Dodaj do ulubionych

Wzgórze Soja

IP: *.olsztyn.vectranet.pl 15.06.09, 18:49
I znowu nasuwa się pytanie o Wzgórze Soja! Czemu władze miasta nie
chcą zagospodarować tego historycznego skrawka Olsztyna tak by stał
się jego wizytówką? Oczywiście zanim się rozsypią lub spłoną. To też
ogromne pole do popisu dla architektów. Mam propozycję dla Gazety:
Ogłoście konkurs i dyskusję o zagospodarowaniu tego miejsca. Moim
zdaniem koncepcja jaka sie już pojawiała, czyli oddanie go artystom,
stowarzyszeniom itd. jest wyjątkowa, bo czegoś takiego nie ma na
Warmii i Mazurach (region turystyczny?), a i w Polsce na razie tylko
kilka miast się do czegoś takiego szykuje, np. Gdańsk. Wiele miast
europejskich (szczególnie portowych) oddaje doki właśnie młodym
ludziom, którzy tworzą galerie, knajpki, niezależne teatry...Olsztyn
mógłby te budynki przy wsparciu funduszy unijnych wyremontować i
stałyby się one atrakcją turystyczną nie tylko na skalę regionalną,
czy polską.
Obserwuj wątek
    • Gość: Synekura Re: Wzgórze Soja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 19:39
      Zaproponuj Gościu jeszcze kto za to zapłaci: może artyści swoimi obrazami?
      Miasto nie kupi, bo właśnie mantruje: "nie ma pieniędzy na kulture, nie ma
      pieniędzy na kulture, nie ma pieniędzy na kulture ...".
      Gdyby miastu chciałoby się uruchomić projekt, miałoby poważny kłopot - problem z
      firmami, które tam wynajmują budynki. Firmy, to biznes, a biznes, to powiązania
      i znajomości przedsiębiorców z ratuszem i radnymi, wspólne interesy, interesiki,
      pikniki, narty w Davos itd, itp... (- i po co żeśta sklepikarzy i knajpistów do
      władz miasta wybierali? no po co?)
      I już masz odpowiedź dlaczego program "Wzgórze Soja" jeszcze nie ruszył i nigdy
      pewnie nie ruszy...
      "Byznesmeni" działający w koszarach są zresztą nie tylko nieusuwalni i
      nietykalni, ale nawet nieustraszeni - prawie jak gość z Bema 2. Gdy nadzór
      budowlany i konserwator wsiedli na właściciela ubojni drobiu, która się mieści w
      zabytkowej wartowni przy Dąbrowskiego (- a to dlatego, że domek ledwo zipie,
      przemarzają i wypaczają się mury) - ten ich posłał do stu diabłów i odwołał się
      do sądu.
      Wniosem jak zawsze jedyny:
      sam projekt niczego sobie, ale "diabeł mieszka w szczegółach"!
      I w koszarowcach na Gietkowskiej
      • Gość: swiatowy Re: Wzgórze Soja IP: 91.104.99.* 15.06.09, 20:38
        Gosciu ma takie same marzenia jak ja i pewnie jeszcze wiele osob ale
        niestety to co napisal Synekura to gola prawda.Olsztyn to gleboka
        prowincja rzadzona od lat przez grupy przyjaciol i rozne uklady
        rodzinno-kolezenskie.Co jakis czas pojawia sie nowa grupa sepow-
        "wizionerow"chcacych wykroic swoj kawalek tortu,ktorzy "maja recepte
        i wiedza" w jakim kierunku powinien rozwijac sie Olsztyn.To
        prawdziwy nowotwor na organizmie tego miasta
        • Gość: rychu Re: Wzgórze Soja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 07:11
          jeśli coś się dzieje dziwnego, albo nic się nie dzieje, a powinno
          się dziać, można być pewnym, że biega o czyjeś pieniądze
    • Gość: Sójka Re: Wzgórze Soja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 22:01
      Gdyby udało się w sposób cywilizowany zagospodarować któryś z zespołów
      koszarowych w Olsztynie na pewno byłoby to miejsce godne polecenia w
      przewodnikach. Ale to trzeba zrobić z planem, sensem, konsekwencją. I tak, żeby
      koszary pozostały koszarami, a nie jakąś impresją na temat koszar. Tego w
      Olsztynie nikt nie potrafi, no może z małymi wyjątkami. Nad Jeziorem Długim są
      budynki, które nie zmieniły architektury i dzięki temu przyjemnie się je ogląda
      i takie, które ze swoimi poprzednikami mają wspólnego tylko grzyba na ścianie,
      zakrytego na razie styropianem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka