Dodaj do ulubionych

nie daje juz rady

18.12.06, 08:41
Jetsesmy niecałe pó roku po ślubie. Odkryłam ze wyszłam za mąż za osobe
majaca problem z alkoholem i narkotykami. Kocham go, ale dłużej nie dam rady
tego znieść. próbowałam z nim rozmawiac i ciagle mi obiecuje. Ale pozniej jak
znajduje kolejna torebke po lub z białym proszkiem załamuje się. On jest w to
wciagnięty bardziej niz myślałam. Pracuje bardzo długo- powinnam sie domyślec
co mu w tym pomaga. Nie wiem co jest w tych torebkach, czy to amfetamina czy
kokaina.
Wczoraj np. była taka sytuacja. Szczekały psy on postanowił przejechac się
po działce,( bo działka ma około km długosci), bo czesto kręca sie złodzieje.
powinnam od razu sie domyslaec ze cos kombinuje. Wygladałam przez okno i
zauwazyłam ze sie zatrzymał i stał około 3min. Cos mnie tknęło, wiem ze to
paskudne zachowanie, ale rano znalazłam w wenetrznej kieszeni jego kurtki
znow torebke z koncówka białego proszku i rurkę.
Załamałąm sie i juz nie wiem jak mam z nim romzwiać.
wszyscy sie pytaja kiedy bedziemy mieli potomka, a jak tu chciec dziecko...
nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • rafek38 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 09:07
      Ożeniłem sie z alkoholiczką.wiedziała juz ze ma problem,chodziła na terapię,na
      mitingi AA.Było cudownie. Teraz pije znowu,niby niewiele,ale zrezygnowała z
      terapii i AA. Jest piekło - manipuluje,awanturuje się ,jest strasznie. Właciwie
      było - bardzo ja kocham ale wyprowadziłem się bo zaczałem wariować. I to jest
      jedyna metoda-zająć sie sobą.Zostawić Go - powiedz mu tylko dlaczego - że
      kochasz ale nie chcesz tak żyć. Zaproponuj żeby sie leczył, daj ultimatum. Ja
      wiem że to strasznie ciężko - od miesiąca nie wiem co sie z nia dzieje,tęsknie -
      jest strasznie. Ale kocham ją - i tylko tak moga japróbować ratować. Trzymaj
      się
      • aaugustw Re: nie daje juz rady 18.12.06, 09:28
        rafek38 napisał:
        > I to jest jedyna metoda-zająć sie sobą.Zostawić Go - powiedz mu tylko
        dlaczego - że kochasz ale nie chcesz tak żyć. Zaproponuj żeby sie leczył, daj
        ultimatum. Ja wiem że to strasznie ciężko - od miesiąca nie wiem co sie z nia
        dzieje,tęsknie - jest strasznie. Ale kocham ją - i tylko tak moga japróbować
        ratować...
        ____________________________________________________________________________.
        Podziwiam takich ludzi, jak Ty Rafek38 i jestem dla nich pelen szacunku...!
        A...
        Ps. Uwazam, ze tylko w ten sposob postepujacy maja szanse pomoc choremu...!
        • baasil Re: nie daje juz rady 18.12.06, 10:20
          prawda jest taka:nie dasz rady za niego nie pić,nie ćpać.To on musi nie
          chcieć,by podjąć jakąkolwiek próbę wyjścia z uzależnienia(bo to co robi
          świadczy już o tym).ale on sam może nie widzieć żadnego problemu.może mu się
          wydawać,że panuje nad tym i kontroluje i że w każdej chwili może przestać.a to
          iluzja.choroba uzależnienia(bo jest to choroba)jest chorobą iluzji i zaprzeczeń.
          (także twoich - jego uzależnienie ma równierz wpływ na Ciebie)nie musisz jednak
          walczyć,ileśtam lat,bo i tak przegrasz.ale możesz zrobić coś dla
          siebie.poszukaj pomocy(ośrodki terapii,wspólnoty samopomocowe,czytaj forum,etc.)
          nie zostawaj z tym sama.dowiedz się jak najwięcej o chorobie,to pozwoli ci
          zrozumieć i wtedy podjąć odpowiednie działanie.i nie działaj pochopnie-spróbuj
          wyważyć każdą decyzję.(możesz usiąść i napisać sobię - chcę:....i tu pisz czego
          pragniesz.a potem zastanów się co tak naprawdę możesz zrobić)a zrobić możesz
          tylko tyle,że jasno i wyraźnie mu powiesz o tym co cię niepokoi.z czym się nie
          zgadzasz,czego od niego oczekujesz(np.ultimatum,albo leczenie albo pa.ale miej
          też świadomość,że powie pa,licząć,że się ugniesz.może manipulować,straszyć,
          obiecywać,błagać,etc.)i wymagaj jasnej deklaracji-popartej czynami(a nie tylko
          obietnicami)nie musicie przegrać.trzeba podjąć decyzję i działać.bo samo się
          nie ułoży.i zrób to w imię miłości,jeśli go kochasz(powiedz mu o tym.że
          postanowiłaś tak, dlatego ,że go kochasz,a nie by go zniszczyć-bo tak to może
          odebrać.)i pamiętaj decyzja należy do Ciebie i musi tylko Twoja.powodzenia.
          (ja zacząłem się leczyć,jak zostałem sam i usłyszałem:to twoje życie i tylko
          ty mozesz coś z nim zrobić.I zacząłem ponosić konsekwencję swoich zachowań-jak
          zabolało.i w końcu sam się przyznałem i poddałem.)
    • carlabruni Re: nie daje juz rady 18.12.06, 09:51
      jesli z nim rozmawiasz i nic to nie daje - nie podejmuje zadnych krokow, nawet
      sie nie stara to jest tylko jedno wyjscie. wyprowadzic sie i przyslac mu pozew
      rozwodowy tzn troche go postraszyc i zobaczyc co on na to. jesli jednak to nie
      pomoze to uciekaj dziewczyno tam gdzie pieprz roznie. pozdrawiam.
    • agab28 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 09:57
      a on twierdzi ze juz z tym skończył. a to co znalazłam to jakis stary ochłap.
      Chciałabym mu wierzyc ze juz z tym skonczył, ale niestety nie potrafie.
      • xyz68 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 10:02
        hehe twierdzi ?? no to wiedz że z amfetaminą czy kokainą (nie daj Boże - obie
        substancje to "twarde" narkotyki) nie kończy się ot tak sobie....
        • agab28 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 10:42
          Wiem, wiem i az czasami to nawet boję sie o tym wszystkim mysleć. On twierzdi
          ze to stary ochłap, a co powiecie na testy na obecnośc narkotyków w moczu?
          Niech udowodni!
          • baasil Re: nie daje juz rady 18.12.06, 10:50
            czytasz uważnie?zacznij od początku.
            • agab28 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 10:54
              uwaznie. i dziękuje za Wasze wszystkie słowa.
              • xyz68 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 11:13
                a co dadzą Ci testy ?? pewność że bierze...i tak wiesz że bierze...ja wiem i
                Ty - w bajki o "starych" zapasach wierzą dzieci...hehe zaplątała mu się porcja
                amfy w kieszeni
                • agab28 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 11:39
                  No wlasnie o to chodzi ze ja mu nie wierze, ze mus ie zaplatalo cos tam....i ze
                  to stare dzieje. Ciesze sie tylko ze moge sie chociaz na forum wyzalic, bo
                  ciezko jest to gryzc samej w sobie.
                  • xyz68 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 11:44
                    agab28 napisała:

                    > No wlasnie o to chodzi ze ja mu nie wierze, ze mus ie zaplatalo cos tam....i
                    ze
                    >
                    > to stare dzieje. Ciesze sie tylko ze moge sie chociaz na forum wyzalic, bo
                    > ciezko jest to gryzc samej w sobie.

                    Ty się nie wyżalaj a zacznij działać...znajdź ośrodek leczenia narkomanii i
                    pogadaj jak postępować z "gagatkiem" o ile dalej chcesz z nim być...zapewniam
                    Cię że życie z czynnym narkomanem nie należy do przyjemnych...i że z czasem nie
                    tyle będzie zarabiał na dom - co przerabiał to co macie...zresztą mam wrażenie
                    że dobrze wiesz jak wygląda życie czynnego narkomana...któremu na dziś jeszcze
                    wydaje się że kontroluje sytuację a tak naprawdę już dawno stracił poczucie
                    rzeczywistości...
                    • agab28 Re: nie daje juz rady 18.12.06, 12:30
                      Własnie problem w tm ze sie świetnie krył z tym wszystkim. Ale teraz juz widze
                      jaka jest prawda. To pracowanie do poznych godzin. Jak pytałam czy jest głodny
                      to rzadko kiedy był. Dopiero jak go pusciło to głodniał jak wilk.
                      Macie racje dośc oszukiwania się trzeba zaczac działać i postawic sprawe jasno.
                      tylko postawcie sie na moim miejscu bo jest to dla mnie okrutnie trudne.
                      • ssxyz Re: nie daje juz rady 14.01.07, 16:21
                        agab28 odezwij się do mnie na pocztę. Mam identyczny problem. Razem będzie nam
                        łatwiej.
                        Pozdrawiam
    • drak02 Re: nie daje juz rady 15.01.07, 11:00
      Przeczytaj uważnie posty osób które odpisały na twój post. Podpisuję się pod
      nimi dwoma rękami.
      Chciałbym tylko dodac ,że macierzyństwo lepiej odłożyć w przeciwnym razie
      wciagniesz w ten zakłamany swiat uzależnienia swoje dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka