Dodaj do ulubionych

Dbamy o siebie, o przyrodę nie

IP: *.pke.pl 09.02.06, 08:06
jak to rozumieć
"Katarzyna Nowak z WWF. - A u nas Puszcza Białowieska, ostatni dziewiczy las
w Europie","nie są chronione obszary w dolinach Wisły, Warty i Odry, gdzie
rosną lasy łęgowe zwane europejską dżunglą - najbogatsze w faunę i florę
tereny na kontynencie"
my to mamy i nie chronimy, a wielkie państwa Europy chronią i tego nie mają?
Obserwuj wątek
    • Gość: kolega z WWF Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.06, 11:39
      Drogi kolego ekologu,
      Jak wiesz WWF jest międzynarodową organizacją ekologiczną istniejącą od ponad 40
      lat i byliśmy i nadaj jesteśmy zaangażowani w tysiące projektów ochrony przyrody
      na całym Świecie.
      Od dawna WWF opiera swoje działania na profesjonalnie przygotowaniu
      merytorycznym- co do tego nikt- ani w WWF ani w innych organizajach
      ekologicznych nie ma wątpliwości. Jak też zapewne wiesz problemy ekologii nie są
      najłatwiejszym tematem w naszym kraju. Aby budować wiedzę społeczeństwa o
      absolutnie pilnej potrzebie ochrony środowiska niezbędna jest współpraca z
      mediami, które docierają do większości ludzi. Ta współpraca układa się różnie-
      czasem przez nieporozumienia czy niezrozumienie- efekt jest nie dokładnie taki
      jak byśmy chcieli.
      Chcę cię zapewnić że my wszyscy- a zwłaszcza nasza koleżanka wypowiadająca się w
      tym artykule ma świadomość sytuacji środowiska naturalnego w Europie- zwłaszcza
      w dużych państwach- I zapewniam cię że jej wypowiedzi zawsze są merytorycznie
      bez zarzutu.

      Starajmy się projektować pozytywną wizję przyszłości- pomagajmy sobie w tym-
      wtedy szansa na realizację postulatu powstrzymania dalszej degradacji środowiska
      naturalnego naszej planety i budowania przyszłości, w której ludzie będą żyli w
      harmonii z przyrodą może być wykorzystana.
      Informacje o naszych działaniach na: www.wwf.pl

      Pozdrawiamy.
      • Gość: wojtek Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.02.06, 22:50
        Dobrze tylko powiedz jak zapewnic prace bezrobotnym bo gospodarstwa
        agroturystyczne nie zapenią pracy wszystkim. Od kogo weźmiesz pieniądze na
        oczyszcaanie rzek gleby. Jka nikt tym nie chce się zająć i nie wiadomo jak to
        zrobić. Zmuś amerykę i i chiny to może inni pójdą w tym kieruku.
        • Gość: vegan Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.c31.msk.pl 10.02.06, 01:53
          Wymagasz od innych zacznij od siebie. Najprościej nic nie robiC i krytykować,
          a wystarczy troche zmnienić styl życia. Kupować regionalne produkty, patrzeć
          czy prducent dba o środowisko i wybierać tylko produkty tych którzy to robią. A
          jeżeli chodzi o rolnictwo to właśnie ekologiczne wymaga wiekszych nakładów i
          rąk do pracy tylko że łatwiej kupić holenderską marchewkę w hipermrkecie niż
          ekologiczną na bazarze. To od nas zależy środowisko od nikogo innego i my
          jesteśmy za nie odpowiedzialni, bo to my jezdzimy drogami dla nas sie je
          buduje, my produkujemy śmieci , my kupujemy towary które produkują fabryki i
          dla nas zanieczyszczają one środowisko, my zużywamy energię dla nas wycinają
          lasy, i od tego jak to wszystko robimy zależy stan środowiska. Wystarczy czasem
          pomyśleć, żmienić żarówki na energooszczędne,wyłanczać na noc z prądu
          urządzenia "stand by", zamiast samochodem do centrum pojechać autobusem czy
          rowerem albo te 2km przejść na piechote, chemiczne środki czystości zmienić na
          ekologiczne, a do sklepu pójść z własną siatką zamiast korzystać z
          jednorazówek.Żyjemy w czsach w których mamy wybór, zawsze możemy kupić
          alternatywny towar.Tak niewiele dla nas, a tak dużo dla przyrody."To nie Ziemia
          należy do człowieka, tylko człowiek do Ziemii. I cokolwiek przydarzy sie Ziemii
          stanie się i człowiekowi."
          • Gość: wojtek Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.02.06, 13:26
            Myślisz ,że tego nie robię. W maire moich możliwości jeżdzę autobusem(na
            samochód mnie stać). Segreguję śmiecie jako jedyny na podwórku zanoszę
            makulaturę. Sąsiedzi patrzą na mnie jak na wariata. Posadziłem kilka drzew na
            trwniku, które psy obsikały i uschły. Co mogę to robię.
            • Gość: vegan Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.c31.msk.pl 10.02.06, 14:40
              I bardzo dobrze:) im więcej takich ludzi tym lepiej dla nas i dla Ziemii.
              Swiata sią nie zmieni, ale siebie samego zawsze można. Wystarczy tylko bardzo
              chcieć i pomyśleć o czymś wiecej niż o własnym tyłku(chociaż myślenie
              ekologiczne też jest po części takim myśleniem:)
              • Gość: wojtek Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.02.06, 19:06
                Kochany piękne marzenia. Przy takiej biedzie nikt nie będzie patrzeć na ochronę
                przyrody. Nad czym i ja ubolewam. Szkoda,że w ofsecie za starocie f16 nie
                kupiliśmy robotów leśnych. Niedawno na duyskowery pokazano roboty leśne do
                wycinania pojedyńczych drzew bez niszczenia runa leśnego podłorza jak to woili
                nazywać. Podobno w Kanadzie czy w Usa kilka takich maszyn się stosuje. Wróćmy
                jednak do ogniw słonecznych.Powiedz jak to jest z tymi ogniwami słonecznymi.
                Chodzi mi o zastosowanie w domach jednorodzinnych(ja mieszkam w bloku i to
                budowanych w stanie wojennym). Ile to w końcu kosztuje i czy wystarcza na
                elektrownie dla własnych celów domowych. Tak do zasilania odkurzacza, pralki lub
                kilkakrotnie włanczanego elektrycznego czajnika.? Albo lepiej do zasilania
                trzech wiatraczków chłodzących procesor. Jak duży panel potrzeba kupić i
                zrobienie przetwornicy oraz zakup dobrego akumulatora będzie opłacalne. B
      • Gość: W Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.oami.eu.int 10.02.06, 12:30
        Z calym szacunkiem ale dawno nie widzialem takiego steku bzdur na temat
        polskiej energetyki jak zamieszczony w tym artykule, moze autorka czasem
        powinna rozejrzec sie wokol i zobaczyc co zrobiono dla poprawy stanu srodowiska
        przez ostatnie 10 lat a nie atakowac jakimis ogolnikowymi straszakami.
        Problemem nie jest w Polsce przemysl, ktory wlasnie ma duzo limitow C02 do
        sprzedania, problemem jest brak rynku emisji. A w dziedzinie trucia, glownie
        stare kopcace samochody oraz domorosli "utylizatorzy" spalajacy w domoych
        piecach co popadnie
        Pozdrawiam
    • Gość: Robert F. Kennedy Robert Kennedy dla Gazety Wyborczej - Polacy brońc IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.02.06, 12:13
      Jestem przewodniczącym organizacji ekologicznej Waterkeeper Alliance (Związek
      Obrońców Wody) oraz liderem amerykańskiej koalicji gospodarstw rodzinnych,
      rybaków, organizacji ekologicznych i ochrony zwierząt, stowarzyszeń religijnych
      i obywatelskich, a także organizacji broniących zdrowej żywności. Organizacje
      te połączyła walka z koncernem Smithfield Foods w Stanach Zjednoczonych. W
      przeciągu ostatnich osiemanstu miesięcy byłem w Polsce dwukrotnie aby ostrzec
      Polaków przed niebezpieczństwem wpuszczenia Smithfield Foods do Polski.

      Smithfield to jedna z grupy z ponadnarodowych korporacji, które przekształcają
      tradycyjny chów zwierząt w przemysłową działalność produkcji mięsa na skalę
      globalną. Firma ta hoduje największą na świecie ilość świń i posiada 30% rynku
      wieprzowiny w Stanach Zjednoczonych. Jej uprzemysłowiona produkcja wieprzowiny
      stała się głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza w Stanach Zjednoczonych i
      prawdopodobnie największym trucicielem wód mojej ojczyzny. Smithfield wraz ze
      swymi kompanami wyrugowali dziesiątki tysięcy małych rolników z ich własnej
      ziemi, rozbili społeczności lokalne, zatruli tysiące mil amerykańskich dróg
      wodnych, zatruli miliardy ryb, pozbawili pracy tysiące rybaków, pozbawili
      zdrowia mieszkańców wsi, a także traktują miliony zwierząt hodowlanych w
      zwyczajnie niewyobrażalnie okrutny sposób.

      Cztery lata temu, w roku 1999 Smithfield Foods rozpoczął w Polsce przejmowanie
      zakładów mięsnych i byłych PGRów. 22 lipca bieżącego roku miałem okazję
      wysłuchać w zapełnionej po brzegi sali konferencyjnej Senatu RP wice prezesa
      Smithfielda – Gregg’a Schmidta, który obiecywał Komisji Rolnictwa Senatu iż
      jego firma „zmodernizuje” polskie rolnictwo, przyniesie dobrobyt i prace
      społecznościom wiejskim.

      Dwadzieścia lat temu, Smithfield Foods przedstawił identyczne obietnice
      mieszkańcom Północnej Karoliny, stanu należącego do najbiedniejszych w USA.
      Słysząc obietnice tej firmy senat stanowy uchwlił regulacje prawne znacznie
      ułatwiające temu inwestorowi działalność. Dzięki takiej pomocy Smithfield
      wybudował największą rzeźnię na świecie w hrabstwie Duplin Północnej Karoliny,
      gdzie ubija się 30 tysięcy świń każdego dnia. Dla tej firmy było to rozpoczęcie
      nowego rozdziału w historii produkcji trzody chlewnej.

      Farmy przemysłowego chowu

      Początkowo niewielka firma z Wirginii – Smithfield Foods zajmowała się
      wyłącznie przetwórstwem mięsa, jednak w pewnym momencie jej szef Joe Luter
      zaczął kupować również hodowle świń aby jego firma mogła kontrolować wszystkie
      etapy produkcji: „od prosięcia do schabowego”. Luter, który mówi o
      sobie: „twardy czlowiek w twardym biznesie” mieszka w nowojorskim pałacyku za
      17 milionów dolarów przy Park Avenue. Jest on znany z bezwzgldnego stylu
      działania, który maksymalizuje zyski, uprzemysławiając rolnictwo jednocześnie
      eliminując tradycyjną hodowlę oraz gospodarstwa rodzinne.

      Smithfield buduje chlewnie o powierzchni boiska do piłki nożnej, gdzie tysiące
      manipulowanych genetycznie świń jest wtłoczonych w małe metalowe kojce bez
      światła dziennego, możliwości ruchu, ściółki, możliwości rycia w ziemi czy
      kontaktu z innymi zwierzętami. Świnia jest równie wrażliwa i inteligentna jak
      pies. W takim stłoczeniu i stresie zwierzęta podtrzymywane są przy życiu przez
      ciągłe podawanie antybiotyków, hormonów i ciężkich metali. W oczywisty sposób
      pozostałości takich substancji lądują w odchodach zwierząt z takich hodowli.

      Zanieczyszczenie w stylu przemysłowym

      Ponieważ przeciętna świnia wytwarza dziesięciokrotnie więcej odchodów od
      przeciętnego człowieka, pojedyncza farma świń może wytwarzać więcej ścieków niż
      cała Warszawa. W jednym z obiektów Smithfielda w stanie Utah znajduje się 850
      tysięcy świń, które wytwarzają więcej ścieków niż Nowy Jork z 8,5 milinona
      mieszkańców. Odchody zweirząt spływają poprzez otwory w podłodze do podziemnego
      zbiornika, z którego są one wypompowywane co jakiś czas do olbrzymich szamb
      eufemistycznie nazywanych lagunami. Podczas gdy miasta zobowiązane są do
      utylizacji ścieków, „fabryki mięsa” Smithfielda wylewają nieprzerobioną
      gnojowicę wprost na pola, które szybko nią się nasycają, spływając głębiej
      odchody docierają do wody gruntowej lub wraz z wodą deszczową dociera do
      pobliskich strumieni i jezior. Takie ścieki z chlewni przemysłowych są
      diabelską miksturą prawie 400 substancji toksycznych w tym ciężkich metali,
      antybiotyków, hormonów, pestycydów, dziesiątków rodzajów deobnoustrojów
      chorobotwórczych i wirusów. Obecne w tej „trującej zupie” antybiotyki pomagają
      w rozwoju śmiertelnie groźnych „super bakterii” – organizmów odpornych na
      antybiotyki stosowane w leczeniu ludzi.

      Zanieczyszczona woda


      Miliony ton odchodów wytwarzanych przez „fabryki mięsa” zatruło wody gruntowe
      34 stanów amerykańskich. Chodzi tu o śmeirtelnie niebezpieczne związki azotu,
      które powodują zgony noworodków i niedorozwój umysłowy u dzieci. Choroby o
      charakterze epidemii z tego źródła dotychczas spowodowały choroby i śmierć
      tysięcy Amerykanów. Na przykład w 1993 roku połowa ludności miasta Milwaukee o
      wielkości 800 tysięcy mieszkańców zachorowała na skutek skażenia wody pitnej
      przez pobliską hodowlę przemysłową, a dla 114 osób choroba zakończyła się
      zgonem.

      Chore rzeki

      Piętnaście lat temu Północna Karolina miała jedne z najczystszych wód w całych
      Stanach Zjednoczonych. Dzisiaj te wody należą do najbardziej zanieczyszczonych.
      W 1995 roku wyciek ze zbiornika płynnych odchodów zwierzęcych spowodował śmierć
      miliarda ryb w rzece Neuse, władze stanowe musiały użyć buldożerów do usunięcia
      zwałów martwych ryb z plaż Pamlico i Albermarle. Również obecnie na skutek
      inwazji Smithfielda w tym stanie rzeka Neuse jest tak zanieczyszczona przez
      chlewnie przemysłowe, iż rokrocznie w tej rzece ginie 100 milionów ryb z tego
      powodu.

      Pfisteria – mikrob z piekła

      Ścieki pochodzące z „fabryk świń” stały się niezwykłą pożywka dla rozwoju
      wcześniej nieznanego mikroorganizmu – Pfisteria piscicida w amerykańskich
      wodach przybrzeżnych. Pfisteria zabija co roku setki miliardów ryb, a u tych,
      które jeszcze żyją powoduje nie gojące się otwarte rany. Ludzie łowiący ryby
      lub kąpiący się w tych wodach są narażeni na ciężkie uszkodzenie mózgu i
      poważne problemy oddechowe. Rybacy z nad rzeki Neuse maja wrzodziejące rany na
      skórze, niektórzy z nich cierpią na uszkodzenie mózgu powodujące zaniki
      pamięci – mają problemy z najprostszymi sprawami – na przykład ze znalezieniem
      drogi do domu. Pfisteria pojawiła się także w stanie Maryland, gdzie do
      niedawna asystentką gubernatora była moja siostra – tam władze stanowe
      wyłączyły z użytkowania popularne rzeki wpadające do Zatoki Chespeake, czego
      powodem była troska o zdrowie publiczne.
      Szkodliwe odory

      Smród z chlewni przemysłowych przekracza wselkie wyobrażenia. Ich sąsiedzi z
      tego powodu duszą się, wymiotują i mdleją uprawiąc pola traktorem w ich
      pobliżu. Jest to fetor, którego nie daje się usunąć ze skóry czy odzieży nawet
      najsilniejszymi środkami higienicznymi. Jedzenie, które będziemy konsumować w
      odległości kilku kilometrów od takiej farmy, będzie miało zapach i smak
      świńskich odchodów. Okoliczni mieszkańcy nie mogą już korzystać z odpoczynku na
      tarasach swych domów w lecie, otorzyć okna, wywiesić pranie czy cieszyć się z
      posiłku. Fetor chlewni może być tak silny, że na mdłości będą cierpieć osoby
      lecące w samolocie nawet 1000 metrów nad tymi obiektami!

      Niebezpieczne gazy

      Wyziewy wewnątrz chlewni są tak silne, że w sytuacji defektu wentylacji
      wszystkie świnie wewnątrz budynku padają z powodu uduszenia. Siarkowodór,
      metan i amoniak wydzielane w hodowlach przemysłowych są szkodliwe także dla
      ludzi. Wiele badań naukowych pokazało, że pra
      • x_y Re: Robert Kennedy dla Gazety Wyborczej - Polacy 09.02.06, 22:56
        ta firma pcha sie do Polski? brzmi makabrycznie...
    • Gość: ???? Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 18:52
      Z większością się zgadzam, ale nie wiedziałem, że w puszczy Knyszyńśkiej są
      niedżwiedzie?? Ciekaw gdzie w Polsce odstrzeliwuje się misie i kto za tym
      stoi???!
    • Gość: barnaba Byk na byku IP: *.lodz.msk.pl 09.02.06, 22:37
      1. Tama na Wiśle we Włocławku stoi od jakichś 30 lat, więc nie możemy jej
      budować.
      2. Via Baltica nie jest budowana, tylko znajduje się w odległych planach, a
      pomysł jej budowy przez tereny cenne przyrodnicze udało się chwilowo utrącić
      (oby na wieki).
      3. Ostatnie niedźwiedzie w Puszczy Augustowskiej i Knyszyńskiej odstrzelone
      były jeszcze za króla Stasia
      4. Regulacje rzek planowane były jeszcze za Marszałka Piłsudskiego. Nic z nich
      nie wyszło i śmiem twierdzić, ze przez najbliższe 80 lat nie wyjdzie.
      5. Żółwie błotne w Polsce nigdy nie były uważane za wymarłe, nawet za wymarłe
      na terenie Polski
      6. Od kilku lat istnieje park narodowy w ujściu Warty.

      Jednym słowem- artykuł to niekompetentny bełkot podlany sensacyjnym sosem
      • Gość: rumian Re: Byk na byku IP: 80.51.33.* 09.02.06, 23:04
        a propos punktu 2 [via Baltica] - skoro fajnie, że na wieki utrącono projekt
        mający w planie obwodnice miast, przez które przebiega ósemka, jedna z
        najniebezpieczniejszych polskich dróg, pójdźmy dalej: mieszkańców Sztabina,
        Augustowa, Korycina, Suchowoli - wysiedlić przymusowo na Śląsk, albo do stolicy,
        tam będą mieli mniejsze prawdopodobiństwo rozjechania na śmierć przez TIR-y z
        Polski, Łotwy, Litwy i Rosji.
        i błagam, nie piszcie TIRy na tory, już szybciej uwierzę w kosmitów
        • koczisss Re: Byk na byku 09.02.06, 23:05
          Otóż to!
        • Gość: wojtek Re: Byk na byku IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 09.02.06, 23:07
          Dlaczego bo brak pieniędzy. To skąd wojsko weźmie 5mld dolarów plus
          prawdopodobnie jakieś następne 1mld na dozbrojenie tych gratów f16. Od tego są
          urzędnicy aby skorzystali z mózgu i zaczeli myśleć.
      • iljicz Kolego z WWF! 09.02.06, 23:53
        "Chcę cię zapewnić że my wszyscy- a zwłaszcza nasza koleżanka wypowiadająca się w tym artykule ma świadomość sytuacji środowiska naturalnego w Europie- zwłaszcza w dużych państwach- I zapewniam cię że jej wypowiedzi zawsze są merytorycznie bez zarzutu." Kolego z WWF poczytaj troche, dokształć się albo zasięgnij informacji wśroód zorientowanych w temacie!
        • Gość: gosc Re: Kolego z WWF! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:57
          kolega z WWF jest po prostu amatorem :) ktory sie zachwycil tym ze dziala w tej organizacji i merytoryczna wiedza ktora posiada jemu sie wydaje prawdziwa i logiczna. szkoda ze po 5 latach studiow sie nie moge zgodzic z nimi ( wszelkieju masci pseudoekologami ) :)
    • Gość: a to Polska... Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 22:45
      ...właśnie, szkoda gadać!
    • koczisss Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie 09.02.06, 22:47
      Równie dramatyczna jest sytuacja dzikich zwierząt. W puszczach Augustowskiej i
      Knyszyńskiej nielegalnie odstrzeliwane są żubry, wilki i niedźwiedzie, alarmują
      ekolodzy.

      Chciałbym zaznaczyć, że niedżwiedzi nie widziano tu od kilku setek lat!
    • halfoat Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie 09.02.06, 23:54
      Gość portalu: skołowany napisał(a):

      > my to mamy i nie chronimy, a wielkie państwa Europy chronią i tego nie mają?

      Nie chroniły, to już nie mają.
    • neiden Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie 10.02.06, 05:25
      czy dbamy o siebie, nie- pijemy ipalimy za duzo.przyroda w polsce nie jest
      najgorsza w eu .trzeba zobaczyc jak jest w innych krajach eu rzeby cos na ten
      temat poisac amerykanie dosc czesto lubia skrytykowac polske niewlasciwie.ten
      artykol to bzdura!
    • bielinka A w Danii nie ma bocianów... 10.02.06, 08:18
      ...bo nie ma żab, a nie ma żab bo wszystkie trawniki muszą byc PIĘĘĘĘĘĘKne, a
      wiec podlane chemią albo rozwinięt z rolek, a jak trawa urośnie gdzie nie
      trzeba to się ją wypala takim smiesznym urządzeniem - sama widziałam.
      Spacerowałam w Lyngby - pod Kopenhagą i dziwiłam się czemu w tym parku nie ma
      ławek. Dopiero zostałam objasniona że to nie park tylko ...las... Był idealnie
      wysprzatany, poprzecinany itd. Ja wiem wiem, ze Dania to nie tylko okolice
      Kopenhagi i być moze gdzieś można spotkać i bociana i żabę (zresztą bociany nie
      tylko żabami się żywią), ale coś nienormalnego jest w tym ekologicznym kraju -
      STERYLNOŚĆ przyrody.Więc chyba nie jest u nas jeszcze tak źle ... Ale na pewno
      warto nie ustawać w wysiłkach na rzecz chronienia tego co mamy. Hej!
      • el_p Re: A w Danii nie ma bocianów... 10.02.06, 09:22
        Leee a w szkole mi mowili jak bylem maly ze turow jest nowoczesny i ekologiczny:(
        i do tego niedawno w Wyborczej byl artykul ze el. wiatrowe nie sa wcale takie
        eko. Jak to jest naprawde??
        w sumie CO2 powinno korzystie wplywac na rozwoj roslin, jak to jest?
        Mam nadzieje ze cos sie bedzie poprawiac w tym temacie, bo z kazdym rokiem coraz
        wyrazniej widac powietrze ktorym oddychamy.
    • Gość: deszczowiec jak zrozumieć: IP: 195.205.239.* 10.02.06, 09:10
      Mamy to, bo do tej pory jakoś nie zniszczyliśmy, widać czynniki lokalne zajęte
      były innymi kompleksami leśnymi, których też do niedawna było sporo. Inne
      państwa zniszczyły zanim zaczęły myśleć o ochronie (często już w XVIII, a w
      szczególności w XIX w.), więc starają się teraz chronić te nędzne resztki,
      które. To, że u nas dużo ostało się do tej pory wynika z zapóźnień w rozwoju
      wielkiego przemysłu w szczególnie katastrofalnym dla środowiska naturalnego
      okresie mniej więcej 1850-1950.
    • Gość: gość Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 09:23
      Ciekawe że o ekologii będzie nas uczyć kraj który jest największym trucicielem
      świata. Ponadto jedynym który wypisał się z układu z Kyoto. Czasem to naprawdę
      marzę aby w końcu Stany zamknęły się ze swoimi głupimi komentarzami. Ciekawe
      kiedy dadzą nam ultimatum i pierwsze embargo na nasze produkty!
    • Gość: Mała Mi Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.aster.pl 10.02.06, 09:27
      Sprzeczność. Nie dbając o przyrodę - nie dbamy również o siebie (pijemy
      zanieczyszczoną wodę, oddychamy zanieczyszczonym powietrzem - patrz: niedawny
      smog na Śląsku itd.). Tama we Włocławku wprawdzie jest, ale projekt "kaskady
      dolnej Wisły" wciąż żyje... Co do niedźwiedzi w Puszczy Augustowskiej i
      Knyszyńskiej - to ostatnie odstrzelono jakieś 200 lat temu. Misie są w
      Bieszczadach, Beskidzie Niskim, w Tatrach, Gorcach i w Beskidzie Żywieckim i
      raczej nikt ich tam nie odstrzeliwuje. Co do wilków - z pewnością kłusownicy i
      myśliwi (nielegalnie) je odstrzeliwują - co do tego nie mam wątpliwości, tym
      niemniej populacja nie jest zagrożona. Brak dbałości o przyrodę wynika z biedy,
      niewiedzy i braku poczucia związku z naturą (kłania się tu fatalne nauczanie
      biologii w szkołach) oraz chrześcijańskiego paradygmatu o nadrzędnej roli
      człowieka nad przyrodą.
      • bielinka Jak zwykle winni chrześcijanie :-) 10.02.06, 09:42
        Gość portalu: Mała Mi napisał(a):

        > niemniej populacja nie jest zagrożona. Brak dbałości o przyrodę wynika z
        biedy,
        >
        > niewiedzy i braku poczucia związku z naturą (kłania się tu fatalne nauczanie
        > biologii w szkołach) oraz chrześcijańskiego paradygmatu o nadrzędnej roli
        > człowieka nad przyrodą.

        Lubie to, lubie :-) Kazda dyskusja nawet o herbacie konczy się takim
        podsumowaniem :-) Istnieje w nauce Kościoła taki dział jak "teologia ekologii"
        czy coś podobnego. Zajmuje sie wlasnie tym, ze powinnismy dbać o przyrode bo
        nie jest "nasza" tylko dana nam "w opieke". Fakt, nie jest to dziedzina stara,
        ale Kościól tez się stara :-) Inna sprawa, że główną sprawą troski Kościoła
        jest dusza ludzka i jego życie duchowe. I nie oburzajmy sie za to na Kościól,
        bo to tak jakbysmy organizacje ekologiczne potępiali, że nie organizują domów
        samotnych matek. Każdy ma jakąs specjalizacje i nią się zajmuje. Jesli wszyscy
        zajmiemy się wszystkim to bedzie niezly balagan :-)
        • Gość: gosc Re: Jak zwykle winni chrześcijanie :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:55
          Dokladnie :) Nawet na studiach mialem takie zajecia rozne :) hehehe wiec tacy PSEUDOekolodzy po skonczeniu .... nie wymienie zeby nie obrazic nikogo.. Ida sobie bawic sie w ochrone srodowiska :) nie wiedzac kompletnie z czym to sie je. powiedza im zeby glosili ze energ. jadr jest zla i oni to beda glosic bo kompletnie sie nie znaja na tym.
    • Gość: jakistam Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.elb.vectranet.pl 10.02.06, 10:01
      przeczytaj jeszcze z 5 razy może załapiesz
    • princealbert juz drugi raz czytam taki bezsens: 10.02.06, 10:10
      - Dobrym rozwiązaniem, które może nakłonić przedsiębiorców do inwestycji w
      ekologię, jest handel dwutlenkiem węgla - twierdzi Stępniewski. Taki system
      działa w UE.

      A Polska to niby gdzie jest - w EFTA?
      • Gość: gosc Masz racje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 10:53
        A poza tym to co z tego kiedy najwieksi "emiterzy" maja gdzies handel :) A nawet jesli nie to rozliczanie jest tak ustawione dzis ze to psu na bude troche.

        poza tym CZLOWIEK jest czescia srodowiska a wedlug wszelkiej masci pseudoekologow nie majacych pojecia o ochronie srodowiska on jest tylko pasozytem na tej planecie. z taka filozofia to moze niech sami popelnia samobojstwo zbiorowe zamiast korzystac z energii wyprodukowanej w elektrownii WEGLOWEJ emitujacej mase radionuklidow do srodowiska.
    • pigiwkosmosie Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie 10.02.06, 11:05
      rece opadaja
      rozpacz ogarnia
      gdzie ja jestem?????????
      polakow nalezaloby porozrzucac
      po calym globie
      rozproszeni nie mogli by stanowic zagrozenia
      chociaz kto wie
      juz wszystkiego mozna sie spodziewac
      a
      kraj ignorantow i niewyedukowanych tumanow
      zrownac z ziemia
      i
      zasiac lasy
      he..
    • Gość: a zielone pierdoły IP: *.imp.gda.pl 10.02.06, 11:11
      piszą, ale nie wiedzą o czym
    • zbujowachata Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie/Polemika !!!!!! 10.02.06, 11:12
      Takie gzdety mogą wypisywać tylko
      mierne pismaki wspólnie american/polish
      Proszę o podanie przykładu czy jest taki
      amerykanin który sam zasadził i utrzymał
      do wysokości 3/5m las na obszarze 5 ha
      Ja osobiście znap kilku takich wariatów na
      Podkarpaciu i do nich sam się zaliczam !!!!!!
      oLD hORS !
      • Gość: wojtek Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie/Polemika !!!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.02.06, 13:37
        Spoko fajnie. To niech nam pan powie. Ile to kosztowało jak dawno temu zaczął
        sadzić lasy. Jkaie drzewa i czy nawozł pan glebe czy tylko podlewał. NO i ile to
        kosztuje?
        • Gość: wojtek Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie/Polemika !!!!! IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 10.02.06, 19:07
          Mój eamil to wojna71@gazeta.pl. Proszę napisać to porozmawiamy.
    • tersta Czyli NIE DBAMY O SIEBIE 10.02.06, 11:22
      głupie polactwo
    • Gość: A Pan minister Szy Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 11:26
      szko wie lepiej i dowodzi, ze z polska przyroda jest dobrze i ze jestesmy w
      tej dziedzinie europejskimi liderami.
      Nie dziwie sie, ze ludzi nie zajmujacy sie na codzien ta problematyka maja w
      glowach zamieszanie
      Do konca lat 80 tych, tzn glownie do czasu degradacji polskiego przemyslu
      sytuacja zatrucia wod, powietrza, gleb byla katastrofalna.
      Pozniej na skutek zamykania nierentownych zakladow przemyslowych nastapila
      poprawa. Zaslugi wladz w tym nie bylo.
      Odnosnie ochrony dzikiej przyrody
      Na papierze wyglada to niezle, sporo parkow narodowych rezerwatow, innych frorm
      ochrony konserwatorskiej, dluga lista gatunkow chronionych itd
      W praktyce:
      Procentowo mamy jeden z najnizszych wskaznikow terenow chronionych w Europie. W
      Parkach Narodowych prowadzi sie normalna komercyjna gospodarke lesna wycinajac
      np. to co ma byc chronione. Organizacje pozarzadowe sa wciaz w Polsce
      kwiatkiem do korzucha
      Nic w tej materii sie nie zmieni jesli nie powstanie spoleczenstwo obywatelskie
      domagajace sie swoich praw do czystego , zdrowego srodowiska i zachowania
      rodzimej dziekiej przyrody i pieknego krajobrazu. Problem w tym czy bracia
      Kaczynscy beda budowac spoleczenstwo obywatelskie w tej IV RP?

      Lippoman
    • Gość: zdenek Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.06, 12:23
      Nic tylko krzyczec. AAAAAA

      Co ja zostawie swoim dzieciom. Zasmrodzony kraj w ktorym moze byc tak pieknie. Wystarczy troche bardziej sie o to zatroszczyc.

      Boli mnie to do cna. A Kaczynscy zajmuja sie dzielenem stanowis zamiast zajac sie porzadnie krajem. Jaki koszmar !!!!!

      Niemy krzyk przyrody ktora ginie a zaraz po nie my.
    • Gość: FreakyMisfit Re: Dbamy o siebie, o przyrodę nie IP: *.lubin.dialog.net.pl 10.02.06, 12:34
      Nie wiedziałem, że dwutlenek węgla jest trujący :) Ale cóż, człowiek uczy się całe życie, a komuś w tym artykule było wyraźnie pod górkę do szkoły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka