Dodaj do ulubionych

S. Michalkiewicz versus KRRiT

04.04.06, 17:08
Najlepszą ilustracją tego procesu jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W
art. 213. konstytucja twierdzi, że stoi ona "na straży wolności słowa".
Oczywiście jest to jedno z wielu kłamstw, od jakich ta nieszczęsna
konstytucja aż się roi. Podstawowym zadaniem Rady jest przecież
koncesjonowanie mediów elektronicznych, a więc k n e b l o w a n i e swobody
wypowiedzi tym wszystkim, którzy nie dostali pozwolenia na wypowiadanie się
za pośrednictwem mediów elektronicznych. A od kiedy to jeden człowiek musi
uzyskać od drugiego człowieka zezwolenie na powiedzenie czegoś trzeciemu
człowiekowi? Czy wprowadzenie takiego obowiązku jest do pogodzenia
z "wolnością słowa"? Chyba tylko według "mądrości etapu". Rada w swojej
działalności kieruje się przede wszystkim kryteriami politycznymi, bo i
jej "apolityczność", zapisaną w art. 214. ust. 2. konstytucji możemy
spokojnie włożyć między bajki. Jak może być "apolityczny" organ, powoływany
przez takie arcypolityczne ciała, jak Sejm, Senat i Prezydent? Jest
oczywiste, że te wszystkie koturnowe zapewnienia o "wolności słowa"
i "apolityczności" są tylko kamuflażem, mającym przesłonić nam prawdziwy cel
powołania tej instytucji. Kiedy Sejm 29 grudnia 1992 roku uchwalał stosowną
ustawę, chodziło o to, by Rada stała na straży "ładu medialnego"
zaprojektowanego przy "okrągłym stole". Nieprzypadkowo posłem-sprawozdawcą
tej ustawy był pan Juliusz Braun z Unii Demokratycznej, będącej podówczas
głównym gwarantem magdalenkowych ustaleń po "stronie społecznej".
Zaprojektowany przy "okrągłym stole" "ład medialny" miał być zagwarantowany
przy pomocy takich zapisanych w ustawie instrumentów, jak konieczność
odnawiania koncesji i możliwość jej cofnięcia, jak i wyposażenie
przewodniczącego Rady w prawo nakładania na nadawców kar pieniężnych.
Ponieważ nikt wtedy nie przewidywał, że zaprojektowany kształt sceny
politycznej może ulec jakimś zasadniczym zmianom, "mądrość etapu" nakazywała
zaakceptowanie tych rozwiązań, że to niby one też służą "wolności słowa".

www.asme.pl/114415642414771.shtml
Obserwuj wątek
    • Gość: shocking truth antyPiSowska paranoja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 17:17
      s.berkowicz napisał:

      > Zaprojektowany przy "okrągłym stole" "ład medialny" miał być zagwarantowany
      > przy pomocy takich zapisanych w ustawie instrumentów, jak konieczność
      > odnawiania koncesji i możliwość jej cofnięcia, jak i wyposażenie
      > przewodniczącego Rady w prawo nakładania na nadawców kar pieniężnych.

      W niedzielę wieczorem oglądałem w TVN24 fragment programu 'orange ekstraklasa'.
      Reporter odpowiedzialny za relację z meczu na nowym stadionie w Kielcach
      wytknął siedzącemu na trybunach Gosiewskiemu (PiS), że ten nie poderwał się,
      kiedy szła kibicowska 'fala' :-))))))))))))))

      Czy nawet 'dziennikarze' sportowi muszą rozliczac się przed oficerami
      prowadzącymi z liczby ataków na PiS, czy to tylko skrajny przypadek głupoty?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka