Dodaj do ulubionych

Procyk ujawnia ksywki?

31.07.08, 06:34
Nie wiedziałam,że w Olsztynie władali Grucha (jeszcze na
stolku),Simpson i Sztanga.Ksywki jak w gangsterskim filmie.A dotyczą
podobno Małkowskiego,Ryńskiego i Szatkowskiego.To co powiedział
wczoraj Zenon P.w Sądzie w Ostródzie ośmiesza go kompletnie.Nie mógł
już wymysleć czegoś bardziej realistycznego?Przecież ta wypowiedź
swiadczy jednoznacznie,że Procyk "układ mafijny" chce "przerzucić na
właśnie tych trzech ludzi.Grubymi nićmi szyta prowokacja
Procyka,próba odwrócenia uwagi od swojej osoby .Nic mu to nie
da,ponieważ ludzie juz wiedzą o jego komfabulacjach,wymyślaniu
faktów ,zdarzeń,sytuacji.tego go przecież nauczyli "nauczyciele" z
UB,którzy go pozyskali a z którymi on współpracował jako TW
ps.Janusz.Żałosne to i śmieszne.Takiemu człowiekowi nie można zaufać
ani trochę,jest po prostu NIEWIARYGODNY.Po otwarciu kolejnego
procesu Zenek chyba zacznie się leczyć "na głowę",chociaż powinien
w/g wielu osób uczynić to już dawno.Widać przecież,że nie wytrzynuje
tego co się wokół niego dzieje a na co on sam ze swoją księgową
długo i uczciwie pracowali.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zatorzanin Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.olsztyn.mm.pl 31.07.08, 20:49
      Komfabulacja czy konfabulacja?To może być jednak błąd techniczny z
      uwagi na położenie klawiszy "n" i "m" obok siebie.
      To co piszesz anula 221 może być prawdą.W informacjach TVP
      dot.sprawy w Ostródzie Zenon Procyk wyglądał jak wystraszony chłopak.
      On jak jest wystraszony (a jest z natury tchórzem jak wszyscy byli
      TW )to plecie różne głupstwa i idiotyzmy.Stres wywołuje u niego
      naturę fantasty i wtedy zmyśla,wypowiada różne dziwne teksty,obraża
      ludzi itp.I tak zachowywał się w Ostródzie wczoraj.Już jest po
      nim.Zleciał na samo dno szamba.Jak tak będzie się zachowywał to
      szybko "zaleją go fekalia" i będzie jeszcze bardziej nieprzyjemnie
      cuchnął.
      • Gość: poczytaj zatorzani Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.08, 14:13
        Dla Czesława Małkowskiego, prezydenta Olsztyna, władza była sensem
        życia. Dla niej niszczył najbliższych kolegów
        Słoneczne letnie popołudnie 2000 roku. Czesław Małkowski jedzie
        czerwonym fordem escortem przez centrum Olsztyna. Widzi, że jadący
        przed nim samochód zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych.
        Wymija go. Auto z impetem uderza w siedmioletnią dziewczynkę.
        Dziecko trafia do szpitala. Sprawę Małkowskiego prowadzi młody
        asesor, który zarzuca mu przestępstwo umyślne. W uzasadnieniu
        zarzutów pisze, że Małkowski widział, że jadący przed prawym pasem
        samochód zatrzymuje się przed przejściem, więc powinien zrobić to
        samo. Ale w sądzie zamiast asesora akt oskarżenia przedstawia jego
        starszy kolega. – Tak zdecydowali wtedy przełożeni – opowiada
        ówczesny asesor.
        Prokuratura godzi się podczas rozprawy na warunkowe umorzenie
        postępowania. W zamian Małkowski płaci dziecku odszkodowanie. – To
        była farsa, za takie przestępstwo dostaje się wyrok – mówi nasz
        rozmówca.
        Szczeble kariery
        Dzień później Małkowski zostaje wybrany przez radę miasta na
        prezydenta Olsztyna. Gdyby został skazany, nie mógłby objąć tego
        urzędu.Małkowski urodził się w wiosce na Kurpiach. Dzieciństwo i
        młodość spędził w leżącym 40 km od Olsztyna Pasymiu. Studiował
        historię w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Olsztynie. Zaraz po
        studiach został sekretarzem Komitetu Gminnego PZPR w Wielbarku. – W
        latach 80. wikarym był tam ksiądz Lech Lachowicz, przyjaciel ks.
        Jerzego Popiełuszki. Lachowicz odprawiał w Wielbarku msze w intencji
        narodu. – Byli aktorzy, przyciemniane światła, pieśni patriotyczne –
        opowiada mieszkaniec Wielbarku.

        Ksiądz Lachowicz: – Miałem przypuszczenia, że Małkowski na mnie
        donosi SB. Chciałem zdobyć dowód. Umówiłem się z nim w karczmie.
        Wcześniej znajomemu kelnerowi powiedziałem, że ma nagrać naszą
        rozmowę na magnetofon.

        Ale kelner wcisnął zły przycisk. Nic się nie nagrało. – Zapytałem
        Małkowskiego, dlaczego mnie tak nie lubi i na mnie donosi. Odparł: –
        Ostatni raz powiedziałem tylko, że na 11 listopada ksiądz nie miał w
        kazaniu żadnych treści politycznych.

        Po tym spotkaniu ks. Lachowicz został przeniesiony przez kurię pod
        Gołdap.

        – Ktoś mi w tym pomógł. Czy był to Małkowski? Dowodów nie mam, są
        tylko przypuszczenia. Ale nawet pod Gołdapią dalej odprawiałem msze
        w intencji narodu – mówi.

        W 1980 roku odbywają się wybory do Sejmu. W Wielbarku frekwencja
        była słaba. Małkowski odpowiadał za przebieg wyborów i poniósł
        klęskę – opowiada znajomy Małkowskiego z lat 80. – Myśleliśmy wtedy,
        że to już koniec Czesława. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy się
        dowiedzieliśmy, że zostaje przeniesiony do Olsztyna, do cenzury.

        W 1988 roku Czesław Małkowski zostaje szefem Wojewódzkiego
        Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Pracuje tam do 1990
        roku, czyli do czasu zlikwidowania cenzury. – Odchodząc z pracy,
        Małkowski wziął ze sobą ostatni zeszyt z wpisami cenzorskimi. Do
        dziś ma go w domu – opowiada znajomy prezydenta Olsztyna.

        O pracę w Olsztynie na początku lat 90. jest ciężko. Z pomocą
        spieszy wojewódzki kurator oświaty Grażyna Langowska, późniejsza
        posłanka OKP.

        Dzięki jej wstawiennictwu Małkowski dostaje pracę w szkole
        podstawowej jako nauczyciel historii. – Wiedział, że musi
        wykorzystać szansę. Może dlatego był tak zaangażowany w życie
        szkoły. Często udzielał się przy organizacji różnego rodzaju
        akademii – opowiada były dyrektor szkoły, w której pracował
        Małkowski. – Czesław miał grono koleżanek, z którymi się trzymał.
        Nazywaliśmy ich kółkiem różańcowym.

        Małkowski zapisał się też do SdRP. – Chyba nikt by o nim nigdy
        nie usłyszał, gdyby nie pewne zdarzenie z lata 1998 roku – opowiada
        były działacz SLD. – Kilku działaczy namówiło wtedy Małkowskiego, by
        wystartował w wyborach do rady miasta. On początkowo nie chciał. Bał
        się, że ludzie zaczną wypytywać o jego przeszłość, o cenzurę. W
        końcu jednak dał się namówić.

        Po wyborach samorządowych w 1998 roku w olsztyńskiej radzie
        miasta większość miały komitety prawicy i UW. – Ale jak to z prawicą
        bywa, szybko zaczęli się kłócić i myśmy wykorzystali tę szansę –
        opowiada były radny SLD.

        Lewica dogadała się z UW. Powstała nowa koalicja w radzie miasta
        i zarządzie miasta. Był 2000 rok. Małkowski został przewodniczącym
        rady. – Ale on chciał iść wyżej – opowiada Bogdan Pierechod, były
        radny SLD.

        W 2001 roku Małkowski został prezydentem Olsztyna. Rok później
        SLD szło po władzę w samorządach. Olsztyńska lewica miała dwóch
        kandydatów na prezydenta – senatora Janusza Lorenza i Czesława
        Małkowskiego. O tym, który z nich będzie reprezentował lewicę w
        wyborach, zdecydowała rada wojewódzka SLD. – Postawiłem na
        Małkowskiego. Wtedy wydawało mi się, że był to najlepszy wybór.
        Teraz wiem, że to był błąd – opowiada Stanisław Szatkowski, w 2002
        roku szef SLD na Warmii i Mazurach. W Małkowskiego nie wierzył
        jednak Leszek Miller, szef SLD. – Zapytał mnie, czy jestem pewien
        tej kandydatury. Odpowiedziałem: tak. Dziś tego żałuję – wspomina
        Szatkowski.

        Małkowski zostaje prezydentem Olsztyna.

        Permanentna kampania wyborcza
        Początkowo rządy Małkowskiego w ratuszu przypominały sielankę. W
        radzie większość ma koalicja SLD i UW. Pracą merytoryczną zajmują
        się zastępcy Małkowskiego Piotr Grzymowicz i Zbigniew Karpowicz oraz
        urzędnicy.

        Grzymowicz odpowiadał za inwestycje. Karpowicz zajmował się
        oświatą i sportem. A prezydent Olsztyna poświęcał się promocji
        własnej osoby. Jak mówi radny SLD, „Małkowski kochał władzę.
        Wiedział, że może się przy niej utrzymać tylko dzięki permanentnej
        kampanii wyborczej”. Chodził na spotkania związku kombatantów, bywał
        u rencistów, na posiedzeniach rady osiedla czy urodzinach jakiegoś
        ważnego mieszkańca Olsztyna. Na miejskich słupach ogłoszeniowych
        wiszą plakaty z wielkim nagłówkiem „Czesław Jerzy Małkowski,
        prezydent Olsztyna, zaprasza”: a to na koncert w przyzamkowym
        amfiteatrze, a to na występ zespołu cygańskiego, a to na jakąś inną
        imprezę, pod jego honorowym patronatem.

        – Patronat Małkowskiego otwierał w mieście wiele drzwi. Bez niego
        nie można było praktycznie nic zrobić – opowiada Piotr Czuryło, były
        właściciel jednego z bardziej znanych klubów nocnych w Olsztynie
        Come In.

        Wieloletni radny miejski: – Dzięki temu, że na mieście wisiały
        plakaty, na których Małkowski zapraszał na imprezę, ludzie mieli
        wrażenie, że bez prezydenta nic się w mieście nie jest w stanie
        wydarzyć. Myśleli tak: mamy koncert dzięki Małkowskiemu, latem
        Starówka żyje dzięki Małkowskiemu. Wykorzystał publiczny urząd do
        promocji własnej osoby.

        Wieczorami w gabinecie prezydenta często paliło się światło. – Bywał
        w ratuszu do późnych godzin nocnych. Mówił, że w tym czasie
        pracował – opowiada pracownik ratusza. Dziś już wiadomo, że
        przynajmniej część tych posiedzeń była przez Małkowskiego
        wykorzystywana do zupełnie innych celów.

        Mimo zajmowanego stanowiska Małkowski nigdy się nie wyprowadził
        ze swojego mieszkania na Nagórkach, w bloku z wielkiej płyty. – To
        też było pod publiczkę. Małkowski zawsze powtarzał, że nie ma
        pieniędzy, że żyje skromnie – opowiada były kolega Małkowskiego.

        Prezydent Olsztyna dbał też o dobry kontakt z miejscową policją,
        prokuraturą i sądem. Przez lata obdarował olsztyńskie organy
        sprawiedliwości i ścigania licznymi prezentami. „Rzeczpospolitej”
        udało się poznać najważniejsze z nich.

        Jeszcze do 2006 roku prokuratury rejonowe Olsztyn-Północ i Południe
        mieściły się w jednym budynku. – Szukaliśmy lokalu, do którego
        moglibyśmy przenieść jedną z pr
      • Gość: poczyt zatorzanin Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.adsl.inetia.pl 04.10.08, 14:14
        Jeszcze do 2006 roku prokuratury rejonowe Olsztyn-Północ i Południe
        mieściły się w jednym budynku. – Szukaliśmy lokalu, do którego
        moglibyśmy przenieść jedną z prokuratur. Wtedy prezydent
        zaproponował nam, że odda za darmo były internat przy ul. Kopernika
        w samym centrum Olsztyna – opowiada nam jeden z prokuratorów.

        Po remoncie do budynku przeniosła się prokuratura Olsztyn-Południe.
        Dlaczego akurat ta? – Bo swoim zasięgiem działania obejmuje
        wszystkie urzędy w mieście. W tym ratusz – mówi jeden z
        prokuratorów.Jak twierdzą nasi informatorzy z ratusza, budynek byłby
        dziś wart ponad 1 mln zł.

        – Miasto mogło zarobić na jego sprzedaży krocie. Nie dostało nic –
        opowiada nam urzędnik ratusza.

        Małkowski obdarował też olsztyński sąd. Wynajął mu pomieszczenia
        w kamienicy w centrum miasta. Wcześniej mieściła się w niej straż
        miejska. Dziś straż musi wynajmować pomieszczenia od NBP i płacić
        czynsz. – Wcześniej nie musieliśmy, bo lokale były własnością
        miasta – mówi Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży
        miejskiej.

        Na hojności Małkowskiego skorzystała też policja. – Co roku w
        budżecie były zapisane dla nich jakieś pieniądze – mówi Zbigniew
        Dąbkowski, przewodniczący rady miasta. W 2008 roku z kasy ratusza
        policja ma dostać 1 mln zł. Na co? – Kupno samochodów i remont
        pomieszczeń – stwierdza Dąbkowski. W 2006 roku ponad 1 mln zł
        Małkowski dał z budżetu miasta na remont Komendy Miejskiej Policji.

        – Nie powinniśmy tego robić. Komenda mieści się w zabytkowym
        budynku. Policja dostałaby na remont pomieszczeń dofinansowanie z
        Unii. Musiała jednak napisać wniosek. Zamiast tego prezydent obiecał
        im dofinansowanie z kasy miasta – mówi Piotr Grzymowicz. W lutym
        tego roku Komenda Wojewódzka Policji chwaliła się nowoczesnym
        sprzętem laboratoryjnym. Kosztował 450 tys. zł. Jednym ze sponsorów
        był olsztyński ratusz. – Finansowanie policji nie leży w
        kompetencjach samorządu. Prezydent jednak obiecuje te kwoty, a radę
        stawia później przed faktem dokonanym – mówi Dąbkowski.

        Niedawno „Rzeczpospolita” ujawniła, że Małkowski rozdawał
        policjantom mieszkania komunalne.

        Małkowski szybko zrozumiał, że SLD może być dla niego kulą u
        nogi. – Nie był nigdy człowiekiem idei – mówi były działacz SLD. –
        Małkowski to typowy koniunkturalista.

        Kiedy w 2005 roku SLD chyliło się ku upadkowi, Małkowski rzucił
        legitymacją partyjną. Na zjeździe partii krzyczał: – Odchodzę, bo
        nie walczycie z korupcją.

        Polityk SLD: – To całe gadanie o korupcji to był tylko pretekst.
        Małkowski odszedł, bo wiedział, że pod szyldem SLD nie uda mu się
        już wygrać wyborów.

        Latem 2006 roku Małkowski zakłada własny komitet wyborczy Po
        Prostu Olsztyn.

        – To są bezpartyjni fachowcy – przekonywał wtedy. Prawica znów do
        wyborów staje podzielona i Małkowski wygrywa w pierwszej turze.

        – Nie da się ukryć, że w kampanii pomógł mu bardzo Kościół –
        opowiada działacz SLD.

        Małkowski, jak tylko został prezydentem, zaczął się pokazywać z
        dostojnikami kościelnymi. Księża dostawali od niego fundusze
        na oświetlenie kościołów czy remont organów. Co tydzień do
        najważniejszych świątyń Małkowski wysyłał kwiaty. Na Kościół przez
        sześć lat rządów Małkowskiego poszło kilka milionów złotych.

        W 2007 roku dał też 25 tys. zł na obchody rocznicy
        założenia „Posłańca Warmińskiego”, pisma wydawanego przez kurię. W
        latach 80. Małkowski zajmował się jego cenzurowaniem.

        Tuż przed Bożym Narodzeniem 2007 roku w „Posłańcu” ukazuje się
        sponsorowany artykuł. Płaci ratusz, a Małkowski opowiada w nim o
        rodzinnych świętach.

        Czarne chmury nad prezydentem
        W 2006 roku Małkowski wygrywa wybory, ale w radzie nie ma
        wystarczającego poparcia. Dziesięciu radnych ma PO, sześciu PiS,
        czterech LiD i pięciu komitet prezydenta Po Prostu Olsztyn. –
        Małkowski zaproponował nam utworzenie koalicji i stanowiska
        wszystkich wiceprezydentów – wspomina Dąbkowski.

        Z komitetu Małkowskiego do rady miasta wszedł Grzymowicz,
        dotychczasowy wiceprezydent Olsztyna. Dzięki jego zaangażowaniu
        powstały nowe inwestycje. Małkowski tylko przecinał wstęgi. – Przed
        wyborami mówił mi, że zostanę ponownie wiceprezydentem. Po wyborach
        pytam go, czy nic się nie zmieniło. Zapewniał, że nie – wspomina
        Grzymowicz.

        O tym, że nie będzie wiceprezydentem, dowiedział się od
        dziennikarzy. – Stało się to już po tym, jak zrzekłem się mandatu
        radnego. Poszedłem do Małkowskiego i pytam go, a on mówi mi: wiesz,
        ja muszę się z nimi dogadać, bo inaczej oni mnie w radzie zablokują –
        wspomina Grzymowicz.

        Ostatecznie Małkowski nie odwołuje Grzymowicza. Po pół roku
        Grzymowicz zwołuje konferencję prasową i ze szczegółami opowiada o
        ustawionych konkursach na nowych pracowników i o nieprawidłowościach
        w inwestycjach. Olsztyńscy prokuratorzy wzywają Grzymowicza, by
        powiedział jeszcze raz to samo, ale do protokołu. Śledczy prowadzą w
        tym czasie już kilka spraw dotyczących Małkowskiego. Zeznania
        Grzymowicza mogą być dla nich kluczowe. To pierwszy przypadek, kiedy
        bliski współpracownik Małkowskiego zeznaje przeciwko niemu. – Ale
        rozczarowaliśmy się. Wiemy, że Grzymowicz wie dużo więcej, ale z
        jakichś przyczyn nam o wszystkim nie powiedział – mówi olsztyński
        prokurator.

        Dziś śledztwo w sprawie Małkowskiego prowadzone jest w
        Prokuraturze Okręgowej w Łomży. Śledczy twierdzą, że jest bardzo
        rozwojowe.Jest jesień 2007 roku. Małkowskim zaczyna się interesować
        CBŚ. Za prezydentem Olsztyna chodzi też ABW. Agenci przychodzą nawet
        na sesje rady miasta.

        21 stycznia „Rzeczpospolita” w tekście „Skandal w magistracie”
        ujawnia, że Małkowski mógł zgwałcić jedną z urzędniczek, inne
        oskarżają go o molestowanie seksualne. Wybucha afera. Małkowski
        twierdzi, że jest niewinny. W połowie marca zatrzymuje go
        białostocka prokuratura. Śledczy stawiają mu zarzut zgwałcenia
        ciężarnej urzędniczki.

        Prezydent trafia do aresztu. W olsztyńskiej katedrze odprawiana
        jest msza w intencji Małkowskiego. Za pokrzywdzone kobiety księża
        już nie chcą się modlić. Nie chcą się też tłumaczyć z kontaktów z
        Małkowskim.

        – Nie żałujemy koalicji z prezydentem Olsztyna. To było jedyne
        wyjście, jakie można było zrobić w 2007 roku, by Olsztyn się
        rozwijał – mówi z kolei Tomasz Głażewski, wiceprezydent Olsztyna i
        szef PO w Olsztynie.

        Przyjaciel Małkowskiego z czasów SLD: – Dla władzy był gotowy
        zrobić wszystko. Szedł do niej po trupach. W partii mówiliśmy na
        niego Pinochet.

        Czy powinien wrócić do ratusza?

        – Nawet gdyby okazał się niewinny i czysty jak łza, to jego historia
        w tym mieście się skończyła. W polityce nie ma już dla Małkowskiego
        miejsca – kończy jego przyjaciel.

        Autor: Mariusz Kowalewski
        • Gość: ktos Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 14:46
          Ciekawe dlaczego w wywiadzie radiowym adwokat pokrzywdzonej kobiety opowiadał,
          jak urzędnicy gorączkowo szukają na nią "haka". Skarbówka sprawdza jej podatki
          od 9 lat wstecz, w ratuszu przewracają wszystkie dokumenty z nią związane,
          szukają jakiś historii związanych z finansami. Czy czasami wypuszczenie
          małkowskiego na wolność nie był błędem , skoro układ się tak uaktywnił?
    • Gość: Bartek Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.08, 01:12
      To może być prowokacja.
    • Gość: J-23 Mówiliśmy na niego Pinochet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.08, 18:48
      www.gdynia.sos.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17&Itemid=29
      • Gość: kak Re: Mówiliśmy na niego Pinochet IP: *.ols.vectranet.pl 03.10.08, 12:15
        J-23 dzięki za publikację , przypomnienie ciekawego art. Rzepy
        ukazującego sylwetkę Cześka.Przypomnę iż wspomnianą sytuację z
        księdzem we Wielbarku Czesiek jak udawał pryncypialnego partyjniaka
        bardzo często wspominał i tym się chełpił. Wiem że współpracował w
        tym zakresie z SB w Szczytnie i osobiście szefem A. Staniszewskim.
        To dziwne bo nawet kilka razy w tygodniu bywał w siedzibie tzn u
        szefa SB w Szczytnie. Zastanawia również sympatyczny uklad kurator
        Langowskiej z rodziną Małkowskich bo dotyczy to żony i Cześka. Z
        jednej strony aby dorwać się do stanowisk i funkcji w SDRP i SLD
        manifestował wrogość do Solidarnosci a z drugiej knuł z tym
        środowiskiem w sposób niebywały.Był stałym gościem biura poseł
        Langowskiej gdzie dyrektorowali Grabińska z mężem. Jednym słowem
        jest to facet która w imię tzw kariery grał na dwa fronty.
    • Gość: Nina Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.olsztyn.mm.pl 03.10.08, 22:25
      Pasjonujące.
      • yadol Re: Procyk ujawnia ksywki? 03.10.08, 22:58
        a jaką ksywkę ma sycz?
        • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 14:58
          A Staroniowa jaką ma?
          • yadol Re: Procyk ujawnia ksywki? 04.10.08, 15:06
            Już niedługo wszyscy będą o niej mówić Pani Prezydent Miasta Olsztyn
            • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 15:10
              Pytanie tylko gdzie w Węgorzewie, Kocborowie, czy bliżej na al. Wojska
              Polskiego? A może w "sanatorium" w Kamińsku?
              • Gość: złośliwy Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 16:00
                Tak się boisz, aby nie była prezydentem? A pooooosyyyyycz sobie ty miernoto.
                Tyle twojego!
                • Gość: Jadol Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.ols.vectranet.pl 04.10.08, 16:08
                  A co zrobi Rada z piekarzem na czele bo referendum napewno nie
                  wypali a moze i dobrze odbeda sie nowe wybory i Prezydentem zostanie
                  Staroniowa i nareszcie w tym miescie cos sie zmieni na plus.
                • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 16:46
                  Nie syczę tylko spekuluję sobie miernoto. A Staroniowa zostanie prezydentem jak
                  się dwie niedziele do kupy zejdą. Osobiście wróżę jej zupełnie inny rozwój
                  "kariery".
                  Biedna miernoto.
                  • Gość: złośliwy Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 16:53
                    Miernota to twoje imię - więc nie powielaj cudzych pomysłów, skoro swoich nie
                    masz. Prawdziwa miernoto, to nie ty będziesz decydować kto zostanie prezydentem
                    Olsztyna. Ani ty, ani twój syczący pan. Zapomniałeś, że od tego są mieszkańcy
                    miasta, którzy mają dosyć złodziejstwa takich POstkomunistycznych pasożytów jak
                    twój syczący pan.
                    • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 18:13
                      Nie mam pana, tym bardziej syczącego, ale jak wiem ty masz. Poza tym, jako
                      olsztynianin, między innymi ja będę decydował kto zostanie prezydentem Olsztyna.
                      Biedna, żałosna miernoto.
                      • Gość: złośliwy Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 18:23
                        G..no wiesz i marny twój los. Leć do nogi swego syczącego pana, skundlona miernoto.
                        • yadol Re: Procyk ujawnia ksywki? 04.10.08, 19:11
                          spokojnie złośliwy - ten (ta) Lidia Putana ma jakieś kłopoty z określeniem
                          swojej płci i jako transseksualista ma także problem z emocjami, ze swoim
                          miejscem na tym świecie również
                          • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 19:26
                            Venomku ty mój nie martw się o moje samookreślenie i emocje, martw się o siebie,
                            bo ewidentnie masz powód.
                        • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 19:24
                          Jakież wyszukane inwektywy, godne poselskiego biura. Wrzuć na luz, bo klawiaturę
                          zaślinisz albo ci żyła pęknie biedactwo.
                          • yadol Re: Procyk ujawnia ksywki? 04.10.08, 19:32
                            nie martw się o mnie, nie takie marne mendy jak ty tu były i żyję, od czasu do
                            czasu przemyka tu ktoś taki świńskim truchtem i jak widzisz wiele sobie z tego
                            nie robimy, przyjmij chociaż jakiś męski nick proszę, przyzwoiciej będzie, jeśli
                            sam nie potrafisz nic mądrego wymyślić możemy ci pomóc
                            • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 19:58
                              Taki cham jak ty usiłuje dawać mi rady? Głowa cię aby nie boli?
                              • yadol Re: Procyk ujawnia ksywki? 04.10.08, 20:03
                                jeśli ja jestem chamem to dla ciebie brakuje już mendo skali
                                • Gość: Lidia Putana Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 20:14
                                  Ach jakiż nerwusek, rozumiem, że prawda w oczy kole. Skoro decydujesz się na
                                  anonimowe ubliżanie innym, to trzeba być odpornym jak ktoś się odwzajemni. A
                                  teraz wracaj do swojego rynsztoka i poszukaj w nim jeszcze jakichś wyszukanych
                                  obelg.
                                  • yadol Re: Procyk ujawnia ksywki? 04.10.08, 21:01
                                    myślę że już wystarczy, ja nie jestem anonimowy a ty tak
    • Gość: Zuzanna Re: Procyk ujawnia ksywki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 10:34
      To Olsztyn czy Dniepropietrowsk ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka