Gość: antyGW Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.warszawa.mm.pl 18.08.10, 21:02 Stronniczość darmowych ogłupiaczy w rodzaju "Metra" poraża, podobnie jak szczekający chór tępych entuzjastów "nowoczesności", nieliczących się z faktami i zaprzeczający nawet najbardziej oczywistym zagrożeniom. Skandaliczne informacje o żenującej propagandowej kampanii za pieniądze publiczne podawane w tonie optymistyczno - entuzjastycznym, za to wskazywanie przez panią z Inicjatywy Antynuklearnej na jawne ku...two przedstawione jako "wściekanie się" - pewnie frustratka jakaś... Na koniec opinia "autorytetu" że powinni się "fachowcy" wypowiadać i wyjaśniać. Fachowcy oczywiście są bezstronni z jakiejś atomistycznej agendy... Może jeszcze "ekspertami" od żywienia dzieci będą przedstawiciele McDonalda albo Monsanto??? Tak się składa że w demokracji prawo głosu ma również ten wyśmiewany przez czytelników Metra "ciemny lud", a urabianie opinii publicznej przy pomocy propagandowych manipulacji pokazuje że niewiele różnimy się od Białorusi, mimo "trendy stylu metro" i "europejskości". Parę faktów wynikających z artykułu między wierszami: - 12 lat na budowę EA. Do niedawna mówiono że w 2020 - czyli 10. Wniosek: już jest opóźnienie, a będzie jeszcze większe, przeciwnicy atomu mieli rację. - Wśród trzech podanych lokalizacji brak Klempicza (a dostał drugie miejsce w rankingu) Dlaczego: Bo Rada Gminy Lubasz uchwaliła ZAKAZ BUDOWY EA na swoim terenie. Dlaczego milczały i milczą o tym media? - Wycieczki edukacyjne dokąd będą? Oczywiście do ośrodków modelowych, specjalnie przygotowanych na te wizyty. Czy w ramach tych wizyt będą wycieczki na skażone plaże w Normandii (może też kąpiele), lub do przeciekających składowisk? - Czemu Metro nie przytacza jak formułowane były pytania w sondażach wskazujących na rosnące poparcie dla EA? "Czy jesteś za bezpieczną i czystą EA itd..." To karykatury socjologicznych badań, robione na zamówienie. Entuzjastom atomu, którzy chcieli by składowiska odpadów, lub EA były za ich płotem, nikt nie broni wyjechać do Francji i zamieszkać w ich okolicy. W necie każdy może pisać co chce, ale fakty są takie że nawet ćwierćinteligenci z "warszawki" popierają atom, ale daleko od siebie (min. 200 km). Zabobonne lęki ciężko jednak wykorzenić... Potrzeba więcej darmowych gazetek, może jeszcze jakiś show w TV? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.146.237.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.08.10, 21:32 A ja z wielką chęcią przeczytałbym raport na temat OZE. Poglądy, wiedza i fakty. Dookoła pełno ogłupiaczy w rodzaju wszelakich inicjatyw mieniących się ruchami społecznymi. Entuzjastycznie ogłaszają swoje poglądy. Entuzjastycznie do czasu gdy urząd kontroli skarbowej nie zacznie prześwietlać ich kont, lub nie zostaną zmuszone do ogłaszania oświadczeń majątkowych. Parę faktów wynikających z Twojej wypowiedzi między wierszami - proszę poszperać i dowiedzieć się kiedy podjęto decyzję o wdrożeniu programu energetyki jądrowej w czasach PRL a kiedy wydano decyzję o budowie EJ w Żarnowcu. Uzyskane informacje porównaj z obecnym programem EJ w Polsce. Wyszperaj i przypomnij że już od 10 lat w analizach, strategiach i programach tworzonych przez ekspertów na rzecz różnych opcji politycznych zaznaczano potrzebę powrotu do EJ. Oczywiście eksperci np. z PAA odpowiedzialni za kontrolę i nadzór są źli, najlepiej zlecić jakiekolwiek ekspertyzy niezależnemu ekspertowi posiadającemu udziały w firmie związanej z OZE. Tak będzie oczywiście bezstronny. Piszesz bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robcio Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: 81.32.44.* 18.08.10, 21:16 No nareszcie coś normalnego , gratuluję , lobby pseudoekologów powinno być demaskowane-za tym stoją ogromne pieniądze , a szaraczkom wciska się ciemnotę o tzw. ekologii .Najemni krzykacze + uwiedzeni tzw. prawdziwi ekolodzy niech zaczną panikować w Chinach , Rosji , Indiach i w kilku potęgach afrykańskich tam to dopiero mają ochronę środowiska w dupie , a my ten cały szajs wdychamy .No ale przecież tam nie pojadą-bo tam nie wyszarpią kasy , no a jeszcze pałką można dostać - niech żyje hipokryzja . Czyli jeszcze są normalni ludzie . BRAWO !!!!!! , za prawdę i odwagę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lopez Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.rudaslaska.vectranet.pl 18.08.10, 21:49 Małe pytanie dla ekologów i innych przeciwników wielce znających się na EJ: co lepiej wybrać a) budowę jednej, dwóch EJ b) budowę kilkunastu elektrowni węglowych c) życie bez prądu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: armar Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.ists.pl 18.08.10, 22:23 d) budowę kilkuset wiatraków w pobliżu miast e) budowę kilkunastu tysięcy małych elektrowni słonecznych f) ocieplenie kilkuset tysięcy domów ogrzewanych elektrycznie g) montaż kilkuset tysięcy "solarów" do podgrzewania wody w bojlerach domków jednorodzinnych h) masową wymianę żarówek na "żarówki" LED, lub choćby tylko tzw. energooszczędne > Małe pytanie dla ekologów i innych przeciwników wielce znających się na EJ: co > lepiej wybrać > a) budowę jednej, dwóch EJ > b) budowę kilkunastu elektrowni węglowych > c) życie bez prądu? Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem 19.08.10, 16:15 Korekta > d) budowę kilkuset wiatraków w pobliżu miast i płacenie za prąd 3 razy więcej oraz życie bez prądu gdy wiatr nie wieje > e) budowę kilkunastu tysięcy małych elektrowni słonecznych i płacenie za prąd 6 razy więcej oraz życie bez prądu w nocy i gdy jest duże zachmurzenie f) i g) to fikcja bo 75% elektryczności zużywa przemysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: armar Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.ists.pl 20.08.10, 17:42 Szefunio1 nie słyszał ani o kosztach dotowania elektrowni jądrowych, o kosztach likwidacji elektrowni jądrowych, ani o kosztach składowania promieniotwórczych odpadów przez TYSIĄCE lat. Nic więc dziwnego, że nawet nie słyszał o magazynowaniu energii choćby w postaci wodoru. Niechaj więc żyje w swoim ciemnogrodzie, a innym niech nie próbuje wciskać ryzyka katastrofy z Czarnobyla w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: armar Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.ists.pl 18.08.10, 22:34 d) budowę kilkuset wiatraków w pobliżu miast e) budowę kilkunastu tysięcy małych elektrowni słonecznych f) ocieplenie kilkuset tysięcy domów ogrzewanych elektrycznie g) montaż kilkuset tysięcy "solarów" do podgrzewania wody w bojlerach domków jednorodzinnych h) masową wymianę żarówek na "żarówki" LED, lub choćby tylko tzw. energooszczędne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.146.237.250.nat.umts.dynamic.eranet.pl 18.08.10, 23:15 złe pytanie zła odpowiedź. a) budować co najmniej 4 bloki jądrowe generacji 3+ (dywersyfikacja stałego źródła energii, uzupełnienie dla wiodącej w kraju energetyki opartej na węglu) b) rozwijać projekty synergii WK i EJ c) budować elektrownie wiatrowe i pozostałe OZE (np. solary,spiętrzanie wody) (poprawa efektywności energetycznej i racjonalizacji kosztów energii elektrycznej od "domostwa" po przemysł). d) poprawiać racjonalną gospodarkę energii elektrycznej. e) poprawiać technologię przesyłu energii f) wzmocnić połączenia sieci energetycznej z krajami ościennymi. Niestety dla "ekologów" wymaga to odrzucenia ideologi sprzeciwu. a) dla "ekologów" EJ jest zła z założenia b) projekty synergii WK i EJ są na etapie idei, brak rzeczywistych modeli eksperymentalnych c) OZE jest dla "ekologów" złe - zla lokalizacja farm wiatrowych to śmierć ptaków, budowle hydrotechniczne są z definicji nie ekologiczne, geotermia też dla części ekologów jest nieekologiczna pozatym niesie za sobą ryzyko intensyfikacji zjawisk sejsmicznych, solary niszczą środowisko na etapie produkcji ogniw, d)wiele dobrych rozwiązań - ocieplać budynki, ale malo racjoalnych nikt nie liczy kosztow wytworzenia materiałów ocieplających i izolujących w porownaniu z oszczędnościami. oszczędzać energię, czytać przy świeczce, psuć wzrok, obciążając kosztami służbę zdrowia. e) protestować za każdym razem gdy lokalizuje się przesylowe linie energetyczne. f) zabronić w polsce inwestycji w energetykę, prąd uzyskiwać z krajow ościennych bo mają czystą ekologicznie energetykę opartą na atomie, węglu, ropie, gazie, zmodyfikowanych genetycznie roślinach energetycznych, itd... Jednym slowem w polsce funkcjonują pseudo ekolodzy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel fizyki Atomowa edukacja IP: 83.238.10.* 20.08.10, 12:47 Jako nauczyciel fizyki chciałbym zwrócić uwagę, że proatomowa rządowa kampania informacyjna nie będzie miała charakteru edukacyjnego, a z informacji o kampanii zamieszczonych w artykułach „Metra” oraz z wypowiedzi ekspertów atomistów popierających program rozwoju energetyki jądrowej wynika, że pod pozorem edukacji społeczeństwa będzie to akcja propagandowa wykorzystująca techniki perswazyjne prowadzona przez rządowych urzędników. Trzeba pamiętać o dotychczasowych dokonaniach urzędników w zakresie „atomowej” edukacji społeczeństwa, gdyż w ramach organizowanej kampanii informacyjnej w planach są też podręczniki i programy edukacyjne na platformach e-learningowych. Urzędnicy agend rządowych nie mają kompetencji ani umiejętności do nauczania, a mimo to zajmują się edukacją z pominięciem nauczycieli. Przypominam, że w 1993 r. urzędnicy Państwowej Agencji Atomistyki (wówczas sprawującej nadzór nad atomistyką) w ramach edukacji „atomowej” społeczeństwa opracowali szkolny podręcznik energetyki jądrowej (pt. „Promieniowanie i ochrona przez promieniowaniem” – nie był to oryginalny podręcznik, a tylko tłumaczenie podręcznika Unii Europejskiej), który recenzowałem dla Polskiego Towarzystwa Fizycznego (recenzja stronie internetowej czasopisma „Foton” wydawanego przez Sekcję Nauczycielską PTF). W recenzji tej wskazałem szereg poważnych błędów merytorycznych utrudniających nauczanie (pomylono nawet atom z nuklidem i izotopem), skrytykowałem udziwnione metody nauczania za pomocą pseudonauki i spirytyzmu (sic!) oraz zdemaskowałem propagandę (np. autorzy, a za nimi tłumacze) katastrofę w Czarnobylu określili mianem awarii z liczbą ofiar tylko 42 osób. A przecież z Raportu ONZ pt. „Dziedzictwo Czarnobyla” z 2005 r. wynika, że bilans katastrofy w Czarnobylu to: 4 tys. zmarłych i 600 tys. osób napromieniowanych. Natomiast dr Roman Jóźwik z Wojskowego Instytutu Chemii i Radiochemii w opinii (zamieszczonej w prasie w 2006 r. z okazji 20. rocznicy katastrofy w Czarnobylu) przyznał, że w wyniku opadu promieniotwórczego w Polsce zwiększyła się liczba przypadków zachorowania na raka tarczycy. A to dlatego, że za późno o trzy dni podano do picia tzw. płyn „lugola” (roztwór Lugoli, który miał uzupełnić niedobory soli jodu w tarczycy). Jeśli będzie się mieszać edukację i naukę z ideologią i propagandą to efekt tego będzie taki, jak wyprodukowanie podręcznika szkolnego do ochrony przed promieniowaniem. Za ten nieużyteczny podręcznik urzędnicy PAA w rolach wydawców, tłumaczy i konsultantów pobrali sowite honoraria ze środków Unii Europejskiej przeznaczonych na edukację społeczeństwa. Sama zresztą edukacja na temat energetyki jądrowej nie przekona społeczeństwa do poparcia budowy elektrowni atomowych, gdyż z rozwojem energetyki jądrowej związanych jest bardzo dużo problemów z innych dziedzin, jak: bezpieczeństwo, ekonomia, ochrona środowiska, a nawet etyka. Mimo że rządowa kampania informacyjna przewidziana jest na jesień, to różne agendy rządowe nie czekając na oficjalną kampanię, ani nawet na podjęcie przez rząd decyzji o budowie elektrowni atomowej organizowały najprzeróżniejsze akcje propagujące budowę elektrowni atomowych, dawniej zajmowała się tym Państwowa Agencja Atomistyki, a obecnie Ministerstwo Gospodarki. Do szerzenia propagandy proatomowej wykorzystywana jest najczęściej kadra kierownicza i pracownicy naukowi Instytutu Energii Atomowej (państwowego instytutu badawczo- rozwojowego) w Świerku, reklamowani jako „niezależni” eksperci. Świerk to dzielnica Otwocka, a ten jest położony ok. 40 km od Warszawy, a naukowcy IEA zamiast prowadzić prace badawcze w instytutowych laboratoriach, dostają rządowe delegacje na akcje propagandowe w terenie bardzo dalekim od miejsca zatrudnienia: a to tajnie wysyłani są na zjazd antynuklearny w Gdańsku, innym razem przeprowadzają jakieś pseudobadania sondażowe wokół Jeziora Żarnowieckiego, a na wypoczynek są wysyłani na wycieczkę do Czarnobyla (reportaż z takiej wycieczki z udziałem pracowników IEA kilka lat temu zamieścił „Super Express”). Czy tak zachowują się niezależni od rządu eksperci? Społeczeństwo cechuje już tak głęboki analfabetyzm fizyczny, że nie sposób za pomocą doraźnej akcji edukacyjnej prowadzonej głównie za pomocą środków masowego przekazu zaszczepić wiedzę z tak rozlicznych dziedzin, jak fizyka i technika jądrowa, energetyka, dozymetria, radiologia. Zresztą dla społeczeństwa znacznie ważniejszymi sprawami od poznania podstaw fizyki i techniki jądrowej są bezpieczeństwo i opłacalność. Tymczasem w propagandzie proatomowej pomijana jest sprawa kosztów długotrwałego składowania odpadów promieniotwórczych oraz likwidacji elektrowni atomowych po 25-30 latach funkcjonowania. A przecież informacje o trudnościach, niebezpieczeństwach i szeroko rozumianych kosztach likwidacji elektrowni atomowej są dostępne i można je przeanalizować (strona internetowa World Nuclear Association). Można prześledzić proces likwidacji po blisko 30 latach reaktorów Magnox (o mocy 2x138 MW) w brytyjskiej elektrowni jądrowej w Berkeley. W pierwszych kilku latach planowano usunąć paliwo jądrowe, w kolejnych kilkunastu latach demontować urządzenia, a przez następne kilkadziesiąt lat rozbierać skażone radioaktywnie konstrukcje budowlane. Pełny cykl przewidzianej trzyetapowej likwidacji oszacowano na 120 lat (sic!). Te dwa reaktory pracowały bezawaryjnie i efektywnie w latach 1962-1989. Jest to pierwsza elektrownia atomowa likwidowana w Anglii. Promieniotwórcze odpady, zarówno z elektrowni, jak z przyległego Centrum Technologicznego, zostały zgromadzone w specjalnych „grobowcach” dla aktywnych odpadów. Usuwanie paliwa jądrowego zakończono w 1992 r., w 1996 r. podjęto program przeniesienia odpadów do czterech specjalnie zbudowanych, podziemnych bunkrów, z możliwością zdalnego, automatycznego manipulowania składowanymi tam, upakowanymi w specjalne pudła i bębny materiałami. Od 2006 r. wszystko to, co jeszcze z elektrowni pozostało, objęte zostało „wydłużonym okresem dozoru i konserwacji”. Biorąc pod uwagę wydatki przyszłych pokoleń, to koszty związane z całym procesem likwidacji elektrowni atomowej znacznie przewyższą koszty budowy. Do 2001 r. wycofano z użytkowania prawie 100 komercyjnych reaktorów jądrowych oraz ponad 250 reaktorów badawczych i pewną ilość instalacji cyklu paliwowego. Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) opracowała trzy warianty likwidacji elektrowni jądrowych: „natychmiastowy demontaż”, „bezpieczne odgrodzenie lub bezpieczne przechowywanie” (to rozwiązanie przyjęto ostatecznie w Berkeley) oraz „grobowiec” (czyli taki betonowy sarkofag, jak w Czarnobylu). Zagadnienie demontażu reaktorów ma oprócz wymiaru finansowego także ogólnoludzki wymiar moralny, bo obciążenia są nakładane na następne pokolenia. Te moralne aspekty rozwoju energetyki wziął pod uwagę Andrzej Bratkowski b. minister budownictwa w dwóch rządach, który jako poseł na przełomie lat 1989/90 i członek parlamentarno-rządowego zespołu ds. rozwoju energetyki jądrowej zdecydował o zamknięciu budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu, mimo że wcześniej uczestniczył w projektowaniu organizacji tej wielkiej budowy. Andrzej Bratkowski tak uzasadnia swoje stanowisko: „Trudności likwidacji tych czy innych już wyeksploatowanych zakładów przemysłowych nie są niczym nowym. A po ich likwidacji przestawały one istnieć. Natomiast budowa instalacji jądrowych pociąga za sobą konsekwencje sekularne, bo przecież człowiek raczej nigdy nie uzyska wpływu na tempo rozpadu promieniotwórczego. Rodzi to pytanie, czy mamy prawo nakładać tak wielkie i nieodwracalne obciążenia na kilka następnych po Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z ukosa Nareszcie cos rozsadnego. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.08.10, 13:40 Nie mialem czasu na taki dlugi elaborat. Zaraz odezwie sie zapewne koles o nicku "fizyk". Zobaczymy, co wybelkocze. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: Atomowa edukacja IP: *.146.199.226.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.08.10, 18:09 kompletna wypowiedź pana Edwarda Rydgiera jest tu: www.ptf.agh.edu.pl/SN/rydygier.pdf Metro sporo numerów wcześniej zamieściło artykuł prasowy: www.emetro.pl/emetro/1,85648,7264655,Podrecznik_o_promieniowaniu__czyli_o_czym_atomisci.html Arykuł nie pozostał bez odzewu odpowiedź PAA dostępna jest tu: www.paa.gov.pl/?news=!20091127 Naprawdę warto przeczytać to co rzeczywiście zostało napisane, a nie tak jak ten gość "z ukosa" przyklaskiwać gdy tylko ktoś dostarczy jakichś argumentów. Okazuje się szybko że wystarczy takiemu podać jakikolwiek przykład burzący jego wyznawane teorie od razu zaczyna przeciwnika wyzywać i się obrażać. Miłej lektury i pozdrawiam. P.S. Kampania informacyjna będzie kosztować sporo, takie są skutki cięć w programach nauczania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: na urlopie Tylko w skrócie IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.08.10, 21:20 Odnosi sie wrażenie, że cała ta dyskusja ma na celu nie tyle faktyczna merytorykę, co pijar na rzecz energetyki jądrowej. Na tematy związane ściśle z technologiami nuklearnymi wypowiedzieć moga sie w zasadzie tylko inżynierowie i naukowcy mający bezpośrednią praktykę w obiektach energetyki nuklearnej. A tych w Polsce jest ilu, starczy paluszków na policzenie? Kampania informacyjna jest tylko zwyklą, propagandową akcją. I nie różni się ona niczym od kampanii reklamowych. Dyskusja więc na tym forum jest kompletnie bezcelowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel fizyki urzędnicy edukują IP: 83.238.10.* 23.08.10, 13:02 Komentując rządową kampanię zwaną edukacyjną, mającą przekonać społeczeństwo do poparcia rządowego programu rozwoju energetyki jądrowej w Polsce wykazałem,że kampania ta nie będzie miała charakteru edukacyjnego, lecz propagandowy oraz,że urzędnicy edukują odpłatnie społeczeństwo nie mając ku temu kwalifikacji, wiedzy i umiejętności. Wydanie przez PAA podręcznika "Promieniowanie i ochrona przed promieniowaniem" stanowi przykład tolerowanej przez władze arogancji urzędników. Przecież w tym rzekomym podręczniku aż roi się od błędów merytorycznych, nawet atom pomylony został z nuklidem i izotopem. A rzecznik PAA w ogóle nie poczuwa się do winy, a przecież za środki UE przeznaczone na edukację społeczeństwa wydał podręcznik bez zgody Ministerstwa Edukacji, bez jakiejkolwiek recezji i opinii specjalistów metodyków. Do dzisiaj irracjonalnie upiera się, że ofiar Czarnobyla było tylko 42. "Metro" opublikowało moją odpowiedź na list rzecznika PAA (nie ma jej w emetro) pt. "Fizyk opowiada atomiście w sprawie Czarnobyla" ("Metro" z dn.23.08.2009 r.). Wykazałem wówczas, że ofiami katastrofy byli także tzw. "likwidatorzy" (pracownicy elektrowni i żołnierze z poboru, którzy ulegli napromienmiowaniu-żołnierze wywozili np. skażoną ziemię opalając się w słońcu). Wykazałem też,że to urzędnicy PAA odpowiedzialni byli za utajnienie wiadomości o katastrofie w Czarnobylu i za opóźnienie w związku z tym podawania rozworu Lugoli. Do dzisiaj urzędnicy PAA nie zostali za swoje szkodliwe działania ukarani i dalej pracują w PAA lub dorabiają na emeryturze np. tłumacząc podręczniki i inne materiły propagandowe dla PAA. To co rzecznik wypisuje na stronie PAA, po odrzuceniu jego elaboratów przez redakcję "Metra" to już nie nadaje się do dyskusji merytorycznej, a stanowi ciekawy materiał dla psychiatry. Specjalistów z zakresu fizyki i techniki jądrowej jest sporo w Polsce, ale z przyczyn politycznych zostali usunięci z Instytutów Atomistyki w kolejnych czystkach (1968, 1981 i dalej w stanie wojennym i po). W kadrze kierowniczej tych instytutów pracują ludzie powołani na kierowników w stanie wojennym. Tylko jedem instytut resortowy atomistki (w Krakowie)przeprowadził akcję powrotu niesprawiedliwie usuniętych pracowników po tym jak przeszedł do PAN. Po przemianach wielu specjalistów atomistów chciało powrocić z zagranicy do swoich macierzystych instytutów, ale postawili warunek usunięcia ze stanowisk kierowniczych tych, którzy ich wyrzucili. Jako nauczyciel uważam,że aspekt moralny rozwoju atomistyki jest niesłychanie ważny, skoro rząd odwołuje się do społeczeństwa. Politycy myślą na krótką metę, zwykle w horyzoncie czasowym jednej kadencji, a ich decyzje często mają skutki "sekularne", jak to ujał Andrzej Bratkowski. Dlatego też rządową propagandę proatomową można określić mianem indokrynacji, a nie nie żadnej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: urzędnicy edukują IP: *.146.246.200.nat.umts.dynamic.eranet.pl 23.08.10, 18:29 Ja tej kampanii nie popieram. Ale ze słowem "propaganda" lub "indoktrynacja" bym się powstrzymał. Kampania jest skutkiem cięć programowych w edukacji, m.in. dzięki podobnym jak Pana opiniom: "EJ nie wdrażamy w Polsce więc nauczanie fizyki w szczególności ochrony radiologicznej jest nieuzasadnione" cytat z pamięci dlatego przekręcony. Cóż głoszenie "rzekomych prawd" o awarii w czarnobylu jest odrobinkę chybione, są raporty UNSCEAR, ba nawet jest wspólny raport Forum Czarnobylskiego i UNSCEAR. Jakoś podawane przez Pana liczby nie znajdują w nich odzwierciedlenia. Być może działa tu pewna "magia posiadania wiedzy o prawdzie". Coś co dotknęło "sławnego inaczej" dr J.Jaśkowskiego. Swoje "prawdy" objawiał w prasie na tyle skutecznie, że polskie towarzystwo fizyki medycznej zareagowało w ten sposób: www.atom.edu.pl/images/stories/atomowe/bezpieczenstwo/czarnobyl/zarzad_ptfm_oryginal_oswiadczenia_o_jaskowskim.pdf Kwestia akcji podawania płynu Lugola, proszę troszkę poszukać w internecie jeszcze można znaleźć troszkę informacji, można znaleźć również uzasadnienie dla twierdzenia że akcja była zbędna! Cóż jak dla mnie kwestia kampanii jest sporna. Ale gdybym stwierdził, że to będzie "propaganda", to nauczanie fizyki w szkole byłoby dla mnie indoktrynacją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel fizyki Propaganda czy edukacja IP: 83.238.10.* 24.08.10, 15:09 Wobec planowanej przez rząd kampanii informacyjnej mającej przekonać obywateli do poparcia decyzji o budowie w Polsce elektrowni atomowych, należy się zastanowić, czy w ogóle może mieć ona charakter edukacyjny. Społeczeństwo cechuje już tak głęboki analfabetyzm fizyczny, że nie sposób za pomocą doraźnej akcji edukacyjnej prowadzonej głównie za pomocą środków masowego przekazu zaszczepić wiedzę z tak rozlicznych dziedzin, jak fizyka i technika jądrowa, energetyka, dozymetria, radiologia. Sama tylko edukacja o energetyce jądrowej nie może przekonać społeczeństwa do poparcia rządowego programu rozwoju energetyki jądrowej. W przypadku energetyki jądrowej dla społeczeństwa znacznie ważniejszymi sprawami od poznania podstaw fizyki i techniki jądrowej są bezpieczeństwo i opłacalność. Wytyczanie kierunków rozwoju energetyki to zadanie rządu, a ten przecież tworzą politycy, zatem rządowa decyzja o budowie elektrowni atomowych jest decyzją polityczną, a często przy decyzjach politycznych nie bierze się pod uwagę rachunku ekonomicznego, ani szerszego horyzontu czasowego. Planując kampanię informacyjną rząd oparł się na sondażach CBOS, według których społeczne poparcie pozyskiwania energii „z atomu” wzrosło przez ostatnie cztery lata z 25 do 50%. Zatem niedużo trzeba, aby uzyskać "demokratyczną" większość. A że trzy czwarte Polaków przy okazji sondaży skarżyło się, że o energii jądrowej ma skąpe informacje, to rząd planowanej kampanii pragnie nadać pozory edukacyjne, stąd mowa o podręcznikach, e-learningu i programach popularno-naukowych. Małgorzata Wyrwicz z Inicjatywy Antynuklearnej demaskuje pozory debaty publicznej w kampanii informacyjnej: „Co z tego, że rząd chce informować obywateli, skoro już podjął decyzję, że elektrownia powstanie? Poza tym wiele z tego, co będzie przekazywane Polakom, to co najmniej półprawdy. A nas, mających odmienne zdanie, w ogóle się pomija. To nie publiczna debata, tylko propaganda” (por. A. Karwowska, „Elektrownia atomowa za twoim płotem”, „Metro” z dn. 18.08.2010 r.). Z informacji prasowych o rządowych wytycznych dla firm przystępujących do przetargu na prowadzenie kampanii można zorientować się,że kampania będzie miała charakter propagandowy. W kampanii mają zostać wykorzystane reklamy na billboardach i citylightach, a także na filmach „wrzucanych” na takie portale jak „YouTube” i „Wrzuta”. Intensywnie zostaną wykorzystane nowoczesne media, jak portale społecznościowe i blogi. Szeroko ma być wykorzystana telewizja, w której oprócz emisji programów popularno-naukowych przewiduje się nawet wplatanie treści propagujących energetykę jądrową w scenariusze popularnych telenowel. Dla samorządców z terenów, gdzie planowana jest inwestycja przewiduje się wycieczki „edukacyjne” do krajów, które inwestują w rozwój energetyki jądrowej. Rządowi i usłużnym mu mediom udało się wytworzyć wrażenie, jakoby sami poważni naukowcy wsparli ekspertyzy rządowe uzasadniające rozwój energetyki jądrowej, a przeciwnicy to tylko niekompetentni ekolodzy na usługach partii Zielonych. Po rządowej decyzji o rozwoju w Polsce energetyki jądrowej naukowcy mający inne zdanie są traktowani przez organy rządowe i media tak, jak oszołomy, jednostki nieodpowiedzialne, ośmielające się krytykować udokumentowane ekspertyzami specjalistów i naukowców rządowe decyzje wytyczające kierunki rozwoju państwowej energetyki. Przykładem wiary w istnienie obiektywnych i niezależnych naukowców jest opinia prof. W. Godzica,z Wyższ. Szk. Psychol. Społ.: „Do Polaków powinien wyjść fizyk noblista i wyjaśnić wszystkie trudne kwestie, rzeczowo przedstawić plusy i minusy. Oddajmy głos autorytetom, nie tylko bohaterom seriali” (por. A. Karwowska, „Elektrownia atomowa za twoim płotem”, „Metro” z dn. 18.08.2010 r.). Może istnieją jeszcze w nauce niezależne autorytety, tymczasem rząd może liczyć tylko na ekspertyzy „niezależnych” (a w istocie opłacanych z środków budżetowych) naukowców. Fizyka nie dostarczy odpowiedzi na temat celowości rozwoju energetyki jądrowej, innego jest przecież wyjaśnienie podstaw fizyki jądrowej i funkcjonowania elektrowni atom., a co innego przedsięwzięcia związane z zapewnienie bezpieczeństwa funkcjonowania reaktora jądrowego i kalkulacja pełnych kosztów rozwoju energetyki jądrowej (a więc także obejmujące utylizację i przechowywanie odpadów oraz likwidację wyeksploatowanych obiektów jądrowych). Manipulacją lobby proatomowego jest rozpowszechnianie wiadomości o rzekomym światowym renesansie energetyki jądrowej. Nie wspomina się o tym, że w Wielkiej Brytanii do 2020 r. udział energetyki jądrowej w całej produkcji energii elektrycznej ma spaść z obecnych 24% do ok. 4%, a Niemcy do 2020 r. postanowili w ogóle zlikwidować swoje elektrownie jądrowe. W propagandzie proatomowej pomijana jest sprawa kosztów składowania odpadów promieniotwórczych oraz likwidacji elektrowni atomowych po 25-30 latach funkcjonowania. A przecież informacje o trudnościach, niebezpieczeństwach i szeroko rozumianych kosztach likwidacji elektrowni atomowej są dostępne i można je przeanalizować (strona internetowa World Nuclear Association). Można na przykład prześledzić proces likwidacji po blisko 30 latach reaktorów Magnox (o mocy 2x138 MW) w brytyjskiej elektrowni jądrowej w Berkeley. W pierwszych kilku latach planowano usunąć paliwo jądrowe, w kolejnych Pełny cykl przewidzianej trzyetapowej likwidacji oszacowano na 120 lat (sic!). Promieniotwórcze odpady, zarówno z elektrowni, jak z przyległego Centrum Technologicznego, zostały zgromadzone w specjalnych „grobowcach” dla aktywnych odpadów. Usuwanie paliwa jądrowego zakończono w 1992 r., w 1996 r. podjęto program przeniesienia odpadów do czterech specjalnie zbudowanych, podziemnych bunkrów, z możliwością zdalnego, automatycznego manipulowania składowanymi tam, upakowanymi w specjalne pudła i bębny materiałami. Od 2006 r. pozostałosci elektrowni objęte zostały „wydłużonym okresem dozoru i konserwacji”. Biorąc pod uwagę wydatki przyszłych pokoleń, to koszty związane z całym procesem likwidacji elektrowni atomowej znacznie przewyższą koszty budowy. Do 2001 r. wycofano z użytkowania prawie 100 komercyjnych reaktorów jądrowych oraz ponad 250 reaktorów badawczych i pewną ilość instalacji cyklu paliwowego. IAEA opracowała trzy warianty likwidacji elektrowni jądrowych: „natychmiastowy demontaż”, „bezpieczne odgrodzenie lub bezpieczne przechowywanie” (to rozwiązanie przyjęto ostatecznie w Berkeley) oraz „grobowiec” (czyli taki betonowy sarkofag, jak w Czarnobylu). Zagadnienie demontażu reaktorów ma oprócz finansowego ogólnoludzki wymiar moralny. Często mówi się, że każde urządzenie przemysłowe jest narażone na awarię i też ma określony okres eksploatacji, po czym musi być rozebrane. Ale w przypadku likwidacji elektrowni atomowej obciążenia są nakładane na następne pokolenia. Na te aspekty rozwoju energetyki jądrowej zwraca uwagę Andrzej Bratkowski (por. artykuły na portalu alfaomega.webnode.com), b. ministe budownictwa w dwóch rządach, poseł na przełomie lat 1989/90 iminister budownictwa w dwóch rządach, poseł na przełomie lat 1989/90 i członek parlamentarno-rządowego zespołu, który zdecydował o zamknięciu budowy o zamknięciu budowy elektrowni jądrowej w Żarnowcu. A. Bratkowski głosował przeciw kontynuowaniu budowy elektrowni, mimo że wcześniej uczestniczył w projektowaniu organizacji tej wielkiej budowy. A. Bratkowski zwraca uwagę na odpowiedzialność przed przyszłymi pokoleniami, gdyż: „Trudności likwidacji tych czy innych już wyeksploatowanych zakładów przemysłowych nie są niczym nowym. A po ich likwidacji przestawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fizyk Re: Propaganda czy edukacja IP: *.182.8.143.nat.umts.dynamic.eranet.pl 24.08.10, 19:34 Nie zgadzam się już z 1-szą częścią wypowiedzi. Właśnie ten "głęboki anafalbetyzm fizyczny" jest przyczyną emocjonalnego a nie racjonalnego podejścia społeczeństwa do tematu EJ. W kwestii bezpieczeństwa EJ to właśnie podstawowe zjawiska fizyczne odgrywają jedną z najważniejszych ról. Kwestie ekonomiczne - ja tu czekam na więcej informacji, może dzięki tej kampanii dowiem się tego czego obecnie nie wiem? A ta pani z jakiejś tam inicjatywy najwyraźniej nie wie, że jedyną decyzją podjętą przez rząd to określenie warunków jakie muszą zostać spełnione aby budowa ruszyła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel fizyki problem sekularny energetyki jądrowej IP: 83.238.10.* 27.08.10, 13:01 Każdy nauczyciel (także fizyki) obowiązany jest do wychowywania młodzieży. Dlatego krytykując rzekomy aspekt edukacyjny rządowej kampanii informacyjnej podreśliłem aspekt moralny. Przytaczam słowa Andrzeja Braktowskiego, na którego powoływałem się zarówno odnośnie kosztów budowy elektrowni tak w aspekcie materialnym, jak i etycznym: "Trudności likwidacji tych czy innych już wyeksploatowanych zakładów przemysłowych nie są niczym nowym. Ale po ich likwidacji przestawały one istnieć. Natomiast budowa instalacji jądrowych pociąga za sobą konsekwencje sekularne, bo przecież człowiek raczej nigdy nie uzyska wpływu na tempo rozpadu promieniotwórczego. Rodzi to pytanie, czy mamy prawo nakładać tak wielkie i nieodwracalne obciążenia na kilka następnych pokoleń? Trudno też w kalkulacji budowy elektrowni jądrowej pomijać koszta jej demontażu po 25 – 30 latach funkcjonowania, skoro tańsze w budowie i bezpieczne elektrownie wodne pracują po 70 lat i dłużej... Żadne polityczne interesy nie powinny wpływać na decyzje ekonomiczne. Koszty są zbyt duże. Bogata Francja ma wszystkie kłopoty dopiero przed sobą" (A. Braktowski, senior-weteran budownictwa w Polsce, b. poseł Sejmu „kontraktowego”, b. minister budownictwa w dwóch rządach RP). Za powszechny anafabetyzm fizyczny społeczeństwa odpowiada rząd sukcesywnie ograniczając treści i godziny nauki przedmiotów przyrodniczych, niemniej pomysły urzędników resortowych o nauczaniu w szkole podstaw energetyki jądrowej są nierealne. Przed reformą edukacji w programach szkolnych sporo miejsca zajmowała fizyka jądrowa, także jej zastosowania techniczne. Większą specjalistyczną wiedzą i to zakresu techniki nie można obarczać uczniów. Toż ten "eksperymenlny" podręcznik ochrony przez promieniowaniem wyprodukowany przez urzędników PAA w 1999 r. to taki sprymityzowany podręcznik dozymetrii. Ministerstwo Edukacji wyrzuciło z programów astronomię, wychowanie techniczne, a wcześniej przysposobienie obronne (na p.o. za komuny nauczano o energetyce jądrowej), to przecież nie wprowadzi nowego przedmiotu "dozymetria promieniowania jonizującego". Przytaczane w prasie wypowiedzi Prezeski IAN wyrażają troskę o dobro publiczne i stanowią apel o poszanowanie takich społecznie użytecznych wartości, jak prawda, dobro, wolność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vms Re: problem sekularny energetyki jądrowej IP: *.zone11.bethere.co.uk 16.10.10, 19:02 "skoro tańsze w budowie i bezpieczne elektrownie wodne pracują po 70 lat i dłużej... " Drogi kolego NIE MA W POLSCE TYLE WODY! A w krajach w których jest, zapłacono za te elektrownie wielką katastrofą ekologiczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregoran Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.dip.t-dialin.net 23.09.10, 15:45 tego typu zestawienia maja jasno wykazac, ze atom jest tanszy i mniej zawodny. Tymczasem jest na odwrot: koszt budowy i eksploatacji elektrowni atomowej (w rozumieniu jej zwolennikow) stanowi pomijalnie maly koszt w stosunku do wszystkich kosztow. Tylko ze glowne koszty, tzn. koszty bezpiecznego skladowania odpadow radioaktywnych przez nastepne setki tysiecy lat i koszty ubezpieczenia elektrowni od skutkow awarii, nie sa w kalkulacji uwzgledniane a w dyskusji pomijane. Jedynie stawka ubezpieczenia od skutkow awarii wynosila by tyle, ze wedlug niemieckiego Urzedu Ochrony Przed Promieniowaniem, koszt jednej kWh wynosil by 3 do 4 EUR. Oznacza to, ze produkcja energii z atomu jest nieoplacalna. Przy czym w tej kalkulacji najwiekszych kosztow jeszcze wcale nie uwzgledniono, gdyz sa nieznane: koszty przechowywania odpadow radioaktywnych. Do dzis nie znaleziono bezpiecznego miejsca. W Niemczech uwazano, ze pewnym miejscem sa poklady soli. Tymczasem po niecalych trzydziestu latach trzymania tam odpadow radioaktywnych okazalo sie, ze grozi rozprzestrzenianie sie radioaktywnosci i wszystkie pojemniki trzeba wydobyc. Koszt "remontu" jednej tylko kopalni to okolo 2,5 mld. EUR. Zakladajac, ze odpady te musza byc dozorowane i bezpiecznie przechowywane 10.000 do 1.000.000 razy dluzej, mozna obliczyc ile to bedzie kosztowac. Dlatego w ostatnia sobote w Berlinie 100.000 niemcow protestowalo przeciwko planom rzdu przedluzania czasu eksploatacji niemieckich elektrowni atomowch o 8 - 24 lata. Tymczasem w Polsce rzad chce budowac elektrownie atomowe! Monopolisci energetyczni wykonuja niezla robote lobbystyczna. Musza to robic, bo alternatywa jest decentralistyczny, zroznicowany system produkcji, wykorzystujacy miejscowe zrodla energii. W tym systemie nie ma miejsca dla dinozaurow energetycznych. Dlatego staraja sie zapewnic sobie uzasadnienie swojej egzystencji na nastepne kilkadziesiat lat nie wazac na ogromne szkody wyczynione obywatelom i naturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lenor Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: *.toya.net.pl 02.10.10, 10:34 Ja jestem na tak, bo przynajmniej mam o tym pojęcie. Jedyne "ale" jakie nasuwa mi się na myśl-niedbalstwo Polaków... To jest jedyne niebezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Elektrownia atomowa za twoim płotem IP: 86.43.76.* 05.10.10, 22:53 + 20mln do dziury budżetowej. Lekcji fizyki w szkołach już nie ma? Trzeba edukować dzieci a nie dorosłych. Za nim w Polsce powstanie elektrownia atomowa to te dzieci akurat szkoły opuszczą i nie będą protestować jak będą wiedzieć o co chodzi. Polska już raz przymierzała się do Atomu. Wykształceni inżynierowie wylądowali w szkołach podstawowych i średnich. Teraz akurat przechodzą na emeryturę. Ponoć TVP "prowadzi misję" za abonament RTV czemu nie mogą wykonać w ramach misji serii programów edukacyjnych i wyemitować ich w czasie antenowym tańca z gwiazdami? Oczywiście bez dodatkowych opłat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VMS Raport o wiatrowych IP: *.zone11.bethere.co.uk 16.10.10, 18:59 Mieszkam w Glasgow i pracuję na lokalnym uniwersytecie, więc wam coś powiem o elektrowniach wiatrowych które tu są. Teren jest górzysty, z daleka od Londynu, więc wybudowali je tutaj. Z samolotu wyglądają ładnie, ale muszę przyznać że z ziemi już nie, bo wystają wysoko w górę i ciągle się kręcą. Piękny górzysty krajobraz został całkowicie zniszczony moim zdaniem. Na uniwersytecie mamy wydział energii. Zgodnie z lokalnym zwyczajem każdy korytaż jest oblepiony plakatami informującymi o prowadzonych tu badaniach naukowych. Około połowa jest pod tytułem " co zrobić z nierównomiernymi dostawami z tych cholernych wiatraków". Tak tak - one generują prąd czasami, i to jest bardzo duży problem dla całego systemu energetycznego, bo pozostałe elektrownie muszą się dostosowywać. Bilans energii w systemie musi być zachowany 50 razy na sekundę, i odbywa się to kosztem dużych zrzutów (czyt. wyrzucaniem do śmieci) przegrzanej pary w klasycznych elektrowniach. No więc co zrobić? na każdym plakacie jakiś schemat, jakiś wykres, tu udało się uszczknąć 0.2%, tam 0.3% - ale jakoś nikt nie ma dobrej odpowiedzi. Eksperyment może sobie być, może się czegoś nauczymy. Ale prawda jest taka, że jakbyśmy chcieli całe nasze zapotrzebowanie zaspokoić wiatrakami, to musiało by być po 5 wiatraków przy każdym bloku mieszkaniowym. Nie mówiąc już o przemyśle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszek my się chcemy pchać w atom a Niemcy... IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.11, 23:48 wyborcza.biz/biznes/1,101562,8311350,Elektrownie_nuklearne_w_Niemczech_do_2035_r__.html Odpowiedz Link Zgłoś
0ffka Elektrownia atomowa za twoim płotem 26.02.11, 19:58 Cywilizowane, zachodnie kraje rezygnują z elektrowni atomowych, więc lobby atomistyczne szuka wsteczne, skorumpowane rządy, aby tam czerpać pieniądze ze swojej BRUDNEJ energii. Oby Polska opamiętała się ze ściąganiem tego radioaktywnego syfu do Polski na rzecz polskiego podatnika i zdrowia jego potomków! Odpowiedz Link Zgłoś
biomedica Re: Elektrownia atomowa za twoim płotem 27.08.11, 20:49 Podziele się dziś swoją opinia na temat elektrownii jądrowych. Zapraszam zajrzeć do tego odnośnika : tnij.org/m7az . Odpowiedz Link Zgłoś