01.11.06, 11:59
Jestem ciekawa wielkości zjawiska... Były u Was wczoraj dzieci po cukierki? U
nas dwie grupy. Nie jestem fanką tego święta, ale jak zobaczyłam dzieciaki
zrobilo się sympatycznie i cały zapas słodyczy wylądował w ich worku :) Trochę
mniej mi sie spodobało kiedy wieczorem usłyszałam rozmowę "ile macie forsy?
jak sie dzielimy w końcu"... Chyba lepiej poprzestać na słodyczach - to moja
opinia. A jak było u Was?
Obserwuj wątek
    • lewy_okej Re: Halloween 01.11.06, 14:46
      Gdzie tak "zobaczyłaś" te dzieciaki? Pod bramą swojego zamkniętego osiedla?
      Ochroniarze wpuszczają dzieci chodzące "po prośbie"? Czy to może były dzieci z
      twojego bloku?

      Straszny macie bałagan w tej moderatorni, musicie prowadzić jakieś dzienniczki
      co kto pisał pod którym loginem.
    • jan-w Re: Halloween 01.11.06, 14:55
      U mnie nie było. Ale siostra mieszkająca trochę dalej, opowiadała mi że do niej
      trafiło kilka grup. Najzabawniejsza była grupka zupełnie malutkich dzieci, za
      którymi jechali Jeepem rodzice ;-) . Musiała specjalnie wysłać syna do sklepu,
      po zapas słodyczy dla kolejnych.
      • lewe_oko Re: Halloween 01.11.06, 15:11
        My w pewnym momencie stwierdziliśmy, że jesli każda klatka ma swoją ekipę, to
        też będziemy pójść do sklepu ;)
        • lewy_okej Re: Halloween 01.11.06, 15:31
          O, już przypomniałaś sobie, że mieszkasz na zamkniętym osiedlu i dzieci z okolicy
          jednak nie przychodzą po cukierki, bo by musiały przechodzić przez płot? A
          pamiętasz ile bloków jest na tym osiedlu i ile klatek ma twój blok?
    • 0golone_jajka Re: Halloween 01.11.06, 16:38
      U mnie też nie było. Ale mieszkam 500 m od kościoła, więc może to Duch św. tak promioeniował??
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Halloween 02.11.06, 20:14
      Czy już nie można uczyć dzieci jednak jakichs bardziej związanych z naszym
      kręgiem cywilizacyjnym obyczajów?
      • jan-w Re: Halloween 02.11.06, 20:20
        Można, a nawet należy. Ale jeśli jest okazja do zabawy dla dzieci, to co w tym
        złego? Nie byłoby przyjemniej, gdyby to święto, jak np w Meksyku, było radosne?
        • chiara76 Re: Halloween 02.11.06, 20:35
          jan-w napisał:

          > Można, a nawet należy. Ale jeśli jest okazja do zabawy dla dzieci, to co w tym
          > złego? Nie byłoby przyjemniej, gdyby to święto, jak np w Meksyku, było
          radosne?
          >


          Ono wcale nie jest smutne, ale refleksyjne. A sztuczne uradośnianie takiego
          dnia w naszym kręgu kulturowym mija się IMO z celem. Mnie się nie podoba, ja
          nie obchodzę. Pewnie gdybym mieszkała w kraju anglosaskim albo Meksyku
          musiałabym się z nim bardziej oswoić, ale nie mieszkam i nie mam potrzeby.
          • agatka_s Re: Halloween 02.11.06, 21:41
            U nas dzieci nie bylo (ale po koledzie tez nie chodza !!!), a moje wlasne 12-
            letnie dziecie poki co z Halloween ma doczynienia wylacznie na lekcjach
            angielskiego-i ja mysle ze to jest dobre miejsce aby ten zwyczaj- nie z naszego
            kregu kulturowego poznac-tam i tylko tam.

            Ja niedawno stracilam osobe bliska, moze stad u mnie taki mastroj, ale mowcie
            co chcecie, radosne spedzanie Swieta Wszystkich Swietych zwyczajnie mi nie
            pasuje. Wole sobie podumac i sie pozastanawiac w ten dzien, tym bardziej ze
            robie to niezmiennie ladnych kilka lat juz i zwyczajnie byloby mi juz trudno
            teraz sie przestawiac....
            • lewe_oko Re: Halloween 02.11.06, 22:36
              Mam także podobne odczucia. Nie pasuje mi Haloween do Wszystkich Świętych. Z
              drugiej strony nie ma też co na siłę z tym walczyc (bo i jak). Tak więc dzieci
              dostały batoniki, a ja nastepny dzień spędziłam po swojemu. W tym roku niestety
              nie tak jak chciałam, bo w domu (jestem chora)...
              • lewy_okej Re: Halloween 03.11.06, 09:58
                lewe_oko napisała:

                > Mam także podobne odczucia. Nie pasuje mi Haloween do Wszystkich Świętych. Z
                > drugiej strony nie ma też co na siłę z tym walczyc (bo i jak). Tak więc dzieci
                > dostały batoniki

                Jakie batoniki, ile sztuk, ile było tych dzieci? Jak weszły przez zamkniętą
                furtkę? Jak chodziły po bloku, skoro do każdej klatki trzeba znać kod do
                domofonu? I gdzie wieczorem usłyszałaś "jak się dzielimy forsą"? Przez okno to
                usłyszałaś? Czy na klatce? Napisz coś więcej, jakieś szczegóły, bo temat jest
                ciekawy.
                • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 10:03
                  2 grupy po 5 dzieci. Batoniki: pawełki i danusie + 2 czekolady Wedla. Sadzę, że
                  były to dzieci z mojego bloku. Sądzę, że ktoś je wpuszczał na klatkę, gdy przez
                  domofon powiedziały "haloween". Możliwe też że klatka byłą otwarta, jest tak
                  bardzo często. O dzieleniu się forsa usłyszałam kiedy wyszłam wieczorem wyrzucić
                  śmieci. Czy to już koniec przesłuchania?
                  • lewy_okej Re: Halloween 03.11.06, 10:18
                    lewe_oko napisała:

                    > 2 grupy po 5 dzieci.

                    Czyli grupy liczyły równo po 5 osób, dobrze. W jakim mniej więcej wieku były te
                    dzieci? O której godzinie były u ciebie?

                    > Batoniki: pawełki i danusie + 2 czekolady Wedla. Sadzę, że
                    > były to dzieci z mojego bloku.

                    Czemu "sądzisz", mieszkasz tam tyle lat i nie wiesz czy to były dzieci z twojego
                    bloku? Ani jednego dziecka nie rozpoznałaś z tych 10?

                    > Sądzę, że ktoś je wpuszczał na klatkę, gdy przez
                    > domofon powiedziały "haloween".

                    Aha, rozumiem, wszędzie ludzie otwierają drzwi na hasło "haloween". Ani jedno z
                    tych 10 dzieci nie było z "twojej" klatki?

                    > Możliwe też że klatka byłą otwarta, jest tak
                    > bardzo często.

                    Zepsuł się domofon czy samozamykacz? Zgłaszałaś usterkę do administracji?

                    > O dzieleniu się forsa usłyszałam kiedy wyszłam wieczorem
                    > wyrzucić śmieci.

                    To były dzieci wodoodporne, stały w deszczu i "dzieliły kasę". Cały dzień
                    chodziły po osiedlu, a potem wieczorem po zapadnięciu zmroku dzieliły "łupy".

                    To ile jest bloków na "twoim" osiedlu i ile klatek w "twoim" bloku?

                    > Czy to już koniec przesłuchania?

                    Jeszcze będzie kilka pytań.
              • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 14:51
                lewe_oko napisała:

                > Mam także podobne odczucia. Nie pasuje mi Haloween do Wszystkich Świętych

                ależ to są dwa różne święta! halloween mnie nie razi i jego kalendarzowe
                sąsiedztwo z polskimi zaduszkami uważam za szczęśliwy zbieg okoliczności. to
                jest świeto dla dzieciaków. w Polsce dosyć pogodnie wprowadza/oswaja je ze
                znacznie poważniejszym charakterem naszych świąt.

                natomiast nieodmiennie drażnią mnie Walentynki, wyjątkowo komercyjne święto, w
                które ochoczo bawią się dorośli na co dzień rzadko dla siebie mili. zalatuje
                mi to jakąś obłudą
                • java9 Re: Halloween 03.11.06, 14:54
                  cały rok mąż po powrocie z kościoła znęca się
                  nad żoną, a w walentynki kupuje jej serce z piernika
                  i są wspaniałą kochającą się parą... ochyda
                  • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 14:56
                    java9 napisała:

                    > cały rok mąż po powrocie z kościoła znęca się
                    > nad żoną, a w walentynki kupuje jej serce z piernika
                    > i są wspaniałą kochającą się parą... ochyda

                    masz na mysli że ja?
                    • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 14:59
                      java9 napisała:

                      > cały rok mąż po powrocie z kościoła znęca się
                      > nad żoną, a w walentynki kupuje jej serce z piernika
                      > i są wspaniałą kochającą się parą... ochyda

                      Eee nie wydaje mi się, to jest święto takich "skarbków", "misiów" i "misiowych"
                      On zazwyczaj jest macho, ale w Waletynki kupuje dziubdziuni serduszko
                    • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:01
                      eee tam, Ciebie w życiu bym nie podejrzewała o to
                    • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:02
                      ooo ucięło mi...Ciebie w zyciu bym nie podejrzewała o to,
                      że kupisz ukochanej serce z piernika, Ty sknera stara jesteś ;)
                • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 14:56
                  Dla mnie oba te święta to sztuczne "przeszczepy". Nie rozumiem tylko dlaczego
                  uważasz, że w Walentynki ludzie bawią się ze sobą i sa dla siebie bardziej niż
                  zazwyczaj mili. Nie jestem może zbytnio au courant, ale moim zdaniem ogranicza
                  się to do pójscia z ukochaną/ukochanym na kolację albo do kina na romantyczną
                  polską komedię. Chyba że chodziło Ci o to, że jest się milszym niż zazwyczaj dla
                  swojego partnera/ki? Ale tu lepszy jest chyba dzień kobiet...
                  • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:07
                    lewe_oko napisała:

                    > Dla mnie oba te święta to sztuczne "przeszczepy".

                    jak najbardziej. tyle że różna jest w mojej ocenie ich "szkodliwość"
                    Halloween to świeto maluchów i jeśli je to bawi - nie widzę w tym nic złego.
                    zauważ że Halloween nie jest tak nachalnie "przeszczepiane" być może ze względu
                    na bliskość naszych świąt a mimo wszystko dynie sprzedają sie nieźle.

                    wiele zwyczajów uważanych za tradycyjnie polskie przyszło do nas z róznych
                    stron świata. to, że teraz przychodzą nawet zza wielekiej wody nie jest akurat
                    dziwne. nie widzę nic złego w wycinaniu dynii czy zbieraniu cukierków, to
                    akurat świetnie wpsuje się w tradycję kolędowania czy marzanny.

                    Walentynki, to moim zdaniem inna para kaloszy. Zwykła komercyjna presja
                    napędzająca wielki walentynkowy biznes. A jedynym towarzyszącym jej zwyczajem
                    jest kupowanie czegoś: obiadu, biletu w kinie czy wymyślnej prezerwatywy
                    • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:09
                      w ramach tej komercji to aż dziwne, że jeszcze nie mamy
                      światełek bożonarodzeniowych na ulicach,ale jeszcze tydzień
                      dwa i ruszy akcja napędzania sztucznej atmosfery...
                      • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:11
                        java9 napisała:

                        > w ramach tej komercji to aż dziwne, że jeszcze nie mamy
                        > światełek bożonarodzeniowych na ulicach,ale jeszcze tydzień
                        > dwa i ruszy akcja napędzania sztucznej atmosfery...

                        a pamiętam jak kiedyś Leclerc powiesił sobie światelka (bozonarodzeiowe) tuż
                        przed Wszystkich Świętych. nie dali sobie pewnie wytłumaczyć żabojady ze w
                        Polsce to "niezwykłe"
                        • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 15:14
                          Ponoć w OBI już od ponad tygodnia sprzedają ozdoby choinkowe...
                          • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:17
                            lewe_oko napisała:

                            > Ponoć w OBI już od ponad tygodnia sprzedają ozdoby choinkowe...

                            swoją drogą, co ludzie z tym wszytskim robią, że co roku musza kupowac nowe?
                            może jest jakiś nowa-tradycja wyrzucania ozdób wraz z choinkami?
                            • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:21
                              oj właśnie, muszę zacząć suszyć pomarańczki i cytrynki.
                            • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 15:22
                              Ja lubię co roku kupic coś nowego, ale bez przegięć - jeden aniołek albo coś co
                              mnie szczególnie urzeknie. Ale ja mam totalnego świra na punkcie Bożego
                              Narodzenia. Po prostu je ubóstwiam i być może mój gust względem aniołków i
                              gwiazdek jest kiczowaty, ale szczerze mówiąc mam to w nosie ;) Na codzień gust
                              mam mocno minimalistyczny, ale w święta lubie zaszaleć :)))
                              • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:27
                                > Ja lubię co roku kupic coś nowego, ale bez przegięć - jeden aniołek albo coś
                                co
                                > mnie szczególnie urzeknie. Ale ja mam totalnego świra na punkcie Bożego
                                > Narodzenia.

                                przejdzie ci jak twoje dzieci dostaną od dziadków takie "maszerujące"
                                Mikołaje. Jak tylko sobie przypomne dźwięk jaki święty przy tym marszu wydaje
                                (najlepiej jak bateria się kończy) to mi od razu się Wielkanoc marzy
                                • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:28
                                  a śpiewające zajączki mniej trzeszczą ?
                                  • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:33
                                    java9 napisała:

                                    > a śpiewające zajączki mniej trzeszczą ?

                                    na szczęście gadżety wielkanocne nie są tak popularne. natomiast dzięki
                                    mikołajom dokonałem swego największego bożonarodzeniowego odkrycia, wstyd
                                    przyznać mocno po trzydzestce. otóż zdejmując mikołajowi spodnie (celem
                                    wymiany baterii) odkryłem mianowicie że święty tylko na zewnątrz jest biały.
                                    pod majtkami jego skóra jest natomiast ...czarna!
                                    • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:41
                                      EEE to nic się nie zmieniło :)))
                                      jako mała dziewczynka miałam Mikołaja na kluczyk ...
                                      otóż zdejmując mu spodnie ( nie będę na siłę szukać wymówki ;) )
                                      celem zajrzenia co się tam kryje ze zdumieniem odkryłam, że nic.

                                      Doszło do małej awantury między mną a kolegą z przedszkola,
                                      który uparcie twierdził, bo kazdy NORMALNY Mikołaj musi tam coś mieć.
                                      • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:43
                                        aa no i oczywiście nogi miał białe, ale tam gdzie każdy prawdziwy
                                        Mikołaj coś ma , był czarny plastik z całym tym ustrojstwem :)
                                        • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:52
                                          java9 napisała:

                                          > aa no i oczywiście nogi miał białe, ale tam gdzie każdy prawdziwy
                                          > Mikołaj coś ma

                                          przeorasza za niedyskrecję, ale skąd wiesz co "prawdziwy" Mikołaj tam ma?
                                      • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:44
                                        java9 napisała:

                                        > EEE to nic się nie zmieniło :)))
                                        > jako mała dziewczynka miałam Mikołaja na kluczyk ...
                                        > otóż zdejmując mu spodnie ( nie będę na siłę szukać wymówki ;) )
                                        > celem zajrzenia co się tam kryje ze zdumieniem odkryłam, że nic.
                                        >
                                        > Doszło do małej awantury między mną a kolegą z przedszkola,
                                        > który uparcie twierdził, bo kazdy NORMALNY Mikołaj musi tam coś mieć.


                                        zważ na kontekst czasowy. w dobie powszechnego zagrożenia pedofilią zdziwiłbym
                                        się gdyby nowocześni mikołajowie coś tam mieli. dlatego mnie zdziwił jedynie
                                        kolor skóry
                            • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:27
                              Poza tym cała sztuka marketingu oparta jest na wmawianiu Ci,
                              że masz jakies potrzeby o których dotąd nie widziałeś, że je masz
                              a teraz nagle okazuje się, że koniecznie musisz je zaspokoić.

                              Teraz już nie ma tak jak kiedyś, że te same laleczki i pajacyki
                              przez 10 lat wisiały na choince, aż im nóżki nie poodpadały
                              a kokardki i czapeczki nie pogniotły się.
                              Co roku łańcuch z kolorowego papieru trzeba było naprawiać,
                              doklejać kolejne oczka... cała rodzina się przy tym swietnie bawiła.

                              Teraz choinka musi pasowac do wystroju wnętrza, co roku jest inna
                              moda , inne kolory.Pewnie niedługo modne stanie się wynajęcie firmy,
                              która ubierze Ci choinkę w odpowiednim stylu i kolorze pasującym
                              do koloru Twoich kapci - chore się to zaczyna robić.
                              • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 15:32
                                Mnie się zawsze marzyło, by samej robić ozdoby na choinkę... Niestety nie mam
                                talentów plastycznych, a i z małą motoryką mam pewne problemy :)
                              • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:36
                                java9 napisała:


                                > Teraz choinka musi pasowac do wystroju wnętrza, co roku jest inna
                                > moda , inne kolory.Pewnie niedługo modne stanie się wynajęcie firmy,
                                > która ubierze Ci choinkę w odpowiednim stylu i kolorze pasującym
                                > do koloru Twoich kapci - chore się to zaczyna robić.

                                już teraz wigilie przygotują ci firmy kateringowe. a prezenty dostarczy ładnie
                                zapakowane amazon czy merlin. niedługo to se choinki będziemy wyświetlać na
                                142" plazmach. Na drugim mniejszym ekranie będzie płonał kominek a przez
                                komputer urządzimy sobie tele-wigilię.
                                • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 15:43
                                  Ale z drugiej strony, by tak nie osądzać od czci i wiary tych co mają
                                  Wigilię-instant powiem Wam, że jak patrze na moich niektórych znajomych to
                                  zastanawiam sie jak oni mają przygotować domowe Święta? Skoro codziennie
                                  wychodzą z pracy o 20tej? To jest całkowicie nierealne. Ja na szczęscie moge
                                  dostosować swoją pracę do potrzeb chwili i przed Świętami mam sporo czasu, ale
                                  np. mój narzeczony odkąd pracuje przestał kompletnie (jak twierdzi) czuć klimat
                                  Świąt... Prezenty kupowane w pędzie, choinka na ostatnią chwilę, o pichceniu w
                                  kuchni to juz nawet nie wspomnę. Dlatego w tm roku wziął urlop przed Świętami,
                                  ale na pewno nie da się tego powtarzać rokrocznie. I to jest dla mnie strasznie
                                  przykre w dzisiejszych czasach. Mam nadzieje, ze kiedyś sie to trochę zmieni. Bo
                                  spędzić całe życie w firmie z dala od rodziny to jakis koszmar.
                                  • silvio1970 no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 15:51
                                    lewe_oko napisała:

                                    > Ale z drugiej strony, by tak nie osądzać od czci i wiary tych co mają
                                    > Wigilię-instant powiem Wam, że jak patrze na moich niektórych znajomych to
                                    > zastanawiam sie jak oni mają przygotować domowe Święta? Skoro codziennie
                                    > wychodzą z pracy o 20tej? To jest całkowicie nierealne. Ja na szczęscie moge
                                    > dostosować swoją pracę do potrzeb chwili i przed Świętami mam sporo czasu, ale
                                    > np. mój narzeczony odkąd pracuje przestał kompletnie (jak twierdzi) czuć
                                    klimat
                                    > Świąt... Prezenty kupowane w pędzie, choinka na ostatnią chwilę, o pichceniu w
                                    > kuchni to juz nawet nie wspomnę. Dlatego w tm roku wziął urlop przed Świętami,
                                    > ale na pewno nie da się tego powtarzać rokrocznie. I to jest dla mnie
                                    strasznie
                                    > przykre w dzisiejszych czasach. Mam nadzieje, ze kiedyś sie to trochę zmieni.
                                    B
                                    > o
                                    > spędzić całe życie w firmie z dala od rodziny to jakis koszmar.

                                    u mnie podobnie, w tym roku obiecałem sobie kupić prezenty wcześniej. ale mimo
                                    wszsytsko świeta to taki przystanek na tym rollercasterze. Wszystkich Świetych
                                    lubię najbardziej za to, że wszystko jest zamkniete i nie ma gdzie pójść.
                                    znika cała nerwowość. Nawet Boże narodzenie jest pod tym wzgledem mniej
                                    konserwatywne.
                                    • java9 Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:14
                                      O jessu przestańcie, az boję się mysleć co to będzie :(
                                      wybieranie prezentów to najmilsza sprawa
                                      • lewe_oko Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:17
                                        Pod warunkiem, że zrobi sie to trochę wczesniej... Przed Świetami jest tłoczno i
                                        mało przyjaźnie. Chociaż znam takich co w tym przedświątecznym ferworze czują
                                        sie znakomicie.
                                        • java9 Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:20
                                          Ja już część prezentów mam :) też sobie obiecałam rok temu, że nie dam się
                                          wpędzić w tę coroczną gonitwę i jak na razie jestem na dobrej drodze, ale
                                          obawiam się, że nie uniknę kolejek w marketach, stania przy garach
                                          i wywracania chaty do góry nogami...
                                        • silvio1970 Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:20
                                          lewe_oko napisała:

                                          > Pod warunkiem, że zrobi sie to trochę wczesniej... Przed Świetami jest
                                          tłoczno
                                          > i
                                          > mało przyjaźnie. Chociaż znam takich co w tym przedświątecznym ferworze czują
                                          > sie znakomicie.

                                          mnie sie czasami wydaje, ze Polacy uwielbiają tłok, kolejki, nerwowość.
                                          Prezent kuipny w takich warunkach zyskuje jakąś dodatkową wartoś, jest czymś na
                                          kształt trofeum jak nieprzymierzając szarfa z 10 rolek papieru toaletowego
                                          dumnie zawieszona na piersi weterana komunistycznych batalii o prowiant.

                                          na marginesie: uwielbiam sakramentalne "to ja będę stał w tej kolejce"
                                          połaczone z szybkim przemieszczeniem się do drugiej
                                          • java9 Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:24
                                            i to nawalanie wózkiem po kostkach i koszykiem po kolanach...jej...

                                            ostatanio podobno Geant się wyprzedawał z całego badziewia,
                                            które zgromadził przez lata, bo Klif ma być w tym miejscu
                                            ( wiadomo, że lepszy towar poszedł w rozliczenia
                                            a nie na handel z promocją)ale naród zabijał się podobno strasznie...
                                            • lewe_oko Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:27
                                              Masz na myśli ursynowski Geant? Ja myślałam, że kupił go Real i że bedzie
                                              kolejny hipermarket... Czyli co bedzie Klif z wieloma sklepami?
                                              • java9 Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:39
                                                a moze i Real, nie wiem, nie rozróżniam.
                                              • jan-w Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 17:01
                                                To nieporozumienie. Kliff jest na Woli i to w nim są różne sklepy. Geant, został
                                                kupiony przez Metro (Real, Saturn, Mediamarkt, Macro Cash and Cary itd), a
                                                Leader Price przez Tesco.
                                                • lewe_oko Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 18:25
                                                  Czyli na miejscu Geant będzie Real? Czy inny sklep tej sieci?
                                                  • jan-w Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 19:00
                                                    Prawdopodobnie Real. To i tak nieźle. Początkowa Geanta miało kupić Tesco.
                                                    Mielibyśmy 2 Tesco na Ursynowie, plus małego Leclerca. Marna perspektywa :-(
                                                    wirtualnemedia.pl/document,,1405487,Real_chce_zmniejszac_przejete_sklepy_Geanta.html

                                                    finanse.wp.pl/POD,1,wid,8396215,wiadomosc.html?ticaid=129e3&_ticrsn=3
                                                  • lewe_oko Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 19:11
                                                    Wydawało mi sie zawsze, że Real to jest niższa półka niż Geant coś własnie na
                                                    poziomie Tesco i dlatego niezbyt cieszyła mnie ta zmiana, ale może sie mylę?
                                                  • jan-w Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 19:31
                                                    Moim zdaniem, nie mylisz się. Uważam że Real jest tylko odrobinę lepszy niż
                                                    Tesco. Miałem ostatnio okazję przekonać się jak wygląda Tesco w Anglii. Ci
                                                    którzy wcześniej o tym pisali, mieli rację. Jeśli nie możemy mieć na Ursynowie
                                                    Bomi, ani Piotra i Pawła, uprzejmie proszę o Tesco w wersji Londyńskiej ;-)
                                          • lewe_oko Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:25
                                            Osttanio przeczytałam coś zabawnego - że wpółcześnie kupienie czegoś na promocji
                                            to coś na kształt dawnego upolowania zwierzyny.
                                            Denerwuje mnie natomiast to, że musze niejako ulegać presji ogółu. Jest moda na
                                            wielkie galerie handlowe, więc sklepy w małych sie zamykaja albo w ogóle nie
                                            otwierają (np. Galeria Ursynów), nie mówiąc juz o centrum, gdzie co chwilę
                                            plajtuje kolejny sklep. Jasne że w naszym klimacie przyjemnie jest kupować
                                            wszystko pod jednym dachem, ale ja w galeriach czuję sie po prostu źle. Męczy
                                            mnie to i nie potrafie tam nic znaleźć. Ale coraz wiecej ludzi cierpi na
                                            galeriozę ;)
                                            • java9 Re: no i "miło" się zrobiło 03.11.06, 16:41
                                              huk, gwar i tłumy to jest to czego nie cierpię,
                                              ale niestety czasem muszę się wybrać, bo kupowanie ciuchów
                                              przez internet jest trochę ryzykowne.
                                • java9 Re: Halloween 03.11.06, 15:44
                                  jest cyber sex to będą i cyber święta ;)

                                  słyszałam niedawno o pewnej bardzo nowoczesnej babci,
                                  która czyta swoim wszystkim wnukom bajki przez SKYPEa :)
                    • lewe_oko Re: Halloween 03.11.06, 15:13
                      Ogólnie sie zgadzam. Dlatego tak jak napisałam na początku, dotąd byłam
                      zdecydowanie na nie, ale jak zobaczyłam fajnie przebrane dzieci, które mają z
                      tego kupę zabawy pomyślałam, że w sumie czemu nie. A Walentynki to beznadzieja,
                      tym bardziej, że ja osobiscie świętuję tego dnia inną uroczystość i mamy zawsze
                      duży problem ze znalezieniem stolika i tym by nie czuć sie jak n-ta walentynkowa
                      para. Dlatego w tym roku chyba poświętujemy w zaciszu domowym.
                      • silvio1970 Re: Halloween 03.11.06, 15:15
                        lewe_oko napisała:

                        > Ogólnie sie zgadzam.

                        mam nadzieję, że przynajmnie w szczególach sie poróznisz, bo nie pozostanie mi
                        nic innego jak pokłócić się z samym sobą
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Halloween 03.11.06, 19:14
          Ale czemu na siłę chcesz robić z Polski Meksyk?
          • jan-w Re: Halloween 03.11.06, 19:36
            Nie chcę na siłę robić w Polsce Meksyku. Ale zawsze uważam, że jeśli ktoś może
            mieć okazję do zabawy, a nikomu to nie szkodzi, to dlaczego mu tego zabraniać?
            Zwłaszcza że zgodnie z zasadami chrześcijaństwa, śmierć, to przejście do
            lepszego świata, gdzie dobrzy ludzie otrzymają nagrodę i wyzwolą się od
            ziemskich trosk.
            • chiara76 Re: Halloween 03.11.06, 23:43
              jan-w napisał:

              > Nie chcę na siłę robić w Polsce Meksyku. Ale zawsze uważam, że jeśli ktoś może
              > mieć okazję do zabawy, a nikomu to nie szkodzi, to dlaczego mu tego zabraniać?
              > Zwłaszcza że zgodnie z zasadami chrześcijaństwa, śmierć, to przejście do
              > lepszego świata, gdzie dobrzy ludzie otrzymają nagrodę i wyzwolą się od
              > ziemskich trosk.

              jak to napisała moja znajoma, z którą poruszyłam ten temat, możemy jeszcze
              zacząć świętować na przykład chiński Nowy Rok, to przecież też wesołe święto i
              można się pobawić.
              Chodzi o to, że przyswajanie na siłę cudzych świąt mija się z celem, to tak
              według mnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka