praptak2
05.08.08, 22:50
"Oto spostrzeżenia olsztynianki od 19 lat i torunianki od roku.
Kiedy człowiek wyjeżdża na studia, taka zmiana miejsca zamieszkania,
gdy jest się długoletnim obywatelem jednego miasta, a jednocześnie
świeżo upieczonym mieszkańcem drugiego, może dać okazję do pewnych
porównań...
Oto spostrzeżenia olsztynianki od 19 lat i torunianki od roku.
Pierwsza różnica, która od razu rzuca się w oczy: starówka.
Olsztyńska to przy toruńskiej wersja mini. Dlaczego w Olsztynie nie
ma na zabytkach tabliczek informujących, kto mieszkał w danej
kamiennicy lub jaka się wiąże z nią legenda(nie wierzę, że takowych
ciekawostek nie ma), pomników upamiętniających przeszłość(oprócz
jednego Kopernika), tak jak toruński osiołek, tabliczek wmurowanych
w bruk? Brak takich oryginalnych czy zabawnych atrakcji sprawia, że
olsztyńska starówka jest bez wyrazu...
Skoro jesteśmy już przy starówkach, muszę wspomnieć o czystości...I
tu także, niestety, Olsztyn przegrywa...Brud, nie tylko na starówce,
ale i w centrum...Przykro patrzeć. Nie raz, nie dwa idąc ulicą,
słyszałam komentarze turystów i samych olsztyniaków na ten temat i
wstyd mi było. Tak samo sprawa ma się z chodnikami-nowe są w
centrum, ale im dalej tym gorzej. W materii chodników Toruń zresztą
prezentuje się tak samo, ale jest trochę czystszy.
Z kolei plusem stolicy Warmii i Mazur jest odnowiony i nowoczesny
amfiteatr. Tylko co z tego, skoro pod względem imprez kulturalnych
znów przoduje Toruń. Rzeczywiście, w Olsztynie latem dzieję się parę
ciekawych rzeczy ale to za mało...A zimą można umrzeć z nudów...
Przez ten rok w Toruniu jednak brakowało mi olsztyńskich i
podolsztyńskich jezior i plaż. Wprawdzie jest tam mnóstwo basenów
ale niestety naturalnych zbiorników jak na lekarstwo. To jednak wina
przyrody nie miasta.
Pisząc o różnicach między tymi dwoma miastami nie mogę nie wspomnieć
o „fali czerwonych świateł” jaka ma miejsce w Olsztynie. To jest
jakiś koszmar. Nie wiem, kto opracowuje sygnalizację świetlną i nie
znam się na tym, ale jako przechodzień jestem zdegustowana...Zupełny
brak ładu i składu. Jeśli już tak musi być, to można by chociaż
zrobić ławeczki obok każdych świateł, żeby można było sobie
przysiąść, czekając, aż łaskawie zapali się zielone.
Jako częsty klient komunikacji miejskiej muszę przyznać, ze wygląda
właściwie tak samo...Porównywalna ilość nowych autobusów jak i
starych gruchotów, porównywalny tłok, porównywalne spóźnianie się,
porównywalna ilość linii. Tylko w Olsztynie kierowcy jacyś milsi.
Będąc przy środkach transportu, nie mogłabym nie wspomnieć o PKP, a
raczej o dworcach .Olsztyński Główny na kilometr tchnie
zakonserwowanym Peerelem, toruński jest ładniejszy, zabytkowy, ale
obydwa są zaniedbane. Trochę lepiej w mieście narodzin Kopernika ma
się Dworzec Miasto i Dworzec Wschodni, ale mogłoby być znacznie
lepiej, w końcu są zabytkowe, mogłyby stać się w jakimś sensie
atrakcją. Nie wspominam nawet o Dworcu Zachodnim w Olsztynie, bo
bardziej przypomina jakąś leśną stacyjkę.
Nie byłabym kobietą, gdybym nie wspomniała o możliwościach
zakupowych. O ile w Olsztynie centrum zakupów koncentruje się raczej
w Alfie, to w Toruniu jest rozrzucone po 3 galeriach handlowych i
starówce. Ale ogólnie w obydwu miastach znajdziemy identyczne sklepy
z identycznymi ciuchami.
Nie byłabym także studentką, jeślibym nie wspomniała o życiu nocnym.
Zasadniczą różnicą jest to, że w Olsztynie życie studentów
koncentruje się raczej w Kortowie, w Toruniu zaś na starówce. Co do
ilości i zróżnicowania klubów, a także intensywności życia nocnego-
Toruń zdecydowanie przoduje. W Olsztynie właściwie wieje nudą. Jeśli
kogoś nie interesują plastikowe dyskoteki z „superdrogimi „
drinkami, „superwystrojonymi „ laskami i „supertechnomuzą” -
niewielki ma wybór (mówię tu przede wszystkim o starówce).
Cóż, więcej porównań nie przychodzi mi do głowy. Nie będę silić się
na udawanie, że to zestawienie całkowicie obiektywne, bo z obydwoma
miastami coś mnie łączy. Po prostu tak to widzę.
ksenia"
źródło: gazetaolsztynska.wm.pl/Torun-fajniejszy-od-
Olsztyna,51509