Dodaj do ulubionych

Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem

IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 09:13
To a propos watku poprzedniego, gdzie hałasy generowane przez najmłodszych
wrzucone zostały do jednego wora z balangami, chamstwem i arogancją
dorosłych. Wiem że jako rodzic odpowiadam za wychowanie i zachowanie swojego
dziecka ale wymagam też od innych elementarnej wiedzy na ten temat. W tym
takiej, że w pewnym wieku dzieci budza sie wcześnie, biegają, skaczą,
wrzeszczą i robią tysiące róznych rzeczy, które obiektywnie o ból głowy
przyprawic mogą. Ale jest to naturalny etap rozwoju psychofizycznego dziecka
i nawet przy maksimem wysiłku (bo o dobrej woli mówic tu nie mozna) poskromic
sie tego nie da. Oburzonym pragnę uświadomić, że jako rodzic narażona jestem
na to w o wiele większym stopniu, więc ten typ hałasu na pewno nie jest
efektem złej woli rodziców, a tym bardziej dziecka. W odróżnieniu od balang,
palenia na klatce, nie sprzątania po psach.

A jeśli chodzi o to ostatnie, przeczytałam na innym forum jak to okropna
babcia pozwala się maluchowi załatwić w krzaczki. No pewnie, lepiej
zignorować rekację malucha i nie wnikając w edukacyjne aspekty takiego
zachowania oszczędzić wrażliwemu sąsiadowi widoku sikającego dziecka. Bo na
widok srających psów większość (przynajmniej ich właścicieli jest już
znieczulona. Podobnie jak powszednieją ostentacyjne homo czy tez inne
seksualne zachowania w miejscach publiocznych a coraz wieksze zgorszenie
sieją hałasliwe bachorki np. w restauracjach.

O tym, że sąsiedzi którzy lubia sobie ucinac poobiednie drzemki, za nic mają
potrzeby moich dzieci czy to wiercąc dziury póżnym wieczorem, czy tez
odsrywając swoich ulubieńców po osiedlowych trawnikach nie chce mi sie nawet
pisać. Mam was w dupie!

Dziecinan
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.01.05, 09:47
      Z takimi problemami musisz zwrócić się do psychologa, nie na forum. To się ponoć
      skutecznie leczy i jest szansa, że przestaniesz wszędzie widzieć obściskujących
      się homoseksualistów.

      A co do dzieci, to są dzieci i bachory. Bachory to podobno efekt "bezstresowego"
      wychowania. Debilne walenie w podłogę jakąś zabawką albo upiorny wrzask bez
      żadnego powodu to nie jest "naturalny etap rozwoju psychofizycznego dziecka",
      tylko kretynizm rodziców, którym nie chce się nauczyć bachora, że tak się nie
      robi. Tak już jest w przyrodzie, że dziecko debila ma większe szanse samo zostać
      debilem.
      • miszka44 Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem 27.01.05, 10:34
        Coś o tym wiesz?

        Pzdr
        M44
      • Gość: TOM Popieram IP: 195.205.15.* 27.01.05, 10:59
        Bardzo dobra wypowiedź.

        Bezstresowe wychowywanie już wyrządziło niemałe szkody.
        Zobaczcie na przykład, czy tak bezstresowo wychowane dziecko
        ustąpi później miejsca starszemu w tramwaju ? 9 na 10 , że nie!

        Inny obrazek: dziecko 3-4 lata tarmosi świeżo posadzone drzewko
        a mamusia wniebowzięta, że takie silne ...

        Wszystko to prowadzi do jednego, że dziecko czuje się pępkiem świata.
        Jak w późniejszych latach, ktoś mu uświadomi, ze tak nie jest
        to albo odpowie agresją albo depresją ... to dla "świadomych"
        rodziców.
        • Gość: gosc Re: Popieram IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 11:15
          a kto tak "stresowo" wychował moja starsza sasiadke-zone profesora , która puka
          mi w sciane, jak........zmywam?????
          Bo w nowym bloku jakoś dziwnie wyciszono sciany, ze woda szumi, a ją to
          denerwuje...ciekawe co bedzie jak syncio ciut wiekszy po szkole zacznie
          puszczac muzyke odrobine glosniej niz telewizor...bo chyba w ciagu dnia przez
          pol godziny moze sie we wlasnym domu "umuzykalniac" albo moze zacznie sie uczyc
          na pianinie grac...właśnie-czy to uchodzi???przeciez sasiadka moze nie CIERPIEC
          ani muzyki klasycznej, ani "nowocze3snej" czy ma moralne prawo zakazac dziecku
          cwiczen w ciagu dnia.....???
          • Gość: TOM Re: Popieram IP: 195.205.15.* 27.01.05, 11:57
            Wszędzie zdarzają się przegięcia ale to nie znaczy,
            że należy sobie z tego powodu odpuścić, a właściwie odpuszczać
            dzieciom.

            Dwa przykłady z mojego bloku:
            1 - w weekend była impreza w sąsiedniej klatce, w nocy ludzie darli się
            na balkonach, pobudzili prawie wszystkich ....
            2 - w weekend była impreza, w piątek po południu młody człowiek przeszedł się po
            mieszkaniach sąsiądów i z góry przeprosił za możliwe hałasy - prawie nie było
            ich słychać

            Pytanie za 10 pkt.
            Który z gospodarzy był wychowywany bezstresowo?
            • Gość: gość Re: Popieram IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.01.05, 12:40
              Nie rozumiem zwyczaju "przepraszania z góry". Jeśli wie, że to będzie uciążliwe
              dla sąsiadów, to po prostu niech tego nie robi. "Przepraszanie z góry" nie jest
              dla mnie żadnym przejawem wybitnej kultury i nie spowoduje, że zakceptuję
              chamskie zachowania.
              • Gość: TOM Nie zrozumiałeś IP: 195.205.15.* 27.01.05, 13:15
                ten młody człowiek urządzał imprezę i jak napisałem prawie
                nie było ich słychać. Tymi przeprosinami z góry chciał jedynie
                uprzedzić wyjatkowo wrażliwych sąsiadów, by nie rzec
                przewrażliwionych ...
        • lewe_oko Re: Popieram 27.01.05, 11:16
          Zgadzam się absolutnie. Na szczęście psycholodzy odchodzą już od lansowania tego
          modelu. Niestety bardzo wielu rodziców w ogóle nie zwraca uwagi swoim dzieciom,
          a często zachowują się one okropnie. Niestety przede wszystkim zależy od kultury
          rodzica, który zauważy lub nie że zachowanie jego pociechy może byc dla kogoś
          uciążliwe. Ja też kocham dzieci - wiem, że muszą sią "wyszaleć" ale da się
          (naprawde!) tak, by nie zakłocały bardzo spokoju innym.
          --
          zawsze na południu
          • miszka44 Re: Popieram 27.01.05, 11:35
            Masz dziecko? Czy tylko o tym słyszałaś?
            Zapewniam cię, że zwracanie uwagi i stanowczość nie zawsze pomagają utemperować
            dzieciaka. Ale żeby to wiedzieć, trzeba to przeżyć. W inny razie to gadanie
            bzdur i głoszenie "mądrych" teorii.

            Pzdr
            M44
            • Gość: TOM Owszem IP: 195.205.15.* 27.01.05, 11:50
              mam dzieci i wiem jak trudne to zadanie wychować dobrze dzieci.
              Wiem jedno, że to praktycznie ok. 20 lat (lub więcej) ciągłej pracy ....
              I wiem, że nie ma jednej cudownej recepty ale to nie znaczy, że
              ktokolwiek nas (rodziców) od tego obowiązku zwalnia.
              • miszka44 Re: Owszem 27.01.05, 12:20
                Pytanie nie było do ciebie :-)
                A z twoją opinią zgadzam się w 200%!

                Pzdr
                M44
              • Gość: dziecinna Re: Owszem IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 14:04
                ładnie napisane, i zgadzam się. wkurzające jest jednak to, że zachowania
                dzieci wrzuca sie do jednego wora z chamstwem i menelstwem. że sąsiad pragnący
                świętego spokoju nie jest w stanie zroumieć, że dzieci krzyczą, płaczą i
                biegają i nienormalne byłoby wymagać od nich by zachowywały sie inaczej.

                to jest własnie podejście typu "jestem pępkiem świata" i chce mieć święty
                spokój. podpowiem tylko, że bez dzieci łatwiej się wyprowadzić, i co
                wrazliwszym radzę juz czynić przygotowania, bo póki świat światem, dzieci
                zawsze będą hałaśliwe. Ale z całą pewnością nie złosliwie czy na przekór
                komuś. taki po prostu są.

            • lewe_oko Re: Popieram 27.01.05, 13:30
              Nie mam dziecka, natomiast jestem w takiej sytuacji rodzinnej że bardzo dużo
              zajmuję sie nie swoim dzieckiem, więc mam pewne doświadczenia. Na pewno nie tak
              duże jak rodzic. Zgadzam sie że zwrócenie uwaginie zawsze pomaga utemperować
              dziecko. Ale trudno żeby pomogło jeśli się tego W OGÓLE nie robi. Rodzice
              zachowują sie w większości karygodnie kompletnie nie zwracając uwagi na swoje
              dzieci - nie dziwię się zatem, że krzyczą - w tym wieku nie umieją inaczej
              zwrócić na siebie uwagi :-(
          • aga_wa1 Re: Popieram 27.01.05, 12:56
            ale dalej nie jest rozwiazany problem...czy moja sasiadka NIECIERPIĄCA
            wszelkiej muzyki ma na mnie wpływac tak zeby dziecko np nie ćwiczyło na
            pianinie???wiadomo ze to słychac, i wiadomo ze nieumuzykalnionych moze
            denerwowac..ale to ma byc problem mojego chamstwa i nieobycia jako rodzica, czy
            jej....
            • Gość: gość Re: Popieram IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.01.05, 13:13
              > ale dalej nie jest rozwiazany problem...czy moja sasiadka NIECIERPIĄCA
              > wszelkiej muzyki ma na mnie wpływac tak zeby dziecko np nie ćwiczyło na
              > pianinie???

              Kup dziecku elektroniczne pianino. Bez obrazy, ale Paderewskim i tak pewnie nie
              będzie, a elektroniczne pianina w cenie połowy "zwykłego" są już naprawdę bardzo
              dobre.

              A w ogóle to kto powiedział, że w bloku można robić wszystko, a inni mają się
              podporządkować i to znosić? Perkusję też dziecku kupisz, bo chce sobie pograć?
              • aga_wa1 Re: Popieram 27.01.05, 14:14
                perkusji nie, pianino tez czysto teoretyczne, ale muzykę z perkusja bede
                pozwalac FŁOŚNO słuchac-oczywiście powiedzmy pol godz po szkole.....a na szum
                wody przy zmywaniu denerwujacy sasiadkę tez masz patent....MUSZE SOBIE KUPIC
                ZMYWARKĘ?????która tez szumi:-))
            • Gość: ak2 Re: precz z grającymi IP: *.aster.pl 27.01.05, 18:19
              Niech idzie sobie ćwiczyć do szkoły muzycznej, albo wycisz ściany (juz teraz
              można to zrobić). Muzykujący sąsiad to HORROR !!!!!!!!!!!
          • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 14:23
            tak, wiem, najlepiej brać swoje bachorki daleko za miasto ( ale tam szybko je
            łapać jesli przypadkowo natkną się na jakiegos przestraszonego ich wrzaskiem
            dobermana), w najgorszym razie do jakis gett w rodzaju kidsplaya czy
            dziecinnego pokoju McDonaldsa (żeby broń Boże nie zakłócały obiadów w
            noramlanych restauracjach). i cały czas miec oczy i uszy otwarte, czy mimo
            wszystko zachowanie pociechy nie jest uciążliwe dla innych (np. plenerowa
            impreza w winem marki wino). I co konieczne, nieustannie im tłumaczyć, że
            aboslutny brak ruchu i mowy jest polskim kanonem dobrego zachowania, i że
            oczywiście mogą zabrać głos gdy się je o coś pyta lub powiedzieć proszę,
            ustepując miejsca w tramwaju, byle nie zbyt głośno i bez nadmiernej
            gestykulacji. i zachecac by w ramach dobrych stosunków z sąsiadami przynieść
            sąsiadowi 2 buteleczki piwka by jego poobiednia sesja była udana.

            i co chwila konsultowac z psychologiem i dzielnicowym czy wychowanie przebiega
            prawidłowo. samemu poważnie rozwazyć wizytę u psychiatry.
            • Gość: lok Re: Popieram IP: *.acn.waw.pl 27.01.05, 14:38
              Mam podobne odczucia, ale staram się tym nie przejmować.
              W końcu wszystkie dzieci są nasze, więc inni też czasami mogą lekko odczuć ten
              słodki ciężar wychowania.

              • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 14:58
                ja zasadniczo też się nie przejmuje, ale akurat przeczytałam ten wątek o
                chamstwie, gdzie do jego wiodacych przedstawicieli zaliczono nieokrzesane
                dzieci z ich równie ciosanymi rodzicami. a że nie miałam akurat nic do roboty
                to wygarnąłam co w tej sprawie myśle. o tym, że za rozpleniające się chamstwo
                obwiniono rosnący poziom wykształcenia w społeczeństwie nie chce mi sie pisać.
                • Gość: mk Re: Popieram IP: *.aster.pl 27.01.05, 18:24
                  Dziecinna!!! Zajmij się swoimi dziećmi, bo pewnie bardzo hałasują, a nie
                  siedzisz i piszesz głupoty. Dupa nie szklanka i za złe zachowanie nalezy karać.
                  Nalezy nauczyć dzieciaki posłuszeństwa od małego i odpowiedniego zachowania i
                  współżycia z innymi mieszkańcami budynku, a nie pozwalac na wszystko.
            • Gość: kw Re: Popieram IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 14:58
              Dziecinna, ciekawe co byś powiedziała, gdyby dziecko biegało Ci nad głowa cały
              dzień? Budziło o 6 rano w niedzielę? Czy wyobraźnia rodziców sięga poza ich
              własny próg? Wytrzymałość ma swoje granice. Warto pamietać o art. 144 kodeksu
              cywilnego "Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa
              powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości
              sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego
              przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych".
              • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 15:19
                żałośny jesteś. dzisiaj wstałam o 4.30. w nocy co chwila wstawałam do
                dziecka. dawno jie spałam dłużej do 6 rano. może moja zmęczona wyobraźnie nie
                pracuje tak wspaniale jak twoja, ale na tyle sprawnie, że sikam ze śmiechu
                przedstawiając sobie twoje powództwo w sprawie głośnego biegania dzieci.

                ale po chwili odechciewa mi sie śmiać. to jest tragiczne.
                • lewe_oko Re: Popieram 27.01.05, 15:21
                  Z tego wynika, że masz bardzo małe dziecko - to moze zajmij się nim trochę
                  zamiast stukać w klawiaturę ;-)))
                  • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 15:47
                    możem zrób męzowi obiad albo posprzataj, albo zrób coś w zyciu konkretnego -
                    broń boże nie dziecko, bo cie to oderwie od komputera. a wtedy twoje rady będa
                    brzmiały poważniej.
                    • lewe_oko Re: Popieram 27.01.05, 15:56
                      Napisze Ci wielkimi literami - ŻART. Teraz rozumiesz?
                      • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 16:04
                        teraz tak! wybacz ale rodzice poza ogólnie znanym chamstwem i nieokrzesaniem
                        charakteryzują się calkowitym brakiem poczucia humoru tudzież ilorazem
                        inteligencji z rzadka przekraczającym wynik ich pociech. To też był żart-
                        jakby jakiś rodzic czytał.
                        • lewe_oko Re: Popieram 27.01.05, 16:08
                          w tej sytuacji wycofuje sie z planów zostania w najbliższym czasie mamą :-)))
                          Zwazywszy że chciałam połączyć urlop macierzyński z naukowym i dokończyć wtedy
                          doktorat mogłoby to być zabójcze dla mojej kariery naukowej ;-)))
                          • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 16:15
                            te cechy w niczym nie przeszkadzaja, bo mnie sie akurat udało tego dokonać z 2
                            dzieci. na polska nauke wystarczy
                            • Gość: xxx Re: Popieram IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.01.05, 16:32
                              nie udało się, widać, że ci zaszkodziło
                              • Gość: xxx O! Lewak z atamana dalej sie podszywa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:59
        • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 13:45
          tak, to ciekawy test na to jaką szkołę wychowania dziecko przeszło. skąd
          statystyki? jak doszedłeś do tych wniosków.

          A co to jest "wychowanie bezstresowe"? Pewnie takie, które oszczędza stresu
          zmęczonym sąsiadom i "świadomym rodzicom".

          Piszesz waść stek bzdur, uwierz że kultury można uczyć nie tylko paskiem a
          agresja nieraz rodzi się z opozycji do surowych metod wychowawczych.
          • Gość: TOM Re: Popieram IP: 195.205.15.* 27.01.05, 14:51
            Rozumiem więc, że popierasz wnibowziętą mamusię...

            Ja nie pisałem, że dziecko trzeba traktować paskiem
            ale uświadamiać mu jego miejsce.

            Nie może być tak, że dziecku wszystko wolno,
            no bo to przecież dziecko ...

            Zatem daruj sobie o tych bzdurach tylko może się zastanów.
            • lewe_oko Re: Popieram 27.01.05, 14:54
              Nie dlatego mu nie wszystko wolno, że jest dzieckiem. Żadnemu z nas nie wolno
              wszystkiego. Na tym między innymi. polega umiejętność współżycia z innymi.
              • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 15:09
                zgadzam się. nikomu nie wolno wszystkiego, nawet dzieciom. ALE DZIECIOM WOLNO
                WIĘCEJ!!! czy twój zdrowy rozsądek i doświadczenie nie podpowiada ci, że
                dzieciom wypada lub przynajmniej uchodzi więcej niż dorosłym??? A umiejętnośc
                współzycia wymaga minn. zroumienia i akceptacji tego faktu. Bo inaczej
                sprowadza się to do typoowpolskiego "mam mi tu cicho być bo chcę spać" Moge
                zrozumiec i współczuć niewyspanemu sąsiadowi (chociaż jako wiecznie niedospanej
                matce nie będzie to wielkie współczucie) ale absolutnie nie zaakceptuje takiej
                argumentacji. Podobnie jak mieszanie zachowania dzieci z chamstwem, agresją,
                bezmyslnoscią dorosłych.

                • Gość: Mama Ola Re: Popieram IP: *.aster.pl 27.01.05, 15:20
                  A ja mam wrażenie, że zjawisko typowo polskie to całkowite ignorowanie faktu, że
                  coś co robimy może przeszkadzać innym. Wystarczy przejechać się metrem - ludzie
                  bardzo głośno mówią, śmieją sie na cały głos podczas gdy obok ktoś np. czyta.
                  Dzieci wchodzą butami na ławki do siedzenia - nawet teraz gdy na dworzu jest
                  śnieg i błoto. Mamusie nie mogą wziąć swoich dzieci na kolana nawet gdy obok
                  stoi strauszka z siatami. A przede wszystkim potworne chamstwo osiłków, którzy
                  siedzą tak, że zajmują trzy miejsca, klną i patrzą na świat z agresją i
                  wymaganiami wobez wszystkich mimo, że sami jeszcze nic nie osiagneli. Postawa
                  roszczeniowa, brak kultury i wrażliwości - to jest właśnie Polska XXI wieku.
                  Ola - mama trojga dzieci.
                  • Gość: dziecinna Re: Popieram IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 15:36
                    zgadzam się z panią w zupełności lecz z innych pozycji to widzę. staram się
                    nie ignorować potrzeb innych ale nie zawsze jestem w stanie zapanowac nad
                    swoimi dziećmi i wtedy oczekuje odrobiny wyrozumiałości. ale czym innym jest
                    bezmyślność, krnąbrność, hałaśliowść dziecka a czym innym chamstwo, arogancja i
                    bezczelność zachowań dorosłych (np. właścicieli psów).

                    a typowo polskie jest np. to że po każdej mszy DLA DZIECI jestem strofowana
                    przez pary staruszków co to 6 dzieci już wychowali i takicjh jak moje to nie
                    widzieli. Bo księdza, który co 2-a msze o wyrozumiałość dla dzieci na tej
                    własnie mszy prosi najwyraźniej nie słuchają. Bo typowo polskie , a w
                    szcególności warszawskie jest proszę pani koncentrowanie się na własnej
                    wygodzie i ignorowanie faktu, że mieszkanie w miescie wymaga zgody na
                    ograniczenie własnej wolności i komfortu życia, tj. zgody na szum uliczny,
                    zanieczyszczenie czy płacz dzieci sąsiadów.
                • Gość: TOM To niezupełenie tak IP: *.meil.pw.edu.pl 27.01.05, 15:45
                  Dzieciom nie wolno wiecej. Wolno im co innego.
                  Oczywiście to co uchodzi dzieciom czesto jest nie do
                  pomyślenia w wydaniu dorosłych (ale i odwrotnie).
                  Dzieci mają skłonnosci do krzyku (jak i niektórzy dorosli)
                  ale nie mozna tolerować bezmyslnego wrzasku w wydaniu naszych pociech.

                  Mieszać zachowania dzieci z zachownaiem dorosłych
                  niby nie należy. Ale dzeici jako bystrzy obserwatorzy
                  widzą nas dorosłych i świetnie nas nasladują.
                  Również bardzo szybko orientuja sie co im wolno a co nie.
                  A to zależy juz od nas.
      • Gość: lok Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.acn.waw.pl 27.01.05, 11:46
        Tak oto wyłazi na wierzch stara prawda, że największymi specjalistami od
        wychowania dzieci są ci, którzy ich nigdy nie mieli.
        Oni też najlepiej znają się na wychowaniu bezstresowym, tak często opisywanym w
        kolorowych magazynach.

        Natomiast rodzice sami wychowujący swoje dzieci zwykle nie mają nawet czasu,
        żeby zastanawiać się nad tym, jak w praktyce miałoby wyglądać takie bezstresowe
        wychowanie.

        • lewe_oko Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem 27.01.05, 13:33
          Problem polega na tym, że rodzice wychowujący dzieci w ogóle nie mają obecnie
          czasu. Ja sama nie wiem, jak rozwiążę ten problem. Gdybym pracowała tyle co mój
          mąż - czyli od 9tej do 20tej zastanawiałabym się chyba z czego zrezygnować. Bo
          to onzacza niestety niewychowywanie dziecka :-(
          • Gość: lok Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.acn.waw.pl 27.01.05, 14:07
            Niestety jest to prawda, o której poprawność polityczna nie pozwala mówić
            głośno. No bo jest przecież równouprawnienie płci i takie tam.
            Jednak kobiety w pewnym okresie życia muszą wybierać pomiędzy wychowaniem dzieci
            a pracą. Całkowite pozostawianie tego wychowania osobom spoza najbliższej
            rodziny na pewno zemści się w przyszłości brakiem dobrego kontaktu z dziećmi.
      • Gość: dziecinna Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 13:35
        nie wszędzie widzę homoseksulistów i cyklistów, tylko to, że rosnącej
        tolerancji na rzeczy niegdyś wstydliwe towarzyszy rosnąca wrogość w stosunku do
        zachowań niegdyś uważanych za normalne. a właśnie walenie w podłoge czy wrzask
        są dla 2 letniego malucha normalnym zachowaniem, a debilna jest twoja reakcja
        na nie.
      • Gość: xxx Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:58
        Tez to popieram. Bezstresowe wychowanie dzieci, obserwujac podworko, polega
        chyba glownie na niezwracaniu uwagi co dziecko robi (czytaj: zajmowaniu sie swimi
        sprawami, a dziecko samo sie wychowa).

        Bachorstwo to zaprzeczenie dziecinstwa, jak powiedziano w " Kabaretcie Starszych
        Panow" ;)
    • raul73 Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem 27.01.05, 13:28
      Ja się do sikania dziecka na trawkę bym nie czepiał.
      Ale co za problem jak dziecko zamiast sr.. na trawkę, to się zesra na wcześniej
      polożoną na tą trawę gazetę, którą potem można walnąć gdzieś to kosza.
      Taki straszny problem. Tak ciężko się domyśleć, ze jak małe dziecko wychodzi
      na dwór, to mu się moze zechcieć sr..? Taki problem być naszykowanym na tą
      sytuację? A kilkakrotnie byłem świadkiem jak dzieciak się zesra, a mamusia mu
      chusteczką wyciera tyłek, i qwno z chusteczką zostawi na tej trawie.

      Ps. i tak podumowaując. JA CIEBIE TEŻ!!!!!!!!! Rodzic się znalazł.
      • Gość: kw Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 15:45
        art. 144 kodeksu cywilnego:
        Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa
        powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości
        sąsiednich ponad przeciętną miarę wynikającą ze społeczno-gospodarczego
        przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.
        • Gość: dziecinna Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.doswell.com.pl 27.01.05, 16:00
          art 1 par 1 niepisanego kodeksu stosunków międzyludzkich:

          kto w miejscu publiczbym, z uporem maniaka, ponad przecietną miarę a do tego
          bez uzasadnionego powodu powtarza mało zrozumiałą i nie mającą praktycznego
          zastosowania sentencję, powinien się w trybie natychmiastowym powstrzymac od
          kontynuacji tego tyou działań pod grożbą kary śmieszności do lat 7 włącznie.
          • Gość: mk3 Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.aster.pl 27.01.05, 18:40
            Dzięki Bogu przestałaś pisać o 16. Mam nadzieję, że twoi sąsiedzi wytrzymali
            zabawy twoich dzieci, gdy ty siedziałaś przy komputerze tyle godzin. Po co
            zabierasz małe dzieci do kościoła, przecież dla nich nie dzieje się tam nic
            ciekawego, nudzą się i wcale się nie dziwię, że rozrabiają. I wcale się nie
            dziwię ludziom, że zwracają ci uwagę. Zajmij się odpowiednim wychowaniem swoich
            dzieci, a nie siedzisz przy komputerze pół dnia. Wymyśl im jaąś cichą zabawę,
            żeby sąsiedzi też mogli w spokoju pomieszkać. Łatwo powiedzieć, że dzieci muszą
            pokrzyczeć, pobiegać. Twoi sąsiedzi wytrzymali jedno dziecko, a tobie zachciało
            sie drugiego. I znowu będą musieli to wytrzymywać. A jak zachce ci się
            trzeciego i następnych .... bezstresowo wychowanych bachorków.... to sąsiedzi w
            końcu trafią do Tworków...
            • Gość: kw Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.01.05, 19:08
              Dziecinna, sprawiasz wrażenie strasznie agresywnej osoby, narzucającej innym
              swoją wolę. Choćby zakończenie pierwszego wpisu. Czyli liczy sie tylko Twoje
              prawo? A słyszałas o czymś takim jak kompromis? Czy dzieci muszą biegać cały
              dzień? A może warto trochę ustąpić? W końcu obudzisz w sąsiadach taki stopień
              agresji, że zrobią Ci jakiegoś psikusa. Zaczną na przykład głośniej korzystać
              ze swojego prawa włsności, itp. Pomyśl trochę o innych, a nie tylko o sobie i
              swoich dzieciach.
    • Gość: EZ Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.chello.pl 28.01.05, 08:36
      Jestem matką. Co prawda moje dziecko dawno juz wyrosło z siusiania na ulicy,
      ale doskonale pamietam czasy, kiedy miało kilka lat. I wiesz co - nigdy, ale to
      przenigdy nie siusiało pod krzaczkiem!
      Gdy syn był mały - na spacer wychodziliśmy z pampersem ( a były one w owych
      czasach dość rzadkie), później dbałam o to, aby przed wyjściem z domu zrobił
      siusiu. Koniec , kropka.
      Powołujesz się na mój ( prawdopodobnie, bo pisałam na ten temat) post o
      wysadzaniu dzieci na ulicy.
      Po pierwsze- czy znasz przypowieść o Jasiu i Janie? Jan będzie siusał gdzie
      popadnie - w tym i na Twojej klatce schodowej-, bo nauczył się tego gdy był
      Jasiem.
      Po drugie - na bazarku na Wąwozowej- jest publiczna(!!!!!!!!!!!!!) toaleta 10
      metrów od miejsca, w którym siusiało dziecko. Również 10 metrów dalej - tyle,
      że w przeciwną stronę, są pawilony z owocami, pieczywem, nabiałem itp. Chcesz
      jeść i dawać do jedzenia dziecku taką żywność?
      Nie trafia do mnie argument, że rodzice nie mogą opanować dzieci ( bo np.
      wcześnie się budzą i biegają). Bo idąc dalej Twoim tropem mogłabym z czystym
      sumieniem powiedzieć, że nie mogę opanować przemożnej chęci słuchania ( głośno)
      muzyki przez mojego nastolatka. Przecież to tez etap w jego rozowju ( tak jak
      bieganie po mieszkaniu) i też mam prawo wymagać od innych elemetarnej wiedzy na
      ten temat. Czy chciałabyś usypiając o 21.30 - i padając na twarz po całym dniu,
      słyszeć zza ściany głośną muzykę ( sąsiad do 22.00 ma do tego prawo)? Czy
      przyjęłabyś do wiadomości argument, że ja jako matka jestem narażona w większym
      stopniu na niedogodnosci głośnych gier komputerowych?
      Nie sądzę.
      Irytuja mnie balangi przekraczające normy w cywilizowanym świecie. Do furii
      doprowadza nie sprzatanie po psach ( nie mam psa między innymi dlatego, że nie
      jestem wstanie zapewnic mu należytej opieki), wściekami się o palenie na
      klatkach schodowych i na balkonach ( nie palę, drazni mnie dym).
      Zapewniam jednak, że nadaktywne dzieci tez mogą zafundować sąsiadom niezłe
      piekieło - i dzis i gdy dorosną.
      I nie dam sobie powiedzieć, że nie mozna tak zająć dziecka, aby non stop nie
      biegało, nie szalało nie tupało, nie włączało wszystkich przycisków w
      windzie, nie budziło bladym świtem sasiadów. Można - sama to przerabiałam.
      Podobnie jak dziś od czasu do czasu sprowadzam do parteru mojego nastolatka.
      Zdarza się to jednak sporadycznie, bo gdy był mały uczylismy go, że nie sam
      żyje na świecie. Tylko wymaga to pracy i chęci - nawet gdy pada się na nos ze
      zmęczenia wstajac w nocy do dziecka.
      Pozdrawiam.
      • Gość: kw Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 09:02
        EZ, dzięki za bardzo mądre podsumowanie. Może pozwoli niektórym osobom ogarnąć
        całość problemu. Serdecznie pozdrawiam.
      • srodkowy_palecc Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem 28.01.05, 09:07
        śliczny wpis :)
        nic dodać

        pozdr
      • Gość: lok Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.acn.waw.pl 28.01.05, 09:56
        Bardzo smutne musi być tak perfekcyjnie uregulowane życie.
        My staramy się wpajać swoim dzieciom wartości bardziej uniwersalne niż
        bezwzględne posłuszeństwo, idealny porządek, itp. Bo chcemy, aby w dorosłym
        życiu same potrafiły rozpoznać co jest dobre i nie szkodzi innym.

        A do czego może prowadzić "dobrze zaplanowane" kształtowanie młodych
        charakterów, to mieliśmy wczoraj okazję po raz kolejny sobie przypomnieć.

        • Gość: xxx Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.05, 10:10
          > Bardzo smutne musi być tak perfekcyjnie uregulowane życie.

          Za to wesołe jest życie "wyluzowanego" dresiarza, który ma wszystkich w d.

          > My staramy się wpajać swoim dzieciom wartości bardziej uniwersalne niż
          > bezwzględne posłuszeństwo, idealny porządek, itp. Bo chcemy, aby w dorosłym
          > życiu same potrafiły rozpoznać co jest dobre i nie szkodzi innym.

          Przybliż nam te "bardziej uniwersalne wartości", niech inni też skorzystają.
          • Gość: lok Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.acn.waw.pl 28.01.05, 10:15
            Po co? Przecież i tak nic z tego nie zrozumiesz.

          • srodkowy_palecc Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem 28.01.05, 10:45
            > Za to wesołe jest życie "wyluzowanego" dresiarza, który ma wszystkich w d.
            >

            :):):):)
            pięknie powiedziane :)

            pozdr
        • Gość: mk3 Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.aster.pl 28.01.05, 11:38
          Dzieci, tak jak każdy człowiek , muszą znać swoje miejsce w życiu i
          społeczeństwie. Takie wyluzowane życie nie prowadzi do niczego dobrego. Mam w
          rodzinie nauczyciela, który później w szkole musi się użerać z takimi
          wyluzowanymi.Dzieciom od urodzenia należy wpajać pewne zasady. To procentuje w
          przyszłości.
        • Gość: KKK Re: Precz z bachorami i wyższym wykształeceniem IP: *.chello.pl 30.01.05, 17:08
          To tylko głupota ? czy tupet i bezczelność czyli dorabianie ideologii do
          nieróbstwa,braku umiejętności wychowawczych czy też zwykłego lenistwa.
          To jest właśnie przykład "mamuśki" która jedno co potrafi-to urodzić... A potem
          jest:wiecznie zmęczona (głównie plotami z koleżaneczkami na tym samym poziomie)
          jak to się ciężko żyje, bo trzeba cokolwiek robić...)Za to dzieciaczki robią co
          chcą, a "mamuśka " nie reaguje,bo jest stworzona do wyższych celów (tak
          się "mamuśce" przynajmniej zdaje i to przeświadczenie o swojej wyjątkowości w
          gronie podobnych "mamusiek" starannie pielęgnuje..)

          Żałosna jesteś "lok".A
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka