Gość: dziecinna
IP: *.doswell.com.pl
27.01.05, 09:13
To a propos watku poprzedniego, gdzie hałasy generowane przez najmłodszych
wrzucone zostały do jednego wora z balangami, chamstwem i arogancją
dorosłych. Wiem że jako rodzic odpowiadam za wychowanie i zachowanie swojego
dziecka ale wymagam też od innych elementarnej wiedzy na ten temat. W tym
takiej, że w pewnym wieku dzieci budza sie wcześnie, biegają, skaczą,
wrzeszczą i robią tysiące róznych rzeczy, które obiektywnie o ból głowy
przyprawic mogą. Ale jest to naturalny etap rozwoju psychofizycznego dziecka
i nawet przy maksimem wysiłku (bo o dobrej woli mówic tu nie mozna) poskromic
sie tego nie da. Oburzonym pragnę uświadomić, że jako rodzic narażona jestem
na to w o wiele większym stopniu, więc ten typ hałasu na pewno nie jest
efektem złej woli rodziców, a tym bardziej dziecka. W odróżnieniu od balang,
palenia na klatce, nie sprzątania po psach.
A jeśli chodzi o to ostatnie, przeczytałam na innym forum jak to okropna
babcia pozwala się maluchowi załatwić w krzaczki. No pewnie, lepiej
zignorować rekację malucha i nie wnikając w edukacyjne aspekty takiego
zachowania oszczędzić wrażliwemu sąsiadowi widoku sikającego dziecka. Bo na
widok srających psów większość (przynajmniej ich właścicieli jest już
znieczulona. Podobnie jak powszednieją ostentacyjne homo czy tez inne
seksualne zachowania w miejscach publiocznych a coraz wieksze zgorszenie
sieją hałasliwe bachorki np. w restauracjach.
O tym, że sąsiedzi którzy lubia sobie ucinac poobiednie drzemki, za nic mają
potrzeby moich dzieci czy to wiercąc dziury póżnym wieczorem, czy tez
odsrywając swoich ulubieńców po osiedlowych trawnikach nie chce mi sie nawet
pisać. Mam was w dupie!
Dziecinan