Gość: anti-smoke
IP: 193.109.123.*
06.10.05, 14:45
Smutne to że jeden człowiek zupełnie nie liczy się z drugim, brak empatii to
niestety reguła. Nadchodzi jesień, pora deszczów, wichór i innych
nieprzyjemnych pogodowo sytuacji, dobrze jest się w takich momentach schronić
na przystanku. Ale ale. Okazuje się że tam ktoś wygodnie rozsiadwszy się na
ławce postanowił puścić dymka. Tylko dlaczego ja-niepalący muszę wdychać jego
smród??? Z tego co wiem to palenie jest zabronione w miejscach publicznych do
jakich niewątpliwie należy przystanek. Dlaczego palacze nie potrafią
zrozumieć że komuś to może przeszkadzać?? Jesteś uzależniony - oki, idź sobie
za przystanek i tam moknąć zaciągaj się swoją używką a jak nie pasuje...nie
pal! Moim zdaniem straż miejska widząc takiego kogoś winna mieć już gotowy
druczek z mandatem co najmniej 100 pln