Gość: Tom1
IP: 213.25.86.*
20.10.09, 22:16
Przykład 1: Nie lubię havy metal ale mam kilka ulubionych ballad z
tego gatunku. Płyty nie kupię dla 1-2 utworów. Chcę zrobić sobie
legalną składankę więc kupuję na oficjalnej stronie po 3-4zł za
utwór. Pięknie...daję na nagrywarkę i...nie da się, blokada. Trafia
mnie. Ściągam "nielegalnie" i mogę se nagrać. Mogłem też użyć
jakiegoś programiku do odblokowania ale to tez już przestaje być
legalne.
Przykład 2: Znany wykonawca, jego utwór słyszę w radio, teledysk w
tv kupuję płytę i... po za tymi 2-3 utworami to kompletna szmira. Na
drugi raz coś więcej odsłucham w internecie "nielegalnie". Legalnie
mogę odsłuchać kilkanaście sekund...żart
Przykład 3: Widnows nielegalny na prawie każdym komputerze. Firma
walczy aż w końcu obniża koszt programu do ceny jaką może dać
normalny człowiek. Piractwo spada diametralnie.
Wniosek - cena płyt - czy nie lepiej najeść się łyżką niż chochlą?
Wniosek - wszelkie mp3 za 2-3zł do ściągnięcia co później mogę
wrzucić na własne CD czy inny nośnik