Dodaj do ulubionych

Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą

IP: 89.207.118.* 16.05.08, 21:27
Kurde jak zwykle swiry staraja sie narzucic swoja wole innym. Czlowiek jest
wszystkozerny jak swinia i bialka zwerzyecego potrzebuje tak samo jak witamin
z roslin. Jesli ktos chce lamac prawa fizjologi i anatomi ludzkiej to jego
sprawa ale niech do tego nie zmusza innych. Tak na marginesie to nie ma nic
zlego w jedzeniu psow czy kotow, mimo ze w naszej kulturze jest to niezbt mile
widziane.
Obserwuj wątek
    • Gość: doktor paj hi wo Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 21:51
      no i przykladem takiego spoleczenstwa ktore nie daje rady sa hindusi zyjacy od
      setek lat bez miesa ;) Czlowiek w dizisjszych czasach nie ma takich wilkich
      pottrzeb eneretycznych i dobrze zbilansowana dieta weganska jest zdrowa i
      pelnowartosciowa.A co najwazniesze etyczna!
      • Gość: M Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 13:26
        A byłeś Ty u Hindusów i wiesz co jedzą ???.Bo ja byłem i przestań
        ględzić "o wyższości... nad ...".My "mięsożercy" nie narzucamy
        żadnej nacji swoich upodobań kulinarnych... i prosilibyśmy o to
        zamo... A niby happening nie zrobił ŻADNEGO wrażenia !!!
      • Gość: mark Tiaaa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 16:30
        W skład potraw hinduskich często wchodzi (nie dotyczy to wegetarian) drób, ryby,
        baranina, jagnięcina czy mięso kozie. Hindusi nie spożywają wołowiny z przyczyn
        czysto religijnych. Najczęściej spożywają małe ilości mięsa zmieszanego z
        warzywami lub owocami. Potrawę na ogół smażą lub duszą w woku, co ma według
        przekonań zapobiegać tworzeniu się rakotwórczych związków w organizmie.
        Jedną ze specjalności indyjskiej kuchni północnej (można powiedzieć mogolskiej)
        jest biryani, również najsmaczniejsza w postaci odpowiednio przyrządzonego
        kurczaka. Do mięsa dodaje się lekko przyprawiony i zabarwiony na pomarańczowo
        ryż, doprawiany czasem orzechami lub suszonymi owocami. Biryani po kaszmirsku to
        po prostu sałatka owocowa z ryżem.

        Tak więc wbrew serwowanemu tu przekonaniu, nie wszyscy Hindusi są wegetarianami.
        Tradycja nakazująca wstrzymanie się od spożycia pokarmów mięsnych, przetrwała
        głównie na południu, gdzie nie docierali biali osadnicy oraz muzułmańscy
        najeźdźcy. Nie bez przyczyny w zachowaniu tej tradycji są przede wszystkim
        warunki klimatyczne.

        I to by było tyle na temat tak często serwowanych utopii nie tylko w kwestiach
        kulinarnych.

    • Gość: pepech Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.ols.vectranet.pl 16.05.08, 22:37
      Mam wrażenie, że tak bardzo Ci się narzucili, że masz wyrzuty sumienia, że nie
      zjadłeś jeszcze swojego kota. Akcje społeczne mają taką niewygodną cechę, że
      skłaniają do myślenia. Niektórym, rzeczywiście, może to przeszkadzać. Pozdrawiam
      i smacznego.
      • Gość: oooo Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 00:28

        To w końcu mamy tę wolność wyboru czy nie?
    • Gość: ludozerca Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: 89.207.118.* 17.05.08, 00:38
      Taaa chindusi, tu akurat zgrala sie religia z klimatem, gdyby mieli lodowki to
      pewnie by jedli wiecej mies. Wystarczy spojzec na historie naszego gatunku.
      Problemy z psujacymi sie zebami zaczely sie po przejsciu z mysliwsko
      zbierackiej formy zdobywania pozywienia na rolnicza gospodarke.
      Kota swojego raczej nie zjem bo go nie mam ale uwazaj na swojego bo kociny
      jeszcze nie jadle.
      Z cala akcja moge sie zgodzic jesli nawoluje do humanitarnego traktowania
      zwierzat podczas chowu lub uboju. Ale nie zmiany zwyczajow pokarmowych kosztem
      zdrowia
      • Gość: vege lajfstajl kru Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.ols.vectranet.pl 17.05.08, 10:27
        Ludozerco twoje wypowiedzi nie sa spojne logicznie. najpierw twierdzisz ze nie
        da sie zyc bez miesa-ktos ci daje przyklad ze owszem sie da, to wtedy zaczynasz
        twierdzic ze to ma zwiazek z klimatem i religia.
        Skad wiesz kiedy zaczely sie problemy z zebami? Bo z badan to po prostu wynika
        tyle ze ludzie zaczeli wlasnie dluzej zyc jak rozwineli gospodarke rolnicza i
        nie umierali juz w wieku 30 lat, wieci zeby sie zaczely psuc bardziej bo nie
        bylo odpowiedniej higieny... poza tym polecam pojesc ci przez miesiac same
        mieso-jezeli uwazasz ze to takie zdrowe ;) Tacy eskimosi to wlasnie robia(bo
        zmusza ich do tego warunki klimatyczne)-i maja spore niedobory witamin i innych
        mineralow.

        powtorze to co ktos juz napisal-dobrze zbilansowana dieta weganska, albo
        wegetarianska nie nastercza zadnych problemow zdrowotnych. I sa na to badania
        naukowe bo takie diety istenia od dziesiatkow lat i sa dobrze zbadane.
        No i aspekt etyczny-ja uwazam ze zwyklym okrucienstwem jest zjadanie jakiegos
        gatunku zwierzat tylko dlatego ze mamy na to ochote.Nie wspomne o wielkich
        zanieczyszczeniach jakie powoduja takie wielkie fermu chowu.I rosnacytch cenach
        warzyw bo zamiast trafiac do ludzi trafiaja one na pasze dla zwierzat (zeby
        "wyprodukowac" kilogram miesda eneretycznie trzeba zuzyc pare kilogramow roslin)....

        P.S
        A co do akcji humanitarnego traktowania zwierzat--> jak rozumiem sam takie
        prowadzisz jako konsument tego miesa?
        • dioskorides Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą 17.05.08, 13:54
          nikt nie mówi ze same mieso jest zdrowe
          człowiek jest wszystkożerca a ktos kto twierdzi inaczej po prostu odowadnia swój elementarny brak wiedzy z zakresu biologi, odsyłam do podrączników, na początek polecam tą na poziomie szkoły sredniej, taką ze ślimakiem na okładce.
          • dioskorides ps. 17.05.08, 14:00
            życze smacznego rzy bilansowaniou pożywioenia wegetariańskiego i wcinaniu soi modyfiowanej genetycznie, bo 90% soi dostępnej na rynku jest modyfikowana genetycznie, bo soja sama w sobie jest mało odporna na herbicydy wiec jak sie popryska to wypada razem z chwastami, wiec firma monsanto która jest najwiekszym producentem soi postanowila stworzyć odmiane odporna na glifosat zawarty w środkach ochrony roślin na przykład w roundupie, produkowanym przez firme monsanto żeby było wesoło ;) to ja już wole karkóweczkę
            • Gość: v-e--g-e Re: ps. IP: *.ols.vectranet.pl 17.05.08, 23:11
              ktora panie "znawco bilogii" wpierdziela juz w 100% modyikowane zarcie + kupe
              antybiotykow i innych "lekarstw". przemyslowa hodowla miesa to nie krowki ktore
              laza po polach tylko stojace w jednym miejscu w hali krowy ktore sa w zasadzie
              mutantami chodowanymi tylko zeby jak najszybciej osiagnac mase rzezna. Sa
              szpikowane chemia zeby nie wybychla zadna epidemia.

              Podniecasz sie soja a niby jestes taki "kumaty" i nawet w anfie byles ;) To
              powinienes wiedziec ze dieta wegetarianska to nie tylko soja. A kto tak mysli
              jest ignorantem. Jak juz nie chce ci sie wysilac i przychodzic na degustacje to
              idz do green weya.troche potrwa tam jest-co obala twoja durna teorie ze
              wegetarianizm=jedzenie tylko soji.

              Czlowiek jest wszystkozerny-owszem ale zaladek lepiej pracuje na roslinach, nic
              ci nie gnije w metrach jelit. Nie dostaniesz miazdzycy czy zawalu. Nie
              dostaniesz zadnej pryszczycy,ptasiej grypy czy innej zarazy.
              • dioskorides Re: ps. 18.05.08, 19:08
                po pierwsze nie powiedziałem ze wegetartianizm to tylko soja, a po drugie nie powiedziałem ze nie widze problemu w przemysłowej hodowli zwierząt, co do pestycydów które rzekomo kumuluja sie w mięsie to idąc waszym tokiem jeżeli będę jadł rozlinki to omine jeden etep i pestycydy bedą sie kumulowały w moim organiźmie ?
                Jeżeli chodzi o stosowanie pestycydów w naszym kraju to nie ma zagrożenia bo przkroczenia najwyzszej dopuszczalnej pozostałości zdarzają sie sporadycznie i mozna liczyc je w promilach w stosunku do ogółu upraw, może ekspertem nie jestem ale z toksykologii i z pestycydów tak sie złozyło jakoś ze splódziłem magisterke, więc temat mi nie jest obcy. po trzecie widze ze problem jest z czytaniem ze zrozumieniem u niektórych, jak już mówilem klata swojej młodości spędziłem z takim a nie innym towarzystwem z którym trzymam sie dalej w sumie i wegetariańskie żarcie nie jest mi obce , miałem okazję kosztowac wielokrotnie, od green waya, przez kuchnie kriszny na woodstocku na domowych wyrobach moich znajomych skonczywszy i moge powiedziec jedno ze wegetariańskie żarcie najnormalniej w świecie mi nie smakuje. a z reszta nie widze sensu dyskusji z kimś kogo jedyna linią obrony jest zarzucanie adwersarzowi ignorancji.
                • Gość: v-e-g-e Re: ps. IP: *.ols.vectranet.pl 18.05.08, 21:15
                  to ja jeszcze "podyskutuje"

                  1)"życze smacznego przy bilansowaniou pożywioenia wegetariańskiego i wcinaniu
                  soi modyfiowanej genetycznie"

                  To po co wogole ten text wrzucasz? Co on wnosi do rozmowy?! Ewidetnie piszesz o
                  soji jakby to bylo jedyna rzecz ktora sie je bedac vege!

                  2)I nie tylko o pestycydach pisane bylo , wiec chyba ty masz problemy z
                  czytaniem ze zrozumieniem. Antybiotyki,pestycydy, modyfikowana genetycznie pasza
                  i mutacje majace byc jak najbardziej wydajne. Do tego nakladaja sie wszelkie
                  choroby odzwierzece i ciagle mutacje roznych wirusow uodparniajacych sie na te
                  antybiotyki.I trzeba dawac ich coraz wiecej.
                  Pestycydow tez nie trzeba byloby tyle uzywac gdyby nie wlasnie przemysl
                  miesny... bo wlasnie to na pasze idzie wiekszosc tych roslin. A alternatywa jest
                  taka ze moze byc mniej upraw ale za to ekologiczne i takie ktore szly by na
                  pozywienie dla ludzi a nie dla swiniakow.

                  3) kolejny wspanialy argumet-tobie nie smakuje vege jedzenie.No coz smaki kazdy
                  ma inne... Tylko ze to slaby argument ze "tobie nie smakuje". mi smakuje. i co z
                  tego wynika? Kto ma racje? Albo jak sobie to udowodnimy?
                  tylko tyle ze ja moge sie z toba zalozyc ze jakbym ci podal parowke sojowa i
                  parowe "miesna" (w ktorej np. jest 60% lecytyny sojowej ;) to bys nie odroznil
                  smaku.


                  I to jest wlasnie ignorancja- ktos ci pisze ze chodzi o etyczne traktowanie
                  zwierzat, o to zeby nie niszczyc planety na ktorej zyjemy, o tym ze zwierze nie
                  jest jakas "poddana tobie rzecza" i ze czuje tak samo bol przy zazynaniu o tym
                  ze dieta wolna od okrucienstwa jest i smaczna i zdrowa a ty piszesz "mi nie
                  smakuje".

                  Byles kiedys przy przemyslowej fermie drobiu, albo jakiejs chlewni? Ladne
                  zapaszki nie ;) Jak rozumiem w takich zapaszkach sie lubujesz.To faktycznie moze
                  ty cos z gustem masz nie tak. Bo mi takie rzeczy "nie smakuja" :P
                  • dioskorides Re: ps. 19.05.08, 08:43
                    no widzisz i znów mnie atakujesz i kto tu kogo traktuje z góry, co
                    do farm przemysłowych to juz sie wypowiedziałem,znam temat ferm
                    przemysłowych troszke lepiej od ciebie i zgadzam sie z teza że sa
                    zagrożeniem dla środowiska , zarcie wegetariańskie jak sam napisałeś
                    kwestia gustu, więc nie rozumiem czemu tak sie spieniłeś jak
                    napisałem ze mi nie smakuje.
                    co do stosowania pestycydów piszesz ze gdyby nie produkcjas miesa to
                    nie trzebe było ich tyle stosowac, wiec ile ? jakie jest zuzycie na
                    hektar a jakie powinno byc skoro tak ?

                    co do traktowania zwierząt to nie chodzi o to że traktuje je jako
                    rzecz poddana lecz ze jest zwierzęciem takim samym jakim ja, a ja
                    jestem zwierzem wszytkożernym wiec mam prawo zjadać mięso, tak jak
                    szympansy z którymi jesteśmy najbardziej spookrewnieni a które
                    błędnie uważane są za roslinożerców.
                    • Gość: v-e-g-e Re: ps. IP: *.ols.vectranet.pl 19.05.08, 18:03
                      1) nie spienilem sie tylko jak juz pisalem-to zaden argument w tej dyskusji. Ze
                      tobie nie smakuje.A jak ktos daje "argument" ktory nic nie wnosi w dyskusji to
                      mnie to denerwuje.

                      2) nie jestem takim wspanialym ekspertem jak ty i nie pisalem magisterki z
                      pestycydow wiec ci nie powiem.Chodzi o sama kwestie ich uzywania i po co sie ich
                      uzywa.Uzywa sie po to zeby plony sie nie psuly i byl wiekszy zysk z hektara i
                      mniejsze straty. Ja daje ci alternatywe-mniej chemii.Bo nie bedzie ona potrzebna
                      jezeli produkcja rolna szla by tylko na wyzywienie ludzi a nie na tuczenie zwierzat.
                      A co do pestycydow to tez jako "ekspert" wiesz ze one szkodza bardzo.
                      Taki"slawny" np. DDT uwazany za wspanialy srodek (chyba nawet facet dostal za
                      niego Nobla?) nagle okazal sie silnie trujacy i wywolujacy nowotwory.Ile jeszcze
                      takich ddt jest uzywany nikt nie wie. Bo nie ma badan czy jakies pastycydy np
                      nie dzialaja na ludzi dopiero w 3 pokoleniu... Tak szybko sie rozwija ta
                      dziedzina ze po prostu nie wiemy jakie beda skutku uzywania pewnych srodkow.

                      3)taka swinia,krowa albo inne "miesne zwierze" jest wytworem czlowieka.
                      Gdyby nie sztuczna hodowla one po prostu by nie zyly, albo istnial by malutki
                      procent tego co teraz.
                      Nie porownuj tez szympansow do ludzi- bo ty nie lapiesz zwierzat wlasnymi rekoma
                      i nie zjadasz ich gdy jestes glody tylko idziesz do sklepu i kupujesz juz
                      przerobione mieso(z przemyslowej farmy).
                      Nikt tu nie pisze zeby np. eskimosi zaprzestali jesc ryby bo oni nic innego nie
                      maja do jedzenia u siebie.To jest faktycznie naturalne.
                      Ale to co robi 99% zjadaczy miesa nic z naturalnym cyklem przyrody nie ma wspolnego.

                      4)ciagnac logicznie dalej twoja mysl ze jestes zwierzeciem... podaj swoj adres
                      to cie zjem. Przeciez jestem zwierzeciem wszystkozernym i mam prawo jesc mieso :P
                      • dioskorides Re: ps. 19.05.08, 19:32
                        no wlasnie po raz kolejny udowadniasz ze powtarzasz tylko wiecznie te same utarte hasełka na przyklad na temat DDT, temat juz dawno przebrzmiały i w środowisku sa jego śladowe ilości, skoro sie nie znasz to sie poznaj a potem dyskutuj. Zacznij mysleć samodzielnie bo zachowujesz sie jak ludzie którzy powtarzaja ze autostrady trzeba budowac bo tak i już, tak samo ty powtarzasz hasełka o pestycydach, antybiotykach, DDT, i przemysłowych fermach(co do nich to powtórze po raz kolejny zebyś znowu sie nie spienił ze zgadzam sie ze sa zagrożeniem. Sztandarowy przyklad kogoś kto mówi a do konca nie wie o czym, bo sie doczytać już nie chciało. prosze daruj sobie robienie mi wykładów na temat szkodliwości pestycydów skoro nawet nie wiesz jak działaja i ile sie ich zużywa. kompletnie nie rozumiem argumentui ze zużycie pestycydów wiąże się z produkcją mięsa ? chcesz mi w mówić ze gdyby nie produkcja mięsa to rolnicy nie pryskali by tego co rosnie na polach ??? ciekawa teoria nie powiem :)
                        co do polowania na mnie po pierwsze małpy nie jedzą same siebie a po drugie najpierw musisz mnie upolowac kolego :) po trzecie jeżeli ja słucham od wegetarian biologicznych bredni odnośnie porównywania mnie do roslinożerców i historie na temat mojego przewodu pokarmoweg, bez zająknięcia się o przemianach enzymatycznych w organizmie czy chociażby aminokwasach endo i egzogennych to ja moge sobie pogadac o małpkach
                        • Gość: v-e-g-e Re: ps. IP: *.ols.vectranet.pl 19.05.08, 23:57
                          Ja rozumiem ze ciezko ci do wiadomosci przyjac ze wiekszosc produkcji rolnej
                          idzie na pasze dla zwierzat.Inaczej juz ci tego nie wytlumacze-tak po prostu
                          jest, taki jest fakt, konkret i moze cie ta teza fascynowac - nic na to nie
                          poradze. Ze im mniej sie sieje to tym mniej sie opryskuje.A jezeli nawet sie
                          sieje to nie trzeba juz tak tego pryskac bo nie musisz miec super wydajnych plonow.

                          Probujesz mi wmowic ze powtarzam slogany - o chowie, pestycydach,antybiotych
                          itp. Tylko problem jest w tym ze to nie slogany tylko prawda.I to wszystko
                          istnieje i funkcjonuje wlasnie dzieki takim jak ty "konsumentom".I jak nic sie
                          nie zmini to przez takich jak te srodowisko bedzie w coraz gorszym stanie.
                          Ja nie przyczyniam sie do tego ze puszcza w Amazonii jest wycinana pod uprawy
                          albo pastwiska. Ty natomiast tak! I mnie to mocno denerwuje ze sa tacy ignoranci
                          przez ktorych cierpi cala przyroda i ja osobiscie.A to wszystko dlatego zebys
                          mogl zjesc swojego kotlecika na obiad.

                          Ty natomiast na obrone swojego "miesnego stylu zycia" dajesz "argumenty" pokroju
                          ze tobie nie smakuje vege jedzenie. Bo innego nie podales. Nie dales zadnego
                          argumentu ktory moglby obronic to ze przez ciebie i podobnych do ciebie cierpia
                          miliony zwierzat, niszczone jest srodowisko. A wiesz dlaczego? Bo probujesz
                          bronic swojego wygodnickiego stylu zycia. Piszesz ze chow jest zagrozeniem - i
                          co w zwiazku z tym robisz? NIC. I taka jest prawda. Wiec daruj sobie pouczanie mnie.

                          Ja rozumiem ze podniecasz sie na swoim blogu ptaszkami i innymi zyjatkami( ktore
                          gina dzieki pastycydom i nie gina pojedyncze pajaki,slimaki tylko cale
                          ekosystemy). Tylko ze to przez takich jak ty te wszystkie mile zwierzatka
                          niedlugo wygina.Po co wiec takie zaklamanie?
                          To samo mial pokazac happening ze ludzie sa oburzeni tym jak sie traktuje psy
                          ale juz codziennie wpierdzilaja inne zwierzeta.
                          To sie nie trzyma kupy. To jest po prostu nie spojne i tego sie nie obroni.


                          P.S
                          Ludzie natomiast sie zjadaja-wiec twoj "argument" upada.
                          Podaj adres to zobaczymy czy cie upoluje bo nie ma co tu dyskutowac. Ale
                          wczesniej potrzymam cie w klatce tak zebys nie mogl sie ruszyc w ciemnej
                          piwnicy,bedziesz walil na posadzke ktora moze czasami uprzatne, zapodam ci
                          troche antybiotykow zebys nie padl,potrzymam troche tak zebys dobra mase rzezna
                          nabral.No a pozniej humanitarny strzal metalowym szpikulcem w glowe, oczywiscie
                          wczesniej troche przepedze cie walac metalowym kijem zebys szybciej biegal, albo
                          kto wie przewioze w ciezarowce np. do wloszech jak konie.
                          Bedzie super mowie ci!
                          • dioskorides Re: ps. 20.05.08, 08:12
                            "Ja rozumiem ze ciezko ci do wiadomosci przyjac ze wiekszosc
                            produkcji rolnejidzie na pasze dla zwierzat"

                            o widze że oprócz pestycydów znasz się także na rozdziale produkcji
                            rolnej

                            "A jezeli nawet sie sieje to nie trzeba juz tak tego pryskac bo nie
                            musisz miec super wydajnych plonow."

                            powiedz to rolnikom na wsiach którzy musza utrzymać z każdej tony
                            swoje rodziny, ale widze że na plonowaniu roślin też sie znasz, a
                            wiesz jakie jest teraz te ekstra plonowanie i ile pszenicy otrzymuje
                            sie z ha , no bo na produkcji zbożowej widze też sie znasz skoro
                            wiesz ze większośc idzie na produkcje roslinną, a masz jakieś dane ,
                            linki czy cokolwiek ?

                            "Probujesz mi wmowic ze powtarzam slogany - o chowie,
                            pestycydach,antybiotych itp. Tylko problem jest w tym ze to nie
                            slogany tylko prawda"

                            więc czekam na dowody bo póki co nie podałeś żadnych konkretnych
                            danych (linki poprosze)

                            "Ja nie przyczyniam sie do tego ze puszcza w Amazonii jest wycinana
                            pod uprawy albo pastwiska. Ty natomiast tak!" -o firmie Monsanto i
                            uprawie soi już ci opowiadałem tak wiem dieta wege to nie tylko
                            soja, ale ty jej jesz wiecej , ja praktycznie w ogóle.

                            "Ja rozumiem ze podniecasz sie na swoim blogu ptaszkami i innymi
                            zyjatkami( ktore) gina dzieki pastycydom i nie gina pojedyncze
                            pajaki,slimaki tylko cale ekosystemy). Tylko ze to przez takich jak
                            ty te wszystkie mile zwierzatka niedlugo wygina.Po co wiec takie
                            zaklamanie?"
                            Po pierwsze dowody, materiały i linkiudowadniające twoja tezę
                            Widzisz bo ja wiem co mówie i nie powtarzam hasełek o których nie
                            mam pojęcia, bo ja wiem co to znaczy zrównoważony ekorozwój, a
                            przede wszystkim , zamiast bezproduktywnie palić głupa pod wysoką
                            brama, wole zająć sie naprawdę ochroną przyrody, biorąc udział na
                            przykład w obozach ornitologicznych czy działaniach
                            reintrodukcyjnych zagrożonych gatunków.
                            Tacy jak ty robią dla idei wiecej szkód niż pożytku to przez takich
                            jak ty działania ekologiczne sa zawsze blokowane a kazdy ekolog jest
                            traktowany jak oszołom, zamiast działac naprawde wy wolicie
                            miarkowac działania i robić z siebie durni pod wysoka bramą, bo w
                            rzeczywistosci niewiele to zmieni i kto tu mówi o zakłamaniu.
                            • Gość: v-e-g-e Re: ps. dowody albo zamilcz na zawsze! IP: *.ols.vectranet.pl 20.05.08, 15:56
                              A teraz uwazaj-oswiece cie!!!
                              Co to zrodel polecam aktualny rocznik statystyczny, albo takie cos jak
                              wyszukiwarka internetowa.Bardzo pomocna sprawa!

                              Co do firmy Monsanto.Dowody,linki,materialy potwierdzajace teze dawaj! Ze --> ja
                              jedzac kilogram tej nieszczesnej soji bardziej narazam srodowsko niz ty jedzac
                              kilogram miesa ktory zostal wyprodukowany dzieki paru kilogramom tejze soji albo
                              innej paszy. A przy okazji zwierze to zdazylo zanieczyscic atmosfere
                              amoniakiem,siarka. Zwierze takie wyprodukowalo tez wielkie ilosci gnojowicy. I
                              zdazylo wypic setki litrow wody.A przy okazji zostalo bestialsko zabite.

                              NO DAWAJ DANE albo zamilcz na wieki!!!!!



                              > Po pierwsze dowody, materiały i linkiudowadniające twoja tezę
                              > Widzisz bo ja wiem co mówie i nie powtarzam hasełek o których nie
                              > mam pojęcia, bo ja wiem co to znaczy zrównoważony ekorozwój

                              Ja tez wiem co mowie i nie powtarzam haselek - w odroznieniu od ciebie.
                              No i oczywiscie linki,dowody, materaily udowadniajace twoja teze prosze :P
                              Jestes smiesznym typem-nie podales zadnego konkretu kiedy ja podaje ci je co
                              chwila :P
                              Ale pamietaj dawaj linki! Potwierdzajace twoja teze ze produkcja soji niszczy
                              srodowisko bardziej niz chodowla zwierzat rzeznych :D


                              Co do mojej dzialalnosci to sie nie martw, radze sobie.I promocja vege nie jest
                              jedyna rzecza ktora robie.
                              Co do hepening dla ciebie glupi-no coz, opinie byly rozne. Niektorzy twierdzili
                              ze do nich przemawia.Wiec niestety argumnet nietrafiony panie prawdziwy
                              ochraniaczu przyrody( btw: rozdajesz moze jakies certyfikaty? prawdziwe
                              oczywiscie ;)

                              Za to ty pomysl nad tym czy siedzac przy ognisku i wcinajac kielbachy na tych
                              swoich obozach ornitologicznych gdzie ratujesz jeden gatunek nie zazynasz
                              drugiego gdzies na koncu swiata dzieki swoim miesnym przyzwyczajeniom.


                              KONCZE JUZ TA "ROZMOWE" Z TOBA --> NO CHYBA ZE PODASZ TE LINKI ;) ALE SMIEM
                              TWIERDZIC ZE CI SIE NIE UDA BO TAKOWE NIE ISTANIEJA ALE WALCZ WALCZ NETOWY
                              NAPINACZU.
                              • dioskorides Re: ps. dowody albo zamilcz na zawsze! 20.05.08, 19:10
                                o nie nie koles nie wykręcaj sie i nie odbijaj piłeczki
                                udowodnij mi swoje tezy
                                widzisz jaki jestes cienki jak łatwo udowodnić ze nie wiesz o czym mówisz
                                więc jakie jest zużuycie środków ochrony roślin w Polsce no powiedz ile wyczytałeś z rocznika statystycznego ? proste pytanie i nie odsyłaj do neta i wyszukiwarki tylko odpowiedz no i gdzie są te przekroczenia o których piszesz, kolejne przecież proste pytanie ?
                                ty zacząłeś wiec nie żadaj ode mnie zebym udowadniał że nie jestem wielblądem

                                no i pokaz mi te linki, ja swoje źródła bardzo chętnie udostępnie, z reszta moja magisterka jest dostępna w bibliotece UWM, jak chcesz konkretne źródła to spoko przepisze ci je jak tylko dostane swoją prace bo nie mam jej w miejscu gdzie aktualnie przebywam.ale spoko jak sie uzbroisz w cierpliwośc to dostaniesz te źródła mysle ze za pare dni jak wróce do miasta w którym mieszkałem, w między czasie czekam na tywoje dane :)
                                Piszesz że wiesz co piszesz to bądź honorowy i udowodnij a nie odbijasz piłeczkę w stylu a nie bo ty pierwszy, nie zachowuj sie jak dzieciak, ale mam wrażenie ze młody człowiek z ciebie.
                                no to czekam, wszechwiedzący :)
                                Reasumując powiem to samo co ty
                                NO DAWAJ DANE albo zamilcz na wieki!!!!!
                                pierwszy byłem mądralo :D
                                czekam :)
                                • dioskorides Re: ps. 2 tak z bani 20.05.08, 19:22
                                  żebyś nie mówił ze sie wykręcam, szczegóły czyli nr stron i roczniki oraz reszte literatury podam jak odzyskam swoją prace i materiały bo przy sobie nie mam i nie pamietam a więc :
                                  Tadeusz Banaszkiewicz -Chemiczne środki ochrony roślin,
                                  Praca zbiorowa-Pestycydy. Występowanie, oznaczanie i unieszkodliwianie
                                  Progress in Plant Protection/Postępy w Ochronie Roślin -praca zbiorowa
                                  Roczniki Nauk Rolniczych
                                  Ochrona roślin - miesięcznik
                                  Aura - miesięcznik NOT
                                  Zalecenia Ochrony Roślin-Praca zbiorowa Instytut Ochrony Roślin
                                  www.bip.minrol.gov.pl
                                  • Gość: obserwator Re: ps. 2 tak z bani IP: *.ols.vectranet.pl 20.05.08, 19:36
                                    www.piorin.gov.pl/cms/upload/Zuzycie_sr_ochrony_ros.pdf
                                    O tu taki znalazłem, wystarczyło wpisać w gogle.I co to ma udowodnić?
                                    U nas w Polsce nie sieje sie soi...
                                • Gość: obserwator Re: ps. dowody albo zamilcz na zawsze! IP: *.ols.vectranet.pl 20.05.08, 19:31
                                  no to czekam (czkamy?) na rozstrzygniecie.Kto poda linki :) mam nadziej ze
                                  chłopaki nie zakończycie! ja z zapartym tchem śledzę wymianę zdań!
                                  v-e-g-e jednak mnie bardziej przekonuje swoimi argumentami.Ale biorę to na
                                  zdrowy rozsadek.Jeżeli każesz mu pokazać linki o tej soi to jeżeli jest tak
                                  strasznie to co dopiero mówić o produkcji tego mięsa, do którego zużywa sie tej
                                  soi więcej a poza tym są dodatkowe zanieczyszczenia.

                                  A co do młodości to argument głupi sam mam 20 lat ale znam takich 30 latków
                                  którzy są głupsi niż 15latki;) Podaj nazwę pracy magisterskiej zobaczę w
                                  bibliotece. Jaki jesteś rocznik? W ogóle o czym ją pisałeś? O produkcji soi? Czy
                                  o przemyśle mięsnym? Bo nie rozumiem jakie chcesz z niej przypisy podać?
                                  • dioskorides Re: ps. dowody albo zamilcz na zawsze! 20.05.08, 20:49
                                    Pisałem ze stosowania chemicznych środków ochrony roślin
                                    ja czekam na udowodnienie tezy że gdyby nie miesojady to nie stosowano by tylu środków ochrony roslin nawet jesli w całości by te uprawy zostały przeznaczane na jedzenie dla ludzi, bo argument że nie potrzebne byłoby wysokie plonowanie, jest pozbawiony sensu ze wględu na rachunek ekonomiczny rolnika, czekam też na udowodnienie tezy że stosowane środki w ilości jakiej są stosowane stwarzają zagrożenie dla zdrowia człowieka zjadającego mięso. Rzecz jest taka że przekroczenia najwyższych dopuszczalnych pozostałości substancji aktywnych w roslinach, wystepuja praktycznie marginalnie i żeby było smieszniej w produkcji sadowniczo-ogrodniczej czyli nie przeznaczonych do produkcji pasz, co z resztą z twoimi danymi nawet ładnie sie uklada w jedną całość, przynajmniej ja nie słyszałem o karmieniu świn pomidorami
                                    • Gość: obserwator Re: ps. dowody albo zamilcz na zawsze! IP: *.ols.vectranet.pl 22.05.08, 12:33
                                      no tak ale chyba o czym innym byla rozmowa...
                                      Bo z tych danych faktycznie nie wynika ze pryskanie jest tak bardzo
                                      szkodliwe.Chociaz wiekszy teren zajmuja uprawy np. kukurydzy w polsce niz te
                                      sady(a kukurydza w zasadzie cala idzie na pasze). I pomimo ze sie ja mniej
                                      pryska to jak sie przeliczy ile ich jest to wychodzi ze bardziej zatruwa. Popraw
                                      mnie jezeli sie myle.

                                      Ale to byl jakby poboczny watek waszej dyskusji. Bo jak rozumiem przemysl miesny
                                      to nie tylko pryskanie - ale wszystko co pozatym (i chyba akuart tutaj
                                      przedewszystkim )...
                                      Czyli ta slynna gnojowica, azot, odpadki mesne, wycinanie lasow pod uprawy,
                                      zuzycie wody.Kiedys pokazywali w tv dokumnet o tym stoklosie.Smrod ponoc nie do
                                      wytrzymania, skazone wody gruntowe w okolicy...
                                      A ile taki stoklosow jest w polsce i na swiecie! Albo te caly smithfield z usa.
                                      co w ramach offsetu za f16 dostalismy :/
                                      Sam miedzy innymi z tego wzgledu nie jem miesa- znaczy jestem jaroszem.Zawsze to
                                      jakis kompromis, moze nie najlepszy ale nie chce przykladac reki do tego
                                      wszystkiego, bo wydja mi sie ze hodowla ryb tak nie szkodzi srodowisku.

                                      Pozatym nie wiem jak to jest ale wydaje mi sie ze gospodarstwa ekoligicczne
                                      wlasnie na tym polegaja ze sie tam nie pryska i tez jakos rosnie.Unia daje nawet
                                      za to kase zeby nie pryskac ;) U babki na dzialce tez sa jablonki i gruszki(trzy
                                      na krzyz ;) i wystarczy to miedzianem prysnac dwa razy do roku i jest tyle
                                      owocow ze nie da sie tego zjesc nawet cala rodzina.
                                      • dioskorides Re: ps. dowody albo zamilcz na zawsze! 22.05.08, 15:44
                                        No ale co to znaczy że bardziej zatruwa??
                                        bo jest tego więcej? ale to o niczym nie świadczy chociazby z tego powodu że czym innym pryska się sady a czym innym pryska się kukurydze,poza tym to że czegoś jest więcej nie znaczy że bardziej truje. Co do głodu w wyniku zużywania pól na produkcje pasz -bo taki argument padł-pragnę przypomiec że w Polsce mamy około 3 mln ha nieuyżytków, więc argument też z lekka nietrafiony, a ile nieużytków mamy na całym świecie ?

                                        Widzisz twój wkład w ochronę środowiska to niejedzenie mięsa, ja wole chronić przyrodę biorąc udział w działaniach o jakich już wspominałem, wiece typu pod wysoą bramą w moim mniemaniu nie wiele pomagają a wrecz pogarszają sprawę bo potem ekolodzy kojarzą sie z oszołomami którzy robią manifestacje i przykuwają sie do drzewek.
                                        co do obłudy i podwójnej moralności myslę ze każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę z tego że nie zawsze da się tak zyć aby niczego i nikogo nie krzywdzić, widzisz dla jednego obłuda jest hjedzenie mięsa na obozach ornitologicznych, dla mnie obłudą jest pisanie o krzywdzeniu istot żywych, przy pomocy komputera którego połowa części została zrobiona w Chinach i jak zatruto środowisko podczas produkcji tego sprzetu?. Takich przykładów można mnożyć wiele uważam że rozstrząsanie nie jest rozsądne
    • Gość: kaligula Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.olsztyn.mm.pl 17.05.08, 13:54
      A ja uwielbiam mieso i nie zamierzam tego zmienic... Nie przemawiaja
      do mnie tego typu wyglupy i gadka w stylu ze robimy zwierzetom
      krzywde. Wilk owcy tez robi wielka krzywde chwytajac ja zebami za
      gardlo albo zjadajac ja zywcem...
      • Gość: xSx LTZ fakin kru Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.eranet.pl 17.05.08, 14:23
        Jasne, bardzo łatwo walnąć szablonowy komentarz bez żadnych sensownych
        argumentów i wrócić do brandzlowania się w przekonaniu o swojej zajebistości.
        Widać, że właśnie na książkach ze ślimaczkiem się wasz horyzont kończy, no
        chyba, że ogarniacie jeszcze Auto Świat. Bezsensowne cierpienia zwierząt to
        tylko jeden powód, żeby zostać wege/vegan. Dochodzi do tego niesamowite
        zanieczyszczenie środowiska jakie powoduje przemysłowy chów zwierząt,
        nieracjonalnie wielkie zużywanie zasobów roślinnych na pasze, wycinanie lasów
        tropikalnych pod pastwiska, a do tego względy czysto egoistyczne- zdrowotne
        (skumulowane w mięsie pestycydy, hormony, antybiotyki, jakimi faszeruje się
        zwierzęta hodowlane, procesy gnilne, jakie w jelitach wywołuje mięso, znaczne
        zwiększenie ryzyka miażdżycy, innych chorób serca, raka jelit i żołądka...można
        by mnożyć w nieskończoność) Sama akcja happeningowa ma za zadanie dać ludziom
        impuls do tego, żeby pomyśleli z czym wiążą się ich nawyki, równie dobrze mógł
        to być protest przeciwko nadmiernemu użyciu samochodów, torebek foliowych, czy
        energii elektrycznej...a że akurat obchodzimy tydzień wegetarianizmu, to
        happening o takiej tematyce...Gdybyście krzykacze internetowi chodź odrobinę
        wychylili głowę zza pudełeczek, w których się kisicie znaleźlibyście naprawdę
        masę rzeczy, które mogłyby was skłonić do myślenia, ale cóż...rozumiem, gó..ane
        życie, gó..ana praca a tu jeszcze trzeba się wysilać, żeby ktoś zauważył, że w
        ogóle istniejecie...A wracając do tematu najprostszym dowodem na niegroźność
        wegetarianizmu/weganizmu jest istnienie ludzi ( i to nawet w Olsztynie), którzy
        od urodzenia nie tknęli mięsa i są w pełni rozwiniętymi osobnikami homo sapiens
        sapiens...Tyle!
        • Gość: ToKu Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.ols.vectranet.pl 17.05.08, 14:42
          Ja uważam, że taki happening, to niezły pomysł. Można się nie zgadzać z
          poglądami organizatorów, ale wszelka, nie nawołująca do popełniania przestępstw
          aktywność społeczna w moim mniemaniu służy budowaniu społeczeństwa obywatelskiego.

          Natomiast powyższy, obraźliwy post niesprowokowanego w moim mniemaniu
          wegetarianina tylko pokazuje, że niejedzenie mięsa może jednak szkodzić...
          poprzez przykładowo obniżanie poziomu kultury osobistej.

          Kosz!
        • dioskorides Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą 17.05.08, 15:14
          i kto tu mówi o zajebistości, najprostszy argument to zarzucić komuś, brak wiedzy i internetową frustrację. żenada a moze sie wychylic troszkę bardziej poza swoją wolnościową biblioteczkę , pare wytartych juz do granic możliwości haseł, ulotek i powielanych tych samych argumentów,książek pod tytułek kuchnia wege i kuchnia kriszny, temat znam i to bardzo dobrze. Sam lata swojej młodości spedziłem w towarzystwie anty nazi, "brudasów" i historycznego juz ANF-u, temat znam na wskroś, sam jestem ekologiem z zamiłowania i poniekąd z wykształcenia i tez nie raz byłem nazwany oszołomem, ale granica miedzy robieniem dobrej roboty a oszołomstwem i walką z wiatrakami jest bardzo wątła i poza poprawą własnego samopoczucia towarzystwa wzajemnej adoracji i powcinaniu troszkę w grupce pasztetu sojowego nic dobreo z tego z reguły nie ma
    • Gość: xxx Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.ols.vectranet.pl 17.05.08, 15:07
      a ja wlasnie jem sobie pyszne mięsko! mniam
    • weganin11 Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą 17.05.08, 20:50
      Kanibale są dziś wszędzie
      Nawet w każdym Urzędzie
      Niedługo będą jedli siebie wzajemnie
      Wtedy dla nich jest przyjemnie
      Tak to będzie jakiś czas
      Później zostanie tylko las
    • Gość: olo Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.olsztyn.mm.pl 17.05.08, 21:19
      Później zostanie tylko las i weganie do zjedzenia;)
      • Gość: weganin11 Re: Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.olsztyn.mm.pl 18.05.08, 12:47
        Ciebie posypią solą i na śmietnik wyrzucą, bo się nie nadajesz nawet do
        konsumpcji przez kanibali.
    • Gość: aligator Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.cmdnnj.east.verizon.net 18.05.08, 07:11

      tylko obejrzalem te pierwsza fotke i z miejsca postanowilem porzucic precz
      mieso i przejsc na roslinki.do dzisiaj snia mi sie te biale majteczki.prosze o
      wiecej takich tacek z takimi wkladkami.pozdrawiam wszystkich roslinozernych.
    • Gość: mark Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 16:35
      I niech ktoś powie, że to mięsko w folii nie wygląda apetycznie :))
    • Gość: swiatowy Wegetarianie na tackach pod Wysoką Bramą IP: *.zone2.bethere.co.uk 18.05.08, 17:51
      A dziadkowi co? Nogawki poklucily sie z butami?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka