bertrada
12.11.08, 19:37
Jak myślicie dlaczego mężatki nie chcą się przyznać, że są sfrustrowane i zgorzkniałe? Żyją zupełnie same, od jednego sprzątania i gotowania do następnego, nie mają żadnych poważnych problemów ani celów. Nie mają przy sobie przyjaciół ani znajomych. Ich życie jest puste. Gdyby się do tego przyznały to byłby pierwszy krok do naprawienia sytuacji...a tak? Udają, że wszystko jest w porządku a tak naprawdę to płaczą wieczorami w poduszkę zazdroszcząc prawdziwym kobietom. Singielkom, menedżerkom, businesswomenką, strażniczkom globalnej gospodarki.