Dodaj do ulubionych

Krasowski: Michnik siegnal bruku

IP: *.aster.pl 02.09.06, 15:51
Artykuł we wtorkowym 'Życiu Warszawy' o Jacku Kuroniu stał sie początkiem
wojny między naczelnym "GW" i Dziennika. W środę ukazał się w "GW"
emocjonalny tekst Adama Michnika, o całej sprawie i swoim zdaniu na temat
obrazu opozycji demokratycznej w PRL kształtowanego przez historyków IPN
(więcej). Zaatakował w nim również "Dziennik".


Jacek pewno by wybaczył także tym draniom
Coraz ciekawiej się robi w naszej ojczyźnie pełnej patriotyzmu, wartości
katolickich. Rewolucja moralna rozwija się w najlepsze. Trwa oczyszczający
proces demaskowania układu. Lech Wałęsa i Zbigniew Herbert zostali oskarżeni
o współpracę z UB; ministrom spraw zagranicznych członek rządu zarzucił
agenturalną współpracę z sowieckim wywiadem; opozycja demokratyczna i
podziemie "solidarnościowe" - wedle najlepszych wzorów Springerowskiego
brukowca "Bild" - zostało w "Dzienniku" opisane manierą znaną z "Żołnierza
Wolności" w najgorszych latach PRL. Teraz "Życie Warszawy" informuje na
pierwszej stronie: "Jacek Kuroń negocjował z bezpieką".

Nie potrafię w żaden sposób skomentować publikacji "Życia Warszawy". Nie
sądziłem, że dożyję dnia, gdy o świadectwo przyzwoitości Jacka będzie
proszony wysoki oficer Służby Bezpieczeństwa.

Nie potrafię już się oburzać na to wszystko - jestem bezradny.

Nie umiałem polemizować z publikacjami prasowymi z marca 1968 r., które
czyniły Jacka i nas wszystkich agentami Stanów Zjednoczonych, Niemiec
Zachodnich i Izraela.

Dziś także nie potrafię polemizować z opiniami grona nieświętych młodzianków
z telewizji, gazet i IPN na temat wartości szpiclowskich donosów i ubeckich
raportów. Podobnie jak aparatczycy partyjni z epoki PRL także i ci nieświęci
młodziankowie więcej zaufania mają do słów oficerów SB i szpicli niż do słów
ludzi, którzy byli przeciwnikami dyktatury.

Z tym nie da się polemizować. Schodzenie do poziomu tych publikacji to jak
podejmowanie walki bokserskiej w szambie - wszyscy muszą cuchnąć.

Redakcja "Życia Warszawy", tytułując tekst raportów oficerów UB o Jacku -
człowieku, który jest polskim bohaterem narodowym - postąpiła podle. Tym
ludziom nie powinno się podawać ręki.

Chociaż Jacek, który wszystkim podawał rękę i wszystkim wybaczył, pewno by
wybaczył także tym draniom.

////////////
Odpowiedź redaktora naczelnego "Dziennika" Roberta Krasowskiego na drugiej
stronie czwartkowego "Dziennika" pt 'Michnik sięgnął bruku'.

Savonarola przebudził się i zagrzmiał. Pisze Michnik we
wczorajszej „Wyborczej”: „Opozycja demokratyczna i podziemie solidarnościowe -
wedle najlepszego wzoru Springerow-skiego brukowca »Bild« - zostały
w »Dzienniku« opisane manierą znaną z >>Żołnierza Wolnośc<<„. Uściślijmy
zatem pojęcia. Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w 1989 r.
Nie wydał go Springer, lecz Agora.
Ten brukowiec, nie zważając na prawdę ani dziennikarskie standardy, niszczył
każdego, z kim było mu nie po drodze. Dziennikarze tej gazety nie przyjmowali
do wiadomości, że informacja różni się od komentarza, że trzeba wysiuchać
głosów obu stron, że przeciwnik ideowy to też człowiek, którego nie można
dowolnie obrażać. Jako metodę przyjęto w tej gazecie styl pism brukowych -
mobilizowanie emocji, złych emocji. A także poczucia zagrożenia (np. przed
faszyzmem i państwem wyznaniowym), obrzydzenia (wobec prawicy),
podejrzliwości (wobec niecnych zamiarów inaczej myślących). Przeciwników tu
zawsze odrealniano, fałszowano ich wizerunki, wkładano im w usta tezy, których
nigdy nie wypowiedzieli. A kiedy wrogowie „Wyborczej” stawali się już dla jej
czytelników tylko oszołomami, faszystami i antysemitami, traktowano ich na
łamach jak mięso armatnie. Skrajnie fanatyczny Redaktor Naczelny sądził, że
ma prawo niszczyć każdego, z Mm się nie zgadza.
Otóż nie miał. Tak samo, jak nie mieli tego prawa Jerzy Urban czy Tadeusz
Rydzyk. Dziś Adam Michnik jest więc jedną z ostatnich osób, które mogą
rozliczać innych dziennikarzy z kultury i grzeczności.
Zresztą wystarczy spojrzeć na wczorajszy jego komentarz, w którym głównym
obiektem ataku jest „Życie Warszawy”. Oto próbki stylu. O
dziennikarzach „Życia Warszawy” - „Jacek pewno by wybaczył także tym
draniom”. O historykach IPN i o innych dziennikarzach- „grono nieświętych mło-
dzianków ufające szpiclom”. O sporach na temat lustracji - „walka bokserska w
szambie, wszyscy muszą cuchnąć”. Ten kwiecisty styl nie pozostawia obojętnym,
tyle że - jak zwykle w tekstach Michnika - fałszuje rzeczywistość.
„Życie Warszawy” opisało bowiem prawdziwe rozmowy Kuronia z SB. Owszem, tytuł
artykułu - „Jacek Kuroń negocjował z bezpieką”- był niedopuszczalny. Zawierał
insynuację, od której zarówno wczorajszy „Dziennik”, jak i „Rzeczpospolita”
zdecydowanie się zdystansowały. Jacek Kuroń nie negocjował z SB, ale był kimś
w rodzaju emisariusza opozycji, przedstawiającego jej linię polityczną za
wiedzą jej lidera, co jeszcze wczoraj publicznie potwierdził Lech Wałęsa.
Istota informacji „Życia Warszawy” polegała na pokazaniu nieznanej karty
opozycji, jaką było sondowanie władzy. Tak też zrozumieli ją niektórzy
uczestnicy emocjonalnej ankiety na łamach „Wyborczej”: Ludwik Dorn, Paweł
Machce-wicz czy prof. Jerzy Regul-ski, który przypomina, że „Okrągły Stół był
efektem porozumienia, które nie wzięło się znikąd”.
„Wyborcza” mogła postąpić podobnie jak „Dziennik” czy „Rzeczpospolita”, czyli
podjąć temat, wyraźnie zaznaczając, że nie ma tu mowy o żadnych podejrzeniach
o agenturę, że w całości chodzi o politykę prowadzoną przez część
ludzi „Solidarno-
ści” w czasach, gdy negocjacje były bardziej skuteczne niż manifestacje czy
strajki. „Gazeta Wyborcza” wybrała inną drogę: histeryczny komentarz
naczelnego, wyzywanie dziennikarzy „Życia Warszawy” od drani, egzaltowane
głosy w obronie Jacka Kuronia, którego biografia egzaltacji wcale nie
potrzebuje. Ale nie chodzi tylko o egzaltację. Michnik w swoim tekście
świadomie wzmocnił insynuację na temat rzekomej współpracy Jacka Kuronia z
SB. Po to tylko, aby przypisać ją później dziennikarzom „Życia Warszawy” i
historykom z IPN, którzy nigdy jej nie sformułowali. Po prostu nie mógł się
powstrzymać, musiał sięgnąć do swojej ulubionej strategii, strategii brukowca
polegającej na uruchamianiu złych emocji, na formułowaniu wyzwisk i epitetów.
Nie mógł się od tego powstrzymać nawet w sprawie Jacka Kuronia, przy której
szczególnie on powinien był zachować umiar.

Jaka jest Państwa opinia w tej sprawie?
Obserwuj wątek
    • dr.szfajcner Re: Krasowski: Michnik siegnal bruku 02.09.06, 16:24
      Gość portalu: Page Up napisał(a):

      > Jaka jest Państwa opinia w tej sprawie?

      Sprzedaz Gazety i Dziennika jest wystarczajaca
      informacja dla pana Krasowskiego.

      P.S.
      Swietne jest to porownywanie sie Dziennika do Rzeczpospolitej.
      To, a takze zmiana ceny sugeruje ze Dziennik obral sobie
      inny "target" hue! hue!
    • Gość: Lelekl Tadeusz Rydzyk i Adam Michnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 16:53
      To oszołomy przeszkadzające rozwojowi demokracji i poziomu cywilizacyjnego w
      Polsce.
      Przy czym Michnik ma jakieś 3 % więc jest prawie nikt a Rydzyk ma jeszcze z 7-
      10 % i na niego jeszcze trzeba uważać.
      Adam sobie może gadać. Nikt nie słucha tych jego pierdół.
      • Gość: kula Re: Tadeusz Rydzyk i Adam Michnik IP: *.icpnet.pl 03.09.06, 11:47
        Ja słucham, więc na jakiej podstawie mówisz, że nikt? Rozumiem, że nie bardzo
        znasz znaczenie tego słowa.
        • szklanamenezeria Re: Tadeusz Rydzyk i Adam Michnik 03.09.06, 12:31
          ”Uściślijmy zatem pojęcia. Pierwszy brukowiec w demokratycznej Polsce powstał w
          1989 r. Nie wydał go Springer, lecz Agora...”

          Buhahahahahaha:)))))

          Można (czasem trzeba) się z GW niezgadzać, ale nazywanie jej brukowcem...

          Ależ tych parę słów prawdy z ust Michnika musiało zaboleć Fakistów co robią
          Dziennik. Opiniotwórczy i inteligencki.

          Dziennikowi gratulujemy naczelnego :))))))
    • felicia Re: Krasowski: Michnik siegnal bruku 03.09.06, 16:36
      A Krasowski? Chyba lewituje?
      F.
      • Gość: Benedykt Re: Krasowski: Michnik siegnal bruku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 17:17
        Krasowski po prostu podświadomie zdaje sobie sprawę, jaką robotę wykonuje,
        toteż tak bardzo zabolały go precyzyjne sformułowania Michnika.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka