Gość: wolny człowiek
IP: *.chello.pl
29.04.10, 15:56
osoby krytykujące film.
I) osoby które są z konkurencyjnych mediów.
II) osoby które łykają propagandę konkurencyjnych mediów.
czego się boicie? :)
jedyną "siłą" tego materiału jest powołanie się na głos "ludu" który brzmi dla
części widzów bardziej wiarygodnie, niż głos "autorytetów" medialnych i
codziennie zapraszanych gości, opiniotwórczych komentatorów i tej całej hołoty.
skąd taki bezkrytycyzm?
jeśli boicie się, że ktoś uwierzy bardziej zwykłym ludziom zgromadzonym na
Krakowskim Przedmieściu, to co wy macie za autorytet u publiczności? to czas
najwyższy chyba wypierdalać, i pożegnać się z robotą? :)
nie balibyście się siły przemowy takich materiałów gdybyście robili
interaktywne normalne media z decydującym głosem publiczności, a nie swoich
"bohaterów" których zapraszacie do studia.
czemu wolicie bohaterów zamiast głosu "społeczeństwa"? wiadomo czemu.
nie balibyście się też takich materiałów, gdybyście robili dziennikarstwo i
reportaże, poza słuchaniem się tego co mówią ludzie. ostatnio taki materiał
"reportaż" który był nagłośniony to chyba kojarzę na TVN Sekielskiego ale tam
się wypowiadało kilkoro ludzi z rodzin poległych "na froncie" czytaj misji
stabilizacyjnej w Iraku czy Afganistanie, i parę dobranych spraw pojedynczych
ludzi.
wystarczyło nagrać i posłuchać co mówią ludzie w czasie tak dużego
"poruszenia" społecznego i zrobić konkurencyjny film alternatywny a potem
porównać z Pospieszalskim i wykazać że jest nieobiektywny. nie nagrywacie
takich materiałów więc macie w dupie ludzi, to nie macie żadnego "moralnego"
prawa krytykować tych co nagrywają, bo nie macie kontr-argumentów w postaci
konkurencyjnego materiału.
gdyby dziennikarstwo i media w Polsce było normalne, a nie propagandowe to
każde medium od TVP do tvn24 i Polsat News robiłoby po 5 reportaży w tygodniu
z udziałem różnych ludzi prezentujących różne stanowiska i wtedy nikt by nie
zwrócił uwagi na ginący w tłumie innych kolejny "reportaż" redaktora
Pospieszalskiego.
skoro nie robicie reportaży z tłumem, i z każdym z osobna, a każdy "reportaż"
jest starannie wyreżyserowany i ocenzurowany, to macie efekt. jeden człowiek
zrobił taki reportaż i przez sam fakt że zrobił w ten sposób materiał czyli
wyszedł do ludzi i dał im mówić co chcą, został zauważony. było robić po 5
reportaży w tygodniu w każdej ze stacji w ten sam sposób, i ludzie by sobie
sami wyrobili zdanie. skoro nie robicie reportaży, i nie dajecie ludziom dojść
do głosu, żeby sobie powiedzieli co myślą, bez cenzury, to potem kto pierwszy
zrobi taki film, tym ma większą skalę oddziaływania.
krytyka powinna iść w zupełnie innym kierunku. czemu tylko Pospieszalski
zrobił reportaż którego bohaterami są wypowiadający się ludzie, a nie
wszystkie konkurencyjne stacje robią je na okrągło?
medioznawców i kreatorów wizerunków to nie interesuje, ale "zwykłych ludzi"
jak najbardziej tak.
wiecie jaką siłę oddziaływania ma taki "przekaz społeczny" dlatego się boicie
komunikacji ze społeczeństwem, i wolicie reżyserować z zaproszonymi gośćmi
jakieś teatrzyki, to teraz im ktoś więcej zrobi takich materiałów tym więcej
będzie miał ludzi za sobą. i nie ma żadnego znaczenia co ci ludzie będą mówić :)
nie umiecie pokazać innych ludzi, bo z nimi materiału nie robicie, a potem się
dziwicie. trzeba było robić nie debilne programy ze swoimi "bohaterami" i
pokazać na czym polega reportaż i co myślą ludzie.