Dodaj do ulubionych

Nalot NIK na przedszkola

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.09, 23:39
W prywatnych przedszkolach jest jeszcze gorzej. Rodzice i tak płacą koszmarne kwoty czesnego, bo czasem do państwowego po prostu nie można się dostać. Pojedyńcze zajęcia mogą kosztować 20 - 30 zł! Tak jest np. w Kids Academy w Konstancinie. Tam za godzinę zajęć płaci się nawet 35 zł, co przy 4 godzinach w miesiącu daje 140 zł. Bywa, że jakość tych zajęć i kompetencje prowadzących są kompletnie nieadekwatne do cen. Ciekawe czy kontola NIKu mogłaby objąć też prywatne placówki?
Obserwuj wątek
    • lukabravo Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 00:00
      Nie mogłaby, ponieważ prywatne placówki nie są opłacane z publicznych pieniędzy,
      a wydawanie takich, a nie innych bada NIK. Prywatne przedszkola zweryfikować
      może co najwyżej rodzic, który zabierze dziecko z przedszkola A do B, bo tam
      jest taniej/lepiej/bardziej profesjonalnie etc.
      • Gość: mniemanologia Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.xdsl.centertel.pl 23.10.09, 08:24
        lukabravo napisał:

        > Nie mogłaby, ponieważ prywatne placówki nie są opłacane z
        > publicznych pieniędzy

        Doprawdy?
        "Każda osoba fizyczna lub prawna, która zakłada przedszkole
        niepubliczne, ma prawo otrzymać na każdego ucznia dotację z budżetu
        gminy w wysokości 75 proc. środków ustalonych w budżecie gminy na
        przedszkola publiczne. W przypadku prowadzenia niepublicznych tzw.
        innych form wychowania przedszkolnego jego założyciel może liczyć na
        dotację w wysokości 40 proc."
        • Gość: inny, Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 09:04
          "ma prawo" i "może liczyć" a nie: "otrzymuje" i "na pewno" - rozumiesz różnicę?
          • Gość: mniemanologia Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.xdsl.centertel.pl 23.10.09, 09:32
            A co to ma do rzeczy?
            Ja po prostu polemizuję ze stwierdzeniem Lukabravo, że "prywatne
            placówki nie są opłacane z publicznych pieniędzy" - otóż jeżeli choć
            kilka jest opłacanych, choćby częściowo, z pieniędzy gminnych, to
            stwierdzenie Lukabravo mija się z prawdą. Owszem, nie wszystkie, ale
            prywatne placówki opłacane z publicznych pieniędzy.
            Tak się na przykład składa, że przedszkole, do którego uczęszcza
            moje dziecko, jest dofinansowywane z pieniędzy gminnych.
            Czaisz logikę?
        • krk01 Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 09:58
          ma prawo... jeżeli oplata za przedszkole będzie na takim samym poziomie jak w publicznym. Jeśli jest wyższa to nie dostanie dotacji. A jak myslisz ile będzie miało takie opłaty? jeśli na zajęcia jak to bywa teraz wychowawca czy nauczyciel będzie musiał za swoje pieniądze kupowac materialy? Pomyśl człowieku to nie boli.
          • Gość: mniemanologia Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.xdsl.centertel.pl 23.10.09, 10:02
            Ale ja nie twierdzę, ze wszystkie są opłacane z pieniędzy gminnych :-
            ) Niech choćby kilka przedszkoli niepublicznych dostaje takie
            dopłaty, to już stwiedzenie Lukabravo jest fałszywe. Logika, logika.
      • Gość: privprzedszk Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.acn.waw.pl 23.10.09, 12:50
        Ale za to może sprawdzić inną rzecz. W przedszkolach prywatnych oraz w formach
        alternatywnych często zdarzają się przypadki pobierania pieniędzy od Wydziału
        Oświaty na dzieci nie uczestniczące w zajęciach. Dzienniki obecności to fikcja,
        a często subwencja idzie, choć dane dziecko pojawiło się w przedszkolu tylko
        raz, na zajęciach otwartych itp. Luka prawna chętnie wykorzystywana przez
        właścicieli przedszkoli.
    • Gość: dyr. przedszkola nareszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 00:28
      W większości przedszkoli prowadzi się takie praktyki.
      Plastyka, zajęcia rytmiczne czy gimnastyka to zwykłe zajęcia, które
      powinni przeprowadzać nauczyciele wychowania przedszkolnego!

      - piszę to jako przedszkolanka i osoba prowadząca niepubliczną
      placówkę.


      Czy rodzice zdają sobie sprawę, że za każde dziecko przedszkole
      _miesięcznie_ otrzymuje od miasta/gminy min. 600zł?

      Dodatkowo rodzice wnoszą:
      - opłaty miesięczne/wyżywienie,
      - płacą często "składki" np. na malowanie, dywany,
      - dodatkowo woła się na dzień dziecka, Mikołajki itp., komitet,
      - a na początku roku w wielu przedzkolach muszą kupić bloki,
      kolorowe papiery, plastelinę, kredki itp.

      Brak mi słów...


      • Gość: tress Re: nareszcie! IP: *.elartnet.pl 23.10.09, 01:09
        najgorsze jest to że dzieli się w ten sposób dzieci na te, co chodzą na
        wszystkie zajęcia i na te, których rodziców nie stać na nie ...
        ja nawet jestem zadowolona, że moja córka w godzinach pobytu w przedszkolu
        chodzi na angielski, gimnastykę korekcyjną czy tańce, bo po przedszkolu miałabym
        kłopot aby ją dowozić na zajęcia, więc płacę i cieszę się, że są, ale zawsze jak
        widzę, że część dzieci idzie tańczyć a pozostałe zostają w sali, to jest mi
        przykro, a co dopiero dzieciom ... przecież to placówka państwowa, więc myślę że
        powinno to być inaczej zorganizowane, bo tak to już od początku dzieli się
        dzieci na lepsze i gorsze ... chętnie bym zapłaciła nawet parę zł więcej aby
        objąć zajęciami wszystkie dzieci, może dałoby się to jakoś zorganizować?
      • Gość: ja Re: nareszcie! IP: 87.204.10.* 23.10.09, 01:20
        >> Anielski - 30 zł miesięcznie, rytmika - 25 zł.
        No, ja za naukę anielskiego to sam bym dał nawet 60 zł/miesięcznie. Tego musi
        uczyć poważny specjalista.
      • Gość: kierowca bombowca Re: nareszcie! IP: *.chello.pl 23.10.09, 02:44
        mi tez brak słow - nie przedszkolanka a nauczycielka przedszkola, jak ty tak
        prowadzisz placowke jak sie poprawnie wyslawiasz to az mi szkoda tych dzieci.

        I pewnie jestes z Warszawy, bo jakos nie znam gminy u mnie, ktora daje na
        dziecko max 600zl a co dopiero minimum, wiec nie siej propagandy sukcesu.
        Wysokosc dotacji zalezna jest od przychodow gminy. Troszke trzeba sie
        doksztlacic a nie tylko klikac co do glowki wpadnie.

        Pozdrawiam pania "przedszkolanke"
        • Gość: Ba Re: nareszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 23:41
          Czytam tak te Państwa informacje i zastanawiam się czemu takim językiem
          zwracasz się człowieku do obcej Ci osoby. "Trzeba trochę się
          dokształcić itd..." A poza tym nigdzie w Polsce nie spotkałam tak
          miłych ludzi jak w Warszawie. Tutaj ludzie są bardziej taktowni, nie
          wspomnę o kulturze...
      • Gość: gość Re: nareszcie! IP: 195.22.119.* 23.10.09, 08:29
        ... także brak słów na to co Pani pisze... i pewnie dlatego mamy tak niski
        poziom muzyczny i plastyczny skoro Pani uczy rytmiki i plastyki a nie
        wykwalifikowany instruktor. Żeby uczyć rytmiki należy skończyć przynajmniej
        drugi stopień szkoły muzycznej, a nie jak się Pani wydaje, zaśpiewać piosenkę i
        pograć na tamburynku szybkie tempo do biegania...
        • Gość: gośćgość Re: nareszcie! IP: *.acn.waw.pl 23.10.09, 12:57
          Gościu, to Tobie się wydaje, że zajęcia w przedszkolach państwowych prowadzone
          są na przez profesjonalistów na jako takim poziomie. Moja córka nie chodziła na
          angielski, bo w ciągu 3 lat 4 razy zmieniał się lektor (żaden rodzic nie
          sprawdzał papierów kolejnych osób ani ich realnych kompetencji). Pani od rytmiki
          może i szkołę muzyczną skończyła, ale dziwi mnie fakt, iż wytrzymuje pracę na
          rozstrojonym pianinie - ja jako laik mam problem z tolerancją takich dźwięków.
          Mam w rodzinie rytmiczkę z dużym doświadczeniem, i niestety z jej relacji i
          znajomości rynku wynika, że trudno mówić o krzewieniu kultury muzycznej, i jest
          z tym coraz gorzej.
        • Gość: dyr przedszkola bez przesady! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 12:59
          Gość portalu: gość napisał(a):
          >Żeby uczyć rytmiki należy skończyć przynajmniej
          > drugi stopień szkoły muzycznej, a nie jak się Pani wydaje,
          zaśpiewać piosenkę i
          > pograć na tamburynku szybkie tempo do biegania...

          A czego uczą się nauczyciele wych. przedszk. na studiach?

          Są przedmioty, które mają przygotować nauczycieli do prowadzenia
          zajęć - a w skład tego wchodzą m.in. różne rodzaje aktywności
          twórczej (które niekoniecznie muszą polegac na bieganiu w rytm
          bębenka, chociaż to też jest przydatne!).

          Jeżeli muzyki, plastyki czy gimnastyki muszą uczyć "wysoko
          wykwalifikowani specjalisci po kierunkowym przygotowaniu", to może
          do / za podstawą programową/:
          - budowania systemu wartości zatrudnimy etyka,
          - rozwijania umiejętności społecznych psychologa lub socjologa z
          uprawnieniami pedagogicznymi
          - a budowaniem dziecięcej wiedzy o świecie przyrodniczym zlecimy
          biologowi?
          • rikol Re: bez przesady! 23.10.09, 14:11
            W podstawowce biologii ucza nauczyciele, ktorzy skonczyli studia, a przeciez
            moglby uczyc licealista lub uczen rok starszy, ktory ma 5 z biologii.
      • Gość: Zet Re: nareszcie! IP: *.adsl.inetia.pl 23.10.09, 15:38
        Oo to ciekawe! Rytmike prowadzi nauczyciel ktory skonczyl Akademie
        Muzyczna na odpowiedniej specjalnosci. Jestem nauczycielka
        rytmiki,absolwentka własnie Akademii.Tak sie sklada ze w kazdym
        przedszkolu w ktorym podjelam prace pierwsze co ode mnie chcieli to
        DOKUMENTY UPRAWNIAJACE do prowadzenia zajec muzyczno ruchowych.
        Widzialam niejedna "rytmike" prowadzona przez panie
        przedszkolanki.Watpliwej jakosci...
        • instru-ktorka Dodam jeszcze 23.10.09, 20:30
          że oprócz dyplomu Akademii Muzycznej, należy mieć dyplom studiów
          pedagogicznych...No i należy umieć grać. Nie na bębenku i
          cymbałkach...choc te instrumenty też są wykorzystywane. Głównie
          przez dzieci. Rytmiczka musi umieć grać i improwizować na pianinie.
          W dodatku musi umieć grać nie patrząc na klawiaturę, tylko na
          dzieci.Po samych studiach ma za sobą 16 lat praktyki w śmiganiu po
          klawiszach. Dokładając do tego kilkakilkanaście lat przepracowanych,
          to gra jakieś "dzieścia/dzieści" lat.Cóz może na ten temat wiedziec
          nauczycielka przedszkola? Nawet jesli na studiach nauczyła się
          stukać jednym palcem kilka piosenek, to jest to poniżej
          jakiegokolwiek poziomu nauczania RYTMIKI.
          LITOŚCI...
          • Gość: gość Re: Dodam jeszcze IP: *.subscribers.sferia.net 23.10.09, 21:21
            Tak właśnie jest!!!!!!!!
          • rytmuza Re: Dodam jeszcze 23.10.09, 22:21
            osobiście dziękuje za ten opis bo ciągle jeszcze pokutuje opinia że
            rytmiczka to osoba która otarła się o jakąś tam szkołę
            muzyczną.Rodzice-zwracam się do was my -rytmiczki(te z wyższym
            wykształceniem muzycznym)naprawdę jesteśmy świetnie przygotowane do
            wykonywania tego zawodu.Jesli w waszym przedszkolu jest osoba z
            takimi kwalifikacjami to powinniście być zadowoleni bo panie
            nauczycielki nie są w stanie grać na pianinie (jeśli kiedykolwiek
            miały styczność z pianinem a nie tylko z instrumentami perkusyjnymi)
            i patrzeć na dzieci.Rytmiczki grają świetnie i są bardzo
            twórcze.Osobiście uważam że najlepiej dla wszystkich stron
            (rodzice/dzieci/nauczycielki/dyrektorzy/rytmiczki/urzędnicy)będzie
            jak rytmika znowu będzie obowiązkowym zajęciem (rannym)wpisanym w
            minimum programowe.
            • instru-ktorka Zajecia rano? 23.10.09, 22:29
              Ale to ponoć przeszkadza nauczycielkom w prowadzeniu
              zajęć...Ciekawe, czemu im nie przeszkadza jak trzeba zagrać na Dzień
              Babci,Mamy, Dziecka, koniec roku, jasełka, czy na sto różnych
              konkursach. Nawet do wierszyka na konkurs teatralny "wymaga sie"
              udziału rytmiczki...

              Pani chyba sobie nie zdają sprawy, że przeklinałyby dzień, w którym
              podjęłyby się tej pracy. To tylko z boku wygląda tak miło: siada
              baba, gra i śpiewa. Ale to, że potrafi na gwizdnięcie
              przetransponowac do innej tonacji, to że ZNA nuty, gra bez patrzenia
              na rączki, to że dopasuje kilkadziesiąt piosenek i tańców do
              okolicznosci, to że ułoży piosenkę,kolęde (nie tylko melodie ale i
              słowa), to że z czyjegoś fałszowania potrafi wychwycić melodię bo
              się pani przypomniała "stara piosenka, jakoś tak szło", to już się
              nie liczy?
              • rytmuza Re: Zajecia rano? 23.10.09, 23:32
                Powiem ci szczerze że w moich placówkach nauczycielką to nie
                przeszkadza i tak naprawdę są ok.Nie chcą grać i zawsze dziękują mi
                za zajęcia.Niestety nie zmienia to faktu że one w tej sprawie mają
                mało do powiedzenia a władzą wyższym wszystko jedno kto gra byle by
                zajęcia sie odbyły.Myslę też że nauczycielki bardziej cenią
                rytmiczkę bo wiedzą ile im pomaga w przygotowaniu wszystkich imprez
                w przedszkolu których zreszta z roku na rok jest więcej...
                • instru-ktorka To masz fajnie... 23.10.09, 23:41
                  Ja zbieram bęcki od pań, większe niż od dyrektorki.Uważają, że
                  powinnam przynosić gotowe scenariusze, całe programy -nie od strony
                  muzycznej ale teksty, wiersze itp.Powinnam być na każde zawołanie,
                  nie tylko w dni, w które pracuję, powinnam zajmować się strojami na
                  przedstawiania (załatwiać, pożyczać od innych), wozić autobusami
                  keybord (bo akurat pianino rozstrojone i nie da się grać, a zostawic
                  strach bo w przedszkolu...mogą ukraść),nawet w wakacje zażyczyły
                  sobie rytmiki jak był dyżur...Pani dyr. poparła. Bo "panie też muszą
                  mieć chwilę wytchnienia". Tylko w jednym z trzech przedszkoli mam
                  fajne nauczycielki. Uczestniczą w rytmice i są zainteresowane nie
                  wyskoczeniem na papieroska, tylko tym, co robię z dziećmi.
                  • rytmuza Re: To masz fajnie... 23.10.09, 23:55
                    Ja tak nie mam i doceniam moje nauczycielki.Ale jak odejdę to i tak
                    żadna się nie wstawi bo będą się bały narazić władzom(teraz już
                    poprawnie napisałam...)
                • lila_only Re: Zajecia rano? 23.10.09, 23:44
                  ja ogolnie jestem załamana-na poczatku pazdziernika jedno z
                  przedszkoli z ktorym współpracowałam od 8 lat podziekowało mi za
                  współprace kiedy oznajmiłam ze najzwyczajniej w swiecie nie stac
                  mnie aby płacic prowizje i jeszcze do tego odprowadzac podatek od
                  całosci. Teraz pewnie biora od kogos innego.
      • Gość: BiBi Re: nareszcie! IP: *.chello.pl 23.10.09, 21:42
        Jaka przedszkolanka NAUCZYCIEL WYCHOWANIA PRZEDSZKOLNEGO wiecej szacunku do siebie, a jak nie do siebie to innych nauczycieli wychowania przedszkolnego
    • tom_fed Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 01:24
      witam.

      jestem tata 4-latka. warszawa-ursynow.

      1. w Warszawie kazdego roku rodzi sie okolo 10tys. dzieci.
      w przedszkolach 'panstwo' przygotowalo dla nich ... 3tys. miejsc.

      2. no to marsz do prywatnego.
      czesne 1300 +140 za basen+100 za logopede (dodatkowe zajecia).
      na szczescie 'czesne' zawiera wszystko co mu do szczescia potrzeba
      • wilczek1968 Przeprowadź się do Śródmieścia 23.10.09, 09:21
        Tu każde dziecko ma miejsce w przedszkolu, a potem szkole... Własna bezmyślność
        przy wyborze miejsca zamieszkania skutkuje narzekaniem na innych jak okazuje
        się, że na miejscu brak podstawowych usług...
    • Gość: tata75 Nalot NIK na przedszkola IP: *.zdnet.com.pl 23.10.09, 01:34
      Coś z tymi publicznymi przedszkolami jest naprawdę nie tak... A konkretniej z "otoczką", ludźmi i firmami, które na rodzicach chcą zarobić.
      Mój synek chodzi do publicznego przedszkola w jednym z dużych miast w naszym kraju. Przedszkole jest naprawde ok. Angielski, rytmika oczywiście za opłatą ale w normie, zdjęcia grupowe trochę nachalnie wręczane co łaska za 30 zł też przejdą, choć ich jakość jest fatalna.
      Ostatnio jednak krew mnie zalała. Zadzwoniła do mnie pewna pani, podobno w imieniu dyrektorki przedszkola, prosząc o wpłatę na "urządzenie salki dydaktycznej". Pani dzwoni, bo wie, że z żoną prowadzimy firmę i może nam wystawic fakturę "bo przecież przedszkole nie może". Nie ma sprawy. Ile? 250 zł. Dobrze, a ilu jeszcze rodziców się zdecydowało na wsparcie? Pani nie może ujawnić.
      Coś mnie tknęło i porozmawiałem z dyrektorką. Okazało się, że żadnej "salki dydaktycznej" nie ma i nie będzie ale owszem pewna firma przekazała przedszkolu mapę ścienną (cena ok. 90 zł) i we własnym zakresie postara się o wsparcie rodziców.
      Jeżeli ta firma znajdzie w przedszkolu jeszcze 5 takich tatusiów jak ja, to przedszkole znajdzie się w posiadaniu najdroższej mapy ściennej w Polsce.
      • dobiczek nareszcie.samorzady to partyjno towarzyskie sitwy 23.10.09, 01:44
        obracajace ogromnymi pieniedzmi bez kontroi .czas sie tym
        zainteresowac
        • Gość: nauczyciel Re: nareszcie.samorzady to partyjno towarzyskie s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 08:17
          Pracuję w przedszkolu w dużym mieście i wiecie co usiłowałam w tym
          roku wytłumaczyć rodzicom, że gimnastyka szumnie zwana korekcyjną to
          pic na wodę i że dzieci gimnastykę to mają zgodnie z podstawą
          programową co najmniej trzy razy w tygodniu, a oprócz tego mnóstwo
          zabaw ruchowych. Angielskiego na poziomie sześciolatka to nauczy
          każdy ( bo są to podstawowe słówka i zwroty plus dwie trzy
          piosenki). No i co lista na zajęcia dodatkowe pełna bo przecież
          wypada żeby dziecko chodziło...
          Ps. a nic jako nauczyciela mnie nie wkurza bardziej jak te zajęcia
          bo dezorganizują mi pracę, co trochę jakieś dzieci są zabierane z
          klasy na tańce, angielski i inne duperele.
          • Gość: kimi Re: nareszcie.samorzady to partyjno towarzyskie s IP: *.gl.digi.pl 23.10.09, 08:57
            w Gliwicach podobnie jest w przedszkolach, rytmik, plastyka, angielski, tance itd. I oczywiscie placi sie bez rachunków
          • instru-ktorka Posiadasz może 23.10.09, 20:42
            umiejętność rozróżniania wad postawy? Umiesz dobrać odpowiednie
            ćwiczenia i zagwarantujesz, że zrobisz to zgodnie z zasadami
            rehabilitacji? To znaczy że masz dyplom AWFu...Bez niego, to mozesz
            faktycznie porobić z dziećmi skłony i bieg na 100 metrów. Choć i tu
            należy byc ostrożnym bo mozna komuś zaszkodzic.

            A jeśli widzisz, że korektywa czy angielski to fikcja, to zgłos to
            dyrektorowi, rodzicom, czy nawet w gminie.Nie szkoda Ci dzieci?!

            Co do dezorganizacji...Zajecia powinny odbywać sie w godzinach
            popołudniowych.Rano rozumiem-prowadzisz swoje ale po obiedzie, to
            chyba nie jest juz takie bolesne?
    • Gość: a Nalot NIK na przedszkola IP: *.centertel.pl 23.10.09, 09:04
      nie tylko NIK i RPD
      www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=7&ida=4416
    • Gość: Zofia Górska Nalot NIK na przedszkola IP: *.retsat1.com.pl 23.10.09, 09:36
      Po nalocie na przedszkola ,proponuję sprawdzić szkoły podstawowe.
      Tam też różnie bywa z tymi odpłatnymi ,poza lekcyjnymi zajęciami.
      Szczególnie zajęcia dla najmłodszych należy wziąć pod lupę!!!
      • Gość: misza Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 15:14
        A co takiego jest w szkołach podstawowych? Bo nie zauważyłam. U nas
        firma może wynająć pomieszczenie i płaci za nie wg umowy i
        wystawianych rachunków. A jak znajduje na swoje usługi klientów to
        co nam do tego? To są zajęcia pozalekcyjne i nikt nie zmusza nikogo
        do uczestnictwa.
        • Gość: asia Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.09, 12:44
          Gość portalu: misza napisał(a):

          > A co takiego jest w szkołach podstawowych? Bo nie zauważyłam.
          > U nas firma może wynająć pomieszczenie i płaci za nie wg umowy i
          > wystawianych rachunków. A jak znajduje na swoje usługi klientów to
          > co nam do tego? To są zajęcia pozalekcyjne i nikt nie zmusza
          > nikogo do uczestnictwa

          TaaaaK!!!??? Zdaje ci się. Jak zapisywałam dziecko do szkoły
          PUBLICZNEJ na starcie mnie zapytano, czy chcę do klasy z angielskim,
          czy niemieckim. Na początku roku okazało się, że jest to dodatkowo
          płatne (zapłaciłam z bólem serca i kieszeni, bo język
          był "wkomponowany" w siatkę zajęć), a prowadzi prywatna firma
          kumpeli jasnie pani dyrektor. O poziomie "lektorów" wolę nie
          wspominać - ale może świadczyć o nim fakt, że w ciągu roku szkolnego
          dzieci poznały ok. 30 słówek i nauczyły sie jednej piosenki.
    • krk01 I bardzo dobrze... 23.10.09, 09:54
      Przeciez tego chcą wyborcy przypominam 45% spoleczeństwa!! Sprywatyzować wszystko! Szkoła, przedszkole, żłobek... dlaczego nauczyciel, wychowawca ma być tym głupim? Pan budowlaniec przy budowie stadionu narodowego 6,5 tys zlotych a nauczyciel 2 tys??? No wię tez będzie zarabiał 6 tys żeby mógł kupić sobie mieszkanie, naprawic samochod wyleczyć się.. a jak kogoś nie będzie stać??? no przeciez nie musi mieć dzieci, może leczyć sie ziołami albo wysłac jak niestety już sie dorobi dzieci do szkoły publicznej bardzo bardzo lichej a potem do łopaty...
      • rikol Re: I bardzo dobrze... 23.10.09, 14:21
        Tak, myslenie logiczne kuleje w Polsce. Albo sprywatyzujemy wszystko i zgodzimy
        sie, ze czesci spoleczenstwa nie bedzie stac na rozne rzeczy (np. na edukacje
        dzieci), albo ustalamy, ze jest to usluga konieczna dla prawidlowego dzialania
        spoleczenstwa i powinna byc zapewniona przez panstwo, za darmo lub tanio. Szkola
        jest darmowa i sa glosy, zeby prywatyzowac. Co chwila ludzie rzucaja gromy, ze
        podreczniki za drogie (a to jest przeciez przyklad tak drogiemu polskiemu sercu
        kapitalizmu). Przedszkola sa platne i sa glosy, ze to powinno byc taniej lub za
        darmo, nie ma miejsc itd. Zdecydujcie sie ludzie, czego chcecie, czy kapitalizmu
        czy socjalizmu. Chociaz mam wrazenie, ze ta sprzecznosc jest tylko pozorna:
        wielu chce placic cene na tyle niska, zeby ich bylo stac na przedszkole, ale
        jednoczesnie na tyle wysoka, zeby na przedszkole nie bylo stac 'plebsu', zeby
        ich dzieci nie stykaly sie z tymi 'gorszymi'. Popularne sa tez hasla 'frak
        dobrze lezy w trzecim pokoleniu' - najlepsze jest to, ze takimi haslami szermuja
        ci, w ktorych rodzinie fraka nie nosilo nawet jedno pokolenie. Spoleczenstwo
        polskie jest spoleczenstwem plebejskim, moze dlatego popularne jest doszukiwanie
        sie szlacheckich korzeni i 'herbow'.
    • Gość: cypis Nalot NIK na przedszkola IP: *.stk.vectranet.pl 23.10.09, 10:13
      "Anielski - 30 zł miesięcznie"

      jak na anielski to i tak bardzo tanio. sam bym się zapisał
      • Gość: Polka Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 10:42
        w Krakowie moja pięciolatka chodzi na taniec (45 zł/semestr), angielski (150
        zł/sem), gimnastykę do zaprzyjaźnionej szkoły (45/sem) i rytmikę!!!, która
        prowadzi jedna z pań przedszkolanek!!! (45 zł/sem). Może nie są to wielkie
        pieniądze, ale trzeba to wszystko było opłacić razem z opłatą za przedszkole
        (ok. 270 zł/sem) w pierwszym miesiącu semestru czyli ponad 500 zł. Gdy się ma 2
        dzieci w przedszkolu, nie można jednego zapisać a drugiego nie. To samo sie
        tyczy przyjaźni - jedna dziewczynka chodzi na taniec a jej przyjaciółka w tym
        czasie siedzi z innymi "gorszymi" i rysuję w sali obok...
        pomijam fakt, że w krakowskich przedszkolach jest praktykowana RELIGIA - u nas
        np. we wtorki o godz. ok. 14.00 - oczy mi wyszly na wierzch + 10 zł na
        metriały!!! PO CO TO?
    • Gość: zainteresowany Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.pekaofaktoring.com.pl 23.10.09, 11:29
      Prywatne przedszkole Junior w Lublinie, czesne - 300, zajęcia dodatkowe w cenie
      ! Można ? Mozna
      • krk01 Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 14:11
        No i bardzo dobrze!!! ZE ci pasuje :) dwoje dzieci to 600zł za samo przedszkole
        • przeciwcialo Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 16:43
          W Krakowie 250 to czesne i posiłki. I nic ponadto.
    • ggrdl Opłaty tak, lewizna nie! 23.10.09, 11:35
      Płacenie za zajęcia dodatkowe ma dwie strony.

      Pierwsza - POZYTYWNA - są dodatkowe zajęcia. I jest wybór. To dobrze. Ubogaca to
      ofertę. Ja chcę płacić za dodatkowe zajęcia i mieć wybór.

      Druga - negatywna. Przede wszystkim - lewizna. Wszystkie te zajęcia są opłacane
      "na zeszyt", u konkretnej pani, itd. Szara strefa. Jeżeli dołożymy do tego
      rozliczenia pani z przedszkolem - to może wyjść, że rozliczającym jest pani
      dyrektor - tzn. to ona bierze kasę.
      To jest patologia.
      Patologią jest również wpuszczanie tylko "swoich" zajęć.
      Patologią jest także wymuszanie na rodzicach zajęć dodatkowych. Częstokroć
      "nieobowiązkowość" jest fikcją. Są różne metody perswazji, wszystkie
      niedopuszczalne.

    • aga.tekila Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 11:44
      a jeżeli zostanie stwierdzone, że pobieranie opłat jest niezgodne z
      prawem, a moje dziecko już nie będzie chodzić do przedszkola (bo
      niewiadomo kiedy się za to zabiorą i jak długo będzie to trwało) to
      czy będzie można dostać zwrot poniesionych kosztów?
    • Gość: koziołek Nalot NIK na przedszkola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 11:53
      "Anielski - 30 zł miesięcznie"... hmmm tanio, ale czy nie nazbyt
      szybko ktoś przewiduje zgon dziecka...??? Chciałbym posłuchac "ta
      języka"
    • Gość: RODZIC Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 12:44
      Nie mogę się doczekać kontroli w przedszkolu do którego uczęszcza
      moje dziecko (Warszawa-Tarchomin). Takiego cwanictwa dawno nie
      widziałam.
      Jedno to opłata za zajęcia, które de facto powinny być bezpłatne.
      Drugie to system rozliczeń opłaty za zajęcia w przypadku niebecnosci
      dziecka w przedszkolu. Połowa!!! opłaty jest zwracana dopiero
      wówczas, gdy dziecka nie ma w przedszkolu conajmniej 16 dni
      (zauważyć nalezy że średnio w miesiącu dziecko przebywa w
      przedszkolu 21 dni). A co ma ogólna frekwencja dziecka do zajęć
      dodatkowych? Zdarzyć się moze przeciez sytuacja że dziecko opuści
      zaledwie 4 dni w miesiącu - po jednym dniu w każdym tygodniu - i
      będą to włąśnie te dni kiedy odbyły się dane zajęcia??? Komu to ma
      słuzyć - dzieciom rodzicom- czy firmom zewnętrznym?
      Czy nie powinno być tak, że to przedszkola i rady rodziców dyktują
      warunki umów z firmami organizującymi zajęcia, o ile same nie są w
      stanie zorganizować ich przy udziale własnego personelu? A moze jest
      to związane z profitami dla dyrekcji, która dbając o swój
      partykularny interes zgadza sie na wszystko, bo logiczne - im
      rodzice więcej zapłacą tym ustalony procencik będzie miał większą
      wartość. Chore!
      • Gość: Bogdan Firmy prezentująsię nazebraniach-rodzice wybierają IP: *.prenet.pl 23.10.09, 13:16
        normalna, zdrowa praktyka
    • ba_123 Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 13:12
      W Białostockich przedszkolach rytmika kosztuje 60 zł!
      • Gość: Nulka Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.bialnet.com.pl 23.10.09, 13:38
        Tak, 60 zł, jednak należy dodać iż jest to kwota za CAŁY ROK.
      • Gość: girl Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 13:46
        A ja się pytam poważnie (nie mam dziecka jeszcze, więc się nie orientuję): co to są zajęcia z rytmiki i w jakim celu?

        Sama nie pamiętam takich zajęć w przedszkolu ani w szkolem więc naprawdę nie wiem co one oznaczają, a przede wszystkim jaki jest cel prowadzenia takich zajęć (mam 25 lat). Chodzi o to, żeby dzieci potrafiły powtórzyć wystukany przez nauczycielkę rytm? Albo zaśpiewać bez fałszu piosenkę? I czy to działa na wszystkie dzieci? Ja jestem z gatunku tych osób, którym słoń na ucho nadepnął (może przez brak rytmiki?), ale znam osoby, które bez rytmiki jakoś sobie radzą z wysłuchaną melodią.
        • instru-ktorka Chętnie 23.10.09, 20:18
          odpowiem. W rytmice nie chodzi tylko o "wystukanie rytmu" czy
          zaśpiewanie piosenki. Do tego można włączyć radio, czy dać dziecku
          bębenek...Rytmika wpływa pozytywnie na rozwój ( i bardzo wspiera)
          fizyczny, psychiczny, intelektualny i emocjonalny.Dzięki rytmice
          dzieci mają łatwiejszy start w szkole. Chocby taka pamięć-trening
          podczas piosenek, rytmy wpływają później na łatwiejsze pojmowanie
          matematyki (wybacz, nie będę się zagłębiać, można poszukać w
          googlach na ten temat),podczas zabaw rytmicznych wyrabia się oprócz
          słuchu i poczucia rytmu koordynację wzrokowo-ruchową, muzyka pełni
          też rolę terapeutyczną. Niektóre ćwiczenia hamują, niektóre
          pobudzają. To idealnie wyrównuje dzieci np. z ADHD, czy dzieci
          nieśmiałe, wycofane...Podczas zajęć są ćwiczenia ogólnorozwojowe,
          które m.in. kształtują prawidłową postawę ciała.Poza tym dzieci uczą
          się tańców ludowych, mogą wyładować napięcie emocjonalne w trakcie
          zabaw, czy słuchania muzyki. Dzieci uczą się improwizacji ruchowej-
          dzięki czemu umysł jest bardziej "plastyczny", zaczyna działać
          wyobraźnia. Muzyka łagodzi obyczaje i kontakt z żywą muzyką (różnego
          rodzaju) jest kontaktem ze SZTUKĄ.I jej wpływ daje dziecku radość,
          możliwość rozładowania emocji i możliwość wykształcenia tych rzeczy,
          które będą niezbędne w szkole i życiu...

          Dzieci uczą się współdziałania w grupie, wspólne muzykowanie na
          różnych instrumentach daje radość i satysfakcję. Dzięki muzyce,
          dzieci są wrażliwsze i mają szansę na prawidłowy rozwój aparatu
          mowy. Bo często na rytmice prowadzi się ćwicznia z logorytmiki (w
          skrócie logopedia przy muzyce).



          Poniżej cyctat z internetu:
          Cele rytmiki:
          • Ćwiczenia rytmiczne maksymalnie aktywizują Ciało i psychikę
          dziecka, Tworzą nowe odruchy i rozwijają sprawność aparatu mięśniowo
          ruchowego,
          • Poprzez ćwiczenia rytmiczno ruchowe dziecko dochodzi do
          umiejętności podporządkowania aparatu ruchowego swej woli,
          • Ćwiczenia rytmiczne wpływaj na opanowanie nieśmiałości i zaburzeń
          w zachowaniu dzieci,
          • Doskonała form pobudzania aktywności, wiary we własne siły, pełni
          rolę relaksu i terapii,
          • Rytmika wpływa na rozwój zdolności intelektualnych: ćwiczy i
          rozwija umiejętność koncentracji uwagi, przyczynia się do rozwoju
          spostrzegawczości, umiejętności porównywania, analizy, pamięci.

          • Ćwiczenia inhibicyjno–incytacyjne: kształtuj szybek reakcję na
          bodące muzyczne, np. na zmianę tempa, dynamiki, wysokości dźwięku
          itd. Są również ćwiczeniami oddziałującymi bezpośrednio na receptor
          słuchowy, kształtując cechy motoryczne,
          • Ćwiczenia ruchowej interpretacji różnych wartości rytmicznych. W
          wychowaniu muzycznym kształtuj one poczucie rytmu i korelacji
          ruchowej. Stanowi jednoczenie formę ćwiczeń dynamicznych i
          koordynacyjnych kończyn górnych i dolnych (zdolności szybkościowe).
          • Ćwiczenia elementów formotwórczych. Ten rodzaj ćwiczeń w
          wychowaniu muzycznym służy do kształcenia umiejętności wyczucia
          formy, może być traktowany jako ćwiczenie dynamiczne, skoordynowane
          z torem oddechowym.

          b/ Improwizacja muzyczno–ruchowa to specyficzny rodzaj wypowiadania
          się poprzez gest, ruch całego ciała. Ćwiczenia z tego zakresu
          prowadzone w atmosferze relaksu i zabawy, pomagaj w tworzeniu
          pewnych form działań przez ćwiczącego, daj mu poczucie swobody i
          własnych możliwości. Określony utwór muzyczny rozluźnia, aktywizuje
          i narzuca swój rytm, który narzuca pewna dyscyplinę ruchu. Jednym z
          najważniejszych sposobów ćwiczeń improwizacji muzyczno –ruchowej
          jest interpretacja ruchowa utworów muzycznych. Wymaga ona wiadomości
          o strukturze utworu, jego przebiegu dynamicznym, rytmie, metrum,
          tempie, charakterze melodii itd. Improwizacja jest główna droga
          muzycznego rozwoju dziecka. Rodzi się ona przy udziale mowy i ruchów
          ciała, następnie rozwijaj się formy artystyczne, wokalne i
          instrumentalne, nawiązując do muzyki klasycznej. Metoda ta –
          wyzwalająca maksymalna aktywność „wywołująca w dzieciach muzykę,
          daje im kolosalna radość i intensywnie wpływa na rozwój pamięci i
          wyobraźni ogólnej i muzycznej”.
          c/ Zabawa muzyczno–ruchowa Jest bardzo istotnym elementem
          kształtującym poziom kultury muzycznej, wpływa ona na rozwój
          fizyczny dziecka. W zabawach muzyczno –ruchowych każdy ruch ma
          określony cel, wyznaczona jest długość jego trwania i uzasadniony
          charakter. Tematyka zabaw może być różnorodna, obrazująca różnorodne
          dziedziny działalności człowieka, zwyczaje ludowe, sceny z życia
          zwierząt, zjawiska przyrody. Zabawa powinna pobudzać wyobraźnię,
          dzieciom pozostawia się inicjatywę (np. obieranie określonych ról,
          wyszukiwanie nazw zwierząt, roślin itd.). Ćwiczenia stosowane w
          zabawach służ rozwojowi sprawności ruchowej dziecka, wpływaj na
          kształtowanie wszystkich cech motorycznych.

          d/ śpiewanie piosenek – odgrywa największa rolę w procesie
          umuzykalniania, ponieważ swoja trzeci przemawia do wyobraźni dziecka
          oraz pobudza jego zainteresowanie i uwagę. Dzieci o wiele wcześniej
          reaguj na tekst piosenki aniżeli na jej melodię, należy o tym
          pamiętać. Piosenki przeznaczone dla dzieci powinny być proste,
          rytmiczne i melodyczne a także nieprzekraczające
          w swojej linii melodycznej 6 dźwięków, czyli tzw. seksty.


          Czy moje wyjaśnienie jest wystraczające ? ;)
    • Gość: ula Nalot NIK na przedszkola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.09, 14:20
      Niech NIK przyjży się wyprawkom jakie przedszkolaki mają wnieść we
      wrześniu. U mojego wnuczka ; kaetek kxero 1000, 3 kleje na jedno
      pórocze, 8 rolek toaletowego itp.Wiem że niektóre panie zaopatrują
      swoje rodziny i znajomych w wyprawki. Samarytanki dla innych.
    • Gość: . Nalot NIK na przedszkola IP: 213.76.165.* 23.10.09, 14:45
      Skoro mamy już OFE i zadne dziecko nie musi być karmicielem dla starszych
      pokoleń- to
      nie życzę sobie z moich podatków finansowania przedszkoli.
      Powinny być prywatne, jak w wielu bogatych państwach bez pieklenia się o ryzę
      papieru do rysowania.
    • Gość: misza Nalot NIK na przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 15:27
      Firmy organizujące zajęcia dodatkowe w przedszkolach też ponoszą
      koszty - wynajmu sali chociażby, więc nie dziwcie się, że pobierają
      za te zajęcia opłaty. Jeżeli nie wszystkie dzieci uczęszczają na
      zajęcia pani przedszkolanka nie ma wolnej godziny, a nawet jak
      wszystkie chodzą, to założe się, że nauczycielki nie mają całych
      etatów, nie mogą więc być w przedszkolu od 7 - 17-tej/myślę o tych
      publicznych/ i taka godzina przerwy jest jak najbardziej pożądana.
      • Gość: JoTEs Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.09, 12:56
        Gość portalu: misza napisał(a):
        > Jeżeli nie wszystkie dzieci uczęszczają na zajęcia pani
        > przedszkolanka nie ma wolnej godziny, a nawet jak wszystkie
        > chodzą, to założe się, że nauczycielki nie mają całych
        > etatów, nie mogą więc być w przedszkolu od 7 - 17-tej/myślę o tych
        > publicznych/ i taka godzina przerwy jest jak najbardziej pożądana.

        To się doucz, bo na razie to ci się wydaje, że coś wiesz. Etat
        nauczyciela (w tym nauczyciela przedszkola) wynosi 40 godzin - z
        tego w przypadku nauczyciela przedszkola 25 godzin dydaktycznych,
        pozostałe na inne prace (papiery, przygotowanie itp.)

    • Gość: gośc Nalot NIK na przedszkola IP: *.adsl.inetia.pl 23.10.09, 16:13
      Ciekawe, jak nauczyciel w przedszkolu ma prowadzic rytmikę czy
      gimnastykę? W ramach czego? Godzin obowiązkowych, w trakcie których
      ma obowiązek realizowac podstawę programową, i automatycznie każda
      nauczycielka musiałaby prowadzic takie zajęcia dla swojej grupy, czy
      też walnąć wolontariat i siedzieć po godzinach za darmo i, niestety
      cieżko pracować? Problemem są jak zwykle pieniądze - jeżeli miasto
      da na rytmikę to nie trzeba będzie płacić. A tak przedszkole
      wychodzi naprzeciw,wynajmuje firmę, ale koszty musza ponieśc
      rodzice. Zdegustowanych sytuacją rodziców zapraszam do dyrektora, ma
      on obowiązek rozliczyc sie z pieniędzy z RR, na co zostały wydane,
      OBOWIĄZKOWO MUSICIE ZAPOZNAĆ SIę Z PROGRAMAMI PRACY ZAJĘC
      DODATKOWYCH, własnie tych płatnych. Pieniądze jakie daje miasto na
      materiały plastyczne to kropla w morzu potrzeb każdego twórczego
      przedszkola. A jak zajęcia sie nie podobają, to sie do dyrektora
      udac i powiedzieć " byle co i za drogo...".
      • Gość: Anna Re: Nalot NIK na przedszkola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 18:47
        Zgadzam się z ta opinią, przecież nikt do niczego nikogo nie zmusza.
        W moim przedszkolu to my rodzice podejmujemy decyzje na jakie
        zajecia dziecko bedzie uczęszczało więc dajcie spokoj.
      • instru-ktorka No jasne. Dowalić nauczycielkom 23.10.09, 19:57
        jeszcze i to...Sama widzę, że kończenie pracy po 5 godzinach, to
        teoria.Panie mają od groma planów, programów,zajęć otwartych,
        konkursów itp. i nie wychdzodzą punkt dwunasta. To dać im w ramach
        kary zajęcia dodatkowe. Niech się męczą. Ciekawe na jakiej
        podstawie? I ciekawe jak udokumentują swoją "wiedzę" w tym
        temacie.Sama pedagogika nie wystarczy do prowadzenia np.
        angielskiego czy rytmiki.Kolejne "kursy" się paniom zorganizuje?
        Zabierając czas? Chyba po to są instruktorzy, żeby właśnie w
        profesjonalny sposób były prowadzone zajęcia...
    • przeciwcialo Re: Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 16:38
      Rodzice sami wplatali sie w sieć zajęc dodatkowych to niech płaca.
      Szkoda tylko dzieci.
    • instru-ktorka Brawo! 23.10.09, 19:50
      Może NIK dopatrzy się wreszcie, że to NIE MY-INSTRUKTORZY wyciągamy
      pieniądze, tylko dyrektorki. Bo zabierają nam i RODZICOM z tego
      BEZPRAWNIE 50-60 procent. Może NIK zrozumie, że mając ukończone AWF,
      Akademię Muzyczną,ASP i oczywiście DODATKOWO Wyższe Szkoły
      Pedagogiczne, nie jesteśmy "wątpliwi" jeśli chodzi o
      profesjonalizm...Swoją drogą, polecam dziecko z taką np. lordozą czy
      kifozą opiece pani nauczycielki. Jestem przekonana, że baaardzo
      PROFESJONALNIe zajmie sie korektywą. No ale cóż, będzie ZA
      DARMO!.Podobnie z angielskim, ktos kto nie ma odpowiednich uprawnień
      będzie wtłaczał w młody umysł zły akcent bo zajecie jest za darmo. A
      taka rytmika-przy magnetofonie, to wprost szczyt
      profesjonalizmu...Ciekawe, jak sobie nauczycielka poradzi stukając
      jednym palcem, wpatrzona w klawiaturę, zamiast na grupę dzieci.
      Rytmiczka nie musi patrzeć na klawisze, nie fałszuje i jest muzykiem-
      bo tak ma wpisane w dyplom i raczej trudno będzie pani nauczycielce
      opanować granie i śpiewanie w rok, skoro rytmiczka gra np. 20 lat...

      Poza tym ciekawi mnie, jak do tej pory można było (jakieś 40 lat)
      nie zauważyć, że zajęcia płatne były "niezgodne z prawem"? To
      rodzice nie mają prawa posyłać dzieci na płatne zajecia? Przecież
      one nie są OBOWIAZKOWE.

      I jeszcze jedno. Komu z rodziców zechce sie prowadzić dzieciaczka
      na godź.18-19 na angielski, rytmikę, czy plastykę? Poza tym, w Domu
      Kultury osiem zajeć kosztuje w granicach 60-80 zł. A w przedszkolu
      mniej niż połowę tej stawki. Rytmika za jedno zajęcie wynosi ok. 3
      zł. gdzie rodzic znajdzie, późnym popołudniem zajecia w równie
      niskiej cenie?


      Taaaak...niech NIK sprawdza. Tylko niech sprawdza to, co należy...
      • agnieszkakowalik Re: Brawo! 23.10.09, 21:33
        No tu się akurat nie zgodzę - rytmika jest zajęciem obowiżkowym ,
        pomimo że płatnym, zasadniczo w większości przedszkoli publicznych w
        Wwie, a być może wszystkich.

        A co do reszty wypowiedzi - nie demonizujmy - nie trzeba kończyć
        akademi muzycznej, żeby grać na pianinie i czsto śpiewać, tak jak
        podobnie jest przecież z językami - ilu z nas płynnie włada np.
        angielskim, a filologii nie skończyło :-)
        A te parę złotych na pewno by się przydało wychowawcom w
        przedszkolu, myślę że nie pogardziliby tym groszem.

        I jeszcze dziękuję za informację - 3zł za godzinę rytmiki dla
        jednego dziecka - haha - od razu widać jaki to lewy biznes - my
        płacimy 7,5 tygodniowo za 20min!!!!

        Mam nadzieję że po kontroli dobirą sie do tyłków i dyrekcji i tym
        instruktorom.
        • instru-ktorka Masz 23.10.09, 22:08
          kłopot z matematyką? Podziel 25 zł zebrane od rodzica za rytmikę
          przez osiem zajeć....Wynik to DOKŁADNIE 3,125 i tyle kosztuje JEDNO
          zajęcie rytmiki w przedszkolu.Osiem zajęć w domu kultury to 80 zł.A
          to, że dyrektor zabiera sobie z tego (do kieszeni bez podatku)to już
          sprawa dla prokuratora. INSTRUKTOR NIE USTALA STAWKI. Tym "zajmują"
          się dyrektorki. Im większa stawka, tym więcej wpada do kieszonki.
          Polecam artykuł
          wyborcza.pl/1,75478,7084606,Haracz_ukryty_w_przedszkolach.html

          Nikt, kto nie posiada dyplomu Akademii Muzycznej, nie ma prawa
          wykonywać zawodu rytmiczki. Ani w szkole muzycznej ani w normalnym
          państwowym przedszkolu. Nawet w żłobku tego wymagają bo też rodzice
          chcą mieć rytmikę.. Poplimplać jednym palcem można u cioci na
          imieninach...Owszem, wielu ludzi POTRAFI grac na różnych
          instrumentach i czysto śpiewać.Ale to nie daje im możliwości pracy w
          przedszkolu. KURATORIUM NIE POZWALA. Tak jak nauczycielowi biologii,
          jeśli nie ma ukończonego wycho. przedszkolnego nie wolno pracować w
          przedszkolu, dopóki nie skończy stosownego kierunku.


          A czemu nauczyciel ma dorabiać? SKORO DOMAGAJĄ SIĘ CAŁKOWICIE
          BEZPŁATNYCH ZAJĘĆ? Wywalić fachowców i zatrudnić w to miejsce panie
          z przedszkola? Śmieszne.
          Chyba nie zależy Ci na dzieciach i ich edukacji, tylko na kasie...
        • lila_only Re: Brawo! 23.10.09, 22:08
          znać jezyk a potrafic go przekazać to dwie rózne rzeczy mioja droga
          Pani!!! W szanujących sie przedszkolach jezyka ucza osoby które
          nietylko skonczyły filologie ale sa tez po kolegiach
          nauczycielskich.Na gimnastyke korekcyjna prowadzona przez
          nauczycielke przedszkola tez nie pusciłabym mojego dziecka-
          instruktorzy to przewaznie absolwenci AWF, uczacy zarówno w szkolach-
          oni wiedza jakie cwiczenia powinno wykonywac dziecko z wada posrawy,
          jakie moze wykonywac dziecko po operacji serca itd.A jesli chodzi o
          rytmike to chyba nie do konca wszyscy wiedza co na takich zajeciach
          sie dzieje-nie wystarczy ładnie spiewac, trzeba wiedziec w jaki
          sposób nauczyc dzieci melodyjnosci, wysłuchiwania tempa... tak wiec
          nie piszcie bzdur bo sie słabo robi.A MOJA PRZEDMÓWCZYNIE
          AGNIESZKAKOWALIK ZAPRASZAM DO PRZEDSZKOLA NA PRZEPROWADZENIE ZAJEC Z
          JEZYKA LUB RYTMIKI-ZOBACZYMY CZY DA RADE
          • instru-ktorka Pewnie 23.10.09, 22:20
            że da radę. Włączy płytkę z disco-rżysko, dzieci pomachają łapkami
            nieadekwatnie do linii melodycznej i poza rytmem i będzie
            pięknie...A taki Dalcroze i Orff przewrócą się w grobie. Ja mam
            pojęcie, kto to jest Gruszczyk-Kolczyńska czy Bogdanowicz. Mimo, że
            to nie moja działka. Ciekawe, czy panie nauczycielki wiedzą coś
            więcej na temat rytmiki...
        • instru-ktorka Rytmika NIE jest zajęciem obowiązkowym 23.10.09, 23:03
          ponieważ nie wchodzi w podstawę programową. Jeśli by była, to
          mielibyśmy programy zatwierdzane przez MEN. A mamy własne-autorskie
          lub stare wydane jeszcze przez Min. Kultury I Sztuki...

    • lila_only Nalot NIK na przedszkola 23.10.09, 21:14
      moj drodzy zgadzam sie z moja przedmówczynią, obecnie duza wiekszosc
      instruktorów w przedszkolach to ludzie dobrze wykształcenii w swoim
      fachu-tylko zastanówmy sie ilu profesjonalistow ostanie sie w tych
      placówkach jezeli dyrektorzy beda nadal bezczelnie okradac ich z
      pensji-TUTAJ NIE MA KRZYCZEC O WYSOKICH OPŁATACH TYLKO WZIĄC SPRAWY
      W SWOJE RECE-czy nie lepiej byłoby płacic tym ludziom np przelewem???
      wtedy to wy rodzice wybieralibyscie firmy ktorym chcecie płacic, a
      jesli chodzi o odliczenia w przypadku nieobecnosci dziecka na
      zajeciach to pokazcie mi jakakolwiek szkole np jezykowa ktora oddaje
      pieniadze jesli kogos nie ma. Jezeli zajecia kosztuja np 35 zł to za
      9 miesiecy zapłacicie 315 zł -mysle ze nie jest to powalajaca suma.
      apropo "tych ktorych nie stać" -bedac instruktorem od 10 lat co roku
      zgłaszam rodzicom mozliwosc uczeszczania na zajecia dzieci ktorych
      nie stac na uiszczenie opłaty-jednak wiekszosc tych ktore zostaja w
      sali to wcale nie dzieci biednych ale włsnie majetnych rodzicow,
      ktore uczeszczaja na zajecia po przedszkolu lub takie ktore "nie
      maja ochoty"- bo teraz to dziecko decyduje na co ma ochote-do szkoły
      tez pewnie nie bedzie miało ochoty isc wiec w domu zostanie.
      TAK WIEC NIE CZEPIAJMY SIE INSTRUKTORÓW TYLKO TROCHE POMYSLMY!!!!!!
      • instru-ktorka Ale myślenie boli ;) 23.10.09, 22:13
        Ja pracuję kilka lat i zamierzam zrezygnowac. Nie dosć, ze jestem
        regularnie okradana, to jeszcze dowiaduję się, że NAUCZYCIEL
        PRZEDSZKOLA zrobi to samo też za pieniądze i "na tym samym
        poziomie". Szkoda, że ten NAUCZYCIEL PRZEDSZKOLA, który nie chce
        nazywać się przedszkolanką, nie rozumie że MAGISTER SZTUKI O
        SPECJALNOŚCI MUZYK-INSTRUKTOR RYTMIKI zwany w skrócie rytmiczka (
        przedszkolanka brzmi gorzej niż rytmiczka?)jest profesjonalistą. Tak
        jak profesjonalistą w swojej dziedzinie jest nauczycielka. Po diabła
        włazic sobie w swoje kompetencje?
        • lila_only Re: Ale myślenie boli ;) 23.10.09, 22:44
          i tak tez bedzie w wiekszosci przypadków bo nawet jesli nik wejdzie
          to jak on cos wykryje jesli panie dyr biora prowizje ale rachunki
          kaza wystawiac na całosc??? normalni po prostu odejda i naprawde
          dojdzie do tego ze nasze dzieci beda uczone rytmiki przez 50 letnia
          pania Basie ktora lubi spiewac w kosciele, angielskiego przez
          nauczycielke po rocznym studium podyplomowym podczas ktorego owszem
          zasady zabaw moze i pozna ale jezyko no sorry nikt jej nie nauczy.
          jestem w szoku .ide do szkoły wyzszej
          • rytmuza Re: Ale myślenie boli ;) 23.10.09, 23:04
            Wiecie co ja chyba też odejdę(chociaż prowadzenie tej rytmiki to
            moja pasja)bo nie jestem w stanie dalej się temu przyglądać.Tak
            naprawdę to najbardziej jestem wściekła na dyrektorki które są
            pomiędzy sobą na telefonach w razie jakiejś większej akcji związanej
            z zajęciami dodatkowymi.Pomimo artykułu w wyborczej idą w zaparte bo
            jeszcze trzeba zarobić.(może w przyszłym roku już się nie
            da).Chociaż nie mam alternatywy jeśli chodzi o inną pracę to chyba
            się poddam bo jestem bezsilna wobec tych paniuś...
            • instru-ktorka Znam pięć rytmiczek, które 23.10.09, 23:10
              zamierzają zrezygnować z zawodu. Powoli zaczynają odchodzic
              tancerze, angliści też (ci których znam) zaczynają szukać pracy poza
              przedszkolami...Może i dobrze, pozostaniemy w miarę zdrowi, póki
              jeszcze nerwy nie dały znać o sobie i póki nie upomną się o nas
              Tworki.
              Niech profesjonalnie zajmą się dziecmi nauczycielki przedszkolne.
              Pytanie za 100 punktów. Z czego bedą wtedy żyły panie dyrektorki?!
              • lila_only Re: Znam pięć rytmiczek, które 23.10.09, 23:18
                szukam kontaktu z anglistami z powiatu piaseczyskiego
                cos z tym zrobic trzeba tak byc nie moze-i tak jak cos sie stanie to
                my po tyłkach dostaniemy, o prace ciezko i latka leca
                • instru-ktorka Re: Znam pięć rytmiczek, które 23.10.09, 23:24
                  My zawsze dostajemy po tyłku. Od rodziców, że za drogo i że im z
                  gardła wyrywamy, od pań n-lek , że za duzo zarabiamy,a tylko dwa
                  razy w tyg. jesteśmy, od dyrektorek, które nas ograbiają patrząc w
                  oczy, od gazety, że bezprawnie...Szlag moze trafić.
        • Gość: BiBi Re: Ale myślenie boli ;) IP: *.chello.pl 24.10.09, 23:10
          Zarówno rytmiczka jak i przedszkolanka brzmi pretensjonalnie i obraźliwie, to tak jakby do policjata zwracać się ty glino bądź psie.
          • instru-ktorka Re: Ale myślenie boli ;) 25.10.09, 12:59
            No cóż, widać już od XIX wieku byliśmy szalenie pretensjonalni bo
            można poczytać o przedszkolankach z tamtego okresu. Obraźliwie? Dla
            mnie rytmiczka brzmi ciepło i sypatycznie. Jeśli dla
            Ciebie "przedszkolanka" jest na równi z "psem" lub "gliną", to radzę
            podleczyc kompleksy plakietką "MAGISTER-WYKŁADOWCA PRZEDSZKOLNY", a
            później się doktoryzować i zmienic plakietkę na właściwą...
            • instruktorprzedszkolny Re: Ale myślenie boli ;) 25.10.09, 15:43
              Mnie rytmiczka-też się podoba.Nie mam z tym żadnego problemu.Mój
              problem to rozliczenia za moje zajęcia.Nie mam nad tym żadnej
              kontroli i utwierdza mnie się w przekonaniu że nie wolno dochodzić
              kwoty która została zebrana w danym miesiącu.Tylko ciekawe dlaczego
              to taka tajemnica...
            • Gość: BiBi Re: Ale myślenie boli ;) IP: *.chello.pl 25.10.09, 21:22
              Widze że nie masz kontaktu z rodzicami, zabierasz swoją grupę przedszkolaków na zajecia i reszta Cię nie interesuje.
              • Gość: instru-ktorka Re: Ale myślenie boli ;) IP: *.subscribers.sferia.net 25.10.09, 23:33
                Mam świetny kontakt...
                • Gość: instru-ktorka Re: Ale myślenie boli ;) IP: *.subscribers.sferia.net 25.10.09, 23:35
                  Z rodzicami przygotowałam sztukę Czerwony Kapturek, rodzice grali na
                  instr. perkusyjnych na Dzień Dziecka i wystawiali Jasełka.
              • rytmuza Re: Ale myślenie boli ;) 26.10.09, 18:42
                Rodzice z tym nic nie zrobią .Utrzymuje ich się w przeświadczeniu że
                dyrektor robi łaskę że przyjmie ich dziecko do przedszkola.Przecież
                nie ma wolnych miejsc...Dlatego wolą zapłacić swoje i nie wnikać.Po
                co póżniej mają żyć w obawie że jak zaczną kontrolować kasę to będą
                należeć do grupy czepiających się rodziców.W sytuacji kiedy to
                przedszkole będzie zabiegać o dzieci(tak się dzieje w szkołach)jest
                szansa że coś się zmieni.
    • instru-ktorka Polecam rodzicom i NIKowi 23.10.09, 23:00
      wyborcza.pl/1,87649,7033076,Przedszkolna_zmowa_milczenia.html

      wyborcza.pl/1,75478,7084606,Haracz_ukryty_w_przedszkolach.html
      • rytmuza Re: Polecam rodzicom i NIKowi 23.10.09, 23:45
        A ja to chyba polecę panu naczelnikowi gminy w której pracuję...
        • lila_only Re: Polecam rodzicom i NIKowi 23.10.09, 23:50
          tez o tym myslałam tylko ze wiesz ze potem to juz w zadnym
          przedszkolu pracy nie znajdziemy-na pewno nie w tej gminie
          • instru-ktorka Re: Polecam rodzicom i NIKowi 23.10.09, 23:53
            niech pan naczelnik zacznie się bać. My nie robimy nic złego...A on
            powinien zaprowadzic porządek. Za to mu płacą...
          • rytmuza Re: Polecam rodzicom i NIKowi 23.10.09, 23:58
            TO poleć mu przez internet
    • Gość: netowicz Nalot nik na przedszkola - rytmika IP: *.gemini.net.pl 29.10.09, 17:34
      Kto ma płacić za zajęcia dodatkowe jak nie rodzice? Już niektórym
      się w głowach przewraca! "W podstawie programowej
      słowo "rytmika" nie pada. Jest jednak mowa o tym, że dziecko powinno
      uczestniczyć w zajęciach ruchowych."
      - zajęcia ruchowe, to nie
      to samo co muzyczno - ruchowe! I nie rozumiem dlaczego ktoś śmie
      poniżać zajęcia rytmiczne... Gdyby nie rytmika, Wasze pociechy nie
      poznałyby tej cudownej sztuki jaką jest MUZYKA! A poprzez Muzykę
      kształtujemy wiele predyspozycji (nie tylko fizycznych ale zwłaszcza
      psychicznych!) Przypominam, że zajęcia rytmiczne powinny być
      prowadzone na bardzo dobrym poziomie, przez specjalistów - najlepiej
      z dyplomem magistra sztuki akademii muzycznej o kierunku RYTMIKA.
    • Gość: jan Nalot NIK na przedszkola IP: 195.117.255.* 11.01.10, 12:44
      Drodzy Państwo.Widzę że każdy łącznie z rzecznikiem NIK powiedział co
      chciał, a opłaty nadal zbierane są w przedszkolach. Ciekawe czy wogóle
      usłyszymy kiedykolwiek o finale tej sprawy - było głośno i już jest OK
      sprawa przyschła. Co robi i czy wogóle coś robi w tej sprawie NIK??????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka