Dodaj do ulubionych

Powołanie do bycia singlem

21.08.07, 07:42
Większość samotnych osób to osoby niepewne siebie, o wybujałym poczuciu
własnej wartości, najczęściej egocentrycy którzy uważają w głębi duszy, że
nikt na nie zasługuje. Twierdzą, że są singlami z wyboru. Prawda jest taka, że
to często jest tylko przykrywka, aby zachować twarz przed otoczeniem. Wiadomo
- pozowanie na osobę, samotną z wyboru ma sprawić wrażenie niezależności czy
wolności. To znacznie lepiej odbierane jest przez otoczenie niż fakt, że
została odrzucona.
Obserwuj wątek
    • Gość: george Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 08:20
      Zgadzam sie z tą wypowiedzią, choć o oczywiście nie można geeralizować.
      U mnie w pracy jest taka koleżanka i sposób w jaki traktuje innych jest żałosny,
      może w tym włąsnie należy szukać powodu jej samotności
    • Gość: KiNN Singiel z wyboru IP: *.tktelekom.pl 21.08.07, 08:32
      Jestem singlem, po 30. Coś Wam powiem. Żeby być singlem z i czuć sie z tym
      szczęśliwie trzeba dorosnąć. Na pewno ma się czas na odkrywanie innego życia,
      bardziej związanego ze sferą ducha. Wiem, że "normą" jest pogoń za kasą, lepsza
      bryka i promocja w hipermarkecie. I rozwody, które stały się miłym dodatkiem do
      ciekawego życia. Możecie to wybrać, nikt nie broni. Tylko większość pod koniec
      żywota - jeżeli jest tego świadoma zaczyna zastanawiać sie - za czym goniłem.
      Może lepiej od tego pytania zacząć a nie nim kończyć.
      • Gość: abc Re: Singiel z wyboru IP: *.icm.edu.pl 21.08.07, 08:55
        Wybór życia w rodzinie nie determinuje takich pytań: stawiają je zarówno
        "single", którzy też za czymś gonią ( także za wciąż nowym partnerem np, bo nie
        oszukujmy się, zwykle w czystości nie żyją- biologia bierze górę, tylko to też
        najczęściej... "komercjalizują", czyli starają się, by IM się opłacało i było
        dobre dla nich...- bez urazy, pewnie są i nieliczne wyjątki :). Znam singli,
        którzy wciąż gonią za promocjami, umilaniem sobie życia, upiększaniem
        mieszkanek, lepszymi brykami i ciekawszymi urlopami. Niedawno jedna taka
        koleżanka powiedziała mi, że czasami wyje w czterech ścianach na myśl o
        starości, o tym, że nie ma nikogo bliskiego, dzieci, które zajrzałyby do niej
        czasami... Inna rzecz, że mogłaby mieć dzieci, które oddałyby ją do domu
        starców... I nie upraszczam, że sama byłaby sobie winna- to nie takie proste.
        Sama mam 2 dzieci, poświęciłam im wszystko i nie wcale nie wiem, czy tak właśnie
        ze mną nie postąpią. Reasumując- jaką drogę by człowiek nie wybrał, może być
        różnie. Można mieć szczęście w rodzinie i w byciu singlem. Można opamiętać się u
        schyłku życia z poczuciem przegranej. Właściwie nie wiem, od czego to zależy.
        Odpowiedź nie jest prosta- nie można winić samego "poszkodowanego". Myślę, że
        inni ludzie, środowisko i okoliczności także maja wpływ na nasze postawy i na
        nasze ostateczne bilanse życiowe. Ale to już odwieczna tajemnica- dlaczego jedni
        maja tak a inni inaczej, pomijając oczywiście wcale nierzadkie przypadki, gdy
        człowiek sam świadomie wybiera zło- wtedy tylko złego zakończenia można się
        spodziewać.
    • Gość: abc Powołanie do bycia singlem IP: *.icm.edu.pl 21.08.07, 08:33
      Również myślę, że to jedna wielka mistyfikacja. Ludzie, którzy z przyczyn
      egoistycznych lub z nieporadności swoją samotność próbują "zamaskować" pozorami
      wolnego wyboru. A tak naprawdę Bóg stworzył człowieka do bycia z kimś- stworzył
      nas parami! Chrystus, bodajże w Ewangelii Mateusza ( parametrów nie pomnę :)
      wyraźnie określił przyczyny i powody bezżenności. Odsyłam. Nie ma co dorabiać do
      tego innych teorii- jednych ludzie takimi czynią, inni takimi wychodzą z łona
      matki a jeszcze inni wybierają taką drogę dla Królestwa Niebieskiego. Trzeba się
      zgodzić na to i tyle. Nie ma innych powodów!
      • Gość: init Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 08:43
        mnie stworzył nie do par, lecz trójkątów :). i co teraz począć?
        lepiej być singlem, niż męczyć się z innymi, którzy generalnie nie podzielają
        twych upodobań.
        • Gość: abc Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.icm.edu.pl 21.08.07, 09:02
          No, cóż- jest jeszcze "siewca kąkolu" :) i zapewniam Cię, że ta niezdrowa
          tendencja do życia w trójkącie to jego sprawka :) :) Widzę, żeś zwolennikiem
          zasady "jakiego mnie Panie Boże stworzyłeś, takiego mnie masz" ( pod warunkiem,
          ze się wierzy, że to On Cię takim stworzył, a nie Ty sam :) Ale spoko, z tego
          można wyjść! Są jeszcze psychoterapeuci, co Ci pomogą :)
          Co to zresztą za "singlowanie"? Być singlem, bo się nie da z dwiema/dwoma? Ale
          numer :) :) Gratuluję!
          Pozdr
      • nephilim79 Re: Powołanie do bycia singlem 21.08.07, 12:52
        Gość portalu: abc napisał(a):

        A tak naprawdę Bóg stworzył człowieka do bycia z kimś- stworzył
        > nas parami! Chrystus, bodajże w Ewangelii Mateusza ( parametrów nie pomnę :)
        > wyraźnie określił przyczyny i powody bezżenności. Odsyłam.

        tylko w jaki sposób można krytykować chęć kogoś do bycia singlem (lub kimkolwiek
        innym w życiu) na podstawie jakiejś książki sprzed 2000 tysięcy lat?

      • Gość: Leon do abc Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.streamcn.pl 21.08.07, 17:31
        Jakie są powody i przyczyny bezżenności??? Chcę poznać tą tajemnicę!
    • czarnamajka75 Powołanie do bycia singlem 21.08.07, 09:32
      nieprawda ,że single to osoby zarozumiałe i niepewne siebie!Ja jestem singlem
      ,mam 32 lata a męża nie mam nie dlatego ,że jestem niezaradna tylko dlatego,że
      nie trafiłam na miłość.Łatwo złapać kogoś na dziecko i potem pleść androny o tym
      jak tojeste sie powołanym do życia rodzinnego,moi pacjenci mnie szanuja
      ,lubią,jestem spokojna,opanowana,a w towarzystwie znajomych lubiana,mówią mi to
      nie tylko w oczy,ale dowiaduję sie też o tym od innych ludzi.Moje koleżanki
      singielki nie są ani zaroaumiałe,ani niezaradne...Po prostu wiedzą czego w zyciu
      chcą.Znam własną wartość wiem,że jestem dużo warta,ale nie jestem zaroaumiała.A
      że nie rzucam sie na każdego kto nosi portki...?No cóż zastanówmy się czy to co
      mamy nie jest dla nas najlepsze?W końcu nigdy nic nie wiadomo.Pozdrawiam z
      uśmiechem.
    • Gość: adam31 Każdemu wg potrzeb IP: 212.75.114.* 21.08.07, 11:55
      Dyskusja na temat bycia singlem jest skomplikowana. Przyczyny są
      przecież różnorakie. Mogą wynikać zarówno z własnej woli jak i
      okoliczności. Niektórzy zwyczajnie są samotnikami i to im odpowiada.
      jednak jedno nie ulega wątpliwości. Ponieważ człowiek ogólnie jest
      zwierzęciem społecznym, to w społecznej ocenie samotni, zwani
      wsólcześnie: "singlami" , są dziwakami. Mają swoje ceremonie,
      zwyczaje, nawyki, robia rzeczy na które inni niejednokrotnie nie
      mają czasu lub pieniędzy. Pomijając to single duzo częściej od
      parzystych są nieprzystosowani do otoczenia. Z cech charakteru,
      częściej spotyka się w tej grupie ludzi z syndromem Piotrusia Pana.
      Single są też bardziej nieodpowiedzialni, odpowiadaja w końcu tylko
      za siebie. na koniec Ktoś napisał, że jeśli singiel ma w domu
      przyjaciela w postaci kota albo psa, to nie jest singlem. Jest
      zazwyczaj zawiedzionym porzuconym. Ufa więc już tylko swojemu
      zwierzakowi.
      I na koniec: Single, to osoby wygodne, nie lubiące wysiłku w
      tworzeniu relacji. Wolą porzucić obiekt, niż go naprawić,
      popracować, poświęcić czas. Boja się odpowiedzialności, w relacjach
      ludzkich, wolą powiedzieć: "trudno, nie wyszło nam", niż szukać
      przyczyn.
      Tak więc relacje singli z otoczeniem zazwyczaj są płytsze. Rodzinę
      rekompensuje im grono zaufanych przyjaciół, zazwyczaj towarzystwo
      jest homogeniczne, nie ma więc tam ludzi "paranormalnych" w ocenie
      singli.
      Tylko szczerze mówiąc, powidzcie mi, kto z tej niby rodziny dotrwa z
      singlem do końca? Bez zobowiązań? Sorry, nie udało się nam... To
      cześć.
    • Gość: gOŚĆ Powołanie do bycia singlem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 12:08
      Do amazonek...

      ...co nie potrzebują mężczyzn i dobrze im samym.

      ale amazonki nie potrzebują ich, bo mają siebie. chodzi o to, że
      nieważne jest czy ten ktoś ma coś w spodniach czy nosi sukienki.
      chodzi tylko o to, by mieć kogoś, nikt nie powinien być sam
      Nie oszukujmy się więc...
    • Gość: gOŚĆ Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 12:11
      >"Większość samotnych osób to osoby niepewne siebie, o wybujałym
      poczuciu własnej wartości"

      To w końcu jakie?
    • Gość: pomysl cos Ci sie pomyslilo aniublogasko IP: *.wat.edu.pl 21.08.07, 12:49
      Wiskszosc osob ktore tworza pary to tylko i wylacznie dlatego ze nie potrafia
      radzic sobie w zyciu same. Potrzebuja by ktos im poradzil, pokierowal czy
      poglaskal ze dobrze zrobily. Taka jest smutna prawda
      • Gość: rak Re: cos Ci sie pomyslilo aniublogasko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 14:39
        i szukają związków na siłę, ciągną relacje które powinny się już dawno skończyć,
        zdradzają sie że o patologiach nie wspomnę.

        Tak to jest powołanie
    • Gość: 4m Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 15:01
      Zastanawiam się, ile masz lat, droga Aniu? I czy nie pomyślałaś, że
      Ciebie też, jak niektórych samotnych, może spotkać wielkie
      rozczarowanie i zdrada ze strony partnera? To naprawdę może
      zniechęcić do zaufania następnej osobie, zwłaszcza, gdy ma się
      więcej niż 30 lat. Może lepiej zastanowić się chwilę, zanim zacznie
      się oceniać ludzi dość ostro - tak jak Ty to robisz. Za chwilę
      możesz znaleźć się w takim samym położeniu.
      • pomysl.po.wypiciu oj tam 21.08.07, 15:34
        nia jest pelna frustracji bo jej wczoraj nie wyszedl pierwszy raz (wg jej bloga)
    • erroid nie wiem co to znaczy być singlem 21.08.07, 15:57
      trzeci dzień jestem sam po rozstaniu i nie mogę wytrzymać sam ze sobą, moje
      życie ma tylko sens jeżeli żyje dla kogoś. nawet jak jestem sam to nie jestem
      singlem... jestem za to rozbitą w środku połówką pary której nie ma... nie wiem
      czy singlom współczuć czy zazdrościć... brak potrzeby drugiej osoby wiele w
      życiu ułatwia, brak potrzeby sexu, też wiele w życiu ułatwia, brak potomstwa
      wiele ułatwia, życie jest ogólnie łatwiejsze, ale chyba jednak trochę bez smaku...
    • Gość: Leon do ania692i.b Re: Powołanie do bycia singlem IP: *.streamcn.pl 21.08.07, 17:27
      ale nie trzeba być odrzuconym , żeby być samemu. Masz przykre
      doświadczenia.
    • Gość: milonga Powołanie do bycia singlem IP: *.icpnet.pl 21.08.07, 19:34
      Dużo goryczy i agresji w stosunku do singli na tym forum ...i nie
      tylko na forum, również w życiu. Docinki, ironia, fałszywe
      współczucie i politowanie ze strony tych "normalnych", dla których
      dobra praca, wypasione mieszkanie, mąż, żona, dziecko, kochanek/ka
      to tylko kolejne punkty do odhaczenia w planie. Żeby nie było - nie
      mam nic przeciw temu, tylko nie traktujcie tych, którzy tego nie
      mają za zdziecinniałych dziwaków uprawiających polowania na promocje
      w supermarketach. Czy dojrzałym jest ten, który, bez podstawowej
      znajomości siebie, pakuje się w małżeństwo, by po dwóch latkach
      wycofać się ze złożonej przysięgi tylnymi drzwiami? Czy niedojrzałym
      jest ten, który znając siebie i życie, obawia się czy dotrzyma słowa
      i nie opuści drugiej osoby zanim śmierć ich nie rozłączy? Samotność
      ma swoje zalety, ma również swoje ogromne wady. Pomyślcie o tym,
      zanim powiecie/napiszecie coś nieprzyjemnego nt kogoś bez pary.
      Single też mają uczucia, też marzą o miłości, o byciu z kimś
      naprawdę. Ich głupie dla innych zachowania mogą być podyktowane po
      prostu pragnieniem zabicia pustki...
      • pompompom Re: Powołanie do bycia singlem 21.08.07, 21:30
        Milonga, dobrze piszesz.

        Czy taką wielką radochą jest bycie na siłę w parze? Patrzę na moją
        koleżankę, która na siłę chce byc w związku. Dla niego jest 3
        partnerką albo i kolejną (wie o dwóch byłych żonach). Od ostatniej
        jakoś facet wcale nie chce się odczepic. Udaje co prawda, że
        próbuje, ale coś mi się widzi, ze tylko udaje. A moja koleżanka
        patrzy mu czule w oczy, głaszcze, wchodzi do łóżka, a on ewidentnie
        mają gdzieś. Najfajniejsze jest to, ze wszyscy z najbliższego
        otoczenia to widzą tylko ona ma klapki na oczach. Jest z nią, bo
        facet ma opiekę na swoim dzieckiem i chyba tak mu wygodnie.
        I ta moja koleżanka usiłuje mi wmawiać, ze tylko moja postawa wobec
        facetów sprawia, że jestem sama. Kiedy próbuję pytać, a gdzie
        obustronne zainteresowanie, miłosc? Mówi, ze to kwestia dogadania.
        Dogadać to się można przy zakładaniu spółki, ale nie w kwestii
        uczuć. Albo jest między ludźmi to cos albo nie ma o czym mówić. Ja
        nie trafiłam jak dotąd i nie będę robiła z siebie szmaty, która na
        siłę pcha się facetowi do wyra a on się dupą odwraca. Jak będziemy
        sobą zainteresowani, dobrze nam będzie razem na dobre i złe to
        bardzo chętnie. I żadnego powołania do bycia singlem nie czuję.
        Wkurza mnie, że w tym kraju nie traktuje się równo obywateli. W czym
        jestem gorsza jako człowiek od mężatki? Dlaczego politycy
        zastanawiają się tylko i wyłącznie jak ulzyć doli ludzi w parach, a
        kompletnie w nosie mają tych pojedynczych?
    • Gość: popierwsze Re: Powołanie do bycia singlem IP: 83.168.106.* 21.08.07, 22:05
      no tak ty oczywiscie wiesz wszystko najlepiej..
    • ytzek.bloch Powołanie do bycia singlem 22.08.07, 11:38
      Te Anka, naucz się najpierw seksić a potem dawaj innym rady dobrze?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka