Gość: pat
IP: *.olsztyn.mm.pl
14.02.09, 16:41
Dziś poznałem genezę tego"święta"
Otóż pewien murarz pracował na rusztowaniu,gdy przyszła jego małżonka i
spytała co robi.On odparł:"Walę tynki".Dzień ten stał się świętem murarzy,a
symbol-serce zapożyczono od kształtu kielni,którą ów murarz pracował.A że żona
murarza darzyła go silnym i gorącym uczuciem,które on odwzajemniał święto to
pod koniec dziewiętnastego wieku zaczęli obchodzic wszyscy zakochani.Taką
historię dziś wyczytałem.