Dodaj do ulubionych

Rodzicielstwa trzeba się nauczyć?

IP: 85.12.64.* 03.01.08, 14:57
Najgorsze w wychowywaniu brytyjskich dzieci jest to, ze rodzice
wychowuja je bezstresowo. Nie moga pokrzyczec dziecka ani je
klepnac, jesli cos zlego dzieci uczynia. Czasami wydaje mi sie, ze
lepiej dla tych niewychowanych angielskich bachorow byloby dac im
porzadnego klapsa i moze czegos by sie nauczyly. Sa niesamowicie
rozwydrzone i mysla, ze moga zrobic wszystko. Troszke pokory
nalezaloby im wbic do glowy.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc LA Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: 67.130.145.* 19.01.08, 01:33
      otoz moja polska kuzynkaod 40 lat w Angli ma syna 27 lat , Anglika,
      urodzonego i wyksztalconego w Angli ktory nigdy nie pracowal i
      mieszka z mauska i jest na jego utrzymaniu, powiedzialem mojej
      kuzynce wprost ze wzialbym go za kolnierz i wyrzucil z domu na zbita
      twarz, tak sie wlasnie wychowuje dzieci wAnglii
      • Gość: lol Stracone pokolenie :/ zal, szkoda ich IP: *.wroclaw.mm.pl 19.01.08, 17:19
        Ale to nie ich wina ze maja nadopiekunczych rodzicow i dziadkow
        Ludzie przesadzaja, albo dziecko bija albo pozwalaj mu na wszystko :/
    • Gość: si Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.b-ras1.srl.dublin.eircom.net 19.01.08, 01:39
      masz racje w 100%
      • kosmiczny_swir Jak mieć dzieci to tylko w Skandynawii 19.01.08, 13:35
        Jak mieć dzieci to tylko w Skandynawii. Tutaj dzieci są bardzo ważne a trud rodziców doceniany.
        Co do wychowywania dzieci, to najlepiej traktować je na równi z dorosłymi. Są prawa i są obowiązki. Życie w społeczeństwie wymaga tego, żebyśmy brali i jednocześnie z siebie dawali. Mam odczucie, że system skandynawski jest najlepszy.
        Co do roli mężczyzn w wychowywaniu dzieci, no cóż, czasy sie zmieniły. Mężczyzna nie musi już chodzić na polowania, zbierać drewna na opał, dbać o chatę. Niestety teraz większość mężczyzn poprostu siedzi przed telewizorem zamiast pomóc kobietom w wychowywaniu dzieci. Równouprawnienie i równość kobiet i mężczyzn wymaga od nas, mężczyzn abyśmy odrzucili archetypowe podziały na prace żeńskie i męskie. Tak naprawdę jedyna różnica jaka pozostała to to, że my mężczyźni nie rodzimy dzieci i nie karmimy ich piersią.
        • czwarty.wymiar Re: Jak mieć dzieci to tylko w Skandynawii 19.01.08, 14:39
          kosmiczny_swir napisał:

          [...] Nies
          > tety teraz większość mężczyzn poprostu siedzi przed telewizorem zamiast pomóc k
          > obietom w wychowywaniu dzieci.

          Teraz tak jest? Ciekawostka, ja właśnie widzę, że teraz to już tak właśnie nie jest.
    • nessie-jp Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 02:18
      "Coraz więcej małych Polaków rodzi się i wychowuje w Wielkiej Brytanii. Rodziców
      przyzwyczajonych do 'polskich zasad' czeka kilka niemiłych niespodzianek..."

      Nie rozumiem tego wprowadzenia na głównej stronie portalu. Czy przegapiłam jakąś
      część artykułu? Gdzie tu jest mowa o małych Polakach i niemiłych niespodziankach
      przy ich wychowywaniu?
      • Gość: nemo99 Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.chello.pl 19.01.08, 09:56
        mam takie same odczucia. gdyby nie temat polskie dzieci a angielski wzór
        wychowania nawet nie zaczął czytać - widać ktoś to zawczasu przewidział..
      • mukatil Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 09:59
        Zupełny brak związku wprowadzenia z treścią artykułu.
        "Jedno o chlebie, drugie o niebie".
      • Gość: mary Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.rzuser.uni-heidelberg.de 19.01.08, 11:06
        No wlasnie, otworzylam artykul z ciekawosci, co tam za niemile niespodzianki
        czekaja akurat na Polakow - myslalam, ze sa w jakis sposob moze przesladowani
        czy cos - artykul nie ma z tym nic wspolnego. Znowu jakis srednio inteligentny
        redaktor pisal naglowek.
    • blue911 Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 02:42
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Najgorsze w wychowywaniu brytyjskich dzieci jest to, ze rodzice
      > wychowuja je bezstresowo. Nie moga pokrzyczec dziecka ani je
      > klepnac, jesli cos zlego dzieci uczynia. Czasami wydaje mi sie, ze
      > lepiej dla tych niewychowanych angielskich bachorow byloby dac im
      > porzadnego klapsa i moze czegos by sie nauczyly.

      Przyjedz do Stanow: to zjawisko jest tu jeszcze gorsze.
      Dzieci robia co chca,moga podac do sadu Ciebie albo szkole za byle
      co,a dotkniesz dziecko czy przytulisz nawet przy innych,to zaraz
      oskarza Cie o molestowanie.
      Chore!
      Swiat dobiega konca...w formie,jaka znalismy.
      Kiedys slyszalem cos takiego,ze "spoleczenstwa,ktore pogardzaja
      starszymi i ich rad nie sluchaja - upadaja". Chyba mieli racje?
      • dzikowy Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 03:06
        Czy ktoś z Was wie w ogóle, co to jest wychowanie bezstresowe?? Usłyszeli nazwę
        i brylują. Bynajmniej nie polega na pozostawieniu dzieci samopas, ani na
        przymykaniu oczu na ich wybryki. To, na co tak narzekanie, to nie jest
        wychowanie bezstresowe, tylko zaniedbanie.
        • Gość: a. Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.limes.com.pl 19.01.08, 13:36
          Tak właśnie!Bezstresowe WYCHOWANIE to nie to samo co zaniedbywanie dziecka.Widać
          dużą skłonność do uproszczeń w postach...Szkoda!
      • raveness1 Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 06:08
        > Najgorsze w wychowywaniu brytyjskich dzieci jest to, ze rodzice
        > > wychowuja je bezstresowo.

        W US jest jeszcze gorzej. Tam rodzice notorycznie przymykaja oko na
        to co robia ich pociechy, ku zadowoleniu tych ostatnich zreszta.
        Tak, w US nie ma czasu na normalnosc - business is business.
        A potem wyrastaja male, samolubne potworki...i maja wielka pretensje
        do swiata, ze nikt ich nie rozumie. Coz, jak sie olewa wszystkich i
        wszystko, to czego oczekiwac w zamian?
    • jola_z_dywit_2006a Glupek biegal cale dnie po wrzosowiskach, po co ? 19.01.08, 03:46
      za wrzeszczace/ryczace dzieci starzy powinni placic mandat.
      Mieliscie przyjemnosc to sluchajcie ryku, my nie mielismy to nie chcemy tego
      sluchac.

      Kasiu Ty pewnie jestes pokorna i dlatego Ojcowie wszelkiej masci skubia nas
      rocznie na 10 mld zl.
      • Gość: Klara Re: Glupek biegal cale dnie po wrzosowiskach, po IP: *.dyn.optonline.net 19.01.08, 04:06
        Genialny pomysl! Mandat! Rewelacja :-)
    • Gość: Dziecko w Polsce Dziecko - - w Polsce nie ma zadnych praw IP: *.broadband.pl 19.01.08, 07:08
      Smiesza mnie wypowiedzi Polakow o wychowywaniu dzieci.
      Nie znam drugiego kraju, w ktorym dziecko jest traktowane jak
      idiota, bez zadnych praw, tak jak w Polsce. Nawet w bylych
      republikach radzieckich, gdzie byl wiekszy zamordyzm dzieci i
      mlodziez maja wiecej swobody.

      Polacy tresuja dzieci - skutkiem czego jestesmy spoleczenstwem,
      zaleknionych, poslusznych homosowieticusow, bez cienia inicjatywy.
      Tak tresowali dziadkowie rodzicow, tak teraz tresuja i odreagowywuja
      swoje kompleksy.

      A potem jada takie robole i sie nadziwic nie moga, ze w UK
      'rozwydrzone dzieci'. Tyle, ze z mlodych brytyjczykow wyrastaja
      kreatywni ludzie, a u nas jak juz ktos ma ambicje to co najwyzej na
      cwaniaczkowanie, bo od urodzenia slyszal 'nie pchaj sie na afisz'.



      • tetlian Jeszcze trochę i 19.01.08, 07:31
        Już niedługo nie będzie czegoś takiego jak problem wychowania dzieci. Nowi
        ludzie będą mieli wszczepioną do pamięci całą wiedzę i doświadczenie potrzebne
        do funkcjonowania. Jeszcze tylko jakieś 100 lat trzeba poczekać na to.
        • Gość: A. Re: Jeszcze trochę i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 11:47
          Masz rację, już przechodzimy do etapu, w którym umiejętność
          podzielania, szukania i znajdywania informacji jest ważniejsza, niż
          sama wiedza jednostki. Jednakże to, że wszyscy będą mieli podobną
          wiedzę, nie znaczy, że jednakowo będą robili z niej użytek.
      • Gość: monika Re: Dziecko - - w Polsce nie ma zadnych praw IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.01.08, 11:01
        niestety sie zgadzam, zero asertywnosci, miliony kompleksow, zamiast wychodzenia
        na przeciw czekanie az nas ktos odkryje....
    • Gość: angel Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.cable.ubr04.gate.blueyonder.co.uk 19.01.08, 07:49
      Anglicy - narod pracocholikow.
      SMIESZNE to sa najwieksze lenie jakich
      znam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Jaguar Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.broker.com.pl 19.01.08, 08:11
      Może nie dla każdego ale k...przyjmijscie (przynajmniej niektórzy z
      forumowych talibów) do swojej świadomości,że dla sporej cześci ludzi
      tak jest i mają do tego prawo
      Howk!
      • Gość: mreck Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.01.08, 08:32
        oczywiście jaguar, szczególnie dla twoich rodziców, strata czasu
        pieniedy i sił.
        ale jak juz tak to i poswiecanie czasu rodzicom, to tez strata
        czasu pieniedzy i sił, to tez odpuść sobie dzisiejszy obiadek u
        mamusi.
        • Gość: mreck Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.01.08, 08:36
          jola z dywit nie miała biedna wrzosowisk, tylko bagnisko.
          nie miała gdzie biegać, wychowała sie przed komputerem i nie wie jak
          przyjemnie jest biegać po podwórku. jola, czy ty jesteś jeszcze sobą
          czy juz tylko wchodzisz na forum, zeby zaakcentować swoje istnienie?
          daruj sobie. równie dobrze mozna nałozyć mandat za głupie wypowiedzi
          na forum.
        • Gość: Jaguar Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.broker.com.pl 19.01.08, 09:11
          No wiesz od 20 lat sobie już sam wybieram menu i towarzystwo.Moja
          matka nie chciała mnie mieć dla tego abym ja był ale dla spełnienia
          swoich potrzeb rodzicielskich.Proszę wiec nie robić z czyjejś
          zachcianki altruistcznych postępków
          • Gość: mrek Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.01.08, 10:05
            no cóż pewnie Ojciec zrobił ciebie na próbę i potem zapomniał zabić.
            niktnie pchał się na świat. ale zeby nie twoi rodzice to nie
            wiedziałbyś ile tracisz.
            ps może w takim razie sam zapłać za swoje pieluchy?
            • Gość: A. Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 11:49
              Czyli rodzicielstwo w kategoriach uogólnionego odwzajemniania.
            • czwarty.wymiar Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy 19.01.08, 14:48
              Gość portalu: mrek napisał(a):

              [...]ale zeby nie twoi rodzice to nie
              > wiedziałbyś ile tracisz.

              Ale argument, fiu-fiu... Że sensu w tym za grosz, nie szkodzi.
          • Gość: zgryz Re: Dzieci t strata czasu sił i kasy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 10:07
            > Moja matka nie chciała mnie mieć dla tego abym ja był ale dla
            spełnienia
            > swoich potrzeb rodzicielskich.Proszę wiec nie robić z czyjejś
            > zachcianki altruistcznych postępków

            Z pewnością chciała miec kogos innego,
            ale cóż, loteria,
            nigdy nie wiadomo co wyjdzie milionów plemników i jajeczka
            geniusz czy idiota ;)

            I co ty wiesz o Jej pobudkach!! I jakie one mają znaczenie!!!
            Może wolałbyś,żeby .....

    • Gość: Anna Dziecko trzeba kochać i od niego wymagać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.08, 08:45
      Ustalić jasne zdrowe kryteria i być konsekwentnym w ich realizacji.
      Trzeba słuchać co dziecko mówi i poświęcić mu czas. Bicie czy krzyki
      na dzieci nie są metodami wychowawczymi, to świadczy o nie udolności
      rodziców.
    • Gość: jacek przepraszam ale niedobeze mi się robi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.08, 09:01
      jak wokół tylko trąbienie o tym zawłaszczaniu Anglii i Irlandii przez Polaków. Ciekawe jakby tak nas zalewali Rumuni czy byli byście w skowronkach.
    • tylkozloty Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 09:18
      dzieci musza znac granice!TO OZNACZA,że któś się n imi interesuje , stawia
      granice i potem oczekuje,że będą się do tego stosować a jak nie ,to
      coś zrobi ,żeby tak było!
      ALE PO PROSTU SIĘ INTERESUJE DZIECKIEM .
      A tak - to ten dzieciak , nie wie co rodzic czuje do niego ....
      Pamiętacie zakazy rodziców dot godziny przyjścia z dyskoteki?Ruszalo nas
      to ale oznaczało,że mama i tata sie martwią , czekają na nas ,
      obchodzi ich co się z nami dzieje !!!
      • mhr-cs Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 11:01
        to zelezy od harakteru
        swojej inteligenci
        ja robilam co chcialam
        bo widziala(40 lat temu)
        juz co chce
        mialam brata on byl najlepszy
        czy co zrobil czy nie(3 lata mlodszy)
        ale hyba juz sie z ta inteligenja urodzilam
        nie wiadomo od kogo
        po matuze ucieklam z polski
        bo takie traktowanie dzieci
        bylo okropne dla mnie
        mam 4 duzych i dobrze wychowanych dzieci
        bo je kocham a wiec nigdy bym nie bila
        nawet reka na pupe
    • Gość: jerry21 Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.Red-81-38-238.dynamicIP.rima-tde.net 19.01.08, 09:45
      bardzo wazna role w prawidlowym , korzystnym wychowaniu dzieci
      odgrywaja dziadkowie ...ta wiez miedzypokoleniowa takze
      zanika ..przyszle spoleczenstwo to bedzie miazga ludzka bez
      zadnych wiezi ...
      • mhr-cs Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 11:04
        Gość portalu: jerry21 napisał(a):

        > bardzo wazna role w prawidlowym , korzystnym wychowaniu
        dzieci
        > odgrywaja dziadkowie ...ta wiez miedzypokoleniowa takze
        > zanika ..przyszle spoleczenstwo to bedzie miazga ludzka bez
        > zadnych wiezi ...

        o boze a moj dziadek czy babcia
        nigdy bym im nawet na jeden dzien nie dala
    • Gość: Lopez Brytyjski problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 10:38
      Mogę tylko powiedzieć to, co zauważałem, a więc przedstawić subiektywny, mały
      wycinek rzeczywistości, a że spędziłem w UK kiedyś trochę czasu (nie, nie teraz,
      za pracą, zresztą nieważne) to co nieco widziałem. Wydaje mi się, że Brytyjczycy
      znaleźli się w narożniku pedagogicznym, nie wiedzą kompletnie co robić. Wydaje
      mi się, że zamienili jedną skrajność na drugą. Kiedyś, jak powszechnie wiadomo,
      system wychowawczy w GBR należał do tych bardziej surowych, zarówno w szkole,
      jak i w domu. Tak było mniej więcej do niedługo po II WŚ.
      W szkole stosowano karę rózgi i kąta, a wizerunek chłodnego, surowego
      nauczyciela, o którym śpiewali później Pink Floyd nie wziął się z nikąd, był
      faktem. Rodzice też wychowywali inaczej. Dziecko zwracało się do taty per "sir",
      łatwo było dostać w dupsko, mówiąc potocznie. oczywiście, uogólniam, ale
      niewątpliwie, było tak często. Dzisiaj jest odwrotnie. UK przeszło cichą
      rewolucją i dzisiaj w szkole i w domu nie do pomyślenia jest, aby nie tylko
      podnieść rękę, ale czasami nawet i głos na dziecko, bo można... przywitać się z
      panem Oficerem w śmiesznej czapce, który wypisze najpierw mandat za nadużywanie
      włądzy rodzicielskiej, później przyśle wizytatora z Opieki Społecznej, czy aby
      dziecko nie jest maltretowane etc.

      Efekt jest taki, że brytyjskie dzieciaki to chyba najbardziej rozwydrzone,
      pyskate i niewychowane gnojki, jakie w życiu widziałem:)

      ps. nie, nie jestem zwolennikiem agresji wobec dzieci i kar cielesnych tylko
      dlatego, że zapisałem swoje obserwacje, tak na wszelki wypadek - dla trolli nie
      czytających ze zrozumieniem.
      • mhr-cs Re: Brytyjski problem 19.01.08, 11:09
        Gość portalu: Lopez napisał(a):

        > Mogę tylko powiedzieć to, co zauważałem, a więc przedstawić
        subiektywny, mały
        > wycinek rzeczywistości, a że spędziłem w UK kiedyś trochę czasu
        (nie, nie teraz
        > ,
        > za pracą, zresztą nieważne) to co nieco widziałem. Wydaje mi się,
        że Brytyjczyc
        > y
        > znaleźli się w narożniku pedagogicznym, nie wiedzą kompletnie co
        robić. Wydaje
        > mi się, że zamienili jedną skrajność na drugą. Kiedyś, jak
        powszechnie wiadomo,
        > system wychowawczy w GBR należał do tych bardziej surowych,
        zarówno w szkole,
        > jak i w domu. Tak było mniej więcej do niedługo po II WŚ.
        > W szkole stosowano karę rózgi i kąta, a wizerunek chłodnego,
        surowego
        > nauczyciela, o którym śpiewali później Pink Floyd nie wziął się z
        nikąd, był
        > faktem. Rodzice też wychowywali inaczej. Dziecko zwracało się do
        taty per "sir"
        > ,
        > łatwo było dostać w dupsko, mówiąc potocznie. oczywiście,
        uogólniam, ale
        > niewątpliwie, było tak często. Dzisiaj jest odwrotnie. UK przeszło
        cichą
        > rewolucją i dzisiaj w szkole i w domu nie do pomyślenia jest, aby
        nie tylko
        > podnieść rękę, ale czasami nawet i głos na dziecko, bo można...
        przywitać się z
        > panem Oficerem w śmiesznej czapce, który wypisze najpierw mandat
        za nadużywanie
        > włądzy rodzicielskiej, później przyśle wizytatora z Opieki
        Społecznej, czy aby
        > dziecko nie jest maltretowane etc.
        >
        > Efekt jest taki, że brytyjskie dzieciaki to chyba najbardziej
        rozwydrzone,
        > pyskate i niewychowane gnojki, jakie w życiu widziałem:)
        >
        > ps. nie, nie jestem zwolennikiem agresji wobec dzieci i kar
        cielesnych tylko
        > dlatego, że zapisałem swoje obserwacje, tak na wszelki wypadek -
        dla trolli nie
        > czytających ze zrozumieniem.

        a moze nie widzisz jak sie dzieci, matki,tatusie
        na ulicy zachowuja
        no to pomysl co oni robia w domu

    • Gość: 4 Polacy postępują tak samo IP: *.forweb.pl 19.01.08, 10:48
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Najgorsze w wychowywaniu brytyjskich dzieci jest to, ze rodzice
      > wychowuja je bezstresowo. Nie moga pokrzyczec dziecka ani je
      > klepnac, jesli cos zlego dzieci uczynia. Czasami wydaje mi sie, ze
      > lepiej dla tych niewychowanych angielskich bachorow byloby dac im
      > porzadnego klapsa i moze czegos by sie nauczyly

      Polskie dzieci wychowywane są w identyczny sposób - rozpieszczony bachor rozdaje
      karty, a jak nie spełni się jego zachcianek to robi scenę.
      • mhr-cs Re: Polacy postępują tak samo 19.01.08, 11:12
        Gość portalu: 4 napisał(a):

        > Gość portalu: Kasia napisał(a):
        >
        > > Najgorsze w wychowywaniu brytyjskich dzieci jest to, ze rodzice
        > > wychowuja je bezstresowo. Nie moga pokrzyczec dziecka ani je
        > > klepnac, jesli cos zlego dzieci uczynia. Czasami wydaje mi sie,
        ze
        > > lepiej dla tych niewychowanych angielskich bachorow byloby dac im
        > > porzadnego klapsa i moze czegos by sie nauczyly
        >
        > Polskie dzieci wychowywane są w identyczny sposób - rozpieszczony
        bachor rozdaj
        > e
        > karty, a jak nie spełni się jego zachcianek to robi scenę.

        sceny nie zrobi dziecko nigdy
        hyba ze ma zle wychowanie
        a tego uczymy sie w domu
        • Gość: mreck cóż IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.01.08, 11:37
          dzieci chowaja się pomimo opieki rodziców, a nie dzięki niej.
          • Gość: Katarzyna Ręce opadają IP: *.cable.ubr01.pert.blueyonder.co.uk 19.01.08, 12:11
            Widzę ciekawe zjawisko - publikowanie artykułów deprecjonujących kulturę i
            sposoby życia w innych krajach a pod nimi masę komentarzy świadczących o wielkim
            samozadowoleniu piszących z tego, że urodzili się w tak światłym i mądrym kraju
            jakim jest Polska. Piszący najczęściej nigdy nie byli w omawianym kraju, znają
            go tylko ze słyszenia, lub byli na krótko i nie znają omawianego tematu, ale
            krytykują z miną znawcy i udzielają rad "na miejscu".
            Powiem krótko - jeżeli Wielka Brytania ma problem z dziećmi, ich wychowaniem i
            podejściem państwa do rodziny i rodziców (co zapewne jest po części prawdą) to
            dla Polski nie ma w takim rankingu miejsca, wypada całkiem z jakichkolwiek
            porównań, na niekorzyść niestety.
            Mieszkam w UK, sama mam dwoje dzieci, wcześniej mieszkałam w Polsce, mam więc
            ogromne pole do obserwacji. Polska polityka prorodzinna i podejście do rodziny i
            dzieci to jakieś nieporozumienie i absurd.
            To z czym borykają się Brytyjczycy to również nasz problem. A pomoc państwa w UK
            nie ogranicza się do becikowego, ale jest skierowana do rodziców w mądry,
            przemyślany sposób. Aktywizuje rodziców do spędzania z dziećmi czasu w mądry
            sposób. Dba, by łatwo można było pogodzić pracę i dzieci. Niebo a ziemia.
            Śmieszy mnie publikowanie takich artykułów na polskich stronach. Bo
            oni-Brytyjczycy rzeczywiście widzą problemy i o nich piszą, starają się
            przeciwdziałać. Ale czytają to ludzie, którzy sami w swoim kraju identycznych
            problemów nie widzą i cieszą się, że u nas jest tak wspaniale, nie to, co u tych
            zgniłych Brytoli. Nie wiem czemu to ma służyć i w jakim kontekście ten dziwaczny
            wstęp.
            • ostry1234 Re: Ręce opadają 19.01.08, 18:10
              Ma Pani absolutną rację. Mieszkam w Szwecji gdzie wychowanie dzieci
              jest wychowaniem nie tresurą. Bezstresowe wychowanie, cłkowity zakaz
              bicia,a efekt jest taki, że Szwecja ma najniższą na świecie
              przestępczość młodocianych. Ale jak to wytłumaczyć w kraju w którym
              pan poseł z trybuny sejmowej stwierdza. "mnie ojciec bił i wyrosłem
              na porządnego człowieka, pani wychowawczyni w szkole specjalnej
              (dzieci niepełnosprawne) zaleca matce chłopca "żeby sprawiła dziecku
              lanie, bo dziecko musi sie bać rodziców, inaczej się nie wychowa",a
              (na szczęście już były min. edukacji) proponuje szkoły - obozy
              kierowane przez żołnierzy, dla dzieci sprawiających kłopoty
              wychowawcze. Pomysł kamer w szkołach jako środka przeciwko
              przemocy, szwedzki pedagog skomentował " za późno, o wiele za późno,
              kamery trzeba ustawiać w domach w których rodzi się dziecko, bo tam
              się uczy przemocy". Wg mnie nic dodać, nic ująć.
              • darr.darek Re: Ręce opadają 20.01.08, 00:48
                ostry1234 napisał:
                >Ma Pani absolutną rację. Mieszkam w Szwecji gdzie wychowanie dzieci
                >jest wychowaniem nie tresurą.Bezstresowe wychowanie, cłkowity zakaz
                >bicia,a efekt jest taki, że Szwecja ma najniższą na świecie
                >przestępczość młodocianych.

                I o tej "najniższej przestępczości młodocianych" ma też świadczyć 6-krotnie
                wyższy wskaźnik gwałtów w Szwecji w porównaniu z Polską ?


                • Gość: kobieta Re: Ręce opadają IP: *.cable.ubr01.pert.blueyonder.co.uk 20.01.08, 18:13
                  Może dlatego, że tam wszystkie gwałty zgłasza się na policję, a u nas tylko część?
    • Gość: wt Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.adsl-surfen.hetnet.nl 19.01.08, 12:02
      Problem w tym, że jest pełno różnych świrów, i z prawa i z lewa, którzy jak się
      dorwą do władzy i będą mieli wpływ na rodziny doprowadzą do strasznych rzeczy.
      Dlatego z zasady należy trzymać państwo z daleka od wychowania.
    • Gość: greg Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: 91.109.35.* 19.01.08, 12:31
      Moi Drodzy, bzdury piszecie, niektorzy z Was, prawdopodobnie nigdy
      nie byli w Anglii, i znacie to tylko z opowiadan pojedynczych osob,
      pracowalem jakis czas temu w szkole angielskiej, no i coz rodzice
      zachowuja sie brutalnie w stosunku do swoich dzieci,bija ich po
      glowie ,po pupie, gdzie sie da,takze o bezstresowym wychowaniu
      prosze nie mowic w przypadku angielskich dzieci.Ja osobiscie
      wiekszosci rodzicow w Anglii odebralbym prawa rodzicielskie i skazal
      ich na ciezkie roboty. A autor artykulu to chyba sie przejezyczyl w
      slowach, piszac ze, Anglicy to narod pracocholikow, to narod przede
      wszystkim alkocholikow, a pracocholikami to jestesmy TUTAJ w UK MY
      POLACY.
    • Gość: MD polskie owczarki nizinne radza... IP: *.dhcp.stls.mo.charter.com 19.01.08, 12:37
      Czy rzeczywiscie Polacy musza wszedzie wsdzic swoje 3 grosze???.
      wkladac nos w nie swoje sprawy i wszystkich pouczac???...czy sa
      takim idealnym spoleczenstem, z ktorego inne nacje maja brac
      przyklad?? Panowie i Panie: wiecej pokory...zajmujecie w Anglii
      pozycje Meksykanow w USA, a udzielacie rad Anglikom??!!
      • Gość: greg Re: polskie owczarki nizinne radza... IP: 91.109.35.* 19.01.08, 12:45
        Oj, czy My Polacy kiedys docenimy siebie i uwierzymy w to co robimy,
        ja juz to zrobilem, AUTORZE i Ty powinienes tego sie nauczyc,bo sam
        obnizasz swoja godnosc i wartosc na tym rynku ZYCIA ,piszac takie
        rzeczy,popracuj nad soba a korzysci beda ogromne.
      • Gość: Anka Re: polskie owczarki nizinne radza... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.01.08, 13:48
        Proszę Pani a może Pana, mam doktorat, pracuję w jednym z
        najbardziej znanych szpitali w UK, zarabiam więcej niż niektórzy
        Anglicy z moimi kfalifikacjami i na podobnych stanowiskach, czuję
        się szanowana i respektowana w zupełnym przeciwieństwie niz w
        Polsce!!! Nawet w 1 promilu, nie mówiąc o procentach! nie czuję sie
        w UK jak Meksykanin w USA. To chyba Pani/ Pan ma takie doświadczenia
        i to co robi nazywa sie w psychologii przeniesieniem.
        I nadal uważam, że dzieci w UK są niwychowane i roszczeniowe.
        • Gość: MD Re: polskie owczarki nizinne radza... IP: 70.251.219.* 19.01.08, 16:24
          ...Niektorzy Meksykanie tez czuja sie jak Polacy w W.Brytanii, ale
          nie pouczaja innych nacji jak maja wychowywac swoje dzieci,
          chwalenie sie swoimi zarobkami i "kfalifikacjami" to takie
          polskie....
    • Gość: Anka Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.01.08, 12:50
      Po pierwsze Anglicy to ekstremalne lenie, a nie pracoholicy. I
      myślę, że odnosi się to również do wychowywania dzieci, których po
      prostu nie wychowują. Uczestniczyłam raz w imprezie gdzie było około
      15 dzieciaków wyedukowanych, wysoko postawionych i dobrze
      ustawionych rodziców i przeżyłam koszmar. Wydawało się jakby było
      ich około 50. Absolutnie nie dało się ich ujarzmić, a rodzicie nie
      widzieli w tym nic złego.
      A jak sobie radzą Anglicy z przestępczością młodocianych?...Za 2 czy
      3 lata/ dokładnie nie pamiętam, wydłużają szkołę do 18!!!!! Już
      teraz dziecko nawet 4-letnie spędza w szkole czas od 9 do 15:30/16.
      I oni myślą, że to załatwi problem braku wychowania. Anglicy są nie
      chcą żadnej odpowiedzialności za swoje dzieciaki, myślą, ze wszystko
      załatwią obcy wychowawcy. Byleby nie trzeba było wkładać wysiłku,
      poświęcać czasu i brać odpowiedzialności. To jest normalna codzienna
      Anglia.
    • Gość: ja j.... Brytyjczycy, "nacja pracoholików" IP: *.cdif.cable.ntl.com 19.01.08, 12:50
      HAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAHAHHAHAHAHAHAHAHAHAHAAHAHAHAAHAHAHAAHAHAHAHAHAHAAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • damianbsc Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? 19.01.08, 13:04
      NIe kazdy powinien byc rodzicem
    • Gość: czupakabra chleba i paska nie żałować-to złota zasada IP: *.chello.pl 19.01.08, 13:16
      oczywiście z tym paskiem to bez przesady, we wszystkim musi być umiar i
      rozsądek, nie może być żadnego katowania czy znęcania się, ale jak słyszę lub
      czytam wypowiedzi o bezstresowym wychowaniu i o tym że klapsa dać rozwydrzonemu
      malcowi nie wolno to mnie śmiech ogarnia - szczególnie jak widzę w TVN super
      nianię i tych biednych rodziców którzy dają się opluwać i kopać swoim "kochanym"
      pociechom
    • Gość: zarty Nacja pracocholikow? IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.01.08, 13:33
      To chyba zart. Pracuje w tym kraju od wielu lat- na kierowniczym stanowisku?
      Dlugi dzien pracy Brytyjczykow nie wynika z zapracowania, ale co najwyzej z
      dlugiego przebywania w pracy. A jak wyglada zapal do pracy i jej efektywnosc,
      zapraszam do przyjazdu i zapoznania sie. Poranny rozruch, w trakcie ktorego pije
      sie kawe i sprawdza poczte (pierwsza godzina, a nawet dwie)... byle do lunchu.
      Potem ww lunch; po nim snucie sie i na nowo rozruch do pracy. A czas od 16 do
      18- bo niektorzy "pracocholicy" koncza wlasnie dopiero o 18- to juz czas
      stracony, obecnosc tylko cialem, bo duchem juz nie. Proponuje pierwszy lepszy
      test- usiasc w banku i zaobserwowac jak wielu klientow obsluzy w ciagu np.
      godziny, dwu, konsultant (doradca). Przyklady mozna mnozyc.
    • Gość: Emigrant Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.08, 13:39
      Wstyd mi za polskę i mam nadzieję, że moje dzieci urodzone poza
      granicami polski nie będą się czuły polakami. Jaką my młodzi
      jesteśmy przyszłością dla polski jeśli tu niema dla nas przyszłości.
      Nie jestem zdrajcą, lecz patriotą chcącym uczciwie pracować,
      wychować i wykształcić swoje dzieci a gdy przejdę na emeryturę żeby
      mnie było stać na lekarstwa, opłaty, normalne życie i upominki dla
      wnuków. Życie mamy jedno i chcemy uczciwie żyć, pracować, lecz
      polska jest przesiąknięta korupcją i nie daje możliwości godnego
      życia w tym kraju, tylko dzieci wpływowych rodziców (kolesiów /
      swojaków) znajdują po znajomości dobrze płatną pracę. Wstyd mi za
      polskę i mam nadzieję że już tu nie wrócę.
      • Gość: Maciek Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: 194.70.181.* 19.01.08, 14:05
        To jeszcze sie musisz w zyciu duzo, duzo nauczyc...
        • Gość: mreck Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.elblag.dialog.net.pl 19.01.08, 14:37
          psia mać wstydliwy emigrant. mój pies sie nie wstydzi ze jest psem,
          krowy nie wstydza sie że sa krowami, a on sie wstydzi, ze mówi po
          polsku.
          facet, kazdy człowiek gdzies sie urodził. ty akurat w Polsce, więc
          bądź łaskaw nie wycierać nią gęby. co ty kurcze masz sie za lepszego?
          czy uważasz, ze ja też mam sie wstydzić? co to za durny sposób
          myslenia.
          angole maja swoje problemy, my mamy swoje. i co pogadać na forum o
          tym nie mozna?
      • czwarty.wymiar Żal d*** sćiska... 19.01.08, 15:18
        ...gdy się czyta takie popłuczyny pełne kompleksów.
        Jak się tak bardzo wstydzisz za Polskę, to się w ogóle nie przyznawaj, że jesteś Polakiem, zamiast jęczeć, marudzić i bzdecić.
        • Gość: Kicia Re: Żal d*** sćiska... IP: *.bethere.co.uk 19.01.08, 15:56
          doprawdy? cóż za inteligentny komentarz! może jeszcze się pozbyć polskiego
          obywatelstwa? tego się jakoś nie wybiera...chociaż otoczenie można zmienić -
          byle dalej od głupoty w Takim wymiarze, hehe
          • czwarty.wymiar Sądząc po twojej reakcji... 19.01.08, 16:22
            ..."chyba" nie zrozumiałaś.
    • Gość: lek Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.dcn.ed.ac.uk 19.01.08, 15:03
      Hmmm; zyjac od dluzszego czasu w stolicy Szkocji nie dostrzegam tego
      problemu w ogole; przeciwnie moja ocena sytuacji "rodzinnej" i
      opieki nad dziecmi wypada zdecydowanie na korzysc Brytyjczykow (w
      porownaniu do Polakow). Skad te rozbieznosci? Moze Anglia (ktorej
      tak dobrze nie znam) zmienia "statystyki" dla Wysp?
      • Gość: ja Re: Rodzicielstwa trzeba się nauczyć? IP: *.Red-81-44-20.dynamicIP.rima-tde.net 19.01.08, 15:48
        Przeszlismy z jednej skrajnosci w druga, od "dzieci i ryby glosu nie maja" do przyznawania im racji we wszystkim, dla swietego spokoju. Pisze z Hiszpanii, tutaj jest tak samo, dzieci nie maja juz zadnych obowiazkow, potrafia tylko brac i brac i wymagac, poziom w szkolach coraz nizszy zeby mogly dac sobie rade. Rodzice malo czasu poswiecaja na bycie z dzieckiem, pracuja po godzinach albo w weekendy zeby moc kupic mu o co tylko poprosi, a jak tylko skonczy 18 lat i zrobi prawo jazdy, kupuja mu drogi samochod i utrzymuja przez nastepne 10 lub wiecej lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka