Dodaj do ulubionych

Dziennikarze i katastrofy

05.05.05, 23:27
Sliczny artykul. Podobnie jak cala tworczosc Kapuscinskiego.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pozdrawiam A to jest "TEN" Kapuściński? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 13:42
      Pytam bo material jest przedni a Kapuścińskiego znam, wstyd się teraz przyznać, tylko z ... legendy.
      • Gość: Rafał Re: A to jest "TEN" Kapuściński? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 06.05.05, 13:47
        > Pytam bo material jest przedni a Kapuścińskiego znam, wstyd się teraz przyznać,
        > tylko z ... legendy.

        Zaglądaj częściej do GW.
        • srull Re: A to jest "TEN" Kapuściński? 06.05.05, 22:31
          Tu nie trzeba radzic zagladania do Wybiorczej - wystarczy wrzucic nazwisko do
          wyszukiwarki, a potem rozkoszowac sie czytanymi ksiazkami. Bomba!
          • Gość: ratoncita Re: A to jest "TEN" Kapuściński? IP: *.akademiki.uni.torun.pl 07.05.05, 19:41
            aj jakie to smieszne, jeden pisze"zagladaj do GW", drugi "poszukaj w
            wyszukiwarce", a ja radze: przeczytaj troche starszych ksiazek, nie
            oslawionego "Hebana" czy "Imperium". Proponuje "Gdyby cala Afryka" i "Chrustus
            z karabinem na ramieniu". Troche slaba znajomoscia tematu i tworczosci wykazuja
            sie forumowicze, aj wstyd!
        • dawid.kingloff sluchalem go w bbc 07.05.05, 03:52
    • Gość: jj Re: Dziennikarze i katastrofy IP: *.dynamic.hinet.net 06.05.05, 14:10
      Tulam sie po swiecie juz dziesiec lat i zgadzam sie w zupelnosci z Panem
      Kapuscinskim. Zadaje sobie jednak pytanie, czy wladze tych panstw sa
      zainteresowane taka pomoca w reorganizacji administracji, czy moze im na tym
      zupelnie nie zalezy. Moze nawet kojarzy sie to z powtornym kolonializmem.
      Kolejnym problemem lub wyzwaniem jest zmiana mentalnosci mieszkancow danego
      panstwa. Nikt nie lubi slyszec, ze cos u niego nie gra. Mieszkam od paru lat w
      Azji i tu wszyscy powtarzaja w kolko o swoich starych cywilizacjach i kulturze,
      jakby chcieli powiedziec, ze jak oni mieli wspaniale budowle, pismo i
      bizuterie, to my Europejczycy, po drzewach chodzilismy.
      • dawid.kingloff Re: Dziennikarze i katastrofy 07.05.05, 04:00
        > Azji i tu wszyscy powtarzaja w kolko o swoich starych cywilizacjach i
        kulturze,
        >
        > jakby chcieli powiedziec, ze jak oni mieli wspaniale budowle, pismo i
        > bizuterie, to my Europejczycy, po drzewach chodzilismy

        to prawda, ja to widze u chinczykow. jakas pogarda dla 200-letniej ameryki. bo
        czym moze byc 200-letni kraj w obliczu tysiecy lat tradycji (nie wiadomo
        jakiej, zreszta) ;) znamienne, ze mniej chetnie mowia np. o rewolucji
        kulturalnej, ktore jesli tego kraju nie cofnela to na pewno zatrzymala na 20
        lat. zakladaja z gory, ze w kraju o takiej dlugiej historii nie moze sie dziac
        nic zlego. w kazdym razie jest to niewielkie zlo, chocby w wyniku niego mialy
        zginac miliony.
        • Gość: abc_cba Re: Dziennikarze i katastrofy IP: *.ngt-wise.com 07.05.05, 12:30
          > bo czym moze byc 200-letni kraj w obliczu tysiecy lat tradycji (nie wiadomo
          > jakiej, zreszta) ;)

          z drugiej strony Amerykanie mają tendencję do przewartościowywania swoich
          dokonań i kraju: dla nich historia świata zaczęła się te 200 lat temu, to ich
          konsty7tucja dała podwaliny światowej demokracji itd itp. Powyższa wypowiedź
          tylko potwierdza to podejście - jak cchesz wiedzieć o jakiej tradycji mówią, to
          się wybierz do Chin na tydzień, spotkaj ludzi, pozyj chwile pomiędzy nimi, albo
          chociaż POCZYTAJ, i zauważysz piękne rzeczy, który Hameryka nigdy mieć nie będzie...
          Jasne, że komunistyczna propaganda w Chinach próbuje to wszsytko wykorzystać dla
          swoich celów, ale miejmy nadzieję nidługo, już nie będą w stanie kontrolować
          wszsytkiego i wszsytkich.
          • dawid.kingloff Re: Dziennikarze i katastrofy 08.05.05, 05:38
            Gość portalu: abc_cba napisał(a):
            >
            > z drugiej strony Amerykanie mają tendencję do przewartościowywania swoich
            > dokonań i kraju: dla nich historia świata zaczęła się te 200 lat temu, to ich

            ilu znasz amerykanow? bo ja znam wielu i nie posunalbym sie do takiego
            uogolnienia... oni sie po prostu historia nie interesuja za bardzo, taki narod.
            ja znam narod w europie wschodniej, ktory jest specjalista od historii, tylko
            nic z tego nie wynika. zgadnij ktory.

            btw, jak tak patrze na to usa z bliska, to wydaje mi sieo ze amerykanie cos tam
            jednak osiagneli. :)

            > konsty7tucja dała podwaliny światowej demokracji itd itp. Powyższa wypowiedź

            musisz tez przyznac, ze bylo wyjatkowy akt prawny, ta konstytucja. chocby z
            tego powodu, ze byla pierwsza a z poprawkami dziala do dzisiaj i to calkiem
            dobrze.

            > tylko potwierdza to podejście - jak cchesz wiedzieć o jakiej tradycji mówią,

            obawiam sie, ze zle mnie zrozumiales, ale niewazne.

            to
            > się wybierz do Chin na tydzień, spotkaj ludzi, pozyj chwile pomiędzy nimi,

            nie musze do chin jechac, zeby poznac chinczykow, to moi koledzy i znam ich
            sporo. do chin moze sie i wybiore, ale chwilowo ten region swiata mnie nie
            intersuje.

            albo
            > chociaż POCZYTAJ, i zauważysz piękne rzeczy, który Hameryka nigdy mieć nie
            będz

            skad wiesz, ze nie czytalem? zreszta odruchowy antyamerykanizm w twoim poscie
            sklania mnie do zakonczenia dyskusji.

            > swoich celów, ale miejmy nadzieję nidługo, już nie będą w stanie kontrolować
            > wszsytkiego i wszsytkich.

            poki co swietnie im idzie. to jest niesamowite, ale ta kontrola oddzialuje na
            tysiace kilometrow. majac w wolnym kraju dostep praktycznie do wszystkiego,
            swoja wiedze na tematy biezace czerpia WYLACZNIE z cenzurowanych chinskich
            mediow. o mao wyrazaja sie nie inaczej jak z glebokim szacunkiem, a gdy
            zagadanie sie o "niewygodne" tematy w rodzaju rewolucji kulturalnej czy buntu
            studentow w pekinie 1989 roku automatycznie sciszaja glos do szeptu.
    • Gość: baba-jaga Re: Dziennikarze i katastrofy IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 06.05.05, 22:23
      bardzo dziękuje za wspaniały i jakże prawdziwy artykuł.Tyle jest nieszczęść ile
      jest biedy, bo natura chce nas w tym wyręczyć, bu biedy było mniej?
    • srull Re: Dziennikarze i katastrofy 06.05.05, 22:28
      To byla prawdziwa przyjemnosc przeczytac tak logiczny (jak zwykle) tekst.
      Dziekuje - rewelacja i gromkie brawa z mej strony, jak zwykle. Panski wierny fan.
    • versus24 Re: Dziennikarze i katastrofy 06.05.05, 22:34
      Czytanie repoprtazy Ryszarda Kapuscinskiego jest wielka przyjemnoscia, sa
      ciekawe, madre, zaskakujace.Podziwiam jego tworczosc od dawna, jako reportazysta
      jest niesamowity
      • srull Re: Dziennikarze i katastrofy 06.05.05, 22:44
        Powiem wiecej - OBLEDNY, i to w pozytywnym tego slowa rozumieniu:). Super, od
        wielu lat ten sam wysoki poziom. Mniam.
    • ciapa774 Re: Dziennikarze i katastrofy 06.05.05, 23:13
      wypowiedzi wielu "profesjonalnych" dziennikarzy ocierają się niejednokrotnie
      swoją formą o absurd. Mam tu na myśli oratorskie przemówienia naszpikowane
      wręcz makaronizmami nie niosace żadnej treści. Jednocześnie ci sami
      pseudopublicyści tworzą raczej "sztukę dla sztuki".Często po obejrzeniu serwisu
      wiadomości mam wrażenie że jestem widzem marnego kabaretu(a propos wypowiedzi
      sejmowych).WIĘCEj KONKRETÓW a MNIEJ WODOLEJSTWA
    • Gość: meehow Druga strona medalu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:22
      Podziwiajac kunszt literacki pana Kapuscinskiego nie moge nie zauwazyc, ze
      przedstawia on tylko jedna strone problemu. Bardzo czesto dziennikarze -
      prawdopodobnie goniac za tania sensacja - sztucznie rozdmuchuja skutki
      katastrof. Najlepszym przykladem jest awaria reaktora w Czarnobylu. Pare dni
      temu mielismy kolejna rocznice tej katastrofy i znowu czytalismy na lamach
      gazet i sluchalismy w informacyjnych programach telewizyjnych nieprawdziwe dane
      o przeogromnych - jakoby! - negatywnych efektach tego wydarzenia. Zdarzaja sie
      co prawda nieliczne rzetelne artykuly, ale pojawiaja sie one albo w dosc
      niszowych czasopismach typu "Wiedza i Zycie"
      (www.wiz.pl/1996/96052000.asp), albo - mimo ze publikowane w
      opiniotworczym "Wprost" (www.wprost.pl/ar/?O=8939) - przechodza
      praktycznie bez echa. Dziennikarze powinni zdawac sobie sprawe, ze
      wyolbrzymianie skutkow katastrofy wplywa na stosunek spoleczenstwa do problemu
      energetyki jadrowej, co moze miec wielki wplyw na rozwoj tego niezwykle waznego
      dla gospodarki sektora.
      Inna rzecz, ze w "klamstwie czarnobylskim" duzy udzial mial (i chyba nadal ma)
      rzad Ukrainy. Chodzilo o wydostanie jak najwiekszych funduszy od innych panstw
      i organizacji miedzynarodowych...
      • dawid.kingloff malo uwazny jestes... 07.05.05, 04:16
        > katastrof. Najlepszym przykladem jest awaria reaktora w Czarnobylu. Pare dni
        > temu mielismy kolejna rocznice tej katastrofy i znowu czytalismy na lamach
        > gazet i sluchalismy w informacyjnych programach telewizyjnych nieprawdziwe

        jestes malo spostrzegwczy. zauwaz te artykuly sa pisane ew. obszernie cytuja
        opinie jaworskiego, faceta, ktory w trosce w wlasna d... nie spieszyl sie z
        informowaniem spoleczenstwa o wybuchu. dzis klamie (niedawny wywiad radiowy
        przytaczany przez wybiorcza) ze to tak na prawde zadnych negatywnych skutkow
        nie mialo i ze to polska zareagowala modelowo oraz pierwsza wykryla. watpie,
        zeby pierwsza wykryla. wiem, ze ja dowiedzialem sie o tym z wolnej europy na
        podstawie doniesien szwedzkich laboratoriow. chetnie porzeanalizowal bym
        rowniez tabele z danymi dotyczacymi zapadalnosc na choroby tarczycy sperz i po
        wybuchu. a wystarczylo zrobic tak niewiele, zwyczajnie poinformowac ludzi, zeby
        ograniczyli przebywanie na zewnarz przez kilka dni... ale nie, pochod
        pierwszomajowy byl najwazniejszy.

        > Inna rzecz, ze w "klamstwie czarnobylskim" duzy udzial mial (i chyba nadal

        moglbys ostrozniej zlepiac slowa. tak, te w cudzyslowie.

        ma)
        > rzad Ukrainy. Chodzilo o wydostanie jak najwiekszych funduszy od innych
        panstw
        > i organizacji miedzynarodowych...

        czy ty masz 20 lat? kiedy wybuchl reaktor nie bylo rzadu ukrainy. i nie bylo
        wolania o pomoc, bo wybuchu oficjalnie nie bylo, byla awaria (w domysle
        niegrozna).
        • Gość: meehow Re: malo uwazny jestes... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 09:26
          Drogi Dawidzie Kingloffie,

          na poczatek jedna drobna uwaga. Prowadzic polemike mozna w sposob kulturalny,
          bez obrazania adwersarza, nawet jezeli sie z nim nie zgadza. Ale to tylko tak
          przy okazji.

          W swoim poscie nie chcialem sie zbytnio rozpisywac, ale teraz zostalem do tego
          sprowokowany. Podalem tylko dwa linki, bo sa one do artykulow w jezyku polskim.
          Jezeli nie uwazasz profesora Zbigniewa Jaworowskiego (na marginesie:
          Jaworowskiego, a nie Jaworskiego; nie bede sie wysmiewac z drobnego bledu u
          osoby, ktora innych oskarza o brak spostrzegawczosci), gdyz - jak to elegancko
          ujales - boi sie on jakoby o wlasna d... , to prosze, zerknij na niedawne
          opracowania zagraniczne. Oto dwa z nich: CHERNOBYL, Assessment of Radiological
          and Health Impacts (raport Nuclear Energy Agency;
          www.nea.fr/html/rp/reports/2003/nea3508-chernobyl.pdf) oraz The Human
          Consequences of the Chernobyl Nuclear Accident (A Report Commissioned by UNDP
          and UNICEF with the support of UN-OCHA and WHO;
          cnts.wpi.edu/rsh/Docs/UN-Chernobyl/UNDP-UNICEFchernobyl.pdf). Znajdziesz
          tam dane dokladnie przeanalizowane przez miedzynarodowe zespoly naukowcow,
          m.in. tabele podajace zachorowalnosc na choroby tarczycy, o ktore Ci chodzi.

          Z raportow tych mozna sie dowiedziec, ze awaria w Czarnobylu byla bezposrednia
          przyczyna smierci 31 (slownie: trzydziestu jeden) osob, z czego 3 zmarly
          wskutek samego wybuchu, a 28 - w przeciagu kilku tygodni wskutek nadmiernego
          napromieniowania. Okolo 140 osob zapadlo na chorobe popromienna. Wszystkie te
          przypadki dotyczyly pracownikow reaktora lub osob uczestniczacych w akcji
          ratowniczej; zadna z przypadkowych osob nie zostala w ten sposob poszkodowana.
          Aczkolwiek smierc i powazna choroba jest zawsze tragedia, prosze porownac te
          liczby z liczba zabitych i rannych w wypadkach samochodowych w Polsce w kazdy
          weekend.

          Dlugoterminowe skutki napromieniowania sa nieco trudniejsze do oceny, ale
          mozliwe. Rzeczywiscie, na terenach Ukrainy i Bialorusi zaobserwowano zwiekszona
          zachorowalnosc na raka tarczycy. Ocenia sie, ze dotychczas na te chorobe
          zapadlo okolo dwa tysiace ludzi wiecej niz gdyby wybuchu nie bylo. Ta liczba
          moze jeszcze wzrosnac do jakichs osmiu-dziesieciu tysiecy. Nalezy przy tym
          pamietac, ze rak tarczycy moze byc niemal w 100 procentach uleczalny. Nie
          stwierdzono natomiast zwiekszonego poziomu zachorowalnosci na zadne inne
          choroby wywolane promieniowaniem, w tym na bialaczke.

          Jak widac, w zadnym wypadku nie mozna mowic (jak to stale podaje prasa i
          telewizja) o setkach tysiecy czy nawet milionach osob poszkodowanych przez
          katastrofe w Czarnobylu. Dlatego podtrzymuje, ze sformulowanie "klamstwo
          czarnobylskie" jest absolutnie wlasciwe.

          Trzeba natomiast przyznac, ze odnotowano znaczny wzrost przypadkow chorob
          ukladu oddechowego, trawiennego i nerwowego. Przyczyny tych chorob sa
          psychosomatyczne, czyli nie samo promieniowanie, lecz strach przed nim. Co
          wiecej, tuz po katastrofie na terenie Ukrainy i Bialorusi gwaltownie wzrosla
          liczba dokonywanych aborcji. Matki baly sie rodzic dzieci z wadami wrodzonymi
          wywolanymi przez promieniowanie. Tymczasem wsrod dzieci, ktore przyszly jednak
          na swiat, procent chorych byl nie wiekszy niz zwykle.

          I tu dochodzimy do senda sprawy. Psychologiczne skutki awarii w Czarnobylu byly
          znacznie wieksze od skutkow samej awarii. Dlatego tak wazna jest rzetelna
          informacja. Rozdmuchiwanie sensacji, takze (a moze: a zwlaszcza) przez
          dziennikarzy, moze pociagac za soba bardzo powazne negatywne konsekwencje
          spoleczne i prowadzic do wielu tragedii.

          I jeszcze na zakonczenie. Oczywiscie wiem, ze w 1986 roku nie bylo niepodleglej
          Ukrainy. Piszac, ze rzad tego kraju ma udzial w klamstwie, chodzilo mi o
          wieloletnie podtrzymywanie paniki przez rzad juz niepodleglej Ukrainy. Byl to
          taki skrot myslowy; myslalem,

          ze dla czytelnikow tego forum bedzie to oczywiste. Poniewaz sie pomylilem -
          przepraszam.

          Pozdrawiam serdecznie, Meehow
          • dawid.kingloff uwagi sobie daruj i nie przepisuj gazet 08.05.05, 05:13
            > na poczatek jedna drobna uwaga. Prowadzic polemike mozna w sposob kulturalny,
            > bez obrazania adwersarza, nawet jezeli sie z nim nie zgadza. Ale to tylko tak
            > przy okazji.

            daruj sobie, nie przypominam sobie, zebym cie obrazil

            > Jezeli nie uwazasz profesora Zbigniewa Jaworowskiego (na marginesie:
            > Jaworowskiego, a nie Jaworskiego; nie bede sie wysmiewac z drobnego bledu u
            > osoby, ktora innych oskarza o brak spostrzegawczosci),

            tyltulu profesora sie nie przestrasze. pomylka z nawziskiem kazdemu moze sie
            zdazyc, czego sam doswiadczam.

            > osoby, ktora innych oskarza o brak spostrzegawczosci), gdyz - jak to
            elegancko
            > ujales - boi sie on jakoby o wlasna d... , to prosze, zerknij na niedawne

            w jezyku polskim wulgarne slownictwo istnieje nie bez przyczyny. nie bede sie
            bawil w elegancje wzgledem osoby, ktora jest jedna z odpowiedzialnych za
            zaniechanie i w dodatku czuje sie wspaniale.

            otoz czlowiek klamie, ze zareagowali pierwsi. ja jak juz powiedzialem,
            dowiedzialem sie o tym z wolnej europy. tak jak mowie, wystarczylo poinformowac
            spoleczenstwo, zeby ograniczylo przebywanie na otwartym powietrzu. dzieci
            bawily sie wtedy na zewnatrz, bo byla piekna pogoda. no i oczywiscie pochod
            musial sie odbyc. ow pan zalecil podawanie plynu lugola, ktory to plyn podawano
            potajemnie w pierwszej kolejnosci lepszym: dzieciom prominentow, milicjantow,
            ubekow i innych zomowcow. wiem to, bo moja siostra pracowala wtedy w szpitalu.
            akcja byla szybka. "tluszcza" zas dostala ow plyn znacznie pozniej (kilka dni),
            niektorzy zaraz po wielkich pochodach pierwszomajowych. dzis pan twierdzi, ze
            niepotrzebnie. ja sie na tym nie znam, nie specjalizuje sie w chorobach
            tarczycy podobnie jak nasz "profesor" zreszta.

            kolejne klamstwo faceta, to zapewnienie, ze zadnego wzrostu na zachorowan na
            choroby tarczycy nie bylo. pamietam, jak poblazliwym usmieszkiem "medrca" mowil
            o tym w telewizji. juz w latach 90, oczywiscie. otoz raporty, ktore byles
            lasakwy zacytowac mowia:

            "It can be concluded that there is a real, and large, increase in the
            incidence of childhood thyroid cancer in Belarus and Ukraine which is likely to
            be related to the Chernobyl accident. This is suggested by features of the
            disease, which differ somewhat from the so-called natural occurrence, as well as
            by its temporal and geographic distribution."

            oczywiscie podobny wzrost zostal zaobserwowany w polsce o czym juz wtedy mowili
            lekarze, no ale nasz "profesor" rowniez traktowal ich z przymrozeniem oka i
            glupawym usmieszkiem na twarzy. on bowiem jest specjalista od promieniwania,
            czli alfa i omega.

            prosze, przestan mi opowiadac historyjki o 100 % uleczalnosci raka taryczy.
            bialorus i ukraina a takze polska to nie usa. przejdz sie do szpitala a moze to
            dostrzezesz. ja znam polskie szpitale ale leczylem sie takze w amerykanskim,
            wiec jakies porowanie mam. wracajac do chorob tarczycy, dziwnym trafem sporo
            moich kolezanek w wieku 25-30 lat ma dzisiaj z nia problemy. wiaze sie to z
            przyjmowaniem lekow hormonalnych, a bynajmniej nie jest to terapia prosta,
            takze dla najlepszych specjalistow w usa (jedna z nich leczy sie wlasnie tutaj,
            w stanach). ja wiem, ze toba rzadzi glownie jeden hormon, byc moze stad
            arogancki ton twojej wypowiedzi. kobiety sa jednak nieco bardziej skomplikowane
            pod tym wzgledem.

            prosze, przeczytaj sam te raporty, a nie przepisuj mi tutaj artykulow prasy, bo
            mam wrazenie, ze 80% twojego postu juz gdzies widzialem. nie chce mi sie
            googlowac, wiec moze chociaz podasz zrodlo (magistrant? :) ), ja gazety czytac
            potrafie. popularna prasa jest zwyczajnie niewiarygodna (niekompetentna),
            zwlaszcza, gdy trzeba pisac o czymkolwiek zwiazanym z nauka. ja nigdy nie
            twierdzilem, ze tam zginely tysiace ludzi. ja tylko nie trawie faceta, ktory do
            dzisiaj uwaza, ze zachowal sie wspaniale, nie ma sobie nic do zarzucenia a
            czasem zwyczjnie klamie lub nie docieraja do niego inne opinie.

            ps. oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze wlasciwie wykorzystana enegria jadrowa
            jest bezpieczna i tania. nie jestem bynajmniej jej przeciwnikiem a raczej
            zdecydowanym zwolennikiem.
            • meehow1 Re: uwagi sobie daruj i nie przepisuj gazet 08.05.05, 12:33
              Wlasciwie nie powinienem odpowiadac na ten post, bo w trzech czwartych jest on
              nie na temat. Artykul redaktora Kapuscinskiego mowi o rzetelnosci informowania
              o katastrofach przez dziennikarzy i moje posty tego dotycza. Ty, Dawidzie, z
              dyskusji zrobiles wycieczke przeciwko panu Jaworowskiemu - co zrobil, czego nie
              zrobil itp. Nie mam najmniejszego zamiaru go bronic, bo ani mnie on ziebi, ani
              grzeje, ale powtarzam: jest to absolutnie nie zwiazane z tematem.

              Dane, ktore podalem, zaczerpnalem z zacytowanych przeze mnie raportow, a nie z
              gazet. Jezeli nie wierzysz, Twoja sprawa. Nie mam zamiaru udowadniac, ze nie
              jestem wielbladem. Jest calkiem prawdopodobne, ze podobne rzeczy ukazaly sie w
              jakims czasopismie. Zamiast insynuowac, ze przepisuje cudze artykuly, moze bys
              dopuscil mysl, ze ktos inny mogl tez skorzystac z tych samych opracowan ( w
              koncu powstaly na zamowienie szacownych instytucji ONZ-owskich i wydaja sie
              najbardziej wiarygodne)? Nie roszcze sobie prawa pierszenstwa, ani tym bardziej
              monopolu w tym temacie.

              Kiedy dyskutuje sie o faktach, nalezy podawac zrodla, z ktorych sie je czerpie,
              i ja te zrodla podalem. Jezeli twierdzisz, ze ktores z zacytowanych przeze mnie
              liczb sa nieprawdziwe, prosze o linki internetowe do podwazajacych je
              materialow, opracowanych przez rownie wiarygodne instytucje co agendy ONZ-u lub
              Nuclear Energy Agency. Chetnie je przeczytam. Wybacz, ale z dystansem podchodze
              do informacji typu "jedna pani powiedziala", a - jak dotychczas - tylko takie
              znalazlem w Twoich postach.

              I jeszcze jedno. Mysle, ze osoby odwiedzajace to forum sa same w stanie wyrobic
              sobie zdanie, czyje wypowiedzi sa aroganckie i niegrzeczne - Twoje czy moje.
              Dlatego zaprzestanmy uwag na ten temat.
        • katie333 Re: malo uwazny jestes... 07.05.05, 13:45
          wielkie dzieki za przypominanie o klamstwie czarnobylskim - mam nadzieje, ze strach zwiazany z energia atomowa wreszcie sie skonczy i bedziemy mogli sobie tanio i ekologicznie czerpac ja z elektrowni, a wszystkie kopalnie i smrodzalnie zostana zamkniete na glucho
          • dawid.kingloff Re: malo uwazny jestes... 08.05.05, 05:17

            > rach zwiazany z energia atomowa wreszcie sie skonczy i bedziemy mogli sobie
            tan

            ten strach nie jest obecny wszedzie, ja mam elektrownie atomowa kolo 60 mil od
            domu i sie nie boje.

            > io i ekologicznie czerpac ja z elektrowni, a wszystkie kopalnie i smrodzalnie
            z
            > ostana zamkniete na glucho

            :) a bedziesz jezdzic rowerem?
          • meehow1 Re: malo uwazny jestes... 08.05.05, 10:17
            To ja dziekuje za slowa wparcia, Katie :) Obawiam sie jednak, ze nasze glosy na
            tym forum sa glosami wolajacych na puszczy... :(
    • grazynaslawinska6 Re: Dziennikarze i katastrofy 07.05.05, 00:46
      Tak ,to wszystko ma tragiczne oblicze.Prawda o kontynentach tropikalnych jest
      nieodwracalna,ale mozemy sie pocieszyc tym ,ze w niedlugim czasie te kontynenty
      zamienia sie w najwiekszy majatek na swiecie, w skaly marmurowe ,alabaster jak
      w Grecji,byc moze do tego nie potrzeba ludzi ktorzy tam tragizuja.My natomiast
      uzdrawiajac gospodarke panstw tzw. 3-go swiata niszczymy wlana i naszych
      drogocennych i bardzo cierpliwych ludzi w oczekiwaniu.Kiedys to sie musialo
      zemscic i katastrofizm dosiegnal nasz kraj.Lepiej sie tym nie martwic,bo to
      naprawde trudno zrozumiec.Sa od tego geolodzy,archeolodzy,architek i wreszcie
      meteorolodzy i wiele innych dzidzin.Niech oni nad tym ubolewaja.Amerykanie maja
      na to wicej pieniedzy i sa bardziej odkrywczy,widac Norwegia tez lubi
      cieplo.Zostawmy im te zmartwienia.Na pocieszenie mamy informatyke i lpiej ty
      sie zajmowac.Ja sie juz martwie o Ameryke Pld. i Azje czy wystarczy im zycia do
      dyskusji,bo ostatnie badania naukowe podaja niesamowity rozwoj
      inteligencji ,wiec moze dlatego te wojny,bo za malo ciemnoty.
      • dirgone Re: Dziennikarze i katastrofy 07.05.05, 10:02
        Niestety, również Polsce grożą podobne katastrofy. Oczywiście, u nas nie ma
        trzęsień ziemi na ogromną skalę, tsunami również nam nie grozi, jedna co roku
        nawiedzają nas powodzie i huragany (nie wiem, czy to ostatnie dobrze, pewnie
        specjaliści mnie poprawią). Wystarczy popatrzeć, co się działo, gdy mieliśmy
        duże opady śniegu w lutym tego roku - supermaket, hangary dla koni czy
        kurczaków. Korupcja w budownictwie jest ogromna, a głupota ludzka już zupełnie
        nie ma granic. Wystarczy przeczytać ostatni Global Corruption Report, żeby się
        przekonać, jaką to ma skalę:
        www.transparency.home.pl/wlasna/index.php?strona=globalcorruptionreport2005&e=raportyti

        A ludzie mają krótką pamięć. Kilka lat temu został zalany Wrocław. Oczywiście
        na pewno poczyniono starania, żeby taka katastrofa nie miała więcej miejsca.
        Naprawiono i ulepszono wały przeciwpowodziowe. Ale możliwe jest, że nie
        wszystkie materiały były dobrego gatunku (ten dobry został po cichu sprzedany)
        lub ich po prostu zabrakło (ten sam powód). I możemy mieć powtórkę z rozrywki.

    • Gość: puucek dość podobny problem dotknął Polskę IP: *.chello.pl 07.05.05, 11:30
      W Azji było tsunami, ale przemysł turystyczny ustaliły że już nie ma tsunami.
      Null zero, bo trzeba zarabiac.

      Dla wielu ludzi na Zachodzie Polska kojarzy sie nadal z miejscem w ktorym były
      obozy koncentracyjne, wojna, stan wojenny w zimie '81 itp. Te obrazy nie są
      trendy dla branzy turystycznej jak i dla zwykłych śmiertelników, no bo cięzko
      zwiedzac, chlać i jechac na dupy do miejsc w ktorym były obozy. Ta pamięć
      twrala zadziwiająco długo, stąd Polska nie była postrzegana jako miejsce
      atrakcyjne turystycznie. A w dodatku kraj katolicki w ktorym nie wiadomo nawet
      czy mozna uprawiac seks, nie to co w Brazylii, Holandii albo na Ibizie hyhyhy

      W przypadku Azji o tsunami, szybko trzeba bedzie zapomniec no bo tam jest
      ładnie, są laski wywijające dupskami, palmy, ladne plaże i juz i trza zarabiac.
      W Polsce nie ma palm (naturalnych hehe), morze jest zimne, pada jak nie deszcz
      to śnieg, ludzie chodza do kościoła nie wiadomo a poza tym były obozy i wojna
      więc to raczej nie jest przyjazne miejsce aby się bawić...

      tak jest? no nie?
      • Gość: K.G. Re: dość podobny problem dotknął Polskę IP: *.adsl.wanadoo.nl 07.05.05, 12:54
        Niestety masz racje Puucek. Polska przestala byc interesujaca dla mediow na
        zachodzie. W mojej Ojczyznie nie dzieje juz sie nic medialnie szokujacego,
        gospodarka taka sobie a polscy politycy sami siebie osmieszja. Tylko od czasu
        do czasu czyta sie w gazetach o "polskiej mafii zlodzieji samochodow" co mnie
        za kazdym razem bardzo wq..wia. W mniemaniu Holendrow kazdy skradiony samochod
        to robota Polakow. Ten mit utrwalil sie tutaj na dobre. Nie pomagaja nawet
        objektywne dane policyjne, ktore temu zapraczaja. Okazuje sie bowiem, ze w
        ostatnich latach duzo kradziezy aut w NL to dzielo gangow afrykanskich i , ze
        wiekszosc skradzionych aut holenderskich przerzuca sie do Maroka.
        Czas wreszcie aby Polkie media zrobily cos dla poprawienia obrazu Polski i
        Polakow w NL.
        Pozdrowienia,
        Krzysztof
    • Gość: gosc Re: Dziennikarze i katastrofy IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 07.05.05, 11:47
      dziwie sie zatem, ze gazeta zdecydowala sie na opublikowanie tego artykulu
      bowiem sama naley do tego rodzaju mediow- z pamiecia krotkotrwala:) moze, zatem
      czesc redakcji myli ze wiekszosc czytelnikow- tez?? bo jesli tak to bez obaw
      mogla go opublikowac wiedzac, ze i my o tym zapomnimy.......i wszystko bedzie
      jak zawsze czyli jak grochem o sciane
      • anka1 Re: Dziennikarze i katastrofy 07.05.05, 13:41
        racja.sama chcialabym widziec co sie dzieje z rannymi z Bieslanu: czy przezyli,
        co sie dzieje na terenach dotknietych tsunami, czy cos odrobine lepszego w
        dzieje sie Darfurze. ale gazety milcza ...
    • Gość: Maciej Re: Dziennikarze i katastrofy IP: *.tiscali.ch 07.05.05, 17:26
      No wlasnie, rok po atakach na WTC w NY mialo miejsce zatoniecia lodzi Joola
      kursujacej pomiedzy Dakarem a Ziguinchor (Senegal). Zginelo bodajze 1000 osob.
      No ale nikt po tym na calym swiecie nie rozpaczal, news 'przestarzal' sie po
      tygodniu a my przezywalismy rocznice ataku na WTC...
      Dziekuje zatem Panu Kapuscinskiemu za ten artykul. Watpie zeby zmienil
      przyzwyczajenia ludzkosci, ale mimo wszystko dziekuje.
      Swoja droga (jesli Pan Kapuscinski to czyta), sluchalem tego odczytu na zywo w
      NY w kwietniu na festivalu PENu, podobnie jak przysluchiwalem sie wystapieniom
      ku pamieci Czeslawa Milosza, w ktorych bral Pan udzial. Zaskoczyla mnie Panska
      niesmialosc, ale zarazem spodobala. Bo wydaje mi sie ze sa ludzie, ktorzy robia
      wokol siebie show (patrz Salman Rushdie) ale sa i tacy ktorzy sa niesmiali na
      wszelkiego rodzaju zjazdach, konferencjach czy festivalach, ale swoja
      nieprzecietnosc udawadniaja tym co robia.
      Podwojny szacunek zatem. Choc zaluje ze nie dodal Pan nic o Miloszu :)
      Pozdr.
      Maciej (podroznik)
      • dawid.kingloff Re: Dziennikarze i katastrofy 08.05.05, 05:50
        a czemu ta lodz zatonela?
        • Gość: Maciej Re: Dziennikarze i katastrofy IP: *.europe.hp.net 17.05.05, 11:30
          np: web.ukonline.co.uk/communitysupport/5056jool.htm
          zabawne ale rzad Senegalu sam probuje zapomniec (www.gouv.sn/joula/).
          pewnie dokladnie z tych powodow o ktorych pisze Kapuscinski.
          pozdr.
          Maciej
    • Gość: ciapa7745@gazeta.p Re: coś tu śmierdzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 09:57
      Nawiazując do krótkoterminowych problemów, którymi zajmują się dziennikarze i
      ogólnie rzecz ujmujac -MEDIA trzeba zrozumieć ze najlepiej sprzedają się afery
      o światowym zasięgu i niejednokrotnie redakcje (nikogo tu nie oskarżając)
      wypuszczają kaczki dziennikarskie, przygotowują prowokacje itp. gdy tym czasem
      naprawde ważne problemy przechodza bez echa... A szkoda. Czytelniczka
      • Gość: kaka KAPUŚCIŃSKI PRZYNUDZA IP: *.aster.pl 08.05.05, 14:35
        Mistrz trochę przynudza, jest zawsze słuszny, jak to kiedyś bywało.
        Te jego kawałki z GW wg Herodota,... nie można było dotrwać do końca...
        Nie mówie, że król jest nagi, ale - nudny
        • Gość: k Re: KAPUŚCIŃSKI PRZYNUDZA IP: *.net / 82.160.62.* 08.05.05, 15:16
          Poczytaj sobie Fakty albo Super Express to sie nudzic nie bedziesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka