Dodaj do ulubionych

Zaoczni ciągle mają gorzej

IP: *.173.29.91.tesatnet.pl 23.09.10, 14:58
"Pocieszając" koleżankę, która napisała ostatniego posta- ja bywało, ze miałam zajęcia od 7:30 do 21:00 bez żadnej dłuższej przerwy na obiad, żadnego okienka, wszystkie przerwy między przedmiotami trwały maksymalnie 15 minut, a miałam czasem 15km do przemierzenia na piechotę, bo jest remont we Wrocławiu i tramwajem nie dało sie dojechać więc nie dość, że nie skorzystałam z przerwy, to i tak wiadomo było, ze się spóźnie. To jest horror.

Do tego dodam, że zupełnie normlne na mojej uczel;ni jest to, że w niedzielę kończymy zajęcia o 20:30...kiedy ja mam o 20:35 ostatni pociąg do domu. Muszę więc zwalniać się z zajęć na których bardzo chciałabym być i które bardzo cenie, a bardzo często są to ćwiczenia i mnoży to problemy, bo jendka nie każdy wykładowca jest na tyle ludzki, by zrozumiec moją sytuację i zwolnić mnie te 45 minut wcześniej z zajęć- a jedna nieobecność= brak zaliczenia przedmiotu. Do tego paradoksalnie, po okresie, kiedy ogóle nie mieliśmy okienkek w ciągu dnia,z robiono nam okienka na 6h zajęcia od 7:30 potem 6h okienka a potem zajęcia do 21:00...oczywiście wieczorem ćwiczenia...

W przypadku mojej uczelni nie mogę powiedzieć, że jestm problem z egzaminami- ze względu na to, że jesteśmu studentami zaocznymi mamy zawsze egzaminy w sobote lub niedzielę i zazwyczaj jeden egzamin w ciągu dni, no chyba, ze kots ma poprawkę z zeszłego roku, to moze mieć więcej niż jeden egzmain dziennie.
Jednak faktycznie- dyżury wykłądowców są zazwyczaj w tygodniu, co mi uniemożliwia konsultacje, a w przypadku jednego przemiotu, nie dąłoby się zaliczyć omijając konsultacje- mioałam szczęście, że zrobiłam projekt z dziewczyną, ktora mieszka we Wrocławiu i ona poszła na te konsutlacje.

Kkolejny problem to sekretariat, który w weekendy w ogołe nie jest otwarty.
Po protestach i skargach dziekanat jest otwartyu dłużej w sobote i w wyznaczoine niedziele o czym dostajemy informacje mailowo.

To co jednak mnie boli najbardziej poza zajęciami w niedzielę do późna to fakt, że z roku na rok płacę wyższe czesne i o ile na pierwszym roku było 6300zł, tak teraz na czwartem jest to 6900zł, moim zdaniem ministerstwo powinno wymusić na uczelniach, że w ciągu pięciu lat studiów magisterskich jednolitych czy trzyletnich licencjackich uczelnia nie ma preawa podnieść czesnego. Domysłam się, że czaesne na piątym roku będą powyżej 7000zł a naprawdę zpłacić tyle ile mam teraz do zapłacenia jest dla mnie bardzo trudno, bo utrzymuję się sama- rodzinie nie partycypują w kosztach ani mojego życia ani mojego studiowania- nie ejst łatwo w tym kraju studiować. Z zazdrością patrze na moich znajomych, mających obywatelstwo unijne czy niemieckie, bo mają bardzo komfortowe warunki do nauki i czują, że są doceniani prze swoje Państwo.
Obserwuj wątek
    • Gość: MAKS Toż to naiwność IP: 217.76.112.* 23.09.10, 19:22
      Liczenie na to, że postkomunistyczna kadra „naukowa” polskich uczelni nauczy studentów jeszcze czegoś więcej, świadczy o wielkiej naiwności pracodawców. Gdyby w roku 1989 (w którym komuna obaliła komunę tak, że i obalony i obalający spadli jak kot na cztery łapy) wprowadzono w Polsce takie same przepisy prawa dotyczące kadry dydaktycznej wyższych uczelni jak w Niemczech, to ostałoby się tej kadry na polskich uczelniach może z 5% jej pierwotnego stanu!
      Przypomnijmy w tym miejscu, że po połączeniu dwóch państw niemieckich, z uczelni dawnego NRD wydalono wszystkich „naukowców” bijących pianę na temat marksizmu i leninizmu, oraz tych którzy porobili doktoraty i kariery udowadniając wyższość socjalizmu nad kapitalizmem w każdej dziedzinie Weryfikację „przeżył” 1 (słownie: jeden) naukowiec, z dziedziny „nauk społecznych”. Reszcie pozwolono wspaniałomyślnie wykładać na wyższych uczelniach niemieckich…kafelki.
      W Polsce nic takiego nie nastąpiło, wręcz przeciwnie! Najwięksi „ogłupiacze” polskiej młodzieży za PRL-u, fachowcy od marksizmu, leninizmu, stalinizmu, ekonomii politycznej socjalizmu, historii PZPR-u i innych bratnich partii komunistycznych, doktorzy od teorii Miczurina i Łysenki, fachmani od wpływu Lenina na teorie wytrzymałości materiałów stosowanych przy budowie mostów, wybitni specjaliści od teorii socjalistycznych funkcji mieszkania, oraz socjalistycznego współzawodnictwa pracy w brygadach młodzieżowych, oni wszyscy, jak jeden mąż, pociągnęli edukacyjny wózek z PRL-u do III RP, i pchają go ochoczo nadal z efektem opisanym na wstępie.
      Guru polskiej ekonomi, prawie że murowany kandydat polskiej „nauki” na laureata ekonomicznej nagrody Nobla, pan Balcerowicz (za komuny lektor marksizmu i leninizmu na wyższej Szkole Nauk Społecznych przy KC PZPR), gdyby miał pecha „robić” w nauce w NRD, zostałby tam potraktowany tak samo jak i pozostali „ogłupiacie” i mógłby co najwyżej - tak jak i oni - wykładać na uniwersytetach…kafelki o ile by potrafił, w co wątpię.

      Aby zdjąć z polskich uczonych czasochłonny i absorbujący obowiązek śledzenia aktualnych „tryndów” w pyskowaniu, obowiązek ten w całości scedowano na ich oficerów prowadzących w SB. Tym prostym sposobem kadra naukowa polskich uczelni mogła się zająć badaniami naukowymi i dydaktyką (w zakresie wyżej wymienionym), zaś oficerowie prowadzący SB, podpowiadali swoim TW (tajnym współpracownikom), na kogo mają pyskować, bądź komu zgotować owację na stojąco. W wyniku tej zgodnej współpracy, polskie uniwersytety stały się kuźnią kadr dla SB, czy też może odwrotnie, co położyło podwaliny pod dzisiejszy boom edukacyjny III RP.
      • iamhier Re: Toż to naiwność 25.09.10, 19:04
        do maks-nasz w pełni racje dlatego nalezy wreszcie ograniczyc racjonalnie okradania polskiego narodu,ktore musi sie wyksztalcic by pracowac.

        Na SGGW przynajmniej maka minimum przyzwoitosci.Za kierunki typu weterynaria wieczorowa-b.drogie studia w przeprowadzeniu placi sie 6 tys. ZA 2 LATA STUDIOW.Od trzeciego idzie sie na DZIENNE!!


        POZDRAWIAM NORMALNYCH POLAKOW!
    • antylukas Zaoczni ciągle mają gorzej - bankructwo uczelni 24.09.10, 10:04
      gdyby rzeczywiście istniała możliwość dochodzenia odszkodowania za niewywiązanie się z umowy między studentem a uczelnią to większość polskich szkół wyższych "poległaby" po około 2-3 latach ... pozdrawiam AWF w Gdańsku ;/
    • iamhier Re: Zaoczni ciągle mają gorzej 25.09.10, 18:55
      PO powinna zrobic z tymi terrorystami uczelnianymi porządek.I wprowadzic system miedzywojenny w Polsce-jednokrotne wpisowe na uczelnie dla kazdego studenta i wybor trybu studiow dowolny.Toz to sie w glowie nie miesci,co tam sie dzieje teraz!!

      Jakos nikt nie zauwaza,ze najwieksza korporacja w Polsce sa uczelnie wyzsze,a ich przedstawicielks Minister.

      Wszystko jest absolutnie chore.To jedna z najwazniejszych spraw w Polsce.
      Wiem jedno:jakies opkaty powinnuy byc za studia,ale KOSZT studiow powinien wyznaczac rzad.Tak jest we wszystkich panstwach UE w tym W.Brytanii (bylo do niedawna).

      Dodatkowo kategoryczny nakaz przesrrzegania ukladania programow wg.ECTS.A tam niestety....jedem prof,jeden doktor i jeden wyklad nie mniej niz 60-80 godz....No,coz w 2500 miesci sie 2500.....
    • iamhier Re: Zaoczni ciągle mają gorzej 25.09.10, 19:02
      do Magda-studenci to bardzo duza grupa spoleczna,jednak nadal nie moga dojsc swoich podsawowych obywatelskich w starciu z terrorystami z uczelni,ktorzy nękają oplatami i chorymi wymogami cale rodziny w Polsce.Tak cale rodziny,bo wyksztalcenie to sprawa RODZINY.

      Ministerstwo wyliczylo,ze najwyzszy koszt studiow calego toku na prestizowych kierunkach nie przekracza 10 tys, zl.Takie dane podawala G.Prawna....


      Naprawde czas na porzadek i przestrzenia jakiegos prawa w tym kraju!
      Ktos w koncu za to musi poniesc jakas odpowiedzialnosc,jak dotychczas jej unikal.

      Osobiscie sadze,ze studia w Polsce to koszmar.Te dzienne tez.Wegetacja!
      • iamhier Re: Zaoczni ciągle mają gorzej 25.09.10, 19:07
        dodam,ze w UE nie czegos takiego jak oplaty za warunki,powtorki i inne wymysly swingowane przez kadre w wiadomym celu.

        W Niemczech to legalna wyłudzenie jest.
        • adept44_ltd Re: Zaoczni ciągle mają gorzej 26.09.10, 15:10
          swingowane ???
    • Gość: ABC Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 19:35
      jak sie zda egzamin to i problemu z warunkiem nie ma.
    • jeg_vil_ha_loff Zaoczni ciągle mają gorzej 25.09.10, 20:53
      Studia zaoczne w Polsce są dziwacznie zorganizowane, a pomysł zjazdów w soboty/niedziele to czysty idiotyzm.

      Na zachodzie wiele uczelni ma "elastyczne" programy licencjackie i magisterskie, na których student sam wybiera sobie tryb studiowania. Może mieszkać w innym mieście i pracować, praktycznie nie pojawiać się na zajęciach, ale i tak ma szansę uzyskać pełnoprawny dyplom "dziennych" studiów. Nauczanie oprócz wykładów odbywa się elektronicznie, student zaoczny ma dostęp do wszelkich materiałów włącznie z nagraniami wykładów, egzaminy może zdawać w swoim miejscu zamieszkania.

      Poza tym proces rekrutacji, opłaty oraz uzyskany dyplom są dokładnie takie same dla studentów "kampusowych" i zdalnych.
      • Gość: Inżynier Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 21:23
        I to jest jedyne sensowne wyjście. Inaczej wciąż będzie się pojawiało bajdurzenie o równości studiów niestacjonarnych i stacjonarnych.
    • Gość: Inżynier A ja mam inne zdanie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 21:19
      Czas najwyższy aby liczba godzin na studiach zaocznych i dziennych były sobie równe. Może się to odbywać na dwa sposoby, nauka w każdy weekend od rana do wieczora (być może lepiej by było gdyby studenci studiów zaocznych zaczynali naukę już we wrześniu) lub nauka przez czas odpowiednio dłuższy. Jeżeli na studia inżynierskie odbywanych w trybie stacjonarnym przewidzianych jest 2500 godzin, to nie może być tak, że na studiach niestacjonarnych liczba godzin wynosi 60% tych pierwszych. Żaden kierunek studiów inżynierskich odbywanych w trybie niestacjonarnym nie uzyskał akceptacji FEANI, to znaczy, że absolwenci tych studiów nie mogą ubiegać się o tytuł inżyniera europejskiego. Czy trzeba coś więcej?
      • Gość: mixer Racja że zaoczni mają gorzej IP: *.icpnet.pl 25.09.10, 22:10
        Sam studiowałem zaocznie. Wykłady np. miały być z profesorem, a tzw. ćwiczenia z doktorem, ale i tak wszystko prowadził doktor. Jak raz się profesor raczył pojawić i ktoś spytał czy przyjdzie na następne zajęcia (nie złośliwie, tylko chciał wiedzieć czy w ogóle będą, bo doktora nie miało wtedy na nich być), to się pan profesor obraził. W ogóle na polskich uczelniach jest dziwna jak na kapitalizm sytuacja - nie ma szacunku dla studentów którzy płacą, a jest dla tych co studiują za darmo...
        • Gość: P-chan Re: Racja że zaoczni mają gorzej IP: *.chello.pl 26.09.10, 08:28
          Po pierwsze: za darmo studiują najczęściej(poza wyjątkami) osoby lepsze i przychylniej nastawione do nauki. Na zaocznych nawet jak ktoś jest zdolny i pracowity to i tak przychodzi tylko po papier i liczy na łatwe zaliczenia i brak problemów. Po drugie: zaoczni otrzymują dużo większą pomoc. Mają lepsze materiały dydaktyczne, dostają lepszych wykładowców itp. Sposób przydzielania przedmiotów na polskich uczelniach jest bardzo dziwny, więc może dojść do sytuacji, że doktor, a wręcz doktorant wiedzą więcej o zajęciach, które prowadzą niż profesor, który jest za nie teoretycznie odpowiedzialny(bo na przykład nie pokrywają się w ogóle z jego specjalnością). W takiej sytuacji zaoczni dostają do prowadzenia osobę, która bardziej ogarnia, a dzienni muszą się sami dokształcać. Po trzecie: dziekanat jest niedostępny dla nikogo z założenia. Po czwarte: mimo wszystkich przywilejów jakie mają zaoczni, a których część wymieniłem, są grupą najbardziej narzekającą, wiecznie niezadowoloną, wiecznie nieszanowaną i cały czas z nastawieniem roszczeniowym. Może czas zaakceptować, że kasa nie gwarantuje wam łatwego dyplomu?
        • adept44_ltd Re: Racja że zaoczni mają gorzej 26.09.10, 15:13
          sprawa szacunku nie ma tu nic do rzeczy... wszyscy powinni się nim cieszyć, problem polega na tym, że 99,9 % studentów zaocznych nie nadaje się na studia, w efekcie wszyscy są sfrustowani: wykładowcy, gdyż muszą się męczyć i zaniżać kryteria, studiujący, gdyż mają sfrustrowanych wykładowców...
      • Gość: Buku Może od razu papier dawać za czesne? IP: *.chello.pl 26.09.10, 12:16
        Prowadzę zajęcia na dziennych i zaocznych. Ci drudzy, to nie wiem po co studiują, nie umieją nic, mimo, że i tak traktuje się ich jako tych, co mają mniej czasu, mniej mają umieć, itd. Czego chcecie? Może jeszcze egzaminy zaliczać, usprawiedliwione pracą. Miałem jedną grupę (zajęcia w piątki od 18, soboty, niedziele do 15 co 2 tygodnie, więc nie jest źle) i co. W piątki nie chodzili - bo pracują. W soboty nie, bo... śluby były (tak, to ten wiek, że wszyscy się małżenią). W maju niedziela odpadła z powodu... pierwszej komunii. I jeszcze pretensje mieli, że liczy się, że projekty oddadzą.
    • Gość: molik Zaoczni ciągle mają gorzej? coś tu nie gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 22:01
      Jeny, ludzie, jak nie radzicie sobie ze studiami i tak was to męczy to zrezygnujcie, studiowanie nie jest obowiązkowe. Ja znam sytuację od drugiej strony, jestem nauczycielem akademickim i sprawa wygląda tak, że zaoczni mają same żądania ale od nich niczego nie można wymagać, bo przecież pracują, nie mają czasu itp wymówki. A na zajęciach odbywających się w soboty i niedziele często jedzie od nich gorzej niż z gorzelni, bo przecież jak już się spotkają to na jednym piwku się nie kończy... A zaliczenia ciągną się miesiącami, bo przecież państwo nie mają czasu na naukę... I po co ten cyrk?
      • Gość: )?) Re: Zaoczni ciągle mają gorzej? coś tu nie gra IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.10, 11:26
        B stacjonarni na "piwko" nie chodzą... A jak ci coś nie pasuje to zmień pracę.
        • Gość: molik Re: Zaoczni ciągle mają gorzej? coś tu nie gra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 18:38
          nie mam zamiaru, to niech takie głąby jak ty nie chodzą na studia a będzie pięknie
      • Gość: studentka Re: Zaoczni ciągle mają gorzej? coś tu nie gra IP: *.net.autocom.pl 13.10.10, 15:30
        generalizujesz, bo jestes uprzedzony, ja do pracy jade 2 godziny, tyle samo wracam, w dodatku nauczyciele cisną i nie mozna ich zlapac w weekend by sie zapytac o cokolwiek. nauczyciel ma nauczac a nie ciagle powtarzac nie mam czasu prosze zajrzec do ksiazki. nie wspominam o dziekanacie ktory po prostu zlewa po calosci. najgorzej zaocznym na panstwowej uczelni, wykladowcy i cwiczeniowcy zawsze sie spozniaja, nawet na egzamin. oczywiscie sa wyjatki ktore szanuja kazdego studenta, ale to mniejszosc. kazdy ma zycie prywatne, nie nalezy tego lekcewazyc.
    • Gość: zaoczna Zaoczni ciągle mają gorzej IP: 78.154.71.* 25.09.10, 22:27
      Nauczyciele akademiccy prowadzili niesystematycznie ćwiczenie bądź nie prowadzili żadnych ze studentami studiów zaocznych, wśród których byłam. :-( Wystarczyło nam konsultacje o pracach projektowych wykonanych w domu.
    • dr_pitcher Zaoczni ciągle mają gorzej 25.09.10, 23:27
      Jestem przeciwnikiem studiow zaocznych. No ale jesli juz byc musza, to mysle, ze winny byc na piewrszym miejscu. Z wypowiedzi wielu studentow zaocznych wynika, ze studia sa dodatkime do pracy - winno byc odwrotnie, to praca winna byc dodatkiem do studiow.
      • Gość: Mgr inż. Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.10, 07:53
        Jak ktoś już wcześniej zauważył studia zaoczne w obecnej formie nie powinny istnieć. Zajęcia na uczelniach powinny odbywać się od poniedziałku do niedzieli. Każdy student powinien otrzymać wykaz przedmiotów, które powinien zaliczyć. Wówczas nikogo by nie obchodziło czy na analizę matematyczną będzie chodził w poniedziałek rano, czwartek wieczorem czy w sobotę popołudniu. W każdym przypadku przedmiot miałby ten sam wymiar godzinowy i kończył się egzaminem o takiej samej skali trudności. Wynikiem tego jedni kończyliby studia w 3,5 roku, inni np. po 5 latach. Plusem tego byłoby jednak to, że każdy absolwent studiów otrzymywałby równoważny dyplom.
      • Gość: pat Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.net.stream.pl 26.09.10, 08:56
        Nie każdy może sobie pozwolic na to by podjąc studia bez samodzielnego ich opłacania. Dlatego idzie na zaoczne/wieczorowe. I tutaj wybór pomiędzy tym co JA bym chciała a pomiędzy tym co MUSZĘ zrobic nie jest łatwy i wymaga poświęcen.
      • Gość: Myśliciel Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.10, 10:39
        To co pisze większość studentów świadczy o ich poważnym podchodzeniu do tematu. Nie piszą, że dobrze że profesor nie przyszedł, bo mniej nauki - piszą, że źle że nie przyszedł, bo ciężko na to pracują, również na pensję profesora, w związku z tym oczekują że osoby za to odpowiedzialne stawią się do pracy. Jeśli ja nie stawię się do pracy bez usprawiedliwienia to moja kariera szybko się skończy u danego pracodawcy. Po drugie nieobecność profesora/wykładowcy i tak nie zwalnia z opanowania materiału, więc lepiej jeśli będzie i poprowadzi zajęcia, bo często co innego jest w książce, a inne "widzi mi się" ma wykładowca. Kolejna sprawa, gdybyś zapłacił za naprawę auta u mechanika, a on raz by nie przyszedł, za drugim zrobił coś w połowie, innym razem przejechał miasto i pocałował klamkę w warsztacie, to jak by to wyglądało? Na uczelniach wolny rynek jeszcze nie działa w pełni, często wybór jest ograniczony.
        W dużym jednak stopniu wszystko zależy od kultury prowadzącego zajęcia i zdrowego rozsądku. Na moim byłym uniwersytecie dziekanat był czynny w sobotę od 8 do 15 dla studentów zaocznych, były też przewidziane weekendowe dyżury wykładowców i tylko wyjątkowo wykładowcy nie stawiali się do pracy (wtedy były jednak organizowane stosowne przesunięcia zajęć, aby osoby przybywające z daleka nie traciły czasu i pieniędzy). Jak widać wszystko można.
        Co zaś się tyczy jakości nauki, to wszystko zależy też od uczelni. Znam takie, które produkują magistrów i licencjatów - zapłacisz i zdasz. Znam też takie, których dokument ma znaczeni i te uczelnie nie pozwolą sobie na złą opinię i utratę prestiżu - jak nie umiesz to może przebrniesz jeden egzamin, może dwa, ale o dyplomie zapomnij. Zresztą medycyna jest tylko dziennie prowadzona i sami zobaczcie jakich mamy lekarzy. Jedni znakomic, inni budzący grozę - nie wiesz czy przeżyjesz. A przecież ukończyli prestiżowe studia - dziennie. Z tą refleksą Was pozostawiam.
      • Gość: haniku72 Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.53.186.91.dynamic.wobline-ip.de 26.09.10, 18:52
        Rozumie, że jaśnie panu studia sfinansowała mamusia z tatusiem. Co za szczęście, że mieli pieniądze, bo pewnikiem twoja edukacja zakończyłaby się szybko. Czasami ludzie nie maja bogatych rodziców i muszą pracować by zapłacić za książki, jedzenie i miejsce do spania. Moja znajoma z Mesyku studiuje DZIENNIE przebywając w Niemczech. Czasami można. Nawet w Meksyku. Musi zmienić sie tylko jedno: za studia muszą zacząć płacić WSZYSCY- dzienni, zaoczni, wieczorowi itd... . Wtedy też znajdą się pieniądze dla naprawdę zdolnych i biednych. Studia dzienne... mam 2 fakultety, mogłam je zrobić w 3 lata. Studiowałam 6. Śmiechu warte to wszystko- połowę czasu spędziłam obijając się. Skrócić studia o połowę:)
    • marcyska70 Zaoczni ciągle mają gorzej 26.09.10, 08:51
      Nie rozśmieszajcie mnie! Prawda jest taka, że zdecydowana większość "zaocznych" nie studiuje dla wiedzy, ale dla papieru. Uważaja, że skoro placą to uczyć się nie muszą. Dlatego kadra do tego się dostosowala, czego nie pochwalam. 20 lat temu ci ludzie, którzy teraz mają dyplom studiów nie zdaliby matury. Wiem, bo uczę w liceum. I to mnie przeraża! Polityka państwa, która zmierza do obniżenia jakości zdobywanej wiedzy na każdym szczeblu. Od podstawówki po studia. Ale nieukami łatwiej się rządzi i to chyba ich cel!
      • Gość: meg Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.chello.pl 26.09.10, 10:44
        a dzienni to niby wszyscy studiują dla wiedzy, a nie dla papierka, imprezek, zniżek, unikania wojska itd?

        poza tym na zaoczne często chodzą ludzie, który mają już magistra/inż/lic. dziennego- kierowanie pod ich adresem tekstów typu "trzeba się było uczyć i iść na dzienne" jest obraźliwym utrwalaniem stereotypów i świadczy o ciasnym umyśle.
      • Gość: ?? Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.10, 11:52
        A ty zdałaś maturę? Bo ludzie inteligentni wiedzą że nie należy genealizować i powielać stereotypów. Jeśli tacy ludzie uczą w liceum to zgadza się - obniża sie poziom ... nauczycieli...
      • Gość: Sachmetztli Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.chello.pl 26.09.10, 11:58
        Coś ci powiem,Skoro pracujesz... to pomyśl sobie jak fajnie jest,gdy w każdy weekend po pracy,kiedy normlnie miałbyś wolne dygasz na uczelnie,aby tam przesiedzieć niekiedy jeszcze dłuzej niz w pracy. A gdzie dni wolne,gdzie odpoczynek? Niestety poopieram twoje zdanie,że jednak zdarzają się studenci,którzy faktycznie idą na studia zaoczne dla papieru,ale powiedz mi czy na studiach dziennych nie ma tak,że łapówki stanowią normę,np.przy egzaminach czy wogóle podczas sesji? Nie szufladkuj ludzi ze względu na rodzaj studiów.Niektórzy nie mają możliwości iść na dzienne studia,pozatym niektórzy naprawde chcą sie uczyć...weź do pod uwage,że kilka osób,to nie ogół...
      • Gość: doduś Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.chelmnet.pl 02.10.10, 18:54
        masz kobieto rację jest to wielkie guano w tym naszym kraju radnom
      • Gość: studentka Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.net.autocom.pl 13.10.10, 15:23
        jesteś potwornie wredna. ja studiuje zaocznie finanse, praca jest potrzebna mi do utrzymania studiów, a na moim kierunku na prawde malo jest osob ktore trafily tu przez przypadek, zadzierasz nosa
    • marcyska70 Re: Zaoczni ciągle mają gorzej 26.09.10, 09:02
      Trzeba było się dostać na dzienne! Skoro zabrakło wiedzy to teraz nie ma co jęczeć! Zaoczni "przerabiają" 40-60% procent(dane ministerstwa) tego co dzienni i to jest niesprawiedliwość!!!!!! Dyplom dostają ten sam bez adnotacji w jakim trybie studiowali! A to już skandal!!!!!!!!! Pracując zbierają świadczenia na przyszłą emeryturę,a dzienni 5 lat w plecy. Może ktoś o tym pomysli !!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Tomek Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.torun.mm.pl 26.09.10, 11:06
        Prawda jest taka, że na studia zaoczne (mam na myśli studia techniczne) często decydują się osoby o dużej praktyce zawodowej. Studia pomagają im w awansie, uzupełnieniu wiedzy czy umożłiwiają poszerzenie zakresu swojej działalności. Często okazuje się, że ich wiedza praktyczna (wieloletnie doświadczenie zawodowe) jest dużo większe niż wykładowców a studenci studiów dziennych tego doświadczenia po prostu nie posiadają. Dlatego wybór konkretnego kierunku studiów przez studentów studiów zaocznych jest bardzo świadomy a te tzw. braki godzin nadrabiają olbrzymim doświadczeniem.
        Prawdą drugą jest również to, że są studenci zaoczni, którzy traktują studia w sposób zupełnie nonszalancki a zaliczenia i egzaminy są dobrą okazją do sprawdzenia ich sprytu i cwaniactwa.
        Reasumując: moim zdaniem twierdzenie czy lepsi są studenci studiów dziennych czy zaocznych jest uogólnione, ponieważ zarówno wśród jednych jak i drugich są ludzie mądrzy i pracowici jak i lenie. Wszystko to jednak reguluje rynek pracy a tam liczą się już tylko umiejętności a nie tylko wiedza teoretyczna, której na studiach dziennych jest dużo ale może nie wystarczać do znalezienia pracy w zawodzie.
      • Gość: buhaha Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.10, 11:36
        Skoro chcesz generalizować to ja także sobie pozwolę. W twoim stylu: Ludzie pracowici i inteligentni zwykle wyberają ciekawe zawody, potrafią się sprzedać na rynku pracy, zatroić. Ludzie leniwi i ograniczeni intelektualnie zwykle wybierają zawody łatwe (raz zakujesz i przez lata powtarzasz to samo...) i bezpieczne, ale kiepsko płatne. Niech zgadnę - nauczycielka?
      • Gość: ?/buhaha :)) Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.10, 11:38
        Skoro chcesz generalizować to ja także sobie pozwolę. W twoim stylu: Ludzie pracowici i inteligentni zwykle wyberają ciekawe zawody, potrafią się sprzedać na rynku pracy, zarobić przyzwoite pieniądze. Ludzie leniwi i ograniczeni intelektualnie zwykle wybierają zawody łatwe (raz zakujesz i przez lata powtarzasz to samo...) i bezpieczne. Niestety, zwykle kiepsko płatne. Niech zgadnę - nauczycielka.
        • Gość: ?/buhaha :)) Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 26.09.10, 11:48
          I żeby nie było... To nie do konca tyczy się wszystkich. Są rózne sytuacje. Ale gdy ktoś kto o sobie pisze, że uczy w liceum, pisze takie durne stereotypy trudno przejść nad tym do porządku dziennego. Biedna ta młodzież... Prawopodobnie sfrustrowana nauczycielka zamiast zmienić pracę marudzi, że za mało zarabia... Nauczyciele to taka skamienielizna komuny... Kilka godzin pracy polegającej na "realizacji programu" a więc zwykle (są wyjątki) bezmyślnym klepaniu za podręcznikiem , ale uważają się za inteligencję ha!ha!
      • Gość: studentka Re: Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.net.autocom.pl 13.10.10, 15:35
        jest mnostwo osob ktore nie dostaly sie na studia wymarzone bo zabraklo 3 punktow i nie pomogly odwolania ani prosby. smuci mnie twoja ignorancja, zwlaszcza ze teraz ciagle sie cos zmienia z maturami, jak ty trafilas na studia to wystarczylo bys miala 5 na swiadectwie szkolnym, teraz wazniejsza jest matura nie zdolnosci i umiejetnosci zdobywane cale lata nauki, decyduje jedna chwila, jeden egzamin. i umniejszasz kazdemu kto wklada w podwojna prace potrojny wysilek. ignorantka, ale to taka ze skandal!!!!!
    • Gość: Zaoczna Zaoczni ciągle mają gorzej IP: *.chello.pl 26.09.10, 15:01
      Studiuję na znanej państwowej uczelni zaocznie kierunek, który odbiega od dotychczasowego profilu szkoły. Pomimo tego, że kierunek jest prowadzony jest od 4 lat, nie ma nadal odpowiedniej literatury w bibliotece. Dostać się do dziekanatu jest rzeczą wręcz niemożliwą, na stronie internetowej mnóstwo nieścisłości. Konsultacje zawsze w środku tygodnia i w godzinach rannych. Także nie dziwcie się, że studenci zaoczni się buntują, ponieważ płacimy grube pieniądze a traktują nas jak studentów drugiej kategorii...
      A kiedy wykładowca oznajmia, że NIE WYOBRAŻA sobie przyjeżdżać na każdy nasz zjazd, ponieważ wykłada również na innych uczelniach, i tym samym mamy podwójne zajęcia co drugi zjazd (i wówczas siedzimy na uczelni od 7.30 do 21-22) to to już zakrawa na kpinę.

      Jeśli chodzi o ludzi - zarówno wśród dziennych jak i zaocznych zauważyłam, że dla nich ważniejszy jest papierek niż wiedza, więc generalizowanie nie ma tutaj najmniejszego sensu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka