Dodaj do ulubionych

Nauczyciel po godzinach

08.02.08, 10:47
Sami sobie są temu winni. Dlaczego ZNP nie skonczy z fikcją 18
godzin pracy! Prawdopodobnie dlatego, ze największe babony ze
związku faktycznie mają takie podejście do nauki (znaczy 18 g. i
fajrant) ale dla znakomitej większości nauczycieli, do tych 18-tu
dochodzi conajmnie drugie tyle pracy w domi + dyżury na przerwach +
lekcje indywidulane dla chorych dzieci + zajęcia ponadobowiązkowe +
obieka nad dziećmi w czasie wycieczek szkolnych itp. Zróbcie z tego
normalną pracę!

Nauczyciel powinien siedzieć w szkole 40 godzin w tygodniu i tyle.
Lekcja to tylko zadanie w czasie pracy, tak jak dla hirurga jest
operacja (nikt przecież nie liczy czasu pracy hirurga licząc mu
tylko czas jaki spędzia przy stole operacyjnym!!!) A pozostały czas
powinnie zostac przeznaczony na wszysktie dodatkowe czynności, tak
by nikt już nie mówił, że musi jeszcze w domu odrabiać pracę domową,
a wasi przeciwnicy, że pracujecie 'tylko' 18 godzin.

To, że w czasie ferii nie ma 'lekcji' nie znaczy, że nie ma pracy
dla nauczyciela. Powinien siedziec w szkole i przygotwać plan na
następny semestr, prowadzić półkolonie dla dzieci, zajęcia dodatkowe
lub sie dokształcać na 'szkoleniach' organizowanych przez szkołę w
czasie pracy, tak jak to ma miejsce w każdym normalnym zakładzie
pracy.

Gdy z nauczyciela zrobicie normalny zawód, wtedy będzie mieli
argumenty do rozmów o zmiany wynagrodzeń. Karta Nauczyciela jest
waszym największym przekleństwem, kochane grono pedagogiczne!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ciekawy Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.08, 10:55
      Gdzie się nauczyłeś o tym hirurgu?
      • Gość: bob hirurg go leczył IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 10:58
        Bo chirurdzy wyjechali.
      • quebec4 Uczył mnie babon z ZNP 08.02.08, 12:43
        • guru133 Re: Uczył mnie babon z ZNP 09.02.08, 00:22
          Czy z tego powodu uważasz sie za niedouczonego?
          • quebec4 A czy ty uważasz swoją edukację za zakończoną? 11.02.08, 13:57
            ...
      • mike-great "By się ludziom żyło lepiej". D. Tusk-Srusk 08.02.08, 15:08
        "By się ludziom żyło lepiej". D. Tusk-Srusk
      • Gość: goja Re: Nauczyciel po godzinach IP: 83.99.125.* 08.02.08, 15:17
        Uwazam ze i tak zarabiaja za duzo przy 18 godz pracy
        tygodniowo .Maja tez za duzo urlopu.
        • wikal Re: Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 23:07
          18 godzin! Jak widać niektórzy nadal wierzą w te brednie! Zapraszam
          do szkoły!
        • terminal_slawkow Ile zarabia sędzia i czy dorabia. napiszcie 10.02.08, 19:20
          Dekomunizacja to była potrzebna, ale względem ludzkich umysłów.
          Wtedy nauczyciel - inteligent był wrogiem klasowym i musiał
          zrozumieć, że nie ma dla niego pieniędzy.
          Obecnie zawód nauczyciela jest sfeminizowany i żaden rząd się z nim
          nie liczy. Wszyscy rządzący do tej pory to byli damscy bokserzy. To
          samo dotyczy dziennikarzy. Jeżeli strajkują celnicy lub sędziowie to
          Np nigdy nie napiszą, jakie mają oni zarobki i gdzie dorabiają.
          Jeżeli nauczyciel dorabia z nędzy to o tym piszą.
          A ludzie zazdroszczą im nawet tych głodowych pensji.
          Obecnie nauczyciel w Polsce zarabia najmniej ze wszystkich krajów
          europejskich, a Np we Włoszech czy Francji to nauczyciele maja tam
          dłuższe znacznie wakacie.
          Nie rozumiem, dlaczego nauczyciele nie [podejmą strajku polegającego
          tylko na pracy te 18 godzin, których to wszyscy im zazdroszczą.
          Powinni nie chodzić na wywiadówki, nie chodzić na zebrania rady
          pedagogicznej, nie sprawdzać prac domowych, nie wypełniać
          dzienników, nie przygotowywać sie do zajęć, nie prowadzić zajęć
          pozalekcyjnych, nie jeździć na wycieczki itd.; Nic nie powinni robić
          poza te 18 godzin. I ciekawe czy to też by było nazwane strajkiem?
        • Gość: xx Re: Nauczyciel po godzinach IP: 150.254.125.* 11.02.08, 11:45
          no i te korepetycje....
      • wikal Re: Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 23:06
        Nauczyciel w czasie ferii i wakacji ma sie trzymać jak najdalej od
        dzieci! To podstawa higieny jego pracy, jedyna możliwość, żeby nie
        oszaleć. Nauczyciel ma prawo odpocząć od dzieci, a dzieci od niego.
        Twoja wypowiedź dowodzi, że nia masz zielonego pojęcia o pracy
        nauczyciela. Bardzo szybko to pojęcie zyskują praktykanci, których
        większość rezygnuje z "kariery" pedagogicznej juz na starcie, inni
        troche później, jak tylko trafi się coś innego. Skoro to tylko 18
        godzin i tyle urlopu, to czemu większość młodych zwiewa gdzie pieprz
        rośnie do 8-godzinnego dnia pracy? Bo łatwiej wytrzymać 8-10 godzin
        w biurze czy w banku niz 4 czy 5 w szkole.
        • titta Re: Nauczyciel po godzinach 09.02.08, 12:49
          Naucz sie czytac ze zrozumieniem. Ten czlowiek nie proponuje
          zwiekszenia ilosci godzin z dziecmi, a zniesienie fikcji pt. "tylko
          18 h". Bo w ten sposob wychodzi, ze nauczyciele przygotowuja sie do
          lekscji i sprawdzaja klasowki ZA DARMO, a doszkalaja w swoim
          prywatnim czasie.
          • wikal Re: Nauczyciel po godzinach 10.02.08, 13:19
            Ależ przeczytałam. Ten człowiek pisze o siedzeniu w szkole podczas
            ferii, o prowadzeniu półkolonii. To nie jest praca z dziećmi? I to
            jeszcze trudniejsza, osobiście wolę lekcje niż półkolonie. Nikt, kto
            tego nie doświadczył, nie rozumie, jak bardzo ciąży nauczycielowi
            odpowiedzialność podczas wycieczek, wyjść do miasta... A prace
            sprawdzam w szkole, plany na następny semestr też przygotowuję,
            zostaję po godzinach. Wolę to niż przynoszenie masy pracy do domu.
            Ale gdybym to robiła, to bym nie pracowała? Mam jednak możliwości,
            bo szkoła ma sporo komputerów. Osobiście jestem za zróżnicowaniem
            pensum. Bo praca matematyka i polonisty, a praca nauczyciela wf - to
            zupełnie inna bajka.
    • Gość: prymus Nauczyciel po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:12
      Nauczyciele to w większości cymbały.Ich jedyny argument to "my jesteśmy po
      studiach i chcemy więcej kasy".Dla nich 5-letnie studia to jak 5 lat na misji w
      Afganistanie.
      Do roboty mało rozgarnięte darmozjady!!!
      • Gość: Kirkor Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:53
        Nauczyciele to w większości cymbały.
        Albo jeszcze jesteś w podstawówce i pani zbyt wiele od ciebie wymagała, alboś
        dureń, idiota icham. Takich jak ty nie powinno się w ogóle dopuszczać do nauki.
        Ulicę zamiatać!!!
        • Gość: prymus Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:33
          > Ulicę zamiatać!!!
          Nie mam z tym problemu,mogę zamiatać.Ty z kolei masz kompleksy ,które nie
          pozwalają wykonywać pewnych czynności.
          Większość nauczycieli to tłuki,którzy nic nie potrafią prócz klepania wykutych
          na pamięć bzdur.Rynek weryfikuję głupotę i dlatego zarabiają tyle ile
          zarabiają.Gdyby ruszył jeden z drugim głową i np wynają pomieszczenie gdzie
          będzie udzielał korepetycje.Brał 50zł za godzinę,odprowadzał podatki ,inwestował
          w reklamę i zdobywał nowa wiedze to by zarabiał "godnie".A tak matoły mają jedną
          śpiewkę:"My jesteśmy po studiach i nam się należy"
          Gó.. wam się należy!!!
          • Gość: matatjahu Re: Nauczyciel po godzinach-WYNAJĄ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:56
            imbecylu intelektualno-ortograficzny?
          • Gość: nieważne Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:55
            Nie we wszystkim masz rację, bo nie wszyscy nauczyciele takimi są. Niektórzy
            harują, tylko, że motywacja żadna, nikt tego nie docenia. W oświacie jest tak,
            że wychylać się nie można. Oryginalne rozwiązania trzeba skrywać,bo można nieźle
            oberwać od "współtowarzyszy", bywa, że i od szefostwa, bo można być zagrożeniem
            dla stołka. Ten stan tylko upokarza ludzi, niweczy niegdysiejszy autorytet tej
            branży, sieje nienawiść. Każdy Polak ma różne doświadczenia z edukacji, pamięta
            wybitnych i obiboków. Albo się coś umie, bo był dobry nauczyciel, albo nie ma
            pojęcia bo się zakuwało, zdwało i zapominało. Bo jednak wszystko zależy od
            jakości pracy, a tej system nie sprzyja. Dobrzy powinni zarabiać dobrze w każdej
            branży, źli odejdą sami, jeśli selekcja ma sens merytoryczny.
          • Gość: xxx Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 14:44
            Gość portalu: prymus napisał(a):

