Dodaj do ulubionych

Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wyglądać?

11.05.09, 11:27
W weekend rejon ul. Płaskowickiej pomiędzy Braci Wagów i
Stryjeńskich wygląda przerażająco.

Widok blaszanego ogrodzenia, które okala bazar przy Braci Wagów
wtopił się już w krajobraz okolicy niczym jej wizytówka... a w
stronę ul Stryjeńskich od jakiegoś czasu na oczach rozlewa się nowy
smutny widok, o coraz większym zasięgu terytorialnym: handlujących
z "ręki" starociami, starymi ubraniami oraz rzeczami zbędnymi
wyrzuconych przez swoich pierwotnych właścicieli.

Czy spółdzielnia Wyżyny a może Gmina Ursynów nie widzą, że ten
krajobraz nie jej widzi jak krajobraz ten daje im chluby?
Czy są jakieś szanse na ucywilizowanie tej okolicy?
Obserwuj wątek
    • urquhart Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 11.05.09, 13:35
      mea42 napisał:
      > Czy spółdzielnia Wyżyny a może Gmina Ursynów nie widzą, że ten
      > krajobraz nie jej widzi jak krajobraz ten daje im chluby?
      > Czy są jakieś szanse na ucywilizowanie tej okolicy?

      Taki eksperyment ucywilizowania bazaru odbył się już na Ursynowie.
      Szkielet Fortepianu jest na miejscu bazaru które władze gminy kazały
      ucywilizować, handlujący dobrowolnie sami rozebrali blaszaki a spółdzielnia
      zablokowała budowę w sądzie na wieloletni pat.
      • turtle3 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 11.05.09, 19:53
        Pchle targi i bazary widziałem w Londynie, Amsterdamie, Madrycie i
        wielu innych "cywilizowanych" miastach. Bynajmniej nie przypominają
        one sterylnych przestrzeni sklepów wielkopowierzchniowych. Takie
        miejsca tworzą lokalny klimat okolicy, a odweidzające je tłumy ludzi
        pokazują, że są potrzebne. Trochę mniej kompleksów proszę państwa :-
        ).
        • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 08:22
          Tak, pchle targi są i w Londynie i w Paryżu i w Madrycie i pod(!) Monachium i w
          paru innych miejscach, ale
          - odbywają się one nie w bezpośrednim sąsiedztwie nowych i przyzwoitych domów,
          ale raczej na obrzeżach miasta w gorszych dzielnicach
          -stanowią one specyficzny klimat, czasem można kupić tam coś fajnego, a nie są
          wyłącznie handlem starociem ( w złym tego słowa znaczeniu) i kradzionym towarem
          - jest tam, mimo wszystko, większy ład i porządek ( chociaż do galerii
          handlowych im daleko)
          • vladcs Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 13:37
            Mylisz się. W Londynie na przykład taki właśnie targ pełen staroci -
            bibelotów i dupereli (coś a'la nasze Koło) jest w samym środku
            miasta w Piccadilly.
            Zła dzielnica? Proszę.
            Nie handlują starociem? Ręczę że tak samo jak u nas.
            Czy kradzione - też nie byłbym taki prędki w ocenie na tak czy nie.
            Ład i porządek? Taki sam jak na Kole.

            BTW mieszkałem trochę w Milton Keynes, i tam całe misato zaopatruje
            się w warzywa i mniej ekskluzywne ciuchy na bazarze. Niczym się nie
            różniącym od naszych bazarów typu Różycki czy Dołek, i
            umiejscowionym w samym centrum miasta.
          • asiuniap Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 18:11
            Ty tez zamieszkalas w tym nowowybudowanym bloku?
            Nieprawda, ze targi lokalizuje sie na obrzezach miast. Tamze
            lokalizuje sie raczej hurtownie. A targi podobne do Dolka, hali
            Mirowskiej itp znajduja sie w centrach miast.
          • zielona_wrozka Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:11
            protozoa napisała:

            > Tak, pchle targi są i w Londynie i w Paryżu i w Madrycie i pod(!) Monachium i w
            > paru innych miejscach, ale
            > - odbywają się one nie w bezpośrednim sąsiedztwie nowych i przyzwoitych domów,

            Być może w tych cywilizowanych krajach nie buduje się nowych i przyzwoitych domów w bezpośrednim sąsiedztwie "bieda-bazarów"

            > ale raczej na obrzeżach miasta w gorszych dzielnicach

            a przyzwoite bloki buduje się w przyzwoitych dzielnicach.


            Bazar na dołku był ucywilizowany, nie wylewał się poza ogrodzony obszar dopóki nie postawiono na tym miejscu bloku - o przepraszam bloki to są w slumsach - chciałam napisać tego pięknego, nowego, przyzwoitego domu.

            Bazar był tu dużo wcześniej i jakoś do tej pory nikomu nie przesadzał.
            Nikt nikogo nie zmusza do mieszkania na Ursynowie.. jest tyle innych dzielnic warszawy.
            Trzeba było wcześniej pomyśleć.
            W następnym kroku będziesz protestować przeciwko nisko latającym samolotom i zaczniesz udowadniać że w cywilizowanych krajach nie pozwala się latać samolotom nad "nowymi i przyzwoitymi domami".
            • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:23
              Chyba rzeczywiście jesteś zieloną wróżka, bo wiesz przeciwko czemu bede
              protestować. I tu sie pomyliłaś - nie przeszkadzają mi samoloty, nawet je lubie
              nad głową.
              Nigdzie nie pisałam, że slumsy=bloki ( nie lubię zresztą określenia blok, bo
              kojarzy mi sie z czyms innymi niz domem).
              Czyżby dopadły Cie kompleksy wynikające z zaszłości? Bo bez względu na to czy
              jesteś warszawianką czy nie, od zawsze zaopatrywałaś sie na bazarach?
              Zrozum wróżko, jest cos takiego jak poczucie ESTETYKI. Bida-bazar czy wogóle
              jakikolwiek bazar nie jest miejscem estetycznym.. Ursynów, czy Ci się to podoba
              czy nie, nalezy do niezłych dzielnic i utrzymywanie tego obiektu nie jest ozdoba
              otoczenia. Nie przekonuje mnie argument, ze był tam od zawsze. Nieprawda. Od
              zawsze były tam lasy i łąki. Świat/miasto się zmienia i , o ile kiedys było to
              odpowiednie miejsce dla bazarku, o tyle teraz juz nie.
              • zielona_wrozka Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 14:00
                protozoa napisała:


                > Nigdzie nie pisałam, że slumsy=bloki ( nie lubię zresztą określenia blok, bo
                > kojarzy mi sie z czyms innymi niz domem).

                Masz rację blok to coś innego niż dom. Tu są bloki a nie domy, otwórz oczy.

                > Czyżby dopadły Cie kompleksy wynikające z zaszłości? Bo bez względu na to czy
                > jesteś warszawianką czy nie, od zawsze zaopatrywałaś sie na bazarach?

                nikomu nie wytykałam pochodzenia ale uderz w stół a nożyce się odezwą...

                to gdzie się zaopatruje nie ma tu akurat żadnego znaczenia. Akurat warzywa/owoce
                wole kupować na bazarach bezpośrednio od "chłopa" a nie w marketach. Wiem czyni
                mnie to w twoich oczach człowiekiem gorszej kategorii ale to już Twój problem.

                > Zrozum wróżko, jest cos takiego jak poczucie ESTETYKI. Bida-bazar czy wogóle
                > jakikolwiek bazar nie jest miejscem estetycznym..

                Zamknąć wszystkie bazary świata. WSZYSTKIE!! Zabetonować i postawić piękne,
                nowe, ekskluzywne bloki tfu domy - nienaruszające Twojego poczucia estetyki...

                > Ursynów, czy Ci się to podoba
                > czy nie, nalezy do niezłych dzielnic

                Ursynów czy Ci się podoba czy nie to sypialnia Warszawy a nie ekskluzywna
                dzielnica apartamentowców.
                To blokowisko i nawet jak te bloki pomalujesz oczojebną farbą a w około
                postawisz płot pod prądem i zatrudnisz 3 emerytów/rencistów jako ochronę osiedla
                nie zmienisz tego.

                Zadziwia mnie tylko jak desperacko nowa fala mieszkańców, która od kilku lat
                zalewa te tereny próbuje wmówić innym, że Ursynów to elitarna, prestiżowa
                dzielnica Warszawy.

                Żeby nie było - uwielbiam Ursynów, ale jak widzę co się teraz tu dzieje to
                płakać mi się chce. Kiedyś było tu miło, czysto i spokojnie. Dużo terenów
                zielonych, lasków, parczków, dzikie działki, a teraz?
                Beton i płoty i na wszystko narzekający ludzie z przerośniętym poczuciem
                estetyki i przerośniętym mniemaniem o sobie, traktujący wszystko i wszystkich na
                około jak szambo.
                • hayet Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 21:02
                  zielona_wrozka napisała:

                  >>
                  > Ursynów czy Ci się podoba czy nie to sypialnia Warszawy a nie
                  ekskluzywna
                  > dzielnica apartamentowców.
                  > To blokowisko i nawet jak te bloki pomalujesz oczojebną farbą a w
                  około
                  > postawisz płot pod prądem i zatrudnisz 3 emerytów/rencistów jako
                  ochronę osiedl
                  > a
                  > nie zmienisz tego.
                  >
                  > Zadziwia mnie tylko jak desperacko nowa fala mieszkańców, która od
                  kilku lat
                  > zalewa te tereny próbuje wmówić innym, że Ursynów to elitarna,
                  prestiżowa
                  > dzielnica Warszawy.
                  >
                  > Żeby nie było - uwielbiam Ursynów, ale jak widzę co się teraz tu
                  dzieje to
                  > płakać mi się chce. Kiedyś było tu miło, czysto i spokojnie. Dużo
                  terenów
                  > zielonych, lasków, parczków, dzikie działki, a teraz?
                  > Beton i płoty i na wszystko narzekający ludzie z przerośniętym
                  poczuciem
                  > estetyki i przerośniętym mniemaniem o sobie, traktujący wszystko i
                  wszystkich n
                  > a
                  > około jak szambo.

                  brawo wrozko
                  podpisuje sie nogamy i recamy :)) niestety to sie tylko poglebia
                  chyba lepiej nie bedzie


              • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 23:23
                >Nie przekonuje mnie argument, ze był tam od zawsze. Nieprawda. Od
                > zawsze były tam lasy i łąki.
                Noooo. Kiedyś Ursynów kończył się na ul. Przy Bażantarni. A dalej
                tylko łąki, sady i las. To były piękne czasy...
                Protozo, zrozum że dla wielu z nas Bazar na dołku ma wymiar mocno
                sentymentalny. Tam chodziłam z mamą po zeszyty, trampki, książki,
                mydło i powidło. W niedzielę, po kościele cała pielgrzymka ruszała
                na bazar. Wiem, bo mieszkałam "po trasie"
                Zauważ, że galerie na Ursynowie średnio przędą, bo mieszkańcy wolą
                stary dobry bazar ,gdzie nikt nie robi z nich idiotów, i nie każe
                przepłacać.
                I im bardziej Nowi będą chcieli wprowadzać zmiany, tym bardziej
                Starzy będą stawać okoniem. Uwierz ,że mamy dość nowych bloków przed
                oknami, zabierania miejsc parkingowych pod nowe budowy, i panoszenia
                się w okolicy. Twoja, i podobne Twojej postawy, tylko zaogniają
                konflikt i do niczego to nie prowadzi.
                Poluzuj kucyki i spróbuj żyć po naszemu, albo znajdź sobie inną
                przestrzeń do życia.
                • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 16.05.09, 17:47
                  Tak, jesteśmy z innych światów. Takich, że ja nigdy(!!!) nawet w czasach biedy i
                  stanu wojennego nie kupowałam na bazarze trampek, książek, mydła i powidła.
                  Wolałam miec 1 rzecz, ale porządną niz bazarowe trampki.
                  • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 16.05.09, 18:54
                    Nie wiem, czy gratulować, czy zazdrościć czy współczuć. Bo Twoja
                    duma i poczucie wyższości mnie poprostu rozwalają.
                    Twoje życie, Twoje wybory, ale nie próbuj uszczęśliwiać innych na
                    siłę.
                  • asiuniap Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 16.05.09, 22:35
                    protozoa napisała:

                    > Wolałam miec 1 rzecz, ale porządną niz bazarowe trampki.

                    Widac ze nie chodzisz na Dołek. Mozna tam tez kupic odziez za 200-
                    350zl za sztuke, koncowki serii znanych marek. Rece opadaja... koncz
                    aśćka wstydu sobie oszczędź.
                  • hayet Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 11:24
                    protozoa napisała:

                    > Tak, jesteśmy z innych światów. Takich, że ja nigdy(!!!) nawet w
                    czasach biedy
                    > i
                    > stanu wojennego nie kupowałam na bazarze trampek, książek, mydła i
                    powidła.
                    > Wolałam miec 1 rzecz, ale porządną niz bazarowe trampki.


                    ulalalala...no prosze, kogo my tu mamy na forumie :P
                    kasia dobrzenapsiala, ja tez na dolek chodzilam jako male dziecko i
                    bardzo to lubilam i wyobraz sobie, ze i do pewexu rowniez, wiec
                    jedno drugiego nie wyklucza

                    protozoa, skad jestes? skad do nas przybylas?
                    • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 13:59
                      Przeczytaj mój pierwszy post.
                      Tak- jesteśmy z innej bajki. Ja jesli cokolwiek kupowalam na targu to jarzyny,
                      owoce, jajka. Ubrań nigdy.
                      Bywałam na regionalnych targach np. w Mszyńcu, jest to swoisty folklor, ale nie
                      obskurny bazar w środku miasta.
                      I bez względu na to co będziesz usiłowała mi wmówić bazar jest wstrętny,
                      obskurny, ale widocznie potrzebny, bo większość forumowiczów lubi tam spędzać
                      czas. Można się potargowac, poczuc przez chwilę lepszym od przekupek, kupic coś
                      "okazyjnie" - moze nawet coś cennego co upłynnia paser. A brudy? Komu to
                      przeszkadza, przeciez pies też robi kupe nie na srodku salonu tylko na chodniku.
              • asiuniap Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 16.05.09, 17:28
                protozoa napisała:

                > > Czyżby dopadły Cie kompleksy wynikające z zaszłości? Bo bez
                względu na to czy
                > jesteś warszawianką czy nie, od zawsze zaopatrywałaś sie na
                bazarach?

                Jakie to maluczkie. Maluczkie stwierdzenie maluczkiego czlowieczka.
                Na bazarach ludzie zaopatruja sie w swieze warzywa i owoce, jaja
                niepochodzace od męczonych kur (choc takie tez sie znajduja), domowe
                twarogi, smietane itpitd.
                Poza tym
                Protozoo
                czas wyniesc sie z folwarku Ursynow libo wsi Kabaty.
                Bowiem:
                Kolejny właściciel Ursynowa - wnuk Zygmunta Krasińskiego Adam -
                ofiarował w 1906 roku 120 hektarowy !!!folwark Ursynów!!!, włącznie
                z istniejącym do dziś pałacem, Towarzystwu Seminarium dla
                Nauczycieli Ludowych[...]

                Pierwsza wzmianka o Kabatach pochodzi z 1386 r. !!!Wieś Kabaty!!!
                położona na malowniczej, pociętej jarami skarpie Ursynowskiej -
                fragmencie skarpy wiślanej, była wówczas własnością A. Ciołka,
                chorążego płockiego [...]


    • klacid0 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 11.05.09, 20:31
      Jasne, powinni zrzucić napalm na nich, ciekawe czy to nowobogackim -
      nowoprzybyłym, tak strasznie przeszkadza lokolny handel raz w tygodniu?
      mieszkam tu dopiero 30 lat i takie festyny, kiermasze, czy jak to wtedy nazywano
      było standardem, ale wiadomo komuna i bieda była, teraz wszyscy jesteśmy piękni
      młodzi i bogaci, galeria (handlowa) na każdym skrzyżowaniu, mega wypasione i
      coolowe sklepy...
      Tak sobie myśle że kiedy ursynów był wiochą a osiedlali się ludzie z miasta,było
      lżej, niż teraz kiedy ursynów jest miastem a osiedlają się ludzie ze...
      • macyk Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 11.05.09, 22:58
        Ja na Ursynowie mieszkam 15 lat i do tego bajzlu się nie przyzwyczaiłem i nie
        zamierzam nawet jak pomieszkam kolejne 15 lat. Pomiędzy stanem obecnym a jak
        napisałeś megawypasionymi sklepami jest przepaść. Handlujący i właściciele nie
        inwestując w plac za nic mają Ursynowian, zarówno robiących zakupy jak i
        mieszkających niedaleko tego pierdzielnika.
        • stworzenje pchli targ itd. 11.05.09, 23:12
          ten pchli targ to pomysł niegłupi-bo to jest tymczasowe z takim klimatem.
          Właśnie czy on jest co tydzień w tamtym miejscu? Czy każdy tam może się z
          majdanem rozłożyć jak on funkcjonuje?
          A na pchlich targach miałam okazję być w Niemczech Zachodnich i w Finlandii.
          Ale obskurne bazarki gdzie fruwają folie, papiery, śmieci itd. szpecą. Ja
          osobiście nie trawię bajzlu pt. stadiom X lecia, czekam z utęsknieniem kiedy ten
          syf 3-go świata stamtąd całkowicie zniknie. Przystanek PKS krajowy między
          stanikami i plastikowymi butami to jakieś ostre nieporozumienie i wstyd tak
          naprawdę.
          Przecież bazarek też może być ładnie zagospodarowany itd., wiadomo nie każdy
          musi i chce kupować w tych całych ą, ę centrach handlowych.
      • hayet Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 16:29
        klacid0 napisał:

        > Jasne, powinni zrzucić napalm na nich, ciekawe czy to
        nowobogackim -
        > nowoprzybyłym, tak strasznie przeszkadza lokolny handel raz w
        tygodniu?
        > mieszkam tu dopiero 30 lat i takie festyny, kiermasze, czy jak to
        wtedy nazywan
        > o
        > było standardem, ale wiadomo komuna i bieda była, teraz wszyscy
        jesteśmy piękni
        > młodzi i bogaci, galeria (handlowa) na każdym skrzyżowaniu, mega
        wypasione i
        > coolowe sklepy...
        > Tak sobie myśle że kiedy ursynów był wiochą a osiedlali się ludzie
        z miasta,był
        > o
        > lżej, niż teraz kiedy ursynów jest miastem a osiedlają się ludzie
        ze...


        nooo, w koncu ktos o podobnym mysleniu do mnie o nowoprzybylych na
        ursynow :D
        • malgosia.w53 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 09:37
          ja też dołączam się do tej opinii, mieszkam na Ursynowie prawie 24
          lata i widzę coraz więcej młodych, pięknych nowobogackich z wiochy
          otaczających się płotami, parkanami i wszelakimi innymi ogrodzeniami
          od innych mieszkańców, w moim pobliżu rośnie właśnie taki blok, tuż
          przed moimi oknami będę mogła podziwiać eleganckie ogrodzenie i
          wyjeżdżające z garażu podziemnego eleganckie auta...... niestety
          spółdzielnia Imielin ponosi w głównej mierze winę za taki stan
          rzeczy, gdyż obecnych lokatorów traktuje jak ludzi drugiej
          kategorii, liczą się tylko ci, którzy kupili mieszkania w ww.
          budynku. Nie jest dla niej istotne w jakich warunkach i w jakim
          otoczeniu muszą mieszkać lokatorzy z Warchałowskiego 7 i 3
          • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 10:55
            Uważam, że spółdzielnia Imielin powinna zadbać i o tych, którzy kupili
            mieszkania przed ćwierćwiekiem jak i o nowych mieszkańców. Osobiście, choć
            mieszkam na nieogrodzonym osiedlu ( ale z podziemnym garazem), rozumiem tych,
            którzy chcą się grodzić. A rozumiem dlatego, ze Polak niszczy wszystko co nie
            jest jego - podepcze, połamie, o sprzątaniu po psach nie ma mowy, rzuci byle
            gdzie a po piwku dla rozrywki wybije szybę albo porysuje samochód.
            Choć jestem urodzona warszawianką nie rozumiem pogardy dla "ludzi z wiochy". Czy
            ma jakiekolwiek znaczenie czy ktoś urodził się w Warszawie czy Kałkach Budach?
            Jesli jest zdolny, pracowity, wytrwały i UCZCIWIE dorobił się takich czy innych
            pieniędzy to chylę czoła.
            A nowobogaccy - są, i wole ich niż lumpoproletariat.
            • hayet Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 11:43
              ja nie mam nic do tych z wiochy jesli nie zapominaja skad pochodz i
              potrafia sie zachowac. a nestety sporo jest takich co to wyzej s..
              niz d... ma - tak obrazowo chcialam przedstawic ;) tacy mi na nerwy
              na maxa dzialaja. nei wszyscy sa tacy, ale jednak tamci mi sie
              bardziej rzuca w oczy. no i uwielbiam jak sa jakies swieta to takie
              pustki sie robia bo wszyscy "warszawiacy" w rodzinne strony jada.
              na przeciwko moich rodzicow jest blok, ktory caly pustoszeje :D
    • gosia.wawa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 08:31
      Zakładam się że mieszkasz w nowych blokach /KEN Braci Wagów Meander/
      Ten bazarek funkcjonuje z górą 20 lat.Wtedy było brak wszystkiego.
      Przyjął się.Zobacz że to miejsce w tygodniu jest
      martwe.Dlaczego "nowi" chcą zmieniać wszystko co przyjęło się i daje
      koloryt dzielnicy
      • tvtotal2 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 13:32
        gosia.wawa napisała:

        > Dlaczego "nowi" chcą zmieniać wszystko co przyjęło się i daje
        > koloryt dzielnicy

        to że "nowi" to jeszcze jakoś jestem w stanie zrozumieć, bo to bezpośrednie
        sąsiedztwo, bezpośredni syf etc., ale że "nowi" i do tego "kabaciarze" chcą
        zmieniać koloryt tego miejsca to juz zupelnie nie jestem w stanie zrozumieć O_o

        Nie bronię tego bajzlu jaki tam panuje, ale skoro bywa że samorządowcy puszczają
        grube miliony płazem, to dlaczego drobny ciułacz ma być gnębiony placowym? ;p
      • zielona_wrozka Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:17
        gosia.wawa napisała:

        > Zakładam się że mieszkasz w nowych blokach /KEN Braci Wagów Meander/
        > Ten bazarek funkcjonuje z górą 20 lat.Wtedy było brak wszystkiego.
        > Przyjął się.Zobacz że to miejsce w tygodniu jest
        > martwe.Dlaczego "nowi" chcą zmieniać wszystko co przyjęło się i daje
        > koloryt dzielnicy

        Bo wstyd przed znajomymi jak przyjadą...
        Człowiek chciałby się pochwalić, poszpanować, pokazać się a tu taki bazar za
        oknem wszystko psuje i z całego lansu nici.
        • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:32
          Nie wstyd przed znajomymi, nie szpan, nie chęć pokazania się tylko CHĘĆ
          MIESZKANIA W ESTETYCZNYM OTOCZENIU, bez blaszaków, bez majtek na łóżkach, bez
          fruwających "ekologicznych" torebek plastikowych, bez połamanych skrzynek,
          resztek niesprzedanego towary, bez pokrzykiwania, błota, rozjeżdżonego klepiska,
          samochodów parkujących na chodnikach, trawnikach i jezdni w taki sposób, ze
          ograniczają widoczność.
          Nie każdy ma bazarowe ciągotki. Nie każdy jest szczęśliwy, że "okazyjnie" na
          bazarze kupił sukienkę za 1/50 ceny, albo majtki po 2 złote ( nieważne, ze
          sukienka jest jarmarczna a majtki rozlecą sie po pierwszym praniu).
          Nie kazdy lubi atmosferę targu.
          Mieszkam nieco dalej, ale współczuje ludziom, których od rana budzi bazarowy
          jazgot. Cieszę się, ze z okna mam widok na trawniki - bardziej lub mniej
          zadbane- i drzewa.
          • mea42 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 14:34
            Dyskusja zatacza coraz szersze kręgi.

            Moim zamiarem, nie było kwestionowanie zasadności istnienia handlu
            na świezym powietrzu, lecz zwrócenie uwagi na wygląd tego bazaru i
            okolicy, który niestety jest odrażający. Widok żywcem przypomina ten
            ze stadionu Xlecia i niestety zwiększa swój zasięg (kiedyś kończył
            się na ul. Braci Wagów, teraz Stryjeńskich). Wystarczy przejechać
            się wzdłóż ul. Płaskowickiej w sobotę czy niedzielę: masa latających
            torebek, powyrzucanych kartonów, rozdeptane/rozjechane trawniki itd.
            Czy władzom Ursynowa, sp. Wyżyny nie zależy na zmianach na lepsze?
    • marek.dumle Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 08:33
      Dość żenująco to wygląda, ale chyba nie ma szans na ucywilizowanie
      takiego handlu.
    • rubeus Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 09:44
      Zanim zabudowano "dołek" i tereny przyległe do targowiska, ów naręczny handel był mniej 'rozlazły'.

      Dopóki będzie wzdłuż płaskowickiej wolny teren, handel bedzie kwitł.
      • mea42 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 10:33
        Zdaję sobie sprawę, że oprócz wielkich galerii handlowych są
        potrzebne miesca na otwartym powietrzu, lecz nie musi to wyglądać
        tak jak to wyglada. W wielu miastach europejskich są miejsca
        targowe - nie wyglądają tak obskurnie jak bazarek na dołku czy były
        już jarmark europa na stadionie Xlecia. Przypuszczam, że mieszkańcy
        zarówno starych jak i nowych bloków mający okna na tą część nie są
        zachwyceni widokiem...
      • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 11:43
        Kiedyś ten pchli targ-jak go nazywacie, był na tyłach bazarku
        zachaczając o działki. Pamiętam, że był tam od zawsze. A że nie był
        na widoku, to nikomu chyba nie wadził. Potem wybudowano bloki i
        handlujący znaleźli sobie inne miejsce. Skoro jest popyt to jest i
        podaż, może gmina powinna wydzielić jakiś plac i w określonych
        dniach udostępniać chętnym. Ale najwięcej mają chyba do powiedzenia
        mieszkańcy okolicznych bloków. Ciekawi mnie, czy po takim "dniu
        handlowym" zostaje tam porządek, czy ktoś o to dba?
        • rubeus Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 12:48
          Jeśli już to dzielnica. Problem polega przede wszystkim nie w tym,
          że za bardzo nie ma gdzie wyznaczyć takiego miejsca (większość
          terenów na ursynowie jest w użytkowaniu przez spółdzielnie
          mieszkaniowe), a poza tym, wątpie aby handlujący z trawnika przy
          Płaskowickiej mieli ochotę się tam przenieść, a przede wszystkim
          płacić placowe.

          Jak bazarek był jeszcze mniej ucywilozwany i funkocjonował "dołek" i
          tka wokół były rzezsze tych co nie chcieli płacić za miejsce do
          handlu.
          • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 13:19
            Teraz też ich nie brakuje.Stoją wzdłuż Braci Wagów.
            • lifesuckssometimes Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 15:25
              a ja uważam że bazarek na dołku wygląda jak wygląda i niech sobie
              będzie, a jak komus przeszkadza to niech nie patrzy, nie korzysta i
              zajmie się czyms konstruktywnym a nie glupimi watkami na forum;)
              • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 16:00
                Jestem mieszkanką Gminy Ursynów i mam prawo domagać się, aby nie było bajzla. A
                na dołku jest równy syf: fruwające torebki foliowe, porozrzucane budełka,
                resztki niesprzedanego towaru i różnego rodzaju smieci.
                To, ze Polakom nie przeszkadza brud i syf wiadomo, niestety, od dawna. Mogą
                topic sie w psich gównach, a nie sprzątna po swoim Pikusiu, niedopałki wyrzucają
                byle gdzie, puszki po piwie - tak samo. Papierek na ulice zamiast do kosza na
                śmieci, smieci przed komora smietnika, albo.......przez okno. Gumę do żucia -
                gdziekolwiek. Nikomu nie przeszkadzają podeptane trawniki ( po co trawa jeśli
                może byc klepisko, a przez trawnik jest bliżej do sklepu/przystanku/parkingu.
                Przejście 20 metrów to obciach!!! Ktos gdzieś posadził drzewa - po co? Można dać
                upust energii i je połamać. A to Polska właśnie........
                • sterowiec68 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 16:35
                  Oho i tak bazarek obraża poczucie estetyki nowej elyty. Moje nie.
                  Nauczony doswiadczeniem wcale nie chce jego ucywilizowania. Kiedys
                  wychodzac na balkon mialem widok na dziki laseczek. A w laseczku a
                  to pusta butelka sie walala a to peta ktos rzucil.Oh,jak to
                  wkurzalo. Ale widok nawet z 4 pietra siegal az na laki wilanowskie.
                  Az przyszla cywilizacja i moge sobie popatrzec co najwyzej na gruba
                  babe latajaca po mieszkaniu w samych majtach w bloku 20 metrow
                  odemnie. To ja juz wole bazarek dwa razy w tygodniu.
                • tvtotal2 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 12.05.09, 16:41
                  protozoa napisała:

                  > Jestem mieszkanką Gminy Ursynów i mam prawo domagać się, aby...


                  ...abyś się wreście obudziła śpiąca księżniczko i z niemałym szokiem
                  dowiedziała, że mieszkasz w dzielnicy, a nie w gminie, jak do niedawna w
                  rodzinnych stronach.
                  • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 10:48
                    Może jestem śpiącą księżniczką i nie wyznaję sie na biurokracji i nomentkaturze
                    typu urząd-dzielnicy-gminy itd.
                    Co zas dotyczy mojego pochodzenia i miejsca urodzenia to niniejszym informuje,
                    ze przyszłam na świat w Warszawie w 1967 roku w szpitalu na pl. Starynkiewicza (
                    gmina(?) dzielnica(?) Centrum.
                    Moja mama została poczęta w Warszawie, ale urodzona w Łodzi w roku 1945 ( cóż
                    wojna ludzie się przemieszczali niekoniecznie z własnej woli). Moja babcia ,
                    urodzona w 1920 roku na Ochocie, tez jest warszawianką. Pradziadkowie też
                    mieszkali od kilku pokoleń w tej dzielnicy(?), gminie(?). Tyle po kądzieli.
                    Po mieczu faktycznie gorzej, bo prapradziadkowie ( ok. 1870 roku) przeniesli sie
                    do Galicji i tam prapradziadek rozpoczął praktyke lekarską po studiach na UJ,
                    ale ojciec ( ur w 1944 roku w Krakowie) przyjechał juz na studia do Warszawy.
                    Tyle gwoli wyjaśnień.
                    Mieszkam na Kabatach, choć wychowałam się w Śródmieściu. I uważam, że wszystko
                    ma swoje miejsce. I estetyczne osiedle, i las i bazar. Ten ostatni nie musi
                    znajdować sie w bliższym czy trochę dalszym sąsiedztwie domów o nieco wyższym
                    standardzie niż slumsy.
                    • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 11:18
                      Uuuuu koleżanko, jeśli stawiasz znak równości między bazarem i
                      slumsami, to chyba jednak nasza dzielnica to za niskie progi na
                      Twoje nogi
                      Mieszkasz na Kabatach, to zaopatruj się tamtejszych ekskluzywnych
                      sklepach z kajzerkami po 50 gr, a nam biedocie ze slamsowych
                      blokowisk, zostaw ten obskurny bazarek na dołku. A tym obleśnym,
                      budzącym odrazę biedakom z pchlego targu, zostaw plac do handlu.

                      "- odbywają się one nie w bezpośrednim sąsiedztwie nowych i
                      przyzwoitych domów,
                      ale raczej na obrzeżach miasta w gorszych dzielnicach "

                      ???
                      • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 11:20
                        Zdradź proszę, jakie to dzielnice w Warszawie są tymi gorszymi?
                      • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 14.05.09, 07:46
                        Albo nie widzisz albo nie chcesz dostrzegać podobieństw!! O ile bazar ze
                        starociami ( często, niestety, kradzionymi) na Kole czy Wolumen wróśł nijako w
                        koloryt tej okolicy ( mieszkańcy też nie zawsze są nimi a właściwie
                        pozostałościami po nich zachwyceni), to regularny bazar, z handlem starymi
                        butami, ciuchami, bardzieiwm, i - co jest bardziej potrzebne- świeżymi owocami i
                        warzywami, zwyczajnie nie pasuje w tym miejscu. mIESZKAŃCÓW OD RANA BUDZI KRZYK,
                        TRZASK SZCZĘ, ODGŁOSY HANDLU I... DROBNE KRADZIEŻE.O zaparkowaniu samochodu nie
                        ma mowy, widok z okna fatalny. Oczywiście co kto lubi, ale większość ludzi nie
                        lubi takich sobotnio-niedzielnych atrakcji. I czy tak trudno to zrozumieć.
                        Powołujecie się na inne miasta - jakoś nie widziałam przy Polach Elizejskich
                        szczęk, mie kupowiłam owoców na Mitte w Berlinie, a okolice Parlamentu też jakos
                        nie kojrzają mi sie z majtkami wiszącymi na płotach.
                        Co więcej - w Londynie sporo naszukałam sie Portobello, podobnie w Berlinie,
                        Paryżu, Madrycie. I zaraz podniosłyby się krzyki mieszkańców ( którzy zresztą w
                        przeciwieństwie do mieszkańców osiedla Imielin) sami są hanlarzami.
                        Przeraża mnie jescze cos innego - brak estetyki - czy partzycie na bazar czy
                        wypielęgnowany skwer nie ma to dla Was znaczenia. No może tyle, że skwer można
                        zniszczyć.
                        • tvtotal2 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 14.05.09, 15:14
                          staram sie ciebie zrozumieć, ale nie bardzo mi to wychodzi. Pamiętam że ten rejon zawsze był związany z różnego rodzaju handlem, gdy nie było hipermarketów ten bazarek to była weekendowa mekka zakupowa. Do czasu gdy powstanie tu przeklęta A2, raczej nie zwalczysz tego, z czym tu walczysz w tym wątku. Podobnie nie zawrócisz kijem lądujących samolotów... Mnie bardziej niż handel towarem ósmej kategorii, irytuje widok psich odchodów na każdym możliwym skrawku zieleni, chodnikach... :p
                          • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 09:06
                            Psie odchody i związany z nimi smród też mnie irtytują. Ale nie znaczy to, że
                            handel towarami 8 czy 10 kategorii powinien byc POD OKNAMI nowych domów, na
                            szczęście mieszkam kilka przystanków dalej, ale rozumiem tych ludzi.
                            • zielona_wrozka Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:31
                              protozoa napisała:

                              > Psie odchody i związany z nimi smród też mnie irtytują. Ale nie znaczy to, że
                              > handel towarami 8 czy 10 kategorii powinien byc POD OKNAMI nowych domów, na
                              > szczęście mieszkam kilka przystanków dalej, ale rozumiem tych ludzi.

                              Ale niech wreszcie dotrze do Ciebie, że to nie handel pojawił się nagle pod
                              oknami nowych bloków, tylko okna nowych bloków pojawiły się nagle tuz przy bazarze.
                              To tak, jakby ktoś kupił mieszkanie tuż przy autostradzie a potem protestował
                              żeby zatrzymać samochody bo mu przeszkadzają.
                              Widziały gały co brały, trzeba było sobie wille w Wilanowie kupić.
                              Było by ciszej, zieleniej i estetyczniej. Nikt nikomu pistoletu do głowy nie
                              przystawiał i nie nakazał kupować mieszkania akurat tu.
                              Obecnie buduje się tyle nowych osiedli, że jest w czym wybierać.
                              Jak już zamkną bazar (bo pewnie tak to się skończy prędzej czy później) to będą
                              głosy, że samoloty hałasują. A co będzie następne? Propozycja wyburzenia starych
                              bloków bo wstyd mieć slumsy za płotem??
                              • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:36
                                Lotnisko jest konsekwencją mieszkania w duzym mieście. Ruchliwe ulice równiez.
                                Bazar już nie.
                                Jest to, mam nadzieję, tymczasowy twór, który jesli ma jakieś minimalne
                                uzasadnienie, to tylko to, że czasem sa tam świeże i lepszej jakości jarzyny i
                                owoce. Natomiast całe reszta - starocie, handel kradzionymi ubraniami itd jest
                                wstydem i hańbą.
                                Mam nadzieję, że bazar zniknie.
                              • kasiulek_1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 22:29
                                > Ale niech wreszcie dotrze do Ciebie, że to nie handel pojawił się
                                nagle pod
                                > oknami nowych bloków, tylko okna nowych bloków pojawiły się nagle
                                tuz przy baza
                                > rze.
                                > To tak, jakby ktoś kupił mieszkanie tuż przy autostradzie a potem
                                protestował
                                > żeby zatrzymać samochody bo mu przeszkadzają.
                                Nic dodać, nic ująć...
                        • bazylea1 Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 14.05.09, 18:16
                          protozoa napisała:

                          >), to regularny bazar, z handlem starymi
                          > butami, ciuchami, bardzieiwm, i - co jest bardziej potrzebne-
                          świeżymi owocami
                          > i
                          > warzywami, zwyczajnie nie pasuje w tym miejscu.

                          nie rozumiem, to bazar warzywny też Ci przeszkadza?

                          Oczywiście co kto lubi, ale większość ludzi nie
                          > lubi takich sobotnio-niedzielnych atrakcji.

                          tłumy na bazarze w weekend świadczą o czymś przeciwnym...

                          I czy tak trudno to zrozumieć.
                          > Powołujecie się na inne miasta - jakoś nie widziałam przy Polach
                          Elizejskich
                          > szczęk, mie kupowiłam owoców na Mitte w Berlinie, a okolice
                          Parlamentu też jako
                          > s
                          > nie kojrzają mi sie z majtkami wiszącymi na płotach.
                          > Co więcej - w Londynie sporo naszukałam sie Portobello, podobnie w
                          Berlinie,
                          > Paryżu, Madrycie.

                          a ja w Monachium chodziłam często na Flohmarkt - jest ich kilka i to
                          nie tylko na obrzeżach miast. w Amsterdamie, Paryżu weekendowy targ
                          owocowo-warzywny to nie tylko miejsce zakupów mieszkańców ale i
                          atrakcja turystyczna.

                          moim zdaniem należałoby jakoś samorodny pchli targ ucywilizować ale
                          nie wywalać.
                          • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 09:10
                            Ciekawe jak ucywilizujesz, skoro ludzie wyrzucaja na ulice, trawniki, jezdnię,
                            klatki schodowe, podjazdy do garażu wszystko to co im przeszkadza. Po co szukac
                            kosza na smieci skoro chodnik nie jest częśćią mnieszkania. Bajzel będzie, bo
                            jak widac, chocby w tym wątku, większości to nie przeszkadza. Zamiast parku -
                            bida-bazar, zamiast na spacer np. do lasu, na targ. Mnie nie przeszkadza
                            pochodzenie ludzi , moga byc z Warszawy Paryża czy Kłaju. Przeszkadzają mi ich
                            zamiłowania do brudu, bałaganu, niszczenia wszystkiego co nie jest ich własnością.
                    • vladcs Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 13.05.09, 14:00
                      hehe... warszawianka, ale słoma z butów Ci wyłazi co drugie słowo.

                      Stwierdzenie "domy o nieco wyższym standardzie" (naprawdę? Blok
                      postawiony przez prywaciarza to "dom o wyższym standardzie"?) to
                      snobizm bardzo niskiej klasy.

                      "Domy o nieco wyższym standardzie" kończą się tam, gdzie przebiega
                      granica ich działki. To co jest poza ich terenem nie jest ich sprawą
                      i wara im od tego. Prawa do ładnego widoku z okna nikt nikomu nie
                      gwarantuje.

                      Podejście "mam nowy ładny dom więc niech naokoło ma być ładnie"
                      przypomina pewnego Bardzo Ważnego Polityka, który sam będąc niskim
                      wyrzucił z obstawy co roślejszych ochroniarzy, zostawiając kurdupli.
    • dziedzicznacytadelafinansjery Lepiej tak niż jak "Fortepian" 13.05.09, 09:38
      Przydałoby się tylko zrobić porządek z parkowaniem w okolicy.
      • protozoa Re: Lepiej tak niż jak "Fortepian" 13.05.09, 10:56
        To może podziemny parking zamiast kościoła? Albo pod kościołem???
        • marek.dumle Re: Lepiej tak niż jak "Fortepian" 13.05.09, 11:49
          Tak tak...
          Zwłaszcza gdy chodzi o Pio na Rybałtów...
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Lepiej tak niż jak "Fortepian" 13.05.09, 19:27
          protozoa napisała:

          > To może podziemny parking zamiast kościoła? Albo pod kościołem???

          A co ma, przepraszam, bazar do kościoła? Nie rozumiem.
          • sterowiec68 Re: Lepiej tak niż jak "Fortepian" 14.05.09, 08:55
            Jak to co ? Ano ma wspolnego tyle,że ogólnie rzecz biorąc człowiek
            potrzebuje poczucia akceptacji.No i kiedy jakoś go nie znajduje
            dzieląc dzielnice na lepsze,gorsze,biedotę i elytę, zawsze można
            rzucić temat zupełnie nie związany z tematem ale jakże chwytliwy. I
            już z paniusi,której samozadowolenie z przynależności do lepszego
            świata i mieszkania w dzielnicy dobrobytu psuje widok bazarku,na
            którm ludzie (a fuj!) biedni usiłują coś tam zarobić, mamy coolową i
            postępową babkę.
            • protozoa Re: Lepiej tak niż jak "Fortepian" 14.05.09, 13:16
              Czy wiesz, ze jest cos takiego jak poczucie ESTETYKI????? Człowiek mieszkając w
              niezłej dzielnicy nie musi uważać za szczyt szczęścia oglądanie kolesiów z
              flaszkami z piwem i obrazków jak z bazarku na dołku.
              Oczywiście są tacy ludzie, którym nie przeszkadza sąsiedztwo brudnych,
              zasyfinych ulic i naręcznego handlu.
              Można nosić sukienke i sunkienkę - jedną od renomowanego projektanta, drugą od
              podwórkowej pozbawionej gustu krawcowej. I jedno i drugie okryje grzbiet. I to,
              ze są ludzie, którym sukienka nr 2 nie odpowiada nie oznacza, że są "elytamy"
              czy szukają akceptacji.
              Sa tacy, którym wszechobecne psie kupy nie przeszkadzaja, a są tacy, w tym wyżej
              podpisana,którzy uważaja, że tylko prostak nie sprząta po sobie i swoim psie.
              Dla mnie ważna jest cała okolica - nie tylko moje mieszkanie. Chciałabym mieć
              czysty zadbany skwer, schlubne przedszkole ( nie mam dzieci w tym wieku),
              nowoczesną szkołe ( j.w), porządne sklepy.
              • sterowiec68 Re: Lepiej tak niż jak "Fortepian" 14.05.09, 14:38
                Po 1sze o gustach się nie dyskutuje. To co dla ciebie jest brzydkie
                i fe dla kogos innego jest do przyjęcia. I odwrotnie.Ja bardziej
                staram się ludzi oceniać po tym, czy ich ciuchy są czyste niż po tym
                ile kosztują i czy pochodzą od znanego projektanta.Po drugie,dziwię
                się że wysoko rozwinięte poczucie estetyki nie dalo ci zauwazyc ,ze
                Ursynow to nie Mediolan a bazar na dolku to nie swiatowe zaglebie
                mody.Tu się mięsem handluje :).
    • tweed Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 14.05.09, 16:50
      A ja to rozumiem. Tez mi sie to nie podoba, takie oblesne miejsca.
      Syf, bloto, rozjezdzone trawniki, zastawione chodniki rozbite
      butelki po piwie, pety, kapsle, smieci, papiery, torby foliowe
      i "mydlo i powidlo" na tych kramach, gazetach i wyciurchanych
      foliach. Ohyda.

      Ale wiekszosci Polakow to nie przeszkadza, bo to jest ich
      codziennosc. Zero poczucia estetyki. I nie ma to wiele wspolnego z
      byciem bogatym, czy biednym. Po prostu ich to nie razi. Albo wrecz
      wola kupic cos z gazety na ulicy wychodac z zalozenia, ze nie beda
      placic za wystroj sklepu i "te marmury panie" (ale nie jest to
      dlatego, ze ich nie stac, a na pewno nie w kazdym przypadku, tylko
      tak z zalozenia, z zasady, przeciez nie beda sie dawac robic w
      konia).

      A jak sie powie, ze nie lubi sie takich miejsc, to od razu
      jest: "paniusia", "hrabia", itp.

      Po prostu mentalnie blizej nam do wschodu, niz do zachodu i dlatego
      nasz bazar wyglada bardziej jak bazar w nowosybirsku, niz w
      portobello, nie mowiac np. o prowansalskim targu. I dopoki ludzie
      beda tam chodzic i kupowac te zadeptane smieci z ziemi, dopoty beda
      to tam sprzedawac.
      • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 09:13
        Dokładnie. Jesli chodzi o zasobność portfela mieszczę się w średnim stanie
        mieszkańców Kabat, nie wszystko kupuje w sklepach z najwyższej półki, bo mnie na
        to zwyczajnie nie stać. Ale nie kupuje na bazarze, z gazety. Wole 1 rzecz w
        galerii niz 50 z bazaru. A o mięsie nie wspomnę. Kupujący tam mają spora szansę
        na tasiemca, glistę ludzka czy zatrucie w czasie upałów.
        • kraz Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:48
          Kupujesz warzywa w galerii? ;)
          Bo wiesz, w najbliższej galerii ursynowskiej produkty mięsne, warzywne i owocowe
          to przeważnie są stare, zjełczałe i/lub zgniłe? Chyba, że trafisz na ten dzień
          raz na dwa tygodnie, jak dostawa przyjdzie.
          Jak był Albert, to było trochę lepiej, ale z Karfurem jest już kompletna padaka.

    • kraz Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 13:40
      Tak myślalem, ze to tylko kwestia czasu, az ktos sie przyczepi "bo dzielnidza
      brzydka".
      Nie zauważyłeś pewnie, że tam co weekend można kupić dużo świeżych owoców i
      warzyw, ładniejszych niż w niejednym sklepie i stosunkowo niedrogo, przynajmniej
      jak na tą okolicę.
      Jako mieszkaniec "cywilizowanego" - jak to nazywasz - Ursynowa, uważam, że to
      miejsce mimo swojego wyglądu spełnia bardzo ważną rolę, gdyż zaopatruje
      okolicznych mieszkańców w dobre i bardzo potrzebne produkty spożywcze (szkoda,
      ze tylko co weekend, ale co poradzić). Wystarczy wspomnieć o takich
      pysznościach, jak miód, truskawki i młode ziemniaki w sezonie, pyszne pieczywo,
      wypieki, wędzonki, ogórki i kapusta kiszona, pomidorów po kilka rodzajów (nawet
      bawole serca są: życzę powodzenia w znalezieniu tej odmiany w markecie). W
      porównaniu marketowe produkty są całkowicie nieatrakcyjne.




      • allija Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.05.09, 20:13
        gazetowego targowiska po jednej stronie ulicy nie odwiedzam ale ten
        po drugiej stronie jak najbardziej. Jest to normalne targowisko i
        nie widziałam żeby sprzedawano tam z ziemi, no, chyba ze kwiaty.
        Tam przyjeżdżaja takze okoliczni rolnicy ze swoimi produktami,
        faktycznie takiej kapusty kwaszonej czy ogórków kwaszonych nie kupi
        sie w zadnym markecie, nawet im do pięt nie dorastaja tamte cuchnące
        zgniłki, ja dziwie sie jak mozna kupować właśnie marketowe
        warzyawa. Jeśli mieszkancy uważaja, ze wystrój bazaru jest za mało
        cywilizowany, albo jego okolice, to przeciez mozna je ucywilizować,
        trzeba powalczyc /albo i nawet bez walki/ w urzędzie dzielnicowym, z
        radnymi lub tp.
        A podobne bazary, wcale nie na wschód od nas ale jak najbardziej na
        zachod, rozkładaja się w weekendy w samych centrach miast i znikają
        w poniedziałki, sama po takich łaziłam. Tam jakos jest to do
        przyjecia.
        • marek.dumle Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 16.05.09, 11:43
          > Tam przyjeżdżaja takze okoliczni rolnicy ze swoimi produktami,

          Moim zdaniem większość to handlarze, a nie rolnicy, ale zgadzam się,
          że jakość bardzo dobra i ceny jak na Ursynów bardzo przyzwoite.
    • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 09:04
      No cóz jak widać jesteśmy społeczeństwem bazarowym, które dobrze się czuje na
      targu, bo mozna kupic trampki ( taniej niż w sklepie, a jakość jest
      drugorzędna), końcówki serii ze straganu po 200 zł, no i pewnie można się
      potargować. Jest wędlina - tańsza niż w sklepie, od "producenta" ( a, że leżała
      pół dnia na słońcu i chodziły po niej muchy to juz nieważne, ale TANIEJ), są
      kwiaty, warzywa , jajka i owowe. Nie wiem czy od producentow czy od handlarzy
      rodem z giełdy sprzedający towar identycznego pochodzenia. No, ale jest swojsko,
      brudno, głosno. Tradycja, zeby iść tam po kościele, bo tak chodziło się od zawsze.
      Po co więc kupowac w sklepach? Tam zwykle jest drożej, nie mozna się targowac,
      nie ma uroczego błocka,jest taki dziwny twór jak przymierzalnia, i jakas taka
      jakość...
      A poniewaz jak już wspomniałam jesteśmy społeczeństwem o mentalności bazarowej
      przestaje mnie dziwić fakt, że większość ludzi zachowuje się jak przystało na
      przekupki. Estetyka to wymysł "elyt", pasy moga brudzic wszędzie, po co trawnik
      skoro może byc klepisko, a fruwające torebki foliowe przypominają o tym, ze za
      kilka dni znów będzie mozna po kościele odwiedzić ulubione miejsce.
      • hayet Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 11:32
        ewidentnie jakis kompleks cie meczy
        mieszkalam troche w madrycie i wyobraz sobie, ze tam co tydzien tez
        byl bazar a po nim fruwajace torebki i brud....a ile ludzi - i to
        nie byli polacy, wiec chyba ta typowa mentalnosc polaka wg ciebie
        nie jest tylko typowa dla nas. poza tym nikt ci tam kupowac nie kaze
        a co do estetyki - mi bardziej przeszkadzaja kupy na trawniku i
        chodniku, pijaczki i inne dresy, no i brak parkow bo na miejscu
        skrawka trawnika wyrosl kolejny blok...a nie sorry DOM o
        podwyzszonym standardzie zbudowanych z gorszej jakosci cegly

        poza tym jak sie tu wprowadzalas to widzialas chyba ten bazarek? a
        moze mieszkasz w tym bloku przy samym dolku?
        • protozoa Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 13:52
          1. Na szczęście(!!!) nie mieszkam w bezposrednim sąsiedztwie tego obskurnego
          bazarku.
          2. Nie lubię brudu!!!!
          3. Równie jak brud bazarowy przeszkadzaja mi psie kupy na chodnikach,
          trawnikach, niedopałki rzucane byle gdzie, byle jak
          4. Blok kojarzy mi się z blokiem serca, ale to juz takie skrzywienie zawodowe.
          5. W dalszym ciągu twierdzę, że jeśli targ- nie bazar to poza miastem i
          owocowo-warzywny, a nie z ciuchami wyciągniętymi ze smietnika, kradzionymi itd.
          • kraz Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 14:17
            Ad. 5: Nieznaszsię.
            http://www.womansday.com/Articles/Family-Lifestyle/Travel/Flea-Markets-from-Around-the-World.html
            I przykładowe cytaty:
            ... Located in the center of the garment district in London, this outdoor
            market is well known as a place to find great deals on clothing for the whole
            family.
            ... Since 1848, bargain hunters have been coming to Geneva’s largest open-air
            market (located in the heart of the city)
            .


            • nauboczu Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 17.05.09, 16:32
              Bazar na Dołku jest fatalny. To co się dzieje teraz w soboty i niedziele
              przekracza wszelkie granice rozsądku. To nie jest żaden flea market, tylko
              Olimpia. /bazar na Woli/
              Proszę popatrzcie na zdjęcia z flea market z całego świata.... Prawie wszystkie
              są zadaszone, a przynajmniej stoiska które ludzie wystawiają mają daszki i
              stoliki na których wystawiane są ich towary. U nas to nie istnieje. Ktoś
              wspomniał o Portobello w Londynie. Czy ten ktoś tam był ? Wątpię. Organizacja
              takich bazarków jest znakomita. Ulica we wszystkie weekendy jest zamknięta,
              handlarze mają ściśle wyznaczone miejsca gdzie handlują, działają buki z
              jedzeniem itp. Acha i są kosze na śmieci i o dziwo ! wszyscy którzy tam
              przyjeżdżają umieją z nich korzystać.
              I tak też wygląda organizacja flea market w innych miejscach na świecie. Link
              powyżej jest świetny, ale tylko po to aby ew. odwiedzić te miejsca, a nie
              porównywać je do tego syfu który jest Na Dołku.
              Kiedyś mieszkałam Na Uboczu, na szczęście nie miałam z okien widoku na bazarek i
              przez 5 lat nie byłam w stanie zrozumieć fascynacji warzywami z Bronisz, które
              są wszędzie, mięsem z samochodu - chłodni itp.
              Oberwie mi się za to, ale uważam, że wielu z nas, Polaków, powinno jechać na
              przeszkolenie do Niemiec. Choćby tylko po to żeby zobaczyć na czym polega Flea
              Market, do czego służy kosz na śmieci, organizacja ruchu drogowego itp. Byłoby
              łatwiej, zapewniam Was.
              Bazarek na Dołku miałby zapewniony parking, handlujący mieliby zaplecze, nawet
              te osoby które wynoszą rzeczy z domu lub jak ktoś twierdzi kradną.
              Acha i Koło to jest zupełnie oddzielny temat. Jeżdżę tam prawie co weekend od 9
              lat i ten bazarek/ludzie którzy go organizuja też wymagają szkolenia w Niemczech.
    • mamap Re: Rosnący bieda-bazar - czy musi to tak wygląda 15.07.09, 08:21
      Mea! jakos nie widze radosci, ze bieda bazar zniknal. W czwartek
      sciezki na placu zaorali-zasiali, w sobote i niedziele postawili
      Straz Miejska i widok z okna sie poprawil. Sprzedawcy ziemni
      rozlozyli sie na chodniku w sobote, w niedziele paru handlowalo na
      terenie bazaru,niewielu sie zmiescilo, oplata 5 zl.
      A na bazarku tlum sie klebil, ludzie robili solidne zakupy, nawet
      glosy obcokrajowcow bylo slychac. Polecam ogorki kiszone z
      papryczka, jablka stare,ale jare. O butach polskich skorzanych,
      odziezy nowej, damskiej i meskiej nie wspomne, a wybor duzy. Koszule
      nocna meska znalazlam-znajomy po miescie jezdzil, a na bazarku byly.
      Niech zyje bazar Na Dolku jak najdluzej!
      • rubeus Wylewający się Bazarek na Dołku 19.07.09, 22:17
        Chyba i dzielnica dostrzegła w końcu problem i wysłała odpowiednie
        siły

        www.zw.com.pl/artykul/176,382889_Straz_przeciw_handlarzom.html
        Czy ktoś wie, czy przyniosło to oczekiwany efekt ?
        • dada6 Re: Wylewający się Bazarek na Dołku 21.07.09, 00:23
          E-tam dzielnica. Wyżyny ogłosiły nabór na nową inwestycję, która ma powstać
          między Braci Wagów a Stryjeńskich, to trzeba było "posprzątać", żeby chętni się
          nie przestraszyli. Poza tym co to za akcja? Nagle 20 strażników skierowanych na
          bazar, powtórka po tygodniu, a potem? Po staremu handlarze mogą wrócić? U nas
          tak zawsze - zamiast próbować zaprowadzić porządek wokół bazaru, robi się
          "akcję", owija teren taśmą niczym miejsce zbrodni.
          A czym byłby porządek? Po pierwsze - miejsca parkingowe. Terenu wokół nie
          brakuje (choćby w tym miejscu, gdzie był "bieda bazar"). Po drugie - jeśli miał
          być ten bieda bazar (bo naprawdę mógłby tam być), to postawić tam choć jedną
          tojkę. Bo wierzcie mi - stan okolicznych śmietników w weekendy był porażający.
          • rubeus Re: Wylewający się Bazarek na Dołku 21.07.09, 09:37
            ale jak obiło mi się o uszy spóldzielnia, chce budować raczej w
            sąsiedztwie/na parkingu przy blokach Na Uboczu 18 - 22
            • dada6 Re: Wylewający się Bazarek na Dołku 21.07.09, 14:11
              Zgadza się :) Ale w obecnej sytuacji, gdy mieszkanie nie sprzedają się "na pniu"
              wiele osób przy wyborze mieszkania bardzo zwraca uwagę na to, jak wygląda
              najbliższe otoczenie ich przyszłego lokum. A przyznajmy szczerze (niezależnie od
              oceny samego "bieda bazaru") że w weekendy najbliższe okolice przyszłej budowy
              dobrze nie wyglądały :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka