Gość: pioter
IP: 80.51.88.*
07.12.03, 06:48
Nie ma co, zima znowu zaskoczyła drogowców - tak więc tradycji stało się
zadość.
Mój dozgonny idolu drogowy, Pawle J. we własnej osobie - pobudka, to białe
za oknami to śnieg, a grudzień to zimowy miesiąc!
Wczoraj o 16:30 wszystkie drogi w Olsztynie to było jedno wielkie lodowisko.
O tej godzinie jechałem Pstrowskiego, Sikorskiego, Obrońcó Tobruku, Armii
Krajowej i Sielską - czyli głównymi, przelotowymi drogami Olsztyna. I co?
Było tak niesamowicie ślisko, ża stanowczo nie próbowałem przekraczać 30
km/h. Na skrzyżowaniu Dworcowa / Pstrowskiego od strony Tesco był niezemski
korek - bo kto stanął na czerwonym (a tam jest już niczego sobie podjazd),
to tylko radośnie buksował starając się ruszyć po zapaleniu zielonego. Pod
wiaduktem kolejowym na Sielskiej wyprzedził mnie czerwony Opelek Vectra -
pruł tak z 45-50 km/h. Próbował skrecić w Jeziorną, wyhamował na środku
wysepki po walnięciu w krawężnik (zapraszam do oglądania, ślady jeszcze są -
i kilka innych wskazujących na wyjazd z Sielskiej na pobocza kilku innych
nieszczęsnych ofiar operatywności firmy mego złotoustego idola).