Dodaj do ulubionych

"Super - Express" = bruk

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 20:24
Akurat mam przed sobą wczorajszy numer tej gazety, któa w moim odczuciu urąga
wszelkim normom dziennikarskim.
Pismo to od czasu zatrzyma Andrzeja S. prowadzi coś w rodzaju linczu na
zatrzymanego psychoterapeutę. Nie zamierzam go bronić, ale są pewne granice.
I tak z okładki dowiadujemy się, że Andrzej S. "sponsorował pedofilskie
strony w Internecie?!". Niby znak zapytania, ale praktycznie w cieniu
wykrzyknika. Dalej dowiadujemy się, że Andrzej S. jest wymieniony na
rosyjskiej stronie jako "darczyńca" czyli de facto osoba uczestnicząca w
obrocie porno zdjęć. Artykuł okraszony jest a jakże fotkami roznegliżowanych
nastolatek i informacją, że obrzydliwości jest tam więcej, ale wybrane
zdjęcia są "najłagodniejsze" (czyli de facto Super Express rozpowszechnia
twardą pornografię). Widzimy też w przebitce z internetu pełne nazwisko
Andrzeja S. - niby i tak wszyscy wiedzą o kogo chodzi, ale jest to ominięcie
przepisu.
Na tym jednak nie koniec. Super Express oburza się na psychologów, którzy
bronili Andrzeja S.. I tak dowiadujemy się, że np. JAcek Santorski był
wydawcą książki Andrzeja S. Miska szklanych kulek" przedstawionej
jako "dziennik pedofila" (w rzeczywistości to powieść), ponadto pracował przy
programie Big Brother i kwalifikował uczestników pod względem odpornosci
psychologicznej i jeden z nich trafił do szpitala psychiatrycznego. To
oczywiste przekłamanie - owszem, Santorski współpracował z programem, ale w
pierwszej edycji (z którego to powodu miał kłopoty w towarzystwie
psychologicznym) a sprawa z zakładem psychiatrycznym miała miejsce w drugiej
kiedy już go nie było. Dowiadujemy się, że Piotr Tymochowicz, specjalista od
wizerunku ma 19-letnią partnerkę oraz że Wojciech Eichelberger jest
niewiarygodny jako terapeuta bo "jak ma pomóc ofierze jeśli tak mocno broni
kata". Z Januszem Czapińskim obeszli się stosunkowo najłagodniej, choć zdaje
się, że wcześniej "SE" często korzystał z jego wypowiedzi. O tym, że gazeta
prowadzi wojnę ze środowiskiem psychologów świadczy anons u dołu strony,
gdzie zwracają się do policjantek molestowanych przez warszawskiego
psychologa z "ofertą pomocy".
Tak więc "SE" już osądził i skazał Andrzeja S. ,który wprawdzie przyznał się
do winy, ale jak wiedzą wszyscy prawnicy orzyznanie się było królową dowodów
tylko w czasach inkwizycji. Być może Andrzej S. jest winny, ale gdyby to była
prowokacja?
Czy to można nazwać dziennikarstwem?

Obserwuj wątek
    • Gość: Pianksi To jest tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.04, 07:47
      Styl "wolności mediów" reprezentowany przez Gazete Wyborczą poznają dopiero Ci,
      których pewnego dnia to dotknie. Do tego czasu wszyscy milczą na temat
      rodzaju "wolności prasy" i "wybiórczości" GW bo się boją. To jeden ze
      współczesnych tematów tabu.
      Tak wyborcza jest gazetą nie etyczną. Boją sie niej nawet sądy, które
      redaktorów małych gazetek skazują w pół roku a proste procesy z GW prowadzą
      latami !!!
      • mamerth Re: To jest tak 17.07.04, 21:45
        Dziennikarsto to taki zawód w którym dużą rolę odgrywa etyka. Każdy z nas chce wolności słowa i liczy na to że prasa i inne media dostarcza mu rzetelnych, obiektywnych informacji. Kiedy media prowadzą nagonki i przestają być obiektywnym źródłem informacji, cała ide sie sypie. Wtedy nie są to informacje a opinie...

        Szkoda że coraz trudniej o rzetelną prasę... ale tak już jest, konkurencja powoduje to że niektórzy za wszelką cene chcąc zdobyć czytelnuikó/słuchaczy/telewidzów kreują tanie sensacje... patrz Uwaga (TV), Fakt(prasa)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka