Dodaj do ulubionych

Eutanazja.

23.10.08, 16:09
Czy jesli bliska osoba, teraz, w pełni świadomie, poprosiłaby Was,
żeby w razie jej nagłej choroby- śpiączki czy stanu podobnego do
niej (utrata władzy w mięśniach, zupełny brak samodzielności w
podstawowych czynnościach fizjologicznych, całkowita zależnośc od
otoczenia, żadnych nadziei na poprawę), no więc, czy jeśli bliska
osoba poprosiłaby Was o pomoc w wykonaniu wtedy na niej eutanazji,
zgodzilibyście się? Moglibyście to obiecac?
I czy sami chcielibyście, aby w takim przypadku bliscy pomogli Wam
zejśc z tego świata?
Obserwuj wątek
    • forumowicz_pospolity Re: Eutanazja. 23.10.08, 16:12
      nexstartelescope napisała:

      > Czy jesli bliska osoba, teraz, w pełni świadomie, poprosiłaby Was,
      > żeby w razie jej nagłej choroby- śpiączki czy stanu podobnego do
      > niej (utrata władzy w mięśniach, zupełny brak samodzielności w
      > podstawowych czynnościach fizjologicznych, całkowita zależnośc od
      > otoczenia, żadnych nadziei na poprawę), no więc, czy jeśli bliska
      > osoba poprosiłaby Was o pomoc w wykonaniu wtedy na niej eutanazji,
      > zgodzilibyście się? Moglibyście to obiecac?
      > I czy sami chcielibyście, aby w takim przypadku bliscy pomogli Wam
      > zejśc z tego świata?
      >

      trudno teoretyzowac, szczególnie przy pierwszym pytaniu
      ale raczej tak
      jezeli dotknełoby to mnie - na pewno tak
    • kontik_71 tak i tak nt 23.10.08, 16:18
    • asqe Re: Eutanazja. 23.10.08, 17:05
      my juz o tym kiedys rozmawialismy, tak "na zapas" przy okazji filmu
      million dollar baby, i uzgodnilismy, ze tak i tak.
      choc wiem, ze w tym pierwszym przypadku to byloby cholernie dla mnie
      trudne.
    • sundry Re: Eutanazja. 23.10.08, 17:11
      Trudne pytanie,jako że wiąże się z odpowiedzialnością karną.Ale w
      obu przypadkach chciałabym,by było to możliwe.
    • trypel Re: Eutanazja. 23.10.08, 17:52
      Tak i tak
      i chciałbym żeby nie wiązało sie to z odpowiedzialnoscią karną.
    • bertrada Re: Eutanazja. 23.10.08, 18:20
      Tak, pod warunkiem, że nie musiałabym tego robić własnoręcznie.
    • baba_krk Re: Eutanazja. 23.10.08, 18:27
      2 x nie wiem
      i mam nadzieję się nigdy nie dowiedzieć
    • thank_you Re: Eutanazja. 23.10.08, 18:28
      Mhm, ja rozmawiałam na ten temat z mamą. Byłam kiedyś poważnie chora i mogłam stracić nogę. I powiedziałam mamie, że wolę umrzeć niż nie mieć nogi. Ona płakała itp. Potem zobaczyłam szczęśliwego chłopaka bez nogi i zrozumiałam, że..tak można jednak żyć. Jednak w portfelu noszę kartkę, że jak ustaną czynności życiowe mózgu, to proszę o odłączenie mnie do aparatury i o pobranie moich organów.
      A gdyby bliska osoba poprosiła mnie o pomoc przy odebraniu sobie życia...nie wiem czy bym się zgodziła.
      Mój były chłopak studiował prawo i pojechał ze swoją grupą do któregoś z krajów Beneluksu. Tam był na sprawie sądowej mężczyzny, który prosił o eutanazję. Porozumiewał się ze swoim opiekunem gałkami ocznymi. Wszystko słyszał i rozumiał, mógł poruszać tylko językiem i gałkami ocznymi. Był sparaliżowany i wydalał..ustami ( nie wiem jak to się nazywa). Ustalił z opiekunem, że ten podłączy truciznę tak jak kroplówkę, a "włącznik" trucizny włoży mu w usta i on sam uruchomi ją językiem. Sędzia na ogłoszeniu wyroku płakał i powiedział, że jako człowiek, wyciągnąłby teraz pistolet i strzeliłby mu w głowę, żeby ulżyć w cierpieniu. Ale jako sędzia nie mógł się na to zgodzić.. Wszyscy płakali. Nie wiem jak to się skończyło..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka