Dodaj do ulubionych

"Sto lat samotnosci"-pytanie

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 16:28
czytam i czytam doszlam do 140 str i jakos wcale mnie nie wciaga wrecz
zaczynam odczuwac znuzenie, to jak sciene fiction, juz zupelnie nie kojarze
kto jest kto?
I tak wlasnie mysle czy cos sie zmieni i czy warto meczyc sie dalej?
pozdrawiam
Ola
Obserwuj wątek
    • Gość: hm Deja vu? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 16:35
      • Gość: broch Re: Deja vu? IP: *.knology.net 29.01.04, 16:55
        jesli to nie jest Twoja lektura to powinnas sobie odpuscic. Literatura powinna
        byc przyjemnoscia a nie samoudreczaniem sie. Nie ma obowiazku lubienia czegos bo
        "jest wielkie". Jesli czujesz niedosyt i chcesz sprobowac marqueza mimo wszystko
        to moze rozejzyj sie za "Kronika zapowiedzianej smierci" lub za "Miloscia w
        czasach zarazy". Mozesz sprobowac tez jego opowiadania. Jesli chcesz poznac
        literature iberoamerykanska, to jest duzo inych autorow ktorzy mieliby
        ewentualnie szanse: Puig (przeczytaj jesli lubisz filmy), Llosa (Wojna konca
        swiatow), Alfredo Bryce Echenique (zabawny), Poniatowska, Rulfo, Casares (uczen
        zdolny Borgesa), Borges i inni.
        Albo po prostu zapomnij o prozie iberoamerykanskiej i siegnij do lektury ktora
        sprawi Ci przyjemnosc. Meczyc napewno sie nie oplaca.
        • Gość: Voltaire Re: Deja vu? IP: *.icpnet.pl 29.01.04, 17:03
          Daj sobie luz. To jest szmira jakich malo.
          Wiem, ze oburzy sie zaraz 176 osob, ale miom przywilejem w demokratycznym
          panstwie jest to, ze moge mowic co mi sie zywniepodoba :-)
          • Gość: ola Re: Deja vu? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 19:58
            broch dzieki za polecone ksiazki moze sprobuje cos z tego przeczytac.

            Voltaire, ja jeszcze nie mam tak dalece wyrobionego osadu ale czyta sie to
            fatalnie i jakos ciezko mi dopatrzyc sie w tym dziele wielkosci, ale moze
            trzeba dobrnac do konca aby to pojac !???
            pozdrawiam Ola

            p.s a co ma do tego deja vu??
            • ydorius Re: Deja vu? 30.01.04, 01:46

              Deja vu ma do tego to, że całkiem niedawno przelatywało przez to forum stadko
              Voltairów, zgadzających się co do swoich poglądów (i nie muszących, tym samym,
              oddawac zań życia) głoszących, że lektura literatury iberoamerykańskiej jest
              be. :-)

              Ja ze swojej strony nie polecam na początek Cortazara, który, jak dla mie,
              pisze bardzo ciekawie bardzo nieciekawym stylem. Polecam natomiast
              wspomnianego przez Brocha Borgesa, który jest jednym z moich ulubionych
              pisarzy w ogóle. Z samego Marqueza spróbuj także "opowieści rozbitka", choć ja
              zaczynałem od Stu lat samotności właśnie i nie mogłem się od niej oderwać...

              m,
              .y.

              P.S. A poza tym przypomnia mi się Gombrowicz: "jak to nie zachwyca, skoro
              zachwyca???"

              ----------------------------------
              What is home without Plumtree's Potted Meat?
              Incomplete.
    • bukowski27 w tej ksiązce chyba najmniej istotnym jest 30.01.04, 11:12

      wiedziec kto jest kto... no moze poza postacią melquiadesa...
      • Gość: ola Re: w tej ksiązce chyba najmniej istotnym jest IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.04, 11:53
        wiec co jest istotne w tej ksiazce o co w niej tak na prawde chodzi?(opis z
        tylu przeczytalam ), co dala wam ta ksiazka?
        sorry jesli temat powtarzam i juz byla prowadzona taka dyskusja , chetnie
        zajrze na link ale niestety nic podobnego nie znalazlam.
        pozdrawiam
        Ola
        p.s. chcialabym zwyczajnie zrozumiec jej wielkosc , prawdopodobnie bladze
        gdzies w ciemnosciach!!
        • Gość: Zdanka Jakieś propozycje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.04, 12:26
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=10054142&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=10237581&a=10337402
    • Gość: recznik Re: "Sto lat samotnosci"-pytanie IP: 62.181.161.* 30.01.04, 14:08
      To jest jedno z arcydziel literatury swiatowej ! Na mojej liscie TOP-50 jest w
      pierwszej dziesiatce. Ale to nie science fiction, tylko REALIZM MAGICZNY. Albo
      czlowiek sie tej magii poddaje, albo nie.
    • aise powtorze sie - a co mi tam...:-) 30.01.04, 14:35
      juz pisalam o tym w innym watku o marquezie, wiec troche przekopiuje a troche
      dopisze...

      ksiazka jest rewelacyjna bo pieknie pokazuje historię arkadii, która
      zamieniono w piekło, bo w opowieści o masteczku mieści sie cała historia
      kolumbii (jesli nie ameryki łacińskiej), bo postaci sa niesamowite, bo daje
      mnóstwo do myslenia, bo jest magiczna i odrobine obrazoburcza...

      swoja droga swietnym uzupełnieniem "stu lat..." jest malutka ksiązeczka "do
      pułkownika nikt nie pisze" (nie wiem czy taki ma tytuł polski bo nie czytalam
      po polsku). pojawia się tam znów motyw pułkownika aureliano buendii i jego 17
      synów wraz z wyjaśnieniem skąd sie wzięli:-)
      • ydorius Aise (prawie OT) 30.01.04, 14:40

        Zobacz, w jednym wątku jesteś Ty, Bukowski i ja. Czuję zapach wyziewów
        bagienych. :-)

        Książeczka ma tytuł "nie ma kto pisać do pułkownika". A Macondo jest po prostu
        mikrokosmosem. Znadziesz tu wszystkie uczucia, jakimi mogą obdarzyć się
        ludzie - w wersji pokręconej i calkowicie indywidualnej (a przez to
        autentycznej). Skupianie się na drzewie genealiogicznym rodziny Buendia jest
        jak skupianie się na etymologii nazwisk w "Romeo i Julii" :-)

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • aise czesc ygreku 30.01.04, 14:59
          mnie tez bagnem powiało z lekka:-)

          ksiązka w oryginale nosi tytuł "el colonel no tiene quien le escriba", co w
          sumie dawałoby ten tytuł, ktory podałeś. nie wiem czemu wymyśliłam inny:-))))

          bardzo ladne porownanie z tym romeem i julia:-)))

          p.s. ktos sie niedawno odgrażał, że napisze maila...
          nie żebym marudziła, ja po prostu przypominam...
          :-)
          • ydorius Re: czesc ygreku 30.01.04, 16:38

            ja też nie wiem, czemu wymyśliłas inny. Chyba, że przypomnimy sobie, że tak
            naprawdę jesteś analfabetką i znasz tyle książek, ile Ci ktoś przeczyta :-P

            dziękuję, dziękuję :-)

            I co z tym mailem właśnie? Kto to był? Mam mu zrobić krzywdę? :-)

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • aise Re: czesc ygreku 30.01.04, 22:22
              dobra, dobra - we wszystko dam sie wrobic ale w analfabetyzm nie:-)))

              juz wiem skąd wziął mi sie tytuł - z rosyjskiego przekładu - "полковнику никто
              не пишет"(przy okazji aise pochwaliła sie, że zna tyle jezyków że hoho, co
              zresztą wcale nie obala teorii ygreka o jej analfabetyzmie)

              alez prosze bardzo

              pobij go, no normalnie mozesz go walnąć w głowe czyms cięzkim. dla ułatwienia
              możesz patrzeć w lustro:-PPPP
    • gph a cierpiałaś ostatnio na bezsenność? 30.01.04, 14:47
      może to prowadzić do zapominania
      np. czytasz jedną stronę, przewracasz i już nie pamiętasz co na niej było.
      ale nie martw się,
      na to też jest sposób.
      trzeba tylko czekać aż przyjadą Cyganie.
      • Gość: ola Re: a cierpiałaś ostatnio na bezsenność? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.04, 15:05
        dzieki za wypowiedzi
        przeczytalam poprzednie watki i widze ze nie ja jedna mam mieszane uczucia.
        Coz z pewnoscia kazdy czyta i odbiera inaczej, inny tez jest cel takiego
        czytania.
        Moje ksiazki (te ktore czytam ) chce zeby byly badz interesujace, wciagajace
        badz pozwalajace na jakis realny duchowy rozwoj, nigdy nie bylam czytaczka
        historii nigdy mnie ona specjalnie nie wciagala , choc zdarzalo sie ze historia
        innych narodow napisana w ciekawy sposob nie nuzyla.
        Mysle ze ta ksiazka moze niesc ciekawa tresc jednakze napisana w bardzo
        nieciekawy sposob.
        Oczywiscie jeszcze raz podkreslam to tylko moje odczucie.
        Gdy spojrzymy na literature to wlasciwie wszedzie niemalze w kazdej pozycji
        mozna znalezc wszytkie rodzaje uczuc, lecz bardziej interesujace jest to jak te
        rozne odczucia powstaje rosna a w koncu i umieraja.
        Dla mnie ta ksiazka jest okropnie beznamietna.
        pozdrawiam
        ola

        • Gość: mik Re: czytelniczko wybredna i kaprysna IP: *.nwrk.east.verizon.net 30.01.04, 17:24
          czy mozesz krociutko opowiedziec o czym to tam
          jest w tej okropnej ksiazce w okolicach strony
          sto czterdziestej?
          • Gość: ola Re: czytelniczko wybredna i kaprysna IP: 213.76.36.* 31.01.04, 10:00
            Pulkownik Aureliano w cudowny jak zwykle sposob unika egzekucji
            -to mniej wiecej jest na tych stronach
            jak widac wybredna to ja właśnie nie jestem
            jestem czytaczka zwyklej prostej literatury tzw łopatologii
            pozdrawiam
            Ola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka