gulcia77
10.05.07, 12:48
Ta tragedia do dziś budzi we mnie dreszcze przerażenia! Zginął w niej mój
daleki wujek, którego, prawdę mówiąc, w ogóle nie znałam. Ale pamiętam jak z
całą rodziną pojechaliśmy na pogrzeb do Warszawy ze Śląska i pamiętam
posępność i poczucie tragedii wyczuwalne w całym mieście. Miałam wtedy
dokładnie 10 lat...
Nie jestem znawcą lotnictwa, ale na ile mogłam na tyle pogłębiałam swoją
wiedzę na temat tragedii. Nie znam się na silnikach i turbinach niskiego
ciśnienia. Ale próbuję sobie wyobrazić dwadzieścia kilka minut czekania na
śmierć i absolutne bohaterstwo załogi. Do dziś brzmią mi w uszach słowa:
"Cześć! Giniemy!"...
Chwała ich pamięci (')(')(')