liisa.valo 07.09.08, 01:08 Nie dostał żaglem w łeb i nie utonął. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 01:09 No brawo :) Jeszcze sie tam żagiel bieli chłopców którzy oszaleli ;)) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:10 No, właśnie nie wiadomo, czy oszaleli. W stolicy Wielkopolski bywa bowiem rzadko, a jeśli już, to na krótko, niemniej propozycję będzie miał na uwadze, a numer w komórkę wklepany. I tera mi powiedzcie: czekać, czy nie czekać... that is the fucking question... Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 01:12 Na co Ty chcesz czekać kobieto? Zajmij się czymś przyjemnym i dla Ciebie pożytecznym, a jak Cię nawiedzi telefonicznie, to może łaskawie znajdziesz dla niego kwadransik ;)) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:14 Kurna mać, niech on mi gitary nie zawraca jak taki niezdecydowany... ;) Dobra, zajmuję się, za dwa tygodnie zaczynam mój fiński :) Poza tym mam praktyki w szkole z bachorami z Wildy, piszę magisterkę, pracuję i tworzę dzieło. Mam co robić :) Tylko mnie cholera on z głowy wyleźć nie chce. Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 01:16 liisa ja Ci ibóka przyślę, co mnie do działania swego czasu, że sie tak wyrażę - popchnął. O samcach on jest, gupi amerykański, ale można zgłębić. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:17 A, bo dziś właśnie polemizowałam ze współlokatorką na temat: kto komu gitarę zawraca. Więc ona twierdzi, że ja jemu, a ja twierdzę, że on mi zawrócił raz a dobrze... Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 01:38 Liisa ale on ma tytuł : " Nie zależy mu na Tobie" ;)) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:43 Hehe, mnie na nim też nie zależy :) Z czystej przekory go męczę... Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 01:49 mam nadzieję, że przelezie przez gmaila, a jak nie, to znajdę do ściągnięcia i dam Ci linkę :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:50 Fajnie, to czekam :) Ale czy to mi coś z Żeglarzem mym opalonym, silnym i sprężystym pomoże? Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 01:56 tak, podpowie Ci czy sie go pozbyć, czy nie ;) Wiesz, to jest taki poradnik dla wyzwolonych kobiet ;P Już mieszka u Ciebie w skrzynce. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:58 Hehe, nie można się pozbyć czegoś, czego się nie ma :) więc na razie to nie dla mnie :) Najwyżej się dowiem, czy zawracać dalej sobie głowę... Odpowiedz Link
hsirk Re: On żyje! 07.09.08, 01:09 oj tak. mi pewna zdziwiona mloda tez kiedys tak mowila... Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:11 Zareagowałeś jakoś na ten okrzyk? co by żywotność swą jakoś poświadczyć? Odpowiedz Link
hsirk Re: On żyje! 07.09.08, 01:12 jakby ci to powiedziec. to nie chodzilo tak zupelnie o moja zywotnosc... no... tak jakby czesciowo. Odpowiedz Link
stedo Re: On żyje! 07.09.08, 01:25 No i spoko;).Możesz mu napisać że teraz mu nie będziesz "zawracać gitary," bo wiesz że będzie zajęty pisaniem pracy i nie chcesz go rozpraszać, nie chcesz być intruzem. Prosisz tylko że jak się obrobi, to żeby dał głos. I zobaczymy co będzie dalej;) Odpowiedz Link
stedo Re: On żyje! 07.09.08, 01:35 A tym ostatnim mailem uważasz że się pożegnałaś i teraz chcesz czekać na jego ewent. tel.? Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:37 hehe, ja już nic nie uważam :) Ale w sumie ja przedstawiłam opcję, on napisał, że będzie pamiętał... Co by tu jeszcze dodać, żeby nie było, że na siłę... Odpowiedz Link
stedo Re: On żyje! 07.09.08, 01:52 Ja bym z przymrużeniem oka napisała tak: no to nie będę Cie już teraz uwodzić;)), bo wiem że chcesz pisać pracę i nie chcę Cię rozpraszać.Gdy będziesz miał czas i ochotę na ciąg dalszy to się odezwij;)) Zdobędziesz się?;))Odwagi, jest okazja na mnie oficjalny mail, niby żartem. Może to będzie haczyk? Zobaczysz jaki będzie efekt, bo takie oficjalne pisanie to do niczego. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:54 Zdobędę się, bo co mam kurna do stracenia... W te albo we wte, nie inaczej. Tylko tradycyjnie już - nie w nocy, żeby nie myślał, że o nim po nocach myślę. Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 02:02 Stedo ma rację, ile można podania pisać ;) Machnij od razu i już. A nie możesz w nocy? To dodaj, że z imprezy piszesz, a tu taki ładny pan podobny do niego jest i Ci się przypomniało. Łojdyrydy u cha!! Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 02:06 Właśnie wczoraj dialogując z Cookie doszłam do wniosku, że skoro ja nie potrzebuję kolejnego kumpla i jak to kiedyś wyszło w jakimś wątku, sama ściągam wszystkie relacje zfacetami do relacji kumpelskich, no to trzeba to skończyć i przestać z Żeglarzem gadać jak z kumplem. A pierwszy punkt z tej mondrej ksionżki brzmi: jeśli chce się z tobą umówić, to się umówi i przestań go usprawiedliwiać. No! Se spiszę to... Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 02:07 Wiesz, ta książka, ma różową okładkę, ale nie ma się co sugerować, bo jak dałam do przejrzenia kumplom to mi powiedzieli, że tam dużo prawdy jest! I przestań sprawdzać tę skrzynkę, czy już odpisał :)) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 02:13 Nie, ale ona poważnie jest całkiem do rzeczy. I jak widać, dobrze zrobiłam, żem mu dała swój numer, zamiast sama wydzwaniać, bo: " Nie pozwól mu, aby p o d s t e p e m s k ł o n i ł cie, a b y s to ty się z nim umówiła. Kiedy mężczyznom zależy, sami potrafią działać. Wiem, że to brzmi trochę staroświecko, ale jeśli mężczyźnie podoba się jakaś kobieta, sam się z nią umawia." Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 02:16 Ależ tak właśnie jest. Dajesz mu wędkę. Jak nie skorzysta, to nie ma co dawać kolejnej. Znajdzie się inny, chętny, właściwy wędkarz (tudzież żeglarz) :) Zapodawaj więcej co Ci się spodoba, może jak duszyczka zbłakana jeszcze sie nawróci :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 02:28 No, i o to chodzi :) Kolejny ciekawy wyimek: Słowo „zajęty" jest kompletna bzdura i najczęściej używają go dupki. Słowo „zajęty" to w związkach Bron Masowego Rażenia. Brzmi jak niezła wymówka, ale w każdej podziemnej wyrzutni rakietowej, na która trafisz, natkniesz się na faceta, któremu po prostu nie zależało na tyle, żeby do ciebie zadzwonić. Pamiętaj: Mężczyźni nigdy nie są zbyt zajęci, żeby zdobyć to, na czym im zależy. Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 02:39 No to jeszcze parę fajnych stron Ci zostało. Widzę, że Ci sie spodobała. Miłego czytania :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 02:41 Ano spodobało :) Kurna, miałam iść spać :) I na maila odpisać :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 02:46 HEHEHEE, tu jest cały rozdział o wymówce "Może on nie żyje" :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: On żyje! 07.09.08, 01:20 wiedziałam, że tak będzie, wiedziałam że tak będzie ;))))) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:22 Ale co wiedziałaś? Wiedziałaś, że napisze, czy wiedziałaś, że się nie utopił? To może jeszcze mi przepowiedz trochę z przyszłości... Niech no wiem jak działać dalej, co by efekty jakieś uzyskać... Odpowiedz Link
baba_krk Re: On żyje! 07.09.08, 01:24 i jedno i drugie i tak jak Ci już wyżej podpowiedziano, zajmij się swoimi sprawami, czas Ci szybciej minie i zanim się zorientujesz będzie tea time ;))) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:25 Ale odpisywać coś? Nie, prawda? Nie można się panu narzucać... Odpowiedz Link
baba_krk Re: On żyje! 07.09.08, 01:29 Też dokładnie nie wiem co Ci odpisał, więc ciężko mi stwierdzić czy wypada czy nie jakimś jednym zdaniem odpisać. Musisz już sama zdecydować :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 01:31 No napisał dokładnie to, co wam wyżej napisałam. że w stolicy Wielkopolski bywa bowiem rzadko, a jeśli już, to na krótko, w konkretnych sprawach, niemniej propozycję będzie miał na uwadze, a numer w komórkę wklepany. Odpowiedz Link
baba_krk Re: On żyje! 07.09.08, 01:35 to napisz mu, że do zobaczenia kiedyś gdzieś ;))) no albo nic nie odpisuj... Odpowiedz Link
heart_of_ice Re: On żyje! 07.09.08, 21:16 moim zdaniem to juz na to nie powinnas odpisywac... (zwlaszcza zgodnie z poradami z ksiazki;)) Pauli -- "Bierze się trochę bawełny i... rozkuwa na płasko, jak przypuszczam... i dostaje się chusteczkę" [T.P] Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 03:09 No, dobra, tom wysłała maila... Hehe, ktoś się pewnie zdziwi... Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 03:15 No i wystarczy :) Ja też sobie zaczęłam czytać dla relaksu :) Odpowiedz Link
lubie.blekit Re: On żyje! 07.09.08, 10:57 liisa.valo napisała: > Nie dostał żaglem w łeb i nie utonął. Sugerując się tytułem watku, myślałam , że Elvis!!! Ale skąd by tu żagiel?:( To jednak nie Elvis...:( Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 12:28 liisa.valo napisała: > bomem przy zwrocie przez sztag :) O faq :) A swoją drogą Liiska, tak mi się przypomniała, że jak w życiu spotykałam jakichkolwiek żeglarzy, sterników patentowanych i tych co na żagle jeżdżą, to zawsze trącili mi oni snobem No zawsze po prostu. Tak mi sie nasunęło. Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 12:31 Ten też mi w szkole średniej cuchnął snobizmem na kilometr, może dlatego tak go nie lubiłam. Ale znormalniał... wiesz co, sport trochę uczy pokory. Bo on jest sportowcem-żeglarzem, a nie takim co się dorobił i długi majowy na jachcie spędza. Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 12:34 No moooże (morze ;) ale jak Cię zwodził będzie i nie zadzwoni, to ja do i tak nie polubię :) Wręcz mogę sponiewierać werbalnie nawet ;) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 12:39 Jak to mawia mój ojciec, nie jestem blondynką, żeby mnie wszyscy kochali :) A co do zwodzenia... Już ci mówiłam, że moja współlokatorka wczoraj od serca mi powiedziała, że to ja jemu głowę zawracam, a nie on mi. A mail jaki wczoraj poszedł to taki: "Hej, podejrzewałam, że harmonogram napięty, ale na przyjemności czas może znajdziesz? Po prostu widziałam ostatnio takiego ładnego pana do Ciebie podobnego i mi się przypomniałeś. Ok, to ja już nie będę Cię dłużej uwodzić ;) i rozpraszać. Jakbyś miał kiedyś czas i ochotę na rozwinięcie tej gry wstępnej, to daj znać jakoś. Pa". I teraz jak rano przeczytałam, bo ten mail o trzeciej w nocy wysłała, aż mi się jakoś dziwnie zrobiło ;P Odpowiedz Link
pawel1940 Re: On żyje! 07.09.08, 13:22 > bomem przy zwrocie przez sztag :) Ale bomem to sie czesciej dostaje przy zwrocie przez rufe ;-). Przez sztag to tam luzik ;P Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:24 cholerka, a czy ja twierdzę, że się znam na żeglarstwie? Na Żeglarzach bardziej :) Skleciłam trzy słowa z branży, dodałam jakieś przyimki i wyszło... ;P Odpowiedz Link
pawel1940 Re: On żyje! 07.09.08, 13:06 Mowisz o mnie? :D Malo za burte nie wypadlem jak sie okazalo, ze przed Wegorzewem obnizyli kable energetyczne o 2 metry ;-) [na szczescie tylko poprzez obnizone zainstalowanie straszakow] Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:08 Biedaczek :) Tak się cieszę, że jesteś wśród nas :) Odpowiedz Link
pawel1940 Re: On żyje! 07.09.08, 13:14 Hehe, biedaczkow bylo wiecej, caly port wrzal od tego, ze sie kazdy na tych kablach wieszal. Bo zawsze "jakos sie udawalo", a w tym roku nie. A ja akurat w tym momencie sobie cumki odbuchtowywalem na dziobie, a tu "lup", "zgrzyt" i jakis dziwny przechyl ;-). Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:17 Ale rozumiem, że wszyscy przeżyli? ;P Łup, zgrzyt i przechył... powiadasz? Tym bardziej cieszę się, żeś do mnie wrócił, hehe... Odpowiedz Link
pawel1940 Re: On żyje! 07.09.08, 13:23 Info o ofiarach smiertelnych brak :P Za to jakie byly fajne fale przez 2 dni... Noooo, wtedy to sie czulo, ze sie zegluje :D Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:24 Rany, ja chyba mam jakąś słabość do Żeglarzy... I wybieram ich podświadomie, bo przecież wcześniej wcale nie wiedziałam, że ty też się tym zajmujesz :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:32 ja niedawno odkryłam: "twe ramiona łódź Magellana... serce twe... busola maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" Odpowiedz Link
pawel1940 Re: On żyje! 07.09.08, 13:33 Chyba do alkoholikow, bo ja tak naprawde to uprawiam zeglochlanie ;-). Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:36 A nie, to mój żeglarz by tegoż nie poparł, bo on sportowiec. Na laserach pływa i palić i pić nie może. I w ogóle nie może utyć powyżej 82 kg przy wzroście 184 cm. Odpowiedz Link
baba_krk Re: On żyje! 07.09.08, 13:38 Ty się lepiej dowiedz czego on jeszcze nie może robić. Czy Ci się "opłaca" brnąć w to dalej ;)))))))) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:44 Resztę może. O kondycję też dbać może, a nawet musi. Wiecznie sexi, wiecznie flexi, opalony i sprężysty, idealny wprost dla Liisy :) Odpowiedz Link
pawel1940 Re: On żyje! 07.09.08, 13:41 I dlatego sie nie nadaje na zawodowego sportowca ;-). Wypilbym sobie kielona i bylaby afera na caly kraj, jak ostatnio na Ukrainie ;-). Odpowiedz Link
stedo Re: On żyje! 07.09.08, 20:28 No tak, trzech rzeczy na "p"/pić, palić, przytyć/ nie może. Ale w myśl powiedzenia: do trzech razy...., następne inne na "p" są mu niezabronione?;)Aczkolwiek,w związku z koniecznością zdyscyplinowanego trybu życia sportowca pewnie nie zawsze;)Piłkarze np., podobno przed ważnymi meczami mają zalecenie niekontaktowania się z płcią przeciwną.Za to po meczach odbijają to sobie w dwójnasób i nie tylko to, o czym ostatnio głośno;) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 20:50 Fajnie. To ja po regatach przygotowana będę na "odbijanie sobie w dwójnasób". PS Siatkarze też nie mogą minimum na trzy - cztery dni przed ważnym meczem. Odpowiedz Link
baba_krk Re: On żyje! 07.09.08, 13:37 liisa.valo napisała: > ja niedawno odkryłam: > "twe ramiona łódź Magellana... > serce twe... busola maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" to jest mój szlagier po pijaku, jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie śpiewała :PPPP Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 13:39 > liisa.valo napisała: > > > ja niedawno odkryłam: > > "twe ramiona łódź Magellana... > > serce twe... busola maaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa" Liiska sklerozo przeca ja Ci to zapodałam niedawno ;)) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: On żyje! 07.09.08, 13:44 Ano, wiedziałam, że mi to ktoś podpowiedział... Fajna ta piosenka, wczoraj śpiewałam, pisząc emalię. Odpowiedz Link
wilowka Re: On żyje! 07.09.08, 13:47 Słusznie :) Zacny to utwór. A wracając do książki, wysłałam Pawłowi, co by ocenił męskim okiem. ;) Odpowiedz Link