zzz-chrr-zzz
12.05.06, 17:27
Zapamiętałem jedną wypowiedź M. Prokopa o Najsztubie.
Szło to jakoś tak:
"- Podziwiam Najsztuba"
"- Za to jak prowadzi wywiady?"
"- Za to, że udaje mu się je autoryzować."
Jak to wygląda w rzeczywistości?
- Mieliście kiedyś problemy z autoryzacją?
- Jakich argumentów używacie, żeby nakłonić rozmówcę do "podpisania się" pod swoimi opiniami? (mam dwie takie, które nigdy nie wyszły na światło dzienne. Jedna to redaktora naczelnego CKMu :) ).