funny_game
03.12.09, 13:50
Wiem, że Atlantydy nie odkryłam, ale niech, no niech Wam ktoś powie, że coś,
czego tak umiarkowanie chcecie jest niedostępne, to zobaczymy ;) Zasada
elitarności czy tam niedostępności działa jak xuj!
Wynalazłam se kozaki, trzy pary różnych firm, do wyboru.
I w końcu zdecydowałam się na jedne z opcją dwóch modeli w odwodzie, gdyby te
okazały się jednak niefajne, czy coś.
Polazłam do sklepu, przymierzyłam podobne, bo tego modelu w sklepie
stacjonarnym akurat nie było, super, zamawiam te z netu.
I co?
I po 5 minutach od informacji, że zamówienie zrealizowane dostaję maila, że
jednak dópa, anulowane!
No i mnie wzięło, że ja tylko te chcę, a pozostałe modele są brzydkie i nigdy
ich nie chciałam.
Zadzwoniłam na infolinię i pani (przemiła Polka z czeskim akcentem - od 35 lat
mieszka w Czechach) po prostu stanęła na rzęsach, żeby sprawdzić o co chodzi z
tymi butami. Okazało się, że sklep miał burdello na magazynie, ale że są
jeszcze jedne te buty w sklepie Zakopianka gdzieś tam. JEDNE w całej Polsce!!!
Myślałam, że se w majty siknę z przejęcia, jak to usłyszałam :D
I mam je, udało się, już paczka wyszła, jutro będą moje!
Nawet, jak będą miały dziurę w podeszwie, obcas z przodu i każdy będzie innego
koloru, to NIE ODDAM!!!
Na dodatek dostałam kuriera gratis :D