Dodaj do ulubionych

Co denerwuje Polaka

IP: 61.29.4.* 22.06.05, 09:38
a mnie do szalu doprowadzaja polacy....ze wszystkimi drobiazgami ktore
urastaja do rangi zyciowych problemow, z zadufaniem, pyszalkowatoscia, brudem,
glupota, samouwielbieniem!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: anka Co denerwuje Polaka IP: 195.94.206.* 22.06.05, 09:39
      "bardziej ...Europejczyków niż Polaków. "
      Niefortunne chyba to zdanie ....
      • elefantino1 najbardziej wkurzają mnie Polacy i "polactwo" tzn. 22.06.05, 13:22
        typowe przywary narodu polskiego, od których nie jestem niestety wolny!!! Mimo,
        że jestem małym słoniątkiem.
        • elefantino1 ale nie śmierdze, słoń i chewrolet - non olet 22.06.05, 13:24
          • Gość: VoIP pecunia non olet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 22:16
            i'm lovin it
            --
            voip.dxp.pl
        • Gość: modliszek [...] IP: *.UNUSED.EPIX.NET 22.06.05, 22:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Bartek Co denerwuje Polaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 09:42
      W Polsce to przede wszystkim Polak Polaka denerwuje...
      • Gość: Yoga Re: Co denerwuje Polaka IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.06.05, 17:04
        Mnie przeszkadza to, ze 1. ludzie smierdza, 2. pala papierosy w pociagach, 3.
        jezeli maja pieniadze, to pokazuja to, 4. nie szanuja INNYCH, 5. mieszkaja w
        grodzonych osiedlach z portierem i monitoringiem i przez to czuja sie lepsi, 6.
        moda na prywatne szkoly dla dzieci, 7. cwiercinteligencja, 8. knajactwo, 9.
        brak parkow z trawa do lezenia, 10. brak sciezek rowerowych, 11. chamstwo
        kierowcow, 12. warszawka, 13. Kaczynscy, 14. postkomuna, 15. Romek Giertych,
        16. Mlodziez Wszechpolska, 17. niemowienie sobie dzien dobry przez sasiadow i
        wiele, wiele innych cech. Pozdrawiam i mam nadzieje, ze to sie kiedys wreszcie
        zmieni.
        • Gość: edek Re: Co denerwuje Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 17:45
          Co to jest knajactwo?
          • Gość: AKTE Re: Co denerwuje Polaka IP: *.lagow.sdi.tpnet.pl 22.06.05, 19:39
            Poczytaj "Archipelag Gułag" Sołżenicyna. Tam znajdziesz odpowiedź. Pozdrawiam
            • Gość: edek Re: Co denerwuje Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 07:21
              Eeeh, jakoś nie moge się zmusić do czytania o sowieckich zbrodniach poraz
              kolejny....
        • Gość: obserwator Re: Co mnie denerwuje? IP: 62.37.220.* 22.06.05, 23:01
          1. Chamstwo naszych niektorych forumowiczow, meerkatow, marcusow,
          podszywajacymi sie pod "amerykanow" lub "niemcow".

          2. Butnosc naszych ziomkow
          3. stala nienawisc na wszystko co nas otacza
          4. potworna zadrosc, ze komus sie lepiej powodzi
          5. BIUROKRACJA
          6. Antysemityzm
          7. Rasizm
          8. Chec bycia pepkiem swiata

          Pozdrowienia, mozecie krzyczec i pluc do woli, jestem przyzwyczajony!!!!
      • Gość: xoxo Re: Co denerwuje Polaka IP: *.proxy.astra-net.com 23.06.05, 08:34
        bo jesteście życiowymi frustratami i dlatego tak jojczycie, w Polakach denerwuje was to co jest dnerwujące w was samych, ale tego nie chcecie zauważyć. My Polacy jesteśmy wspaniali, i najważniejsze żebyśmy sami o sobie tak myśleli, bo nikt inny za nas tego nie zrobi.

    • Gość: Wombat Czyli Polacy nienawidzą samych siebie IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 22.06.05, 09:46
      Bowiem cechy wymienione na początku są właściwe statystycznemu Polakowi. Śmierdzi tanimi papierosami, wódką i potem. Zachowuje się jak skończony cham pewny swojej wyższości i mądrości. Wie wszystko lepiej i wszystkich wokół krytykuje nie potafiąc zarazem porządnie zrobić samemu cokolwiek przydatnego. I jak tu lubić takich ludzi?
      • Gość: zgodna Re: Czyli Polacy nienawidzą samych siebie IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.06.05, 11:08
        w 100% należy zgodzić się z przedmówcą, pełno ludzi o całkowitym lub
        zanikajacym poczuciu kultury i higieny, o bardzo małym rozumku i horyzoncie
        poglądów kończącym się na czupku nosa. Niestety tacy ludzie będą zawsze !!! a
        tak z innej beczki - takiemu chamowi to dobrze: szczyt marzeń - "dobry film
        (serial) w telewizji", żurku pod dostatkiem i schłodzone tanie piwo z
        hipermarketu; abmicje - brak, a raczej posiadać żurku pod dostatkiem i
        schłodzone tanie piwo z hipermarketu; peryspektywy na przyszłość (tzn.
        wyłącznie następny dzień) - brak, a raczej żurek pod dostatkiem, schłodzone
        tanie piwo z hipermarketu; higiena i kultura osobista - brak, a raczej na
        poziomie neandertalczyka; światopogląd - brak, a raczej "mam wszystko w d..pie
        póki mnie to nie dotyczy, a gdy zacznie dotyczyć to dopiero wtedy sie pomyśli";
        itd, itp. Oczywiście NIE DOTYCZY to osób dotknietych ubóstwem (którym niestety
        jest dużo) dzielnie "walczących" z każdym dniem, ale nawet wówczas "trzymają
        fason" - szczery podziw i szacunek dla tych Polaków.
        Mam na myśli totalnych ignorantów życiowych, którzy to w swoim mniemaniu muszą
        byc utrzymywani przez innych ludzi (tzw. Państwo) bo im to się należy bo... i
        100 tys. racjonalnych inaczej powodów. No no ale się rozpisałam i chyba za
        daleko od tematu odeszłam, ale chociaż swoje żale wygłosiłam. Ale mimo wszystko
        pozdrowienia dla wszystkich Polaków
        • Gość: :O) masz racje zgodna IP: 62.172.134.* 22.06.05, 14:28
          ...dobrze to ujelas!
      • Gość: !!! Re: Czyli Polacy nienawidzą samych siebie IP: 195.152.54.* 22.06.05, 16:56
        ale
    • tersta Czyli sami siebie denerwują :-))) ... 22.06.05, 09:57
      Moi sąsiedzi NIGDY nie otwierają okien, nie piorą wierzchnich okryć, ale za
      to jak ugotują na smalcu - to dopiero jest zapach!!!
      Koledzy z pracy (same osoby przed 30-stką) najchętniej grzaliby się w
      temperaturze 30st. C. przez cały Boży rok, okien w życiu nie pozowliliby
      otworzyć nawet na moment, jedzą wprost na biurkach dania o ostrym zapachu.
      Na szczęscie nie korzystam z komunikacji m., ale wystarczy czasem minąć sie z
      kimś w supermarkecie - zapach naturalny zwala z nóg.
      Z dwuletniej pracy w charakterze agenta nieruchomosci pamiętam zwłaszcza
      kuchnie i toalety, chciałoby sie powiedzieć ..... zwłaszcza te ostatnie.
      A juz nie daj Boze zawołac do domu "fachowca" - nawet ci serwisowi, pod
      szyldem tzw.markowych firm, zabijają kilkutygodniowym ODOREM potu.
      No, i Polacy nie lubią smrodu. Piekne, naprawdę.
      • Gość: YaBasta Re: Czyli sami siebie denerwują :-))) ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 00:41
        a mnie denerwuja ludzie ktorzy maja upierdliwa potrzebuje wietrzenia non stop i/lub spania przy uchylonym oknie niezaleznie od pory roku i temperatury (no moze w lecie to jestem jeszcze w stanie ich zrozumiec).
    • Gość: r6 denerwuje mnie jak w tramwaju komus wali... IP: *.futuro.pl 22.06.05, 10:00
      z pod pachy, szczegolnie teraz kiedy jest goraco, smrod jest niewyobrazalny.
      ludzie stosujcie antyperspiranty !!!
      • tersta stosujcie antyperspiranty,ale przedtem MYJCIE SIĘ! 22.06.05, 10:03
      • Gość: paranoidhumanoid niektórym antyperspiranty nie pomagają... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:10
        przykry ich los.
        znam przynajmniej jednego człowieka, który musiałby chyba nieżyć, żeby się nie pocić
      • Gość: wiesio nie cuchnąc Re: denerwuje mnie jak w tramwaju komus wali... IP: 195.116.199.* 22.06.05, 16:58
        Trzydzieści lat temu mało kto używał dezodorantów (drogie),więcej ludzi
        korzystało z kom.miejskiej,ludzie myli się przeważnie szarym mydłem z
        jelonkiem,ale tak nie cuchnęło w autobusach i tramwajach jak dziś,gdzie prawie
        każdy ma dostęp do kosmetyków różnej maśći.Mieszając smród z kosmetykami mamy
        efekt:RÓŻA W GÓ...NIE!!POZDRAWIAM
        • Gość: Jan Re: denerwuje mnie jak w tramwaju komus wali... IP: *.adsl.wanadoo.nl 22.06.05, 22:09
          Ha, ha, ha, usmialam sie serdecznie. Krotko i zwiezlowato ujete.
    • Gość: Wujek Re: Co denerwuje Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 10:00
      Mnie najbardzej denerwuje stan dróg I wszedzie srając psy
    • Gość: a [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 10:07
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: @ Co denerwuje? Polacy! IP: 62.172.134.* 22.06.05, 10:09
      Zdecydwoanie Polacy sami w sobie, w sklepie, na ulicy, kierowcy... generalnie
      denerwuje chamstwo w tym kraju!!!
      • Gość: @@ Re: Co denerwuje? IP: 193.109.212.* 22.06.05, 10:17
        Ten narod, niedawno wyruszyl ze wsi do miast, to co ma pachniec? Na wsi kapia
        sie 2 razy do roku, jakos tak przed swietami, maja zreszta w wiekszosci klopoty
        z woda w ogole a z ciepla w szczegolnosci-wynik nedzy i skapstwa? Nawyki
        wyniesione z domu trudno zmienic jesli nawet z ta woda miastach polskich jest
        znacznie lepiej. Nie mozna sie porownywac z krajami, ktore liczne mieszczanstwo
        maja od wiekow.
        • Gość: ze wsi Re: Co denerwuje? IP: *.access.telenet.be 22.06.05, 10:39
          Mysle, ze to nie chodzi o pochodzenie z miasta lub ze wsi lecz o kulture
          osobista i swiadomosc ktorej jak widze tobie brak.....
          • Gość: >>> Nie gadaj glupot... IP: 62.172.134.* 22.06.05, 11:48
            Napisales ze mojemu przedmowcy brakuje kultury...
            Czlowieku siedzac w Belgii chyba dawno juz nie podrozowales do Polski! Ja tez
            nei mieszakm juz w kraju od wielu lat i powiem ci ze jak wracam to oczywsiscie
            kocham Polske (to moj kraj i czuje sie polakiem) natomiast nei moge powiedziec
            ze kocham ludzi, ktorzy wyklinaja na ulicy, denerwuja sie za byle co i sa
            zwyczajnei chamscy. Ciagl;e jak wychodze do baru mysle o tym ze za chwile moge
            dostac w ryj za byle co... I nie mysl sobie ze przez to ze wyjechalem teraz
            czuje sie kims lepszym - te wady zauwazalem na dlugo przed wyjazdem,
            teraz tylko mnie tylko troche bardziej raza! A pod wzgledem kultury, to
            faktycznie czuje sie lepszy! Dlaczego? Poniewaz przepuszcam kierowcow,
            pieszych, odzywam sie ladnie w skjlepach nawet jak widze czyjas skwasniala
            mine, nie nazywam mopjej kobiety "dupa" przed znajomymi, nie chuliganie i
            pomagam starszym osoba na ulicach itd itd.
            Nie oszukujmy sie w kazdym kraju jest chamstwo, jednak w wiekszosci krajow nie
            wychodzi ono poza obreb pewnych dzielnic, w Polsce natomiast jest ono
            wszechobecne! Tak wiec nei pieprz tutaj czlowieku bzdur i nie mow ze mojemyu
            przedmowcy bark kultury, nie badz takim zaspepianym patriota tylko spojrz
            realnie na te sparwe. Mozna te starszna sytuacje chamstwa w tym kraju
            tlum,aczyc na wieloraki sposob, fajnie!!! Ale fakt faktem - to chamstwo
            istnieje i ma sie dobrze!!!
            • pacal2 Re: Nie gadaj glupot... 22.06.05, 12:41
              A pod wzgledem kultury, to
              > faktycznie czuje sie lepszy! Dlaczego? Poniewaz przepuszcam kierowcow,
              > pieszych, odzywam sie ladnie w skjlepach nawet jak widze czyjas skwasniala
              > mine, nie nazywam mopjej kobiety "dupa" przed znajomymi, nie chuliganie i
              > pomagam starszym osoba na ulicach itd itd.

              - "nie chuliganie" - no no no, to doprawdy większość Polaków chyli przed Tobą
              czoła... jak Ty się uchowałeś, u nas sami chuligani :D
              - Przeprowadzasz staruszki przez jezdnię? :D No proszę co za ideał męża i syna.
              - Przez ostatnich 10 lat 1 raz słyszałem by ktoś powiedział o swojej dziwczynie
              per "dupa". Twoi znajomi tak robią? Chyba jakieś ostatnie wiochmeny, które nie
              mają szacunku do samego siebie.

              A kultura prowadzenia samochodu to zupełnie inna broszka.
              • Gość: ::: ty ciagle nie rozumiesz IP: 62.172.134.* 22.06.05, 12:59
                Mistrzu, to tylko przyklady... ale widze ze do ciebie nie trafia, trudno,
                Pozdrawiam tak czy inaczej.
            • Gość: gość Re: Nie gadaj glupot... IP: *.mofnet.gov.pl 22.06.05, 14:57
              no i kolega ma rację, że chamstwo w Polsce istnieje i ma się dobrze, i nie
              musimy się wcale tego wstydzić, jeśli ktoś jest chamem - jak już dawno pisał
              Gombrowicz - to powinien byc dumny z tego że jest chamem, a nie udawać
              człowieka obytego i kulturalnego, a wielu Polakom-cwaniaczkom co powyjeżdzali
              za granice wydaje się ze liznęli trochę świata i stali się osobami bardziej
              kulturalnymi i z tej racji wydaje im się że mogą przeciętnego Polaka-chama
              pouczać, właśnie za tą postawe pewnie dostałbyś w zęby wychodząc z baru - za
              pyszałkowatość, bo chamy pyszałkowatości nie lubią
              myślisz że jesteś lepszy od przeciętnego Polaka, bo jak piszesz "nie mogę
              powiedzieć że kocham ludzi" - tj. Polaków, ja osobiście się w tym kraju
              urodziłem, trochę po świecie pojeżdziłem i chociaż w Polsce ogólnie jest zle i
              cięzko to jednak tutaj zostałem i w tym kraju pracuje, i swych rodaków kocham
              nawet jeśli są chamami - to bynajmniej zaden pseudopatriotyzm
              • Gość: ::: Re: Nie gadaj glupot... IP: 62.172.134.* 22.06.05, 15:48
                Ty sytuacja jest taka ze ja w barach guza nie szukam... a z ta pyszalkowatoscia
                to przesadziles, mnie jest daleko do pseudo-kulturalnych frajerow, ktorzy po
                paru latach zapomnieli jezyka polskiego. Tak jak ci powiedzialem - wady
                zauwazalem dawno przed wyjazdem, a ze zwracam uwage na chamskie wystepki to nie
                znaczy ze juz pozjadalem wszystkie zmysly. Moge sie zalozyc, ze jakbys mnie
                znal to wolalbys skoczyc na browara ze mna a nie jakims tam prostakiem ktory
                wali po ryjach i nie patrzy...
                Twoim zadniem nei nalezy sparw chamstwa komentowac, moim - nalezy. A moze ktos
                zrozumie i nie da jutro wieczorem komus w morde za nic... Jezeli nawet jedna
                osoba to zrozumie, to cala ta gadanina na tym forum jest warta zachodu.
                Pozdrowienia.
              • Gość: ::: Re: Nie gadaj glupot... IP: 62.172.134.* 22.06.05, 15:51
                A Gombrowicza to totalnie nie zrozumiales, radze w takim razie poczytac
                opracowania i starac sie zrozumiec go na ich podstawie i w zadnym, zadnym
                wypadku... nie interpretowac doslownie wszystkiego czego pisal. Prawdopodobnie
                znalem go na pamiec zanim ty sie jeszcze urodziles, chlopcze.
            • Gość: mala chgo Re: Nie gadaj glupot... IP: *.hsd1.il.comcast.net 22.06.05, 17:22
              dokladnie, masz racje w Polsce chamstwo jest wszedzie. mieszkam poza granicami
              kraju za oceanem i tu ludzie sa tak mili ( mowie 0 amerykanach), zawsze
              usmiechnieci, chocby nie wiem jak byli zmartwieni, nie narzekaja, pomagaja,
              kierowcy przeuszczaja, co w Polsce jest szczytem marzen, zupelnie inna
              mentalnosc. jasne ze czuje sie Polka, ale w Polsce jest jeszcze duzo do
              zrobienia ludziom przez ludzi , by nie bylo chamstwa , brudu i pijanstwa.
          • Gość: Jana Re: Co denerwuje? IP: *.adsl.wanadoo.nl 22.06.05, 22:20
            Pewnie, co do tego ma wies, czy miasto.
            Po prostu wielu ludzi nie ma w Polsce prysznicow i nie ma zwyczaju
            prysznicowania sie krotko rano, jak robi sie to w innych krajach. Dobre dla
            ducha i ciala.
        • Gość: krzysio Re: Co denerwuje? IP: *.cable.ubr05.live.blueyonder.co.uk 01.07.05, 18:28
          mieSZCZAŃSTWO ??!! ble ble ble ha zalezy gdzie . ale z tego co obserwuje w
          wielkich zachodnich miastach to wcale w niczym nie ustepujemy "wieśniakom" z
          wysp czy z kontynentu . w Polsce jeszcze nie widziałem człowieka który by syfił
          na swoim własnym obejściu a tu (liverpool) śmieci wyrzucają do swojego wlasnego
          ogrodu .
    • Gość: lord plucie IP: *.aster.pl 22.06.05, 10:10
      dobrze że wreszcie o tym głośno - plucie jest odrażające, a wielu młodzieńców
      nawet o tym nie wie........

      ps. Brytyjczycy irytuja się chyba w wyobraźni.... są very cool
      • Gość: lord Re: plucie IP: *.aster.pl 22.06.05, 10:13
        i jak ktoś już wyżej zauważył pieniacze krytkanctwo - nie poparte własną
        aktywnością i osiągnięciami
        np. wszystkim Polakom wydaje się że są mądrzejsi i uczciwsi od polskich
        polityków
        • Gość: koko Re: plucie IP: *.crowley.pl 22.06.05, 11:22
          "np. wszystkim Polakom wydaje się że są mądrzejsi i uczciwsi od polskich
          polityków"

          Właśnie! Wszystkim nieszczęściom są winni politycy. No Boże broń, my w żadnym
          wypadku nie jesteśmy głupi, my niczemu nie jesteśmy winni, to nie my wręczamy
          łąpówki, to nie my chodzimy do wyborów albo i nie, bo nam się nie chce, to nie
          my kradniemy, to nie my żremy się z sąsiadem o każdą bzdurę. To wszystko robią
          politycy, którzy zostali nasłani z kosmosu, bo nie mogli przecież tacy wredni w
          takim cudownym narodzie wyrosnąć.
          • Gość: korab Re: plucie IP: *.aster.pl 22.06.05, 12:47
            Gdy splunąłem na ulicę w Londynie od razu mi dama zwróciła uwagę. Więcej tego
            nie robię, wstydziłem się.
    • Gość: Morten Re: Co denerwuje Polaka IP: 193.109.212.* 22.06.05, 10:14
      A mnie najbardziej denerwuje GŁUPOTA, TĘPOTA i BRAK WYOBRAŹNI!!!
      • Gość: Johny T. Re: Co denerwuje Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 13:26
        Jak zauważył kiedyś ktoś bystry (G.B. Shaw bodaj?) - "Jedyna rzecz, jakiej
        każdy z nas uważa, że ma pod dostakiem to własny rozum". Temu akurat nie ma co
        się dziwić... ;-)
    • Gość: miccyg Re: Co denerwuje Polaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 10:14
      Co denerwuje jeszcze? cala zlodziejska polityka i brak perspaktyw na poprawe. A
      mnie osobiscie wkurzaja srajace psiury i stare baby w autobusach ktore rzucaja
      sie na wolne miejsca siedzace.

      Pozdro
      • Gość: odrobina Re: Co denerwuje Polaka IP: 195.6.198.* 23.06.05, 13:04
        A we Francji tez sa srajace psiury i stare baby w autobusach ;)
    • Gość: :P A MNIE WKURZA JAK WSZYSCY DOOKOŁA SIĘ DENERWUJĄ IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 10:15
      • sdb Re: A MNIE WKURZA JAK WSZYSCY DOOKOŁA SIĘ DENERWU 22.06.05, 10:28
        a ja biore prysznic raz w miesiacu- nawet jak jestem czysty
    • Gość: abhaod wyglada na to, ze jestesmy calkiem cywilizowanym IP: *.arcor-ip.net 22.06.05, 10:32
      narodem
    • Gość: o4 Wydawanie reszty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 10:35
      Czy kogoś poza mną doprowadza do szału to,że wydanie reszty z 50 czy 100 zł.
      urasta do rangi problemu nierozwiązywalnego,zwłaszcza jeśli kupujesz tylko
      gazetę czy chleb.Obłęd jakiś.Sprzedawcy chyba nie wiedzą ,że banknot 100 złotowy
      jest oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce.Czasami łaskawie wydadzą,gdy masz
      końcówkę sumy,ale przeważnie słyszę tylko jeki i biadolenie,że nie ma jak
      wydać.To co,mam nosić plecak drobniaków na zakupy?
      • Gość: mmos Ludzie ale wy zfrustowarowanie jestescie IP: *.atm2-0-1011096.0x50c5eb5e.vjnxx1.customer.tele.dk 22.06.05, 10:53
        Spokojnie trochę, wyluzujcie jak się będziecie śpieszyć to bardzo szybko
        wylądujecie na cmentarzu.
      • Gość: paranoidhomosapies Re: Wydawanie reszty - wyjątkowo tak. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:08
        Po prostu po wypłaceniu z bankomatu 50zł praktycznie nie ma sznas kupienia biletu na autobus.

        Paranoja.
      • Gość: koko Re: Wydawanie reszty! IP: *.crowley.pl 22.06.05, 11:36
        Ty nie musisz nosić plecaka drobniaków, ale sprzedawca nie może mieć ich worka.
        Kupisz bilet, zapłacisz setką, po Tobie przyjdzie jeszcze kilka takich osób, a
        kolejny klient nie zostanie obsłużony siłą rzeczy, bo co będzie miał niby
        sprzedawca zrobić, uciąć sobie kawałek banknotu? Sam przez parę miesięcy
        prowadziłem kiosk, więc znam dobrze ten problem. Wydawałem od tej złotówki, gdy
        mogłem, aż nie było jak i często traciłem klienta, który by kilkadziesiąt
        złotych zostawił. I taki to dopiero miał prawo się zirytować. Zastanów się jak
        wiele osób w centrach miast chce kupić bilet płacąc grubym banknotem. Oni tak
        samo irytują sprzedawców, jak sprzedawcy ich.
        • praptak Re: Wydawanie reszty! 22.06.05, 11:50
          > Ty nie musisz nosić plecaka drobniaków, ale sprzedawca nie może mieć ich worka.

          Otóż nie tylko może, ale i powinien. W drodze do pracy często zaopatruję się w
          jakieś duperele w sklepie spożywczym na rogu. Obsługa jest błyskawiczna i nigdy,
          ale to nigdy nie zdarzyło mi się "nie mam wydać" (w ciągu trzech lat). Pewnego
          razu poznałem wyjaśnienie tej tajemnicy - właścicielka sklepu przywozi co jakiś
          czas drobne i rozmienia pieniądze w kasie. Czekam na 150 nieusuwalnych powodów,
          dla których inni sprzedawcy nie mogą tego robić.
          Co do ludzi płacących grubymi banknotami - naprawdę nie ma spisku szkodników,
          którzy wypłacają po 20 setek i każdą z osobna rozmieniają w kolejnym kiosku, ze
          złośliwym uśmiechem unosząc wory drobnych żeby je potem wpłacić do banku i
          wypłacić z powrotem setki. W okolicach wypłaty będzie oczywiście więcej grubych
          banknotów, ale na to można się przygotować (p. wyżej).
          • Gość: koko Re: Wydawanie reszty! IP: *.crowley.pl 22.06.05, 13:32
            Przykład o tyle tylko trafny, o ile dotyczy większych sklepów. A co z małymi
            sklepikami, albo kioskami, w których właściciel jest sprzedawcą? Ma może
            zamknąć interes i jechać rozmienić? Zastanów się trochę.
            Poświęciłeś cały ostatni akapit na bezsensowne ironizowanie nie wiedzieć z
            czego, bo nigdzie nie napisałem, że płacenie grubymi banknotami wynika z
            czyjejś złośliwości. Śmieszni są natomiast ci klienci, którzy irytują się i
            pouczają sprzedawców, albo zadają idiotyczne pytania w stylu "jak to nie ma pan
            wydać?" A tak to, w kasie nie ma drobnych, tu w tej a tej przegródce, gdzie
            przeważnie leżą, ale akurat wyszły, a jak wyszły to ich nie ma, przedszkolak by
            to pojął, a dorośli ludzie zadają takie pytania.
            Co się ludziom ze świadomością porobiło, że każda niedogodność, każde większe
            bądź mniejsze nieszczęście, drzazga wbita w dupę, albo nagłe gradobicie musi,
            ale to koniecznie musi mieć swój początek w złośliwych działaniach drugiego
            człowieka. Nie ma ślepego losu, nie ma splotu okoliczności, zawsze musi ktoś
            być winny. Twój ostatni akapit mógłby z powodzeniem być skierowany do Ciebie -
            naprawdę nie ma spisku szkodników, którzy nie wydają reszty z grubych
            banknotów...
        • wicurpix Re: Wydawanie reszty! 22.06.05, 15:48
          W Japonii takich problemów nie znają: kazda reszta wydawana jest obojetnie czy z banknotu czy bilonu przykładowo. Nie powtarza sie ten sam nominał a szansa, że wielu zapłaci duzym banknotem jest znikoma.KULTURA
      • Gość: el_comandante Re: Wydawanie reszty! IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.06.05, 12:42
        > Czy kogoś poza mną doprowadza do szału to,że wydanie reszty z 50 czy 100 zł.
        > urasta do rangi problemu nierozwiązywalnego,zwłaszcza jeśli kupujesz tylko
        > gazetę czy chleb.Obłęd jakiś.Sprzedawcy chyba nie wiedzą ,że banknot 100 złotow
        > y
        > jest oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce.Czasami łaskawie wydadzą,gdy masz
        > końcówkę sumy,ale przeważnie słyszę tylko jeki i biadolenie,że nie ma jak
        > wydać.To co,mam nosić plecak drobniaków na zakupy?

        akurat na takich malkontentow najlepiej dziala wydanie reszty z tej setki
        bilonem (50 gr w porywach)... a ze niewygodnie? to Twoje slowa o tych
        oficjalnych srodkach platniczych...
        • Gość: illonier Re: Wydawanie reszty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 12:52
          >>akurat na takich malkontentow najlepiej dziala wydanie reszty z tej setki
          bilonem (50 gr w porywach)... a ze niewygodnie? to Twoje slowa o tych
          oficjalnych srodkach platniczych...<<
          Tego nie zrobią,każdy drobniak jest na wagę złota.
          Obowiązkiem sprzedawcy jest zaopatrzyć się w odpowiednią ilość bilonu i to nie
          powinno podlegać dyskusji.A że tak nie jest...to inna bajka.
          • Gość: Johny T. Re: Wydawanie reszty! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 13:29
            Spróbuj zapłacić banknotem 100 USD za kawę i bajgla np. w Nowym Jorku... Życzę
            powodzenia!
            • Gość: czubek Re: Wydawanie reszty IP: 217.8.12.* 22.06.05, 16:29
              Oj nie przyrownuj $100 do 100zl, 100zl toz to zaledwie £20 w UK. A z banknotem
              £50 nikt normalny po ulicy nie chodzi. Nikt, nawet w najmniejszym sklepie nie
              bedzie w UK wydziwial jak z £20 pojdziesz po gazete (48p) na przyklad.
              Sprzedawcy zawsze maja drobne i ani razu nie slyszlam typowo-polskiego "nie mam
              wydac". W supersamach regularnie donosza do kas woreczki z "drobnica". Nikt z
              tego wielkiego "halo" nie robi. Tylko w PL paniusie ze skrzywiona mina
              przyjmuja banknoty 20-sto zlotowe i warcza o drobne. Jedyne wylumaczenie
              takiego zjawiska moze byc (z tego co slyszalam) to, ze sklepy musza bankom
              placic za wymiane banknotow na "drobnice". Nie chca tego robic zeby obnizyc
              ponoszone koszta (zwiekszyc zysk). W UK banki tez sobie oplaty za to sciagaja
              ale sklep chcac utrzymac klientow nie moze sobie pozwolic na traktowanie ich
              jak swinek skarbonek. Gdyby w UK w SAM-ie od kazdego klienta zadano drobnych
              to szybko by im sie klientela wykruszyla (bo sa jeszcze ludzie co operuja
              gotowka ;)). W PL ludzie sa przyzwyczajeni do chamowatego traktowania przez
              personel sklepowy, kazdy sklep jest taki sam wiec nie ma gdzie kupowac w milej
              atmosferze bo gdzie sie nie pojdzie wszedzie to samo warkniecia i szczekania;
              zeby usmiech zobaczyc trzebaby pani napiwek w kasie zostawic (tu juz banknoty
              bylyby akceptowane).

              Wiec tak, mnie tez irytuje to "A drobnych Pani nie ma?". Stawiam sie "okoniem"
              i mowie "nie" (jesli rzeczywiscie nie mam). Nastepnie dialog toczy sie w
              formie "To nie bede miala jak wydac", a ja na to "To niech pani odda pieniadze
              i zatrzyma zakupy". Zawsze dziala.

              Moze powinnam wspolczuc paniom w kasie (bo szef je tak instuuje z tymi drobnymi
              i pewnie latwej pracy nie maja) ale niestety, bez usmiechu, warczaca na mnie,
              skwaszona i nadasana u mnie nic nie zdziala.
          • Gość: el_comandante Re: Wydawanie reszty! IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 22.06.05, 20:41
            > Tego nie zrobią,każdy drobniak jest na wagę złota.

            A czy to nie swiadczy o zlych proporcjach nominałów pieniedzy w obrocie?
            Przynajmniej na moj zdrowy nie skazony ekonomia rozum. Zwlaszcza, ze slyszalem
            ze zywot bilonu jest o wiele dluzszy niz banknotow, wiec w interesie nbp,
            panstwa, czy kogos tam powinno byc chyba zastapienie ilus tam "setek" chociaz
            "piatkami"...
            • Gość: koko Re: Wydawanie reszty! IP: *.crowley.pl 23.06.05, 13:58
              Ano właśnie, gdzieś, kiedyś czytałem, że to z tych niewłaściwych proporcji
              biorą się problemy z wydawaniem reszty. Ale tu pełno mądrali, którzy powiedzą,
              że to nie tak, bo sprzedawcy są złośliwi i już...
        • Gość: koko Re: Wydawanie reszty! IP: *.crowley.pl 23.06.05, 13:55
          No właśnie! Zupełnie mi ten argument z głowy wyleciał. Jacyż ci sprzedawcy
          okropni, że wydać nie mają, ale weź człowieku spróbuj paniusi wydać
          drobniakami, jeśli ci się akurat banknoty skończyły... Mój Boże! Ile
          biadolenia, choćby to było po dwie piątki zamiast dyszek, ile się trzeba
          naprzepraszać, kasę niemal pokazać, żeby raczyła ze skwaszoną miną przyjąć taką
          resztę.
          Czekam na mądrych doradzaczy, którzy teraz powiedzą, że sprzedawca ma obowiązek
          zamieniać drobne na grubsze, jak mu tych pierwszych zabraknie.
          I przestańcie wypisywać pierdoły i podawać nieadekwatne przykłady z dużymi
          sklepami. Jesteście tacy mądrzy, to powiedzcie, co ma niby zrobić kioskarka w
          centrum miasta jak jej rzeczywiście tych drobniaków braknie. I nie piszcie mi,
          że może iść rozmienić, bo mówię o sytuacji, gdy stoi parę osób w kolejce,
          obsłuży jedną, drugą, a dla trzeciej, czy piątej akurat już tych drobnych
          zabraknie. I co ma zrobić? Zesr.. się za przeproszeniem? Żeby to chociaż coś
          pomogło. Niektórzy mają tak mało wyobraźni, że aż ciężko to sobie wyobrazić...
      • wj_2000 Re: Wydawanie reszty! 22.06.05, 23:09
        Gość portalu: o4 napisał(a):

        > Obłęd jakiś.Sprzedawcy chyba nie wiedzą ,że banknot 100 złotowy
        > jest oficjalnym środkiem płatniczym w Polsce
        Oj nie chciałbym z kimś takim jak Ty pojechać na wczasy wędrowne.
        Nie trzeba wielkiego wysiłku, by trochę manewrować posiadanymi pieniędzmi.
        Nigdy nie wydaje drobniejszych banknotów do końca. Mam, na przykład 100zł i
        2razy po 10zł i do zapłacenia 6, czy 8 - daje setkę. Jak wyda - dobrze. Jak nie
        ma, rozstanę sie z przedostatnią 10-tką.
        Tą techniką, nie "nosząc plecaka drobnych" nie mam nigdy kłopotu.
        A sprzedawcę też trzeba zrozumieć.
        Często ludzie biedni, żyjący "od pierwszego do pierwszego" przez ostatnie 2-3
        dni przed otrzymaniem emerytury, wcale nie robią zakupów, bo maja na stanie
        0zł0gr. Przynosi listonosz - końcówka dla niego - i lecą do sklepu z banknotem
        100zł: jedna babcia, druga, trzecia, dziadek, drugi, trzeci.
        W osiedlowym sklepiku w końcu drobne się skończą.
        Najtrudniej pyszałkowi zrozumieć racje drugiego człowieka.
        Mnie najbardziej denerwuja pyszałki.
        • Gość: koko Re: Wydawanie reszty! IP: *.crowley.pl 23.06.05, 14:04
          Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś poza ostatnim zdaniem (tym o SLD). Sam
          robię identycznie i jak sprzedawca nie ma wydać z grubszego to nie mamy z tym
          problemu. Niektórym zdaje się maksyma "klient twój pan" weszła do głowy tak
          mocno, iż na każdym kroku zapominają, że po drugiej stronie lady stoi człowiek.
    • Gość: beLLiCoSe a mnie ... IP: *.crowley.pl 22.06.05, 10:40
      ... wkuЯwia to wasze "wszyscy Polacy to siacy owacy". Tępe pajace z was, które
      nie potrafią samodzielnie myśleć tylko stereotypami.
      • Gość: znak zapytania Re: a mnie ... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.06.05, 11:14
        jakimi stereotypami - tak jest wszedzie. Wiesz tu jest (bądź co bądź)
        demokracja i każdemu wolno jest wyrażać swoje poglądy, a jak się Panu nie
        podoba to wyjedź Pan do Białorusi - tam lubią "indywidualistów"
        • Gość: beLLiCoSe Re: a mnie ... IP: *.crowley.pl 22.06.05, 11:37
          > jakimi stereotypami - tak jest wszedzie. Wiesz tu jest (bądź co bądź)
          > demokracja i każdemu wolno jest wyrażać swoje poglądy, a jak się Panu nie

          Więc wyrażam jeleniu. Wyrażam również pogląd że jesteś kretynem - wolno mi -
          demokracja.
          • Gość: znak zapytania Re: a mnie ... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 22.06.05, 13:05
            ooooo niesądziłem że jesteś w stanie pojąć podstawowe zagadnienia, no cóż
            pozostaje pogratulować chamstwa, całkowitego braku poczucia taktu, zdufania w
            swojej rzekomej elokwencji, jak również braku inteligencji bowiem
            twoja "riposta" jest na poziomie gimnazjalisty. Tym razem ćwierćmózgu postaraj
            się wymyśleć coś lepszego - oczywiście jeśli będziesz w stanie to uczynić,
            jesli nie to poproś kogoś dorosłego.
            • Gość: beLLiCoSe Re: a mnie ... IP: *.crowley.pl 22.06.05, 13:54
              Bla bla bla typowe pitolenie frajera któremu brak merytorycznych argumentów,
              tylko jakies frazesy o chamstwie, zadufaniu. Do rzeczy, bylo o sterotypach a ty
              mi tu o demokracji to ja ci pokazalem demokracje - jezeli ci moj poglad na twoj
              temat nie pasuje to zjezdzaj na Białoruś. Nie no ale to ja tu nic kumam. Nie
              kumasz to ty i nie staraj sie wiecej tylko wracaj do roboty bo nie po to place
              podatki zebys sobie popełniał w godzinach pracy jakies wytwory twojego mózgu
              wielkości kasztana.
              • Gość: znak zapytania Re: a mnie ... IP: gateway.d* / *.mofnet.gov.pl 23.06.05, 09:34
                no tak, ty za to szastasz merytoryką jak prof. logiki, człowieku o bardzo małym
                rozumku (obiektywnie rzecz ujmując: mój mózg - kasztan, twój mózg - brak,
                zastepiony własnym ego, no co najwyżej szyszynką); dziecko drogie weź lepiej
                książkę do ręki bo sposób w jaki się wysławiasz godzi w dobre imię polskiej
                inteligencji !!! nie mam zamiaru polemizować z tobą więcej bo nie widzę w tobie
                godnego rozmówcy.
    • Gość: koko Re: Co denerwuje Polaka IP: *.crowley.pl 22.06.05, 11:12
      O tak! Czytając ten artykuł zastanawiałem się co mnie drażni najbardziej i
      rzeczywiście ostatnio do szału doprowadza mnie nachalne wciskanie tych
      foliowych torebek. Kupuję coś w sklepie, niewielki artykuł, zapakowany już
      przecież, jedna sztuka, miejsca zajmuje tyle, że zmieści się w garści, a nawet
      jeśli nie chciałoby mi się nieść luzem, to widać przecież, że mam teczkę, stoi
      na ladzie przede mną. Lecz na cóż myślenie? Trzeba próbować wpakować tę
      pierdołę do białego kawałka folii, zwanego przez wielu "reklamówką" (jakie oni
      na tym reklamy widzą?). Na moje "dziękuję za torebkę" bezbrzeżne zdziwienie w
      oczach i pytanie "proszę?". Trzeba jeszcze ze dwa razy powtórzyć i wysłuchać
      argumentów w stylu "w reklamówce będzie panu łatwiej nieść" bądź innych głupot.
      Nóż się w kieszeni otwiera. Czy ci sprzedawcy idioci nie pomyślą choć trochę,
      że to jest przecież produkcja śmieci? Przecież to za 5 min. wyląduje w koszu,
      bo tak robi większośc Polaków. Bo po co się starać, odkładać, wykorzystać na
      odpadki i wypełnione wyrzucić do śmietnika? Przecież można kupić inną rolkę
      czarnej, pociętej folii czyli worki na śmieci. Doprawdy irytujący idiotyzm.
      Z innych rzeczy, smród jest denerwujący bezdyskusyjnie, ale przegięcia w drugą
      stronę też. Chce mi się wymiotować jeśli muszę dłużej przebywać w bezpośredniej
      bliskości upudrowanych lampucer, które wylewają na siebie całe flakony dusznych
      perfum.
      Wpychanie się bez kolejki. Czasem moje bezbrzeżne zdumienie budzi jak można być
      tak bezczelnym, żeby podejść sobie tak po prostu i udawać, że się kogoś nie
      widziało. Ostatnio jeden taki na stacji benzynowej chciał za paliwo przede mną
      zapłacić, bo uznał chyba, że ma malutką, szybką sprawę, a ja to pewnie stoję by
      pół stacji wykupić. Na moją uwagę, że byłem pierwszy potrafił wdać się w
      polemikę, której finałem było stwierdzenie, że tak w zasadzie, to on był przede
      mną. I jak się nie zdenerwować takim debilizmem?
    • Gość: paranoidhumanoid wypluwanie gum do żucia na chodnik. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 11:13
      guma jest praktycznie niezniszczalna.
      w Angli za przyłapaniu na pluciu gumy nie do śmietnika grozi srogi mandat.

      Przyjrzyjcie się jak zasyfione gumami są chodniki albo stacje metra w Warszawie. Te wszystkie czarne, niedające się umyć i usunąć, plamy.
      • Gość: Zenek A mnie denerwuje ze, urodzilem sie w takim kraju. IP: *.bredband.skanova.com 22.06.05, 11:27
        • mazerfaka Re: A mnie denerwuje ze, urodzilem sie w takim kr 23.06.05, 00:19
          Wolałbyś urodzic sie w Nigerii???
      • mazerfaka Re: wypluwanie gum do żucia na chodnik. 23.06.05, 00:18
        Pamietacie jak sie świat śmial kiedy w Singapurze wprowadzili zakaz gumy do zucia??? Oni dobrze wiedzieli co robia. Przyklad nalezy brac od madrych a nie belkotac jak niejaki Wałęsa o drugiej Japonii.
    • slimaque2 Re: Co denerwuje Polaka 22.06.05, 11:20
      Ludzie, odczepcie sie od samych siebie. Naprawde wydaje wam sie, ze gdzie
      indziej jest lepiej? Mieszkalem w roznych krajach i juz dawno wyciagnalem
      wniosek: na calym swiecie ludzie sa denerwujacy na rozne sposoby, ale zawsze w
      takim samym stopniu. A tym, co mnie najbardziej denerwuje w Polakach, jest
      wlasnie to, ze kazdy bez wyjatku narzeka na rodakow, jednoczesnie uwazajac sie
      za "lepszego Polaka". Wiec jesli wszyscy sa cacy, to kto wlasciwie denerwuje?
      • gklej Re: Co denerwuje Polaka 22.06.05, 11:32
        mnie najbardziej denerwują brudne klatki schodowe, nie malwone przez
        Spółdzielnię przez 20 lat, a płaci się aż 70,17 zł na fundusz
        remontowy.Następnie psy załatwiający się gdzie popadnie, brudne koszyki w
        biedronce i brud wokół tego sklepu. Wogóle w Polsce mnie wszystko denerwuje
        np.politycy, załatwianie spraw w Urzędach. Denerwuje mnie to,że jak zmieniasz
        miejsce zamieszkania musisz wymieniac wszystkie dokumenty: dowód osobisty,
        prawo jazdy, wypisywać NIP-3. Podobno w Anglii nie ma dowodów osobistych, nie
        musisz sie meldować.
      • ireo Re: Grand Prix 22.06.05, 12:40
        slimaque2 napisał:

        ... kazdy bez wyjatku narzeka na rodakow, jednoczesnie uwazajac sie
        za "lepszego Polaka". Wiec jesli wszyscy sa cacy, to kto wlasciwie denerwuje?


        brawo ten pan
    • kamajkore Re: Co denerwuje Polaka 22.06.05, 11:29
      ostatnio coraz częściej do pasji doprowadza mnie bezczelność niektórych
      katolików, z kaczyńskim na czele. ale to chyba nie ja jestem coraz bardziej
      nerwowa tylko opni coraz bardziej bezczelni :( denerwuje mnie coraz większe
      ograniczanie wolności wypowiedzi, katolicki profil telewizji - zar ówno
      puiblicznych jak i prywatnych, tendencyjne podawanie informacji... mogłabym
      machnąć na to ręką i nie oglądać, ale problem w tym że większość ludzików łyka
      to bez zastanowienia. bardzo staram się być tolerancyjna, ale katolicy zbyt
      często przekraczają barierę wolności innych osób więc sami też przestają
      zasługiwac na szacunek ich wolności i uczuć.
      • gklej Re: Co denerwuje Polaka 22.06.05, 11:34
        nareszcie super temat
    • novackova oj, smierdza Polacy , smierdza !!!!!!!! 22.06.05, 11:41
      nie myja sie i nie zmieniaja bielizny, ubran codziennie, a pfe !!!!!!!
      W autobusach, tramwajach smrod ! W pociagach : smrod !! W toaletach : smrod!! w
      salach wykladowych : smrod ! w czytelniach uniwersyteckich : smrod!
      Smierdza niemyte codziennie wlosy, smierdzi z ust !!
      Smierdza reczniki (zdziwienie wielkie , na uwage ze nalezy je zmieniac rowniez
      codziennie)! Ubranie nalezy prac rowniez po jednym uzyciu!!

      A przeciez mydel, plynow i proszkow pod dostatkiem, jednak najmniejsze zuzycie
      w Europie!

      A dezodorantow wiecej w malej Polsce niz w USA, ale tam nikt nie smierdzi,
      chyba ze Polacy.


      • Gość: ::: zgadzam sie novackova IP: 62.172.134.* 22.06.05, 12:09
        Masz absolutna racje - smrod az sie chce rzygac. Jestem facetem (100% hetero) i
        mam swira na punkcie czystosci, tak czy inaczej nawet moi kumple mysleliby ze
        jestem gayem jakbym im powiedzial ze biore pryszcnic dwa rzay dziennie i myje
        zeby 3-4 razy dziennie i uzywam ronzych bzdur pod pache... Do tego nie lubie
        bialych skarpet u facetow, tanich perfum i brzydkich ciuchow... ale to ujdzei
        byleby tylko nie smierdzieli!!!
        • Gość: oum Re: zgadzam sie novackova IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.06.05, 12:59
          Chyba trzeba zwracać uwagę osobiście - o ile problem smrodu dotyczy naszych
          znajomych. Sęk w tym, że to bardzo niezręczna sytuacja i powiedzieć komuś -
          przepraszam, ale śmierdzisz, umyj się wreszcie, jest trune
      • Gość: :/ Re: oj, smierdza Polacy , smierdza !!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 12:10
        troche przesadziłeś. ogolnie masz racje, ale pomyśl ze te wszystkie proszki z
        codziennego prania np. ręczników ( :/ ) spływają to pobliskiej rzeki i
        zanieczyszczają srodowisko. a to środowisko to nie jest jakaś tam drugorzędna
        sprawa. bez tego nie ma zycia. moze wlasnie Polacy uruchomią myślenie
        ekologiczne. dodatkowo będzie przyjemniej wypoczywać w różnych miejscach.
        torebki z supermarketu uzywac kilka razy,albo kupić materiałową. nie palić
        świateł bezmyślnie( energia tez pochodzi ze srodowiska), nie lać wody
        niepotrzebnie.
        proste,a jakie skuteczne.
      • Gość: dagny Re: oj, smierdza Polacy , smierdza !!!!!!!! IP: 62.181.175.* 22.06.05, 12:55
        Nie przesadzasz trochę? Chyba masz nerwicę natręctw.
        • Gość: ::: Dagny ne masz racji IP: 62.172.134.* 22.06.05, 13:06
          Nerwica natrectw? Hmm, uwazam ze wszyscy powinni sie myc w miare potrzeb, ja
          sie poce troche bardziej niz inni (stad 2 prysznice), jezeli nie pocilbym sie w
          ten sposob jeden by wystraczyl. Co do zebow - to twoja opinia, po sniadaniu
          obiedzie i kolacji (czasami raz dodatkowo) - z tym chyba zgodzi sie kazdy
          detysta. Pozdrawiam
          • dagny1001 Re: Dagny ne masz racji 22.06.05, 15:55
            To było do Novackowej, która postuluje codzienne pranie ręczników i oburza sie,
            że nie wszyscy codzinnie myją włosy. Nie wszyscy muszą. Nie wiem, dlaczego mój
            post tu wyskoczył.
            • novackova to sprawa nawykow, wychowania i higieny - 23.06.05, 06:22
              a wlosy jednak powinno sie myc codziennie. Tak jak zeby kilkakrotnie w ciagu
              dznia. Wrocilam tydzien temu z kraju i niestety tluste czy niemyte wlosy
              rzucaja sie w oczy.
              A reczniki ? lepiej juz o tym nie mowic. Moje nastolatki na pewno nie wytra sie
              po raz drugi tym samym recznikiem (jak ich koledzy i chyba wszyscy).
              Wiem, ze to sprawa braku suszarek w polskich domach, chociaz widzialam w
              sklepach pralki z suszarkami, niestety dosc drogie jak na zarobki rodakow.
              Nadzieja w tym, ze elektonika, ktora jest tak tania i coraz tansza na swiecie,
              potanieje i w Polsce.
              Ale czy zmienia sie nawyki?
              • Gość: Kalina Re: to sprawa nawykow, wychowania i higieny - IP: 194.230.127.* 26.06.05, 23:01
                Moje nastolatki na pewno nie wytra sie
                >
                > po raz drugi tym samym recznikiem (jak ich koledzy i chyba wszyscy).
                > Wiem, ze to sprawa braku suszarek w polskich domach, chociaz widzialam w
                > sklepach pralki z suszarkami, niestety dosc drogie jak na zarobki rodakow.
                > Nadzieja w tym, ze elektonika, ktora jest tak tania i coraz tansza na
                swiecie,
                > potanieje i w Polsce.

                bardzo ekologiczne zachowania pochwalasz!
                suszarki do ubran zzeraja bardzo duzo energii elektrycznej, jesli ci sie wydaje
                ze ludziom na swiecie do szczescia potrzeba glownie taniej elektroniki, z
                ktorej powinni korzystac bezmyslnie tak jak robia to Amerykanie to gratuluje
                wyobrazni!
                Jaka przyszlosc widzisz dla nastepnych pokolen?

                Kalina

      • Gość: , ty nie jesteś wyjątkiem.. IP: 212.126.9.* 22.06.05, 15:52
        ,
      • Gość: , ty nie jesteś wyjątkiem.. IP: 212.126.9.* 22.06.05, 15:52
        ,
      • Gość: , ty nie jesteś wyjątkiem.. IP: 212.126.9.* 22.06.05, 15:52
        ,
      • Gość: Wolec U mnie w pracy nie ma prysznica i klimy też nie ma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 17:08
        I żadne antyprespiranty nie pomogą. 8 godzin za biurkiem, nawet jakbym nago siedział bym się spocił. A umyć się mogę dopiero w domu.

        A jeżeli np. malarz maluje mieszkanie, czy tynkuje tynkarz w nowy lokalu, bez prysznica, ledwo co może ręce umyć to jak? Ma do domu piechotą przez całą Warszawę zapier...lać.
      • Gość: fredro al do novackovej!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 10:09
        alez ty musisz sie pocic jesli codziennie musisz prac recznik! i pewnie posciel
        tez zmieniasz codziennie? i firanki? i po tygodniu wyrzucasz buty, bo sie nogi
        spocily? codziennie tez pierzesz spodnie, ktore mialas na sobie?
    • Gość: Wiciu A ja mieszkam od roku w Brytanii i mi brak IP: *.ipt.aol.com 22.06.05, 11:49
      wlasnie tej polskiej dzikosci. Tutaj wszystko jest za bardzo poukladane, w
      autobusie absolutna cisza chyba ze wpadnie brytyjska grupka mlodziezy co
      chipsami bedzie sie rzucac, na ulicy w kolo tez wszystko poukladane na cacy
      wszedzie murek i kosteczka.

      Ale zawsze jest tak: chce sie tego czego sie nie ma.
    • Gość: Tania Re: Co denerwuje Polaka IP: 193.29.205.* 22.06.05, 11:57
      To że ludzie śmierdzą wynika z tego że nie stać ich na dobre i skuteczne
      dezodoranty,i nie jest to ich winą.Mnie najbardziej denerwuje zachowanie w
      młodych ludzi na ulicach w tramwajach itp.To dopiero jest banda
      • Gość: jestem europejką Re: Co denerwuje Polaka IP: *.acn.waw.pl 22.06.05, 12:05
        jak widać skoro u mnie psie kupy i ich wlasciciele sa na jednej z pierwszych
        pozycji. ZYCZE WAM ZEBYŚCIE CIAGLE WŁAZILI W KUPY SWOICH PSÓW.JESTESCIE
        BEZNADZIEJNI. NIEDLUGO WYBUCHNIE EPIDEMIA,BO NIEDOSC ZE NIGDZIE NIE MOZNA
        USIĄŚĆ NA TRAWIE TO JESZCZE NA SRDOKU CHODNIKA WASZ PIESECZEK ZOSTAWI KUPSKO I
        WSZYSCY W TO WDEPTUJĄ!!
    • kaku111 chamstwa nie zniese... 22.06.05, 12:06
      polaka chamstwo denetwuje na tej właśnie starej zasadzie: "pierdłem, rzygłem i
      wyszłem bo chamstwa nie zniese..."
      Czyż nie???
    • r.p.mcmurphy a teraz przeczytaj swoj post 22.06.05, 12:56
      i zobacz jak barwnie i trafnie siebie opisalas skonczona, ograniczona idiotko.
      • kaku111 Re: a teraz przeczytaj swoj post 22.06.05, 14:18
        czy to do mnie?
        jeżeli TAK - to masz tak malutkie poczucie humoru,że aż mi przykro...
        • r.p.mcmurphy Re: a teraz przeczytaj swoj post 22.06.05, 14:21

          > czy to do mnie?
          > jeżeli TAK - to masz tak malutkie poczucie humoru,że aż mi przykro...

          hehe, nie do Ciebie, tylko do pierwszego posta na tej liscie - ale jak to u nas
          mawiaja, uderz w stol...:P
          • kaku111 Re: a teraz przeczytaj swoj post 22.06.05, 15:44
            nie uderzaj mi tu w żaden stół, bo mi zupę wylejesz... a nożyczki mam w
            szufladzie - więc nic nie słyszały i siedzą cicho

            pozdr;)
        • mazerfaka Re: a teraz przeczytaj swoj post 23.06.05, 00:22
          ....i malego fiutka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka