Dodaj do ulubionych

Z emigracji na kozetkę

    • Gość: verushka1 Z emigracji na kozetkę IP: *.subscribers.sferia.net 22.02.08, 19:40
      tam po pracy można iść do pubu.. a u nas można jeszcze w pubie
      zajarać szluga..;-) na pocieszenie.. ciekawe jak sobie radzą
      brytyjscy palacze w pubie z piwem bez papierosa? polski rząd chcial
      wprowadzić tak restrykcyjna ustawę przeciwko paleniu że chyba w
      ogóle nie przeszła..
      • slepowron4 Re: Z emigracji na kozetkę 22.02.08, 19:47
        No, to już jest pytanie do brytyjskich znachorów od duszy. Pewnie też mają pełne
        kozetki, hihihihi
    • Gość: seth I znowu banialuki IP: *.ntlworld.ie 22.02.08, 19:49
      Wszystko się odbywa szybko i łatwo? No to załóż sobie w Irlandii konto w banku.
      Musisz prosić na kolanach, przynieść tonę papierów a oni i tak kręcą nosem. Bo
      musisz mieć potwierdzenie adresu, tzn. np. rachunek za prąd wystawiony na swoje
      nazwisko. A żeby takowy posiadać, musisz wynająć mieszkanie na siebie a nie
      mieszkać kątem w wynajętym u jakichś buraków pokoju (jak większość rodaków
      tutaj). Ale mieszkania nie wynajmiesz, bo każdy agent wymaga... referencji od
      poprzedniego landlorda. Czyli: jak już nie mieszkałeś, nie zamieszkasz! Podobnie
      jest z pracą: nie pracowałeś w Irlandii? Wynocha! Taki paragraf 22.
      System bankowy jest tu tak prymitywny, jak w Polsce był chyba w latach 90 i to
      na początku. Do tego stopnia, że czeku wystawionego na jeden oddział, nie
      zrealizujesz w drugim oddziale tego samego banku!
      Aleksandro droga, w którym to urzędzie w Cork urzędnicy tak "stają na głowie",
      żeby Ci pomóc. Bo ja, gdziekolwiek poszedłem, wszędzie byłem zbywany - czy to w
      Motor Registration, czy to w Social Welfare. W Tax Office byłem trzy razy z tym
      samym problemem i za każdym razem słyszałem inne wyjaśnienie.
      Co prawda samochód kupić łatwo, ale żeby go ubezpieczyć, przerejestrować i
      zapłacić podatek... O, to już graniczy z cudem. A jeśli zmienisz przy tym
      miejsce pobytu, to lepiej od razu rzucić się do Lee. Musisz wysyłać dowód
      rejestracyjny gdzieś do Shannon, w cichej nadziei na to, że poczta go nie zgubi
      (mnie się to przytrafiło). Prymityw straszny, miasto śmierdzi gnojówką, nie ma
      komunikacji, szkół, parkingów, służby zdrowia. A kupy na chodnikach psy walą
      takie jak w Polsce konie. I nikt tego nie sprząta.
      Szef z Tobą w pubie? Chyba w banku albo w innej firmie komputerowej. Zwykłego
      robola szef ma tu za takiego samego śmiecia jak jego polski kolega - tyle że mu
      tego nie powie, bo jest nienauczony. Ogólnie fakt - nie ma tu chamstwa i lżej
      się oddycha, bo nikt się nikogo nie czepia. A to dlatego, że wszystkich
      interesuje generalnie jedna rzecz - pieniądze. Dlatego nie ma jazd i
      oszołomstwa. A do prawa jest jeszcze bardziej olewczy stosunek niż w Polsce
      chociaż w nieco inny, bardziej ludzki sposób. Dość powiedzieć, że Garda złapała
      mnie na jeździe po pijaku i... puściła do domu.
      Dlatego wracać bym nie chciał, ale chyba będę zmuszony, bo z pracą jest bardzo
      krucho. Minister gospodarki ostatnio podczas wizyty w Cork oszacował, że w tym
      roku, w porównaniu do poprzedniego, powstanie o połowę mniej miejsc pracy, a
      największy kryzys dotknie sektor budowlany (to tak dla rodaków, którzy się tu
      wybierają na budowę).
      Pozdrawiam czytelników, a dziennikarzom życzę troszkę więcej rzetelności i
      szacunku dla prawdy.
      • vortex21 CHlopie, tak to bylo 3-4 lata temu.... 22.02.08, 20:14
        Cos ci sie pomerdalo. W UK konto w Lloyds TSB czy Barclay mozna
        zalozyc na podstawia papierka z polskiego banku z adresem
        (statement) oraz oswiadczenia o miejscu zamieszkania. Kto mieszka 'u
        burakow'? Ktos, kto przyjechal prosto z polski i dopiero zaczyna, 2-
        3 miesiace, maksimum. Jezeli chodzi o wynajem to nie tylko musisz
        miec zaswiadczenie od landlorda lecz tez sprawdza twoje dochody i
        zdolnosc kredytowa! To tyle.
        • Gość: seth Re: CHlopie, tak to bylo 3-4 lata temu.... IP: *.ntlworld.ie 22.02.08, 20:20
          Mnie chodziło o Irlandię, bo tu mieszkam. Jak widać - w Anglii jednak wcale nie
          jest łatwiej. Tzn. z kontem łatwiej, z mieszkaniem trudniej.
          • vortex21 Mozesz wynajac luzko w pokoju... 22.02.08, 20:51
            na jakims smierdzacym przredmiesciu Londynu bez sprawdzania, lecz
            kto tak bedzie zyl? To, co opisujesz pasuje do moich doswiadczen
            zprzed 3 lat.
      • Gość: majkel Re: I znowu banialuki IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 22.02.08, 23:50
        A do prawa jest jeszcze bardziej olewczy stosunek niż w Polsce
        > chociaż w nieco inny, bardziej ludzki sposób. Dość powiedzieć, że Garda złapała
        > mnie na jeździe po pijaku i... puściła do domu.

        strzelam w ciemno jestes bubem z budowy co po angielsku umie dwa slowa

        > Pozdrawiam czytelników, a dziennikarzom życzę troszkę więcej rzetelności i
        > szacunku dla prawdy.

        tobie tez to polecam to co napisales na poczatku twojego postu to brednie

        Podobni
        > e
        > jest z pracą: nie pracowałeś w Irlandii? Wynocha!

        ciekawe w jaki sposob przyjeznych kilkadziesiat tysiecy polakow bez
        doswiadczenia w irlandii lub jakiegokolwiek znalazlo tu prace

        Ale mieszkania nie wynajmiesz, bo każdy agent wymaga... referencji od
        > poprzedniego landlorda. Czyli: jak już nie mieszkałeś, nie zamieszkasz!

        jak wygladasz jak kupa gowna to wiadomo ze ci nikt do swojego mieszkania nie wpusci

        No to załóż sobie w Irlandii konto w banku.
        > Musisz prosić na kolanach, przynieść tonę papierów a oni i tak kręcą nose

        ta tona papierow to jeden rachunek prad gaz telefon cokolwiek
        wiec juz nie wymyslaj

        • Gość: seth Re: I znowu banialuki IP: *.ntlworld.ie 23.02.08, 12:37
          A jak ty wyglądasz, śmieciu?
        • Gość: seth Chamski łeb IP: *.ntlworld.ie 23.02.08, 13:11
          Właśnie przed takimi chamami człowiek ucieka z Polski, ale jak widać uciec się
          nie da. Wszędzie ich pełno. Ty nie jesteś "bubem z budowy". Pewnie sprzątasz
          kible, szmaciarzu.
          • Gość: majkel Re: Chamski łeb IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 23.02.08, 14:01
            Właśnie przed takimi chamami człowiek ucieka z Polski,

            no wlasnie w tej historii to ty jestes chamem ze wsi
            widze takich czesto wylansowanych pajacow co dra te mordy w skelpach jak jakies
            debile zerwani z lancucha oderwani od pluga
      • Gość: rooboy Re: I znowu banialuki IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 02:36
        Masz racje, seth, nie wiem dokladnie jak jest w irlandii, ale
        mieszkam w anglosaskim kraju od 20 lat i jest bardzo podobnie, bo
        anglosasi sa wszedzie podobni - totalna ignorancja, ale nauczeni sa
        jednego - "cover your ass", wiec wymagaja od klienta, aby ich w
        razie zadymy (when shit hits the fan)z roboty nie wyrzucili. Od tej
        strony sa bardzo smart, nawet jesli totalne morony otherwise. Jesli
        zas chodzi o inne krytyczne komentarze do artykulu, to jak mawiaja
        anglosasi - "the grass is always greener on the other side". Z
        drugiej jednak strony nie spotkalem jeszcze anglosasa (no moze za
        wyjatkiem bialych South Africans po utracie wladzy), ktory pluliby
        na swoj kraj tak jak to robia Polacy w powyzszych komentarzach.
        Wrecz przeciwnie, przecietny Anglik czy Irlandzyk powie ci, ze
        Englad, Ireland, etc, is the best country in the world. Moze tego
        powinnismy sie od nich nauczyc i wtedy nie bedzie potrzeba w Polsce
        kozetek????
        • Gość: zbychuk Re: I znowu banialuki IP: *.sotn.cable.ntl.com 23.02.08, 05:37
          > drugiej jednak strony nie spotkalem jeszcze anglosasa (no moze za
          > wyjatkiem bialych South Africans po utracie wladzy), ktory pluliby
          > na swoj kraj tak jak to robia Polacy w powyzszych komentarzach.
          > Wrecz przeciwnie, przecietny Anglik czy Irlandzyk powie ci, ze
          > Englad, Ireland, etc, is the best country in the world. Moze tego
          Co Ty (przepraszam za okreslenie) bredzisz!? Wlasnie podziwiam Amglikow jak
          potrafia smiac sie ze swojego kraju i krytykowac go. Na przyklad w serialu IT
          Crowd, jedna z glownych postaci bierze gasnicei ona nie dziala, patrzy a na niej
          napisane 'Made in Britain' i mowi do siebie 'No wszystko jasne' i slychac (jak w
          to serialach) smiech widowni. Wybrazasz sobie taki gag w polskim filmie?
          • Gość: rooboy Re: I znowu banialuki IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 05:58
            Sorry, mate, ale ty bredzisz. Dajesz mi jakis kulawy przyklad z
            sitcomu dla moronow, gdzie podkladaja smiech, aby wiedziec kiedy to
            robic. Idz do banku, na poczte, do powaznej pracy/firmy, itp. i
            postaraj sie uslyszec krytyke pod adresem UK. Zycze powodzenia.
            • Gość: johnny kalesony Re: I znowu banialuki IP: *.nycmny.east.verizon.net 23.02.08, 06:21
              Sorry mate, ale stop gadać tak very po angielsku, bo robisz z siebie
              laughingstock of the forum. Every man is the architect of his own fortune. Ty
              rozumiesz now?
              • Gość: rooboy Re: I znowu banialuki IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 06:33
                Hi johnny kalesony, nie wiedzialem, ze masz taki problem z moim
                angielskim. Po prostu ucze sie tego jezyka i trenuje, kiedy nadarzy
                sie okazja. Nie chcialbyme byc bohaterem tego znanego dowcipu: How
                do you call a person who speaks two languages - bilingual. How do
                you call a person who speaks three languages - trilingual. How do
                you call a peson who speaks one language - an American.

                Otherwise everything OK with you? Suggest don't stop taking the
                medicine you're on.

                • Gość: majkel Re: I znowu banialuki IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 23.02.08, 13:51
                  Hi johnny kalesony, nie wiedzialem, ze masz taki problem z moim
                  angielskim. Po prostu ucze sie tego jezyka i trenuje, kiedy nadarzy
                  sie okazja

                  wez sie lecz czubie w pierwszym poscie piszesz ze jestes w anglosaskim kraju 20
                  lat a teraz ze sie uczysz angielskiego i cwiczysz go na polskich forach, zalosny
                  jestes ze brak slow
                  • Gość: rooboy Re: I znowu banialuki IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 14:30
                    majkel, pracowalem z jugolami nie bylo sie jak wczesniej nauczyc,
                    give me a break...
                    • Gość: majkel Re: I znowu banialuki IP: *.dhcp-ripwave.irishbroadband.ie 23.02.08, 16:53
                      pracowalem z jugolami nie bylo sie jak wczesniej nauczyc,
                      give me a break...

                      no to nie wymadrzaj sie na temat tego jacy sa anglosasi
                      skoro jedyny kontakt z nimi to jak sie mijasz z jakims na ulicy
                      • Gość: rooboy Re: I znowu banialuki IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 22:09
                        majkel, nawet ich na ulicy nie mijam, same turki, jugole a ostatnio
                        takze gooks i curries (mam nadzieje, ze jako wytrawny znawca
                        anglosasow znasz te okreslenia).

                        Mam tez prosbe, majkel, wygladasz na wszechwiedzacego, napisz mi
                        wiec jacy sa anglosasi, bo jak na razie tniesz wszystkie komentarze
                        jak zyleta (mnie, setha, itp), nic jeszcze nie powiedziales
                        pozytywnego na tym forum. Slowem - typowy wiekszosciowy Polak. A
                        jesli nie potrafisz, to idz do swego lokalnego GP niech ci przepisze
                        prosac (na ktorym siedzi 30% anglosasow gdziekolwiek bys nie byl) i
                        od razu spojrzysz na swiat bardziej radosnie.

                        PS. jesli zas potrzebowalbys lekcji z angielskiego, to zglos sie do
                        mnie, przyjacielom udzielam za darmo.

      • Gość: anonim Re: Hello!!!! Polskie cwaniaczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 07:56
        > Wszystko się odbywa szybko i łatwo? No to załóż sobie w Irlandii
        konto w banku.
        > Musisz prosić na kolanach, przynieść tonę papierów a oni i tak
        kręcą nosem. Bo
        > musisz mieć potwierdzenie adresu, tzn. np. rachunek za prąd
        wystawiony na swoje
        > nazwisko. A żeby takowy posiadać, musisz wynająć mieszkanie na
        siebie a nie
        > mieszkać kątem w wynajętym u jakichś buraków pokoju (jak większość
        rodaków
        > tutaj). Ale mieszkania nie wynajmiesz, bo każdy agent wymaga...
        referencji od
        > poprzedniego landlorda. Czyli: jak już nie mieszkałeś, nie
        zamieszkasz! Podobni


        A jak ty myslales? Ze przyjedziesz z Polski i bedziesz tam robil
        porzadki? Ustawial jak ma pracowac to czy tamto? Tutaj w Polsce
        mozesz robic co ugodno.Mieszkac katem u wuja,otwierac "kata"na
        kumpli,kombinowac,podp... itp.Bedziecie uczyc zachod.Won. Tamto
        panstwo jest uporzadkowane i jest to panstwo dla ludzi
        przestrzegajacych norm prawa.Cwaniaczek polski.
      • tomekjeden Re: I znowu banialuki 23.02.08, 14:14
        Przesłałem tę Pańską wypowiedź do mojego przyjaciela (Polaka), który jest
        odpowiedzialny za nowy program rejestrowania kierowców w Irlandii, i za nowe
        oprogramowanie centralnego banku irlandzkiego. Jak otrzymam odpowiedź to ją
        przekażę na forum.
    • toberson Re:Niech Donald z Urzedasami pojedzie na nauki do 22.02.08, 19:57
      Angli!!!Wtenczas Donald przestanie plakac i oklamywac ciemny narod!!
    • vortex21 Emigracja? ... 22.02.08, 20:04
      Emigrant z definicji jest kims, kto z takich czy innych powodow
      (niekoniecznie ekonomicznych) zmienia miejsce zamieszkania na inny
      kraj. Ktos, kto wyjechal na zarobek nie jest emigrantem.

      Kolejna sprawa - ciekawe, gdyby tak popatrzec na polakow
      mieszkajacych w polsce, ilu z nich trafilo by na kozetke? Wydaje mi
      sie ze odsetek polakow w polsce bylby mniejszy!
    • Gość: silnoręki Z emigracji na kozetkę IP: *.nat.student.pw.edu.pl 22.02.08, 20:39
      "gazeta" lubuje się w tematach "jak to źle jest w Polsce".
      "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma" ???
    • Gość: fef Z emigracji na kozetkę IP: 195.205.202.* 22.02.08, 20:48
      "W Irlandii urzędnik staje na głowie, żeby petentowi pomóc."
      Ja biegne u mnie na politechnice po pit do ksiegowosci, wpadam o 14:55 i mowie,
      ze przyszedlem po pit - w biurze cisza i jedna babka stoi w drzwiach ubrana z
      kluczami w rekach, z usmiechem na twarzy mowi, ze juz za pozno, bo spieszy sie
      na auto :):)
      Co za stara skostniala komuna....
    • Gość: baaasia Z emigracji na kozetkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 20:50
      Hmmm no tez mialam w ciagu ostatnich dwoch lat doswiadczenia
      emigracyjne takie krotkie ale zawsze. Bylam najpierw w Stanach a
      potem rok studiow i pracy dodatkowej w Szkocji.
      Po powrocie oprocz tej szarosci, przytlaczajacej "atmosfery' w
      powietrzu- no bo jak opisac cos tak nienamacalnego ale co wiele
      wracajacych osob czuje?-najbardziej uderzylo mnie to ze gdzies
      podswiadomie oczekiwalam ze wroce i zycie bedzie takie jak dawniej.
      Moze to niektorych smieszyc ale wracajac skads nie wracamy do
      miejsca takiego samego jakim bylo kiedy je opuszczalismy ale do
      zupelnei nowej jakosci...
      Musialam sie tez uporac z zostawieniem pzryjaciol i mezczyzny "za
      soba". Wocilam tu i okazalo sie nagle ze wlasnie moi mieszkajac do
      tej pory w Polsce znajomi wyjechali...w takiej chwili jest mnostwo
      rozterek bo tam juz nei mam swojego zycia a w Polsce juz go nie
      mam...
      Trzeba zaczac znow budowac wszystko od poczatku pytanie tu czy tam?

    • Gość: life-is-short Z emigracji na kozetkę IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.02.08, 20:53
      Pomroczna to w dalszym ciagu zadupie cywilizacji. I nic tego nie
      zmieni nawet za 100 lat. Jak najdalej od tego szamba.
      • Gość: dzejms Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.chello.pl 22.02.08, 21:35
        seth: ciesz sie ze wysylasz poczta a nie jak w warszawie na przyklad
        w dzielnicy w-wa bialoleka gdzie pobiera sie numerki zeby
        zarejestrowac samochod (albo dostac duplikat dowodu rej.) - urzad
        otwarty od 8, a o 8.10 nie ma numerkow! To ja juz wole poczta
        przeslac... A z tym kontem bankowym W Irlandii to tez nie mieszaj bo
        osoba na ktora jest rachunek na prad moze ci wystawic zaswiadczenie
        ze u niej mieszkasz i po sprawie.
        • Gość: seth Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.ntlworld.ie 22.02.08, 22:17
          A w którym banku? Bo w tych, w których ja byłem nazwisko na rachunku i na
          dokumencie musi się zgadzać. Żadne zaświadczenia ich nie interesują. Tak jest
          też w największym tutejszym banku - AIB.
    • release2 Z emigracji na kozetkę 22.02.08, 21:05
      Szarosc szaroscia, ale depresjogennych elementow jest znacznie wiecej...

      1. ZUS
      Pozostaje dla mnie wciaz tajemnica, jak istnienie tej instytucji jest mozliwe w
      tzw. demokratycznym panstwie prawa.
      www.zlikwidujzus.com/kalkulator_zus.php
      2. PKP
      Pociagi co prawda punktualniejsze od brytyjskich, ale ryzyko utraty zdrowia lub
      zycia nieporownywalnie wieksze...
      3.Abonament TV
      Tu tez place, ale przynajmiej wiem za co. Tymczasem poziom zidiocenia w TVP
      siega szczytu.
      4. Wasaci mezczyzni
      To akurat kategoria subiektywna ;-)
      5. Smrod w tramwajach i autobusach
      Przeciez juz kazdego stac na mydlo!
      6. Kynofilia z jej skutkami dla trawnikow.
      "On nie gryzie, pani sie nie boi"
      7. Dresiarze.
      Tu tez sa, ale znaja swoje miejsce.
      8. Graffiti na murach kamienic.
      Tutaj to sie nazywa 'criminal damage'. W Polsce - 'niska szkodliwosc spoleczna
      czynu'.
      9. Sluzba zdrowia.
      Lezacego sie nie kopie...
      10. Kryminalisci na stadionach czyli zyleta rzadzi.
      11. Niekopmetencja urzednikow
      Czy do Polski zawita kiedys merytokracja?
      12. Kult odmiennych stanow swiadomosci
      "Ale sie k...a nayebalem"
      13. Ciemnota i zabobon
      "Na drzewie ukazala sie Matka Boska" lub dodatek o cudach JPII w
      najpowazniejsszym dzienniku w kraju
      14. Palenie w pubach i restauracjach
      Wlasnie dokonuje sie w tej kwestii postep cywilizacyjny w Anglii. Eureka!
      Wracam do domu w sobotnia noc i nie smierdze!
      15. Smierc pieszym czyli na pasach pierwszenstwo ma w Polsce samochod.
      16. Cwaniactwo i zlodziejstwo
      "O, parkingowy idzie! Szybko odjade i zaoszczedze 2 zlote."
      17. Notariusze
      Nie do ruszenia. Najlepszy zawod swiata.
      18. Ochroniarze
      Czy zdarzylo sie komus z Was mieszkajacych w Anglii, zeby ochroniarz w sklepie
      kazal pokazac rachunek lub zawartosc torby?
      19. Niedziele bez gazet
      Ci co mieli kiedys w reku "Sunday Times" beda wiedziec, o co chodzi.
      20. Powszechny strach przed odmiennoscia.
      "Ty pedale jeden!" "No co ty, jehowa jestes?"
      • Gość: Anastazy Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.2-0.pl 23.02.08, 01:10
        7. Dresiarze.
        > Tu tez sa, ale znaja swoje miejsce.

        u nas chyba powoli też zaczynają znać swoje miejsce

        11. Niekopmetencja urzednikow
        > Czy do Polski zawita kiedys merytokracja?

        W Anglii spotykałem się z takimi idiotyzmami, jakich w POlsce ze
        świecą szukać - ostatnio dostałem zwrot podatku - potrwało to 14
        miesięcy od złożenia dokumentów - w Polsce dostaję w 3 miesiace i
        nie muszę uzupełniać co chwilę jakichś dokumentów/informacji -
        składam pita i cześć;

        13. Ciemnota i zabobon
        > "Na drzewie ukazala sie Matka Boska" lub dodatek o cudach JPII w
        > najpowazniejsszym dzienniku w kraju

        trochę racja, ale ostatnio słyszałem, że w USA sprzedano kanapkę ze
        stekiem, na którym rzekomo... ukazała się Maryja. Za 20 000 $ :-D.

        14. Palenie w pubach i restauracjach
        > Wlasnie dokonuje sie w tej kwestii postep cywilizacyjny w Anglii.
        Eureka!
        > Wracam do domu w sobotnia noc i nie smierdze!

        Wiesz, tu też możesz znaleźć knajpy bez cygarów, ale moim zdaniem to
        idiotyzm zakazywać palenia w pubach, które są prywatną własnością -
        nie lubisz dymu, nie przychodź.

        > 15. Smierc pieszym czyli na pasach pierwszenstwo ma w Polsce
        samochod

        Będąc w UK zauważyłem ciekawą rzecz - w Londynie, nawet jak dopiero
        zbliżałem się do przejścia, to prawie wszystkie auta się
        zatrzymywały. WOW. Ale w Guildford (40 minut jazdy pociagiem) to
        prawie zawsze musiałem ostro walczyć, żeby przejść na drugą stronę -
        specyficzne:-)

        18. Ochroniarze
        > Czy zdarzylo sie komus z Was mieszkajacych w Anglii, zeby
        ochroniarz w sklepie
        > kazal pokazac rachunek lub zawartosc torby?

        tak, zdarzyło się
      • comrade Re: Z emigracji na kozetkę 23.02.08, 16:14
        > 1. ZUS
        > Pozostaje dla mnie wciaz tajemnica, jak istnienie tej instytucji jest mozliwe w
        > tzw. demokratycznym panstwie prawa.
        > www.zlikwidujzus.com/kalkulator_zus.php

        W UK też jest ichniejszy zus i tez jest złodziejstwem i też gó.. z odkladanych
        skladek masz. Tylko nam sie ciemnotę wciska że to Polska jest jakaś szczególnie
        upośledzona pod tym względem, akurat w krajach starej UE systemy emerytalne są
        jeszcze bardziej złodziejskie, niezreformowane i jescze bardziej wrażliwe na
        zmiany demograficzne.
    • kos1981 ci w kraju zdrowi bo nie wiedzą że są chorzy...... 22.02.08, 21:31
      tak możnaby to krótko ująć. mam w domu osobę ,która wróciła i za
      miesiąc wyjeńdża bo naprawdę nie wytrzymuje tych cudotwórców w
      Tv,domu ,urzędzie i zagrodzie..
    • Gość: Tomasz UK a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... IP: *.range86-152.btcentralplus.com 22.02.08, 21:37
      .. jestem szczesliwy, spedze go tutaj (Essex UK) z synem i
      pozwiedzam troche.
      Zdala od zawistnej rodziny i znajomych i tlumaczenia bez konca,
      ze "nawet tam" nic nie dostaje sie za darmo.
      Pozdrawiam wszystkich normalnych a takich na tym forum nie brakuje.
      I tyle.
      • Gość: ja Re: a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 22:07
        Ja jeszcze nigdy nie emigrowałam. Tak wypadło. Miałam dobrą pracę,
        częste wyjazdy za granicę, takie życie jakoś mi wystarczało. Potem w
        firmie sie popieprzyło i zrezygnowalam z pracy, bo nie moglam
        wytrzymać braku jakichkolwiek standardów i szefa zrzucajacego
        odpowiedzialnosc za swoje niepowodzenia na pracowników. Od kilku
        miesiecy prowadze firmę, natknęłam sie na gąszcz biurokracji, panie
        w US, które na powitanie maja miny, że bez kija to nie
        przystepuj...Po kilku miesiacach mam dość... Postanowiłam szukać
        pracy i co... Raz w tygodniu dostaje ofertę z UK, a z Polski cisza.
        Polska naprawde umie leczyc z patriotyzmu.
        Nie chodzi jednak tylko o kwestie zawodowe. Samo nastawienie
        wzajemne Polaków do siebie jest bardzo nieprzychylne. W Uk ludzie
        sie do siebie uśmiechaja, pomagają sobie, w Polsce kazdy mysli o
        sobie. Oczywiście jest to wynik tego, ze o wszytko trzeba walczyc,
        bo wszytko trzeba załatwić. Niestety tutaj jest tak od dawna i długo
        jeszcze sie nie zmieni. Trzeba by było cała Polske przesiedlić na
        obowiązkowe praktyki do Uk na jakis rok.
        • Gość: krajowiec Re: a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 23:21
          Gość portalu: ja napisał(a):
          >Trzeba by było cała Polske przesiedlić na
          > obowiązkowe praktyki do Uk na jakis rok.

          Eee, chyba nie, przecież Donald nam obiecał tutaj zrobić
          Irlandię...:)
        • Gość: Anastazy Re: a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... IP: *.2-0.pl 23.02.08, 01:15
          taaaa, piekło - niebo, czarne-białe. Pojedź sobie, pojedź np. do
          Jukeja. Popracuj i zobacz, jak tam sobie wszyscy żyły wyprują, żeby
          Ci pomóc. Zwłaszcza rdzenni Anglicy. Po prosty Anielski Orszak Cię
          podejmie, kwiaty na drodze do toalety; co miesiąc 30% podwyżki,
          samorzutnie sprzątający chodnik przed Twoim domem sąsiedzi. Zawsze
          uśmiechnięty Habib z sąsiedztwa codziennie przyniesie Ci zakupy, a
          Benjamin podetrze pupcię po porannej kace... Taki piękny świat.
        • Gość: rooboy Re: a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 23.02.08, 03:10
          Sluchaj, Ja, wyglada ze duzo o UK wiesz, mimo ze jeszcze niegdy nie
          wyemigrowalas. To prawda, ludzie w UK sie do siebie usmiechaja, BO
          TO NIC NIE KOSZTUJE. Piszesz "pomagaja sobie" i to prawie prawda, bo
          powinnas napisac "pomagaja samym sobie". Angielski to jedyny
          popularny jezyk swiata, w ktorym slowo ja (I) pisze sie z duzej
          litery. Domyslasz sie dlaczego - bo przecietny anglosas dba tylko o
          siebie. Chcesz dowodu, zrob doswiadczenie kiedy juz bedziesz w UK w
          swojej wymarzonej pracy. Kazdy w pracy rano bedzie sie cie pytac how
          are you i odpowiesz OK lub I'm fine, thank you and you? Sprobuj
          jednak powiedziec I'm terrible albo Don't ask i beda sie od ciebie
          delikatnie odsuwac jak od tredowatej bez kolejnych pytan. Jeszcze
          sie dowiedza co ci dolega i musieliby pomoc... Oczywiscie znajda sie
          wyjatki, ale te sa w kazdej regule.
          • Gość: ja Re: a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 20:11
            Nie twierdzę, że tam jest raj na ziemi i że wszytko dostaje się od razu za
            darmo. Zdaję sobie sprawę, że pytanie o samopoczucie to wyświechtany frazes.
            Mówiąc o pomocy miałam na myśli to, ze będąc w sytuacji służbowej ci, z którymi
            się spotkałam (pracowałam w branży IT) byli bardzo pomocni. W Polsce zaś
            koledzy, którzy w ramach pracy zespołowej mieli coś wykonać robili to z wielką
            łaską. Jestem daleka w postrzeganiu świata w kolorach: biały- czarny.
      • cheyenne20 Re: a ja wlasnie zrezygnowalem z urlopu w PL i... 22.02.08, 22:10
        Ludziska nie rozumieja,że ucieczka przed kompleksami, brakiem
        wykształcenia,kultury, umiejętnością współżycia społecznego jest niemożliwa.
        Chyba, że emigruje się na księżyc lub dalej...
        • Gość: natürlich Bzdury! IP: *.dhcp.studentenwerk-bielefeld.de 22.02.08, 22:35
          Nie no spoks, Zachod jest piekny, blyszczacy i pachnacy, Polska
          natomiast brudna, biedna, szara i ostatnio nawet stresujaca(!).
          Ja pierd.... Niezle was milusinscy pogielo. Zastanawiam sie tylko w
          imie czego?
          Polska Chrystusem Narodow? Bynajmniej, raczej SADOMASOCHISTA Europy.
          Polacy to zdecydowanie najbardziej zakompleksiony narod swiata.
          Tego, tamtego, jakiegokolwiek.
          Pozdrowienia z przepieknego i pod kazdym wzgledem najwspanialszego
          Zachodu
          • Gość: Übernatürlich A jak jeszcze raz uslysze, ze powinnismy... IP: *.dhcp.studentenwerk-bielefeld.de 22.02.08, 22:47
            ... Nazywac Wroclaw Breslau i to ze wzgledu na Niemcow, ktorzy
            rzekomo krepuja sie uzywac tej nazwy w obecnosci Polakow, to
            przysiegam na golen kwacha, ze normalnie zapisze sie do Mlodziezy
            papy Rydzyka. Nie znam, nigdy nie znalem i z pewnoscia nigdy nie
            poznam Niemca majacego pojecie o tym, ze Breslau to po polsku
            Wroclaw. Nie, nie dlatego, ze byloby to trudne dla niego do
            wymowienia. On po prostu jest swiecie o tym przekonany, ze
            prymitywne polaczki nawet nie maja nazw wlasnych bylych niemieckich
            miejscowosci, ze tez o gorach, szczytach i innych lasach juz nie
            wspomne. Wystarczy potrudzic sie na np. politikforum.de, zeby
            dowiedziec sie dlaczego z zadnego lotniska w Nadrenii - Westfalii
            nie mozna poleciec do Wroclawia, Gdanska czy Poznania, mozna za to
            do Braslau, Danzig i Posen, co jest nota bene zlamaniem umow
            miedzynarodowych.
            Romek matolem byl, wie o tym nawet jego tata Maciej. Czasami,
            czytajac paszkwile jak ten powyzej, dochodze jednak do wniosku, ze
            lekcje patriotyzmu to wcale nie taki glupi pomysl.
            • Gość: merkwürdig Re: A jak jeszcze raz uslysze, ze powinnismy... IP: *.isp.t-ipnet.de 23.02.08, 00:04
              No to pojęcia nie mam wśród jakich niedouczonych Niemców ty się
              obracasz. W każdym kraju są idioci, a większość z nas ma znajomych
              na podobnym poziomie intelektualnym do naszego. Niemcy, których ja
              spotkałem wiedzieli co to Wrocław, albo z własnej edukacji, albo
              jakiś życzliwy zawsze patriota Polak im to już wyjaśnił. W końcu
              nietrudno w Niemczech natknąć się na Polaka. Swoją drogą, my też
              mówimy Rzym, Paryż i Kolonia, a nie Roma, Paris i Köln.
              • Gość: Danke Przede wszystkim kolego anders als die anderen IP: *.dhcp.studentenwerk-bielefeld.de 23.02.08, 01:13
                (to chyba trafna definicja slowa "merkwürdig") prosilbym Cie z cala
                serdecznoscia, abys zaniechal sugestii odnosnie mojego poziomu
                intelektualnego, bo po pierwsze swiadczy to przede wszystkim o Twoim
                (jak sie okazuje) nienajlepszym wychowaniu, po drugie sprowadza
                dyskusje na tory nie majace nic wspolnego z meritum dyskusji.
                Jednak do rzeczy: Cieszy mnie niezmiernie, ze jestes otoczony
                Niemcami, ktorzy oparli sie roznej masci reportazom i artykulom
                prasowym, innymi slowy nienaljepszemu przedstawianiu Polski w
                niemieckich mediach i sa zdolni do objektywnego (czytaj.
                neutralnego) spojrzenia na Polske i Polakow.
                Niemniej jednak pozostaje przy swojej ocenie niemieckiego spojrzenia
                na Polske, bynajmniej nie wynikajacej z ograniczenia umyslowego
                moich znajomych, ale opartej na artykulach Spiegla
                (www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,467433,00.html), jak tez
                dyskusji toczonych na politikforum.de, na ktorym spotyka sie badz co
                badz elita kraju nad Renem, czego dowodza liczne studia naukowe,
                chociazby te Karin Bock i Sybille Reinhardt
                (books.google.com/books?
                id=RF4fqeh3_jMC&pg=PA732&lpg=PA732&dq=zusammenhang+politikinteresse+b
                ildung&source=web&ots=69_I39_GHQ&sig=jcLcGUF1cGpsPP4OZr-dJXktQEg;
                ludzie wykazujacy zainteresowanie polityka posiadaja w wiekszosci
                przypadkow mature. Dla reszty swiat to misterna mieszanka fußballu i
                formel 1).
                Wiecej pokory i szacunku dla kontrahentow. Milego weekendu takoz.
    • Gość: Hommer Z emigracji na kozetkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.08, 22:36
      W latach dziewięćdziesiątych, gdy wracałem z Niemiec do Polski, po przekroczeniu
      granicy czuło się jakby człowiek stanął w stygnącym betonie.
      Wszystko wymagało znacznie większego zaangażowania i znacznie więcej energii.
      Beton widoczny wszędzie.
      Betonowe wielkie ciasne domy, betonowe ciągi piesze, betonowa estetyka, betonowa
      świadomość.
      Kochani! Tęsknota za ojczyzną to naiwna śpiewka. Nie wracajcie tu!
      Ogłaszanych zarobków w moim mieście - Zielonej Górze - nikt nie widzi.
      Wszystko drożeje - artykuły spożywcze są często droższe niż w Niemczech ( masło,
      mleko, jogurty, tuńczyk w puszce, olej, czekolada, ...).
      Wielki return to brednia dla frajerów.


    • Gość: Halszka Z emigracji na kozetkę IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.02.08, 22:52
      Jestem w Kanadzie juz od 18 lat. Dzieci sa dwujezyczne w obu
      jezykach bez akcentu. Moja corka jest teraz w Warszawie ktora
      uwielbia mieszka z babcia w malym mieszkanku, miejszym niz jej pokoj
      w naszym duzym domu i jest zadowolona.
      W Kanadzie jest nam bardzo dobrze. Oboje z mezem jestesmy
      profesjonalistami i zarabiami powyzej sredniej krajowej. Ale pomimo
      duzej ilosci Polakow najbardziej tesknie za rodzinka. Na emeryturze
      bede mieszkala tam gdzie moje dzieci.
    • Gość: Swobodny Dżordż Z emigracji na kozetkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 22:59
      No to wyp...! z powrotem na wyspy czy za inną wielką wodę jak wam tu
      powietrze nie służy! Jak masełka na chlebek brakło, to pojechali w
      piz...du a teraz nagle się odwidziało??? I warunki nie te? Powietrze
      za suche, woda za mokra, życie za ciężkie? Jasne, na kozetkę od razu
      i doktora "OjBoli!" wzywać... Echhh... dajcież spokój....
    • ulado Z emigracji na kozetkę 22.02.08, 23:36
      W Polsce nie jest źle, jeśli człowiek nie jest przesadnym materialistą.
      Pomalutku zmienia się krajobraz. Chodniki staj się równiejsze, ludzie życzliwsi.
      I nic nie zastąpi świadomości bycia na swoim i wśród swoich.
    • Gość: darek Po co wracają? IP: *.toya.net.pl 22.02.08, 23:39
      Nie rozumie tych ludzi,po co wracają do tego kraju ja co prawda też
      do ich należe. Ale ja wyjechalem jeszcze w PRL i też wrociłem
      wierząc że to będzie inny kraj,teraz jestem na siebie wsciekły i
      załuje bardzo.Odwiedziny raz na jakiś czas by wystarczyły.
    • Gość: dunham dziwnym nie jest IP: *.hsd1.il.comcast.net 22.02.08, 23:39
      ludzie sa przewaznie malo przyjemni, architektura chaotyczna, drogi
      beznadziejne, kierowcy niczym z turcji wzieci, pociagi brudne,
      miasta poszarzale.
    • Gość: Edward Z emigracji na kozetkę IP: *.client.mscd.edu 22.02.08, 23:43
      No coz, prosze Panstwa --jesli do Polski nie mozecie sie dostosowac,
      zostancie za granica.

      Albo
    • Gość: BB Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.02.08, 23:43
      Mnie tez wystarcza jak przyjade raz w roku na 3-4 dni, smutny, szary pijany
      kraj. Jestem 22 lata na emigracji, patrze jednak pozytywnie w przyszlosc.
    • Gość: Emerytka. Z emigracji na kozetkę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.08, 23:43
      A ja wam zazdroszczę, że nie jestem na tyle młoda aby wyjechać i żyć
      w kraju ustabilizowanym. Nasze dzieci powyjeżdżały i zostaliśmy
      sami. W Polsce wciąż coś się zmienia, ale nie zawsze na lepsze. W 80
      latach zamiast poprawić to co było złe, to rozwalono wszystko i
      zrobiono wojnę ekonomiczna. Teraz z cwaniaków tworzą się milionerzy,
      wchodza do rządu i zmieniaja przepisy prawa pod swoje przekręty.
      Nawet kościół robi to samo. Dlatego kraj przesiąknięty jest
      zawiścią. Polacy na emigracji często też są rozgoryczeni,
      szczególnie ci co rzucili dyplomy i pracują poniżej swoich ambicji.
      • Gość: Maria Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.client.mscd.edu 22.02.08, 23:56
        Nie ma co zazdroscic. "Ustabilizowany kraj" to mit. Raczej co kto
        potrafi sobie wypracowac, tak za granica, jak i w Polsce.

        Samotnosc natomiast to faza w zyciu kazdego czlowieka; prosze sie
        nie martwic, gdyby Pani wyjechala z dziecmi, moglaby Pani byc
        jeszcze bardziej samotna.

        Natomiast Polska nigdy nie przescignie USA w cwaniactwie i
        oszustwie, prosze sie nie ludzic ze gdzies istnieje kraj w ktorym
        nie ma "polskich" problemow.

        Nie tylko emigranci rzucaja dyplomy. Czestokroc tubylcy musza
        zgadzac sie na podobne kompromisy, zeby zwiazac koniec z koncem.
    • Gość: piotrek A ja uwielbiam jezdzic do Polski ! IP: *.dsl.bell.ca 22.02.08, 23:47
      Nie wiem czemu sie tak czepiacie do tego naszego biednego kraju.
      Nie widziec zmian na lepsze w nim zachodzacych to tak jakby bielmo na oku
      posiadac. Przeciez to jest zupelnie inny kraj niz 18 lat temu - kolorowy, w
      wielu miejscach wypielegnowany juz nie gorzej niz kurorty
      w Niemczech ! Ja jestem w Polsce corocznie, z powodow rodzinnych, ale
      przyjezdzam z wielka przyjemnoscia i z zalem po 2 tygodniach wyjezdzam.
      Ludzie sa mili (przyjezdzam do Wroclawia), nawet w urzedach gdy zalatwiam sprawy
      dla mamy (a NIGDY nie ujawniam sie, ze nie jestem "stad"), oczywiscie staram sie
      byc swiadomym co moze mnie w takim urzedzie oczekiwac wiec przyjmuje postawe
      bardziej "proszaca" niz "zadajaca" co czynie tu w Kanadzie, ale napewno nie
      trace tam swojej godnosci, i jak na razie doswiadczenia pozytywne, nawet w tym
      "strasznym" ZUSie. Przechodzac ulice tez pamietam, ze to ja musze czekac na
      przejsciu a nie kierowca, choc wcale nierzadko sie zatrzymuja - ku mojemu
      czasami przyjemnemu zaskoczeniu. Zauwazylem jedno - jestem grzeczny to i tym
      samym mam odplacone, z pewnoscia gdybym udawal wielkiego pana z Kanady szybko by
      mi nosa utarto.
      A tak w ogole to jest przepieknie, szczegolnie na poludniu Dolnego Slaska, no i
      we Wroclawiu oczywiscie tez.
      Jest jedno miejsce, ktorego unikam - lotniska Okecie w Warszawie. To
      rzeczywiscie jest zla wizytowka kraju - chamstwo i arogancja (moze procz WOP-u,
      ci zawsze byli dla mnie mili). Ale od czasu jak latam do Wroclawia przez
      Monachium i ta dolegliwosc sie skonczyla.
      • Gość: : Re: A ja uwielbiam jezdzic do Polski ! IP: *.3s.pl 23.02.08, 01:33
        wroclove to niestety wyjątek i lider zmian na lepsze
        • Gość: zzz Re: A ja uwielbiam jezdzic do Polski ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 11:29
          Ehh, nawet w takim wątku nie ucieknie się od nachalnego
          wrocławskiego PR-u :D
    • Gość: Kanadol Z emigracji na kozetkę IP: *.home.cgocable.net 22.02.08, 23:57
      A to biedaczki, 3 lata pobyli i TAAAAK sie juz przyzwyczaili ....
    • Gość: Ursiss Z emigracji na kozetkę IP: *.aster.pl 22.02.08, 23:58
      To niestety bardzo smutne, że Polskę dzieli taka przepaść od
      Europy...ale

      "To nie problem, to WYZWANIE!!!!"

      Jest przecież szansa, aby Polska też kiedyś stała sie taka, w końcu
      to my jesteśmy jej społeczeństwem i mamy na to wpływ. Być może mało
      wiem o życiu i walę banałami, ale wierzę w to, że wyjazd z kraju
      niczego nie załatwi. Jestem zbyt związana psychicznie z tym
      miejscem, i nie wiem jak wy, ale ja mam zamiar zostać tu i tworzyć
      porządne społeczeństwo przyszłości.
    • Gość: Kuba Z emigracji na kozetkę IP: 83.147.166.* 23.02.08, 00:16
      chyba ktos znow przesadzil ze "polowa Polakow szykuje sie do powrotu"... no nie dziwi mnie ta wszechobecna manipulacja i wstawianie ludziom bajek...

      he he polowa chce wracac??? hehe smiechu warte!

      • Gość: mazurek dąbrowski Re: Z emigracji na kozetkę IP: 212.76.37.* 23.02.08, 00:56
        Prawda jest taka że idziemy w stronę USA zamiast państw Skandynawskich.
        Liczy się ilość a nie jakość.
        Nie czujmy się źle w Polsce , ostatnia wielka afera w Niemczech potwierdziła że nawet tam panuje zakłamanie , spójrzmy na Francję było podobnie.
        Najbardziej trzeba zmienić politykę ,urzędy i prawo które jest pokomunistyczne a na dodatek upośledzane przez mafię adwokacką .
        Najbliżej korzystnych zmian dla szarego obywatela był PiS , PO jedynie straszy obywateli bo sobie nie radzi z tym co obiecało.
        Skoro twierdzicie że u władzy są idioci to gdzie podziali się mądrzy ludzie i dlaczego na mądrych nie głosowali polacy.
        Oszustów i biznesmenów pseudoamerykańskich wyzyskiwaczy nie brakuje.
        Prawo jest złe bo idziemy na ilość a nie jakość.
        Komunistów również powinniśmy zlikwidować doszczętnie , jak to miało miejsce w Rosji za Borysa Jelcyna.
        Znalazłem prace w Polsce , musze oszukiwać klientów bo inaczej strace ją . Ja się ciesze a klienci żyją w niewiedzy . Przykre ale w polsce najlepiej żyje się oszustom i cwaniaczkom. Jeśli nie oszukasz to napewno zostaniesz oszukany i poniesiesz porażkę.
        • Gość: zzz Re: Z emigracji na kozetkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.08, 11:31
          Poszkodowany przez życie, sfrustrowany i roszczeniowy - typowu
          wyborca PiS.
          • Gość: taka prawda Re: Z emigracji na kozetkę IP: 212.76.37.* 23.02.08, 12:51
            Tak masz rację,dopowiadaj własną ideologie do tego co przeczytałeś :)
            bo tak na prawdę Gów..o wiesz ! a się wypowiadasz...
    • baba-jaga tez mi afera z powodu trzech mizantropow! 23.02.08, 00:55
      kolezanka zonki redaktorzyny to pewnie ta psycholozka? Do roboty
      nieroby gazetowe! a nie bujac w obloczkach i wymyslac problemy jakich
      nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka