Gość: Gosia
IP: 213.186.83.*
02.11.05, 11:17
Kiedyś usłyszałam (jak prawie co dzień) awanturę sąsiada mieszkającego nade
mną.Z ta różnicą, że po raz pierwszy usłyszałam płacz ich małego dziecka,
ok.1 rok. Słyszałam jak próbują na balkonie wyrywać je sobie nawzajem, jak
ono płakało ..... Od razu zadzwoniłam na policję, pan przyjął zawiadomienie -
mówiłam o dziecku.... Po 10 minutach, zadzwoniłam jeszcze raz - bo nie
przyjechali a mówił że już jadą.... I dzwoniłam tak jeszcze ze dwa razy,
ostatnim razem usłyszałam że nie mogą tak szybko bo .....mają włamanie. I
wtedy o mało szlag mnie nie trafił. Krzyczałam że tam jest małe dziecko, że
jeśli coś mu się stanie, że p*****ć złodzieja, trzeba dziecko ratować .... i
w końcu przyjechali po kolejnych dłuuuugich minutach. Kiedy przyszli do mnie
abym wskazała im to mieszkanie, ja już wiedziałam że matki i dziecka tam nie
ma - udalo im sie uciec z domu, że on juz posprzątał mieszkanie (słychać było
wyrzucane szkło do zsypu) -i było już spokojnie. Następnego dnia moje dziecko
widziało tę kobietę jak jechała w windzie z poobijaną twarzą, jechała z
dzieckiem, a dziecko na buzi mialo siniaki - podejrzewam, że policja nie
przekazała ich sprawy do jakiegoś ośrodka, żeby ktoś sprawdził na następny
dzień po awanturze - co dzieje się z dzieckiem, czy nie bylo bite ..... Ja
chętnie zgłosiłabym tą sptrawę dalej, żeby to dziecko miało jakąś pomocną
dłoń nad sobą, żeby ktoś ich sprawdzał raz na jakiś czas - ale nie wiedziałam
gdzie to zgłosić. może ktoś wie, gdzie można zgłaszać takie przypadki, w
których dziecko musi mieć opiekuna, który sprawdzałby - choć przez pewien
czas, co się z nim dzieje, który sprawdziłby, czy nie ma siniaków, zadrapań,
czy nie jest katowane - GDZIE TO ZGŁOSIĆ ......