Dodaj do ulubionych

Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!!

IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 24.10.03, 18:21
Do kogos od tych KUBKOW !!!!zrob pan cos bo tu sie strasznie wszystko dzieje.
Moze zainstalujcie silnk "diesla " albo cos w tym rodzaju.
Obserwuj wątek
    • Gość: wskh kubek. 7 czesc siedemnasta!! IP: *.gazetaolsztynska.pl 24.10.03, 18:48
      To chuba odległość sprawia, albo mróz, albo słabszy prąd, albo może coś
      jeszcze.
      Mam w garażu motur z lepszą prądnicą jak w WSK. Stoi u mnie MZ!. Mendelski
      wstawił, bo matka sprzedaje mieszkanie na alei Róż.Już od lata sprzedaje, ale
      chciała absurdalna cenę 150 tys za mieszkanie do kapitalnego remontu.
      • Gość: jd Re: kubek. 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.10.03, 14:33
        Czy dobrze pamiętam, że na Alei Róż mieszkał Zbyszek Paprzycki?
        • Gość: jd Re: kubek. 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 25.10.03, 20:29
          Niezależnie od słusznej krytyki Leszka, ukłony dla redakcji za błyskwiczny
          wiadomy manewr.
    • Gość: wskh most IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.03, 19:26
      Dowiedziałem się dzisiaj,że nasze osiedle jest w legendzie. Może po prostu nie
      jestem wyedukowany w kierunku legend, ale przytaczam na wszelki wypadek:
      Dawno tem mieszkał pewien gospodarz \nie wiadomo gdzie, gdzieś chyba w
      Olsztynia, a może u nas\. Był bardzo skąpy, nieuczciwy,źle traktował
      pracowników. Po śmierci został zamieniony w czarnego psa. Tego psa można
      spotkać na moście na jeziorze Długim. Gospodarz-pies będzie tak długo
      pokutował, aż ktoś nie powie do niego dobrego słowa.
      I co Wy na to? Ktoś to słyszał i widział tego psa.
      • Gość: jd Re: most IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.10.03, 21:41
        Słyszał same dobre słowa i już dawno wrócił na swoje (poprawiony i
        uszlachetniony).
        • Gość: rita Re: most IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 29.10.03, 20:37
          a chodziliście w szkole sprzątać cmentarze ?
          • Gość: cmentarz Re: most IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:21
          • Gość: wskh cmentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:24
            Nie. To ciekawe, bo w promieniu kilku kilometrów od szkoły nie ma cmentarza.
            Najbliżej jst ten żołnierzy radzieckich. Trochę bliżej były kirkut żydowski.
          • Gość: wskh cmentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:24
            Nie. To ciekawe, bo w promieniu kilku kilometrów od szkoły nie ma cmentarza.
            Najbliżej jst ten żołnierzy radzieckich. Trochę bliżej były kirkut żydowski.
            • Gość: jd Re: cmentarz IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.10.03, 22:42
              Ja też nie mam żadnych cmentarnych skojarzeń ze szkołą.
              • Gość: jd Re: cmentarz IP: *.acn.waw.pl 29.10.03, 23:07
                Za to do dziś pamiętam księdza, który w słoneczne niedziele (chyba) wędrował
                Aleją Przyjaciół do szkoły. Dzieciaki siedziały na płotach i dostawały od niego
                cukierki. Nie mam pełnej jasności w jakim celu on przychodził.
                • a_pk Re: cmentarz 30.10.03, 17:00
                  Gość portalu: jd napisał(a):

                  > Za to do dziś pamiętam księdza, który w słoneczne niedziele (chyba) wędrował
                  > Aleją Przyjaciół do szkoły. Dzieciaki siedziały na płotach i dostawały od
                  niego
                  >
                  > cukierki. Nie mam pełnej jasności w jakim celu on przychodził.

                  Pewnie tak samo jak niemcy w 39-tym. Jak przechodzili to rozdawali dzieciom
                  czekolady a do komunistow strzelali. Szkoda ze nie trafiali zawsze.
                  • Gość: mamut Re: cmentarz IP: *.norampac.com 30.10.03, 17:16
                    Jesli sie nie myle to chyba w szostej klasie podstawowki wyslano nas na
                    cmentarz na sprzatanie starych grobow. Pamietam ze do cmentarza dojzdzalo sie
                    Ulica Baltycka w kierunku targu na Grunwaldzkiej. Tuz za wiaduktem zakret w
                    prawo i jakies 600 metrow dalej byl maly cmentarz(tez po prawej). Jest tam tez
                    dolaczony cmentarz zolnierzy radzieckich, ale nie przypominam sobie zebysmy
                    porzadkowali ten wlasnie. On i tak zawsze byl w lepszym stanie niz ta starsza
                    cywilna czesc cmentarza. Zreszta mi sie bardziej podobal ten starszy.
                    Porosniete mchem groby z przezartymi czasem nagrobkami, bardziej duchowy
                    charakter mial niz ten wojskowy.

                    co wolisz wolnosc czy pelne koryto?
                    • Gość: wskh Re: cmentarz IP: *.gazetaolsztynska.pl 30.10.03, 18:59
                      Gość portalu: mamut napisał(a):

                      > Jesli sie nie myle to chyba w szostej klasie podstawowki wyslano nas na
                      > cmentarz na sprzatanie starych grobow. Pamietam ze do cmentarza dojzdzalo sie
                      > Ulica Baltycka w kierunku targu na Grunwaldzkiej. Tuz za wiaduktem zakret w
                      > prawo i jakies 600 metrow dalej byl maly cmentarz(tez po prawej). Jest tam
                      tez
                      > dolaczony cmentarz zolnierzy radzieckich, ale nie przypominam sobie zebysmy
                      > porzadkowali ten wlasnie. On i tak zawsze byl w lepszym stanie niz ta
                      starsza
                      > cywilna czesc cmentarza. Zreszta mi sie bardziej podobal ten starszy.
                      > Porosniete mchem groby z przezartymi czasem nagrobkami, bardziej duchowy
                      > charakter mial niz ten wojskowy.
                      >
                      > co wolisz wolnosc czy pelne koryto?
                      Amerykanie mają wolność i pełne koryto. Ale ja w to nie wierzę, mają tylko
                      koryto, bo przecież obu nie można mieć.
                      • Gość: takt Re: cmentarz IP: 5.5.* / 80.58.5.* 03.11.03, 21:48
                        obu :))
              • Gość: nat Re: cmentarz IP: *.in-addr.btopenworld.com 30.10.03, 19:09
                Ja tez nie pamietam zadnych cmentarnych wydarzen zwiazanych ze szkola.
                Pamietam natomiast wiele procesji pogrzebowych na osiedlu. Trumna na
                karawanie, konie w czarnych pioropuszach i zgromadzenie starych babc z osiedla
                odprowadzajacych zmarlego najpierw do katedry a stamtad na cmentarz miejski.
                To byla dosyc dluga trasa do przejscia na piechote ale babcie mialy kondycje
                bo rowniez spiewaly piesni zalosne na calej trasie. Gdyby nie brak muzyki
                jazzowej to kojarzyloby sie nieco z Nowym Orleanem.
                • Gość: mamut Re: cmentarz IP: *.norampac.com 30.10.03, 19:18
                  Jesli ktos z was uczesczal do siodemki i pamieta Zere lub Dragan to powinien
                  pamietac tego typu wypady. Zwlaszcza na ten cmentarz zolnierzy sowieckich,
                  Dragan nie omijala okazji zeby kultywowac przyjazn z naszym "ukochanym
                  sasiadem". Ja osobiscie nie lubie pogrzebow ani cmentarzy, ale nie tak dawno
                  mialem okazje zwiedzenia na starego polskiego cmentarza w Wilnie. Warto
                  zobaczyc, niesamowity charakter miejsca, piekno sztuki konca XIX i poczatku XX
                  wieku.

                  wolisz wolnosc czy pelne koryto?
                • Gość: wskh Re: cmentarz IP: *.gazetaolsztynska.pl 30.10.03, 20:19
                  Do kiedy były takie publiczne pogrzeby? To niesamowite. Teraz pozbywamy się
                  nieboszczyka jak najszybciej. Nie chcemy mieć z nim nic wspólnego, chcemy go
                  mieć z głowy, won z domu i nawet trumnę niosą obcy za pieniądze.
                  • Gość: nat Re: cmentarz IP: *.in-addr.btopenworld.com 30.10.03, 20:32
                    Ja to pamietam z lat 60tych. Nie dalo sie umrzec na osiedlu nad Dlugim po
                    cichu - wszyscy wiedzieli i w kolejce po mieso bylo o czym pogadac.
                    • Gość: jd Re: cmentarz IP: *.aster.pl / *.acn.pl 30.10.03, 21:34
                      Ja też nie pamiętam tych przemarszów pogrzebowych, ale brzmi to sensownie. Nat,
                      może cos jeszcze o tym pamiętasz?
                    • Gość: wskh Re: cmentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.03, 22:14
                      Gość portalu: nat napisał(a):

                      > Ja to pamietam z lat 60tych. Nie dalo sie umrzec na osiedlu nad Dlugim po
                      > cichu - wszyscy wiedzieli i w kolejce po mieso bylo o czym pogadac.
                      Tak to był inny świat. Wszyscy wspólnie przychodzili na świat i wspólnie
                      odchodzili.
                      Kiedyś Nasza dzielnica należała do parafii katedralnej. Czy przychodził do Was
                      po kolendzie ks. Borkowski, wieloletni proboszcz katedry.
                      Ks. Borkowski jest najpoważnejszym kandydatem do wyboru na olsztynianina ery
                      współczesnej to znaczy dokładniej powojennej.
                      Parafianie cenią go za to, że byl ostatnim księdzem. Zawsze w tym samym
                      prochowcu, starych butach, wszędzie pieszo, sam wynosił śmieci, chociaż też
                      prze wielu nie lubiany, bo mocno ortodoksyjny.
                      Miał cholerną pamięć. Gdy prze ślubem przyjmowałem bierzmowanie, doskonale
                      pamiętał i mnie i żonę i całą rodzinę i wielu, wielu innych, a kiedyś parafę
                      miał od Likus po Słoneczny Stok.

                      • Gość: nat Re: cmentarz IP: *.in-addr.btopenworld.com 30.10.03, 22:51
                        Pamietam, ze kiedys po przejsciu takiej procesji wyslano mnie do sklepu po
                        jajka. Przechodzac przez jezdnie znalazlam 50zl. Przyjelam to oczywiscie za
                        lut szczescia ale czulam sie nieco nieswojo gdyz podejrzewalam, ze pieniadze
                        zgubione zostaly przez w rozpaczy poglebionego uczestnika procesji.
                        Tymniemniej na tace nie ponioslam.
                        Bardzo nie lubilam koledowania po domach - obecnosc ksiedza w domu i modly
                        przed kanapa kojarzyly mi sie wlasnie z pogrzebem. Ksiadz Borkowski dawal mnie
                        pierwsza komunie i pamietam go bardzo dokladnie z przykoscielnych lekcji
                        religii. To wszystko bylo tak dawno!
                        • Gość: wskh Re: cmentarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 01:56
                          Gość portalu: nat napisał(a):

                          > Pamietam, ze kiedys po przejsciu takiej procesji wyslano mnie do sklepu po
                          > jajka. Przechodzac przez jezdnie znalazlam 50zl. Przyjelam to oczywiscie za
                          > lut szczescia ale czulam sie nieco nieswojo gdyz podejrzewalam, ze pieniadze
                          > zgubione zostaly przez w rozpaczy poglebionego uczestnika procesji.
                          > Tymniemniej na tace nie ponioslam.
                          > Bardzo nie lubilam koledowania po domach - obecnosc ksiedza w domu i modly
                          > przed kanapa kojarzyly mi sie wlasnie z pogrzebem. Ksiadz Borkowski dawal
                          mnie
                          > pierwsza komunie i pamietam go bardzo dokladnie z przykoscielnych lekcji
                          > religii. To wszystko bylo tak dawno!
                          Nigdy nie znalazłem 50 zł, ani nie dałem tyle na tacę.Chyba, że wtedy te 50 zł
                          było warte lizaka ze sklepu.
                          Ale się działo na tej Naszej AP!!!!!!!
                          Nigdy nie znalazłem 50 zł, ani na tacę tyle nie dałem.
                          Ale się działo na tej Naszej AP!!!!!
                          • zbyszek07 Re: cmentarz 31.10.03, 07:36
                            Ja znalazlem 2x20 zl, (dwa banknoty)
                            na plocie przy najstarszej szkole 7,
                            -obecny Katolik.
                            Bylo to w latach 60-tych,
                            ktos zgubil?
                            Nawiasem mowiac mam kolekcje polskich banknotow 20 zl od przedwojny,
                            a bylo ich troche.
                            Dragan chyba kazdy sie bal, ale wymusic wiedze potrafila.
                            Czesto odwiedzalismy cmentarz wojskowy przy Szarych Szeregow,
                            - ten o ktorym pisaliscie.
                            Tam sa tez stare groby wojskowe z pierwszej wojny.
                            :-)
                            • Gość: nat Re: cmentarz IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.10.03, 10:24
                              Zbyszek, czy przez 'najstarsza szkole 7' nalezy rozumiec ta pierwotna siodemke
                              na Baltyckiej?
                              • Gość: jd Re: cmentarz IP: 193.0.68.* 31.10.03, 12:54
                                Oczywiście, że musi chodzić o budynek na Bałtyckiej (dzisiaj "Katolik") tuż
                                koło kiosku i dawnej pętli Jedynki.
                                Ja znalazłem kiedyś 10 złotych. Wszystko natychmiast wydałem na słodycze w
                                sklepie.
                                • Gość: nat Re: cmentarz IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.10.03, 13:40
                                  Ja zaczynalam szkole wlasnie na Baltyckiej - tylko jeden rok. Do dzis pamietam
                                  akcje zbierania butelek (na cele charytatywne???). Moja wychowawczyni, pani
                                  Sitnik, z duma poustawiala przyniesione przez dzieci zbiory w drzwiach do
                                  klasy. Przy zabawie w czasie przerwy, biegnac do klasy upadlam na kolekcje i
                                  do dzisiaj mam szrame na nodze. Mila pani S naskoczyla na mnie za poniesione
                                  straty w postaci stluczek o co pozniej byla spora draka z moimi rodzicami.

                                  Kiosk obok tej starej szkoly, przez dlugi czas prowadzony przez babcie
                                  Czasnojc, byl w tych zamierzchlych czasach niemalze osrodkiem kulturalnym
                                  osiedla, zwlaszcza ze w poblizu byla jedyna na osiedlu budka telefoniczna. Na
                                  Baltycka trzeba bylo zapychac aby kupic gazete i w niedziele rano tam odbywala
                                  sie kongregacja dzieci wyslanych po Przekroj, Kobiete i Zycie, Rozrywke itp
                                  dla odpoczywajacych rodzicow. Czesto tam wlasnie sie grzezlo na godzine
                                  przeznaczona na kosciol, chociaz zawsze istnialo niebezpieczenstwo ze
                                  rozliczni 'sasiedzi' w drodze na msze zrobia donos do rodzicow. Wszelkie
                                  pozaszkolne romanse rowniez wymagaly regularnych spacerow do budki
                                  telefonicznej, ktora czasami dzialala, czasami nie, i szlochom pod budka nie
                                  bylo konca. Nic dziwnego, ze dzisiejsze dzieci nie pojmuja jak mozna bylo zyc,
                                  badz nawet utrzymac kontrole nad boyfrien'em, bez komorki.
                                  • Gość: wskh Re: butelki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 14:03
                                    Gość portalu: nat napisał(a):

                                    > Ja zaczynalam szkole wlasnie na Baltyckiej - tylko jeden rok. Do dzis
                                    pamietam
                                    > akcje zbierania butelek (na cele charytatywne???). Moja wychowawczyni, pani
                                    > Sitnik, z duma poustawiala przyniesione przez dzieci zbiory w drzwiach do
                                    > klasy. Przy zabawie w czasie przerwy, biegnac do klasy upadlam na kolekcje i
                                    > do dzisiaj mam szrame na nodze. Mila pani S naskoczyla na mnie za poniesione
                                    > straty w postaci stluczek o co pozniej byla spora draka z moimi rodzicami.
                                    >
                                    > Kiosk obok tej starej szkoly, przez dlugi czas prowadzony przez babcie
                                    > Czasnojc, byl w tych zamierzchlych czasach niemalze osrodkiem kulturalnym
                                    > osiedla, zwlaszcza ze w poblizu byla jedyna na osiedlu budka telefoniczna. Na
                                    > Baltycka trzeba bylo zapychac aby kupic gazete i w niedziele rano tam
                                    odbywala
                                    > sie kongregacja dzieci wyslanych po Przekroj, Kobiete i Zycie, Rozrywke itp
                                    > dla odpoczywajacych rodzicow. Czesto tam wlasnie sie grzezlo na godzine
                                    > przeznaczona na kosciol, chociaz zawsze istnialo niebezpieczenstwo ze
                                    > rozliczni 'sasiedzi' w drodze na msze zrobia donos do rodzicow. Wszelkie
                                    > pozaszkolne romanse rowniez wymagaly regularnych spacerow do budki
                                    > telefonicznej, ktora czasami dzialala, czasami nie, i szlochom pod budka nie
                                    > bylo konca. Nic dziwnego, ze dzisiejsze dzieci nie pojmuja jak mozna bylo
                                    zyc,
                                    > badz nawet utrzymac kontrole nad boyfrien'em, bez komorki.

                                    To są topowe wieści !!!
                                    Czy te butelki sprzedawaliście może w skupie przy Morskiej. Pamiętacie babcię i
                                    dziadka ze skupu. Oglądali każdą butelkę, a za sztukę była złotówka, a za słoik
                                    chyba 50 gr. To tak w okolicy 70 roku.
                                    • Gość: jd Re: butelki IP: 193.0.68.* 31.10.03, 14:19
                                      Jeśli się nie mylę, to ten skup butelek był prywatnym przedsięwzięciem dziadków
                                      Wiesi Porębskiej. To było w najniższym punkcie Morskiej między ogródkiem
                                      jordanowskim i lasem, a przyjmowali te butelki chyba od strony Bałtyckiej.
                                      Oczywiście nieśmiertelna cena - 1 zł od butelki (nie poszczrbionej na gwincie).
                                      Czy na pewno kiosk bywał wtedy czynny w niedzielę?
                                      • Gość: wskh Re: butelki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:19
                                        Ze skupem się zgadza. Od Morskiej też można było wchodzić. Butelki potem
                                        podrożały do 3 zł. To był szał. Mieliśmy dużo więcej forsy. Chociaż entuzjazm
                                        szybko minął, bo zorientowaliśmy się, że za więcej pieniędzy można było mniej
                                        kupić. I tak, ta butelkowa zmiana ceny za, była początkiem inflacji. Dla
                                        historyków to ewidentna cezura, kiedy gierkowska gospodarka zaczęła popadać w
                                        zadyszkę.
                                        A wykopki, odrzucając to wszysko nieładne, dla dzieciarni były frajdą.
                                    • Gość: nat Re: butelki IP: *.in-addr.btopenworld.com 31.10.03, 14:24
                                      Nie wiem gdzie te butelki szly - chyba na odbudowe ojczyzny lub inny rownie
                                      wzniosly cel socjalizmu. Podobnym potrzebom sluzyl chyba przymusowy, coroczny
                                      udzial dzieci szkolnych w wykopkach. Pomoc praktyczna niewielka ale za
                                      ideologiczne wychowanie dzieci mialo przyniesc owoce. No i ja wlasnie jestem
                                      takim owocem - z entuzjazmem przeflancowanym na obca glebe.
                                  • Gość: czlowiek Czesc nat, chodzilismy do tej samej klasy! IP: 142.227.41.* 03.11.03, 18:41
                                    Ja tez zaczalem nauke w starej szkole przy Baltyckiej i chodzilem tam tylko
                                    rok. Wychowawczynia byla p. Sitnik. Ciekaw jestem, ktora to uczennica, ta nat.
                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Czlowieku! Re: Czesc nat, chodzilismy do tej samej klasy! IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.11.03, 19:26
                                      Czlowieku drogi, jak mi milo, ze jeszcze ktos z mojego pokolenia zyje!!! Czy
                                      masz moze oficjalna fotografie z pierwszej klasy? Dzieci, niewielka grupa w
                                      lawkach, a po lewj stronie Sitnikowa w fartuchu szkolnym? Jesli tak, to
                                      powiedz gdzie siedzisz. Znajde zdjecie i moze sie rozpoznamy.
                      • Gość: nowy czytelnik Re: cmentarz IP: *.interkam.pl 09.11.03, 22:17
                        Likusy należały do parafii Gutkowo
    • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 31.10.03, 15:25
      Tez pamietam te zbiorki materialow powtornego przerobu. Zbiorki makulatury i
      zlomu najbardziej mi utkwily w pamieci.Pamietam ze wejscie do szkolnego budynku
      bylo przemienione na tymczasowy magazyn makulatury. Teraz pewnie cos takiego
      by nie bylo dozwolone z powodu niebezpieczenstwa powstania pozaru. Nie pamietak
      jednak zeby butelki byly takim specjalnie ulubionym materialem zbiorek
      szkolnych. Makulatury zbierano sporo przez szkoly dopoki nie stala sie ona
      towarem wymiennym na papier toaletowy w okresie wczesnych lat 80-tych. Wtedy
      wiekszosc ludzi miala trudnosci z otrzymaniem tego "cennego" materialu.

      Co do Drogiej Pani Dragan to byla to moim zdaniem kobieta nie zrownowazone.
      Pamietam jak wiekszosc uczni z niechecia chodzila na jej lekcje. Mialo to
      zreszta podloze. Kobieta zachowywala sie skandalicznie a jej codzienny jezyk
      pedagogiczny mial wiele do zyczenia. Jej wyzwiska pod adresem uczni byly tego
      typu: "Cielece Oczy", "Debile", "kretyni" i "Idioci". Watpie zeby jaki kolwiek
      rodzic chcial aby w ten sposob pedagog odnosil sie do dziecka.
      Pamietam ze siedzialem za kolega ktory byl nieco wiekszy ode mnie i mialem
      zawsze nadzieje ze Dragan nie widzi mnie zza jego szerokich plecow.

      wolisz wolnosc czy pelne koryto.
      • Gość: wskh Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 21:05
        Gość portalu: mamut napisał(a):

        > Tez pamietam te zbiorki materialow powtornego przerobu. Zbiorki makulatury i
        > zlomu najbardziej mi utkwily w pamieci.Pamietam ze wejscie do szkolnego
        budynku
        >
        > bylo przemienione na tymczasowy magazyn makulatury. Teraz pewnie cos takiego
        > by nie bylo dozwolone z powodu niebezpieczenstwa powstania pozaru. Nie
        pamietak
        >
        > jednak zeby butelki byly takim specjalnie ulubionym materialem zbiorek
        > szkolnych. Makulatury zbierano sporo przez szkoly dopoki nie stala sie ona
        > towarem wymiennym na papier toaletowy w okresie wczesnych lat 80-tych. Wtedy
        > wiekszosc ludzi miala trudnosci z otrzymaniem tego "cennego" materialu.
        >
        > Co do Drogiej Pani Dragan to byla to moim zdaniem kobieta nie zrownowazone.
        > Pamietam jak wiekszosc uczni z niechecia chodzila na jej lekcje. Mialo to
        > zreszta podloze. Kobieta zachowywala sie skandalicznie a jej codzienny jezyk
        > pedagogiczny mial wiele do zyczenia. Jej wyzwiska pod adresem uczni byly
        tego
        > typu: "Cielece Oczy", "Debile", "kretyni" i "Idioci". Watpie zeby jaki
        kolwiek
        >
        > rodzic chcial aby w ten sposob pedagog odnosil sie do dziecka.
        > Pamietam ze siedzialem za kolega ktory byl nieco wiekszy ode mnie i mialem
        > zawsze nadzieje ze Dragan nie widzi mnie zza jego szerokich plecow.
        >
        > wolisz wolnosc czy pelne koryto.

        To wejście zawalone makulaturą to było te od strony boiska. Dragan była moją
        wychowaczynią. Na złych ludzi nas nie wychowała. Co do pedagogicznych to masz
        rację. Nasza klasa mimo wszystko się jej nie bała, bo czuliśmu, że jesteśmy jej
        i nas nie skrzywdzi tak bardzo.
        • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 31.10.03, 22:38
          Moze i dla was taka i byla. Nas traktowala jak despotka. Ona i Zera to jedyne
          nie przyjemne wspomnienia ze szkoly. Innych nauczycieli bardzo lubilem, nawet
          postrzelona Borkowska. Ja ogolnie uczylem sie niezle wiec specjalnych
          nieprzyjemnosci zwiazanych ze szkola nie pamietam. Szczegolnie mila pamiecia
          wspominam nauczycieli: Brzozowskiego, Serafina, Koziel, Biala, Ekier (chyba tak
          sie nazywala uczyla nas biologii zanim odeszla do innej szkoly - podobno
          odeszla z powodu Dabrowskiej - ale na to nie mam dowodow..- w koncu bylem
          dzieckiem wtedy).

          • Gość: wskh Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 23:33
            Gość portalu: mamut napisał(a):

            > Moze i dla was taka i byla. Nas traktowala jak despotka. Ona i Zera to
            jedyne
            >
            > nie przyjemne wspomnienia ze szkoly. Innych nauczycieli bardzo lubilem,
            nawet
            > postrzelona Borkowska. Ja ogolnie uczylem sie niezle wiec specjalnych
            > nieprzyjemnosci zwiazanych ze szkola nie pamietam. Szczegolnie mila pamiecia
            > wspominam nauczycieli: Brzozowskiego, Serafina, Koziel, Biala, Ekier (chyba
            tak
            >
            > sie nazywala uczyla nas biologii zanim odeszla do innej szkoly - podobno
            > odeszla z powodu Dabrowskiej - ale na to nie mam dowodow..- w koncu bylem
            > dzieckiem wtedy).

            OK. Zgadzam się z tym wszystkim. Czas podobno leczy rany, ale chyba nie do
            końca.

            >
            • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.sympatico.ca 01.11.03, 22:48
              Tak wracajac do nauczycieli to
              moze ktos z was zna ich dalsze
              Losy. Obilo mi sie naprzyklad o
              uszy ze Zera jest wlascicielka
              jakies Lodziarni w Olsztynie....
              Ciekaw jestem co porabia Dragan?
              Moze uczy sie angielskiego....
              moge jej udzielic korepetycji... he
              he he


              Co wolisz wolnosc czy pelne
              koryto?
              • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.11.03, 22:55
                Mamut, powiedz siostrze, żeby o Siódemce pisała tutaj, na tym watku, a nie
                gdzie indziej. Chodzi o to, żeby to gdzieś nie poginęło, a tu nie zginie.
                Ja w temacie nauczycieli jestem wyjątkowo marny.
              • Gość: wskh Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.03, 00:47
                Gość portalu: mamut napisał(a):

                > Tak wracajac do nauczycieli to
                > moze ktos z was zna ich dalsze
                > Losy. Obilo mi sie naprzyklad o
                > uszy ze Zera jest wlascicielka
                > jakies Lodziarni w Olsztynie....
                > Ciekaw jestem co porabia Dragan?
                > Moze uczy sie angielskiego....
                > moge jej udzielic korepetycji... he
                > he he

                A. Dragan przekwalifikowała się na j. polski, angielski może też. Można ją
                spotkać w parku Kusocińskiego jak karmi gołębie.
                >
                >
                > Co wolisz wolnosc czy pelne
                > koryto?
                • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.sympatico.ca 02.11.03, 18:29
                  No faktycznie....Anna Dragan ma
                  pewnie teraz okolo 60-70 lat.
                  Ona jednak zawsze zwierzeta
                  lubila bardziej niz ludzi....
                  Pamietam jak ktos przyniosl
                  szczeniaka do Klasy to ona byla
                  wniebowzieta. Radosc az z niej
                  tryskala a lekcji wlasciwie to nie
                  bylo bo przegadalo sie ja o
                  zwierzakach.

                  Co wolisz, wolnosc czy pelne
                  koryto.
                  • Gość: Arabella Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.sympatico.ca 02.11.03, 18:52
                    Dzieki za opowiedz i opieke,
                    postaram sie nie zgubic.
                    Mam pytanie czy nie wiedzie co
                    sie dzieje z panem Janem
                    Serafinem, on w latach od 81 do
                    84 byl naszym wychowawca.
                    Bardzo milo go spominam, to byl
                    prawdzimy starej daty nauczyciel,
                    taki nauczyciel z powolania.
          • Gość: nowy czytelnik Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.interkam.pl 09.11.03, 22:25
            protestuję przyszedłem do 7 emki z 19 na likusach z p Zera to wspaniała
            matematyczka trzy lata mnie uczyła i nauczyla czegonie mogę powiedzieć o
            wspołczesnych nauczycielach
    • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.sympatico.ca 02.11.03, 21:38
      Dobrze, jestem juz na wlasciwym
      watku.

      Jak wspominac to wspominac.
      Pamietam ze w latach naszego
      dziecinstwa przygoda zawsze
      znajdowala miejsce nawet jesli
      byla niebezpieczna. Moze nawet
      te niebezpieczenstwo czynilo ja
      lepsza...

      Pamietam ze w czwartej i piatej
      klasie zaczynala sie fascynacja
      ogniem. Wszystkie chlopaki z
      mojej okolicy lubily co rusz palic
      jakies ogniska, teren za torami nie
      daleko miejskiej plazy byl na te
      cele swietny. Czesto plonely
      opony i inne smieci. Im wiecej
      dymu i ognia tym wieksza byla
      frajda. Czesto dostawalem bury
      od rodzicow ze ciagle
      smierdzialem dymem.

      Teren Baltyckiej niedaleko Aleji
      Przyjaciol byl moim terytorium.
      Nawet kiedys jeden z moich
      kumpli o maly wlos a puscil by tam
      z dymem stary dom
      przygotowywany do rozbiorki.
      Sciana juz sie niezle zaczynala
      zajmowac ogniem gdy w pore
      zdarzylismy to ugasic.

      Czasem Niebezpieczenstwo mialo
      inny wyglad a bylo bardziej
      niebezpieczne; byly to niewypaly!
      Koledzy znajdowali tego tu i tam
      mimo ze tyle juz minelo lat po
      wojnie (lata 1970's). Mnie sie
      nigdy nie zdarzylo,(No raz
      znalazlem jeden pocisk
      karabinowy tuz za ulica Baltycka
      nad jeziorem Dlugim. Dumny
      zanioslem do domu i pokazalem
      ojcu. On nastepnie go sam
      rozbroil. Byl niezle zardzewialy.
      Zostalem pouczony zeby wiecej
      tego nie ruszac, ale sie nigdy
      wiecej nie trafilo cos znalezc. )

      Moji kumple z klasy potrafili od
      czasu do czasu wykopac gdzies z
      Lasu miejskiego jakies niewypaly
      karabinowe. Podobno czasem
      pociski ladowaly w ogniskach.
      Kiedys jeden z kolegow
      mieszkajacy niedaleko parku
      Jordanowskiego podobno zostal
      przylapany przez ojca z okolo 200
      pociskami roznego kalibru w
      wannie jego lazienki. Sprawa
      opdbila sie szerokim echem, byla
      poruszana z innymi uczniami w
      szkole, aby saperzy mogli znalezc
      zrodlo znaleziska.

      Wolisz wolnosc czy pelne koryto?
      • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 02.11.03, 22:15
        Mamut, a gdzie mieszkałeś (mieszkasz)? Bo chyba tego nie powiedziałeś?
        • zbyszek07 Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! 03.11.03, 13:45
          O tym czolgu mowilo sie juz dawno, byla tez wersja o samolocie z czasow wojny...
          ale co jest prawda? mysle ze gdyby byl to juz by go namierzono, chociaz...
          ta warstwa mulu... kto to wie.
          A czarnego psa z legendy na moscie przez jez Dlugie nie spotkalem,
          - tylko takie normalne, nasze swojskie Olsztynskie pieski.

          :-)
          • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 03.11.03, 17:16
            Mieszkalem blisko Aleji Przyjaciol. Mialem moze 10 minut piechotka do szkoly w
            dziecinstwie. Chociaz to zawsze wydawalo sie dluzej. Nogi byly krotsze wtedy,
            moze dlatego... Mieszkalem na Baltyckiej. Moze dwiescie metrow od skryzowania
            Baltyckiej z przyjaciol. Mialem zaledwie pare krokow nad jezioro, polgodzinki
            lub mniej spacerkiem do lasu. Fajne miejsce ogolnie. Teraz mieszkam daleko od
            Olsztyna i Polski. Odwiedzam Polske i Olsztyn jak czesto tylko moge.
            • Gość: nat Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.in-addr.btopenworld.com 03.11.03, 19:52
              Mamut, na podstawie podanych namiarow na miejsce zamieszkania, czy znales moze
              Urszule Malinska? Jesli tak, czy wiesz moze gdzie i jak ja odnalezsc? Miala
              mlodszego brata Andrzeja, obydwoje w swoim czasie chodzili do siodemki.
              • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 03.11.03, 20:37
                Niestety jakos nie kojarze tych imion.

                Co wolisz: Wolnosc czy pelne koryto?
              • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 03.11.03, 21:45
                Czesto wracalem ze szkoly chodnikiem nad jeziorem Dlugim. Zawsze lubilem ten
                spacer choc tornister czesto wypchany byl po brzegi i grawitacja dawala o sobie
                znac. Pamietam kiedys zima przeszlismy po lodzie na druga strone jeziora i
                zobaczylismy maraton sloni. ;) Czy ktos z was wie o czym mowie?

                Co wolisz Wolnosc czy pelne koryto?
                • Gość: GOSC Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: 130.94.107.* 04.11.03, 11:43
                  Gość portalu: mamut napisał(a):

                  > Czesto wracalem ze szkoly chodnikiem nad jeziorem
                  Dlugim. Zawsze lubilem ten
                  > spacer choc tornister czesto wypchany byl po brzegi i
                  grawitacja dawala o sobie
                  >
                  > znac. Pamietam kiedys zima przeszlismy po lodzie na
                  druga strone jeziora i
                  > zobaczylismy maraton sloni. ;) Czy ktos z was wie o
                  czym mowie?
                  >
                  > Co wolisz Wolnosc czy pelne koryto?

                  No, chyba kazdy chlopak wie. A jak z toba. Tez byles w
                  tym ZOO, czy urwales sie wczesniej na karibu ?
                  • zbyszek07 Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! 04.11.03, 12:05
                    ja tez trenowalem takie biegi...
                    :-)
                    • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 04.11.03, 15:24
                      Ja natomiast nie musialem, a zato zrywalem boki ze smiechu widzac ich w tych
                      gumowych kombinezonach z zaparowanymi szybkami masek slizgajacych sie na
                      sniegu. Ubaw na sto fajerek. Nie gniewajcie sie chlopaki, ale to naprawde
                      przesmiszny widok. Oni na wzgorku przy koszarach nad jeziorem czesto biegali.

                      Co wolisz: Wolnosc czy pelne koryto?
                      • Gość: Fredek Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.nwbi.de 04.11.03, 15:46
                        Czesc Mamut ,

                        Gdzie mieszkales na Baltyckiej i kiedy skonczyles
                        "siodemke" ?

                        Ja mieszkalem Baltycka 19 , do 1978. W tym roku konczylem
                        tez siodemke.

                        Zere i Serafina, Brzozowskiego i innych widzialem przed
                        rokiem na jubileuszowej imprezie siodemki.

                        home.tiscali.de/rootebene/50/50tka.html
                        (Strona Allana)

                        Z "Filutem" rozmawialem i niezle wyglada jak na swoj wiek.
                        Zera tak samo.
                        Rozmawialem z nia , ale niestety nie na tematy "Biznesu".
                        Zera i Gajko interesowaly sie bardziej tym co sie zrobilo
                        z Absolwentow. Gdzie zyja , jaki zawod itd.

                        Pozdrowienia
                        • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 04.11.03, 16:46
                          To swietnie, Jak tam porabial Serafin. To juz pewnie staruszek. Dobrze
                          slyszec ze sie trzyma. Te zdjecia juz widzialem. Znajoma odwiedzila szkole
                          dzien po spotkaniu. Pomylily jej sie daty, a szkoda. Mam zato od niej wydanie
                          jubileuszowe. Fajnie bylo poczytac o starych smieciach. Bawily mnie dziury na
                          kalamaze w prawie kazdej wzmiance. ;)

                          Ja jeszcze odpisze. Dojde ktos ty za jeden i dam ci znac.

                          Co wolisz Wolnosc czy pelne koryto?
                          • Gość: Iwona Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 04.11.03, 17:49
                            Jeżeli to ta sama Urszula Malińska to brat jej ma na imie Jacek. Urszula była
                            trochę starsza a mieszkała na Bałtyckiej spotykam ją w centrum miasta
                            wymieniamy dzieńdobry związana jest chyba z sądownictwem. Pozdrwowienia dla
                            WSZYSTKICH 7 tych co przysypiają i co ciagle na forum. Iwona
                            • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 04.11.03, 18:01
                              Fredek, daj mi podpowiedz: Czy miales moze brata lub siostre? Juz
                              zredukowalem ciebie do 4 osob. Wkrotce bede wiedzial kim jestes!

                              Co wolisz: wolnosc czy pelne koryto?
                            • Gość: nat Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.11.03, 19:27
                              Iwona, to dokladnie ta Urszula, o ktorej mowilam - zaczela pracowac w sadzie
                              zaraz po maturze. Nie znasz czasami jej nazwiska po mezu? Pamietam malzonka
                              dokladnie ale nazwisko ucieklo. Gdybym to wiedziala do moglabym ja odszukac
                              przez sad.
                        • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 04.11.03, 20:17
                          Fredek, jestem prawie pewny na 100% ze mieszkales z rodzenstwem pod NR2.
                          Wyjechaliscie do Niemiec a jesli sie nie myle to na nazwisko: Krezek lub Kresk.

                          Co wolisz: Wolnosc czy pelne koryto?

                        • Gość: Arabella Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: 207.61.23.* 04.11.03, 21:17
                          Czesc
                          Dzieki za strone internetowa ze zdjeciami z jubileuszowej imprezy naszej szkoly
                          7-ki. Co prawda wiekszosc ludzi nie rozpoznaje, tylko niektorych nauczycieli.
                          Strasznie zalowalam ze nie bylam na tej imprezie, za to moja kolezanka Bozena
                          przywiozla mi ksiazke wydana z tej okazji (chociaz to). Moze wiesz jeszcze o
                          innych stronach na ktorych sa zdjecia z tej imprezy. Jestem siostra Mamuta,
                          mam nadzieje ze on zgadl twoje nazwisko.
                          narazie
                          • Gość: Iwona Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.ols.vectranet.pl / 213.76.143.* 04.11.03, 21:39
                            Intensywnie myślę jakie ma teraz nazwisko, jak Ją spotkam ewentualnie zapytam
                            tylko nie wiem jak ty nazywałaś się ? Ja mieszkałam obok Ulki.
                            • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.11.03, 21:52
                              Nazwisko Fredka prawie się zgadza. Arabello, jeśli masz książkę, to wiesz
                              prawie wszystko.
                              Miło patrzeć na nowy przypływ energii na wątku.
                              Szczególne pozdrowienia dla dawno nie widzianej Iwony (oraz dla jej rodziny).
                              • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 04.11.03, 21:58
                                To wtakim razie nazwisko Fredka to Krenzek.

                            • Gość: nat Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.in-addr.btopenworld.com 04.11.03, 22:51
                              Kolo Ulki to pamietam tylko Helene Rogowska. Jesli spotkasz Ulke to prosze
                              przypomnij jej o bliskiej przyjaciolce z Alei Przyjaciol, ktora byla na jej
                              slubie. Moze sie ze mna skontaktowac na: brightspark11@hotmail.com
                              Dzieki Iwona.
                              • Gość: Fredek Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.nwbi.de / *.neue-westfaelische.de 05.11.03, 07:38
                                Ale sie rozpisaliscie ...

                                Wczoraj juz nie zagladalem do internetu, a tu taka daskusja o moje nazwisko.
                                Ale w koncu wszystko sie zgadza.
                                Mieszkanie bylo Nr. 2.
                                Mialem wtedy 2 siostry i 2 braci.

                                Ale kim jest mamut ?

                                Pozdrowienia
                                • Gość: WSKH Sasiedzi IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.11.03, 10:23
                                  Gość portalu: Fredek napisał(a):

                                  > Ale sie rozpisaliscie ...
                                  >
                                  > Wczoraj juz nie zagladalem do internetu, a tu taka daskusja o moje nazwisko.
                                  > Ale w koncu wszystko sie zgadza.
                                  > Mieszkanie bylo Nr. 2.
                                  > Mialem wtedy 2 siostry i 2 braci.
                                  >
                                  > Ale kim jest mamut ?
                                  >
                                  > Pozdrowienia


                                  Czy Waszym sąsiadem z pobliża był Leszek Pompecki?
                                  • Gość: Fredek Re: Sasiedzi IP: *.nwbi.de 05.11.03, 10:45
                                    Imie i nazwisko jakos kojarze ...

                                    Ale nie wiem dokladnie.
                                    Taki "lokaty" ?
                                    LP pisal mi chyba kiedys o nim.

                                    Ja sie bardziej przyjaznilem z Andrzejem i Robertem
                                    Siemieniukami , Piotrkiem i Iza Olbowicz,
                                    Krzyskiem i Grazyna Czerwinskimi, Robertem i Rafalem Urbanem.
                                    Te imiona i nazwiska wpadaja mi tak po 25 latach
                                    spontanicznie do glowy.

                                    Sylwek Borucki mieszkal w takim starym budynku, Baltycka 15 ?
                                    A ten lokaty chyba pod Baltycka 21(?) ?

                                    Sorry po 25 latach trudno to skojarzyc.
                                    • Gość: WSKH Re: Sasiedzi IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.11.03, 12:17
                                      Tak, to się zgadza. jak Boruccy pod 15., to 19 wpypada dalej, po drugiej
                                      stronie trzech "wieżowców". Obu domów i 15 i 19 już nie ma, Boruckich padł
                                      później. Były to chyba jedne z najstarszych w tej okolicy, no może te osiedle
                                      przy trampie było też leciwe.
                                      • Gość: Fredek Re: Sasiedzi IP: *.nwbi.de 05.11.03, 13:15
                                        U Boruckich na podworku stala caly czas "SYRENKA".
                                        Niszczala z roku na rok pozniej bawili sie w niej i na
                                        niej dzieciaki.

                                        W barakach mialem tez jednego kolege z klasy.
                                        "Kaczor" wyprowadzil sie chyba w piatej klasie na kolnie
                                        mazurska.

                                        A w tych wiezowcach (4-pietra) mieszkalo sie kiedys jako
                                        tako. Teraz to tak szpetnie wygladaja, ze szkoda o tym mowic.

                                        • Gość: Wskh Re: Sasiedzi IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.11.03, 13:25
                                          Gość portalu: Fredek napisał(a):

                                          > U Boruckich na podworku stala caly czas "SYRENKA".
                                          > Niszczala z roku na rok pozniej bawili sie w niej i na
                                          > niej dzieciaki.
                                          >
                                          > W barakach mialem tez jednego kolege z klasy.
                                          > "Kaczor" wyprowadzil sie chyba w piatej klasie na kolnie
                                          > mazurska.
                                          >
                                          > A w tych wiezowcach (4-pietra) mieszkalo sie kiedys jako
                                          > tako. Teraz to tak szpetnie wygladaja, ze szkoda o tym mowic.

                                          Ten najnowszy wieżowiec, pierwszy od strony Likus nie jest taki straszny. Byłem
                                          w nim niedawno. Za to te trzy przy Jeziornej są trochę upiorne nawet jak nie
                                          straszą wydobywającym się dymem z rynien lub z takliego "domku" na dachu gdzie
                                          w ukryciu nasi młodziency swego czasu popijali piwko, jarali szlugi i wrzucali
                                          do rynien swiece dymne.
                                          >
                                          • Gość: jd Re: Sasiedzi IP: *.aster.pl / *.acn.pl 05.11.03, 22:34
                                            Pamiętam, że w miejscu tych wieżowców było wcześniej bagnisko, pięknie
                                            zarośnięte i szybko mijane w drodze na plażę miejską.
    • Gość: Fredek Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.nwbi.de 06.11.03, 14:16
      Do mamuta ...

      Napisz cos o sobie.
      Kiedy skonczyles siodemke.
      Mieszkales tez pod 19?
      Ktore mieszkanie.
      Moze tez odgadne jak sie nazywasz.

      A Arabella to moze Aska ?
      A Mamut Marek ?

      Pozdrawiam
      • Gość: Fredek Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.nwbi.de 06.11.03, 14:33
        Marek i Aska nie pasuje ...

        Musisz byc mlodszy.
        Konczyles siodemke gdzies na poczatku lat 80.
        Borkowska uczyla po moim czasie. (81-86)

        • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 06.11.03, 15:47
          Fred, sluchaj nigdy sie niekolegowalismy. Obejrzalem wasze zdjecia, nikogo z
          was nie poznaje. Laczy nas tylko okolica i szkola. To nie ma znaczenia kim
          jestem. Od czasu do czasu napisze cos na temat szkoly i to moze tyle.
          Przjrzalem stare teksty o siodemce. ciao
          • Gość: Fredek Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 06.11.03, 20:31
            Mamut , OK masz racje.
            Zostawmy ten temat.
            Szukales i znalazles moje nazwisko.
            Myslalem , ze moze cie tez znalem kiedys.
            Ale to nie ma sensu.

            Zyj sobie w Kanadzie i pisz na temat szkoly o Olsztyna co chcesz i kiedy chcesz.

            Pozdrawiam
    • Gość: wskh Pikus! IP: *.gazetaolsztynska.pl 06.11.03, 17:41
    • Gość: wskh Pikus! IP: *.gazetaolsztynska.pl 06.11.03, 17:52
      Kto może niech przeczyta w dzisiejszej olsztyńskiej Gazecie Wyborczej tekst o
      Pikusiu. Jest zaje..., nagroda pólitera dla autora.
      Kto nie może, niech słucha. Pikuś to piekny kociak, który wyjtkowo upodobał
      sobie placyk-trawnik przy kiosku u zbiegu AP i Bałtyckiej. Jest tam od rana do
      zmierzchu, kieruje ruchem pieszych, liczy samochody, gospodarzy jak pan, no i
      oczywiście dostaje co nieco od naszych ziomków. Czasami w skórę oberwie, ale
      to na pewno nie nasi.Ma się jednak wyśmienicie mimo tego rzadkiego trzepania
      skóry, bo biało-czarna sierść błyszczy jak u dolarowych wierzchowców,a
      szelmowskie spojrzenie wyraża ogólne zadowolenie.
      Pikuś jest gość, nawet jak ktoś kotow nie znosi.
      Znaliście jakieś wyjątkowe zwierzaki od nas?
      • Gość: LP® szkola IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 06.11.03, 18:19
        Podobno Sylwek Borucki zmarl na zawal serca.
        • Gość: wskh Re: szkola IP: *.gazetaolsztynska.pl 06.11.03, 18:43
          Gość portalu: LP? napisał(a):

          > Podobno Sylwek Borucki zmarl na zawal serca.
          Nie mam żadnego poptwierdzenie tej wiści, ale to możliwe. Widziałe go na ulicy,
          nie wyglądał korzystnie.
          • Gość: jd Re: szkola IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.11.03, 18:52
            Mamut, jednak Fredek zasłużył sobie na odrobinę obszerniejszej i bardziej
            rozpoznawczej odpowiedzi. Inni też by chcieli wiedzieć co nie co. Tym bardziej,
            że nas masz jak na patelni.
            I pozdrowienia (także dla siostry).
            • Gość: mamut Re: szkola IP: *.norampac.com 06.11.03, 19:37
              Nawet jakbym sie przedstawil to i tak nikt z was mnie niezna, wiec po co? Po
              zatym jak sobie poczytalem wasze niektore komentarze na temat Olsztyna i okolic
              to nie niektore znich mi sie nie podobaja. Bardzo duzo negatywow w waszych
              opiniach... Jeszcze o tobie JD nie moge nic zlego powiedziec. Masz ciety
              humor i sporo racji o tym o czym piszesz. Zwlaszcza cieplo sie o Szkole
              wypowiadasz. Ja sie od czasu do czasu z czyms ciekawym dolacze przez sympatie
              do Budy, ale to by bylo tyle....
              Ciao
              • Gość: nat Re: szkola IP: *.in-addr.btopenworld.com 06.11.03, 20:05
                Mamut, jesli autentycznie chodziles do siodemki to KTOS musi cie znac - na
                osiedlu wszyscy znali wszystkich, i to raczej dokladnie. Ale mniejsza o to.
                Jesli chodzi o negatywy na tym watku to jnieco przesadzasz. Jest ich bardzo
                niewiele i zawsze autorstwa paru tylko osob (Sic), reszta to same superlatywy -
                szczere i prawdziwe lub lekko zabarwione uplywem czasu. Ogolnie, bardzo
                pozytywnie. Klaniam sie.
                • Gość: jd Re: szkola IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.11.03, 20:53
                  Nat ma rację, ktoś musi cię znać, ale mniejsza o to, jeśli ma cię to
                  frustrować. Ma też rację, że dominują raczej nastroje przyjazne i
                  optymistyczne, może nawet na wyrost, ale słusznie.
                  Dzięki, mamut, za dobre słowo, ale wszystko co tu dobre, to wynik natchnienia i
                  inspracji szanowych kolegów i przemiłych koleżanek. Bez nich i bez Siódemki
                  jestem jak niezapisana tablica - zero informacji i zero IQ.
                  No i jeszcze mogę ci się narazić.
                  • Gość: mamut Re: szkola IP: *.norampac.com 06.11.03, 21:09
                    hey, wy juz sie obrazacie, ale pomyslcie. Ja juz wam i tak sporo
                    powiedzialem. Sami widicie ile to emocji od razu wzbudzilo. Ja jeszcze pisac
                    bede, ale ja lubie pozytywnie. Kocham Moje rodzinne miasto i nie lubie jak
                    ktos ciagle placze pod jego addressem. Co do mnie z czasem sie dowiecie...
                    Moze nawet sami do wydedukujecie. Troche tajemniczosci nikomu nie zaszkodzilo.
                    Ja was moze zreszta ktoregos dnia odwiedze jak bede w Olsztynie. Moze nie
                    szybko, ale napewno za jakis czas tam bede.

                    Ciao
    • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 06.11.03, 21:18
      Jeszcze raz ja... Nie zabardzo mam ostatnio czas na pisanie, bede sie odzywal
      regularnie, moze nie tak czesto jak sam bym chcial,ale napewno obszerniej w
      weekendy.... Jak nie odpowiadam to nie znaczy ze mam to gdzies, tylko ze nie
      mam czasu. Nie wszystkie tematy sa w moim zakresie zainteresowan, ale nawpewno
      sie bede staral dolaczac do siodemki. Ja mam pamiec jak slon to jeszcze sporo
      napisze. ;)
      • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.11.03, 22:03
        Pisz, mamut, pisz. Koniecznie.
        I nikt się oczywiście nie obraża. To zupełnie nie ta konkurencja.
        • zbyszek07 Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! 07.11.03, 09:51
          Pisz koniecznie!
          Potrzeba swiezego spojzenia, i nowych nieznanych wspomnien.
          Pozdrawiam z Olsztyna
          z niewatpliwie przyjaznej alei Przyjaciol !!!
          :-)
          • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 07.11.03, 16:01
            Moze tak wiec ni z gruszki ni z pietruszki... Lubilem bardzo zajecia
            praktyczno -techniczne, choc tak naprawde nigdy mocny w tym nie bylem. Jednym
            z najbardziej frustrujacych mnie projektow bylo zrobienie takiej "squeege"
            (taka raczka z gumowym paskiem do mycia okien). Projekt wedle Serafina byl
            prosty. Wyciac i zgiac kawal grubej bo praktycznie 3 milimetrowej blachy,
            wywiercic w niej dwa otwory, wlozyc do srodka pasek gumy. Z grubego drutu
            wykonac raczke (wygiety drut w ksztalcie dlugiego "U"), konce drutu splaszczone
            z wywierconymi otworami mialy byc pozniej polaczone z otworami w blaszce i
            przynitowane razem. Meczylem sie z tym projektem setnie. Mialem problemy ze
            scisnieciem gumy w zwinietym kawalku blachy. Uchwyt z drutu byl gotowy.
            Trzyba bylo to tylko zlozyc do kupy i znitowac. Serafin przychodzil tuz obok
            mnie sprawdzajac jak nam wszystkim idzie. Zobaczyl mnie meczacego sie z tym
            zelaztwem, pokrecil glowa i powiedzial... Hej "ojciec" co ty robisz...
            nastepnie wzial z moich rak ten koszmarny projekt. Wyrownal gume w zwinietym
            kawalku blachy, przylozyl raczke z drutu i w ciagu minuty zanitowal to wszystko
            do kupy. Nastepnie przycial rowno pasek gumy. Projekt by gotowy. Ja pewni e
            meczyl bym sie z tym jeszcze z godzine. Dostalem za projekt 4+.
            • Gość: lpompa Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.ka.dial.de.ignite.net 07.11.03, 17:50
              A ja wiem kto to jest mamut.
              • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 07.11.03, 17:56
                lpompa, jak tam Hubert?
                • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.11.03, 21:22
                  Wnioskuję, że mamut z kolei wie, kto to lpompa. W tej sytuacji sprawiedliwie
                  zdekonspirujcie się wzajemnie i opowiedzcie o Hubercie.
                  • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 07.11.03, 21:25
                    JD. Nie psuj jeszcze zabawy. Moze ktos sie jeszcze dolaczy. Wczesniej czy
                    pozniej sie wyda, a tak przynajmniej jest troche zabawy..
                    • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 07.11.03, 21:31
                      Ok., dla zabawy wiele zniosę.
                      • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 07.11.03, 21:47
                        super JD. Masz u mnie piwo...
                        • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.11.03, 21:52
                          Zabawa, piwo... już brzmi to pięknie.
                          • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.norampac.com 07.11.03, 23:11
                            wspomnien czesc nastepna...., lata temu... wiekszosc znas korzystala ze
                            stolowek szkolnych... Kazdy pewnie pamieta makaron z twarogiem na obiad,
                            schabowy z ziemniakami i buraczki, zupe jarzynowa... do tego jakis tam
                            kompocik. Pamietam tez dluzsza przerwe i wyprawy do stolowki po szklanke
                            mleka. Korzuch z mleka u wiekszosci budzil zgroze,ale ja to wrecz lubialem.
                            Pamietam ze po resztki obiadowe (tego zawsze zostawalo) przyjezdzal jakis
                            gospodarz wozem zaprzezonym w jakas spora szkape i zabieral beczke pelna zlewek
                            dla swojej trzody.. Czasem karmilismy konia trawa lub jablkiem...

                            ciag dalszy wspomnien nastapi jutro...
                            • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.sympatico.ca 08.11.03, 19:29
                              Cos te forum jakos wymarle w Sobote..., ale z drugiej strony sie nie dziwie. Macie teraz 4 dniowe swieto...

                              Tak jak obiecalem Szkolnych Wspomnien czesc nastepna...

                              Napewno wielu z was pamieta czarne gipsowe popiersie Leona Kruczkowskiego wystawione w holu na cokole na pierwszym pietrze. Wielu z was wie
                              pewnie iz to popiersie bylo rostrzaskane w przyslowiowy drobny mak... Bylem swiatkiem owego wydarzenia...


                              W szkole przeprowadzany byl wtedy remont, nieczesto maluje sie szkoly podczas szkolnego sezonu, ta jednak regula byla zlamana w tym przypadku.
                              Malarze powoli malowali klasy naszej budy. Oczywiscie malowanie korytarzy tez mialo miejsce. Ktoregos dnia padla kolej na czesc korytarza z katem
                              poswieconym patronowi naszej szkoly: Leonowi Kruczkowskiemu. Jeden z genialnych malarzy wpadl na pomysl rozwieszenia liny od kaloryfera do
                              filaru dookola ktorego byl a okrecona lina , z tamtad prosto lina laczyla filar z szyja naszego patrona. Tak, lina byla okrecona dookola szyji!~ Genialni
                              byli Ci malarze... Lina miala chronic swiezo pomalowane sciany szkoly przed uczniami. Wisiala juz tak z dzien lub dwa. Raz na jakis czas jakis
                              dzieciak przeszedl pod lub nad nia dla zabawy... Grupa uczni wyszla wlasnie z klasy. Pod koniec lekcji uczni zawsze rozpierala energia, nic wiec
                              dziwnego ze grupka z nich przeszla nad sznurem i podeszla do jednego z okien usytulowany zaledwie pare metrow od popiersia pisarza. Jeden z
                              chlopcow chcac doloczyc do grupy przyjaciol przesadzil wlasnie stope ponad sznur em i nie fortunnie zawadzil druga stopa o sznur.... To mialo
                              nieszczesliwe w swoim nastepstwie skutki - popiersi runelo z hukiem rozbryzgujac sie na dziesiatki kawalkow. (wtedy dopiero zdalismy sobie strawe z
                              tego ze ciezko wygladajace popiersie nie bylo brazowa lub kamienna rzezba tylko gipsowym odlewem) Na moment zapanowala martwa cisza...
                              Nastepnie duzo okrzykow i smiechu. Przez nasze umysly blyskawicznie przeszly przerozne emocje... Sytlacja wydawala sie powazna a zarazem
                              groteskowa... Kolega (imienia nie bede wymienial, szkolny pseudonim: Bzyk) byl w nielada klopocie...

                              Cala sytlacja zakonczyla sie tym ze rodzice ucznia musieli naprawic rzezbe (co zreszta zostalo niezle zrobione, nie wtajemniczeni pewnie nawet nie
                              zauwazyliby dokonanego zniszczenia). Uczen nastepnie jak to ogolnie bywalo musial wystapic przed cala szkola na porannym apelu w poniedzialek.
                              W pewnym sensie przeszedl on do hist
                              • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.sympatico.ca 08.11.03, 20:05
                                Musze leciec, postaram sie napisac Wam cos jutro... trzymajcie sie siodemkowicze.
                                • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 08.11.03, 22:42
                                  Mamut, tak trzymaj. Licz sie też z tym, że my jesteśmy nieco wyeksploatowni i
                                  czasem dochodzi tu do parodziennych przerw.
                                  • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.sympatico.ca 09.11.03, 17:28
                                    Niesamowite, Osiem lat spedzonych w budzie a im brak tematu... No ale coz niechze moja super pamiec odswiezy wam przykryte kurzem wydarzenia i
                                    miejsca...

                                    Kazdy napewno pamieta sklep spozywczy tuz obok szkoly... Dla niejednego byl on ratunkiem, napewno nie raz zapomnial ktorys z was wziasc kanapki
                                    na drugie sniadanie lub byl extra spragniony. W sklepiku mozna bylo zawsze kupic swieze bulki, oranzadke, lub jakies slodycze. Jednym z moich
                                    bardziej ulubionych napoji byl serwovit , takze potocznie kwasem chlebowym zwany. Sprzedawany byl w formacie wiekszych butelek po kefirze ze
                                    srebnym kapslem z folli aluminiowej. Sklepil byl maly , zorganizowany w ksztalcie litery U. Lokalizacja szkoly i sklepu dzialala w niezlej harmonii.
                                    Uczniowie byli w koncu niezla grupa klijenteli .

                                    Pamietacie slodycze tej epoki: Cukierki krowki- ktore nadal ciesza sie niesamowita popularnoscia (tu tez sa w sprzedazy....), okragle plaskie lizaki z
                                    kolorowymi wzorami upodobniajace je do kwiatow, (niejeden wylizalem w dziecinstwie - a tak swoja droga zeby jeszcze mam), herbatnikow zawsze
                                    tez bylo sporo. Te zreszta byly moimi ulubionymi, uwilbialem zajadac je maczajac je w herbacie. Pycha.. Poza slodyczami byly takze wszystkich
                                    ulubione slone paluszki i paluchy (te zawsze byly grube i mniej slone).

                                    Na wiosne lub wczesna jesien zawsze mozna bylo zauwazyc grupke uczni stojacych przed sklepem. Zawsze tez krazylo tam stado os, ktore korzystalo z
                                    zostawinonych slodkich okrochow maslanych bulek, lub wylanej oranzady (czesto bowiem chlopcy zatykali palcami upust butelki i spryskiwali sie
                                    slodkim napojem). Osy bylyinieodzowna czescia wiosny... Czesto widac je bylo we wnatrz sklepu. Pamietam iz widzialem raz opakowanie takiego
                                    okraglego plaskiego lizaka owinietego w przezroczysty celofan z osa we wnetrzu. Osy bowiem przez maly otworek w celofanie wyzarly polowe lizaka.
                                    Material celofanu utrzymal jednak pierwotny swoj ksztalt; calosc wygladala tak jakby polowa lizaka byla przezroczysta...

                                    Latem ulubinym smakolykiem dzieci byly zawsze Lody Bambino. Jesli bylo goraco sztuka bylo utrzmanie cieknacego loda na drewnianym patyczku..
                                    Nie bylo wtedy takich wygod jak teraz... Loda na patyczek trzeba bylo nabic samemu. Owe patyczki czesto byly niezlym materialem na zajeciach
                                    plastyczno technicznym... Powiedzialbym iz urzywalnosc materialow wtornych w naszym dziecinstwie byla niezle rozwinieta... poruszalismy juz w
                                    koncu temat zbiorki makulatury i materialow wtornych na cele szkoly... lub papieru toalet
                                    • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 09.11.03, 22:42
                                      O sklepie było całkiem sporo, ale nowe wieści, nowe wpsomnienia, nowe ulubione
                                      słodycze mamuta - super.
                                      Leszek, zakładaj nowy wątek.
                                      • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.norampac.com 10.11.03, 17:40
                                        Prosze wybaczcie mi ze moze powtarzam tematy, czytam wasze wczesniejsze
                                        wspomnienia na temat siodemki, ale czasu brak zeby to wszystko przewertowac
                                        (malo tego nie jest - szkod tylko ze czesto gesto rozrzucone tematycznie i
                                        sporo wypowiedzi nie na temat). Napewno wiec od czasu do czasu sie powtorze.
                                        Ale pisac bede...
                                        • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.03, 18:56
                                          Mamut, oczywiście, że się nie przejmuj i pisz nawet powtarzając. Ja przypominam
                                          to, co przypomiamn, żebyś nie myślał, że my tu leniuchowaliśmy. Pracuję nad
                                          tym, by te porozrzucane wypowiedzi i tematy złożyć w coś uporządkowanego, ale
                                          to musi potrwać.

                                          Leszek, czas na część 18-tą.
                                          • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.norampac.com 10.11.03, 23:22
                                            Wlasnie, gdzie ta czesc 18-ta...Nie obijac sie chlopaki... Tak swoja droga to
                                            ciekaw jestm dlaczego liczba pod forum szkoly Nr 7 zatrzymala sie nad liczba
                                            jesli sie nie myle 2839?

                                            Wspomnien czesc nastepna...

                                            Sciaganie bylo zawsze czescia nie odzowna nauki w szkole. W pewnym sensie to
                                            byl to sposob uczenia sie, moze nie dokonca uczciwy, ale jednak... Ja osobiscie
                                            nie wiele sciagalem... Moze zdarzylo sie 4 razy w ciagu calej mojej nauki w
                                            siodemce. Wiem, wiem... moze jestem jakims dziwakiem, ale tak akurat wyszlo..
                                            Poraz pierwszys sciagalem na geografii. Nie pamietam dokladnie ktora to byla
                                            klasa IV czy V, ale pamietam iz dotyczylo moje sciaganie dlugosci granic
                                            Polski... Mam ogolnie swietna pamiec, wybiorcza ,ale naprawde niezla. Nie
                                            moglem jednak zapamietac za nic dlugosci granic... Przed klasowka wiec
                                            delikatnie wypisalem pod blatem lawki dlugosci lawek... Najsmieszniejsze z tego
                                            wszystkiego jednak bylo iz przez wlasnie tego typu sciaganie zapamietalem
                                            dlugosc granic. Zerknalem na nabazgrane informacje tylko raz. Nie, nie
                                            wpadlem i zrobilem to bardziej dla potwierdzenia czy sie nie mylilem niz dla
                                            samego sciagniecia... Samym jednak faktem sciagania bylem bardzo zdenerwowany,
                                            strasznie obawialem sie ze moglbym wpasc... Pamietam ze sciaganie w
                                            pozniejszych klasach stawalo sie sztuka. Dziewczyny mialy bardziej rozwiniete
                                            metody sciagania niz chlopcy choc i tym nie brakowalo metod. Jedna z
                                            dziewczecych metod bylo wlozenie zapisanego skrawka papieru pod rajstopami
                                            ponizej lini spodnicy. Wystarczajaco nisko zeby bylo latwo podwinac skrawek
                                            materialu i zerknac na tekst,ale zarazem wystarczajaco wysoko aby nauczyciel
                                            teg nie zauwazyl... Trick ten najlepiej dzialal na nauczycieli mezczyzn gorzej
                                            z paniami; pamietam jak Borkowska odkryla taka sciage u jednej z dziewczat...
                                            Poprosila ona dziewczyne do skladziku usytulowanego za klasa chemiczno -
                                            fizyczna i kazala jej uniesc spodnice... Wpadka jakich malo... Chlopcy wpadali
                                            na inne pomysly np. takie jak pisanie na podeszwach trampek lub tenisowek
                                            kolegow siedzacych naprzeciwko, tak zeby latwo bylo zerknac na tekst na nich
                                            napisany. Pisanie pod lawkami bylo rutyna...Borkowska uwielbiala od czasu do
                                            czasu zaganiac nas do zmywania tych wypocin denaturatem... swego czasu ulubiony
                                            trunek Olsztynskich kloszardow (tym ktorzy nie pamietaja, plyn byl niebieski,
                                            mial wizerunek trupiej czaszki na etykietce w butelce identycznej do butelki
                                            wodki.)
                                            • Gość: jd Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 11.11.03, 17:44
                                              Leszek!!!!
                                              Rób część kolejną.
                                              • Gość: mamut Re: Szkola nr... 7 czesc siedemnasta!! (sklepik) IP: *.norampac.com 11.11.03, 18:48
                                                J.D. Wniosek z tego taki ze Leszek swietuje... I prawidlowo 4 dniowy weekend
                                                rzadko sie zdarza...

                                                Co do wspomnien czesc jest oto nastepna:

                                                W szkole pelnej uczni z roznorodnego typu charakterami i temperamentem nie
                                                trudno bylo o szkolne psikusy... Pomyslow bylo masa i wielokrotnie przescigano
                                                sie w ich inwencji... Nie jednokrotnie zwiazane ze soba sznurowki wywracaly
                                                ucznia, nie jednokrotnie tez na krzesle ladowala pineska... To byly klasyczne
                                                pomysly studentow nudzacych sie na lekcjach... Nigdy jednak nie zapomne
                                                wrzucanych ni z tad ni z owad kopcacych sie petard do klasy.

                                                Wybryki tego typu byly zadkoscia, kary za przylapanie ucznia na goracym uczynku
                                                byly powazne, tym bardziej jednak czynilo to figla bardziej interesujacym...
                                                Konstrukcja takiej petardy byla bardzo prosta... Pudelko od zapalek bylo
                                                wypelniane polamanymi kawalkami pileczki od ping-ponga... Material ten swietnie
                                                nadawal sie do tych celow... Zapalony plastik nie dymil sie zbytnio,ale... Tu
                                                byl ukryty caly sekret petardy. Petarde zapalalo sie na moment; plomien dosc
                                                szybko zajmowal plastik; nastepnie pudelko od zapalek zostawalo szybko
                                                zamkniete przyduszajac w tym samym plomien. Przyduszony plomien przygasal, a
                                                petarda wyrzucala ze swego wnetrza kleby bialego smrodliwego dymu. Zartownis
                                                szybko otwieral drzwi klasy w ktorej najspokoniej w swiecie trwala lekcja i
                                                uciekal co sil w nogach... Krzyk dziewczat i duszacy dym wypelnial klase.
                                                Atmosfera paniki w wiekszosci przypadkow oprozniala natychmiastowo klase.
                                                Oczywiscie petarda byla szybko przygaszana i wynoszona z klasy. Jednak
                                                nieprzyjemny zapach i dym nadal tam pozostawal, w wyniku czego klasa byla
                                                opuszczana na przynajmniej 10 -15 minut aby wywietrzyc pomieszczenie.

                                • Gość: wskh AP IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.03, 19:53
                                  Czy Ipompa ma takie same inicjały jak nasz inicjator forum i twórca całego
                                  siódemkowego twórczego fermentu, czyli LP?
                                  A tam gdzie LP mieszkał przy AP 28 jakieś wielkie zamieszanie. Dach zdarty,
                                  wielki jakiś remont.
                                  Co do wspomnień mamuta, to ten facet od stołówkowych zlewek miał chyba jakąś
                                  ksywkę, nie pamiętam jaką. Wątek prac ręcznych jest też ciekawy z powodu
                                  wymiany chyba w ósmych klasach, gdy chłopaki szli na babskie prace do Cejkowej,
                                  a dziewczyny do Serafina. Pamiętam, że u Cejkowej na maszynach szyliśmy takie
                                  siatki na zakupy, to znaczy staraliśmy się szyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka