Gość: P-77
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.11.04, 18:57
Ostatni taką tezę postawili Bereś i Skoczylas w "Światecznej". Ponieważ nie
bardzo wiem jakie są cechy konstytutywne tabloidu (chyba jednak jest to
dziennik), więc trudno mi się do niej odnieść. CiekaJezli natomiast pod
pojęciem "tabloiid" rozumieć kolorowe pismo populistyczne to jest ona
niestwty prawdziwa.
Gdzieś tak od pół roku przestałem kupować to pismo (czasem przeglądam
w "Empiku") , gdyż jego linia programowa (w polityce krajowej - popieranie
populistycznej prawicy przy jednoczesnej szyderczej niechęci dla wszelkich
postaci partii lewicowych ale także Unii Wolności, w kwesiach
miedzynarodowych - fanatyczne uwielbienie dla George'a Busha i ataki na
przywódców zachodnioeuropejskich), delikatnie mówiąc mi nie odpowiada, ale to
nie jedyny powód. Przede wszystkim większość artykułów sprawia wrażenie jakby
pisana była na kolanie a poszczególni dziennikrze lubują się w stawianiu
wygodnych dla siebie tez i wyciąganiu ich z naginanych założeń. Ot - przykład
pierwszy z brzegu - teza, że zawód nauczyciela powinni wykonywać mężczyźni,
bo są bardziej odporni na trudną młodzież. W zeszłym roku w toruńskim
technikum ofiarą przemocy stał się co prawda mężczyzna, ale to dlatego według
dziennikarzy "Wprost", że zachował się jak kobieta. Większość artykułów o
tematyce politycznej sprawia wrażenie jakby pisali je bracia Kaczyńscy
(wymyślne inwektywy) a artykuły poświęcone kulturze pisane są przez autorów,
którzy kultury innej niż masowa wręcz nie uznają. Niektóre recenzje tak
wyglądają jakby były pisane na podstawie wiadomości z trzeciej ręki. Z kolei
artykuły o tematyce naukowej albo okazują się plagiatami albo sprowadzają
się do banałów. Dział ekonomiczny konsekwentnie i do znudzenia lansuje
skrajny liberalizm. I tak można by wymieniać Chyba nawet dziennikarze "Nie"
prezentują lepszy warsztat.
Jedyne co we "Wprost" od biedy zasługuje na aprobatę to częśc poświęcona
zdrowiu, gdzie chroniczna wręcz niechęć do fachowej terminologii działa na
korzyśc artykułów adresowanych do pacjentów a nie lekarzy, jednak to
stanowczo za mało jak na dobry tygodnik.
Warto zauważyć, że choć np. "Neesweek" prezentuje podobny punkt widzenia to
artykuły merytorycznie stoją na o wiele wyższym poziomie.
O "Polityce" to już nawet nie ma co w tym kontekście wspominać.
Ciekaw jestem co Państwo na to.