Dodaj do ulubionych

Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces pols...

    • cisnienie0 Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po 18.12.06, 19:58
      Sledze wasze forum i jest mi naprawde przykro. Wszyscy widzicie pozytyw tej
      firmy w postaci trwalych przyjazni. Jednak oczy wam przeslania chec zrobienia
      kariery. Tak naprawdę to widzę że niewiele sobie macie z tych ludzi ktorzy tu
      pracowali i pracują. Pozostał w was duży żal i niespełnione wyzwania. Wiele
      osób które zaczynają pracę w SW są młodymi ludźmi bez doswiadczenia. Jedni
      odchodzą inni zostają. Oczywiście szkoda że wiele wyksztalconych i naprawde
      dobrych ludzi odeszlo ale takie jest zycie. W wielu redakcjach zachodza zmiany
      i ludzie poprostu wylatuja i przychodza nowi. Darujcie wiec sobie te czesto
      zgryzliwe uwagi bo moze to zranic osoby obecnie pracujace.
      Zastanówcie się więc że może warto isc do przodu a nie oglądać sie w tył
      obrażając innych, bo tak naprawde to niewiele wiecie. Jest to pozytyw
      jak "biała karta"
      Pozdrawiam wszystkich pod ciśnieniem. Dobra reklama :)))
      • Gość: trata Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.acn.waw.pl 18.12.06, 21:29
        Tia, pomódlmy się w intencji poprawności politycznej.

        A tak na poważnie, to nie przesadzałabym z tym urażaniem. Po pierwsze większość
        z wypowiadających się kiedyś też była w takiej sytucacji jak ci, którzy teraz w
        SW pracują. Więc jeśli obrażają (a ja tego jakoś nie widzę, chyba, że chodzi o
        kulkę, ale ona to chyba też nadal pracuje w SW), to poniekąd obrażają też siebie.
        Po drugie każdy ma chyba prawo stwierdzić, że rzucił pracę i znalazł sobie inną.
        Ta poprzednia była niefajna (a nawet bardzo), bo to, to i tamto (choćby tamtym
        był i kiepski zespół z kiepskimi kwalifikacjami).
      • Gość: lonia Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 23:42
        Proponuję przeczytac wstępniak do numeru 12/2006 "L+". I informację o "zakupie
        licencji na wydawanie naszych pism" (hakin9 1/2007, str.5). Ja bym kupił...
        • Gość: w końcu Software-Wyprzedaż IP: *.chello.pl 19.12.06, 10:46
          Nie od dziś wiadomo, że pan P.M. dąży do wyprzedaży całej firmy, na pierwszy
          ogień poszedł Aurox, teraz są przymiarki do wywalenia całego DTP i zostawienia
          jednego lub dwóch "tagerów", w końcu "mamy system automatycznego składu"... A po
          tych informacjach o licencjach widać, że i pisma nie długo znikną. Po wszystkim
          Pan P.M. sobie poradzi, w końcu jego ojciec jest szefem konkurencyjnego
          wydawnictwa "AVT" wydającego m.in. magazyny 'Internet' i 'Elektronik'...
          • Gość: atyz Re: Software-Wyprzedaż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 21:57
            nono, dważny jesteś, nie spodziewałam się, że ktoś o tym wie...
    • Gość: jo Blog software IP: *.chello.pl 24.12.06, 13:36
      Przeczytalem komentarze i jestem pod wrazeniem.
      Ten artykul stal sie chyba blogiem dla bylych i obecnych software'owcow.
      Pozdrawiam kulke i reszte.
    • Gość: ja przemyślenia... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.06, 00:49
      Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nie byłem nigdy związany z tą firmą (na
      szczęście) i zapewne omijałbym ją szerokim łukiem. Nie oznacza to jednak, że
      moja wiedza na temat „standardów” stosowanych w tej firmie ogranicza się do
      informacji zaczerpniętych z tego artykułu, z PEWNEGO źródła wiem, że wszystkie
      te krytyczne uwagi są w pełni uzasadnione.
      Oczywiście nie można nie przyznać racji osobie „kraków”, która twierdzi, że
      celem biznesu jest zarabianie pieniędzy - czy jednak nie myli wyzysku i
      niewolnictwa z biznesem? Niech sobie sam/sama na to odpowie…
      Natomiast istnienie innych firm w których jest równie źle lub gorzej nie jest
      żadnym usprawiedliwieniem!
      Tym bardziej boli, że tu polak polaka tak wyzyskuje! Parafrazując słowa
      Nałkowskiej można by powiedzieć „Polak Polakowi zgotował ten los…
      Można by się również zastanawiać nad tym czy ten przypadek to faktycznie
      (finansowy)sukces? Myślę, że dobre wyniki o ile w ogóle można wierzyć w te dane
      (jakieś niezależne źródło?) mogą być obrazem potencjału, jaki drzemie w
      chwytliwych nazwach poszczególnych czasopism (który notabene jest sukcesywnie
      marnowany) albo chwilowym efektem spowodowanym wchodzeniem na nowe rynki.
      Oczywiście popieram informowanie PIP o wszystkich nieprawidłowościach (bo w
      końcu od tego jest ta instytucja), natomiast widząc jak marnowana jest Wasza
      wiedza i Wasz zapał namawiam wszystkich zainteresowanych byłych pracowników do
      kontaktu ze mną i przemyślenia możliwości założenia konkurencyjnego względem
      Software wydawnictwa, które miałoby szansę osiągnąć autentyczny sukces oparty
      na wartości jaką są ludzie.

      Pozdrawiam i życzę sukcesów.

      informatyk(At)vp(dot)pl
      • Gość: kraków Re: przemyślenia... IP: 151.193.120.* 30.12.06, 00:01
        Ha ha ;)

        Informacje z PEWNEGO źródła, powiadasz? Pewnie tak pewnego jak i cała kupa różnych "źródeł", które tutaj nagle dorwały się do głosu ;)

        Człowieku, wyzysk? Za 1200 miesięcznie? Czy ty wiesz, co to jest wyzysk, czy już całkiem "w dupach się poprzewracało"?

        Pielęgniarka w najrenomowańszym szpitalu w Krakowie uniwersyteckim (co wiem z samego źródła) zarabia niecałe 1000 złotych i pracuje na 12-godzinnych zmianach. Zwykle jest ich dwie na oddział z ok. 50 pacjentami. W czasie tych dwunastu godzin muszą wykonać kilka zabiegów, podać zastrzyk, założyć wenflon, pobrać krew, podać odpowiednie leki itd. W Software jedyne co trzeba robić, to dzwonić telefonem, jak coś pomylisz, to najwyżej będą jakieś drobne straty finansowe - w przypadku pielęgniarki pomyłka może kosztować zdrowie, a nawet życie pacjenta.

        Ja z kolei, jako informatyk, za moją pierwszą robotę dostawałem 1500 miesięcznie i szczerze mówiąc nie uważałem, żebym jako gołodziób miał zarabiać więcej. A praca informatyka nie polega na obdzwanianiu firm, tylko na tworzeniu oprogramowania, które jest sprzedawane za ciężkie pieniądze i która to praca wymaga odpowiedniego wykształcenia zawodowego i określonych zawodowych umiejętności. Nie pracowałem tam co prawda długo, ale wystarczająco, żeby przechodząc do innej firmy mógł żądania znacznie wyższych zarobków umotywować doświadczeniem zawodowym.

        Oczywiście namawiaj do założenia własnego wydawnictwa konkurencyjnego dla SW. Niejeden już próbował, tak na marginesie; niektórym udało się nawet własną stronę założyć. Niestety same chęci to za mało.
        • Gość: trata Re: przemyślenia... IP: *.acn.waw.pl 04.01.07, 01:00
          W czasie tych dwunastu go
          > dzin muszą wykonać kilka zabiegów, podać zastrzyk, założyć wenflon, pobrać krew
          > , podać odpowiednie leki itd.

          Ja w sprawie formalnej.
          Po pierwsze, to chyba każdy zgodzi się, że pensje pielęgniarek są _absurdalnie_
          niskie i nie powinny dla nikogo stanowić żadnego odniesienia.
          Po drugie, zastrzyki, wenflony, pobieranie krwi i takie tam, to naprawdę proste
          rzeczy. W szkołach pielęgniarskich uczy się już na samym początku. Wielu ludzi
          zresztą bardzo sprawnie posługuje się w różnych celach igłami i strzykawkami.
          Akurat to nie wymaga jakichś szczególnych kwalifikacji, czy zdolności.
          Natomiast od pracownikiów wydawnictwa jednak bym czegoś wymagała - chociażby
          perfekcyjnego posługiwania się językiem polskim (a to już powinno być w cenie,
          wszak niektórym nie udaje się posiąść tej umiejętności nawet podczas studiów
          uniwersyteckich). Niestety ówa poprawność i elegancja językowa jest ostatnio
          bardzo słabą stroną publikacji SW.
          • Gość: gosc jaka placa taka praca IP: *.aster.pl 04.01.07, 08:42
            chociaz akurat place w SW to najmniejszy problem. Najwiekszym jest totalny brak
            zaufania do kierowicwa, ktore potrafi ci kadzic jak ty to dobrze pracujesz, a
            pozniej wyrzuci z dnia na dzien (bylo juz tak, ze dziewczyna zostala zwolniona
            za to, ze sie rozchorowala porzadnie i nie pzyszla do pracy. zwolnienie jej z
            pracy szczerze umoywowalne bylo jej nieobecnoscia - z powodu choroby).
            W SW nikt nie czuje sie pewnie, za to jest traktowany jak intruz, smiec. Dlatego
            lasnie ludzie odchodza (to co sie dzieje w dziale polskim przechodzi ludkie
            pojecie, jednak neurotyczna szefowa nadal siedzi tam nietknieta, dostaje wysoka
            premie i powazanie od rownie neurotyczego Pawla, ktoremu chyba wlasnie o to
            chodzi, aby w firmie panowal srach i przerazenie. Ta wlasnie szefowa - sylwia
            dokladnie - z radoscia potrafila oznajmic, ze "pracownika trzeba urobic jak psa").
            Nie rozumiem, dlaczego polityka firmy dazy do tego, aby zmieniac sklad
            pracownikow co 3 miesiace (akurat wtedy, gdy pracownik zaczyna cos rozumiec i
            nabiera wprawy), ale chyba wlasnie o to tam chodzi.
            Absurd.
            • Gość: ffffffffffff Re: jaka placa taka praca IP: *.aster.pl 10.01.07, 21:44
              przestancie narzekac na Software
              firma jest jaka jest, ale trzeba przyznać, że kierownictwu udało się osiągnąć
              sukces finansowy

              moglibyście się wszyscy wiele nauczyć od Pawła Marciniaka, a potraficie tylko
              narzekać

              nikt nie każe wam pracować za 1000 zł, jak się wam niepodoba to droga wolna

              a jak uważacie że łamią prawo pracy odmawiając zatrudnienia na etat to złóżcie
              skargę w odpowiednie miejsce, życzę powodzenia ;-)
            • Gość: kraków Re: jaka placa taka praca IP: *.netcontrol.pl 11.01.07, 23:59
              Wiem o takiej jednej, która została zwolniona z pracy po tym, jak się, podobno,
              rozchorowała. Jak udało się wtedy ustalić, była w tym czasie na rozmowie o pracy
              i wszystkim chwaliła się, że już stąd odchodzi.

              Nie sądzę, żeby rotacja była czymś, co firma robi z chęcią, bo nie służy to jej
              w najmniejszym stopniu, a kosztuje. Znacznie lepiej jest mieć stabilny i zgrany
              zespół. Niestety pracownik, który swoją pracą nie zarabia na siebie, też
              niestety kosztuje, zwłaszcza jeśli trzeba mu, zgodnie z umową, zapłacić pensję.

              Możliwe, że wprawy nabiera się tam po tych trzech miesiącach, ale niektórzy
              niestety jej nie nabierają.
              • Gość: gosc Re: jaka placa taka praca IP: *.chello.pl 17.01.07, 21:37
                Jaaaaaaaaaaaaasne ;)
                nie macie juz naprawdę nic innego na swoja obronę
                hahahahaha.

                Żałosny jest ten software.
            • Gość: kvlskfhnvl Re: jaka placa taka praca IP: *.aster.pl 13.01.07, 12:57
              paweł wybiera sobie takich ludzi, którymi łatwo może sterować
              koniec i kropka

              sylwia mu nie zapyskuje bo wie ze w jednej sekundzie wyleci, wiec jest posluszna
              jak ten pies, o ktorym wspominala
              gorliwie wypelnia to co jej pawel zleci
              wyczuwa, czego pawel potrzebuje i daje mu to, pawel jest zadowolony i trzyma ja
              u siebie, zeby zarzadzala innymi psami

              mam dla was zla wiadomosc: problem software jest nierozwiazywalny, bo zeby go
              rozwiazac musialby sie zmienic wlasciciel...
              a raczej nie liczylbym ze pawel sprzeda sk czy sw bo to latwa kasa tanim kosztem
              co innego badziewox, ktory w pewnym momencie dotknal dna i nie wiadomo co z nim
              zrobic

              have fun
              • iwasz LeftHand, Badziewox, SW, SK = usciski! 12.02.07, 21:13
                Witam wszystkich

                Fajny ten temat. Nawet linka dałem na swojej stronie do niego. Otóż nie chce mi
                się odpisywać na pyskówki pana Krakowa, ani pani Kulki. Wcześniej miałem nawet
                ochotę, ale nie ma co się denerwować. Nie podoba mi się tylko, że obrażają moich
                znajomych - niewybredne słownictwo, jakieś podteksty - bez sensu.

                Napiszę tylko tyle, że praca w LeftHand dużo mi dała i w sumie miło ją
                wspominam. No ale LeftHand to trochę inna bajka niż SW i SK. LH jako projekt
                informatyczny nie ma żadnej przyszłości. Każdy byle informatyk kiedy spojrzy w
                kod i każdy byle manager kiedy zobaczy jak firma jest (nie) zarządzana też to
                powie. Z resztą LH istnieje na rynku od 10 (?) lat i nie odniósł zupełnie
                żadnego sukcesu. Ale jako pierwsza praca był OK. Mi płacili całkiem fajnie,
                poznałem fajnych ludzi, ogólnie nie narzekam. Wspominam pracę tam jak chodzenie
                do liceum - z jednej strony okropnie, a z drugiej strony, fajni ludzie, wypady
                na piwo etc.

                Teraz pracuję w dużo większej firmie niż LH (trochę większa niż LH + SK + SW, ok
                100+ osób) i czasami się po cichu śmieję z kolegów, jak komentują między sobą :
                ,,rany przez ostatnie pół roku odeszło 5 osób, ale rotacja!''. Albo jak jakiś
                manager był niemiły dla pracownika i potem szepty : ,,jak tak dalej pójdzie, to
                się zwalniam!'', albo w końcu jak ktoś krzyczy : ,,ten kod jest bez sensu!!!''.
                A ja wiem, że są miejsca w których jest gorzej (np. SW) i nie mają co narzekać.
                Pod koniec mojej pracy w przestałem sobie zadawać jakikolwiek trud, żeby
                poznawać nowych ludzi z SW, bo po miesiącu już ich nie było.

                Pozdrawiam wszystkich obecnych i byłych pracowników LeftHand, Badziewox (tu
                bardziej tych byłych), super laski z księgowości, super laskę z prenumeraty,
                Software Konferencje i Software Wydawnictwo. Oczywiście łącznie z byłym i
                obecnym kierownictwem i prezesostwem (bez sarkazmu!)

                Łukasz Iwaszkiewicz
                ex. LeftHand cieciuch od CRM
              • Gość: Yin_Yang Re: jaka placa taka praca IP: *.centertel.pl 09.07.09, 15:00
                Wszystko już w zasadzie zostało powiedziane. Paweł Marciniak to
                przedsiębiorca. Czy dobry? Miał dobry pomysł i skuteczną
                implementację. Jedna z podstawowych cech których mu brakuje, a która
                zauważyłam to niestety smutny fakt, że o Zarządzaniu nie ma
                specjalnie zielonego pojęcia.

                To niestety okrutna prawda, że w SW panuje mobbing i wyzysk. Nowy
                pracownik jakiś czas temu podczas pierwszych próbnych trzech dni
                (darmowych dni) był tak obciążany pracą, żeby zostawał po
                godzinach...i jesli zostawał do 10 wieczorem i później- dostawał
                pracę...jeśli nie...dowidzenia(chyba, że wygenerował zamówienie na
                reklamę, to zostawał bo był "cenny")

                Anyway sądząc po tych wszystkich smutnych postach skrzywdzonych osób
                dziwię się, że Paweł chodzi na wolności i jest cały i zdrowy(choć z
                tym ostatnim mocno bym polemizowała, przynajmniej w kontekście jego
                zdrowia "emocjonalnego").

                Błędy, które zauważyłam w Zarządzaniu SW są tak rażące, że
                kalifikują się do księgi absurdów.

                Prawda jest taka, że SW mogłoby zarabiać 3 razy więcej gdyby było w
                odpowiedni sposób zarządzane. Gdyby byli DOBRZY ludzie od sprzedaży
                (ale dobrzy nie beda pracować za 3000), rozbudowana struktura,
                ludzie od pracy redakcyjnej. Sprzedaż przez relacje a nie przez
                telefon. To niestety utopia, bo pewne rzeczy wymagają myślenia
                strategicznego a to niestety Pawłowi Marciniakowi jest obce. Teraz
                jeszcze powstało Software Press, bo Software Wydanictwo tonie w
                długach.

                W ciągu ostatnich dwóch lat fluktuacja pracowników osiągnęła blisko
                90%. Jeśli ktoś sam nie odejdzie, to go zwalniają.


                Nasuwa się pytanie...co jeszcze musi się zdarzyć...żeby Prezes
                Marciniak zrozumiał...że to wszystko ma baardzo krótkie nogi...
                Pozdrawiam wszystkich obecnych i byłych Software'owców...uszy do
                góry :) istnieje karma...
                • Gość: kakofonia Re: jaka placa taka praca IP: *.xdsl.centertel.pl 12.07.09, 18:16
                  No niestety sam pomysł nie wystarczy - trzeba jeszcze umieć go rozwinąć. Nie da
                  się cały czas żyć z wyzysku. Widzisz teraz płacą 3000 a pomyśl, że jak ja tam
                  zaczynałam to płacili 1200 a tresowanie pracownika jak psa (tekst Pawła M.) było
                  codziennością.
                  To prawda, że ten człowiek o zarządzaniu nie wie nic. Zrobił krok w dobrą stronę
                  - wziął sobie coacha. Ale ten coach nie ma pojęcia o niczym w sensie sprzedaży
                  reklam itp. Jest tam po to żeby relaksować Marciniaka i upewniać go, że każda
                  jego decyzja jest słuszna. To on tam doradza kogo wywalić - na zasadzie "chcesz
                  pracować z kimś kto nie robi zysku?" Wiadomo jaka jest odpowiedź Marciniaka na
                  tak postawioną kwestię. I za te rady dostaje jakieś 6000 miesięcznie. I na takie
                  mądre posunięcia ludzie tam muszą zarobić. SW jako marka jest zajebiście
                  pogrążone i finansowo i w opinii czytelników i autorów. Dlatego teraz jest
                  Software Press - kolejna odsłona bagna.
        • Gość: były pracownik Re: przemyślenia... IP: 83.238.156.* 21.11.11, 19:49
          czy ktoś z was pracował dla software press zdalnie? zapłacili wam? ja pracowałem i niestety nie mogę się teraz z panią redaktor skontaktować. zwolniła mnie z dnia na dzień, nie podając przyczyny. umowy do tej pory nie dostałem, a szanowana redaktor zapewniała, że dokumenty zostaną wysłane pocztą.
    • jeves Re: Bezczelni!!!!!!!!!!!!!!!!!!Softwa re 22.01.07, 09:32
      jasneeeeeeeeeeeee ;))))))
    • Gość: Buahahaha Re: Bezczelni!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 195.177.83.* 22.01.07, 15:12
      Pracuję w normalnej firmie za prawie dwukrotnie wyższą stawkę niż w SW bez
      mobbingu i tylko się śmieję z SW teraz. I nie pisze się "objadki"
      tylko "obiadki". Tylko analfabeci tam zostają na dłużej jak widać ;)
      • jeves Re: Bezczelny soft. 22.01.07, 15:55
        Tak, analfabeci i to znerwicowani jacyś, sądząc po wypowiedzi :D
        • Gość: Buhahahaha Re: Bezczelny soft. IP: 195.177.83.* 22.01.07, 16:18
          A weź pracuj z Sylwią i nie bądź znerwicowny ;)Swoją drogą ciekawe jak to jest
          żyć ze (?) świadomością, że wszyscy jak jeden ułożony pies cię
          nienawidzą...Absolutnie bez wyjątku. Na każdym kroku wróg, każdy uśmiech
          falszywy, każde zamienione z pracownikiem slowo wymuszone, każdy nieśmieszny
          żart nieszczerze doceniony...Postać tragiczna,a scenariusz o SW dostalby
          Oskara.
          • Gość: moi Re: Bezczelny soft. IP: *.software.com.pl 18.03.08, 14:41
            bardzo dziękuję za tą wypowiedź, poprawiłes mi humor na jeszcze dwie
            godziny;)
            łączę sie z głosami ekssoftwarowców
    • izzunia Re: Bezczelni!!!!!!!!!!!!!!!!!! 30.01.07, 20:22
      dokładnie wiem, jak wygląda praca Marciniaka więc nie denerwuj ludzi.
      przy okazji, ciągle słucha tej idiotycznej muzyczki relaksacyjnej, która
      wszystkich wokół doprowadzała do szewskiej pasji?:)
    • Gość: ivulspirit Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.07, 22:05
      Niezłe nagromadzenie negatywnych komentarzy..... imponujące wręcz;). Ciekawe czy
      to był artykuł sponsorowany? Jeśli tak to chyba wydawnictwo nie zapłaci za niego
      agorze:P
    • Gość: ella Re: Anety juz nie ma. IP: *.acn.waw.pl 30.03.07, 21:26
      niedługo to już nikt tam nie będzie potrzebny. Pisma się same zrobią i same się
      sprzedadzą.
    • Gość: gosc portalu Re: Anety juz nie ma. IP: *.aster.pl 15.05.07, 17:42
      Jak to nie ma? A gdzie jest?
      • Gość: ella Re: Anety juz nie ma. IP: *.acn.waw.pl 16.05.07, 20:04
        jak to gdzie jest? odeszła z SW
        • Gość: Też była.. Re: Anety juz nie ma. IP: *.aster.pl 18.07.07, 13:28
          Biedactwo... Jarek przestał być prezesem to i kariera pani manager siadła?
    • Gość: Polecam artykuł Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 21:44
      Hehe

      www.pracadokitu.com/forum/discussion/13/wydawnictwo-software-magazyny-hakin9-linux-/
      • Gość: jojo Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.crowley.pl 09.10.07, 16:42
        Miałem (nie)przyjemność współpracowania z tym pismem jako tłumacz. W ogóle
        uważam, że tłumaczenie z polskiego na obcy przez Polaka nie będącego
        native-speakerem danego języka to kompletny debilizm, ale jak się potrzebuje
        kasy, to takie rozważania schodzą na dalszy plan :-)

        Współpracę wspominam jako maksymalnie stresującą, na pieniądze trzeba było
        czekać miesiącami (rekord to chyba po pół roku mi zapłacili za jakieśtam
        teksty). Natomiast terminy realizacji zleceń były oczywiście zawsze "na
        wczoraj". Zdarzało się nawet, że dana product managerka pisała do mnie maile
        nawet o 3 w nocy, masakra :-)

        Jedyne co miło wspominam, to to, że udało się nawiązać koleżeńskie kontakty z
        przemiłymi product managerkami, i czasami w wolnej chwili pogawędzić sobie o
        dupie Maryni :-)
        • Gość: ekspracownik Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.net-serwis.pl 11.10.07, 19:34
          o pracy w SW można by gadać godzinami. superlatywów można szukać jak igły w
          stogu siana. przepracowałem tam 3 miechy. skonczyła się umowa zlecenie,
          kulturalnie zrezygnowałem ze współpracy i teraz mam zakaz wstępu do firmy. Pani
          S jak mnie zobaczyła to wytoczyła pianę:/ za co? za to że odszedłem...nie żałuję
          • Gość: Żelka Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: 80.83.158.* 30.10.07, 17:36
            Ja tez tam pracowałam... było OKROPNIE, nie chce mi sie zagłębiać w
            szczegóły, bo juz wszystko zostało opisane powyżej i nic nie
            zostało nawet w jednym słowie zabarwione... to istny wyzysk! smiało
            to powiem....
            Teraz pracuje w świetnej firmie, a nawet korporacji (prawdziwej, a
            nie jak to ktos nazwał, że "SW to świetna korporacja") i mam
            zarobki takie o jakich wspomniana pani S. może sobie pośnić...
            achaaaa i zawsze jak wstawałam rano do pracy, to mówiłam ze ide do
            Sekty ;)
    • Gość: :) Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.chello.pl 02.11.07, 09:18
      Witam. Najgorsza praca w mojm zyciu.. ALe juz wolnosc nigdy
      wiecej ..SW = Zlo
    • Gość: EX Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.aster.pl 13.05.08, 22:25
      No cóz tak sobie czytamy i czytamy...minęły 2 lata i nic sie nie
      zmieniło na lepsze. Firma nadal strzela sobie samobóje, nie ma
      pojęcia o polityce personalnej i strategii marketingowej.
      Nauczyłyśmy się sporo od fajnego zespołu, który w tym samym czasie
      co my rozstał się z firmą. Szkoda ze DTP przestanie istnieć,
      spedzało sie tam super wieczory (nawet gdy oznaczało to bezpłatne
      nadgodziny).
      Wniosek: jesli wydawnictwo nie padnie to oznacza, że jest to pralnia
      brudnych pieniędzy !
      Pozdrawiam wszystkich byłych

      A Softwear to dokonały przypadek na pracę z zakresu HR: Jak nie
      zarządzać firmą (chyba sie pokusze i ja napisze, tylko brak mi
      danych, jak ktos ma ochotę to moze cos kopsnie, w tej firmie
      wszystkie udostepnianie mi dane były fałszywe)
    • Gość: marzanna Nie warto ufać Prezesowi IP: 217.153.207.* 17.12.08, 15:12
      Zobaczcie jak się potoczył los pani S., oddanej mu do reszty, niczym pies
      gestapowca zagryzający każdego poddanego.
      Zaszła w ciążę i pomimo starań i chęci pomocy została wyługowana na peryferia
      (bo zwolnić nie mógł), tak jak jej poprzedniczki (pod którymi doły kopała). Czy
      warto było dla tak syfiastej firmy tracić swoje człowieczeństwo Sylwio? I
      zatrudniać chłopaka "Krakowa" do nieporadnego PR na łamach tego forum?
      • Gość: korniszon Re: Nie warto ufać Prezesowi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.09, 15:36
        masz rację, ale daj dziewczynie spokój. Nie ona jedna uwierzyła w te
        bajki o "przyjaźni" prezesa. Za plecami się z niej nabijał jak z
        każdego. Trochę ludzi dało się ponieść tej zabawie w lojalność i
        wzajemność.
        • Gość: viagra Prezes jest rozchwiany emocjonalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 11:28
          Prezes przenosi swoje lęki na firmę co jest mało profesjonalne.
    • Gość: były_redaktor Ale, ale... gdzie ta Japonia, Chiny, Indie? IP: *.europe.hp.net 08.01.09, 16:34
      Minęły dwa lata wspomniane w artykule. Nawet więcej.
      Po ile chodzą akcje Software na giełdzie? (I na której?)
      No i gdzie można zaprenumerować pisma wydawane dla Japonii, Chin,
      Indii?

      Ech...

      Upłynęło ponad 10 lat od mojego tam redaktorowania i z komentarzy
      widzę, że było coraz gorzej i gorzej, chociaż "za moich czasów" też
      nie było tam za dobrze.
      To chyba niestety choroba polskiego kapitalizmu, z
      którym "kapitaliści" mylą wyzysk.
      A jak napotkałem w którejś wypowiedzi określenie "korporacja" w
      stosunku do SW, to zapryskałem herbatą monitor i klawiaturę.

      Pozdrowienia dla wszystkich (bez wyjątków).
    • Gość: niedowiary bardzo dzwiny tez Wasz prezesik IP: 89.108.222.* 24.04.09, 23:46
      bardzo się cieszę, że dzięki Waszym wypowiedziom można było uniknąć przyjemności jaką miała być współpraca z prezesem.
      Podczas 2 rozmów kwalifikacyjnych zadawał zadania analityczno/sprzedażowo/matematyczno/produkcyjne i chyba chciał po prostu wyciągnąć ciekawe pomysły z młodego człowieka. Piszę o tym, ponieważ nigdy wcześniej nic podobnego mnie nie spotkało.
      Ej, on jest na serio dziwny, i te jego wiecznie spocone pachy:)
      Tak czy siak zdążyłam po Waszych wypowiedziach zorientować się, że na prawdę z ni9m jest coś nie tak. i tu nasuwa się pytanie: kto w ogóle dla takiego typu człowieka chce pracować??
      Na pewno nie ja:)

      Pozdrawiam wszystkich i życzę powodzenia podczas zawirowań emocjonalnych szefa...
      • Gość: Gosc32121 Re: bardzo dzwiny tez Wasz prezesik IP: *.adsl.inetia.pl 26.04.09, 18:42
        mam pytanie : czy piszesz o firmie która znajduje się na ul.Bokserska 1 w
        Warszawie? Czy ta firma prowadzi połączenia wychodzące? Ogłasza się poszukując
        konsultantów.Pzdr.
        • Gość: gosc Re: bardzo dzwiny tez Wasz prezesik IP: *.chello.pl 14.05.09, 12:38
          tak, chodzi właśnie o tę firmę
      • Gość: aga Re: bardzo dzwiny tez Wasz prezesik IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.12, 22:12
        ja tez dziekuje za ostrzezenie przed ta firma
    • meg998 Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po 14.05.09, 22:29
      Wpisy są sprzed kilku lat, a mnie ciekawi czy coś się zmieniło w tej firmie.
      Jestem po rozmowie i rozważam propozycję-zarobki niezłe, ale martwi mnie tyle
      negatywnych informacji na forach. Może ktoś z obecnych pracowników się wypowie

      pozdrawiam
      • Gość: vera Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.centertel.pl 18.05.09, 09:26
        Też byłam na rozmowie (jeśli było z Tobą kilka osób, może nawet na tej samej ; ), zarobki nizłe, wizja rozwoju kusząca, ale nie zamierzam ryzykować zakładania własnej działalności do wystawiania im faktur tylko po to, żeby po 3 miesiącach obudzić się z ręką w nocniku. Z autopsji wiem, że pewne rzeczy się w firmach nie zmieniają mimo upływu lat. Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi bardziej ufam słowom byłych pracowników, niż wszystkich kulek razem wziętych. Powodzenia!
        • meg998 Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po 18.05.09, 13:05
          Jestem w dobrej sytuacji, bo ta praca nie jest mi niezbędna i tak naprawdę nie
          wiem co będę robiła za 3 miesiące bo mam studia :) Z tego co wiem to założenie
          działalności nie jest szczególnie kłopotliwe, łatwo też można ją zawiesić. Tak
          naprawdę myślę, że własna działalność to tylko kwestia czasu w moim przypadku.
          Bardziej martwi mnie atmosfera w tej firmie i że trzeba będzie długo siedzieć po
          godzinach

          Pozdrowienia
          • Gość: vera Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.centertel.pl 18.05.09, 16:31
            działalność to nie problem,chyba, że weźmiesz na nią dotację z unii, jak obecnie
            robi mnóstwo osób- wtedy masz obowiązek prowadzić przez rok;) tak czy inaczej
            nie zapomnij dać jakigoś wpisu po 2-3 miesiącach pracy; jak się oczywiście
            zdecydujesz;)
          • Gość: An Re: Z "Hakingiem" w świat - zagraniczny sukces po IP: *.software.com.pl 13.02.12, 12:26
            Firma generalnie wychodzi na prostą..,. nie mam tam prezesika, który odsunął się od firmy.
            Wpływał na negatywne opinie w firmie.
            Teraz jest nowe szefostwo.
            Pracowałam tam 3 msce na umowie o dzieło. Mogłam przedłużyć, ale otrzymałam gdzie indziej umowę o pracę.
            Umowa zlecenie/dzieło nie jest tak bardzo wiążąca.proponuję spróbować..


            Pzdr
    • distroxpl ach Ci krwiopijcy 15.05.09, 10:38
      każdy zarabia jak uważa.
      warto uważać żeby nie ocknąć się koło 40tki z poczuciem totalnego wyru...ia bo
      będzie trzeba wziąć drugi etat na psychoanalityka :-)))
    • Gość: Kris Z daleka od Software IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.09, 14:20
      Wszystkim zainteresowanym pracą w Software szczerze odradzam.
      Obecnie jest jeszcze większy wyzysk niż kilka miesięcy temu.
      Marciniak nastawiony jest na wyciąganie kasy na maxa. Jeżeli ktoś ma
      nadzieję na rozój czy dobry zarobek to się mocno rozczaruje. Zarobki
      w rezultacie bardzo marne bo obcina na czym się tylko da. Masz
      wyrobić plan który on sam nakłada i coraz wyżej mierzy. Poza tym
      firma mocno kuleje finansowo i tylko czekać aż komornik wejdzie na
      konta. Słyszałem że zalega gigantyczne kwoty w ZUS i Urzędzie
      Skarbowym. Naprawdę dziwne że jeszcze istnieją. Podobno również
      otwierają nowe firmy aby obecne zlikwidować. Będą nadal uprawiać
      dziwne praktyki. A jeżeli ktoś będzie na działalności to długo
      poczeka na zapłatę. Otworzenie działalności też kosztuje a z
      dopłatami z UNI nie takie proste. Na wszystko musisz mieć rachunki
      zapłacone więc jaka z tego korzyść? Co do rozwoju zawodowego to
      rzeczywiście Marciniak jest nieżle powalony. Ma ciągle nowe pomysły
      i chyba codziennie rano inne. W ciągu dnia robi wielogodzinne
      posiedzenia\spotkania na których wygłasza swoje chore wizje
      (poprostu można wykorkować). Tych wizji trzeba się wykuć na pamięć
      bo jak się do nich nie zastosujesz to "wypad" w sekundę. Poza tym
      jest bardzo ordynarny i nie liczy się z nikim. Wiele osób odeszło bo
      trudno się zgadzać z jego chorymi pomysłami. Tak więc rozwój i
      twórcza praca to tylko slogany bo tu bogiem jest Marciniak. Ciekawi
      mnie skąd te pomysły mu się biorą, ale przypuszczam że jest on chory
      psychicznie. Bardzo przedmiotowo podchodzi do ludzi. Doi te firmy
      jak krowy na siebie i na swoją nową laskę na którą firmy też muszą
      zarabiać. Teraz celem jest zfinansować Marciniakowi ślub i
      przyjęcie. Ciekawe jak to zrobią:)
      No i natępna gęba do wyżywienia:)
      Ten Marciniak to porażka. Pozdrawiam.
    • Gość: inka Re: to forum to święta prawda IP: *.2a.pl 01.06.09, 10:53
      owszem, powinno się złożyć takie doniesienia do US, ZUS, PIP itp. Ale wiesz jak
      to jest - kto raz z tego bagna wyszedł ten już się tak cieszy nowym życiem, że
      nie chce mu się paprać od nowa. Ale oczywiście to jest błąd - przez takie
      zaniechania firmy typu SW mogą nadal działać
    • Gość: łukasz EU IP: *.umcs.akademiki.lublin.pl 01.06.09, 12:44
      www.youtube.com/watch?v=IcAx6GkjNaw&feature=related
    • marek.lipski Firma Software?Prima.W Berlinie ma problem. 02.06.09, 04:38
      Gratuluje wydawnictwu.W Polsce i innych krajach ale nie w Berlinie,
      gdzie sa inne uklady.
      1.Rejestracja firmy w urzedzie gospodarczym.26 Euro.
      a.adres realny a nie skrytka pocztowa w Bonn.
      (Koncerny swiatowe i wydawnictwa z innych krajow maja adresy)
      b.Konto bankowe,firmowe w Niemczech,w Berlinie.
      Bezplatne lub 10 Euro miesiecznie.
      c.tlumaczenia perfekcyjnee na niemiecki.
      d.strona glowna internecie nie "über uns" tylko od razu impressum,
      gdyz w innym przypadku problem prawny.
      e.brakuje R przy nazwie na stronie glownej,internetowej-300 Euro
      na marke w urzedzie patentowym.
      f.zamawianie bezposrednie-co najmniej (zerttyfikat)powyzej 128 Bit.
      g.Kodowanie stron a nie otwarte dla kazdego.
      h.linki na dole,na stronie glownej tylko z de,at,ch i UK,US
      ale nie dla niemieckiego czytelnika po polsku.
      Wiem sa translatory.
      i.Nie ma szukarki i mapy serwisu.Klienta trzeba zatrzymac jak
      najdluzej na stronie.Download musi zawierac aktualnosci,
      branzy IT,lacznie ze wszystkimi systemami ......UFF
      ______________
      Sorry.Ale jak macie pytania,to znacie moja email.Pozdrawiam.
      Branza wydawnictw i reklamy jest trudna ale to inny temat.
    • Gość: konwaljanka prawda cała prawda i tylko prawda! IP: *.software.com.pl 04.06.09, 15:05
      Zgadzam się w 100% z kolegą - byłym pracownikiem. Najważniejsze,to wiedzieć kiedy odejść i nie dać się dalej wyzyskiwać...co nie jest tak naprawdę łatwe. Miałam okazję pracować w tej firmie zdecydowanie za długo, tak naprawdę jeszcze w czasach, kiedy zaczynałam tam pracować, nie było tak źle. Sylwia, jaka była, taka była ale nie można powiedzieć - chroniła nas, przed tymi chorymi wizjami prezesa, jak tylko już nie była mu potrzebna (zaszła w ciążę), to aut na bruk!

      I wtedy dopiero się zaczęło..
      Tak naprawdę to teraz firmą żądzą 2 osoby - i nie jest to najwyraźniej Marciniak, a jego psycholog, wielki trener managerski Mikołaj, tak pięknie nim manipuluje i ustawia, że w szoku jestem, że nadal ten "wybitny" prezes się nie połapał! No i oczywiście najnowsza partnerka - artystka, specjalista od HR - prowadząca rekrutacje. W sumie nie ma co się dziwić, dziewczyna młoda, to się odpowiednio ustawia!Niektórzy już tak mają - są odpowiednio wyrachowani.

      Praca nie jest w żaden sposób rozwijająca - tutaj liczy się tylko kasa i wyniki. W korytarzu, gdy już natrafisz na prezesa, to pierwsze jego zdanie, to "jak zamówienia?", a później "ofertuj, ofertuj" - to chore jest!!!!!

      Naprawdę praca tutaj to największe dno i jest tylko gorzej...
      A działalności to nigdy przenigdy nie założyłabym z tym pracodawcą, bo nigdy nie masz pewności, że zapłaci!Zresztą, jak się płaci autorom wszyscy już wiedzą.

      Muszę powiedzieć jednak jedno, miejsce to pomogło mi zawrzeć wartościowe przyjaźnie - jedyny plus tego miejsca, to naprawdę fajni ludzie. A no i odporność psychiczna, przyda się w perspektywie czasu:)

      Powodzenia życzę tym, którzy nadal tkwią w tym g...wnie
      • Gość: inka Re: prawda cała prawda i tylko prawda! IP: *.2a.pl 05.06.09, 11:57
        A teraz jest jeszcze nowa szefowa. Awansowana pod dyktando Mikołaja. Dziewczyna
        bez doświadczenia została szefem ;) Chyba na przykrywkę bo już nikt z P. nie
        chciał gadać. Ten awans to jest najśmieszniejsza decyzja z jego wszystkich
        decyzji. Ona mu tą firmę pogrzebie do końca, czego w sumie mu życzę
        • Gość: autor tekstów nowa polityka wydawnictwa software wobec autorów IP: *.vlan50.dengo.lubman.net.pl 22.06.09, 11:51
          Nie wiem jak to wydawnictwo funkcjonuje. Wcześniej na maxa opóźniali wypłaty dla
          autorów. Po ukazaniu się w sprzedaży pisma, autor otrzymywał umowę i musiał
          czekać 30 dni. Oczywiście po tych 30 dniach nie było pieniędzy i trzeba było
          namolnie naciskać by wypłacili. Teraz to nawet umów nie chcą wysyłać i nie
          wiadomo jakie się dostanie pieniądze. A pieniądze to oddają miesiącami pod
          warunkiem że się mocno upomina wszelkimi metodami. Jak się człowiek nie upomni
          to się nie dostanie ani umowy ani pieniędzy. Zmieniają sobie warunki bez
          ustalenia z autorem.
          • Gość: smart Re: nowa polityka wydawnictwa software wobec auto IP: *.xdsl.centertel.pl 28.06.09, 19:44
            taka polityka była zawsze. Chodzi o to żeby nie płacić - może zapomnisz, uznasz,
            że o te grosze nie ma co walczyć i już SW jest do przodu ;)
      • Gość: gordon Re: prawda cała prawda i tylko prawda! IP: 77.79.206.* 01.07.09, 09:18
        Potwierdzam! pracowałem tam półtora roku. I to było o półtora roku za długo. Polityka tej firmy to wycisnąć pracownika z życia dokładając mu obowiązków po zwolnionych kolegach i koleżankach, bez dokładania pieniędzy. Dostałem wypowiedzenie, gdy poprosiłem o podwyżkę, bo tam wszyscy muszą być potulni jak owieczki. Jedna wielka czarna komedia. Koło tego "wydawnictwa" narobiło sie tyle smrodu, że zmienili nazwe na Software Press. A prezes potrafi pogratulowac Ci wyników, a na drugi dzień dostajesz wypowiedzenie z drugiej ręki, gdzie jako powód masz "brak zaufania do pracownika". Ludzi traktuje się jak mrówki, autorom artykułów nie wypłaca się pieniędzy na czas i ciągle dzwonią (co chyba nikogo nie dziwi), a redaktorzy mają po 2-3 pisma na głowę i sami sie zwalniają bo już nie wyrabiają. Ujmę to dosadnie - zapie...za grosze + brak szacunku nawet do stałych pracowników. Jedyny plus to właśnie zawarte tam znajomości, bo ludzie są naprawdę bardzo fajni. Tych, którzy pracują tam więcej niż 3 lata, można policzyć na palcach jednej ręki - to najdobitniej swiadczy o firmie.
        • Gość: inka Re: prawda cała prawda i tylko prawda! IP: *.2a.pl 01.07.09, 11:26
          To się nazywa Software Press bo syfu narobili, długów, nie wiadomo czego więc
          teraz rakiem się wycofali żeby pozamiatać stare sprawy.
          A i fajne mają teraz ogłoszenia o pracę u nich - jak ktoś nie zna tej firmy to
          można się nieźle naciąć. A jak ktoś kto faktycznie ma takie doświadczenie jako
          oczekują, pójdzie tam do pracy to szybko ucieknie.
    • Gość: prawie pracownik Ludzie nie idzcie tam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.09, 13:09
      kochana Pani 'office manager' nawet dwukrotnie zaprosiła mnie tam na
      rozmowe w sprawie pracy, na dziendobry bylo powiedziane ze beda mnie
      pytac z obnizania kosztow producji - owszem było tak. Pomimo tego ze
      jestem absolwentem Polibudy, pan (od siedmiu bolesci) prezes nie był
      zadowolony - z moich obliczen (to trwało prawoe 2 godz!!!) kazał mi
      odrobic prace domowa i przyjsc jeszcze raz - wiec tak zrobiłem i
      znów to samo.Masakra. kOLEŚ CHCE WYCIĄGNAĆ NOWE POMYSŁY Z MŁODYCH
      UMYSŁÓW A I TAK cIĘ NI ZATRUDNI!!!!!!!!
      I JEST SPOCONY JAK DZIKA ŚWINIA
      I PANUJE TAM SMRÓD JAK W ŚMIETNIKU
      BIURO TO SYF
      Ludzie, jak Wy tam możecie pracować???
      Naprawde jest duzo ciekawszych miejsc do pracy...
      Współczuję...
      • Gość: inka Re: Ludzie nie idzcie tam IP: *.2a.pl 29.07.09, 10:17
        Szkoda, że nie powiedziałeś mu paru ciepłych słów - niby nic a jednak zawsze
        jakaś satysfakcja jest.
        Co do syfu to biuro jest obok stajni koni więc teraz latem (nie ma tam klimy)
        jak otworzysz okno to śmierdzi stajnią i latają wielkie muchy. Kiedyś dostaliśmy
        paczkę lepu na muchy !!!!! żebyśmy sobie powiesili pod sufitem - i tak wisiały
        te lepy pełne zdechłych much. O moskitiery prosiliśmy miesiąc a potem prezes nam
        je kupił i kazał poprzyklejać samemu w oknach - oczywiście były z tych
        najtańszych więc poodpadały i wisiały takie strzępy z okna. Zamiast rolet, jak
        świeciło słońce, przyklejaliśmy papier pakowy taśmą do okna.
        Poza tym firma pracuje w większości na nielegalnym oprogramowaniu - szczególnie
        Adobe Indesigne jest ściągany z sieci, albo pochodzi z barteru ale licencje
        dawno straciły ważność.

    • Gość: Gość Hmmmmm IP: 213.156.122.* 26.07.09, 16:33
      Nie tylko pracować, ale też pisać do nich. Jestem tym, który czeka na
      pieniądze za swój artykuł i cierpliwość mu się skończyła.
    • Gość: autor nowe porządki IP: *.vlan50.dengo.lubman.net.pl 10.08.09, 13:11
      Teraz wprowadzili całkowitą blokadę i nie można z nimi rozmawiać przez
      telefon. Chciałem się dowiedzieć co z przelewami za artykuły, to nie chcą
      rozmawiać. Nikogo nigdy nie ma, albo że kontakt tylko przez e-mail. Coraz
      bardziej się zaszywają i unikają by tylko nie płacić pieniędzy za wykonaną pracę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka