2szarozielone
17.10.09, 18:10
Widzę, że Grabaż zabrał głos - po chamskiej wypowiedzi Kazika... A ja tak się
zastanawiam, jaki to ma sens. Fali piractwa sieciowego nie da się powstrzymać,
to jak zawracanie Wisły kijem.
W sumie sama nie lubię ściągać płyt, zwłaszcza, że znam sporo muzyków i jakoś
tak rzeczywiście czuję, że artyście należy się kasa za pracę... Ale zdaję
sobie sprawę z tego, że artyści nie zarabiają tak naprawdę na płytach - oni
zarabiają przede wszystkim na tantiemach oraz na koncertach. A akurat jedno i
drugie potrzebuje promocji - Internet jest tu świetnym narzędziem...
Poza tym myslę sobie od razu o dzieciakach odkrywających dla siebie muzykę -
takich, dla których 30 zł to akurat jest kupa kasy. A jednocześnie to jest
najbardziej chłonna grupa, która ma największe tendencje do tego, by stać się
wiernym fanem i przyczyniać do zwiększania popularności artysty... Co z tego,
że pierwsze 2 albumy ściągnie, bo nie będzie go stać na oryginał - jak potem
wyda ostatnią kasę na koncerty, a jak tylko zacznie zarabiać, to zakupi pewnie
kolekcję oryginałów wraz z edycjami specjalnymi i wydaniami na winylach ;)
Taka sobie refleksja, bo jeszcze dziś rano na kacu się na ten temat z kumplem
pokłóciłam ;)
Ściągacie płyty?