            > > Ulicę zamiatać!!!
            > Nie mam z tym problemu,mogę zamiatać.Ty z kolei masz kompleksy ,które nie
            > pozwalają wykonywać pewnych czynności.
            > Większość nauczycieli to tłuki,którzy nic nie potrafią prócz klepania wykutych
            > na pamięć bzdur.Rynek weryfikuję głupotę i dlatego zarabiają tyle ile
            > zarabiają.Gdyby ruszył jeden z drugim głową i np wynają pomieszczenie gdzie
            > będzie udzielał korepetycje.Brał 50zł za godzinę,odprowadzał podatki ,inwestowa
            > ł
            > w reklamę i zdobywał nowa wiedze to by zarabiał "godnie".A tak matoły mają jedn
            > ą
            > śpiewkę:"My jesteśmy po studiach i nam się należy"
            > Gó.. wam się należy!!!

            oczywiście, a wszyscy sami się wykształcą

            więc po szkoły, wiadomo, tłuk mądrego człowieka nie nauczy, zlikwidować szkoły,
            kto jest mądry sam się wszystkiego nauczy
      • wikal Re: Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 23:11
        Och, jaki intelektualista i prymus sie odezwał. Tak to już jest, że
        studia dają wykształcenie, a wykształcenie na całym świecie się
        opłaca i promuje. Nie znam stanu twego "rozgarnięcia" dziecko, ale
        coś takiego jak pojęcie kultury osobistej u ciebie w ogóle nie
        istnieje. Faktycznie miałeś kiepskich nauczycieli i niezbyt
        utalentowanych pedagogicznie rodziców. Tylko współczuć.
      • Gość: ja Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.acx.pl 09.02.08, 10:23
        10/10
      • Gość: yanec Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 19:49
        głąb kapuściany
    • Gość: chochlik? jak dla hirurga IP: *.dip.t-dialin.net 08.02.08, 12:13
      1)nawet gdyby nauczyciel siedzial 100 godzin w szkole to nie zmieni to faktu, ze
      trzeba sie uczyc!
    • Gość: jan Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:17
      Tak, to straszne, tak non-stop pracowac bez ferii, wakacji, przerw
      swiatacznych...
      • Gość: boba Re: Nauczyciel po godzinach IP: 83.99.125.* 08.02.08, 15:11
        to straszne pracowac 18 godzin tygodniowo brac platny urlop na
        poratowanie zdrowia a w praktyce jezdzic na saksy za granice albo
        jak moja byla nauczycielka bawi corce dziecko w ramach ratowania
        swojego zdrowia.
    • Gość: gosc Panie Pacewicz..... IP: *.ae.poznan.pl 08.02.08, 12:31
      Witam
      Panie Pacewicz, jakies dwa tygodnie temu na łamach GW, zarzucał Pan
      nauczycielom że 18 godzin zajęć to wybitnie za mało. We wczorajszej
      GW strona 9 jest raport na temat pracy nauczycieli w UE. I co z
      niego wynika - że tylko w podstawówkach nauczyciele w Polsce pracuja
      mniej niż w krajach Unii. Natomiast w gimnazjach i liceach ploscy
      nauczyciele pracuja więcej niż nauczyciele w większości krajów Unii,
      a zarobki mają na poziomie Chile.

      PACEWICZ moze teraz sie odezwiesz, jakoś po tym raporcie i to nie
      polskim ale Organizacji Miedzynarodowej siedzisz Pan cicho!!!!
      • Gość: Kirkor Re: Panie Pacewicz..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 12:54
        Pan Pacewicz zarabia miesięcznie 20 tys netto i nauczycieli ma gdzieś, ważne by
        tylko czytelnictwo GW rosło.
        • Gość: nieważne Re: Panie Pacewicz..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 16:03
          Ten pana Pacewicz zawsze był ekspertem oświatowym w dziedzinie nagonki na
          nauczycieli. Nawet jeśli w pewnych sprawach miewa rację, to nie opuszcza go
          swego rodzaju wyższość. Ważnym byłyby dobre rozwiązania,na co prasa może mieć
          wpływ, a jest lansowanie GW przez drukowanie testów w gazecie. Masz rację, byle
          złapać kupca gazety, to ważne.Pan Pacewicz akurat mógłby zrobić więcej, bo wie
          więcej o tym co się dzieje w edukacji, mógłby nawetmieć jakiś wpływ na dobre
          poczynania, ale po co? Drukować testy i kasa jest.
    • meri_kristmas Re: Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 12:56
      Niestety, żeby zrozumieć to, że przerwy, ferie i wakacje są dla uczniów a nie
      dla nauczycieli, trzeba skończyć przynajmniej podstawówkę...

      ----------------
      Program Download
    • Gość: nieważne Nauczyciel? - zamknąć do kryminału... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:12
      Nauczyciele nic nie zrobią sami dla zmiany tego stanu.Związkowcy mają dobrą
      kasę, więc podpuszczają najbardziej krzykliwych do protestów. Od lat nie ma
      reform oświatowych, nauczyciel został sprowadzony do kolan przed "wójtem" od
      którego wszystko zależy, w tym likwiadacja szkoły i awans nauczyciela, jego
      praca. Ktoś tu pisze o uczeniu dzieci chorych, te zajęcia są akurat płatne i
      nikt za darmo tego nie robi. Wakacje, ferie... . O ile mają je uczniowie, to
      chyba jest przesadą, że tyle czasu urlopowania przypada nauczycielom. Prawdą
      jest, że niektórzy pracują dodatkowo w domu, ale są specjalności, w których na
      pewno nie muszą, bo niby co w domu sprawdza nauczyciel wychowania fizycznego?
      Nie mam nic przeciwko tej grupie nauczycieli, ale takich paranoicznych
      przykładów jest wiele. Dlaczego szkoły na feriach są zamknięte, sale
      gimnastyczne nieczynne, a dzieci niszczą obiekty w miastach, bo nie mają co ze
      sobą zrobić. Pracownie komputerowe w szkołach podobnie. Nikomu nie zależy na
      reformie, bo trzeba byłoby zlikwidować sztab urzędników w ministerstwie i
      kuratoriach. Nikt nie wie co robi tysiące ludzi tam zatrudnionych ( policzeni n
      stronie internetowej, zatrudnieni w jednym kuratorium to ok. 150 ludzi, a
      kuratoriów jest? - tyle ile województw), bo w przypadkach trudnych rząd reaguje
      (słynne trójki Giertycha kontrolujące szkoły). Jednak i przeciwko tym ludziom
      nic nie można mieć, są stanowiska, to są zatrudnienia. Dziwnie to wygląda, jeśli
      wizytator mieszka set km od swojego miejsca pracy, a ma do podległej szkoły też
      set km. Jak ma ją nadzorować? Latać samolotem chyba. Siedzą więc ci ludzie w
      swoich miejscach zamieszkania, tam pozorują działania kontrolne w placówkach
      swoich, swojego miasta (gdzie tu miejsce na obiektywizm), a zarabiają w tych
      szkołach normalnie ucząc, a nawet dyrektorując. Takie przypadki są dość częste.
      Karta Nauczyciela rodem ze stanu wojennego, chroniąca pedagogów, wciąż jest
      ważnym dokumentem.W rzeczywistości prowadzi do tego, że służy złym nauczycielom,
      chroniąc przed zwolnieniem i patologiom typu alkoholizm, nawet narkotyki,
      którymi niektórzy nauczyciele handlują. Media wciąż sygnalizują problem, ale MEN
      śpi i to nie tylko teraz, za tego rządu. Kiedyś wydzielono gimnazja i uznano, że
      reforma w Polsce się stała. Tak też "wójt" bez względu na posiadane
      wykształcenie (nie ma wymogu prawnego odnośnie wykształcenia samorządowców),
      decyduje o losie ludzi wykształconych, często kierując się nieprofesjonalnym
      kryterium. Ale to się dzieje zgodnie z prawem! Można i trzeba zmodernizować
      nadzór pedagogiczny, usprawnić sposób pracy szkół w okresie feryjnym, tam
      przecież wolne mają nie tylko uczniowie i nauczyciele, ale pozostały personel.
      Trudno pojąć urlop sprzątaczek w wymiarze ok. 3 miesięcy. Wiem, tu będzie
      protest, bo gdzieś tam muszą chodzić do pracy, są remonty, ale tam gdzie
      sprzątaczka robi porządnie robotę kiedy są lekcje, uczniowie, to co ma robić
      kiedy ich nie ma? Innym problemem jest niezwykle kosztowne doradztwo, opłacane z
      budżetu, ale niech mi ktoś powie który nauczyciel czegoś się porządnie nauczył w
      takiej placówce? Miejsce nauczyciela jest na uczelni, tam niech się doucza, a
      nie w jakichś kosztownych miejscach, których nikt nie rozlicza. Rezultat jest
      taki, że ogromny sztab ludzi z MEN blokuje jakiekolwiek reformy, bo cisza to
      cisza i spokój w robocie. Kuratoria są tylko z nazwy, a kosztują fortuny, bo
      wyjazdy, delegacje i żadnych efektów w oświacie, ludzie zarabiają podwójnie, bo
      wizytatorowi trudno odmówić pracy dodatkowej, a pensja urzędnicza też leci.
      Tylko wszelkie gromy lecą na nauczycieli, nieważne czy dobrych czy złych, tego
      nikt naprawdę nie wie kto jaki jest, jeśli wójt decyduje o awansach. Jak to
      zmienić? Rozwiązania są proste. Tylko nie ma nikogo, kto zechciałby się podjąć
      zmian. Nie ma możliwości dotarcia do kogokolwiek na szczytach władzy, by mu
      podsunąć pomysł rozwiązania, tańszego, lepszego. Żeby się nawet posadzić na
      schodach MEN i mieć gotowy projekt, za darmo, nikt nie jest nim
      zainteresowany,gdyż lepiej opluwać nauczycieli, pokazywać problem strajku, bo
      się ma okazję błyszczeć w TV. A myśleć i działać? To już trudniejsze. Nie było
      tu wzmianki o wpływie na uczniów, którzy tę patologię widzą od lat. Widzą
      bezkarnych, leniwych, cwanych nauczycieli, którzy za nic nie odpowiadają i
      tyrających innych pedagogów, którzy nic z tego nie mają. To jaki z tego wniosek
      ma wyciągać młody człowiek? Ten, który źle uczy dostarcza liczne rzesze uczniów
      korepetytorom. Często sam należy do bezkarnie działającej szarej strefy i ma się
      dobrze. Inny nauczyciel, choćby m.in. pracownik przedszkola, ciężko tyrający nie
      może nic. Ani nie dorobi, ani nie udzieli korepetycji, ale mieści się w jednym
      worku pod szyldem: "Nauczyciele". Ta grupa zawodowa od niepamiętnych czasów
      czeka na zmiany, ma nowe nadzieje wynikające ze mian ministrów. Od 89 r. było
      ich pewnie z 20. Jedynie prof. Samsonowicz miał wizję oświaty i projekt innego
      usytuowania nauczyciela. Ale to był pierwszy minister nowych czasów i nikt po
      nim nie podjął się dzieła kontynuacji mądrej, długofalowej wizji nowoczesnej
      oświaty w Polsce. Bo? Trzeba by było popracować, a o co? Można błysnąć, a to
      akcją pod hasłem tworzenia gimnazjów, to mundurkami, innymi. Potem duża odprawa
      i nowy. Jeśli minister śpi spokojnie, bo dał 200 zł podwyżki, to takie
      ministerialne stanowiska, ba nawet resorty są zbyteczne, bo pieniądze są z
      budżetu i każdy inny urzędnik przydzieli kwotę samorządom na podwyżki. Do tego
      nie musi być sztabu urzędników, departamentów, doradców. Ale? Z wielką ulgą
      przyjęto w środowisku edukacyjnym odejście jednej "wiecznej" doraczyni MEN,
      odwołanej przez Premiera Marcinkiwicza, ale wieczny doradca nie traci
      właściwości "odrastania"... wpływów, już siedzi na tym samym stołku, choć tyle
      zła się stało przez te wszystkie lata jej "doradzania".
      Ale gdyby co, opluje się nauczycieli, mają w końcu tylko 18 godzin i wakacje, to
      są winni... . Najlepiej ich zamknąć... .
      • Gość: matatjahu następny debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:01
        który nigdy nie był nauczycielem lub mało co wie na temat specyfiki pracy w
        szkole. najgorsze jest to, że oskarża debil o handel narkotykami. paranoja
        panie, czas się leczyć.
        • Gość: nieważne Re: następny debil IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:36
          Najpierw trzeba się nauczyć czytać ze zrozumieniem. Sens tekstu nie jest
          przeciwko nauczycielom, dobrym, ale o ich bezradności, ale jak ktoś nie rozumie,
          tego co czyta, o nim świadczy. Jeszcze jeśli jest nauczycielem, świadczy
          dobitnie o jego poziomie. Nie ja, tylko media inforumją o handlu narkotykami,
          nawet przez pedagoga szkolnego.Trzeba sie trochę interesować tym co wokół, a nie
          polegać na swoim "niedebilnej" wiedzy.
      • danka1100 Re: Nauczyciel? - zamknąć do kryminału... 08.02.08, 16:38
        Do: nieważne
        Trafne spostrzeżenia. Popieram
      • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciel? - zamknąć do kryminału... IP: 212.160.234.* 10.02.08, 13:22
        dziękuję za pierwszy rozsądny głos w obronie nauczyciela
    • Gość: Psycholog Szkolny Maslowa koncepcja do powtórnego przeczytania. IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.08, 13:18
      Wszyscy mamy potrzeby.Zrealizowanie jednej, pozwala myśleć o następnej. To taka drabinka po której się wspinamy. Jeśli ktoś pracuje w dwóch miejscach pracy bo chce lub lubi przygodę nie widze w tym nic złego. Gdy się pracuje z przymusu bo w podstawowym zatrudnieniu wynagrodzenie nie pozwala zrealizować potrzeb (niezbędnych do przeżycia) to już możemy mówić o dysfunkcji pracodawcy lub patologicznym środowisku. Łopatologiczniając- jak ktoś pracuje w dwóch miejscach np: bo chce kupić BNW a nie Chevroleta z Żerania to jest dobrze ale jak ktoś pracuje w dwóch miejscach pracy bo nie może przeżyć z podstawowymi rachunkami to jest już chory rynek pracy. Tak jest np: na stażu nauczycielskim 800zł i kontraktowym 1100zł.
      • Gość: heraklix Re: Maslowa koncepcja do powtórnego przeczytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:31
        Dziwie sie niektorym.Albo nie macie dzieci albo jest z wami cos nie
        tak!Ja chcialbym, zeby nauczyciele zarabiali godziwie nawet za te
        teoretyczne "18" godzin.Nie chce, zeby moje dzieci byly pod opieka
        przemeczonej nauczycielki ,ktora biega po 10 pracach.A wszystkim
        palnantom, ktorzy twierdza ze te studia to gowno - proponuje,zrobcie
        chociaz licencjata na UW na wydziele matematyki....ale i tak was to
        przerasta
        • Gość: kierowca Re: Maslowa koncepcja do powtórnego przeczytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:45
          A wszystkim
          > palnantom, ktorzy twierdza ze te studia to gowno - proponuje,zrobcie
          > chociaz licencjata na UW na wydziele matematyki....ale i tak was to
          > przerasta
          Sam jesteś palant.Jeśli robisz studia na "siłę"i jest to dla ciebie jakiś
          koszmar to pytam się po co?
          • Gość: matajahu do kierowcy ignoranta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:05
            mam prawo jazdy kat a,b, c i t. mogę jeździć ciężarówkami, ale mam studia i uczę
            biologii i chemii w szkole. za to ty masz też prawo jazdy lecz co najwyżej
            możesz uczyć mechanika jak odkręcać zaworki przy kołach i zapitalać jak zwierzę
            w brudzie i syfie po 100 godz. tygodniowo. ot cała różnica między robolem a
            człowiekiem wykształconym.
            • Gość: kierowca Bierz prozac IP: *.chello.pl 10.02.08, 08:50
              "Mam studia"-powiadasz?Prawdziwy bohater!Medal mu!
              Jesteś lepszy od innych,a już "robol"(wytłumacz to słowo)niegodny
              jest by buty ci czyścić.
              Prawda jest taka że jestes burakiem i zarabiasz tyle na ile ludzie
              wyceniaja twoja pracę.
              Szkół możesz skończyć 100 a i tak bedziesz zwyklym burakiem z chorą
              ambicją
            • wikal Re: do kierowcy ignoranta 10.02.08, 13:00
              Nie irytuj się, ta wypowiedź nie była grzeczna i źle świadczy o
              piszącym. Ja szanuję każdą pracę, sama zresztą pochodzę z porządnej
              rodziny robotniczej. Rodzice nie zdobyli wyższego wykształcenia, ale
              zadbali, by ich dzieci je miały. Twój adwersarz chciał tylko
              powiedzieć, że nauczyciel może nauczyć sie wykonywać twoją pracę w
              rok albo i krócej, a tobie zajmie to wiele lat, a jeśli jesteś
              w "pewnym" wieku, to pewnie już nigdy nie będziesz nauczycielem.
              Dlatego pracę szarych komórek na całym świecie ceni się i opłaca
              wyżej niż pracę fizyczną. To akurat jest prawda. A jeśli chodzi o
              studia, to swoich nie kończyłam "na siłę", interesowały mnie one i
              chciałam być nauczycielką. Natomiast głodowa pensja, którą od lat
              dostaj,ę zacząco osłabiła mój zapał. Brak motywacji mój drogi, brak
              motywacji... A wymagania coraz większe - i ze strony władz, i ze
              strony rodziców.
    • Gość: pl Nauczyciel po godzinach IP: *.cable.ubr02.gill.blueyonder.co.uk 08.02.08, 13:52
      Dwa lata temu skonczylem matematyke, dzisiaj pracuje jako kierowca tira w UK.
      Nie pracowalem w zawodzie nauczyciela - moj wybor.
    • Gość: ja Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.amg.gda.pl 08.02.08, 13:54
      Z wyjatkiem wpadki z "hirurgiem" bardzo sensowna wypowiedz, oddajaca
      w 100 % to, co wszyscy mysla. Miejcie te 40 h tygodniowo a wszyscy
      na pewno beda Wam wspolczuc i uznaja ze nalezy Wam sie 200 %
      podwyzka. Ale teraz? Lekarz stazysta dostaje 1200 zl na reke. Jednak
      w tym ma 8h dziennie + 6 calodobowych dyzurow miesiecznie. Naprawde
      trzymam mocno kciuki za Was,ale w tej sytuacji, jak mozna porownac
      Wasze zarobki z zarobkami innych grup budzetowki skoro pracujecie
      50% mniej?
      • Gość: matatjahu ja chcę pracować 40 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:12
        ale niech mi zapłacą i za te oficjalne 25 tygodniowo i za sprawdzanie klasówek,
        za sprawdzanie referatów i za sprawdzanie próbnych matur. a wyjdzie, że też
        pracujemy 40 godzi. tygodniowo. jak doliczymy rady (po 3-4 godziny), pracę w
        komisjach przedmiotowych, darmowe fakultety i niepłatne koła zainteresowań to
        wyjdzie własnie te 40 godzin w tygodniu. najgorsze jest to że najwięcej do
        powiedzenia mają ci, którzy wcale nie znają pracy w szkole. ja na temat pracy
        lekarza czy kierocy się nie wypowiadam. ale niech w kraju będzie normalnie.
        niech lekarz ma i 30 tys zł/miesiąc, sędzia 25 tys, policjant 10 a nauczyciel
        niech ma godne 5 tys. sprzątaczka niech ma 2 tys a kierowca i 7 tys. ale niech
        to bedą płace godne i zapewniające bez szczególnych zabiegów normalne życie. a
        nie jak teraz jest, że robol -murarz ma 4-5 tys i w życiu więcej jak 5- książek
        nie przeczytał, i mógł cała młodość imprezować, a nauczyciel przez 5 lat
        wyrzeczeń (piszę tu o studiach a nie o opłatach na prywatnych uczelniach) zdobył
        tytuł naukowy i ma bieda-pensję.
        • Gość: Bolek Jaki tytuł naukowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:06
          Magister jest tytułem zawodowym, dokumentującym ukończenie studiów wyższych,
          stopnie naukowe zaczynają się od doktora, a tych w szkołach jest niewielu.
          • Gość: nieważne Re: Jaki tytuł naukowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 20:22
            A po co robić doktoraty? Na nagrobek? Przecież za to nikt nie płaci. Tak było i
            jest. W szkole niepotrzebni, na uczelni się nie liczą.
          • wikal Re: Jaki tytuł naukowy? 08.02.08, 23:17
            Za takie pieniądze nikt nie będzie robił doktoratów, nie rozśmieszaj
            mnie. To już lepiej skończyć prywatny kurs kosmetyczny. Gdyby za
            doktoratem szła podwyżka (ale nie 100 czy 200 złotych, ale 1000 czy
            2000) byłyby i doktoraty.
            • Gość: nieważne Re: Jaki tytuł naukowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 09:53
              W normalnym kraju powinny być doktoraty honorowe, za dokształcanie i dobrą
              pracę, ale bez potrzeby robienie doktoratów, pisania prac. Taki doktorat
              upoważniałby do wysokich pensji i traktowania na równi z dr uczelnianym. To
              stanowiłoby motywację do ustawicznego kształcenia, dobrej pracy. Ale... . Za
              mądrych to raczej politycy nie lubią.
              • wikal Re: Jaki tytuł naukowy? 10.02.08, 12:50
                Masz rację, ale musi być pewność solidnej podwyżki. Inaczej nie ma
                motywacji. Obietnice nauczyciele słyszą od kilkudziesięciu lat.
                I nic sie nie zmienia. No to jaką mają motywację? Inne grupy
                zawodowe wywalczają sobie po kilkaset złotych podwyżki, a
                nauczycielom proponuje się 200 złotych i żąda darmowej pracy podczas
                ferii.
    • Gość: była matematyca Byłam i jestem za reformą oświaty. ZNP zlikwidować IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 13:57
      Zawsze zarabiałam mniej od W-Fistów, choć pracowałam dużo więcej i
      emeryturę tez mam jedną z mniejszych. Jestem po dziennym UAM Poznań.
      Nauczyciele nie liczcie na zmiany. Awansują i najwięcej zarabiają
      najgorsi nauczyciele. Ponieważ ich jest większość, więc należą do
      związków i popierają ten bajzel. Jak jesteś młody i po porządnej
      uczelni, uciekaj z tego kraju. Tam na ciebie czekają z dużymi
      zarobkami. U nas się nie zmieni. To wstyd trzymać mgr na tak
      nędznych poborach. A ten awans na dyplomowanego, to jeden wielki
      szwindel.
      • Gość: samozło A to coś nowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:24
        Kobieto odpręż się. ZNP popiera "ten bajzel"? Awansują i zarabiają
        najgorsi nauczyciele? A najlepsi - siedzą w krzakach? Golnij sobie.
        Na zdrowie.
        • Gość: Była matematyca. Re: A to coś nowego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:54
          Poczytaj kryteria awansu na dyplomowanego, to przyznasz mi racje.
          Układ, układ i jeszcze raz układ. Nic więcej. Na nauczycieli
          przedmiotów ścisłych(trudne i mało kto zna podstawy) są naciski i
          utrudniania przy awansach. A co się tyczy "golnięcia", to chyba w
          twojej pracy. W mojej szkole kiedyś pracował alkoholik(WF), popijał
          i był wesoły i kontaktowy. Dostawał nagrody dyrektora.
      • Gość: nieważne Re: Byłam i jestem za reformą oświaty. ZNP zlikwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:56
        O tym właśnie było u mnie. Masz rację, nie warto w tym kraju być dobrym, bo nic
        z tego nie wynika.
    • Gość: fi Czy autor artykułu dobrze się czuje? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.02.08, 14:13
      Moja żona jest nauczycielką, w jej szkole ferie już minęły. Nie miała laby jak
      pisze nieudacznik autor tego artykułu. W każdym tygodniu była w szkole po 2-3
      razy żeby zajmować się dziećmi (taniec). Zatem nawet sobie wyjazdu nie można
      zaplanować. Poza tym jakby autor miał minimalne pojęcie o pracy nauczyciela to
      wiedziałby, że ferie są dla nauczyciela po to żeby odpocząć psychicznie od
      bardzo wymagającej pracy. Proponuję autorowi przeprowadzić jedną lekcję w
      gimnazjum-może zmieni zdanie.
      • Gość: matatjahu autor czuje się dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:16
        bo zarabia ze 20 tys netto na miesiąc. i w czasie ferii był we włoszech albo w
        austrii. dlatego odpowie w artykule za gdzieś 2-3 tygodnie. a wtedy znowu
        skrytykuje nauczycieli. musiała jego matka co trochę z prezencikami latać do
        szkoły. taki chyba by bez znajomości matury nie zrobił. P.S> To przypuszczenia
    • Gość: matatjahu Nauczyciel po godzinach a pan psycholog biznesu to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 14:53
      debi.! to jest właśnie nienormalne ażeby ludzie dobrze wykształceni, od których
      zależy przyszłość młodzieży musieli dorabiać jak proste chłopy i baby po
      zawodówkach. to wstyd dla państwa, że nie zapewnia tej grupie społecznej godnych
      pensji a jest tylko karmienie i oszykiwanie powołaniem pedagogicznym.
      • Gość: Była matematyca. Re: Nauczyciel po godzinach a pan psycholog bizne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:08
        Pchanie pieniędzy w oświatę bez reformy mija się z celem. Konieczne
        jest zróżnicowanie pensum, nagradzanie za postępy w nauce i karanie
        za przyzwolenie czy nakłanianie do ściągania na egzaminach. Egzaminy
        łatwiejsze, tak aby np 80% zdawało, ale bez ściągania. W przeciwnym
        razie szkoła kształci złodziei (ściągasz- kradniesz). Jest też
        przeładowanie ilości przedmiotów. Przedmiot z jedną godziną w
        tygodniu, to farsa.
        • Gość: dr matematyki Re: Nauczyciel po godzinach a pan psycholog bizne IP: *.centertel.pl 09.02.08, 21:31
          Szanowna ( była) koleżanko nie ILOŚCI a LICZBY , skończyłaś
          matematykę to umiejętność rozróżniania nie powinna być za trudna.
          • Gość: Była matematyca Re: Nauczyciel po godzinach a pan psycholog bizne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.08, 23:38
            Chyba jesteś dr ZNP lub W-Fista, a nie matematyk. Matematycy nie są
            tacy złośliwi.
    • Gość: Allan Nauczyciel po godzinach IP: *.dsl.bell.ca 08.02.08, 15:12
      2 1/2 miesiaca letnich wakacji jest przezytkiem z czasow gdy
      wiekszosc uczniow pomagala rodzicom w polu. Wielu nauczycieli
      dodatkowo uprawialo swoja ziemie. W calej Europie. W XIX wieku.
      Teraz mamy XXI i nikomu nie przeszkadza anachroniczny, wysoce
      niewydajny system. Dzieci, szczegolnie te male, zapominaja wszystko,
      rodzice glowia sie jak je pilnowac (na wies do babci?), a
      nauczyciele maja placone za nic, a na pewno nie za nauczanie. Nikomu
      to nie przeszkadza, bo jak sie cos komu da, to potem trudno odebrac.
      • Gość: matatjahu następny znawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:19
        znający pracę w oświecie się odezwał. przez dwa miesiące wakacji? wygłupiasz
        się. jakie 2 miesiące? ok 5-8 lipca kończy się nabór do szkół a ok 20 sierpnia
        każdy musi mieć gotowośc do pracy, a jak sa jakieś projekty do realizacji (w
        ramach obowiązków urzędników organu prowadzącego, którzy wyręczają się
        nauczycielami) to i 10 sierpnia cię do pracy wezwą.
        • Gość: nieważne Re: następny znawca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 15:42
          Szkoda słow, umiesz atakować bez pardonu i już niczego więcej nie umiesz. Mądry
          dyskutuje, głupi wyzywa. Na oświacie znają się wszyscy, bo każdy za nią płaci,
          wielu bardzo dużo dopłaca, bo niewydolny system odsyła ucznia w niebyt, jeśli
          sobie nie radzi. Matka ma, albo nie ma na korepetycje, a od tego zależy los
          ucznia. Wypoiedzi wielu mądrych nauczycieli świadczą o tym, że chcą być
          traktowani normalnie i nie dorabiać w poiżających, czasem urągających godności
          miejscach, ale przez takich niedouczonych bałwanów jak ty, jeszcze długo w
          edukacji będzie trwał marazm.Tylko polskiej młodzieży żal.
    • Gość: mila Re: Nauczyciel po godzinach IP: 83.99.125.* 08.02.08, 16:21
      dorabiaja i narzekaja .Wstydu nie maja pracuja malo i jeszcze im zle.
    • moliik Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 16:25
      Wiele głosów w temacie odnośnie nauczycieli nieudaczników miernych z żadną
      umiejętnością nauczania.
      A jak ma być kiedy na na 100 osób który robi blok pedagogiczny, który uprawnia
      do nauczania w szkołach robi to bo chcą uczyć jest 3 dosłownie. Reszta robi to
      pod hasłem "jak nie znajdę nigdzie pracy to pójdę uczyć "
      I dziwić się? Nie bo jak człowieka przypili to pójdzie pracować nawet do szkoły.
      Jeśli chodzi o uwagi, że mają wziąć sie za łopatę jak im sie nie podoba, co za
      absurd. Ilu osobom odmówiono niższego stanowiska tylko dlatego ze maja ZA
      wysokie wykształcenie. Więc w ich fachu nie dać kasy bo są wykształciuchy, ale
      łopaty nie dać bo są wykształciuchami.
      • Gość: nieważne Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:13
        Tylko, że ten stan mogą zmienić tylko sami nauczyciele, nie uczestnicząc w
        strajkach, by popierać urawniłowkę, ale domagając się reform. Nie związki, które
        czas od czasu ożywają, by pozorować działania, bo kasę mają potężną, więc coś
        trzeba pokazać, nie ministerstwo, które ma się dobrze na swoich posadach, a
        urzędasów jest z kuratoriami pewnie ok. 10 tysięcy, a może więcej. Jeśli
        nauczcyeiele zaczną domagać się prawdziwej reformy edukacji, ktoś będzie miał
        problem, kiedy idą na ulicę i wrzeszczą, tracą autorytet i wszyscy dostają po
        równo parę złotych, związki mają z głowy, bo załatwiły, MEN się chwali ugodą i
        do następnego razu wszyscy odpowiedzialni mają sielankę.
        • Gość: Była matematyca Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:44
          Nie wszyscy nauczyciele strajkują. A ci co chcą reform są w
          mniejszości. W szkole jest 3dyrektorów, 3pedagogów, 4 WFistów i oni
          nie chcą reform bo stracą. Matematyków jest 2 (jak brakuje likwidują
          godziny). Może trochę przesadziłam. Na reformie najwięcej zyska
          mniejszość nauczycieli i większość uczniów. Ale szkoła będzie
          sprawiedliwsza
          • Gość: nieważne Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 20:19
            Najgorsze jest to, że cała branża jest krzywdzona złymi opiniami, a także, co tu
            kryć, ostracyzmem reszty wobec dobrych. Tak też, niestety, zrodził się trwały
            pogląd o nieformowalnym "betonie" w oświacie. W opiece medycznej zreszta też,
            ale tam przepisy tak mocno nie blokują samodzielnych rozwiązań. Coś wiem o
            proporcjach między dobrymi i tymi niekoniecznie. Robiąc symulację, kogo przyjąć
            do szkoły prywatnej, gdyby taka powstała, wśród paru tysięcy znanych
            nauczycieli, trudno byłoby skompletować kadrę do własnej placówki.
            To było tylko w wyobraźni, ale trudne. Nie oznacza to, że cenię szkoły prywatne,
            bo te, które znam, nie bardzo, albo mocno nie bardzo.
    • Gość: nieważne Ktoś tu wie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:21
      Może na tym forum jest ktoś, kto wie do kogo się zwrócić z projektami rozwiązań,
      które potaniają koszty edukacji, oddają honor nauczycielom, którym można dobrze
      płacić, najlepszym bardzo dobrze! Proszę mi nie pisać, że MEN, premier, poseł,
      związek, prezydent, bo do tych instytucji już pukano, bezskutecznie. Było to
      milczenie, odpowiedź, że nie ten adres, raz nawet: dziękujemy, ale na razie nie
      przewidujemy żadnych zmian.Podobno za miliard środków unijnych na nowe
      rozwiązania edukacyjne (news na Interii) będzie pracować komisja złożona z
      byłych wiceministrów... .To jak ma się przedrzeć przez taki kordon ktoś z
      pomysłem za darmo?
      • Gość: wykształciucha Re: Ktoś tu wie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 09:02
        Na wyborach eliminować tych co źle rządzili. Łybacka rozwaliła
        skutecznie szkoły. Kto ją ponownie wybrał?
        • Gość: nieważne Re: Ktoś tu wie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 09:57
          Niektórzy to się sami wybierają. Wszyscy mają dość danej osoby, a potem
          patrzysz: JEST! Takich jest więcej. Ta pani jeszcze zasiada w wysokich
          komisjach, nie jest zwykłą posłanką. A p. Radziwiłł? Ta to ma fart, co wyleci to
          wleci na ten samo stołeczek w MEN. Nawet nie musi dać się wybierać.
    • Gość: wykształciucha Szkoła nie uczy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 17:33
      Jak chcesz umieć, weź się sam do nauki lub korepetycje. Dobrze ci
      radze. Choć dziś poziom na studiach jest tak beznadziejny, że szkoda
      gadać, szczególnie tych prywatnych i młodych. Magister(młody wilk)
      nie umie podstaw z matematyki. Maturę zdają z j. polskiego, języka
      obcego i WOSu (jako trzeci wybrany przedmiot). Dobrze wykształconych
      mgr jest mało i uciekają z kraju. Jak sam nie wyjedzie to do niego
      przyjdą.
      • Gość: Cerber Re: Szkoła nie uczy. IP: *.adsl.inetia.pl 08.02.08, 21:32
        Przyjda i po ciebie. Gdy do drzwi zapukają i o głos na wybory zapraszają ty wstań i bagnet rozumu naostrz. Zobacz jak nam się wmawia że za wszystko kasa prywatna odpowiada. Zdrowie, edukacja i emerytalna refundacja. Wtedy migiem zobacz pańśtwo po drugiej stronie Bałtyku(Danie, Szwecje, Norwegie). Porównaj, przemyśl co i jak można na nasz grunt przenieść. Może bezpłatą opiekę zdrowia albo wyższe szkolnictwo rozumu narodu doda.Emerytura od państwa nie boli gdy rząd pracujących zadowoli. Wszystko jest do zrobienia ale nie przez jedno istenie lecz przez istnienia. I to takie tchnienie które na propagandy Michników, Rydzyków i Urbanów promienie rzuci rozumu cienie.
    • q-dlaty Re: Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 17:41
      Podwyzki dla nauczycieli sa niestety rzecza bezsensowną.

      Po pierwsze: Nauczyciel pracuje 18 godzin tygodniowo. Niektórzy twierdzą, że oprócz tych 18 godzin, drugie tyle spędzają na sprawdzaniu klasówek, przygotowywaniu lekcji, itp. A jak to wygląda w praktyce? Każdy nauczyciel może zadawać tyle zadań domowych ile mu się podoba, tak samo ze sprawdzianami. Wielu z moich nauczycieli nigdy nie sprawdzało zadań domowych, a sprawdzianów i kartkówek robiło mało. Poza tym, jeśli nauczyciele twierdzą, że siedzenie w domu przed telewizorem i sprawdzanie klasówek (oczywiście wtedy kiedy się ma czas, zawsze moża to przełożyć na następny dzień) jest tak samo wymagającym zajęciem jak siedzenie w klasie i uczenie, to chyba się myli. Gdyby każdemu płacili za rzeczy związane z pracą, a wykonywane w domu, to nasze zarobki by nieźle wzrosły. Nie wspominam już o tym, że przecież nikt im nie broni sprawdzać tego podczas przerw czy okienek, zamiast plotkowania z innymi nauczycielami (btw, w każdej z moich szkół pokój nauczycielski był najelepiej urządząnym pomieszczeniem w całej szkole). A przygotowanie do lekcji? Nauczyciele w większości wykonują ten sam program przez kilka lat. Przygotują się raz w pierwszym roku, i później będą mieli spokój. Poza tym, jeśli są tak wykształceni, to czy muszą się przygotowywać do lekcji?

      Po drugie: Wakacje. Owszem, może mają coś do zrobienia przez lato i ferie zimowe, nie zmienia to jednak faktu, że mają więcej wolnego niż inni. i, jeśli mają problem z zarobkami, to w tym czasie mogą się zatrudnić gdzieś indziej. Nie widzę problemu.

      Po trzecie; Wykształcenie. Większość nauczycieli w Polsce ma stopień magistra, licencjat dopiero niedawno stał się popularny. Ucząc w takim gimnazjum, magister, dajmy na to, chemii wykorzystuje może 3% swojej wiedzy z chemii. Tak naprawdę, to nie potrzebował do tego studiów, bo sam nauczył się (a przynajmniej powinien) tego jeszcze w szkole. Lekarz wykorzystuje swoją nabytą wiedzę w pracy, tak samo jak i kierowca ciężarówki. A nauczyciel nie do końca.
      • Gość: Była matematyca. Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 18:20
        Na przerwach nauczyciele mają dyżury na korytarzach. Klasówki moge
        sprawdzać w szkole, tylko daj mi ciche miejsce gdzie mogę spokojnie
        usiąść i to robić. Klasy zajęte a w pokoju nauczycielskim co chwile
        ktoś wchodzi; rodzice, uczniowie no i sami nauczyciele. A przy
        poprawianiu prac musisz mieć spokój. Poprawiać przed telewizorwm w
        domu nie jest łatwo choć jest ciszej niż w pokoju nauczycielskim. Ja
        wolałam poprawiać w ciszy. Jak chcesz dobrze uczyć musisz się
        przygotować do lekcji, nawet jak masz duże doświadczenie. Każda
        klasa jest inna, różny poziom wiedzy i różne tempo lekcji. Czy
        wiesz, że w klasie jest ponad 30 uczniów, często 36. Poza tym
        nauczyciel musi umieć więcej niż uczeń. W każdej szkole jest kilku
        uczniów b. dobrych i trzeba ich przygotować na dobrą uczelnię czy
        olimpiadę, szcególnie w szkole średniej. Praca z uczniami sprawia
        wiele przyjemności. Troche psują to dyrektorzy i ich pomocnicy, no i
        nędzne zarobki.
        • Gość: Basia Re: Chcę pracować jak wszyscy, a nie wysłuchiwć!!! IP: *.lanet.net.pl 08.02.08, 20:29
          Tak, ja jako nauczyciel żądam zapewnienia mi warunków do pracy w
          szkole. Chcę mieć dostęp do komputera wtedy, kiedy potrzebuję, a nie
          kupować za własne pieniądze sprzęt do pracy!(komputer, drukarka,
          skaner, tusz, papier, .. nawet długopisy i kolorowe kartki, brystole
          czy pisaki). Domagam się pomieszczenia, gdzie mogę pracować, a nie
          targać wszystko do domu. Domagam się zakupu wszystkich pomocy, z
          których korzystają moi uczniowie, bo jak dotychczas stale korzystają
          z moich prywatnych.
          Domagam się szacunku : za to, że pochylam się nad tymi uczniami,
          których nie chcą rodzice, którzy sami sobie nie radzą i przychodzą
          do mnie po pomoc, a ja jej nigdy nie odmawiam, za to, że to ja
          dzwonię do rodziców informując, że ich dziecko ma problem, a oni
          tego nie widzą, za to, że reaguję wtedy, gdy tłumy przechodzą
          obojętnie widząc zło.... Dlaczego ciągle się oskarża tych, którzy
          pracują, aby dzieci i młodzież czegoś nauczyć? A może zamiast tego
          przyjść do nas do szkoły, zobaczyć realia i pomóc własnemu dziecku w
          rozwoju. Dzisiaj wszyscy o wszystko obwiniacie nauczycieli, a to oni
          uczą Wasze dzieci, że WAS rodziców trzeba kochać i szanować,
          dlaczego tego nie odwzajemniacie. Przychodzicie przecież w
          przedszkolach i szkołach podstawowych na uroczystości z okazji Dnia
          Matki, Dnia Babci, czy wtedy nie jesteście wzruszeni? A kto tego
          wszystkiego uczy? Co się dzieje dalej? Zamiast współpracy
          oskarżanie. Po latach zbieracie żniwo, tak to dla Was potem są domy
          starców i opieka społeczna. Dużo można pisać. Młodzież widzi i
          obserwuje, wyciąga wnioski, dla wielu słowa "dziękuję,
          przepraszam.." z wierszyka z zerówki dzięki takim pełnym złości,
          obrażania wypowiedziom odchodzą w zapomnienie. Krzyczcie dalej na
          nauczycieli, a po latach własne dzieci tych najgłośniej krzyczących
          wystawią rachunek.
        • Gość: ~~~TU S.A. Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 20:50
          Była matematyco- takich jak Ty nam potrzeba, może bez poprawiania
          zeszytów i korepetycji, ale nie zginą tacy jak Ty...~

          Urzepiłaś sie tej roboty, kijem rzeki nie zawrócisz.

          Tylko płacąc za szkoły większość Polaków doceni ten zawód.
          • Gość: Była matematyca. Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 20:54
            Dzięki za dobre słowo. W szkole już nie pracuję, odeszłam (choć
            lubiłam pracę z młodzieżą) i jestem zadowolona. Do szkoły nie
            wracam. Mam tylko żal, że tak późno się zdecydowałam.
      • moliik Re: Nauczyciel po godzinach 08.02.08, 20:04
        Ucząc w takim gimnazjum, magiste
        > r, dajmy na to, chemii wykorzystuje może 3% swojej wiedzy z chemii. Tak naprawd
        > ę, to nie potrzebował do tego studiów, bo sam nauczył się (a przynajmniej powin
        > ien) tego jeszcze w szkole.

        Jeśli nauczyciel chemii miał by umieć tylko te 3% które miał by przekazać to
        na każde pytanie dlaczego tak jest ? A mogło by być inaczej ? Co odpowiedział
        by Bo tak ?? Bo nie wiem jaki wpływ ma dane prawo wykorzystanie w życiu ?? Czy
        szkoła ma być Gombrowiczowska BO JULIUSZ SŁOWACKI WIELKIM POETĄ BYŁ
        Pozdrawiam chemik
    • Gość: Licealista Ja swojej nauczycielce płacę 150 zł za korepetycje IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.08, 20:07
      ... z wychowania seksualnego. Mam bogatego tatę i stać go na te
      super nauki dla mnie. Zachęcam do takiego wspierania ofiarnych
      pracownic edukacji.
      • guru133 Re: Ja swojej nauczycielce płacę 150 zł za korepe 09.02.08, 00:25
        Gość portalu: Licealista napisał(a):

        > ... z wychowania seksualnego. Mam bogatego tatę i stać go na te
        > super nauki dla mnie. Zachęcam do takiego wspierania ofiarnych
        > pracownic edukacji.
        Znowu jakiś zakompleksiony na punkcie seksu zaczął pisać bzdury.
    • Gość: nauczyciel MICHU Nauczyciel po godzinach IP: *.chello.pl 08.02.08, 20:25
      Pracuje jako nauczyciel od 1993 roku i nie pakietem wakacji letnich , w które
      bym nie pracował na koloniach (przy okazji fajna jazda 24 godziny na dobę).
      Tylko dureń by nie korzystał z możliwości dorobienia. Ale osobiście znam takich
      durni-nauczycieli, tylko narzekają, że maja MAŁO. Czy dyplomowany który
      spokojnie ma na łapkę (z nadgodzinami i stażem) blisko 2200 zł to mało - nawet
      jeśli siedzi w szkole do 40 godzin w tygodniu?
      JESTEM całkowicie za udupieniu nas-nauczycieli na 30 godzin w tygodniu w szkole,
      sam tak pracuję prawie od zawsze i jakoś sobie radzę (mam 2 małych dzieci) -
      skończy się SZCZEKANIE na nas.
      Jako wicedyrektor (ok. 1800 na łapkę - mianowany) siedzę w budzie po ok. 40
      godzin w tygodniu i też żyję, we ferie cały jeden tydzień w pracy -
      przygotowanie kolejnego semestru, we wakacje średnio siedzę w budzie nawet do 3
      tygodni (przygotowanie nowego roku, nadzór nad remontami itp.) w tym czasie
      faktycznie reszta braci nauczycielskiej nie raczy się pokazać w szkole - maja
      nawet pretensje jak zwołuje radę pedagogiczną w ostatnim tygodniu wakacji.
      DALEJ. Jestem za sprywatyzowaniem szkolnictwa - tak jak to ma miejsce w wypadku
      większości przedszkoli - świetnie sobie radzą. Jak rodzice zobaczą ile
      faktycznie kosztuje edukacja to może zaczną bardziej przykładać się do
      PILNOWANIA swoich dzieci-obiboków w nauce.
      Wtedy moge nawet nie dostawać pensji za wakacje letnie ale w roku szkolnym
      zarobię przyzwoicie czyli 5000-6000 na łapkę na miesiąc ...
      • Gość: nauczycielka Re: A może jednak trzeba leczyć gardło? IP: *.lanet.net.pl 08.02.08, 20:39
        A ja owszem będę pracować, ale nad tym jak wyleczyć swoje gardło, by
        mieć siłę do dalszej pracy. Już mi laryngolog wypisał tylko 10
        zastrzyków za 200 złotych, a dodatkowe leki za 50. Akurat adekwatnie
        do moich zarobków.
        • Gość: nauczyciel MICHU Re: A może jednak trzeba leczyć gardło? IP: *.chello.pl 08.02.08, 21:30
          No to koleżanka ma problem z emisją głosu. Problemu miałem na początku "kariery"
          co roku w październiku siadał mi głos na ok. 1-2 tygodnie. Może jednak lepiej
          NAUCZYĆ sie mówić zamiast krzyczeć??? Ja teraz po opanowaniu tej sztuki mogę
          gadać i gadać godzinami ...
          A jeżeli nauczycielowi siada głos to nie nadaje się do tej pracy ...
          • Gość: Kolezanka po fachu Re: A może jednak trzeba leczyć gardło? IP: *.lanet.net.pl 08.02.08, 21:46
            Dziękuję, za cenne wskazówki drogi kolego. Jest tylko jeden
            problem... ja NIGDY nie krzyczę. Pracuję uczciwie od 25 lat w szkole
            średniej i chcąc nauczyć uczniów poprawnej wymowy (uczę dwóch
            języków obcych), dobrze przygotować do matury muszę mówić, ćwiczyć z
            uczniami o wiele więcej niż inni.
            • Gość: nauczyciel MICHU Re: A może jednak trzeba leczyć gardło? IP: *.chello.pl 08.02.08, 22:09
              No to Koleżanka widzi - może czas na zmiany ...
              A może trzeba rzucić palenie (o ile palisz), moje wszystkie anglistki w szkole
              palą, ZGROZA, jedna pali nadal mając raka płuc :-( Ma nadzieję że wróci do pracy
              ... Ale główna dyrekcja też pali więc jest "przyzwolenie", ZGROZA ...
              • Gość: kolezanka po fachu Re: A może jednak trzeba leczyć gardło? IP: *.lanet.net.pl 08.02.08, 22:42
                Nie, nie palę i w życiu nigdy nie paliłam. Zobaczymy jak będzie z
                kolegą po tylu latach pracy. A ja ...na emeryturę za wcześnie, na
                zmianę zawodu... no cóż, lubię młodzież i swoją pracę.
                • Gość: nauczyciel MICHU Re: A może jednak trzeba leczyć gardło? IP: *.chello.pl 08.02.08, 23:43
                  Nie będzie tak źle, hi hi hi, już o to zadbałem, chwilowo wickuje z ambicjami na
                  więcej, może się uda 15 lat gadania to sporo. No ale zamiast kłopotów z głosem
                  mogę nabawić sie kłopotów z sercem ;-))) Zresztą w prywatnych szkołach lepiej
                  płaca za gadanie ;-))) ale to temat na weekendy. Życzę zdrowia.
    • Gość: nauczyciel MICHU Nauczyciel po godzinach IP: *.chello.pl 08.02.08, 20:33
      Kiedyś pociągnąłem po ok. 50 lekcji w tygodniu przez 12 tygodni z sobotami i
      niedzielami. Czyli daje to po ok. 40 godzin normalnej pracy. I co? Padłem po tym
      czasie, nie dałem rady tak dłużej pracować, mózgownica wysiadła. Wylądowałem na
      tygodniowym zwolnieniu.
      Po prostu nie da się uczyć po 40 godzin w tygodniu - NIKT tego nie wytrzyma na
      dłuższą metę.
    • Gość: Fastun Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.02.08, 21:12
      W mojej szkole grono przeprowadzilo pewien eksperyment, wprowadzilismy "dla jaj"
      karty pracy, tyle ze juz nie "dla jaj" sumiennie je wypelnialismy. Za punkt
      odniesienia wzielismy 40 godzinny tydzien pracy. Rekordzistka "wykonczyla" limit
      14 dnia (miesiaca, nie pracy). Poprostu zachcialo sie kobicie wyjechac na 3
      dniowa wycieczke z klasa, do tego koordynowala jakis projekt i przeprowadzila
      analize testu do WSJMPS (Wewnatrzszkolny System Mierzenia Jakosci Pracy Szkoly).
      Wiekszosci miesiac "skonczyl sie" okolo 24 dnia miesiaca. Na przeciwnym biegunie
      znalezli sie WFisci i pedagog szkolny.

      Reforma jest niezbedna, jak i podwyzki uposazenia. Trzeba skonczyc z negatywna
      selekcja do zawodu nauczyciela. Najtragiczniej wyglada to na etacie nauczyciela
      informatyki i anglisty. Jesli chodzi o informatykow, to w wiekszosci ucza
      "przekwalifikowane" panie, ktore stracily etaty w wyniku reformy, niepotrzebne
      przedmioty (nauczycielki rosyjskiego czy ZPT z podyplomowka z informatyki) lub
      Ci ktorzy nie zalapali sie gdzie indziej (wiec ich umiejetnosci sa oglednie
      mowiac hmmm ...). Takie osoby ucza dzieciaki informatyki, przy czym zdarza sie,
      ze co zdolniejsi uczniowie przescigaja ich wiedza. Tak wiec o nauce czegos,
      ponad program, nie ma mowy.
      Jesli juz trafi sie informatyk z prawdziwego zdazenia, to nagle okazuje sie, ze
      poza uczeniem informatyki, wychowawstwa, rad pedagogicznych i innych rzeczy
      zwiazanych z praca nauczyciela, dostaje serie "bonusow" w postaci: strony
      internetowej szkoly, SIO (System Informacji Oswiatowej) czy sporo szrotow, ktore
      nalezy postawic na nogi, a nastepnie siedziec nad nimi i ciagle dlubac. Do tego
      jakis SBS i konta, a dyrekcja chcialaby jeszcze internetowego dziennika, centrum
      multimedialne w bibliotece tez daje o sobie znac, no i oczywiscie jak tylko cos
      sie komus sknoci to pomoc mile widziana, a wszystko za friko. Tak wiec duzy
      zakres obowiazkow, przy niskiej pensji, tak wiec szybko szuka roboty gdzie
      zakres bedzie mniejszy (administracja siecia w jakiejs firmie itp.), a nie ma
      sie na karku "upierdliwych" maniakow komputerowych, tylko mozna sobie poczarowac
      pania Jadzie z sekretariatu.
      Jesli chodzi o anglistow, to znakomita wiekszosc traktuje szkole jako miejsce
      gdzie zaplaci sie im skladki, ZUS itd. Po to by mogli spokojnie w jakiejs szkole
      jezykowej podpisac umowe - zlecenie i odprowadzajac ryczalt 5% trzepac kase.
      Wystarczy pomyslec gdzie im sie bardziej oplaca przylozyc.
      Nie weselej jest z innymi nauczycielami, ktorzy wprost napedzaja "koniunktore" i
      rynek korepetycji. Wszak to na korkach jest zarobej, a nie w szkole. Co do
      szarej strefy, to tez niecelny argument, jesli ktos naprawde chce dorobic na
      korkach, to zaklada firme i jedzie na wspomnianym ryczalcie (wszak skladki ma
      odprowadzane w szkole).

      Nie mowie, ze wszyscy nauczyciele sa zli. Obserwuje wszystko z "wewnatrz" i
      widze ze sa nauczyciele slabi i dobrzy, sa tacy ktorzy haruja jak mrowki i tacy,
      ktorzy sie na ich plecach "woza". Uwazam, ze jestem osoba obiektywna, wiem czym
      pachnie uczenie w szkole. Godzina, godzinie nierowna. Czasem jest tak, ze mam 7
      lekcji i "fajne" klasy, nawet nie wiem kiedy te godziny leca. Ale bywa dzien,
      gdzie po godzinie w klasie terapeutycznej i dwoch godzinach w klasach w ktorych
      jest po 3 uczniow z ADHD czuje sie jak kon po westernie. No ale takie sa "uroki"
      tej pracy. Jej cienie i blaski, czasem trafisz na fajny materiał i wojujesz na
      olimpiadach, a czasem na totalny "beton" i nie jestes w stanie nauczyc nawet
      przyslowiowej tabliczki mnozenia. Nie wiem jak w takim kontekscie ma byc
      oceniany nauczyciel (bo chyba nie po wynikach uczniow).

      Nastepnym aspektem sa same dzieci. Rodzice nie radza sobie z jednym-dwojka w
      domu, a od nauczyciela wymaga sie, zeby trzymal w ryzach 30. Uwazam, ze po 9
      miesiacach pracy nauczycielowi nalezy sie odskocznia psychiczna w postaci
      wakacji. Wg. mnie nauczyciele poprostu nie sa w stanie psychicznie wytrzymac
      wiele wiecej.

      A wszelkim malkontentom polecilbym sprobowac najpierw kogos czegos nauczyc
      (najlepiej kogos kto nie chce byc nauczonym), a pozniej wypowiadac sie na temat
      oswiaty.
      • Gość: nieważne Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.08, 23:05
        Masz rację w całej rozciągłości. Tylko trzeba mieć świadomość, że ten padół łez
        na forum nikogo nie boli, ani nie wzrusza, ot, ponarzekali, a jutro newsa nie
        będzie. Te kilkadziesiąt wypowiedzi świdczy o skali problemu i drętwości ludzi,
        którzy odpowiadają za ten stan. Gdyby możnowładcy raczyli zajrzeć na takie fora,
        szybko dorobiliby się wniosków prowadzących do rozwiązań, do myślenia o tym co i
        jak zmienić, bo tu jest wszystko, lustro edukacyjne. Tylko nie ma się co łudzić,
        ogromne ministerstwo czuwa, by niczego nie ruszać, urzędnicy muszą dbać o
        stołki, a tylko spokój im je gwarantuje. Tak też nie ma co liczyć na odważne
        kroki, a będzie tylko kolejny bełkot, jakiś temat zastępczy się pojawi w
        mediach, który pewnie zostanie wywołany skandalem typu: pijana pani przyszła na
        lekcję. Można nawet myśleć, że co jakiś czas ktoś z premedytacją podsuwa tę wódę
        jakiejś pani (ich jest więcej w branży - dlatego "ona" może się częściej
        zdarzyć), by taki problem zastąpił istotne sprawy.
      • Gość: emu Re: Nauczyciel po godzinach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 18:18
        Do Twojego komentarza mogę jeszcze dodać dyrektora, który nie rozumie, albo nie
        chce rozumieć nauczyciela i uważa, że jeśli uczniowie nie odnoszą sukcesów
        (czytaj - nie uczą się) to oczywiście wina leży tylko i wyłącznie po stronie
        nauczyciela, który "nie potrafi zmotywować".
    • guru133 Panie Santorski, to nie nauczyciele powinni się 09.02.08, 00:19
      wstydzić że muszą dorabiać poza zawodem aby przeżyć. Wstydzić powinny się władze
      odpowiedzialne za oświatę w Polsce.
      • Gość: nieważne Re: Panie Santorski, to nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.08, 09:59
        Czy ktoś widział zawstydzoną władzę?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka