java9
08.09.06, 13:43
"Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal
w supermarkecie czekając w kolejce do kasy.
Kobieta za mną zapytała czy mam psa (!).
Bez zastanowienia odpowiedziałem, ze nie i właśnie ponownie
rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio
wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim
obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości
moich otworów i z igłami w obydwu ramionach.
Powiedziałem jej, że jest to w sumie idealna dieta i należy mieć
zawsze wyładowane kieszenie bryłkami Pedigree Pal i zjadać jedna
lub dwie, gdy poczujesz glod. Jest to żywność zawierającą wszystkie
składniki niezbędne do życia i mam zamiar znowu ja zastosować.
Musze zaznaczyć, ze teraz wszyscy w kolejce byli oczarowani moją
opowieścią, zwłaszcza wysoki facet za tą kobietą.
Zszokowana, zapytała, czy dlatego wylądowałem na intensywnej terapii,
bo zatrułem się pożywieniem dla psów?
Powiedziałem jej, ze nie - ale usiadłem na ulicy, by wylizać sobie
jajka i samochód mnie uderzył.
Myślałem, ze trzeba będzie pomoc facetowi za nią wyjść ze sklepu,
bo zataczał się ze śmiechu..."