Dodaj do ulubionych

Raport: Polacy narodem lekomanów

IP: 82.146.248.* 04.12.06, 07:22
W Polsce leki są najdroższe w całej Europie i chyba na świecie.Dlatego
analizujac wydatki na nie wychodzi,że jesteśmy krajem lekomanów,widać to po
ilości nowo otwieranych aptek i porównaniu cen takich samych specyfików w
Czechach,Słowacji a nawet w Niemczech.
Obserwuj wątek
    • kapitan_stopczyk Ciemny Lud jest podatny na reklamy. 04.12.06, 07:23

      Wystarczy włączyć radio lub TV.
      Pigułki na WSZYSTKO.
      Cokolwiek się wydarzy - w reklamie maja na to radę.
      I CIEMNY LUD kupuje......
      • Gość: psycholog Piszesz ze swojego doświadczenia ? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 08:52
        • robert.zimnicki Re: Piszesz ze swojego doświadczenia ? n/t 04.12.06, 10:27
          psycholog, o co ci chodzi?

          uwazasz, ze w polskiej telewizji nie reklamuje sie specyfikow, szumnie
          nazywanych lekarstwami?

          starasz sie nie widziec, czy nie widzisz, ze wiekszosc z tych cudownych
          eliksirow nie ma zezwolenia Ministra Zdrowia, a jedynie czasem maly napis, ze
          lek jest substytutem diety
          • srpnov Żeby czytali debile ulotki chociaż... 04.12.06, 11:01
            Ilu ja takich znałem co robili sobie "błyskawiczne kuracje". Łykali po 10
            paracetamoli, po 10 Gripex-ów, po 10 Fervexów a chyba i tak wszystko to
            paracetamol tylko pod różnymi nazwami... Czyli w tym przykładzie połknęli 30
            paracetamoli... *500 mg czy ile tam tego jest... dajmy na to 15 g. :D

            A np. APAP "bezpieczny lek" wcale nie jest bardziej bezpieczny niż cokolwiek
            innego.
            • Gość: Anka Podobno te statystyki są nierzetelne IP: *.icpnet.pl 04.12.06, 11:24
              Z drugiej strony jak mam pół dnia stracić na odwiedziny lekarza, który zapisze
              mi polopirynę oraz calcium C a czasem jakąś rewelację sezonu, która fundowała
              szkolenie na Seszelach /czyt. kosztowny antybiotyk a z zasady nie leczę
              infekcji antybiotykami/ to naprawdę szkoda mojego cennego czasu.

              Wielokrotnie zgłaszałam lekarce problemy z osłabionym sercem, licząc conajmniej
              na sugestię odwiedzenia kardiologa a ona puszcza to konsekwentnie mimo uszu.
              Kupuję więc na razie krople (działają jak mocna kawa) a jak mi się pogorszy -
              poszukam prywatnego lekarza.
              • Gość: gościu Re: Podobno te statystyki są nierzetelne IP: *.merinet.pl 04.12.06, 12:34
                > Wielokrotnie zgłaszałam lekarce problemy z osłabionym sercem, licząc conajmniej
                >
                > na sugestię odwiedzenia kardiologa a ona puszcza to konsekwentnie mimo uszu.
                moze nie jest ci to naprawde potrzebne - w koncu lekarz moze to ocenić obiektywnie
                > Kupuję więc na razie krople (działają jak mocna kawa)
                kawa byłaby zdrowsza...
                • Gość: Miś Statystyki są nierzetelne IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 04.12.06, 14:11
                  Problem ze statystyką porównującą różne kraje może być związany z definicją co
                  to jest lekarstwo. Różne kraje definiują lekarstwa w różny sposób, więc
                  oficjalne statystyki z tych krajów obejmują różne specyfiki. W USA witaminy są
                  odżywką, nie lekarstwem. O ile mi jest wiadomo żadna agencja rządowa nie
                  kontroluje ich jakości, a są sprzedawane w sklepach spożywczych i drogeriach.
                  Lekarstwem jest jedynie to co jest sprzedawane na receptę czyli np.
                  antybiotyki, itp. A więc tabletki od bólu głowy, środki na ból gardła czy na
                  zaziębienie też nie są lekarstwami. Wydaje mi się to słuszne, bo one nie leczą,
                  a jedynie łagodzą objawy choroby. Nie wiem jak jest na zachodzie Europy.
    • rydzyk_fizyk Rozwiązanie jest proste 04.12.06, 07:26
      Trzeba ograniczyć reklamę parafarmaceutyków.
      • srpnov niee...tylko niech nie będą takie mylące... 04.12.06, 11:05
        Powinny podawać jaka tam jest naprawdę substancja i nie wciskać, że to
        bezpieczny lek.

        A ja np. dałem się zmylić APAP-owi i myślałem że tam jest kodeina... a tam co?
        Gó.., kofeina. Ale jak kupuje się w aptece to takie pomyłki wyjdą...
        • owocoskala kolejna pseudorerwelacja dziennikarzy 04.12.06, 11:53
          "Zamiast iść do specjalisty", dobre sobie.... Ha, ha , ha. Zwykle do
          specjalisty ptrzeba mieć skierowanie. Ostatnio zapisywałam się do alegologa...
          5 miesięcy oczekiwania.
          Poza tym ostatni sondaż z którym się zapoznałam dał inne wyniki - własnie
          byliśmy słabymi lekomanami na tle Europy. Osobiście kupuję dużo leków, z
          których część często okazuje się niepotrzebna po wizycie u lekarza a nie
          sama....
          • Gość: ponika Re: kolejna pseudorerwelacja dziennikarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 19:58
            Specjalista w tym kontekscie to nie neurolog czy kardiolog ale LEKARZ. Co z
            tego, ze napisza Ci ze "cudownym" leku jest substancja A, skoro nie wiesz co
            ona tak naprawde robi...
            A to ze lekarz tez czasem zapisze rutyne, kofeine i witaminy? To zle? To sa
            leki wspomagajace, "wzmacniajace". Trzeba wiedziec kiedy i ile. A wlasnie z tym
            przecietny czlowiek ma problemy.
      • Gość: Miś Co w tym złego, że ludzie wierzą w tabletki? IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 04.12.06, 14:18
        rydzyk_fizyk napisał:
        > Trzeba ograniczyć reklamę parafarmaceutyków.

        A dlaczego zwalczać łykanie tabletek? Wiadomo, że wiara pomaga w życiu! Ludzie
        wierzący żyją dłużej, szybciej wracają do zdrowia. Sejm kiedyś modlił się o
        deszcz wierząc, że deszcz pada gdy ludzie się modlą. Napewno łatwiej przetrwać
        suszę modląc się, niż siedząc i myśląc, że jest źle i z każdym dniem robi się
        coraz gorzej. Wiara i optymizm pomagają. Wolter powiedział, że jeśli Boga nie
        ma to ludzi powinni go stworzyć. Nie ma znaczenia czy przedmiot wiary jest za
        chmurami w niebie, czy na półce w sklepie. Ważne aby był.
        • rydzyk_fizyk Re: Co w tym złego, że ludzie wierzą w tabletki? 05.12.06, 11:50
          Ta wiara niszczy wątrobę a potem sami za to płacimy w składce za ubezpieczenie
          zdrowotne
    • Gość: Agnieszka Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.ptvk.pl 04.12.06, 08:03
      Ciekawe, czy pan Piecha, jak go rąbie głowa, ma ochotę iść na spacer. Założę
      się, że natychmiast coś zażywa. To takie samo gadanie, jak że jeśli cierpisz na
      bezsenność, napij się ciepłego mleka.
      • Gość: jol Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: 193.17.84.* 04.12.06, 14:03
        Akurat rozwiazaniem tych dwóch dolegliwości o których piszesz, nie jest
        zażywanie leków tylko podstawowe w dzisiejszych czasach sprawy, takie jak np.
        umiejętność radzenia sobie ze stresem i umiejętność organizowania sobie
        higienicznego trybu życia (regularne wysypianie się, przeznaczanie czasu na
        ćwiczenia, relaks, itd...).
    • Gość: Migrene Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.12.06, 08:10
      "A przecież pigułki można łatwo zastąpić - jeśli boli nas głowa, lepiej pójdźmy
      na spacer - radzi."

      Panu Ministrowi nie życzę, aby kiedykolwiek poznał co oznacza migrenowy ból
      głowy. Chociaż z drugiej strony, gdyby poznał to może pomyślałby trochę i nie
      opowiadał w wywiadach bajek.
    • sceptyk40 Re: Raport: Polacy narodem lekomanów 04.12.06, 08:22
      "Ministerstwo chce ustawowo ograniczyć liczbę aptek i zabronić sprzedawania
      leków w promocjach" - świetny pomysł rodem z ..... . Najlepszym sposobem na
      wzrost ceny leków i ich niedostępność dla normalnego czytaj "niezamożnego"
      obywatela jest właśnie ulubione "centralne zarządzanie". Czy ktoś z tych
      uczonych w piśmie zdaje sobie sprawę, że to samoleczenie wynika ze złej
      dostępności podstawowej opieki medycznej i z unikania zwolnień lekarskich z
      obawy o utratę pracy ? Po to , żeby dostać się do lekarza podstawowej opieki
      trzeba zwolnić się z pracy, odpracować ten czas a czasem i tak nic z tego bo w
      tym dniu " pan doktor już nikogo wiecej nie przyjmie".
      • Gość: Lucusia Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: 212.244.186.* 04.12.06, 09:30
        N i jak czytamy w artykule Niemcy ida do specjalisty. My nie, bo w końcu po co nam specjalista we wrześniu przyszłego roku, jak źle sie czuję dziś. A specjalista, duża szansa, ma umowę z firma farmaceutyczną i zapisze nam horrendalnie drogie leki, nawet jak nie pasują. Mnie się to przytrafiło w Szpitalu Pediatryczny w Prokocimu. Nie dość, że się wyczekałam na wizytę, musiałam wziąc urlop, żeby iść tam z dzieckiem, paniusia (dermatolog) zapisała coś co kosztowało prawie 200 zł, dziecko potwornie wysypało. Poszłam jeszcze raz, paniusia wydarła się, że jej przeszkadzam w pracy i się nie znam i musi ropieć. Poszłam więc prywatnie, pani zapisała cos z 5 zł i kazała zmienić proszek do prania.To drogie lekarstwo było na choroby dróg rodnych dla dorosłych. Nie na alergię dla dziecka.
        Tak więc następnym razem pójdę do apteki i kupię najpierw coś sama za 5 zł, a nie wydam 300 zł (nie licząc dojazdu) na nieskuteczne leczenie u specjalisty.
      • Gość: pirrania Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: 62.29.253.* 04.12.06, 12:58
        Samoleczenie wynikające ze złej dostępności specjalistów to jedno. Drugie, to
        jak już się dostaniesz do tego 'specjalisty' okazuje się, że żadnym takim
        on/ona nie jest. Często wręcz czujesz się gorzej po zapisanych medykamentach. A
        po dokładnym sprawdzeniu leku (e.g. ulotka, bądź inny lekarz) dowiadujemy się,
        że ten lek to jakaś pomyłka i właśnie dla nas zupełnie się nie nadaje.
        Nie dziwne więc, że zaczynamy szukać sami i staramy się leczyć sami, bo komu tu
        zaufać?
    • Gość: adalbert Natychmiastowy zakaz reklamy lekow i ... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.12.06, 08:27
      ... tzw. paralekow czyli substancji o watpliwym dzialaniu leczniczym (a
      reklamowanych jako leki). Na kazdym opakowaniu takiego leku informacja
      potwierdzona przez ministerstwo, ze dzialanie takiego specyfiku jest tylko
      iluzja. Wprowadzenie rejestru komputerowego lekow sprzedawanych na recepty
      (eliminacja naduzyc, latwa mozliwosc wykluczenia niepozadanej interakcji).

      Tylko cos mi sie wydaje, ze po wprowadzeniu takich zarzadzen dziennikarze GW
      jako pierwsi wystapiliby z krytyka ograniczania wolnosci gospodarczej.
      • Gość: pacjent Re: Natychmiastowy zakaz reklamy lekow i ... IP: *.debnet.pl 04.12.06, 10:26
        mamy wolną wolę i nasza reakcja na reklamę zależna jest od nas Gorsze jest
        wypisywanie nadmiernej ilości leków przez lekarzy Asortyment i ilość często ma
        związek z wizytą przedstawiciela firm farmaceutycznych w gabinecie p.doktora
        • adalberto3 Re: Natychmiastowy zakaz reklamy lekow i ... 04.12.06, 11:20
          Dlatego rowniez komputerowy rejestr wydawanych na recepty lekow.
          Niestety z ta reklama jest tak, ze przecietny konsument reaguje zbyt naiwnie.
          Zreszta ludzie, ktorzy organizuja reklame dobrze o tym wiedza.
    • Gość: Gona Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.gen.com.pl 04.12.06, 08:31
      Należy wprowadzić zakaz reklamowania leków w TV - tak jak papierosów - to
      ludzie nie będą się truć!!!
    • Gość: Mała Mi Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.aster.pl 04.12.06, 08:32
      Należy zabronić reklamowania leków - to nie cukierki. Skandaliczne są reklamy
      np. leków przeciwbólowych lub "na wątrobę" - do cholery - jeśli boli ząb -
      trzeba iść do dentysty, a jeśli szkodzi obżarstwo - mniej żreć - a nie -
      faszerować się pigułami!
      • Gość: Libra Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.zdnet.com.pl 04.12.06, 14:15
        zanim pójdzie się do dentysty jedynym ratunkiem mogą być leki przeciwbólowe.
        Ból zęba bywa szczegółnie uciązliwy, trudno nawet funkcjonować normalnie
      • Gość: pisklę Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 14:39
        W okresie jesień-zima ekspansja reklamy wszelkiej maści specyfików, które
        poradzą sobie z przeziębieniem, grypą itd., jest wprost przerazajaca i - mam
        wrażenie - z roku na rok rośnie.

        Cały rok jesteśmy bombardowani reklamą całej gamy leków, które, jak zapewnia
        nas producent, sprawią, że przestanie boleć, strzykać, kłuć... Weź i ból minie;
        weź i znikną troski; zażyj, a życie stanie się prostsze.

        Coraz mniej przypomina to reklamę, a coraz bardziej zalegalizowaną formę
        dilerki. Jeśli tylko włączysz telewizor masz szansę spotkać się z uprzejmym
        przedstawicielem koncernu farmaceutycznego, który wzorem tych gości z ciemnych
        zaułów, ma tabletkę na wszystko od bólu głowy, po d..ę.

        W okresie przedświatecznym każdy oferuje nam swój produkt jako idealny prezent.
        Pomyślalem sobie: "pośród grona dbających o to, aby nasze święta były udane,
        brakuje jeszcze tylko tego miłego pana, który zaoferuje nam jako idealny
        prezent "dla NIEGO/NIEJ" - świateczną paczkę prochów".

        Wczoraj scenariusz koszmarnego snu stał się rzeczywistością; miałem okazję
        zobaczyć taką właśnie reklamę jakiegoś specyfiku. Miałem ochotę wyrzucić TV
        przez okno, i z pewnością zrobiłbym to gdyby nie fakt że było to w przerwie
        między kolejnymi setami meczu Naszych z Brazylia.

        Moim zdaniem, czas coś z tym zrobić.
    • Gość: aamg Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 08:33
      Nawet mnie to nie dziwi. Nieraz żeby dostać się do lekarza graniczy z cudem.
      Żeby chorować w państwowej przychodni, trzeba mieć żelazne zdrowie.
      • Gość: chory Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: 82.146.248.* 04.12.06, 11:58
        Dlaczego za komuny do specjalisty można się było dostać w każdy dzień a obecnie
        za solidarności po 4-5 miesiącach?
        • rock73 Re: Raport: Polacy narodem lekomanów 04.12.06, 13:08
          Na lekach się nie znam, ale na Twoje pytanie spróbuję Ci odpowiedzieć: bo za
          komuny bywały przymusy pracy i utrudnienia w działalności prywatnej, czyli
          więcej lekarzy w placówkach państwowych i dłuższy czas ich pracy. A wyjazd za
          granicę to już w ogóle graniczył z cudem. Teraz jak lekarz nie chce pracować,
          bo mu się nie opłaca, to go nie zmusisz. Może założyć prywatny gabinet,
          wyjechać za granicę, albo w ogóle zmienić branżę i np. hodować marchewkę. Nie
          wiem jaki jest sposób na rozwiązanie tego problemu, ale przywrócenie PRL-u to
          moim zdaniem jeden z najgorszych możliwych pomysłów.
    • Gość: bietka Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.kosson.com 04.12.06, 08:38
      Jeśli muszę iść do lekarza a co gorsza do lekarza specjalisty natychmiast
      dostaję bólu głowy. Dochodzi do tego także bezsenność i ból nóg . Wszystko to
      jest wynikiem dostępności do usług medycznych. Nie dziwcie się więc, że Polacy
      wolą leczyć się sami. Dopóki nie uleczycie polskiej służby zdrowia, dopóty
      narodek będzie uprawiał samodzielnie medycynę.
    • Gość: paulena Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.acn.waw.pl 04.12.06, 08:43
      No tak jak zwykle obowiązująca w Polsce "prostota" myślenia.A może jak Polacy
      wolą się leczyć sami, to świadczy raczej o jakości naszej służby zdrowia i
      raportujących lekarzach, którzy pacjentów traktują jak dodatkowe dochody?
      Dlaczego w szpitalu państwowym przy ostrym zapaleniu wyrostka i temp.40 stopni,
      nie można się doprosić o najprostszy lek, zbijający temp.? Bo to jest bardzo
      korzystna sytuacja z tych tzw.pod murem, i ciągną się wtedy kolejki do gabinetu
      ordynatora...
      Druga sprawa to nierzetelność lekarzy, którzy posiadają zbyt mało wiedzy i po
      prostu nie potrafią leczyć, nie interesują się nowymi metodami, stosują jedynie
      schematy, wypracowane przez lata...
      Za łatwe i przyjemne wnioski wyciągacie Panowie (jak mniemam) specjaliści!
    • Gość: lekaSZ mgr inż "Jak boli głowa i rzygasz to idź na spacer" hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 08:52
      • robert.zimnicki Re: "Jak boli głowa i rzygasz to idź na spacer" h 04.12.06, 10:28
        dziwne kolezko, jak 200 czy 100 lat temu ludzie radzili sobie z bolami glowy? a
        moze spuszczali krew i pili mocz?
        • Gość: Niusia Re: "Jak boli głowa i rzygasz to idź na spacer" h IP: *.pl 04.12.06, 13:11
          A może 100 czy 200 lat temu mieli czas, żeby np. przeczekać atak migreny w
          ciemnym i cichym miejscu, zamiast zasuwać w robocie 8,5h + 3 nadgodzin, za
          które i tak ci nie zapłacą, ale przynajmniej nie wyleją z pracy.
    • Gość: sala [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.06, 09:06
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: zoltek Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.fastres.net 04.12.06, 09:20
      Gość portalu: chory napisał(a):
      > W Polsce leki są najdroższe w całej Europie
      chory to jestes, ale chyba na glowe. a w "calej Europie" to chyba byles palcem
      na mapie skoro takie bzdury wypisujesz.
    • Gość: Gość A co mają zrobić Polacy? Jeśli lekarzy mamy jakich IP: 193.109.212.* 04.12.06, 09:25
      mamy a jeszcze na dzień dobry żądają łapówek lub odsyłają za niebotyczną stawke
      do prywatnego gabinetu. Tylko leczyc się sami. Nic innego nie pozostało.
    • Gość: c,g, Bo lekarz musi dostać II pensyje od producenta... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.06, 09:38
      Ciekawie ile lewej dokumentacji medycznej jest w polskich przychodniach.!!!
    • arius5 Co prawda to prawda 04.12.06, 09:45
      Mieszkalem wiele lat w Skandynawii i zona zawzze narzekala, po wizycie u
      lekarza z dzieckiem, ze oni tu sie nie przejmuja i nie daja zadnych lekow.
      Goraczka - przechlodzic cialo, zeby spadla. Bol gardla - lody.
      Antybiotyki - no niby mozna, tylko po co ? Organizm poradzi sobie w 2 dni.
      Oczywiscie jak trzeba, to trzeba, ale lekarze probuja ograniczac leki do
      niezbednego minimum.
      • zoezoe Re: Co prawda to prawda 04.12.06, 11:12
        Potwierdzam i podpisuję się obiema rękami. Kiedy mieszkałam w Danii miałam
        nieszczęście złapać paskudną grypę, taką z tych najgorszych. Lekarz zbadała
        bardzo dokładnie. Kazała leżeć nie przykrywając się, żeby się nie przegrzać i
        dużo pić. Raczej soków niż wody, żeby witamin nie wypłukać. I tyle. Żadnych
        przeciwgorączkowych - bo gorączka to przecież sposób na zwalczenie wirusa - no
        chyba, że przekroczy 40 stopni, wtedy zimny prysznic. Oczywiście żadnych
        antybiotyków, które przecież jak każde dziecko wie, nie działają na wirusy, a
        jedynie na bakterie. Choróbsko przeszło po trzech dniach. Koszmarnych co
        prawda, ale przeszło. Przekonałam się jak bardzo wiele zależy od przyzwyczajeń
        lekarzy i jak czasem warto pojeździć po świecie, żeby się przekonać, że coś
        można zrobić taniej i skuteczniej.
    • Gość: goa37 Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.27-240-81.adsl-dyn.isp.belgacom.be 04.12.06, 09:50
      łatwiej jest w Polsce stracic nawet godzine na pójscie do apteki i zakup leków
      niz dostac sie do lekarza POZ a potem czekac tygodniami na wizyte u
      specjalisty.a niestety pracowac i zyć trzeba przez czły czas, nikt nie daje
      urlopu na czas oczekiwania na wizyte u lekarza
    • Gość: Tuptek z Eire Re: Raport: Polacy narodem lekomanów IP: 83.70.221.* 04.12.06, 09:57
      No to lepiej niż w Irlandii,gdzie kumpel miał zapalenie ucha i krew mu z niego
      leciała,to lekarz dalej upierał się,że antybiotyk nic nie pomoże i "samo
      przejdzie".Ja pamiętam moją panią doktor z komuny,która niezależnie co mi
      dolegało,niezmiennie przepisywała mi przez całe lata Bisteptol 480.I dziwicie
      się,że Polacy sami próbują się leczyć?
    • mlody-inwestor Sluzba zdrowia szwankuje, wiec co sie dziwic ! 04.12.06, 10:08
      Sluzba zdrowia szwankuje, wiec co sie dziwic ze Polacy wola sie leczyc sami w domu ?

      Mamy encyklopedie zdrowia, encyklopedie lekow :)
      A u takiego lekarza: kolejka, tlok, paskudna obsluga, lekarze de'facto SPRZEDAJACY leki w imieni firm farmaceutycznych etc. etc.

      Zdejmijmy z podatnikow przymus placenia na "darmowa" sluzbe zdrowia.
      Za te pienaizki kazdy Polak moglby byc leczony w luksusowych warunkach prywatnych klinik, gdzie lekarze sa GODNIE oplacanie i nie grozi tam smierc od Pavulonu, jak to lubia robic w Lodzi...
    • rudy_rudolf na leki Polak zawsze znajdzie pieniadze 04.12.06, 10:13
      Polacy wola leczyc sie sami,bo mamy pseudolekarzy, ktorym nie ufamy, bo nie sa
      specjalistami, bo kolejna wizyta z rzedu nie daje rezultatow :(

      fajny pomysl na mikolajkowy prezent www.asiaq.pl

      sposób na sukces www.grupa-kreatywna.pl/doradztwo/doradztwo.html
    • tom1003 Raport: Polacy narodem lekomanów 04.12.06, 10:22
      Proponuję popatrzeć na problem od innej strony.
      Czasem pacjent idzie do lekarza, by po prostu upewnić sie czy coś mu dolega,
      bynajmniej wcale nie wmawiając sobie choroby, a lekarz automatycznie wypisuje
      cały zestaw recept. Lekarze mają interes w przyjmowaniu pacjentów, a firmy
      farmaceutyczne w sprzedarzy leków.
    • Gość: paulena Raport: Polacy narodem lekomanów IP: *.acn.waw.pl 04.12.06, 10:54
      Ja mam właśnie zapalenie gardła.Myslicie, że przyszło mi do głowy, żeby pójść do
      lekarza, który nie dość, że przepisze mi antybiotykowe badziewie, to jeszcze
      potraktuje jakby tracił czas??Co to to nie!Wolę leczyć się homeopatycznie czyli
      w rozumieniu wielu lekarzy po szarlatańsku;)Przynajmniej nie będę miała
      dolegliwości dowcipno - jelitowych!Dobrze, ze nie muszę iść i błagać o
      zwolnienie, bo z tym też lekarze robią różne kwaśne miny, cholera wie dlaczego,
      skoro opłacam ZUS!
    • corradocatani Więcej leków refundować. .. 04.12.06, 10:54
      a do tego więcej gratisów dla lekarzy od firm farmaceutycznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka