Dodaj do ulubionych

Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn...

IP: *.home.aster.pl 20.01.11, 21:51
Warto zauważyć, że sporo się zmieniło od kiedy te kobiety chcące zostać babciami urodziły dziecko. Za komuny praca była dla każdego i zawsze znalazła się jakaś posada, nawet po wyrzuceniu z zajmowanego wcześniej stanowiska. No i oczywiście PRL-owska zasada "czy się stoi czy się leży ...". Teraz mamy spore bezrobocie, wielu ambitnych młodych albo doświadczonych starszych ludzi jest bez pracy, więc pracodawca ma w czym wybierać. I proszę mi nie wmawiać, że to samolubne stawiać karierę nad dziecko. Wiele słyszymy o patologiach i biedzie, a młodzi rodzice w opozycji do wrogiego świata chcą po prostu zaoferować dzieciom jak najlepsze warunki. Jednak skoro teraz w rodzinie teraz się nie przelewa, bo rodzice niewiele zarabiają, są niepewni pracy, to co by było później, gdy np. dziecko będzie chciało iść na studia. Młodzi ludzie wychowani w wolnorynkowej rzeczywistości są po prostu bardzo przewidujący i wolą najpierw trochę się wzbogacić (zaoszczędzić, zwiększyć miesięczne dochody) zanim zdecydują się na dziecko, z którym wiąże się znaczący wzrost wydatków. Nie możemy też zapominać o zmianie nastawienia państwa do młodych Polaków. Jestem młody i nie wiem jak było kiedyś, ale z tego co się orientuję, to wcześniej rodzinom z dziećmi żyło się po prostu łatwiej. W PRL-u najwyżsi urzędnicy państwowi i działacze partyjni robili coś źle, nie do końca dobrze, często dla celów propagandowych (np. bloki z wielkiej płyty, tysiąc szkół na tysiąclecie państwa polskiego), ale działali i pomagali rodzinie. Dzisiaj urzędnicy państwowi tworzą buble prawne, później je poprawiają, kłócą się przed wyborami i tak bez przerwy. A Nas, jako Narodu, ubywa ...
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.wagrowiec.vectranet.pl 21.01.11, 14:12
      Tak, i żyć za pensję minimalną 1386 złotych i utrzymać z tego dwie osoby i rosnąc dziecko!
    • zorya32 Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... 21.01.11, 18:08
      Drogie niedoszłe babcie. Może już czas skończyć meblować życie swoich dzieci? Najpierw je ubieracie, zapisujecie na kółka zainteresowań (niekoniecznie dziecięcych), wysyłacie na prawo zamiast na wymarzone ASP i tak dalej. A potem żądacie dzidziusia dla zabawy. Może adoptujcie malucha z domu dziecka, co? Tylko nie tresujcie, tak jak kiedyś synów i córki.

      (Jak to dobrze, że moja Mama i Teściowa akceptują i szanują moje plany życiowe...)
      • Gość: 55+ Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 21:33
        Mądre słowa: "Może już czas skończyć meblować życie swoich dzieci?". Mam dwoje dorosłych dzieci, nie jestesmy dziadkami - często słyszymy uwagi typu: co jest nie tak z Waszymi dziećmi, że jeszcze się nie rozmnożyły.
        Nie naciskamy na nasze dzieci, bo wnuczęta to nie jest jedyny sens życia emerytów, prawda?
    • benek231 Co to znaczy "niedoszle babcie"? :O) 21.01.11, 18:16
      Czy to moze cos takiego jak "prawie byc w ciazy"? No bo ja nie wiem... Albo sie jest babcia albo sie nia nie jest. Nie ma tak, ze jest sie "babcia niedoszla". Jak "niedoszly inzynier". Kolejna nowomowa(?)
      Prawdopodobnie bioraca sie z zalozenia, ze wszyscy musza byc kiedys babciami i dziadkami - jesli tylko maja dzieci. Wystarczy je tylko odpowiednio dlugo i upierdliwie pilowac, by postaraly sie o wlasne. Zupelnie jakby mlodzi ludzie mieli plodzic dzieci ku zadowoleniu swoich rodzicow. Ale porabany artykul :(

      A moze - skoro juz tak bardzo tesknia do wnuczkow - niech wskocza babcie z dziadkami do lozek i narobia ich sobie... Czego niektorym z nich z okazji Dnia Babci zycze. :O)
    • Gość: tomek w krzakach robic nie bede IP: *.compnet.com.pl 21.01.11, 19:29
      dajcie mi mieszkanie, chociaz pokoj to zrobie wam dziecko ale w krzakach go robic nie bede
      • Gość: gruba Re: w krzakach robic nie bede IP: *.lublin.hypnet.pl 21.01.11, 20:02
        Wynajmij sobie na parę godzin, czy dni, nie wiem ile Ci potrzeba na zrobienie.
    • kara_mia Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 19:31
      jak napisała zorya : Drogie niedoszłe babcie. Może już czas skończyć meblować życie swoich dzieci?

      chcecie zabawkę to se kupcie LEGO....
      a odwalcie się od dzieci...
      • nople Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 19:42
        Zgadzam się. Nie można wymuszać na kimś/męczyć by miał dziecko, tylko dlatego, że chce się być babcią. Trzeba się raczej cieszyć, że ma się odpowiedzialne dziecko, które nie zalicza wpadkii nie żyje potem na maminym garnuszku, w maminym domu, oddając dziecko pod opiekę babci.
        • Gość: :) Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 19:46
          sorry 36 lat to nie jest dziecko i tu sie nie mowi juz o wpadce ale o starej pierwiastce w razie ciazy, o tym kiedy jest czas na dziecko medycyna wypowiada sie jednoznacznie - pomiedzy 20 a 30 rokiem zycia, babki po 30 jesli mysla o powiekszeniu rodziny to odwlekanie tego w czasie jest zwykla glupota...
          • Gość: ciemnogrod WON Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 20:50
            A ciebie mamcia pewnie w wieku 18 lat powila? i zawiazala sobie zycie? Noz sie w kieszeni otwiera od takich debilnych komentarzy!! tak sie sklada, ze mieszkam w szwecji i tutaj 36 lat to wiek, w ktorym ZACZYNA SIE MYSLEC o dziecku; norma to 40-tka!!! Kobiety, ustawcie sie najpierw zyciowo, zeby potem dziecko nie bylo Wam kula u nogi i przeklenstwem, i przestanie wierzyc iodiotom rozpowszechniajacym te ciemne stereotypy, dzisiejsze 36 latki to nie to samo co 5 dekad temu...i nie chrzancie o zegarach biologicznych, bo teraz i medycyna jest inna, i standard zycia o niebo lepszy!
            • puntik Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 22:06
              No tak, a potem skonczymy jak w Seksmisji i dzieci sie beda rodzic tylko z probowki. Bo moze i kobiety po 30-stce chca sie medycyna zaslaniac, ale biologia, to biologia... A dziecku szczescie nie kupowane zabawki, super mieszkanie i samochod daja, a milosc..., ktora robiacy kariere zapracowanie rodzice rodzacy po 30-stce nie zawsze daja (bo szybko trzeba wracac do pracy po urodzeniu, aby nie stracic jej...). I czesto zauwazylam, ze wracaja ci co maja dobra sytuacje materialna, ale im za malo... zawsze za malo... (bo prawda zawsze sa obok bogatsi). I musze zaznaczyc ze nie mowie o biednych ludziach. Ciekawe ze statystyki pokazuja, ze im bogatszy kraj albo spoleczenstwo, tym mniej dzieci...
              • critto Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 22:44
                > I musze zaznaczyc ze nie mowie o biednych ludziach. Ciekawe ze statystyki poka
                > zuja, ze im bogatszy kraj albo spoleczenstwo, tym mniej dzieci...

                to jest dziwne i ciekawe, ale w Polsce niski przyrost naturalny wynika przede wszystkim z wszechogarniającej biedy. Powiedz mi, czy doradziłabyś posiadanie dziecka komuś, kto zarabia 1300 zł miesięcznie i musi opłacić ok. 1000 zł rachunków co miesiąc? Przecież nawet przy pracy dwojga rodziców wychodzi masakrycznie mało pieniędzy - nie na luksusy i drogie zabawki, ale na JEDZENIE!! Przy takiej pensji trzeba się żywić w najtańszych dyskontach, żeby w ogóle przeżyć. Dziecko będzie regularnie niedożywione i nędznie ubrane. I nie będzie miało ŻADNYCH zabawek ani książek, nie tylko tych drogich. Uważasz, że tak powinno być? W takiej sytuacji w Polsce jest około połowy młodych ludzi. Jedyną możliwością sensowniejszego życia jest wyjazd za granicę - wtedy rzeczywiście można się decydować na dziecko...
                • puntik Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 23:23
                  Czy ja wiem czy polowa... Jak tak duzo biednych jest to jedne po drugich powstajace galerie handlowe nie powinny byc pelne kupujacych i konsumujacych.
                  • critto Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 23:28
                    "koniem pociągowym" każdej galerii jest hipermarket, w którym kupują przede wszystkim ci, co muszą oszczędzać na wydatkach. Nie wiem czy zauważyłaś, ale butiki itp sklepy w ramach galerii mają mało klientów; wiele pada, a na ich miejsce wchodzą inne - rotacja jest duża do jubilera mogą przyjeżdżać zagraniczni, dla których tu jest znacznie taniej. Poza tym oczywiście jest sporo ludzi, którym się dobrze powodzi, ale znaczna większość znajduje się w przedziale do 1500 zł netto miesięcznie. Poza tym nawet z trochę większymi zarobkami nie jest łatwo, uwierz mi. Np. 2500 zł, ten szczyt marzeń finansowych na większości etatów, na przeżycie wystarczy, ale na utrzymanie i rozwój dzieci już nie bardzo...
                    • critto Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 23:33
                      ci, którym się lepiej powodzi i którzy mogą uważać że Boga za nogi złapali to ludzie zarabiający od 4000 do 6000 zł. Ich stać na 30-letni kredyt na mieszkanie 50m^2, czy maleńki domek na przedmieściach (na dojazdy do pracy wydadzą również sporo ze względu na korki). Oni też mogą sobie parę razy w roku pozwolić na zakup jakiejś błyskotki u jubilera czy "szałowy" garnitur za 1000-1500 zł, kosztujący w Londynie 3 razy taniej. Tacy ludzie od biedy mogliby pomyśleć o dzieciach - tylko po co zasilać nimi Polskę, która nie dba o swoich obywateli? Co będzie jak urodzą się bliźniaki czy trojaczki? Ciężkie boje z MOPS-em o 200 zł dodatku na dziecko, życie bez ślubu (bo tylko tak można dostać pomoc, małżeństwom nie dają)w separacji? Rosnące długi za wszystkie rachunki, aby tylko było z czego wyżywić i ubrać pociechy? Taka Wielka Brytania, Szwecja, Dania czy nawet Irlandia lub Niemcy pomagają rodzinom wielodzietnym, więc nic, tylko emigrować... Sam o tym myślę coraz poważniej...
                  • critto Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 23:40
                    u nas po prostu wprowadzono model latynoski, w którym większość żyje za marne grosze, ale istnieje też sporo tych, którym się lepiej powodzi. Na klientów galerii wystarczy, natomiast na ojców i matki kolejnych pokoleń chętnych do wychowywania dzieci w Polsce - niekoniecznie. Przeciętny młody Polak marzy o tym, o czym młody Gwatemalczyk czy Meksykanin - aby wyjechać, wtedy zacznie normalnie żyć...
    • Gość: ?? Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... IP: *.aster.pl 21.01.11, 19:34
      Wynajmowane mieszkanie + 2 kredyty studenckie,brak mozliwosci pomocy ze strony rodziny srednie zarobki i choroba , ktora sprawila ze rok jestem bez pracy i ogromna chec bycia mama. Czasami jednak realnosc wymusza decyzje by poczekac lub wyjechac z tego kraju....by zapewnic dziecku lepsza przyszlosc bez ciulania...
      • miod.rogikurazan Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 22.01.11, 16:59
        cześć,
        jestem autorem artykułu o babciach i interesuję się problemem spadku dzietności w Polsce. Jeśli możesz to odezwij się, chciałbym pogadać. Przygotowuję się do tekstu o kobietach marzących o dzieciakach, kobietach w ciąży i w końcu matkach wracających z macierzyńskiego do pracy. Bardzo często takie panie tracą robotę, i wali im się świat. szukam, historii, które mogły by zilustrować problem, o którym wszyscy wiemy, ale tylko o nim szepczemy między sobą. to ważne.
        pozdrawiam
        igor
    • Gość: nie-babcia Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.eu 21.01.11, 19:40
      > I proszę mi nie wmawiać, że to samolubne stawiać karierę nad dziecko.
      A ja - wiek 55+ usłyszałam od córki, że byłam samolubna rodząc dzieci DLA SIEBIE, aby miał się mną kto opiekować na starość... A więc co jest samolubne? Mieć czy nie mieć dzieci?
      > Młodzi ludzie wychowani w wolnorynkowej rzeczywistości są po prostu bardzo > przewidujący i
      > wolą najpierw trochę się wzbogacić (zaoszczędzić, zwiększyć miesięczne dochody) zanim > zdecydują się na dziecko
      Gdybym czekała z macierzyństwem na "lepsze czasy", mieszkanie, dobre zarobki, to pewnie urodziłabym w wieku ok. 40 lat (wtedy zostałam samodzielnym pracownikiem naukowym dr hab.) Normą było też mieszkanie młodego małżeństwa z rodzicami.
      A i teraz najwięcej dzieci rodzą kobiety nie oglądające się na lepsze warunki, na robienie "kariery".
      • Gość: ja Głowa do gory!!!! IP: *.play-internet.pl 21.01.11, 20:06
        Sciskam w dniu babci:-)
      • Gość: ala Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 20:42
        Moi rodzice też po ślubie mieszkali w jednym pokoju "u teściów", ale nie bali się mieć dziecka, ponieważ wiedzieli, że najdalej za kilka lat dostaną mieszkanie, z którego nikt ich do końca życia nie wyrzuci (nawet jeśli nie było własnościowe, tylko spółdzielcze), zawsze będą mieli pracę, a mama po macierzyńskim lub nawet dłuższym wychowawczym spokojnie wróci do swojej firmy, gdzie będzie kończyć pracę o piętnastej, po czym spokojnie odbierze dzieci z przedszkola.

        Myślę, że gdyby dziś młode małżeństwa miały przed trzydziestką zagwarantowane nawet nieduże mieszkania po takich kosztach, jak w PRL, oraz pewną, stałą pracę za, powiedzmy, 2 tysiące na rękę, to też nie byłoby problemów z dzietnością. Niestety, jak jest, każdy widzi - za 40 metrów w płycie trzeba spłacać ciężki kredyt przez 30 lat, 70% Polaków zarabia mniej niż dwa tysiące na rękę, a 1/3 pracujących nie ma stałych umów.
        • sueellen Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 22.01.11, 20:33
          dokladnie tak - moi rodzice mieli zagwarantowaną prace i mieszkanie bo oboje byli nauczycielami akademickimi. W tamtych czasach należało się jak psu buda. Skoro i tak na wczasny najdalej można było pojechac do Bulgarii a w TV nieciekawe gadające głowy, zero perspektyw ponadto co zagwarantowane, to decyzję o dzieciach tez było latwiej podjąć...
    • samo_dobro Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... 21.01.11, 19:57
      Pieniądze za które młodzi mogliby sobie pozwolić na potomstwo niestety idą na sponsorowanie całej masy darmozjadów w Polsce, na czele z kościołem katolickim.
    • Gość: ja Wiadomo. emerytury:-) IP: *.play-internet.pl 21.01.11, 20:02
      Ludzie, do jasnej ciasnej, ten tekst wpisuje sie w akcję - rodzić musicie, bo zabraknie nam na urzędnicze pensje i wam - na emerytury. Mam to w d..e.
      • szatek100 Re: Wiadomo. emerytury:-) 21.01.11, 21:22
        Ano miej ciołku. Tylko potem nie płacz. Prognozy są bezlitosne= w 2025 roku wydatki na emerytury i renty pochłaniać będą 25% PKB. Nie będzie kasy na nic- ani na drogi, ani na kolej, ani na służbę zdrowia, ani na edukację, ani na naukę, ani na policję - większość budżetu państwowego będzie wydawana, jako dotacja do ZUS. Ludziom pracującym będą dokładane coraz większe podatki, by zasypać deficyt. Wzrost gospodarczy będzie coraz słabszy, bo:

        1. Rosnąć będzie fiskalizm i brak będzie wydatków prorozwojowych
        2. Starzejące się społeczeństwo będzie coraz mniej kreatywne oraz coraz mniej skłonne do podejmowania ryzyka i dokształcania się. Nie wytrzyma konkurencji z młodymi społeczeństwami Azji i Ameryki Pd.

        Sporządzone niedawno długoterminowe progrnozy gospodarcze OECD i Komisji Europejskiej dają Polsce zaledwie 5-10 lat w miarę szybkiego 3-5% wzrostu gospodarczego. Prognoza KE mówi, że do 2020 będziemy rozwijać się szybciej, niż zachodnia Europa, w latach 2020-2030 rozwój zrówna się z wciąż znacznie bogatszymi Niemcami, natomiast po 2030 (czyli za 20 lat) wzrost stanie się... o 30% słabszy, niż na Zachodzie. Progrnozy OECD są jeszcze bardziej sceptyczne. Dzisiejsi trzydziestolatkowie swoje emerytury spędzą na ulicy (za wyjątkiem wąskiej grupy mającej b. wysokie zarobki), gdyż średnio emerytura wyniesie zaledwie 30% ostatniej pensji.

        Bez ustanku i na pohybel neoliberalnym matołom będę powtarzał ZAPAŚĆ DEMOGRAFICZNA JEST NAJbARDZIEJ DOTKLIWYM Z LICZNYCH EFEKTÓW UBOCZNYCH NIEUDOLNEJ, PRZPROWADZONEJ W DUCHU BOLSZEWIZMU "REFORMY" BALCEROWICZA I JEGO NASTĘPCÓW. Przez 45 lat PRL CO |ROKU mieliśmy pozytywne wskaźniki demograficzne- 2,1 dziecka na kobietę. Tyle potrzeba, aby zapewnić wymienialność pokoleniową. Jak jest dzisiaj ? ( kliknijcie na link i zjedźcie na dół listy haha)

        tinyurl.com/6zcrslw
        Raport o Polskiej demografii

        tinyurl.com/6ku42tl

        Dzisiejsza sytuacja i tak jest niezła, gdyż cieżar rozrodczości przypada na roczniki z wyżu demograficznego z I poł lat osiemdziesiątych. Za kilka lat, kiedy ciężar ten przeniesie się na ludzi z pobalcerowiczowskiej zapaści z lat dziewięćdziesiątych być może zejdziemy poniżej 1 dziecka na kobietę i tym samym zajmiemy pod tym względem ostatnie miejce na świecie.

        Nasze "elity" przez dwie dekady tolerowały wprowadzanie kapitalizmu w wersji latynoamerykańskiej. Nikt się nie przejmował, że ogromna część społeczeństwa nie ma pracy a jeśli nawet ma, to niestabilną i żałośnie płatną. Państwo wycofywało się z polityki prorodzinnej oraz nie angażowało się w budowę tanich mieszkań (w zeszłym roku oddano łącznie 66 tysięcy mieszkań - 5 razy mniej, niż w czołowych latach za Gierka), nie ułatwiało budowy inwestorom prywantym (Bank Światowy plasuje Polskę na 155 miejscu na świecie pod względem czasochłonności i skomplikowania procedury pozwolenia na budowę) i bez żenady pozwalało spekulantom, bankom i deweloperce zarabiać krocie na napompowanych cenach (2 razy wyższych, niż rzeczywiste koszty budowy). POstmodernistyczne salonowe lewactwo zaczęło też podkopywać fundamenty norm społecznych- rodzinę promując model niezaangażowanego yuppie (ach te TVN-owskie seriale)

        POLSKA NIE MA PRZED SOBĄ ŻADNEJ PRZYSZŁOŚCI Nasza sytuacja demograficzna to jak zaawansowany rak z przeżutami a "elity" próbują leczyć go z opóźnieniem przy pomocy aspiryny, jaką jest seria łzawych artykułów w GW, Polityce etc.

        UCIEKAJCIE STĄD, BO ZA 10, NAJDALEJ 20 LAT BĘDZI|E TU PRAWDZIWY SAJGON. Nie dajcie sobie wmówić, że przyjadą tu stada Ukraińców, Białorusinów, Chińczyków etc. - nie ta liga. ZOstaną tylko długi i emeryci.
        • Gość: jolo Re: Wiadomo. emerytury:-) IP: *.acn.waw.pl 21.01.11, 21:37
          Normalnie jakbym słyszał siebie :) Dodam jeszcze, że "elity" problem zauważyły jakoś tak z rok temu :). Majątek narodowy sprzedano w pośpiechu, za bezcen(i twierdze tak mimo ze jestem gorącym zwolennikiem prywatyzacji) - a pieniądze prze......no zamiast sensownie zainwestować - choćby w likwidację tego gigantycznego oszustwa jakim jest ZUS czy jeszcze wiekszego jakim jest KRUS, prymitywnej piramidy finansowe, ktora ktos z niebywala wyobraznia nazywa systemem emerytalnym.
    • Gość: Ww Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.11, 20:06
      A ja chciałabym mieć dzieci, ale mąż jest bezplodny. Bardzo to boli, jak ktoś, nie wiedząc, dlaczego ktoś nie ma dzieci, rzuca się z tym "bierzcie się do roboty..."
      My z mężem już wiele przeszliśmy, i nigdy już nie przydzie mi do głowy zapytać kogoś, czemu nie ma dzieci i kiedy będzie je miał/miała
      • Gość: takigosc Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: 78.133.217.* 21.01.11, 20:19
        Ja tez jestem bezplodny. Czasami słyszę jak stara łupa (jakaś ciotka, sąsiadka itp) pyta się mnie albo żony: to kiedy zamiarujecie mieć dzieci ? Na co czekacie...?

        to mam ochotę wiazc taka stara krowe za leb i przypie...c z calej sily az by sie nogami nakryla.

        Chcialbym kiedys odpowiedziec takiej łupie: ale ja jestem bezplodny, nie moge mieć dzieci. mam azospermie i nie da się tego leczyć, co Pani na to ?


        Chcialbym zobaczyc jej wyraz twarzy. Bezcenne.
        • computerro Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 20:27
          Zapytaj starą łupę, kiedy ostatnio miesiączkowała. I czy w swoim wieku zabezpiecza się jeszcze przed ciążą czy już zrezygnowała. I że Twoim zdaniem koniecznie powinna podjąć decyzję o HTZ

          Parę takich tekstów i powinno pomóc
        • Gość: pozdro Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.11, 20:53
          Masz racje, niestety, przeciez to sa pytania OSOBISTE!! jak mozna tak z buciorami w czyjes zycie wlazic, przeciez mozna dotknac czyjegos nieszczescia! takie zachowania nalezy tepic i to brutalnie!
    • computerro Paradne! 21.01.11, 20:18
      A potem, kiedy młodym z dzieckiem zabraknie pieniędzy na życie, te babcie powiedzą: No ja w Twoim wieku potrafiłam lepiej planować wydatki od pierwszego do pierwszego i zawsze wystarczało. No co, nie macie pracy? To co zięć narozrabiał, że go zwolnili? Na pewno pijak i niedorajda, ot co.

      I tyle tego babcinego nagabywania.
      Odpowiedzialność za los dziecka spoczywa na rodzicach. Nie na dziadkach. Dlatego wyłącznie rodzice podejmują decyzję o prokreacji. "Niedoszłe" babcie nie mają prawa piszczeć o wnuka. Bo to nie one będą za niego odpowiadać
    • cep_0 Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... 21.01.11, 20:23
      Co za osioł powiedział : Polacy bierzcie się do roboty. Po co?, czyżby po to by zasilić naszym kosztem (w tym wykształcenia) gospodarek i funduszy emerytalnych Niemiec, W. Brytanii, Włoch, Hiszpanii??????????????????.
      Lepiej by te OSŁY co wypowiadają takie zdania wzięli się do roboty i pomogli stworzyć więcej miejsc pracy, wybudować kilka milionów mieszkań, a po tym mogą ewentualnie nawoływać do wypełniania tych mieszkań dziatkami- Dziećmi nie dziadkami.
    • Gość: gość portalu Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... IP: *.nplay.net.pl 21.01.11, 20:35
      poproszę mieszkanie i pracę za godziwe pieniądze a zacznę robić dzieci choćby zaraz
    • tredve Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... 21.01.11, 20:48
      Czasem można już zgłupieć.
      Z jednej strony zachęca się Polaków by dłużej pracowali. Jak to zrobić na urlopie macierzyńskim? Jak pogodzić , może z nielegalnymi, ale prawdziwymi praktykami szefów- masz dzieci, to masz problem, ale nie waż się korzystać z kodeksu pracy. Żadnych L4 na dziecko, jak najkrótszy macierzyński, a najlepiej to wcale.
      Poza tym, zachęta państwa w postaci becikowego, to śmiech na sali.
      Poza tym, nie wszystkie babcie chcą i muszą być opiekunkami dla maluchów.Ostatnio czytałem tekst Wojciecha Eichelbergera, gdzie zachęca III pokolenie do bycia bardziej niezależnym od dorosłych dzieci, nieprzyjmowaniu obowiązków opiekuna nad wnukami. Niech tym martwią się młodzi. Niestety zarobki większości nie są na tyle wysokie, by zatrudniać nianie. Więc mamy pat. Albo dochody rodziny spadają o połowę, bo jedno z partnerów rezygnuje z pracy, zazwyczaj kobieta, albo dzieci jest mało, tzn jedno, lub wcale.
      W tej sytuacji to chyba posłowie i europosłowie mogą mieć dzieci. Ale tych jest tylko kilkuset i nie załatają dziury pokoleniowej. Cóż, trudno, ale prawa rynku są nieubłagane: dzieci kosztują, a ludzie młodzi potrafią liczyć. I dlatego liczą zazwyczaj na samych siebie. Z tego rachunku wychodzi im- brak dzieci.
      • szatek100 Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 21:29
        Nierząd Tuska chce tworzyć żłobki - w najbliższych latach chce na to przeznaczać 40-60 milionów złotych. Wszystko to chwilę po tym, kiedy na trzeciorzędną bzdurę pt - budowa w każdej gminie (a jest ich ponad 2 tysiące) boiska "Orlik 2012". Jedno boisko kosztuje ok. 2 mld złotych. Tak więc z dymem poszły 4 mld złotych, które można było przeznaczyć na demograficznre ratowanie tego kraju...
        • labadine Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 21:52
          We Francji w ub roku urodzilo sie 860 tys dzieci bo sa wszelkie struktury aby matki mogly pracowac i to juz 3-4 m-ce po porodzie.
          • Gość: edek Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: 79.97.75.* 21.01.11, 22:08
            > We Francji w ub roku urodzilo sie 860 tys dzieci bo sa wszelkie struktury

            tylko 700 tysiecy z tych dzieci bedzie w przyszlosci bic poklony w strone mekki
            akurat francja to bardzo bardzo slaby przyklad
            • szatek100 Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 22:10
              To mit, że za wzrost demograficzny Francji odpowiadają Muzułmanie.
        • eagle1900 Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 23:41
          hmm to 2 boiska wybudowaliśmy? ciekawe...

          nie chce mi się gadać na ten temat, dajcie ludziom prawo do "niemania" dzieci i prawo wielodzietnym rodzinom do ich posiadania "ile chcą" - to jest biologia, i tak się wyrówna;

          ważne jest jedno, żeby te dzieci, które się rodzą były chciane, kochane i miały możliwość skorzystać z dobrodziejstw edukacji i z Orlika też; mam dość dresiarzy i kiboli na osiedliskach - wolę grzecznych i pracowitych Wietnamczyków, Chińczyków i innych imigrantów, którzy co prawda nie krzyczą o Polsce, ale za to ją szanują
    • Gość: anka Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... IP: *.dynamic.chello.pl 21.01.11, 22:42
      Myślę, że ludziom wcale nie było łatwiej kiedyś. Dzieci rodziły się także w czasie wojny, a po wojnie wśród ruin był przecież baby boom. Tylko wtedy nikt nie mógł tego porządnie planować z powodu braku odpowiedniej antykoncepcji. Po prostu pojawiały się dzieci i trzeba było sobie radzić.
      Spytajcie matek z lat 60-tych, wstawanie o 4.30 rano by przygotować obiad na popołudnie przed pracą. Bieg z maluchem przez miasto by zdążyć do przedszkola i na 7 do pracy. Pralka Frania. Pranie pościeli, to dzień z urlopu. W kranach zimna woda. Wyprawy na wieś po jedzenie (bez auta) by ulżyć domowemu budżetowi. Brak sprzętu agd. Brak pampersów.Czy to takie cudowne warunki.
      Jedyne co było fajne to szkoły na osiedlu, blisko domu. W końcu całe pokolenie dzieciaków chodziło do szkół które powstały w ramach akcji 1000 szkół na 1000-lecie państwa polskiego.
      Cała chmara wracała razem ze szkoły. I biegali po podwórku zamiast chodzić na płatne zajęcia dodatkowe. Mama mogła wyjrzeć przez okno by zobaczyć dzieciaka. Może było więcej przyzwoitości ludzkiej, bo jakoś te dzieci przeżywały, chociaż nie były non stop pilnowane. Ewentualnie zajęcia sportowe we własnej podstawówce. Przed blokiem były boiska, a nie parkingi i zimą tam wylewali lodowiska. To tak naprawdę dawało trochę wolności rodzicom po południu, gdy przygotowywali się do następnego dnia. Z przedszkola też starsze dzieci odbierały młodsze. W ogóle jak to wszystko dało się przeżyć?



      • critto Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 22:53
        stara prawda mówi, że jak ktoś ma rodzinę na wsi z własnym gospodarstwem, to może się cieszyć, bo głodu nie zazna. Czy w czasie wojny, czy w PRL-u, czy dzisiaj. Niestety, ale większość ludzi nie ma takiego luksusu. Poza tym za PRL-u nie było takiego wyzysku w pracy ani takich masakrycznych opłat; wtedy i babcia z emerytury mogła spokojnie opłacić mieszkanie, a dziś - emerytura 800zł, czynsz 500zł, inne opłaty 200 zł - jakieś pytania?? Podziękuj tym, którzy "urealniali" ceny mówiąc ciągle, że płacimy za mało, bo na Zachodzie jest znacznie drożej. Ciekawe tylko, że pensji nie "urealnili"...
    • behemot_666 Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na wn... 21.01.11, 22:50
      Ja sie akurat produkuje :) jedno ma 2,5 roku za 3 miesiace urodzi sie drugie. Chce miec rodzine planujemy tak trzy moze cztery no zobaczymy jak to wyjdzie.
      Jest jedno ale: do Polski nie zamierzam wracac...
      Uwazam ze pierwsze dziecko po 40-stce to troszke desperacja... nie umiem sobie wyobrazic jak bym wytrzymala to fizyczne wyczerpanie. No i cialo chyba gorzej juz sobie radzi z ciaza - mimo wszystko to jest dosc spore obciazenie...
      A co sklonilo mnie do rodzenia - plynny czas pracy - suuuper podejscie pracodawcy - dzieki temu wszyscy sa zadowoleni ja bo mam z czego splacac hipoteke, mlody bo mama w domu, Czeska Republika bo place podatki :) a pracodawca bo na czas macierzynskiego bede pracowac z domu w niepelnym wymiarze godzin wiec nie musi na moje miejsce szkolic zastepstwa.
      Panowie politycy wsadzcie sobie w **** becikowe
      zasilek rodzicielski.... to jest cos na przyklad u poludniowych sasiadow - ok 1100 zl do 3 roku zycia dziecka lub 1600 do 2 roku zycia - mama lub tata moze byc w domu ale moze tez pracowac i brac zasilek nie moze oddac dziecka do zlobka.
      Mysle ze kobiety chetnie beda pracowac jesli dostana mozliwosc plynnego czasu pracy i mozliwosc pracy z domu.
      A co do babci to sa daleko i z wnuczkiem widza sie tylko raz za czas moze by i pomogly ale co robic Jako rodzice mozemy liczyc sami na siebie - ale jak ktos chce to nie ma rzeczy niemozliwych.
      • critto Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na 21.01.11, 23:23
        behemot_666 napisała:

        > Ja sie akurat produkuje :) jedno ma 2,5 roku za 3 miesiace urodzi sie drugie. C
        > hce miec rodzine planujemy tak trzy moze cztery no zobaczymy jak to wyjdzie.
        > Jest jedno ale: do Polski nie zamierzam wracac...
        no właśnie... Dla większości młodych Polaków emigracja jest jedyną nadzieją na poprawę swojego losu i na możliwość posiadania dzieci...
    • Gość: nie informatyk Zarabiajac 1500 to sobie moge... IP: *.centertel.pl 23.01.11, 15:32
      byloby najwyzsza nieodpowiedzialnoscia zakladac rodzine za taka kase. Zbyt wiele widzialem malzenstw niszczonych brakiem kasy... kazdy kto ma odrobine rozumu sam wpadnie na to ze zacznie sie suszenie glowy zaraz... kolezanka maja samochod taki nowy a my, kolezanka jezdzi na wczasy do cieplych krajow a my...
      • Gość: yoza Re: Zarabiajac 1500 to sobie moge... IP: *.146.255.219.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.01.11, 11:50
        Chcę mieć dzieci, staramy się o to z męzem, ale jest strach...
        prowadzę własna działalnośc gosp., czyli nie należy mi sie wychowawcze i td, będę musiała iśc do pracy zaraz po macierzyńskim. zresztą jak nie pójdę to i tak potem nie wrócę już do zawodu - rok czy dwa przerwy i nei da rady. Do tego, w trackie ciąży będzie albo:
        1. ukrywać ciążę, jeśli dobrze będzie, i chodzić do pracy - bo nikt zdrowy na umyśle nie wpuści baby w ciąży na teren budowy - a to jest mój zawód
        2. załatwiać sobie zwolnienie lekarskie - bo i tak jak szefowie sie dopatrzą to na budowę nie wpuszczą - i siedzieć w domu i albo bać się wizyty Zusu, sprawdzającej czy aby na pewno jestem na zwolnieniu, albo ..... dostawać, za przeproszeniem kota od siedzienia w domu - ale w końcu zdrowie psychiczne matki i jego wpływ na zdrowie dziecka nie jest brane pod uwage w POlsce
        Po urodzeniu dziecka - albo będę siedzieć w domu i zastanawiać siej ak z pensji męża (oczywiście kocham go i wiem, że nie zostawi mnie dla młodszej, szczupłej i robiącej karierę zawodową kobiety, ale też wiem że te wszystkie samotne matki tez kochały i też to wiedziały) utrzymać mnie i dziecko. Albo wrócę do pracy - żeby miec za co dziecko utrzymać, i będę słuchać jaką to wielką krywdę uczyniłam dziecku posyłając go do żłobka/przedszkola - jeśli to mi się uda...
        Chcę mieć dziecko bardzo, tak samo jak mój mąż, prawdopodobnie skończy się na in vitro. I co dalej? Boję się? że jak nie będziemy mieli pieniędzy, coś pódzie nie tak, męża zwlonią z pracy - to na nawet dziecko zabiorą (to ostateczność, ale jak widze co się dzieje, to nie taka znowu ostatnia ostateczność), a jak pódę do pracy - to powiedzą, że nie dbam o dziecko bo go dałam do żłobka, przedszkola i td.
        Wiem, że nasze matki radziły sobie, ja też biegałam po podwórku w dużej liczbie dzieci, któraś matka na nas od czasu d czasu zwracała uwagę, reszta w tym czasie gotowała obiady i td - wychowały nas, dały sobie radę. Teraz boję sie, że jeśłi wypuszczę dziecko na podówrko żeby siepobawiło, jak kiedyś, to dostanę łatkę wyrodnej matki, która nie opiekuje sie dzieckiem. Boję się tak wielu rzeczy, że naprawdę dziwię się, że jeszce chcę miec dziecko...
    • Gość: niedoszła mama Re: Młodzi bierzcie się do roboty, bo czekamy na IP: *.adsl.alicedsl.de 03.02.11, 15:24
      No tak. Moi rodzice też trują o wnuka, zachęcając do prokreacji w tonie "Bóg da dziecko, Bóg da na dziecko".
      Co ciekawe, choć Bóg im dawał stałą pracę i mieszkanie służbowe, nie postarali się dla mnie o wymarzonego braciszka.

      A najgorsze jest to, że ja też bym też chciała mieć dzidziusia w najbliższej przyszłości a tymczasem szukanie pracy to jak głową w mur :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka