Gość: pieczarka IP: *.ols.vectranet.pl 05.02.08, 07:55 a może tak albo nazwiskami albo nazwami co OWAD może: 1.Bzyczeć przez 2 kadencje i nie trafić do ciULA Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: czap Re: LISTA OWADA odp IP: *.ols.vectranet.pl 05.02.08, 08:35 Nasze umysły zostały zbudowane przez samolubne geny, ale w taki sposób, by były społeczne, godne zaufania i kooperujące. Ten właśnie paradoks próbowałem wyjaśnić w tej książce. Istoty ludzkie mają społeczne instynkty. Przyszły na świat wyposażone w predyspozycje do uczenia się jak współpracować, jak odróżniać ludzi godnych zaufania od zdradliwych, jak zobowiązać się do bycia godnym zaufania, jak zarobić na dobrą reputację, wymieniać dobra i informacje oraz dzielić pracę. W tym jesteśmy samotni. Żaden inny gatunek przed nami nie zawędrował tak daleko tą ścieżką ewolucyjną, ponieważ żaden inny gatunek nie zbudował prawdziwie zintegrowanego społeczeństwa, poza społeczeństwem najbliższych krewnych w dużej rodzinie, takiej jak kolonia mrówek. Sukces gatunkowy zawdzięczamy instynktom społecznym; to one pozwoliły nam zebrać dla naszych władców- genów- niesłychane korzyści z podziału pracy. One są odpowiedzialne za szybki rozwój naszych mózgów w ciągu ostatnich 2 milionów lat i, co za tym idzie, za naszą wynalazczość. Nasze społeczeństwa i nasze umysły ewoluowały razem, wzajemnie wzmacniając zarysowujące się tendencje. Ta instynktowna skłonność do współpracy - nie będąca wbrew temu, co sądził Kropotkin, uniwersalną cechą życia - jest stemplem probierczym ludzkości i tym, co oddziela nas od innych zwierząt. Ewolucyjna perspektywa jest bardzo długa. W tej książce próbowałem między innymi rozbić niektóre mity dotyczące punktów czasowych, w których przejęliśmy nasze kulturowe obyczaje. Twierdziłem, że istniała moralność przed Kościołem, handel przed państwem, wymiana przed pieniędzmi, społeczne kontakty przed Hobbesem, opiekuńczość przed prawami człowieka, kultura przed Babilonem, społeczeństwo przed Grecją, korzyść własna przed Adamem Smithem i chciwość przed kapitalizmem. Wszystko to - już w zbieracko-łowieckim plejstocenie - było wyrazem ludzkiej natury. Niektóre z tych zjawisk mają korzenie w brakujących ogniwach łączących nas z innymi naczelnymi. Tylko nasza niezwykła zarozumiałość przysłaniała to dotychczas. Składanie sobie gratulacji jest jednak przedwczesne. Mamy równie wiele mrocznych jak jasnych instynktów. Tendencja ludzkich społeczeństw do dzielenia się na konkurujące grupy dała nam umysły aż nazbyt gotowe do przesądów i ludobójczych walk. A także, chociaż dana nam jest zdolność zbudowania funkcjonującego społeczeństwa, ewidentnie nie potrafimy należycie jej używać. Wojny, przemoc, kradzieże i nierówności rozdzierają nasze społeczeństwa. Staramy się zrozumieć dlaczego i przypisujemy winę przemiennie: dziedziczności, środowisku, rządowi, chciwości lub bogom. Świtająca samoświadomość, której rozwój zanotowałem w tej książce, powinna - wręcz musi - mieć praktyczne znaczenie. Widząc, jaką droga ewolucja rozwijała ludzkie zdolności do społecznego zaufania, z pewnością możemy znaleźć sposób na leczenie jego braku. (...) W nadzwyczajnym autobiograficznym opisie chińskiej rewolucji- Dzikich Łabędziach - Jung Chang daje doskonały przykład, dlaczego komunizm się nie powiódł - bo nie potrafił zmienić ludzkiej natury. W 1949 jej matka wyszła za mąż za młodego komunistycznego funkcjonariusza, który wielokrotnie odmawiał użycia swojej pozycji, eby pomóc jej i innym członkom rodziny. Nie pozwolił jej na jazdę swoim służbowym samochodem w długiej podróży, która musiała odbyć pieszo, żeby nie wyglądało na to, że ją faworyzuje; odmówił prawa łaski skazanemu kontrrewolucjoniście, który uratował jej życie, ponieważ twierdził, że człowiek ten ostrzegł ją, licząc właśnie na zdobycie przychylności jej męża; zdegradował ją o dwa szczeble w hierarchii partyjnej tylko po to, żeby ubiec jakąkolwiek sugestię, iż dostała wyższą rangę, niż się jej należała; złożył weto przeciwko awansowi własnego brata w przedsiębiorstwie herbacianym; raz za razem odmawiał okazania normalnej życzliwości wobec swojej rodziny, ponieważ stawiał rewolucję na pierwszym miejscu i wierzył, że życzliwość wobec krewnych oznacza dyskryminację niekrewnych. Miał rację. Komunizm funkcjonowałby, gdyby było więcej takich jak on, choć byłby to ponury rodzaj sukcesu, ponieważ ludzie nie mogliby być mili wobec swoich krewnych. Większość ludzi jednak nie jest taka, jak Wang Shou-yu. W rzeczywistości, chronieni przez cenzurę przed krytyką, funkcjonariusze komunistyczni konsekwentnie okazywali się bardziej skorumpowani i nepotystyczni niż funkcjonariusze w systemie demokratycznym. Uniwersalna życzliwość wyparowuje w piecu ludzkiej natury. (...) Karol Marks zaplanował system społeczny, który działałby, gdybyśmy byli aniołami; system ten zawiódł, ponieważ jesteśmy zwierzętami. Ludzka natura zupełnie nie została zmieniona. "Wolę raczej wierzyć, że człowiek ma jakąś wrodzoną naturę, niż być skazany na ludzką tabula rasa, na której każdy tyran czy uszczęśliwiacz może dowolnie pisać swoje (zawsze wzniosłe) przesłanie. I sądzę, że człowiek ma naturę, która jest głęboko społeczna, oraz że to zadaje kłam wszystkim świętoszkowatym manipulatorom od Milla do Stalina"- powiedział Robin Fox. Oto kilka cytatów przywoływanych w książce przez Matta Ridleya: Pomyśl tylko - tryliony organizmów kręcących się dokoła, każdy pod hipnotycznym działaniem jedynej prawdy, wszystkie te prawdy identyczne i wszystkie logicznie sprzeczne ze sobą: "Moje dziedziczne tworzywo jest najważniejszym tworzywem na Ziemi; jego przetrwanie usprawiedliwia twoją frustrację, ból, a nawet śmierć". I ty jesteś jednym z tych organizmów, i przeżywasz swoje życie w niewoli logicznego absurdu. Robert Wright Odkrycie, że korzyści genów kształtują tendencje do altruizmu, jest jednym z najbardziej niepokojących odkryć w historii nauki. Kiedy po raz pierwszy to pojąłem, przez wiele nocy źle spałem, próbując znaleźć jakąś alternatywę, która nie stawiałaby tak brutalnego wyzwania mojemu poczuciu dobra i zła. Zrozumienie tego odkrycia może prowadzić do zachwiania zaangażowania moralnego - samokontrola wydaje się głupia, skoro moralne zachowanie jest tylko inną strategią popierania interesów własnych genów. Niektórzy studenci, wyznaję ze wstydem, wychodzili z wykładów z naiwną koncepcją teorii samolubnego genu, która zdawała się im usprawiedliwiać samolubne zachowanie, mimo moich najlepszych wysiłków, żeby wytłumaczyć im ten naturalistyczny błąd Randolph Nesse 2 skrajne spojrzenia na prawo własności: Ten, kto pierwszy odgrodził kawałek ziemi, powiedział "to moje" i znalazł ludzi dość naiwnych, by mu uwierzyc, był prawdziwym założycielem społeczeństwa. Iluż to zbrodni, wojen, morderstw, ile nędzy, grozy byłby rodzajowi ludzkiemu oszczędził ten, kto by kołki wyrywał lub rów zasypał i zawołał do otoczenia: "Uwaga! Nie słuchajcie tego oszusta, będziecie zgubieni, gdy zapomnicie, że płody należą do wszystkich, a ziemia do nikogo! Jean-Jacques Rousseau, 1755 Daj człowiekowo w posiadanie nagi kamień, a zamieni go w ogród; daj mu ogród w dzierżawę na dziesięć lat, a zamieni go w pustynię... Magia własności zamienia piasek w złoto. Arthur Young, 1787 Paradygmat samolubnego genu odziera zaabsorbowanie samym sobą z jego szlachetnej szaty. Egoizm, należy pamiętać, rzadko przedstawia się nam w nagiej postaci. Należąc, jak to czynimy, do gatunku, którego członkowie moralnie uzasadniają swoje działania, jesteśmy zaprogramowani do myślenia o sobie jako o jednostkach dobrych, a o naszym zachowaniu jako usprawiedliwionym, nawet kiedy te twierdzenia są, obiektywnie rzecz biorąc, wątpliwe. Robert Wright Odpowiedz Link Zgłoś