Dodaj do ulubionych

Seks na wydmach?

IP: 195.8.101.* 17.06.05, 10:06
w Texasie (dokładnie South Padre Island) można sobie autem jeździć! więcej
nad polskie morze nie jadę!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Beata Re: Seks na wydmach? IP: *.bremultibank.com.pl 17.06.05, 10:15
      Chciałbyś, żeby po plaży jeździły samochody?? Poważny jesteś? Niedługo już
      nigdzie nie byłoby mozna odpocząć. Pozdrawiam wszystkich.
      • marek_m_pl Uhmm .. Pewno Jeepem Cheerokie .. 17.06.05, 12:39
        Aalbo pewnie nawet Hamerem czy Shermanem, Najlepiej jakby można było Czołgiem co nie .. hhyhy Aalbo o, Kombajnem takim - np Bizonem Barbarzyńcą .. po uprzednim zaproszeniu całego sejmu i senatu na darmowy piknik na plaży ...
        Niah Niah ... a potem tylko wycieraczki, i do przodu .. eeeheheheeheheee ...
        • Gość: NX Re: Uhmm .. Pewno Jeepem Cheerokie .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 19:22
          M4 Sherman byl czolgiem :)

          Niektorzy wszak twierdzili, ze byl raczej zapalniczka (Zippo konkretnie) ale to
          jednak czolg

          Aaa, i pisze sie Hummer :)

          PZDR
          • Gość: tamlin Re: Uhmm .. Pewno Jeepem Cheerokie .. IP: *.sbi.com 18.06.05, 15:45
            pudło...nie zippo a ronson:P
      • Gość: VoIP samochodem po plazy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 14:56
        to juz lepiej sie isc opalać na ulicy - na jedno wyjdzie a taniej bo nie trzeba
        taki hektar nad morze jachać.
        --
        voip.dxp.pl
      • Gość: Welcome to Poland A TY LUBISZ BEATKO NA PIASKU ? :) IP: *.spray.net.pl 17.06.05, 22:19
      • Gość: Rysiek Samochód, rozumiem IP: *.aster.pl 20.06.05, 00:22
        ale żeby seks akurat był niedopuszczalny? I to wszystko w kraju z ujemnym
        przyrostem naturalnym
    • Gość: jojo I bardzo dobrze!!! IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 10:20
      Najbardziej denerwuje fetor z wydm - ludzie po prostu zasry..ją wydmy

      ;))
      • Gość: jolita Re: I bardzo dobrze!!! IP: *.mclink.it 17.06.05, 11:18
        To nie wina ludzi ze im chce sie kupki. Skoro to jest okolica tyrystyczna i
        pobiera sie gruba forse za dojazd to moze by tak ustawic jakies kibelki. Moje
        dziecko tez sie wysiusialo pod drzewko. Na szczescie nie musielismy ochrzcic
        kupka wydm.
    • Gość: jojo Czy w Teksasie też załatwiają potrzeby na wydmach? IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 17.06.05, 10:22
      Wątpie...
      W Polsce jest to nagminne i ochrona jest potzrebna.
      • Gość: CorpusChristi Re: Czy w Teksasie też załatwiają potrzeby na wyd IP: *.in-indianap0.sa.earthlink.net 20.06.05, 05:03
        Na plazy w Texasie faktycznie mozna jezdzic samochodem ale mozna tez zalatwic
        swoja potrzebe w dziesiatkach ubikacji ktore ea tam ustawione,mozna wziasc
        prysnic lub sie umyc.Na wydmach nie smierdzi bo tam sa weze i skorpiony i
        ludzie boja sie tam chodzic.Do zobaczenia w Port Aransas
    • Gość: luca Nie no przeginają ? IP: *.ifj.edu.pl 17.06.05, 10:23
      Seks na wydmach to jest clue pobytu nad Bałtykiem. Teraz już nie ma po co tam
      jeżdzić.
      • Gość: gosc Re: Nie no przeginają ? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.06.05, 14:36
        Dokladnie, kocham sie kochac na wydmach, najlepiej przy zachodzie slonca, miod
        normalnie, takie doznanai ze szok:D sex... :)
    • Gość: eeeee Re: Seks na wydmach? IP: *.gw.ip.pl 17.06.05, 10:38
      a ja uprawialem seks na kajaku w Mikolajkach; bylo super; na wydmach to tylko
      robilem kupe;
      • johnny_p A kajak był stabilny? 17.06.05, 10:48
        Wpadanie do wody co chwilę dawałoby dodatkowy kick ;-)
      • Gość: Na kajaku Re: Seks na wydmach? IP: *.comarch.pl 17.06.05, 13:14
        "Na kajaku na kajaku
        Nie wychylaj sie cwaniaku,
        Bo Kajakiem fala buja,
        Mozesz złamac sobie...
        wiosło..."
      • Gość: Teksanczyk Re: Seks na wydmach? IP: 194.88.12.* 19.06.05, 09:00
        Uuuu... to juz wiem na czym lezala moja Lejdi :(
    • Gość: camel Re: Seks na wydmach? IP: 81.19.200.* 17.06.05, 10:49
      moze dlatego, ze w texasie mieszka rodzina Bushow i inni intelektualisci:)
    • Gość: JerzyK w Texasie mozesz sobie jezdzic autem po plazy IP: *.uniorg.de / 193.188.196.* 17.06.05, 11:13
      i mieszkac ze krowami - wcale ci nie zazdroszcze
    • Gość: jolita Re: Seks na wydmach? IP: *.mclink.it 17.06.05, 11:15
      Odporni na przekupstwo i kobiece wdzieki? To pewnie bardzo dobrze zarabiaja i
      pija herbate z bromem, tak jak niegdys (moze i teraz) wojskowi.
    • rades2 Re: Seks na wydmach? 17.06.05, 11:47
      Przypominają mi się dwie historie związane z "seksem na wydmach"
      -Pierwsza:
      W latach osiemdziesiątych byłem CSSMW w Ustce i jako poborowi zostaliśmy na dwa
      tygodnie w czercu skierowani do sadzenia trawy i pielegnacji jej na wydmach.
      Sadzi się ją jak ryż tylko nie w wodzie a w piasku. Malutki kroczek i trawka w
      piasek i tak osiem godzin w upale i spiekocie, w mundurach i buciarch.
      Potem dwa tygodnie trzeba te nasadzenia podlewać słodką wodą przynoszoną w
      plecakowych zbiornikach i w tym upale osiem godzin. Raz spotakaliśmy parkę-
      kocyk rozłożony na naszej trawce a oni zabawiają się w najlesze. Niedaliśmy
      facetowi nawet skończyć - pasy poszły w ruch także przez dwa tygodnie napewno
      nie mogli usiąść na tyłku.
      Druga:
      Z kumplami z pola namiotowego w nocy wybraliśmy się na spacer brzegiem morza w
      Gąskach. Mieliśmy silny akumulatorowy reflektor. Nagle słyszymy hałas na
      wydmach.Światło w tę stronę a kumpel się drze:
      -Straż granicza!! Jesteście w strefie nadgranicznej!! Podejść natychmiast do
      rozpoznania bo strzelam!!!
      Na to z za wydmy wychodzi gołufacet trzymający "interes" w rękach i proszącym
      głosem mówi:
      -Proszę nie strzelać!! Nazywam się Jan Kowalski a tam jest moja koleżanka i my
      nic złego nie robimy!! I proszę nic mówić mojej żonie!!

      No totalny odjazd.

      • Gość: ewik Re: Seks na wydmach? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 12:37
        A propos pierwszej historii - jestes zerem i twoi kumple też,nie masz sie czym
        chwalić.
        • Gość: jjj Re: Seks na wydmach? IP: 212.244.107.* 17.06.05, 12:52
          a ty ewik jesteś debilem, chłopaki się narobili jak dzikie osły a tu przyszła
          parka niewyżytków i i "spieprzyła" całą robotę!!!
      • Gość: Subcomm Re: Seks na wydmach? IP: *.rapiddsl.net 17.06.05, 16:04
        Faktycznie - popieram Ewika... -Ty i Twoja banda kumpli z woja to zera
        absolutne. Co wiecej ty sie tym jeszcze chwalisz...
    • Gość: elo Re: Seks na wydmach? IP: 217.153.187.* 17.06.05, 11:55
      co ty chory jesteś???

      tak, nie przyjeżdżaj, to bardzo dobry pomysł.
    • Gość: Marek "uprawianie seksu", czyli co: "uprawianie płci" IP: *.linuxstuff.pl / 62.233.151.* 17.06.05, 11:59
      bo to słowao właśnie oznacza "płeć". A cały zwrot jest nieudolną kalką z
      angielskiego i ma się do naszego języka jak pięść do nosa. Brrr...
      obrzydliwość, nie sama czynność oczywiście lecz ten zwrot, ten potworek
      językowy. Trudno, takie słowa, jakie pismaki, jak dla nich Fredro czy
      Mickiewicz jest za trudny - to stać ich tylko na to, dokładnie.
      • mike-great Re: "uprawianie seksu", czyli co: "uprawianie płc 17.06.05, 12:17
        Jak dla ciebie "sex" to tylko "płeć", to gratuluję!!!
        • Gość: Marek Re: "uprawianie seksu", czyli co: "uprawianie płc IP: *.linuxstuff.pl / 62.233.151.* 17.06.05, 20:04
          Angielskie "sex" tłumaczy się na polskie: "płeć". Polskie "seksualny" tzn
          głównie "płciowy", np "orientacja seksualna". A niezależnie od tłumaczenia, to
          "uprawianie seksu" jest językowym potworkiem. Jak należałoby publicznie
          ,ówić/pisać o tej trywialnej czynności (bo co do tych igraszek na wydmach tylko
          tak można mówić) - to nie wiem. każdy z nas, kulturalnych oczywiscie ludzi
          (polaków - czyli mówiacych po polsku) jakoś "to" ze swoim partnerem/partnerką
          określa. Chocby nawet "bara bara". Ale przecież nikt do żony (he, he jestem
          seksista na dodatek hetero) nie powie "chodź uprawiać seks"! Fakt, że
          powiedzenie "kochać się" ma po polsku jednak trochę szersze znaczenie, więc może
          go trochę szkoda dla używania w naszej byle jakiej prasie, przez tych
          niedouków-dziennikarzy, na codzień, jako okreslenie "igraszek na wydmach", ale
          może jednak lepiej? Bo uprawiać to można "pole", "rolę", "żyto", "dywersję", i
          tam dalej, nawet "miłość" ale nie seks!
          • mike-great Re: "uprawianie seksu", czyli co: "uprawianie płc 17.06.05, 21:37
            Wiesz ile par mówi "chodź uprawiać seks" ??? W głowie ci się nie (z)mieści


            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Angielskie "sex" tłumaczy się na polskie: "płeć". Polskie "seksualny" tzn
            > głównie "płciowy", np "orientacja seksualna". A niezależnie od tłumaczenia, to
            > "uprawianie seksu" jest językowym potworkiem. Jak należałoby publicznie
            > ,ówić/pisać o tej trywialnej czynności (bo co do tych igraszek na wydmach
            tylko
            > tak można mówić) - to nie wiem. każdy z nas, kulturalnych oczywiscie ludzi
            > (polaków - czyli mówiacych po polsku) jakoś "to" ze swoim partnerem/partnerką
            > określa. Chocby nawet "bara bara". Ale przecież nikt do żony (he, he jestem
            > seksista na dodatek hetero) nie powie "chodź uprawiać seks"! Fakt, że
            > powiedzenie "kochać się" ma po polsku jednak trochę szersze znaczenie, więc
            moż
            > e
            > go trochę szkoda dla używania w naszej byle jakiej prasie, przez tych
            > niedouków-dziennikarzy, na codzień, jako okreslenie "igraszek na wydmach", ale
            > może jednak lepiej? Bo uprawiać to można "pole", "rolę", "żyto", "dywersję", i
            > tam dalej, nawet "miłość" ale nie seks!
      • Gość: Wojtek Re: "uprawianie seksu", czyli co: "uprawianie płc IP: *.chello.pl 17.06.05, 17:58
        O ile pamiętam to seks po angielsku się 'robi' (make) a nie 'uprawia' ('grow',
        'do', 'train')

        Znajomość jednego słowa angielskiego, które nota bene ma dwa znaczenia, to za
        mało by wyrokować o języku polskim.
        • Gość: grandmasterb Re: "uprawianie seksu", czyli co: "uprawianie płc IP: *.244.152.46.debica152.tnp.pl 18.06.05, 00:25
          Źle pamiętasz, seks się "ma" (have).
    • Gość: wydm(uszka) Re: Seks na wydmach? IP: 82.171.104.* 17.06.05, 12:08
      w holandii to dopiero sa wydmy nie to co nasze polskie, pikusie. i sobie mozna
      chodzic po nich, nawet bzykanko wskazane, tylko zeby nikt nie widzial.
      • Gość: zzx Re: Seks na wydmach? IP: 195.8.101.* 17.06.05, 13:00
        a po można sobie jeszcze przypalić!
    • Gość: wojtek A co strażnik robi na wydmach? Mandat mu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 12:09
      Strażnik Teksasu pogoni go swoim brum brum.
    • Gość: xxxx Re: Seks na wydmach? IP: *.kom / *.kom-net.pl 17.06.05, 12:16
      Ciekawe, że sami strażnicy patrolujący wydmy ich nie niszczą.Proponuję, aby
      sami ukarali się za własną głupotę karą pieniężną w wysokości 2000 zł. Gdzie
      jest napisane, że strażnik może chodzić po wydmach, a zwykły człowiek nie ?
      Nigdzie! Znowu mamy równych i równiejszych.
      • mike-great Mogą pedały w Wa-wie, to i inni na wydmach chodzić 17.06.05, 12:19
        Mogą pedały w Wa-wie wszędzie łazić (bo konstytucja, i demokracja, i kaczka w
        dooopie), to i inni na wydmach chodzić mogą. I niech się straż dyma!

        Gość portalu: xxxx napisał(a):

        > Ciekawe, że sami strażnicy patrolujący wydmy ich nie niszczą.Proponuję, aby
        > sami ukarali się za własną głupotę karą pieniężną w wysokości 2000 zł. Gdzie
        > jest napisane, że strażnik może chodzić po wydmach, a zwykły człowiek nie ?
        > Nigdzie! Znowu mamy równych i równiejszych.
        • Gość: Zeneq Re: Mogą pedały w Wa-wie, to i inni na wydmach ch IP: 62.244.131.* 17.06.05, 13:04
          Śpieszę poinformować, że w Polsce obecnie instalowany jest specjalny system
          obserwacji i ochrony wybrzeża. Polega on na tym, że każdy skrawek brzegu oraz
          morskiej strefy jest nieustannie czesany przez radary, kamery noktowizyjne i
          diabli wiedzą co. Wymóg jest taki, że każdy podejrzany obiekt ma być
          rejestrowany i śledzony przez przynajmniej jedną kamerę dalekiego zasięgu.
          Następnie, obraz ten można powiększać do oporu i zapisywać. Faceci mający
          wejście do systemu mogą to oglądać, siedząc w Warszawie czy Nowym Jorku.
          Teoretycznie ma to służyć kontroli ruchu statków i zapobieganiu przemytowi itp.
          Jednak ino patrzeć, jak w sieci pojawią się zdjęcia i filmiki z plaży
    • Gość: ty idioto [...] IP: *.tauzen.net 17.06.05, 12:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: zzx Re: Seks na wydmach? IP: 195.8.101.* 17.06.05, 13:02
        "ludzie to prymitywne pasozyty" nie myśl, że wszyscy są tacy jak ty!!!
    • Gość: krajidiotów A za oddychanie do pierdla ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:15
      w szwecji można rozbijać nawet namioty - umożliwia to prawo powszechnego dostępu
      do ziemii - a w tym popieprzonym kraju jakaś poprzebierana banda kretynów ściga
      ludzi za to że się chcą pociupćać - P.O.J.E.B.Y. T.O.T.A.L.N.E.
    • Gość: tom Re: Seks na wydmach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:24
      no do takich kretynizmów może tylko dojść w Ameryce...
    • Gość: ~yusta Re: Seks na wydmach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:36
      Tak, a w polskim morzu nie wolno sie kąpać. Bo albo są sinice, albo za duże
      fale, albo niewybuchy z ii wojny. A obywatel to jest taki idiota, którego trzeba
      w kółko pilnować i karać, bo przecież po to utrzymuje tych darmozjadów ze
      wszystkich służb mundurowych. Po co gonić polskich mafiosów z wybrzeża, skoro
      gonić turystów jest łatwiej i dużo bezpieczniej? I wcale nie przesadzam-w
      zeszłym roku w Sopocie na własne oczy widziałam śmietankę polskiej mafii, nie
      niepokojoną przez żadną policję ani straż. Ale rowerzysta, który przejechał na
      pomarańczowym świetle.. UUUUch, co za bandyta!
    • Gość: oliv TO SOBIE TAM JEDŹ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 13:40
    • Gość: En masz rację, nie jedź, proszę cię, nie jedź :| IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 14:56
    • tersta JESZCZE POWYWALAĆ KOPULUJĄCYCH... 17.06.05, 15:01
      w parkach, czyli dziewczyna siedząca na chłopaku okrakiem na ławkach, na
      trawie. To co oni robią? będę wzywac straż miejską do takich przypadków.
    • Gość: batman Re: Seks na wydmach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 16:05
      U nas w Polsce jest to niedopomyslenia zeby Dzipem po wydmach... to tylko tym
      JuEsEj takie odchylki moga byc ...
    • deformator Re: Seks na wydmach? 17.06.05, 16:14
      Dzięki Bogu! Jedź do Teksasu, a choćby i do Nikaragui. Byle tacy inteligenci
      dalej od polskich plaż...
    • Gość: Templariusz Re: Seks na wydmach? IP: *.hctx.net 17.06.05, 16:28
      W Texasie plaze i wydmy sa dla otwarte dla ludzi ktorzy chca z nich korzystac.
      Nie tylko na South Padre Island ale prawie wszedzie, nawet w Galveston mozna
      sobie wjechac samochodem na plaze. W Polsce wydaje sie pieniadze na straznikow
      bo jacys biurokraci wymyslili sobie ze tak jest najlepiej. Ochrona srodowska
      jest bardzo istotna ale w koncu plaze sa dla ludzi a nie odwrotnie.
      Pozdrownia z plazy w Texasie, T.
      • Gość: darek Re: Seks na wydmach? IP: *.home1.cgocable.net 17.06.05, 22:29
        Templariusz, kretynie - plaze sa dla plazowania, a nie do jezdzenia samochodem i
        nie pieprz mi o Galveston, gdzie nawet sa napisy "NO HORSE RIDING", nie
        wspominajac o samochodach. Dla samochodow zbudowano drogi, albo jak wolisz -
        hajleje:P
        > Ochrona srodowska
        > jest bardzo istotna ale w koncu plaze sa dla ludzi a nie odwrotnie.
        Plaze sa wlasnie dla ludzi, a nie dla idiotow zmotoryzowanych, chcesz jezdzic,
        to udaj sie na szose! I daj skonanym od codziennego ryku aut ludziom odpoczac od
        tego. Plaze trzeba chronic. Do salonu tez bys nie wjezdzal jeppem, nie? Wszystko
        ma swoj czas i swoje miejsce, nie dotarlo do mozgownicy jeszcze ???
        • Gość: raf Plaże w USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.05, 20:01
          Zauważcie, że w Stanach jest zarąbiste wybrzeże, tak z jednej, jak i z drugiej strony. My mamy tej plaży mało i jest badziewna (nie mówcie, że najpiękniejsza, bo nasza, polska, bo temu gnojowisku sie nie da zaprzeczyć). Niech tysiąc SUVów wjedzie na plaże amerykańskie, to nawet nikt ich nie zauważy, u nas to by była tragedia.
      • Gość: spieniacz Re: Seks na wydmach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.05, 15:27
        Gość portalu: Templariusz napisał(a):

        Ochrona srodowska jest bardzo istotna ale w koncu plaze sa dla ludzi a nie
        odwrotnie. Pozdrownia z plazy w Texasie, T.

        Nie, to nie plaże nie są dla ludzi, one tam są a jeżeli akurat ludzie lubią z
        nich korzystać to niech to robią tylko tak aby ich nie niszczyć. Poza tym
        matołki z texasu to jest pewna, zasadnicza różnica pomiędzy plażą a wydmami!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka