Dodaj do ulubionych

Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki?

15.04.08, 08:28
A ja nie czytam książek wcale, bo mi się nie chce i właściwie nie
wiem co niby z tego ma wynikać.
Obserwuj wątek
    • bosman_plama Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? 15.04.08, 08:36
      Najpierw pomyślałem, że to jakaś straszliwa byzydura. A potem, że rzeczywiście
      straszliwa opowieść o byzydurnych kłopotach ludzi, którzy najwyraźniej nie
      potrafią ze sobą rozmawiać. Niewiele jest wszak rzeczy przyjemniejszych niż
      podyskutowanie o książce. Na przykład takiej, której się nie lubi:).
      • Gość: Adam Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.redandgreenmarketing.com 15.04.08, 10:58
        Co za pretensjonalny stek bzdur...
        • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 11:30
          egzakli; banda napuszonych kabotynów:\
          • Gość: Nicku Zgadnij autora IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.08, 15:01
            Jak znasz Puszkina zagraj w zgadywanie książek:

            ulubiona-ksiazka.pl/index.php
        • Gość: das_spiel_ist_aus nie wiedzialem,ze w usa puszkin jest taki IP: *.adsl.alicedsl.de 15.04.08, 18:23
          popularny.
          • Gość: adamschodowy Re: nie wiedzialem,ze w usa puszkin jest taki IP: *.chello.pl 15.04.08, 21:09
            musi być - nie ma wyjścia - taki np majakowski czy dostojewski jest dla nich
            polakiem a puszkina od putina nie odróżniaja więc obu rosjan widują na codzień w TV
    • Gość: notti Jeśli w ogóle czyta, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 08:37
      to już nieźle.
      A ja z moja najlepszą przyjaciółką (a przez 3 lata - współlokatorką)
      jesteśmy pożeraczkami książek, ale mamy tak odmienny gust, że to aż
      zabawne.
    • darox1980 Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? 15.04.08, 08:47
      Nie lubie tego typu dziennikarstwa, w którym jako punkt wyjścia przyjmuje się
      strasznie wydumaną, niewiarygodną historyjkę.
      • Gość: chaveza Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 83.238.175.* 15.04.08, 13:35
        A ja chcę wierzyć, że ta "historyjka" nie wszędzie jest
        niewiarygodna. Że są miejsca, gdzie takie rzeczy jak oczytanie, gust
        literacki może być kryterium doboru partnera. A nie tylko fura i
        komóra.
        • Gość: gbyuik Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 17:47
          Ja też chcę w to wierzyć. Psychologowie wprost mówią, że wiele można
          powiedzieć o człowieku na podstawie jego lektur (filmów i innych
          wyborów), dlaczego nie miałoby to być wskazówką dla wszystkich? Być
          może czuję na przykład, że osoba, która uwielbia fantasy, różni się
          ode mnie (nie znoszę fantasy) tak bardzo, że nawet nie chcę z nią
          rozmawiać o powodach różnic. Znam przypadek, gdy powodem
          natychmiastowego rozstania było to, że facetowi - aspirującemu do
          zawodowego zajmowania się tzw. wysoką kulturą - pomyliło się risotto
          i rigoletto.
    • smok_sielski Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? 15.04.08, 08:56
      Czytam zupelnie inne ksiazki niz moja kobita, ale pomysl zeby z nia z tego
      powodu zerwac wydaje mi sie smieszny :) Chyba sie komus cos poprzestawialo.
      smok
    • Gość: basia328 Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 09:02
      Ciesz się,że wogole czyta,że pamięta alfabet.Są tacy,tórzy czytanie
      skończyli na Elementarzu.
      • Gość: ad Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 21:11
        oj chyba cię często ciągano za warkoczyki ?
    • Gość: OLO Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 09:07
      z3rO,to się tym nie chwal,a może jesteś poprostu analfabetą.
      Kto czyta,zyje dwa razy-ale nie powiem ci kto to powiedział,bo itak
      go nie znasz,przecież nie umiesz czytać.
      • z3r0 mój drogi OLO 15.04.08, 09:37
        Po pierwsze - nie chwalę się, tylko informuję w nawiązaniu do treści
        artykułu.

        Po drugie - to smutne, że musisz poprawić sobie samopoczucie
        wytykając mi, że nie robię czegoś, na co po prostu nie mam ochoty.
        Być może "żyję tylko raz" a nie "dwa razy", ale to moje "jednokrotne
        życie" prowadzone tak, jak mam ochotę bardzo mnie satysfakcjonuje.

        Pewnie się strasznie podbudowałeś swoim wpisem i nawet wiesz, kto
        jest autorem strasznie wydumanego zdania, które na dobrą sprawę ma
        na celu jedynie dowartościowanie kogoś, kto w ramach pewnego stylu
        życia zajmuje się tym a nie innym ale jak na oczytanego człowieka,
        którym ponoć jesteś, robisz strasznie dużo podstawowcych błędów
        interpunkcyjnych.
        • boulihacker Re: mój drogi OLO 15.04.08, 10:56
          Odejdź, plebejuszu.
      • Gość: :) Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.mlociny.waw.pl 15.04.08, 14:55
        Kto czyta żyje wielokrotnie. Kto zaś z książkami obcować nie chce; na jeden
        żywot jest skazany.

        Józef Czechowicz
      • Gość: adamschodowy taktak, dwa razy. aż. IP: *.chello.pl 15.04.08, 21:14
        a jestes swiadoma, ze kto napierdziela ostro w gry komputerowe, żyje po 10^3 a
        nawet 10^4 razy?
        i teraz powiedz, w co ostatnio pykasz :-P
    • Gość: betka Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.08, 09:13
      myślę,że najważniejszy jest fakt,że czyta.A co to wogóle
      znaczy "kiepskie książki"?Czy jeżeli jakiś krytyk napisze,zę ksiązka
      jest kiepska,a mnie się np.podoba,to znaczy,że jestem bezguście?
      Przecież żeby się dowiedzieć jaka ta książka jest muszę ją najpierw
      przeczytać ,a nie opierać się na opiniach innych.Tak samo jest z
      filmami.Dla jednych kiepski,innym sie podoba.Podobno o gustach ludzi
      się nie dyskutuje.A ponadto z drugim człowiekiem jest sie z wielu
      różnych powodów.Jeżeli głównym wyznacznikiem bycia razem miałyby być
      czytane przez partnera ksiązki,to kiepsko to widzę.
      • Gość: no name Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.4web.pl 15.04.08, 09:21
        To nie o to chodzi:) Czytane książki zdaradzają coś zupełnie innego -
        typ wrażliwości, sposób reagowania na pewne sprawy , koncentrację,
        hierarchię problemów, dostrzeganie szczegółów. Az trudno sobie
        wyobrazić jak gorący romans moze zaczać się od rozmowy o ksiązkach ,
        bo tak naprawdę przez ksiązki dookreslamy wtedy sami siebie.
        Wiadomo, z e na dalszym etapie jets to mniej istotne, ale na
        wstepie - nie sposób przecenić wartości tego wszystkiego.
        Ludzie,którzy czytają inaczej mówią, a to niebagatelne znaczenie na
        dzień dobry.

        Trudno mi zresztą wyobrazić sobie związek z kimś, kto nie czyta w
        ogóle nic. To tak, jakby świadomie zgodzić sie na daltonizm. I nie
        ważne, czy beletrystykę, czy rozprawy filozoficzne, czy kryminały
        czy ksiązki o katastrofach lotniczych. Wtedy pracuje ta sfera mózgu,
        która normalnie usycha dzięki nieustającej kulturze obrazka.
        • Gość: genetyk Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 212.68.215.* 15.04.08, 18:06
          O fizjologii, zwlazcza neurfizjologii, to masz bade pojecie.

          Widocznie "uschla Ci ta strefa".
          • megasceptyk Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 18:25
            Fizjologia może być przyjemna. Zdefiniuj przyjemność.
            • Gość: genetyk Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.brutele.be 15.04.08, 20:41
              oj!! masochosta. uczenie sie o dzialaniu systemu nerwowego, neuroprzekaznikach,
              szlakach, strukturach i funkcjach nazywasz przyjemnoscia?
              • Gość: doperzyjemniacz Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 21:19
                oj tak, taaak! np wyłącz sobie na godzinkę monoaminooksydazę to się przekonasz!
              • megasceptyk Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 16.04.08, 09:26
                Nie o to mi chodzi. Najpierw odpowiedz sobie co oznacza słowo fizjologia bo widzę, że kojarzy ci się to wyłącznie z pewną ilością posklejanych kartek opatrzonych takim napisem (podręcznik mam na myśli). Myślenie może boleć ale może byc przyjemne. Potem zastanów się czy nauka wie czym się różni fizjologia mózgu poety albo geniusza od fizjologi mózgu Sowińskiej albo Begerowej. A może to, jak zdolność zarabiania pieniędzy zależy od fizjologii mózgu. Potem się wypowiadaj na temat tego jaki wpływ ma zorza polarna na rozwój kolarstwa u górników albo jakiego wpływu nie ma czytanie książek na człowieczeństwo.
    • Gość: ale problem... Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.ds13.agh.edu.pl 15.04.08, 09:27
      90% polaków nie czyta książek wcale, więc nie ma problemu. ;) Pozostały 10% czyta, ale wszyscy czytają to samo - to, co znajda w bibliotekach albo modne, wypromowane przez mass media i średnio napisane pozycje.
      • Gość: kuku Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 09:33
        Gość portalu: ale problem... napisał(a):

        > 90% polaków nie czyta książek wcale, więc nie ma problemu. ;)
        Pozostały 10% czy
        > ta, ale wszyscy czytają to samo - to, co znajda w bibliotekach
        albo modne, wypr
        > omowane przez mass media i średnio napisane pozycje.

        Nie zgadzam się z ostatnim zdaniem. Owszem, Polaków czyta jakieś 10%
        albo i mniej, ale to nieprawda, że czytają tylko i wyłącznie to, co
        zostało wypromowane.. Znam mnóstwo osób które czytają świetne
        powieści, o których autorach zapewne długo jeszcze w mass mediach
        nie usłyszymy.
        Pozdrawiam
        • Gość: bajtus Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 78.109.14.* 15.04.08, 09:40
          juz ktos wyzej napisal: o gustach sie nie dyskutuje :)
          uzywajac takiego okreslenia jak "swietne powiesci" piszacy pewnie maja na mysli:
          powiesci, ktore my czytamy :] skonczcie z tym poczuciem wyzszosci: "ja czytam
          (swietne powiesci), wiec jestem lepszy" :] tragedia :/

          pomijam fakt, ze jak sie czyta tyle ksiazek, to nie powinno sie budowac
          zdan-potworkow, jak to ostatnie ("powiesci, o ktorych autorach...")

          sam artykul traktuje jako fanaberie na temat problemu, ktory sie wymysla, jesli
          sie nie ma powaznych rzeczy na glowie :]

          pozdrawiam,
          bajtus
          • Gość: jerzy Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 11:11
            "o gustach sie nie dyskutuje" to jedno z najglupszych i szkodliwych powiedzen
            jakie znam. swietnie to opisał kiedys Paweł Spiewak. PO wpierwsze, wbrew temu co
            sie wydaje lansujacym to kretynskie powiedzenie, to w tzw kulturze obowiazuja te
            same zasady co w matematyce albo motoryzacji. JEST COS DOBRE I JEST COS ZŁE!
            Jest dobry obraz i słaby obraz, jest dobra ksiazka i słaba ksiazka. Moze byc cos
            kontrowersyjne, ale tez dosc latwo na ogół rozstrzygnac co jest słabe a co
            dobre. Nie mozna porownac Coehlo z Chandlerem - i nie jest to kwestia gustu. Ten
            pierwszy jest słaby (aczkowliwek a moze dlatego popularny) a drugi jest
            przykladem dobrej literatury (choc ma prawo sie nie podobac).

            Powiedzenie to jest głupie i szkodliwe - bo tzw gust dotyczy nas wszystkich. Bo
            wszyscy zyjemy miedzy brzydkimi blokowiskami, widzimy brzydko ubranych ludzi i
            ogladamy tandentne programy i słuchamy wrzaskow Dody. To nie jest kwestia gustow
            tylko tego ze łechtanie mas w kapitalizmie czyli komercja jest najlepszym
            patentem na robienie kasy. Ale to nie znaczy bron Boze ze Doda jest dobra albo
            Ich troje. To muzycznie jest gó.. i nie ma co wycierac sobie gęby gustem.

            Bardzo to mnie wkur... bo kazdy polinteligent zamyka dyskusje tym popowiedzeniem
            i jest zadowolony. Spotkalem sie czesto nawet ze stwierdzeniem innych nieukow,
            ze niewazne sa te dzieła uznane tylko te, co mi sie podobaja! No stąd do jaskini
            powrot niedaleki.

            Wiec skonczmy z tym pieprzeniem o gustach..

            • Gość: greg0,75 Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.ceramika.agh.edu.pl 15.04.08, 11:43
              O... taki malutki totalitaryzm nam kwitnie...
              Oczywiście: dyskutować warto o wszystkim (może poza najbardziej oczywistymi i niepodważalnymi faktami bez istotnych konsekwencji).
              Co do reszty nie masz racji: nie ma standardu "dobrego gustu", nie ma obiektywnych i uniwersalnych kryteriów pozwalających określić wartość sztuki - i właśnie dlatego warto dyskutować, przedstawiać swoje racje, przekonywać. Ty z kolei nie chcesz dyskusji; masz własny, wyrobiony gust "a wam publiko patrzeć a podziwiać" - założenie "to jest obiektywnie dobre" z automatu ucina dyskusje i zaślepia na kontrargumenty.
              • Gość: gt Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.ds13.agh.edu.pl 15.04.08, 13:33
                > Co do reszty nie masz racji: nie ma standardu "dobrego gustu", nie ma obiektywn
                > ych i uniwersalnych kryteriów pozwalających określić wartość sztuki - i właśnie
                > dlatego warto dyskutować, przedstawiać swoje racje, przekonywać.
                Porównaj sobie dyskotekową techniawę z Beethovenem...
            • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 11:48
              zgadzam sie i calkowicie popieram teorie prawdy obiektywnej:) nic mnie tak nie
              wku..a jak kiedy w polowie rozmowy druga osoba odpala swoje 'o gustach sie nie
              dyskutuje', no przeciez nie dyskutuje sie o niczym innym~! to co, o pogodzie
              mamy dyskutowac:\ z wiekszoscia ludzi w ogole nie warto rozmawiac.
              • Gość: Lupa Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 81.26.13.* 15.04.08, 13:37
                Nie ma i z natury rzeczy, w czymś tak wymykającym się "pomiarom" jak
                sztuka czy piękno, nie może być prawdy obiektywnej. Pierwsi z brzegu
                Norwid i van Gogh. Za życia niedoceniani a nawet wyśmiewani dopiero
                po śmierci zyskali uznanie. Czyżby za ich życia nikt nie miał
                dobrego gustu? Zresztą, co to znaczy dobry gust i smak? Jakie są
                cechy obiektywnego piękna czy wartościowej sztuki? Kiedy, w jakiej
                epoce, w jakiej kulturze, w jakich warunkach?
                • Gość: hehe Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.ds13.agh.edu.pl 15.04.08, 14:51
                  Ale powiedz, czy po smierci np. Ludwik Dorn ma szanse stać się pisarzem na miarę wspomnianego już tu gdzieś Prousta? :D

                  Wartościowość sztuki nie zależy od kultury i bynajmniej nie jest względna. Nikt mi nie wmówi, że rzeźby chińskie czy europejskie nie są OBIEKTYWNIE lepsze od tworów dzikusów z Nowej Gwinei.
                  • Gość: Lupa Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 81.26.13.* 16.04.08, 09:39
                    Nikt Ci nie wmówi? Hm, to oznacza albo to, że jesteś kompletnie
                    zamknięty na argumenty innych albo jesteś przekonany, iż posiadłeś
                    jedyną PRAWDĘ. Tak czy inaczej nie sposób z Tobą dyskutować, bo Ty
                    po prostu WIESZ i już...
                    • Gość: bajtus Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 78.109.14.* 16.04.08, 15:11
                      wlasnie o tym pisalem, niektorzy maja jakies dziwne kompleksy wyzszosci ;)

                      w powiedzeniu "o gustach sie nie dyskutuje" w moim rozumieniu nie chodzi o to,
                      ze nie mozna o nich rozmawiac, a o to, ze nie ma powodu wysmiewac kogos tylko
                      dlatego, ze slucha "prostej" muzyki, czyta "latwe" ksiazki, etc.
                      jesli komus sie nie taka muzyka i literatura nie podobaja - niech je omija
                      szerokim lukiem, tak jak ja :)

                      a Pan, ktory w jednym poscie ludzi mowiacych "o gustach sie nie dyskutuje"
                      nazywa polinteligentami i jednoczesnie sam uzywa slowa "pieprzyc" - bez
                      komentarza :] najwyrazniej calkowita inteligencja nie idzie u Pana w parze z
                      kultura ;D
            • sentiment3 Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 21:13
              Witaj.Przeczytaj sobie Jerzy <Smaki i Dotyki>Ingi Iwasiów.Babka
              pisze niesamowitym językiem o relacjach damsko-
              męskich.Językiem:jędrnym,plastycznym,przesyconym erotyzmen,wrecz
              pieści każde słowo.Posiada zmysł obserwacji,której mogłby
              pozazdrościć niejeden psychiatra:)Czytanie jej na głos może być
              dopełnieniem nastrojowego wieczoru.Polecam.K
              • Gość: acrobatreader Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 21:26
                napawdę wolisz słuchać lektora po pół-winie od uważnej palcówki?
          • Gość: Maciek S. Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 15:48
            Gość portalu: bajtus napisał(a):
            (...)
            > pomijam fakt, ze jak sie czyta tyle ksiazek, to nie powinno sie budowac
            > zdan-potworkow, jak to ostatnie ("powiesci, o ktorych autorach...")

            Pewnie chciałbyś napisać: "o autorach których"? No to zajrzyj do Słownika poprawnej polszczyzny PWN: możliwości takiego przestawiania nie są nieograniczone, choć niefortunnie zredagowana wskazówka sugeruje, że chodzi o zaledwie pięć wyjątków, co nie jest prawdą (przyznali to nawet w poradni PWN).
      • Gość: tomizo Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.04.08, 11:44
        Gość portalu: ale problem... napisał(a):

        > 90% polaków nie czyta książek wcale, więc nie ma problemu. ;)
        Pozostały 10% czy
        > ta, ale wszyscy czytają to samo - to, co znajda w bibliotekach
        albo modne, wypr
        > omowane przez mass media i średnio napisane pozycje.


        A co maja czytac? Ksiazki znalezione na smietnikach? Akurat
        biblioteki (w duzych miastach) plus nowe ksiazki to kompletny zbior
        literacki.
        • drakaina Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 12:05
          > A co maja czytac? Ksiazki znalezione na smietnikach?

          W śmietniku pod blokiem, w którym mieszka moja kumpela raz po raz lądują spore
          ilości książek, najwyraźniej z jakiegoś pseudo-antykwariatu okolicznego (albo
          też właściciel gdzieś niedaleko mieszka) albo też z jakiejś firmy "likwidującej
          mieszkania". Wielkie torby pełne książek. I nie jest to tylko chłam, ale
          ostatnio np. było trzytomowe wydanie "Faraona" Prusa, dość nowe, w stanie
          idealnym... Moja kumpela nieustannie ratuje te książki ze śmietnika i nieźle
          sobie wzbogaciła biblioteczkę. Kiedyś znalazłyśmy tam całą torbę pięknie
          wydanych dziewiętnastowiecznych nut.

          A a propos głównej dyskusji - wyobrażam sobie związek z człowiekiem czytającym
          dość cokolwiek, byle czytał, nie musimy mieć identycznych gustów. Ale są pewne
          wyjątki. Nie wyobrażam sobie związku z kimś, kto się zachwyca wyłącznie Coelho i
          temu podobnymi.
          • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 18:08
            ale nie wyobrazasz sobie dlatego ze taka osoba musi byc zwyczajnie glupia jak
            gotowana parówka

            tzn
            czyta coe = jest glupia = nie chce jej
            a nie
            czyta coe = nasze gusta nie pasuja = nie mozemy byc razem
            • drakaina Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 16.04.08, 00:00
              hamsterlover napisał:

              > ale nie wyobrazasz sobie dlatego ze taka osoba musi byc zwyczajnie
              > glupia jak > gotowana parówka

              Głupi jak gotowana parówka może być równie dobrze wielbiciel Coelho jak i
              wielbiciel Prousta. Głupiego wielbiciela tego ostatniego znam nawet osobiście :)
              Po prawdzie zresztą myślę, że prędzej wytrzymałabym z naiwnym wielbicielem
              taniej filozofii niż z napuszonym "znawcą" wielkiej literatury... Aczkolwiek
              Coelho doprowadza mnie do mdłości każdym swoim zdaniem.
    • Gość: kuku Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.chello.pl 15.04.08, 09:27
      zgadzam się z ostatnią opinią. uwielbiam czytać książki i ciężko by
      mi było być z kimś, kto tego wcale nie robi. dla mnie książki są
      bardzo ważnym elementem życia.. I nie koniecznie zawsze są to
      książki na bardzo wysokim poziomie, czasem mogą to być najzwyklejsze
      czytadła - tylko po to, aby złapać oddech, odpocząć.
      I choć mój facet czyta głównie książki o budowie maszyn lub
      kryminały - cieszę się, że wogóle czyta:)
      Ciężko jest z kimś porozmawiać o książce, jeżeli ten ktoś nie czyta..
      Choć z drugiej strony, czy jest to powód do zrywania ze sobą? Nie
      wiem..
      Każdy musi sam ocenić, jak ważne jest dla niego dane uczucie i jak
      ważne są w jego życiu książki.
    • Gość: Marek Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.atupartner.pl 15.04.08, 09:40
      Taki artykuł, a byk ortograficzny kłuje w oczy. Swoją drogą, straszne muszą być kobiety, które lekceważą nawet najpłytszy gust swojego partnera. Czasem skład paprykarza szczecińskiego w odpowiednim momencie może wpłynąć na życie człowieka. Nie skreślajmy tak łatwo ludzi...
    • Gość: bajtus Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: 78.109.14.* 15.04.08, 09:46
      proponuje nastepne tematy artykulow:

      1. zerwalem z kobieta, bo nie jezdzi ze mna na pchli targ co niedziele
      2. rozwod z powodu braku zrozumienia dla lokomotyw-zabawek
      3. moj facet lubi kraciaste koszule - to koniec naszej wiecznej milosci :D
    • Gość: Marek Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 09:48
      Coś w tym jest. Ja nauczyłem się bezbłędnie rozpoznawać (i unikać) wielbicielek
      Whartona i Coelho. Zaś te bardziej oczytane wielbicielki Whartona i Coelho kiedy
      dowiadują się że lubię Charlesa Bukowskiego same mnie zaczynają unikać :)
    • andida Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? 15.04.08, 10:03
      eee, ja to i tak mam najgorzej. Ma ktos faceta, ktory jawnie podbiera dzieciom
      komiksy? I to zeby jeszcze thorgal. Ale nie - tendencyjne kaczory donaldy. A
      puszkin? A kto to jest puszkin? Pocieszam sie, ze chociaz w muzyce nie zszedl do
      poziomu dody. :)
      • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 11:52
        donaldy sa zajebiste;D gigant rulez~!
      • Gość: :) Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.mlociny.waw.pl 15.04.08, 15:06
        Moj mąż czyta komiksy - a ja razem z nim :) Thorgalale, Tytusy, Batmany i wiele
        innych. "Zwykłą" literature też czytamy, choć ja zdecydowanie wiecej. Mąż za to
        czyta więcej artykułów w prasie (głównie w necie)
        • Gość: danuta_von_newhuta Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 21:30
          podrzuć mu "plastelinę" to zobaczysz..
    • Gość: _ Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.generacja.pl 15.04.08, 10:09
      pisze sie "naprawde", nie "na prawde".
    • Gość: waldi I znowu feministki robią z męzczyzn kretynów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.08, 10:10
      ,,dobrze gdy przeczyta choc jedna ksiązke w roku" to jest dopiero
      żałosne stwierdzenie....Feministyczne leczenie kompleksów.

      Najgorsze jak takie pseudointelektualistki traktuja kazdego faceta
      jak potencjalnego kretyna, z którym nie ma o czym rozmawiac.

      a może żaden oczytany i inteligentny facet z klasą się nimi nie
      interesuje, i stąd taki bełkot i ukryta frustracja?

      • raveness1 Re: I znowu feministki robią z męzczyzn kretynów 15.04.08, 10:38
        > a może żaden oczytany i inteligentny facet z klasą się nimi nie
        > interesuje, i stąd taki bełkot i ukryta frustracja?

        Moze i masz racje. Zatem wracajmy do swoich ksiazek i nie mieszajmy
        wiecej fikcji z rzeczywistoscia.
      • Gość: niezła sztuka Re: I znowu feministki robią z męzczyzn kretynów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 15:32
        Nie muszą, bo od dawna wiadomo, że większość facetów to skończeni
        kretyni, którzy niczego sobą nie reprezentują, a wszystko na co ich
        stać to napinanie kogucików, co jest dość żałosne na dłuższą metę. A
        twoje napuszone wyrażenia (cytuję: feministyczne leczenie
        kompleksów, pseudointelektualistki, potencjalny kretyn, facet z
        klasą, taki bełkot i ukryta frustracja) tylko to potwierdzają.
        Jesteś bardzo agresywny, toczysz pianę z pyska, to i nic dziwnego,
        że żadna kobita nie chce z tobą gadać. A teraz wsadź na chwilę łeb
        do chłodziarki, może poczujesz ulgę.
        • Gość: waldi Re: I znowu feministki robią z męzczyzn kretynów IP: *.osiedle.net.pl 15.04.08, 16:55
          Hahaha uderzyłem w stół to się odezwały nożyce....% męzczyzn nie czytających
          literatury jest z pewnością podobny do % kobiet , które tez tego nie
          robią-wszystko zależy od wychowania,kultury,zainteresowań itp

          Piany nie toczę- sformułowania z artykułu to po prostu bełkot feministyczny bez
          żadnego pokrycia, agresywny bełkot dodajmy.

          Równie dobrze można napisać ,że większość kobiet spędza życie na
          praniu/gotowaniu lub na malowaniu się. Prawda czy fałsz?Bulwersujące,a jakże i
          każdy by takie teksty uznał za seksistowskie,chamskie i głupie po prostu.

          Mi z wyglądu z tego co mówią inni niczego nie brakuje, literature lubię i to
          przeróżną, z kobietami problemu nie mam- i humanistki preferuje. A wielu facetów
          lubi ksiązki i wielu preferuje inteligentne kobiety-artykuł sprowadza zręcznie
          słowo mężczyzna do synonimu słowa kretyn.

          I to nie jest bełkot sfrustrowanej feministki :))))? nie szanuje facetów to i
          widać nie ma chętnych którzy by przy niej dłużej zostali bo i po co...




      • Gość: kotunia Re: I znowu feministki robią z męzczyzn kretynów IP: 198.155.189.* 15.04.08, 18:00
        A ja sie zgadzam :) Ksiazka nie moze byc jedynym zyciem czlowieka.
        To, ze ja czytam nie znaczy, ze wszyscy tez musza. I nie znaczy to,
        ze ci nieczytajacy sa glupsi. Moj facet nie czyta, ale kocham go nad
        zycie, bo dzielimy mnostwo innych pasji :) Gdyby on kleil modele
        samolotow, to ja tez musze? No dajcie spokoj!
        Nie kazdy inteligentny czlowiek odczuwa potrzebe czytania, kazdy z
        nas jest inny i pozwolmy ludziom byc soba nie umniejszajac ich
        wartosci.

        Wiele kobiet faktycznie dowartosciowuje (albo przewartosciowuje) sie
        wlasnie w ten sposob jednoczesnie zamykajac sie przed innymi,
        stawiajac mur "wartosciowej literatury" wokol siebie. Tylko co im z
        tego?...
    • Gość: oliwka Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.acn.waw.pl 15.04.08, 10:37
      Czytam Prusta, a lubię Dodę - może o mnie też ktoś napisze? Taki dysonans, będzie jak znalazł na wypasiony artykuł.
      • dem0kryt Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 11:11
        "Czytam Prusta, a lubię Dodę"

        Sorry, że się czepiam, ale kto to jest Prust i co takiego napisał? Może to jakiś
        mutant - krzyżówka Prousta i Prusa? :-)
        • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 11:59
          :))
          ale cie pojechal:D teraz ja:D
          czytam Dostojewskiego i lubie Hinoi Team(ike!)
          i co ty na to :)
        • Gość: zoska Proust - Prust - Pust IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 13:25
          Prust (a może Pust) to taka bardziej strawna, krótsza wersja
          Prousta - mniej opisów malarskich i literackich pasji Marcela,
          więcej scen w stylu poprawianie katleji;-)
      • Gość: Odetta niemożliwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 12:59
        A rozumiesz cokolwiek z tego co czytasz, czy używasz Marcela jako
        przynęty?
    • allspice Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? 15.04.08, 12:05
      Nie można:);nalezy porzucić ze skutkiem natychmiastowym:)))...
      i wybrać codziennego czytelnika np Seneki i cytować wszędzie z
      namaszczeniem:)))
      • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 18:12
        ej, czytalem seneke pol godziny temu, czuje sie dotkniety :(
    • Gość: miłośnik ortograf Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.net2u.pl 15.04.08, 12:11
      chciałam zwrócic uwage szanownemu autorwi tego artykułu, że
      NAPRAWDĘ, na pewno pisze się ŁĄCZNIE ...

      " Trzeba mieć na prawdę dużo szczęścia, żeby znaleźć faceta, który w
      ogóle czyta - mówi Beverly West, autorka książki "Bibliotherapy: The
      Girl's Guide to Books for Every Phase of Our Lives" (Biblioterapia -
      przewodnik po książkach dla kobiet na każdy etap życia). "
    • Gość: sadfsadf Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.autocom.pl 15.04.08, 12:42
      eh ale dziwna mentalnosc. to jeszcze lepiej widac na wyspach
    • Gość: OWieczka Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.zdnet.com.pl 15.04.08, 12:46
      no ciezko ciezko jest jak gusta sa tak rozbiezne w ksiazkach muzyce etc. trudno
      wtedy o wspolne skojazenia i dobre zrozumienie:)
      • Gość: Latarnik Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.vc.shawcable.net 16.04.08, 01:22
        Można, ale po co? Żeby mieć niezobowiązujący seks, może?
        Żeby mieszkać razem lub mieć dzieci? Nie!
    • Gość: GRG Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.08, 13:16
      Nie lubię tzw. "literatury pięknej", chyba nawet nie odróżniam prozy
      i liryki ale za to uwielbiam inżynieryjną literaturę fachową,
      książki i czasopisma popularnonaukowe, zwłaszcza dotyczące
      geografii, historii, lingwistyki. Codziennie spędzam kilka dobrych
      godzin przy tym. Ale, no cóż, nie wiem nawet czym się zajmował
      Puszkin...
      • Gość: jagna1606 Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.bialystok.agora.pl 15.04.08, 13:38
        Prowokacyjnie zadam pytanie:
        A czy mozna nie byc z kims , kto czyta dobre ksiazki?

        Ja tak mialam.
        Ojciec mojego dziecka byl pozeraczem ksiazek ,(prace magisterska
        pisal z Kurta Voneguta).
        Wolal to niz dbanie o byt codzienny.
        Ale pominmy to.
        Po 25 latach tego czytania jest nikim.
        W sensie zdobyczy zyciowej-od lat na zasilku.
        Jako ojciec, osoba bez wyobrazni i uczuc(odezwal sie do syna po 10
        latach, w trakcie 20 lat spotkal sie z nim 3 razy.Na jedno ze
        spotkan,po latach , przyszedl z kumplem alkoholikiem, by pokazac mu
        syna jak malpe w klatce.
        Nigdy nie pyta syna o jego zainteresowania ,poglady.
        Obecnie, raz na wiele miesiecy, zadzwoni, by po raz n-ty robic
        wyrzuty, dlaczego syn wybral architekture a nie informatyke.

        Wiec pytam-czy po tym kto, jakie ksiazki czyta, mozna oceniac innych?
        Wiedze i swiadomosc mamy nie tylko ze slowa pisanego.
        • Gość: Barbara Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.08, 13:50
          Bo gust literacki, poziom intelektualny to nie wszystko przy wyborze
          partnera życiowego ;-) Może lepiej zostawić uroczego erudytę, który
          nie przejawia krztyny zainteresowania sprawami życiowymi i wyjsć za
          Bogumiła ;-)który nas będzie kochał wspierał i cierpiał srodze (z
          powodu naszego bovaryzmu).
    • Gość: cóz... Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? IP: 62.148.91.* 15.04.08, 13:36
      Książki to jedno, a drugie to ortografia, której nieznajomośc mnie jeszcze
      bardziej zniechęca... "Naprawdę" piszemy razem... to tak a propos artykułu;-)
    • eizo111 Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 13:43
      czy można być z komuś kto ma fatalny gust muzyczny
      był w FT taki artykuł niedawno

      tak samo głupi
      ale ukazał się w Financial Times

      a beletrystyka to dno
      • Gość: zet Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 17:47
        Z muzyką to jest trudniej - tam się mogą już spore problemy zrodzić: nie pójdę na tą imprezę bo muzyka, nie pojadę na koncert bo nie lubię tego zespołu (często jeszcze: "...i w ogóle za dużo kasy na to wydajesz"), nie mówiąc już o tym co się dzieje na chacie jak sprzęt audio jest dzielony między fanem/fanką dajmy na to Dody, a fanem/fanką dajmy na to Behemota. A że ktoś czyta to czy tamto - OK, niech sobie czyta.
    • obatala Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie książki? 15.04.08, 13:45
      Ten artykul wcale nie jest taki bezsensowny. Kiedys zerwalam z kims, bo zasnal
      na Fellinim, a w samochodzie mial rowniutko ulozone plyty Mariah Carey.

      Ale de gustibus...

      NB Ja zasypiam na Wladcy pierscieni, wiec tez sie pewnie mozna czepiac.
      • Gość: Red Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią IP: *.chello.pl 15.04.08, 17:53
        Zasnąć na Fellinim - zbrodnia!
        Płyty Mariah Carey - bezguście!
        Władca Pierścieni - nuda!

        O Boże! Do jakich wniosków prowadzi ta zbieżność gustów połączona z powyższym artykułem??
        • hamsterlover Re: Czy można być z kimś, kto czyta kiepskie ksią 15.04.08, 18:16
          ze mamy tu do czynienia z glupia ci.. :D ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka