Dodaj do ulubionych

Ani dzieci, ani kwiaty

IP: *.chello.pl 18.05.08, 17:24
"Zapowiadana od lat przez media rewolucja seksualna polskiej
młodzieży jakoś się nie dokonuje. A szkoda, bo jakaś rewolucja w ich
seksualności bardzo by się przydała."

A komu by się przydała i do czego? Chyba tylko starym zwyrodnialcom
z Gazety Wyborczej, którzy o niczym innym nie potrafią myśleć i
pisać, tylko o kopulowaniu (oni nazywają to miłością, ale nie
rozumieją tego słowa).
Obserwuj wątek
    • Gość: janek Ani dzieci, ani kwiaty IP: 77.223.234.* 18.05.08, 17:31
      Chyba po to ta rewolucja potrzebna, żebyśmy w tych niechlubnych statystykach
      dogonili kraje w których rewolucję maja już dawno za sobą.
      Trochę logiki w tym co piszecie by się przydało. Ani słowa o pozytywach,
      choćby to, że jednak wartością dla Polaków nadal jest rodzina.
      • Gość: grażyna Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:31
        Rodzina mądra nie dysfunkcyjna/jeżeli temat seksu to tabu w danej
        rodzinie są to oznaki bardzo negatywne graniczące z patologia/ Czy
        myslisz że samo slowo "rodzina" wszystko załatwi czy myslisz że
        wiedza to początek zła no cóż KAŻDY SĄDZI WEDŁUG SIEBIE nie
        sadzisz?
        • gulcia77 Re: Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 18:36
          A tu się całkowicie zgadzam z przedmówczynią. Co więcej, ompletnie
          nie rozumiem dlaczego wiedza na temat seksu ma być równoznaczna z
          praktyką. Miałam wielkie szczęście wychować się w rodzinie, w której
          nigdy ni był to temat tabu i... zaczęłam świadomie, na spokojnie w
          wieku 19 (no prawie) lat, choć jak się używa prezerwatywy wiedziałam
          z 8 lat wcześniej i to od rodziców
          • flash3r Re: Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 18:46
            Może dlatego, że to rodzice, a nie zadna pani od edukacji seksualnej, uznali kiedy warto ci taką wiedzę przekazać?
            • Gość: Dupreux Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.05.08, 21:26
              flash3r napisał:

              > Może dlatego, że to rodzice, a nie zadna pani od edukacji
              seksualnej, uznali ki
              > edy warto ci taką wiedzę przekazać?

              Sądzisz,że tak jest w każdej rodzinie? Wszyscy rodzice mają chęć ,
              wiedzę i odwagę ,żeby powiedzieć to swoim dzieciom?
              • kontonaspam Re: Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 22:12
                A jeśli rodzice nie mają wystarczającej wiedzy?
                • Gość: ichi51e Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.dslgb.com 18.05.08, 23:22
                  jak nie maja to skad sie wzielo dziecko...
                  • Gość: konrad Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.kop.osi.pl 18.05.08, 23:26
                    no moze wlasnie z tej niewiedzy....
                    • jaro_ss Aleście nabałaganili tą "rewolucją" 19.05.08, 06:40
                      Dali byście spokój i nie epatowali tym seksem. Najgorzej, że
                      dzieciom tylko w głowach mieszacie. Nie widzę nic złego w seksie,
                      ale właśnie ta wulgaryzacja i spłycenie jest efektem owej "rewolucji
                      seksualnej" całe szczęście, że jeszcze Kościół i grupka normalnych
                      ludzi jakiś kurs trzyma, boby dziecieki do końca zbzikowały...
                      • pklimas Rewolicja seksualne bedzie polegała 19.05.08, 10:50
                        na zastapienie stosunkow heteroseksualnych stosunkami
                        homoseksualnymi. Bycie "homo" jest obecnie bardzo trendy i jest
                        propagowane przez wiele "wolnych" mediow takich jak np. TVN.
                        Obecnie łatwiej jest publicznie przyznac sie do bycia odmiennej
                        orientacji niz do bycia praktykujacym katolikiem. Moze za pare lat
                        heteroseksualna wiekszosc bedzie sie domagac zrownania praw z
                        homoseksualna mniejszoscia?
                        • Gość: STUDENT Re: Rewolicja seksualne bedzie polegała IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.08, 18:49
                          Ja np studiuję na uczelni informatycznej gdzie jest 99% chłopaków a
                          te kilka dziewczyn albo zajęte, albo cholernie brzydkie. Za to
                          chłopaków mam fajnych i pewnie prędzej sobie chłopaka znajdę niż
                          dziewczynę.
                      • Gość: Jontek Re: Aleście nabałaganili tą "rewolucją" IP: *.ray.net.pl 19.05.08, 10:55
                        Tak, kościół kurs trzyma - który ksiądz potrafi porozmawiać z młodzieżą o seksie? a jeśli już to powie tylko tyle, że seks i masturbacja to grzech, a prezerwatywa to zło, szatan, szatan;) Bardzo na czasie, bo pali na stosie i nie nazywa czarownicami tych masturbujących się dewiantów;)
              • Gość: Platonow Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.intelink.pl 19.05.08, 08:48
                Dupreux napisał, że flash3r napisał: :P

                > Może dlatego, że to rodzice, a nie żadna pani od edukacji
                seksualnej, uznali kiedy warto ci taką wiedzę przekazać?

                Dupreux: Sądzisz,że tak jest w każdej rodzinie? Wszyscy rodzice mają chęć, wiedzę i odwagę ,żeby powiedzieć to swoim dzieciom?

                Chęć?! Jaka chęć?! Jeżeli rodzice kochają swoje dzieci to mają obowiązek wyjaśnić wszystko dziecku!!! I nie biorą udziału w żadnej wojnie, to nie potrzebuje odwagi!!! Po prostu trzeba mówić o takich rzeczach i tyle! A jak nie mają wiedzy to niech poczytają, nawet pójdą na jakiś kurs. Będą na nim bardzo dziwnie wyglądać, wśród nastolatków, ale to ich wina, że nie mają odpowiedniej wiedzy(po części też wina ich rodziców, no ale są już dorośli i powinni być obeznani)! Jak już zdobędą wiedzę i przy okazji się nauczą o tym rozmawiać to wtedy przekazują wiedzę dzieciom. No...! Rodzice! Do roboty!
                • gulcia77 Re: Ani dzieci, ani kwiaty 19.05.08, 08:54
                  Wszystko cacy z tym obowiązkiem rodziców, tylko zrób jakieś badania
                  socjologiczne w kilku rodzinach i dowiedz się jak to z tą edukacją
                  seksualną w rodzinach jest. Zazwyczaj problem "leży i kwiczy", do
                  chwili kiedy córka nie zajdzie w ciążę, syn nie doprowadzi do
                  gwałtu, albo nie narodzą się inne, może mniejszej wagi, ale jednak
                  problemy...
                  • Gość: Eischted No i co z tego? IP: *.adsl.inetia.pl 19.05.08, 16:49
                    A co mnie obchodzą czyjeś dzieci, niech sobie zachodzą w ciążę i potem się
                    męczą. Ja swoje odpowiednio poinformuję i nie życzę sobie, żeby mi się w
                    wychowanie mieszała jakaś pani od seksu w szkole. Szkoła ma uczyć a rodzice
                    wychowywać, a jeśli tego nie robią, to ich dzieci będą miały zrypane życie, a
                    nie moje.
                    • Gość: Platonow Re: No i co z tego? IP: *.intelink.pl 19.05.08, 21:00
                      No właśnie... i tu się ukazuje przykra polska rzeczywistość. :( Niestety wbrew
                      temu co się ludziom wydaje w Polsce panuje socjalizm. :( To bardzo przykre...

                      Dla tych którzy nie wiedzą to taki ustrój w którym ludzi chce się na siłę
                      uszczęśliwić. Tworzy się przymusowe szkoły itp.

                      Gdyby nie socjalizm, każdy chodziłby do szkoły prywatniej i jedni odważni
                      rodzice wyuczyli by dzieci na temat seksu i posłali ich do szkoły w której
                      takich lekcji nie ma. A inni którzy już nie potrafili by sobie dać z tym rady
                      wysłaliby ich do szkól z takimi właśnie lekcjami.

                      I wszyscy byliby happy. :) Ale niestety to jest Polska, to socjalistyczny kraj. :(
      • elephant_tusk Re: Ani dzieci, ani kwiaty 19.05.08, 08:27
        Gość portalu: janek napisał(a):

        > Chyba po to ta rewolucja potrzebna, żebyśmy w tych niechlubnych
        statystykach
        > dogonili kraje w których rewolucję maja już dawno za sobą.

        No tak, jeszcze trochę nam trzeba, żeby dogonić Brytanię, niegdyś
        Wielką (w czasach, kiedy była jeszcze bardziej zacofana, niż my
        teraz). Co gorsza, Polacy pierwszy raz zaliczają pod wpływem tego
        wstecznego alkoholu. Ale mamy też przykłady pozytywne, z których
        zapewne młodzież z entuzjazmem skorzysta - na pewno upowszechni się
        spożycie marychy na głowę (?). To tak dobrze wpływa na karierę
        polityczną i powszechne poparcie i sympatię!

        > Ani słowa o pozytywach,
        > choćby to, że jednak wartością dla Polaków nadal jest rodzina.

        Jakaś niespójna ta Twoja wypowiedź. W dziedzinie rodziny też nas
        dzieli przepaść od czołówki światowej. Chociaż liczba rozwodów
        ciągle u nas wzrasta, także dzięki postępowemu ustawodawstwu, które
        preferowało pomoc dla samotnych matek (niestety ten wstrętny PiS z
        przystawkami tę postępową ustawę zlikwidował), ciągle jeszcze nam
        wiele brakuje, choćby do takiej Brytanii (niegdyś Wielkiej, w
        czasach, gdy rozwody były tam rzadkością - ale z postępem to jak z
        przodującym ustrojem: nie można mieć wszystkiego: albo postęp albo
        wielkość i albo komunizm albo dobrobyt). Podobno już znaczna
        większość dzieci brytyjskich wychowuje się u nowego tatusia lub
        (rzadziej, mimo postępu) u nowej mamusi, a przeciętne trwanie
        małżeństwa wynosi 5 lat! Trochę jeszcze czasu minie, zanim
        osiągniemy takie standardy! Mimo wysiłków Gazety Wyborczej i innych
        postępowych mediów i środowisk.

        A czeka nas jeszcze kwestia aborcji, kwestia małżeństw, w których
        nieważna jest płeć, ważne jest uczucie, a być może jeszcze inne
        sprawy tak postępowe, że ich nawet nie umiemy sobie wyobrazić.

        Naprzód przebojem młodzi rycerze do walki o Nowy Wspaniały Świat!
        Taki potrzebny! Taki utęskniony!

    • anty_lex Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 17:38
      pruderyjnosc rodzicow i ten koszmarny twor szkolny o nazwie 'przystosowanie do zycia w rodzinie' - to sa powody.
      kolejna sprawa, ze mlodzi boja sie pytac, a jeszcze bardziej boja sie dostac odpowiedz. no i ten czarny pan, co wrzeszczy z ambony o czystosci przed slubem...
      • Gość: telemele Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:07
        Czarny pan ma rację. Związki wynikające z miłości są trwalsze od tych
        wynikających z pożądania. W przeciwnym razie zaczyna się porównywanie aspektów
        technicznych, które nie musi, lecz może szkodzić małżeństwu.
        • Gość: anka Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:21
          > Związki wynikające z miłości są trwalsze od tych
          > wynikających z pożądania

          No są, tylko co to ma wspólnego z katolicyzmem czy małżeństwem? Pan z ambony nie
          mówi o seksie z miłości tylko o seksie po ślubie bo inaczej będzie kara.
          • Gość: telemele Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:27
            Nie mówi, że będzie kara w takim sensie, że to się musi skończyć karą, lecz
            mówi, że to grzech. Chrześcijanie mają to szczęście, że mogą otrzymać rozgrzeszenie.
            • Gość: anka Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:30
              Sorry - wstaw grzech zamiast kara.
              • Gość: telemele Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:33
                Dobrze, że zauważyłaś zasadniczą różnicę między jednym, a drugim.
                • Gość: das_spiel_ist_aus krotki bezplatny wyklad z kultury chrzescijanskiej IP: *.adsl.alicedsl.de 18.05.08, 19:22
                  i nie tylko..."jak wszystkim wiadomo w "ogrodzie eden" pan waz przekonywal pania ewe aby skosztowala tego co zakazane i po tym doswiadczeniu rozstrzygnie czy bylo to dobre,czy zle.sprobowala i z mezem i z wezem ,a konsekwencja tego bylo dobro(abel)i zlo(kain).doswiadczenie w zyciu wiaze sie z konsekwencjami,takze dotyczy to intymnej strony ".
                  • Gość: elemele Re: krotki bezplatny wyklad z kultury chrzescijan IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 20:47
                    Z filozofii ocena niedostateczna. Co do wiedzy nt. współżycia płciowego, trudno
                    ocenić.
                    • Gość: das_spiel_ist_aus chyba z filozofii budowy piramid w lublinie IP: *.adsl.alicedsl.de 18.05.08, 23:09
                      ta ocena niedostateczna.
                      • Gość: telemele Re: chyba z filozofii budowy piramid w lublinie IP: *.ghnet.pl 19.05.08, 00:52
                        Niemcu, masz w tym interes, żeby popierać dziwki, twoja sprawa. Mnie w to nie
                        mieszaj.
                        • Gość: das_spiel_ist_aus a gdzie tam o dziwkach? IP: *.adsl.alicedsl.de 19.05.08, 06:18
                          przeciez to o naszej swiadomosci i stawianych przez nia(swiadomosc hebrajskie slowo er) pytaniach.poza tym slowo waz(nachasz) i slowo mesjasz(maszijach) ma te sama wartosc mumeryczna i nie jest jednoznaczna odpowiedza co zle(ra)i sami musimy sobie na to pytanie odpowiedziec.
                          ps.chrzescijanstwo to nie religia,to sposob zachowania i odpowiedz na stawiane pytania.
        • Gość: kukunamuniu Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.acn.waw.pl 18.05.08, 19:53
          Nie wiem co za zmora, ale takie tematy sa ulubionym polem do popisu
          starych dewot, które już samodzielnie nie myślą.
          • Gość: elemele Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 20:48
            Typowe dla tematów zastępczych.
      • Gość: GRAZYNA Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:39
        a dlaczego boją sie pytac? odpowiedż masz W PIERWSZYM ZDANIU
        TWOJEGO POSTU MOŻE "CZARNI 'Z AMBONY POWINNI BEZ WYSZUKANEJ
        INTONACJI ZACZĘLI MÓWIC WŁAŚNIE O PRUDERYJNOŚCI
      • mg2005 Re: Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 19:25
        anty_lex napisała:

        > pruderyjnosc rodzicow i ten koszmarny twor szkolny o
        nazwie 'przystosowanie do
        > zycia w rodzinie' - to sa powody.
        > kolejna sprawa, ze mlodzi boja sie pytac, a jeszcze bardziej boja
        sie dostac od
        > powiedz. no i ten czarny pan, co wrzeszczy z ambony o czystosci
        przed slubem...
        >

        A teraz porownaj to ze statystykami z Polski i Anglii,Francji,Niemiec
        - matołku...
      • Gość: Mariusz Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.belchatow.msk.pl 19.05.08, 01:28
        Gdzie czarnego pana na ambonie widziałaś? Kiedy to było? Skoro pana
        na ambonie nie widziałaś to i nie wiesz co na ten temat mówi.
    • Gość: Heh... heh... IP: *.chello.pl 18.05.08, 17:42
      Wszak piszą że "jakaś rewolucja" by się przydała. Ale nie ta, którą złowróżbnie
      przepowiadano, a w kwestii świadomości seksualnej. Są ciekawsze stopnie
      niewiedzy, nastolatkowie uważają często że zajść w ciążę można przez pępek, albo
      przez pocałunek.
      Rewolucja jest potrzebna.
      Niestety niektórzy myślą tylko o negatywnych aspektach, albo "tylko o jednym" i
      nie pomyślą, że autorzy tekstu życzą polskiej młodzieży dobrze:) Ale tak to
      jest, gdy temat burzliwy, to się na chwilę traci zimną krew.
      • Gość: koli Re: heh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 17:56
        Zgadzam sie z przedmowca, jasne, ze jakas rewolucja jest potrzebna.
        A takie lekcje jak przystosowanie do zycia w rodzinie, sa bardzo
        potrzebne. Szkoda, że tak często usypia się na nic z nudów.
        Szerzenie wiedzy o mozliwych zagrozeniach i zabezpieczeniach jest
        niezwykle wazne!

        I zgadzam się, że wiele zależy od rodziców. Tak! nie bójcie się
        okazywać przy swoich dzieciach czułości, to daje im przykład, jak
        powinno wyglądać życie kochających się ludzi.
        • Gość: elemele Re: heh... IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:44
          Takie lekcje są bardzo potrzebne, o ile uczyłyby psychologii związku, to znaczy,
          jak się porozumiewać, jak ze sobą rozmawiać, jak zauważyć, że coś drugiej osobie
          przeszkadza, jak zawierać kompromisy, jak dzielić obowiązki domowe, jak
          definiować, stopniować i oceniać wzajemne wymagania. Bo licząc w procentach
          niemal wyłącznie te z tych umiejętności składa się życie w rodzinie, co każdy,
          kto wychowywał się w rodzinie musiał lub musi obserwować. Jeden semestr można by
          również poświęcić na omówienie prac typu: sprzątanie, gotowanie, pranie,
          zmywanie i tym podobne. Seks stanowi promil czasu, z którego składa się życie w
          rodzinie.
          • Gość: co sie stalo? Re: heh... IP: *.bham.ac.uk 19.05.08, 17:35
            smutne tylko, ze tego sie dzieci nie ucza w swojej rzeczywistej
            rodzinie, zamiast w szkole...
      • Gość: anka Re: heh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:26
        Eee tam nastolatki... Znałam osoby (i to kilka) świeżo po 20-tce, które jako
        metody antykoncepcyjnej używały stosunku przerywanego bo uważały, że: a) jakoś
        to będzie, b) stosunek przerywany jest skuteczną metodą bo wytrysk następuje
        poza organizmem kobiety. A dlaczego tak myślały? Bo niby skąd miały sie
        dowiedzieć jak to jest - od na maksa pruderyjnych rodziców, obłudnego katechety
        czy równie nieuświadomionych (albo może uświadomionych, ale w temacie co znaczy
        "robienie loda" a nie jaka jest skuteczność poszczególnych metod
        antykoncepcyjnych) rówieśników?
        • Gość: telemele Re: heh... IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:32
          20-letni ludzie są dorośli i nic nam do ich życia albo do tego, co ci ludzie
          sobie wyobrażają.
          • Gość: anka Re: heh... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 17:17
            To nie jest wyobrażanie sobie życia tylko niewiedza. Oczywiście, nic nam do
            tego, że 20-letnia osoba nie ma pojęcia o seksie i antykoncepcji, w sumie jakby
            myślała, że od pocałunku można zajść w ciąże to też ok, jest dorosła, niech
            sobie wyobraża co chce, po co edukować.
        • Gość: dziecko_przerywnik sadze ze jakby zastosowac wskazniki uzywane IP: *.chello.pl 19.05.08, 03:17
          w antykoncepcji do stosunkow nieprzerwanych ;) , przerywanych i innych, toby sie
          jednak okazalo ze te drugie sa i tak o rzad skuteczniejsze niz kalendarzyki, a
          przeciez na remizowych dyskotekach komdoma do co piatego piwa nie dodaja
    • deckardless Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 17:53
      15-latek nie rozumie, że seks wcale nie wygląda tak jak na filmie. W efekcie
      od swoich partnerek oczekiwał będzie, że dostanie to samo co od gwiazdy porno,
      co oczywiście się nie stanie


      Niestety przeciętnej 20-30-latce również ciężko zrozumieć, że partner
      niekoniecznie musi być skrzyżowaniem romantycznego miliardera (lub jego potomka)
      z odważnym i gwarantującym niespotykane emocje ex-komandosem. Specjaliści swoje,
      zainteresowane sponsoringiem ukrytym pod płaszczykiem "dreszczyku,
      odpowiedzialności i kolejnych wykluczających się nawzajem oczekiwań" swoje. ;)
    • Gość: slavik222 Ćwieluch czy Ćwok? to zbyt poważny temat dla amato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 17:57
      O poważnych sprawach nie powinni pisać amatorzy. Wymaga sie od
      prawnika, lekarza, budowlańca minimum wiedzy, przynajmniej o
      konsekwencjach braku profesjonalizmu. Ten idiotyczny tekst przeczyta
      tysiące dziewcząt....
    • Gość: OMG Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.chello.pl 18.05.08, 18:00
      Angole sa już po wytęsknionej przez GW rewolucji. Właśnie ich minister
      zaproponował sterylizację dziewcząt do pełnoletności lub rozdawanie prezerwatyw
      9 letnim "partnerom seksualnym", bo ilość ciąż wśród dzieci i chorób
      wenerycznych bije rekordy, ach cóż za nowoczesnosć wytęskniona przez GW.
      • Gość: Buku rewolucja seksualna = edukacja IP: *.autocom.pl 18.05.08, 18:05
        Radziłby nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Po pierwsze to tekst pochodzi z
        'Polityki'. Po drugie to przez rewolucję seksualną nie rozumie tu się tego, co
        nastąpiło na zachodzie - swobody zachowań seksualnych, ale edukację seksualną
        pozwalającą młodym w sposób świadomy podejmować decyzje związane z seksem. Nie
        rozumiem dlaczego u nas uważa się, że milczenie na te tematy jest równoznaczne z
        ochroną młodzieży. I tak to będą robić, tylko nieświadomie ryzykując AIDS i inne
        świństwa.
        • flash3r a po edukacji praktyka? 18.05.08, 18:21
          Wszak teoria niepodparta praktyką jest nic nie warta.

          Gość portalu: Buku napisał(a):

          > Po drugie to przez rewolucję seksualną nie rozumie tu się tego, co
          > nastąpiło na zachodzie - swobody zachowań seksualnych, ale edukację seksualną
          > pozwalającą młodym w sposób świadomy podejmować decyzje związane z seksem.

          To "świadome podejmowanie decyzji związanych z seksem" nie jest swobodą zachowań seksualnych?

          Nie
          > rozumiem dlaczego u nas uważa się, że milczenie na te tematy jest równoznaczne
          > z
          > ochroną młodzieży.

          Jakie milczenie ? Każdy dojrzewa inaczej i do każdego powinno się podchodzić indywidualnie. A kto zna lepiej zna dziecko? Pani od edukacji seksualnej, która mówi do 14 osób w klasie, czy rodzice?
          • Gość: anka Re: a po edukacji praktyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:28
            Tylko niestety rodzice, którzy rozmawiają z dziećmi o seksie i wprowadzają je w
            ten skomplikowany temat to chlubne wyjątki.
            • flash3r Re: a po edukacji praktyka? 18.05.08, 18:42
              Gość portalu: anka napisał(a):

              > Tylko niestety rodzice, którzy rozmawiają z dziećmi o seksie i wprowadzają je w
              > ten skomplikowany temat to chlubne wyjątki.

              No ale to ich sprawa, czemu państwo ma im wchodzić z buciorami do ich życia i mówić im jak mają wychowywać dzieci?

              • Gość: misia Re: a po edukacji praktyka? IP: *.chello.pl 18.05.08, 20:02
                Właśnie! Ja sobie nie życzę, żeby moje dziecko było w szkole uczone
                np. darwinizmu i teorii wielkiego wybuchu!

                Poza tym denerwuje mnie nacisk na naukę ortografii - niektórzy uczą
                się jej szybciej, inni wolniej, a jeszcze inni nigdy sie jej nie
                nauczą. Dlaczego przez głupią ortografię ktoś ma być pozbawiony
                świadectwa dojrzałości?!!! Uważam, że to poddaje młodych ludzi
                niepotrzebnej presji, a ja nie chcę, żeby moje dziecko było
                poddawane takiej presji i tak właśnie je wychowuję!

                Tymczasem państwo z buciorami włazi w moje życie i niweczy mój
                sposób wychowania.
                • flash3r Re: a po edukacji praktyka? 18.05.08, 20:40
                  Przepraszam bardzo, czemu porównujesz naukę o teorii ewolucji, teorii wielkiego wybuchu i ortografii do współżycia ?

                  Tzn. ja wiem czemu - to efekt postępującej "socjalizacji" (czy też "czerwienienia") społeczeństwa. Dzisiaj zrobimy naukę o współżyciu przedmiotem takim jak biologia, czy matematyka, a jutro sprawimy, że seks będzie tylko czynnością fizjologiczną porównywalną z defekacją (niektórzy już je łączą) - wypisz wymaluj utopia z "Roku 1984" Orwella.

                  Jak ktoś wierzy w to, że świat powstał w 7 dni to jego problem, najwyżej nie zostanie biologiem, ani fizykiem, a w towarzystwie będą się z niego śmiali. Zgodzisz się chyba, że zajście przedwcześnie w ciążę wiąrze się ze znacznie poważniejszymi konsekwencjami.


                  • pkrehbiel Kilka kwestii 18.05.08, 21:32
                    Nie popisałeś się:

                    1. Sprawdź sobie znaczenie słowa "socjalizacja" w kontekście nauk
                    społecznych i nie pisz bzdur, że ma to coś wspólnego z socjalizmem.

                    2. Co miał Orwell do seksu? Nie chodzi Ci przypadkiem o Huxleya?

                    3. Przedwczesne zajście w ciążę wiąże się z wydatkiem rzędu 1500 -
                    2000 zł. O wiele więcej kasy się traci, jeśli się nie zostanie
                    fizykiem tylko woźnym, bo nie uznaje się teorii Big Bang. Ciąża to
                    nie jest koniec świata - jest dość łatwo usuwalna.

                    4. "wiąrze"? Bez komentarza.
                    • Gość: mahadeva Re: Kilka kwestii IP: *.aster.pl 18.05.08, 22:21
                      aborcja to dosc powazny zabieg i do tego karalny!!! czlowieku mysl
                      inna sprawa, ze mozna lyknac tabletke po
                    • flash3r Kilka kwestii 18.05.08, 22:25
                      pkrehbiel napisał:

                      > Nie popisałeś się:
                      >
                      > 1. Sprawdź sobie znaczenie słowa "socjalizacja" w kontekście nauk
                      > społecznych i nie pisz bzdur, że ma to coś wspólnego z socjalizmem.

                      Myślisz, że przypadkiem dałem te słowo w cudzysłowie? Czerwonoskórzy to indianie z Ameryki, a ja lubię tym mianem określać komuchów. Chyba mi wolno prawda?

                      > 2. Co miał Orwell do seksu? Nie chodzi Ci przypadkiem o Huxleya?

                      Pisałem o "Roku 1984", ale o tym gdzie indziej napiszę

                      > 3. Przedwczesne zajście w ciążę wiąże się z wydatkiem rzędu 1500 -
                      > 2000 zł. O wiele więcej kasy się traci, jeśli się nie zostanie
                      > fizykiem tylko woźnym, bo nie uznaje się teorii Big Bang. Ciąża to
                      > nie jest koniec świata - jest dość łatwo usuwalna.

                      To nie jest dyskusja o aborcji. Póki co jest nielegalna w Polsce (a to, że je się praktykuje to inna sprawa), więc zakładam że nie pojawiłby się również na "edukacji seksualnej" jako sposób na niepożądaną ciążę.

                      > 4. "wiąrze"? Bez komentarza.
                      Mój błąd, przepraszam
                  • Gość: misia Re: a po edukacji praktyka? IP: *.chello.pl 18.05.08, 21:35
                    Ale przecież ja niczego nie porównuję! Po prostu logicznie rzecz
                    ujmując zgadzam się z Tobą - dlaczego jakikolwiek system, choćby był
                    to system heliocentryczny, ma mi cokolwiek narzucać w kwestiach
                    wychowania mojego potomstwa?

                    > Zgodzisz się chyba, że zajście przedwcześnie w ciążę wiąrze się ze
                    > znacznie poważniejszymi konsekwencjami.

                    Ależ naturalnie! Chyba nawet autor artykułu z tym się zgadza i z
                    tego powodu tenże artykuł napisał. Zajście w ciążę -
                    kiedykolwiek: "przedwcześnie", w sam czas i za późno - zawsze wiąże
                    się z poważnymi konsekwencjami i włąśnie dlatego niektórym ludziom
                    zależy, aby osoby podejmujące współżycie zdawały sobie sprawę z
                    konsekwencji swoich decyzji. Albowiem są różne metody antykoncepcji,
                    jednakże "zamiatanie problemu po dywan" nie jest nawet metodą
                    wczesnoporonną. Co najwyżej należy do pomysłów poronionych.

                    > Dzisiaj zrobimy naukę o współżyciu przedmiotem takim jak biologia,
                    > czy matematyka, a jutro sprawimy, że seks będzie tylko czynnością
                    > fizjologiczną porównywalną z defekacją (niektórzy już je łączą) -
                    > wypisz wymaluj utopia z "Roku 1984" Orwella.

                    Po pierwsze - seks jest czynnością fizjologiczną (nie tylko, ale
                    jest). Jako taki ma swoje fizjologiczne konsekwencje (choć nie tylko
                    fizjologiczne). Co złego jest w tym, aby o tych konsekwencjach uczyc
                    młodych ludzi? Czy informacja "Seks z nieznajomym bez prezerwatywy
                    zwiększa ryzyko zarażenia wirusem HIV" jest rónoznaczna z
                    przekazem "Idźcie i uprawiajcie seks z nieznajomymi"? A może jest
                    równoznaczna z przekazem "Idźcie i złapcie HIVa"? A może "Nigdy nie
                    sypiaj z nieznajomym"? A może "Jak już zamierzasz przespać się z
                    nienajomym, to pamiętaj o zabiezpieczeniu"?
                    Jak myślisz? Bo mnie się wydaje, że edukacja seksualna nie może
                    nakazać ludziom uprawiania seksu z nieznajomymi.

                    Podobnie np. wyraz "wiąże" pisze się przez "ż". Czy to znaczy, że
                    osoba, którą tego uczono w szkole, nigdy w życiu nie napisze "wiąże"
                    przez "rz"? A jeśli to zrobi to czy to będzie przez nieuctwo, przez
                    błędną ludzką naturę, czy z przekory? Nie wiadomo - mleko się
                    rozlało ale trudno o to obwiniać polonistkę tej osoby.

                    Po drugie - perwersje czy też upodobania seksualne istnieją nieco
                    dłużej, niż od czasu gdy się urodziliśmy. Warto się zdobyć na trochę
                    skromności. Przełom XX i XXi wieku naprawdę nie zmienił natury
                    ludzkiej aż tak bardzo. Orgie są bardzo starym wynalazkiem. Bukkake
                    jest bardzo starym wynalazkiem. Seks analny jest bardzo starym
                    wynalazkiem. A jednak - tu niespodzianka! - świat nadal istnieje.

                    Po trzecie - nie wiem, kiedy czytałeś "1984". Ja dosyć dawno. Ale z
                    tego co pamiętam, to nieskrępowany, nieregulowany przez totalitarny
                    system seks był wyrazem wolności dwojga głównych bohaterów.
                    Albowiem ów totalitarny system zezwalał na seks jedynie w legalnych
                    związkach, seks uprawiany przez członków legalnego związku miał
                    służyć systemowi (a nie żadnym tam uczuciom - to przez uczucia
                    Wonstona spotyka to, co większość z nas uznaje za krzywdę), no i
                    jedynym celem współżycia była prokreacja.
                    Tak więc Twoja analogia to trochę tak ni przypiął, ni przyłatał...




                    • flash3r Re: a po edukacji praktyka? 18.05.08, 23:36
                      Gość portalu: misia napisał(a):

                      > > Zgodzisz się chyba, że zajście przedwcześnie w ciążę wiąrze się ze
                      > > znacznie poważniejszymi konsekwencjami.
                      > Ależ naturalnie! Chyba nawet autor artykułu z tym się zgadza i z
                      > tego powodu tenże artykuł napisał. Zajście w ciążę -
                      > kiedykolwiek: "przedwcześnie", w sam czas i za późno - zawsze wiąże
                      > się z poważnymi konsekwencjami i włąśnie dlatego niektórym ludziom
                      > zależy, aby osoby podejmujące współżycie zdawały sobie sprawę z
                      > konsekwencji swoich decyzji.

                      Dziwne, że przez tysiące lat ludzie znali konsekwencje seksu (dlatego ojcowie pilnowali córek, zanim te zostały wydane za mąż), a w XXI w. trzeba ich tego uczyć na oddzielnym przedmiocie. Czyżbyśmy się uwsteczniali?

                      > Po pierwsze - seks jest czynnością fizjologiczną (nie tylko, ale
                      > jest). Jako taki ma swoje fizjologiczne konsekwencje (choć nie tylko
                      > fizjologiczne).

                      Problem zaczyna się wtedy kiedy traktuje się go TYLKO jak czynność fizjologiczną i to miałem na myśli.

                      Czy informacja "Seks z nieznajomym bez prezerwatywy
                      > zwiększa ryzyko zarażenia wirusem HIV" jest rónoznaczna z
                      > przekazem "Idźcie i uprawiajcie seks z nieznajomymi"? A może jest
                      > równoznaczna z przekazem "Idźcie i złapcie HIVa"? A może "Nigdy nie
                      > sypiaj z nieznajomym"? A może "Jak już zamierzasz przespać się z
                      > nienajomym, to pamiętaj o zabiezpieczeniu"?

                      Widzisz sama jesteś ofiarą propagandy. Prezerwatywa, wbrew temu co się mówi nie "zapobiega zarażeniu wirusem HIV" a jedynie zmniejsza ryzyko (masz nawet 20% szans, że dojdzie do zakażenia !). To samo z ciążą - dla prezerwatyw wskaźnik Pearla wynosi nawet 15). Oczywiście są jeszcze pigułki, które z kolei zupełnie nie chronią przed chorobami wenerycznymi.

                      Dlatego rozumiem, że jakiś rodzic może niekoniecznie chcieć żeby wmawiano jego dziecku, że seks bezpieczny to np. seks w prezerwatywie. Zamiast tego może przekonywać dziecko o wstrzymaniu się z życiem płciowym do czasu znalezienia stałego partnera.


                      > Po drugie - perwersje czy też upodobania seksualne istnieją nieco
                      > dłużej, niż od czasu gdy się urodziliśmy. Warto się zdobyć na trochę
                      > skromności. Przełom XX i XXi wieku naprawdę nie zmienił natury
                      > ludzkiej aż tak bardzo. Orgie są bardzo starym wynalazkiem. Bukkake
                      > jest bardzo starym wynalazkiem. Seks analny jest bardzo starym
                      > wynalazkiem. A jednak - tu niespodzianka! - świat nadal istnieje.

                      No właśnie jakoś nigdy się o tym nie mówiło i świat funkcjonował całkiem nieźle, skąd więc ta chęć żeby w XXI w. wyciągać upodobania każdego na forum publiczne i mówić co dobre, a co złe?



                      > Po trzecie - nie wiem, kiedy czytałeś "1984". Ja dosyć dawno. Ale z
                      > tego co pamiętam, to nieskrępowany, nieregulowany przez totalitarny
                      > system seks był wyrazem wolności dwojga głównych bohaterów.
                      > Albowiem ów totalitarny system zezwalał na seks jedynie w legalnych
                      > związkach, seks uprawiany przez członków legalnego związku miał
                      > służyć systemowi (a nie żadnym tam uczuciom - to przez uczucia
                      > Wonstona spotyka to, co większość z nas uznaje za krzywdę), no i
                      > jedynym celem współżycia była prokreacja.
                      > Tak więc Twoja analogia to trochę tak ni przypiął, ni przyłatał...

                      Już wyjaśniam kontekst poprzedniej wypowiedzi. Celem Partii było przede wszystkim zniszczenie więzi międzyludzkich, a w szczególności rodziny. Owszem związki inne niż małżeńskie (niefortunne określenie, w każdym razie akceptowane przez prawo) były nielegalne, ale już na seks np z prostytutkami Partia przymykała oko, bo to skutecznie niszczyło jakiekolwiek uczucia między legalnymi partnerami. Owszem seks służył systemowi (tak samo jak był dla niego największym zagrożeniem) ale tylko tymczasowo bo -o ile pamiętam- chciano w przyszłości sprawić żeby ludzie nie musieli się już rozmnażać poprzez kontakt płciowy

                      Chodziło mi o sposób doprowadzenia społeczeństwa do sytuacji w której nie istnieją trwałe więzi między partnerami - najpierw uczymy wszystkich jednakowo (czasem wbrew wierze), że seks może być względnie bezpieczny, później uczymy wszystkich, że mogą się puszczać na prawo i lewo bo przecież zdrada to nic złego i każdy ma prawo do przyjemności, czekamy aż małżeństwa zaczną się sypać, a ludzie zapomną co to wierność, po to by w końcu propagować aseksualność, a napięcie płciowe kierować w innym kierunku. Wypisz wymaluj "Rok 1984" ;)

                      PS: > Podobnie np. wyraz "wiąże" pisze się przez "ż". Czy to znaczy, że
                      > osoba, którą tego uczono w szkole, nigdy w życiu nie napisze "wiąże"
                      > przez "rz"? A jeśli to zrobi to czy to będzie przez nieuctwo, przez
                      > błędną ludzką naturę, czy z przekory? Nie wiadomo - mleko się
                      > rozlało ale trudno o to obwiniać polonistkę tej osoby.

                      Niektórzy piszą znowuż "włąśnie", "rónoznaczna", "nienajomym", "zabiezpieczeniu", "Wonstona". na szczęście "inni" mają coś, czego w szkole nauczyć się nie da - kulturę i wyrozumiałość, dlatego nie wykorzystują rzeczy nie dotyczących dyskusji w tejże. Myślę, że za to akurat warto podziękować rodzicom, a nie nauczycielom ;)


                      • Gość: misia Re: a po edukacji praktyka? IP: *.chello.pl 20.05.08, 10:47
                        > Dziwne, że przez tysiące lat ludzie znali konsekwencje seksu
                        (dlatego ojcowie p
                        > ilnowali córek, zanim te zostały wydane za mąż), a w XXI w. trzeba
                        ich tego ucz
                        > yć na oddzielnym przedmiocie. Czyżbyśmy się uwsteczniali?

                        Nie bądź naiwny - ojcowie pilnowali córek bo w grę wchodziły kwestie
                        majątkowe i prestiżowe ważne dla nich samych. Poza tym kobieta raz
                        wydana za mąż miała przede wszystim rodzić dzieci, a że przy okazji
                        mąż, który musiał się wyszumieć, chodził na dziwki, to jej się też
                        od czasu do czasu przyplątywała jakaś wenera, o czym troskliwi
                        ojcowie już nie informowali. Właśnie dlatego edukacja seksualna jest
                        potrzebna - po to, żeby dać ludziom w miarę pełen obraz konsekwencji
                        ich decyzji, a nie po to, żeby ludzi uczyć jak dobrze robić fellatio.

                        > Problem zaczyna się wtedy kiedy traktuje się go TYLKO jak czynność
                        fizjologiczn
                        > ą i to miałem na myśli.

                        Jasne. A gdzie jest powiedziane, że edukacja seksualna ma być
                        uczeniem ludzi JEDYNIE o fizjologicznym aspekcie seksu? I dlaczego
                        przeciwnicy edukacji seksualnej tak strasznie są przeciwni
                        jakimkolwiek treściom związanym z "fizjologią" seksu?

                        > Widzisz sama jesteś ofiarą propagandy.
                        Otóż mylisz się. Jeśli nieużywanie czegoś zwiększa ryzyko, to
                        używanie czegoś zmniejsza ryzyko, a nie niweluje. Nigdzie nie
                        napisałam, że używanie prezerwatywy zabezpiecza w stu procentach.
                        To świetnie, że masz tak rozległą wiedzę z zakresu antykoncepcji
                        (piszę bez ironii). Czy zauważyłęś, żeby ta wiedza sprowadzała Cię
                        na manowce moralne? (Ironia +2) Zacząłeś się szlajać, sypiać z kim
                        popadnie? Jeśli nie, to dlaczego ma sprowadzać na manowce moralne
                        innych ludzi?

                        > Zamiast tego może prze
                        > konywać dziecko o wstrzymaniu się z życiem płciowym do czasu
                        znalezienia stałeg
                        > o partnera.

                        Ależ niech przekonuje! Tylko niech pamięta, że jego dziecko w końcu
                        zacznie się kierować własną wolą, niejednokrotnie ułomną, bo ludzi
                        ejuż tak mają, że nie są ideałami. I dobrze by było, żeby to jego
                        dziecko, JEŚLI zdecyduje, że nie ma ochoty na wstrzemięźliwość,
                        wiedziało co robić, żeby pójściem z kimś do łóżka nie pokomplikować
                        komuś i sobie zbytnio życia.

                        > No właśnie jakoś nigdy się o tym nie mówiło
                        Nie wiem, czy nigdy. Poczytaj starożytnych historiografów. Poczytaj
                        trochę Zapolskiej. Cokolwiek.

                        Świat funkcjonował całkiem nieźle również bez powszechnej edukacji.
                        Skąd nagle pomysł w XX wieku, żeby wprowadzać obowiązek edukacyjny?
                        Np. ojciec mojej babci wolałby, żeby ona proacowała w polu, a nie
                        traciła czas na głupoty w szkole (historia autentyczna, podejrzewam,
                        że wcale nie wyjątkowa). A tu przyszło Państwo i pod przymusem
                        kazało mu puszczać dziecko do szkoły...

                        > Chodziło mi o sposób doprowadzenia społeczeństwa do sytuacji w
                        której nie istni
                        > eją trwałe więzi między partnerami - najpierw uczymy wszystkich
                        jednakowo (czas
                        > em wbrew wierze), że seks może być względnie bezpieczny, później
                        uczymy wszystk
                        > ich, że mogą się puszczać na prawo i lewo bo przecież zdrada to
                        nic złego i każ
                        > dy ma prawo do przyjemności, czekamy aż małżeństwa zaczną się
                        sypać, a ludzie z
                        > apomną co to wierność, po to by w końcu propagować aseksualność, a
                        napięcie płc
                        > iowe kierować w innym kierunku.

                        Jak rozumiem, wierzysz również w inne teorie spiskowe i ukryty cel
                        masonów dążących do przejęcia władzy nad światem?
                        Kto Ci powiedział, że edukacja seksualna ma propagować zdradę? I czy
                        to znaczy, że zanim powstał przedmiot "edukacja seksualna" na
                        świecie nie istiniała zdrada małżeńska?... :/

                        Przykład z Twoim błędem - a bez szydersta wierzę, że wynikał z
                        pośpiechu, a nie nieuctwa - doskonale wpisuje się w tę dyskusję.
                        Podobnie jak moje literówki. Po prostu pokazuje, jak ludzie, którzy
                        zdają sobie sprawę, na czym polega błąd, nie są przed tym błędem w
                        stu procentach zabezpieczeni. I nie jest to wina ani systemu
                        edukacji, ani rodziców. To Tobie i mnie nie chciało się uważnie
                        przeczytać tego, cośmy napisali i nie trzeba do tego dorabiać
                        ideologii.



                  • Gość: jan Re: a po edukacji praktyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 23:03
                    > Przepraszam bardzo, czemu porównujesz naukę o teorii ewolucji, teorii wielkiego
                    > wybuchu i ortografii do współżycia ?

                    hmmm jaki wpływ na twoje życie ma wiedza na temat wielkiego wybuchu czy może
                    zastanawianie się czy człowiek to tak od razu czy może jakoś inaczej...
                    sądzę że podobnie jak na moje dość niewielką

                    natomiast wiedzę o współżyciu porównałbym do nauki np o ogniu -w sumie ogień
                    fajna sprawa -można sobie np taką kiełbaskę przed zjedzeniem trochę 'ocieplić'
                    tylko nie wkładaj łapy do ogniska bo zrobisz sobie kuku
                • Gość: hehe do misi IP: *.cityconnect.pl 19.05.08, 01:06
                  Wlazi w Twoje zycie z buciorami, bo to pozniej panstwo (znaczy wszyscy podatnicy) bedzie placic zasilek dla Twojego dziecka, ktore z braku ortografii zostanie bezrobotnym darmozjadem; i bedzie tez placic np alimenty, jesli z braku rzetelnej wiedzy na tematy seksualne zostanie nieletnim rodzicem. Wiec jesli nie chcesz ingerencji panstwa w swoje zycie, to kup sobie bezludna wyspe i tam realizuj program wychowania jaki Ci tylko przyjdzie do glowy. Ja nie mam zamiaru ze swoich podatkow placic za bledy rodzicow, ktorzy broniac dostepu do wiedzy (takze o "tych rzeczach") chca ze swoich dzieci zrobic nieprzystosowanych analfabetow i nieswiadomych dzieciorobow (ze juz nie wspomne o kosztach leczenia wszelkich chorob, ktorymi sie zaraza, a o sposobach zapobiegania ktorych nie beda mialy pojecia)
                  • flash3r Re: do misi 19.05.08, 02:01
                    Najwyraźniej nie zrozumiałeś/łaś ironii ;)

                    Gość portalu: hehe napisał(a):

                    > Wlazi w Twoje zycie z buciorami, bo to pozniej panstwo (znaczy wszyscy podatnic
                    > y) bedzie placic zasilek dla Twojego dziecka, ktore z braku ortografii zostanie
                    > bezrobotnym darmozjadem; i bedzie tez placic np alimenty, jesli z braku rzetel
                    > nej wiedzy na tematy seksualne zostanie nieletnim rodzicem

                    Wiesz mam koleżankę, którą mama urodziła jeszcze w LO. Jakoś nie powtórzyła
                    błędu swojej matki, zdała maturę,a za rok kończy studia - też jest darmozjadem!?

                    jesli z braku rzetel
                    > nej wiedzy na tematy seksualne zostanie nieletnim rodzicem. Wiec jesli nie chce
                    > sz ingerencji panstwa w swoje zycie, to kup sobie bezludna wyspe i tam realizuj
                    > program wychowania jaki Ci tylko przyjdzie do glowy. Ja nie mam zamiaru ze swo
                    > ich podatkow placic za bledy rodzicow, ktorzy broniac dostepu do wiedzy (takze
                    > o "tych rzeczach") chca ze swoich dzieci zrobic nieprzystosowanych analfabetow
                    > i nieswiadomych dzieciorobow (ze juz nie wspomne o kosztach leczenia wszelkich
                    > chorob, ktorymi sie zaraza, a o sposobach zapobiegania ktorych nie beda mialy p
                    > ojecia)

                    Więc rozumiesz tych rodziców, którzy nie chcą utrzymywać ze swoich podatków
                    dzieci tych latorośli, których rodzice byli "liberalni", więc nie mieli nic
                    przeciwko żeby te puszczały się na prawo i lewo?

                    Jest jeszcze inne, bardziej uniwersalne rozwiązanie, pozabierać zasiłki dla
                    bezrobotnych, zlikwidować becikowe i nikt nie będzie miał do nikogo pretensji o
                    to, że za coś płaci.

                    Poza tym, nie zapomnij że to w interesie rodziców jest, żeby ich pociechy
                    unikały wpadek, bo w razie ciąży to oni zwykle ponoszą wszystkie koszty dopóki
                    nieletnia matka/ojciec się nie usamodzielni.

              • Gość: anka Re: a po edukacji praktyka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 17:25
                > No ale to ich sprawa, czemu państwo ma im wchodzić z buciorami do ich życia i
                mówić im jak mają wychowywać dzieci?

                W liceum miałam wychowanie seksualne, bo chyba wtedy to jeszcze tak sie
                nazywało. Uczestnictwo nie było obowiązkowe, jak jakiś rodzic albo dziecko nie
                życzyło sobie takich zajęć to nie było przymusu.

                Najciekawsze jest to, że gdy kiedyś zeszło na temat seksu jako nie tylko
                czynności fizjologicznej ale sfery związanej z uczuciami i wymagającej używania
                również organu typu mózg, to okazało sie, że młodzież taka forma krępuje i nie
                umie o tym rozmawiać. Wiadomo, w filmach seksu tak nie pokazują, a to główne
                źródło wiedzy na ten temat.
            • Gość: spojrz na siebie Re: a po edukacji praktyka? IP: *.bham.ac.uk 19.05.08, 17:41
              wiec do licha ciezkiego, zacznijmy z tymi dziecmi rozmawiac!!! kazdy
              sie tu madrzy, a czy z wlasnym dzieckiem porozmawiales na ten temat?
        • misiu-1 Re: rewolucja seksualna = edukacja 18.05.08, 18:34
          Gość portalu: Buku napisał(a):

          > Po drugie to przez rewolucję seksualną nie rozumie tu się tego, co
          > nastąpiło na zachodzie - swobody zachowań seksualnych, ale edukację
          > seksualną

          Jakoś tak się dziwnie złożyło, że jedno jest dokładnie skorelowane z drugim,
          więc źle się rozumie, jeśli widzi się tylko jedno, a drugiego nie dostrzega.
        • tuitam_online Re: rewolucja seksualna = edukacja=pigułki "po"? 18.05.08, 19:19
          Gość portalu: Buku napisał(a):

          > Radziłby nauczyć się czytać ze zrozumieniem. (...) Po drugie to
          przez rewolucję seksualną nie rozumie tu się tego, co
          > nastąpiło na zachodzie - swobody zachowań seksualnych, ale
          edukację seksualną
          Taa, kilka cytatów z artykułu:
          "Na tle swoich zachodnich koleżanek jej pierwszy raz nastąpi wręcz
          dramatycznie późno"
          "w Polsce cnotę w wieku 15 lat traci niespełna 15 proc. populacji.
          (...) A w Wielkiej Brytanii 40,4 proc. Tam też państwo ma największy
          problem z ciążami młodocianych matek. W zeszłym roku w Wielkiej
          Brytanii obniżono wiek wydawania pigułek "po stosunku" do 11 roku
          życia."
          Wygląda na to, że edukacja sprowadza się do pigułek po.
          • Gość: lolo Re: rewolucja seksualna = edukacja=pigułki "po"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 20:34
            Nie, edukacja nie ma nic wspólnego z pigułkami po co widać po bredniach, które
            wypisałaś i ergo widać że takiej edukacji nigdy nie zaznałaś
            • tuitam_online Re: rewolucja seksualna = edukacja=pigułki "po"? 18.05.08, 22:17
              Mój post składał się głównie z cytatów z przedpiścy oraz cytatów z
              artykułu. Bubu bredni nie pisał (jakkolwiek nie zgadzam się co do
              interpretacji treści) , więc brednie zapewne widzisz w artykule - i
              tu się z tobą zgodzę.
              Co do związku edukacji z pigułkami: gdybyś jednak doszedł (lub
              doszła) do wniosku, że taki związek istnieje, proponuję zażycie
              kilku.
              PS
              Jako ćwiczenie dodatkowe :
              - Na podstawie
              londyn.gazeta.pl/londyn/1,86059,5196055.html.
              udowodnij, że edukacja seksualna wpływa na zmniejszenie liczby
              niechcianych ciąż u nastolatek.
              • Gość: lolo Re: rewolucja seksualna = edukacja=pigułki "po"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 00:45
                no tak, tak, ja wiem, ale nie wysilaj się.

                "Wygląda na to, że edukacja sprowadza się do pigułek po."

                wystarczy, naprawdę:) Szkoda czasu:)
    • Gość: telemele Co to znaczy "jest promowana"? IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:03
      Piszecie, co wiecie. Każdy swoim postępowaniem coś promuje, co wynika z faktu,
      że jesteśmy ludźmi, a więc istotami obdarzonymi rozumem.
      Wczoraj promowałem noszenie koszuli na lewą stronę, bo nie zauważyłem, że źle ją
      ubrałem. Dzisiaj promuję czytanie Gazety Wyborczej, a jutro będę promował
      chodzenie do pracy i być może noszenie parasola.
      Jesteśmy wolnymi ludźmi mającymi wolną wolę.
    • Gość: :):) Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.05.08, 18:15
      Moim zdaniem to tylko odpychacie młodych ludzi od seksu. Mówicie że jest zły a
      to nie prawda. Sex jest czymś przyjemnym pod warunkiem że uprawia się go z kimś
      kogo się kocha, z osobą do której ma sie zaufanie. trzeba to robić z głową.
      Pytajcie się rodziców o sex. Przecież środki antykoncepcji się nie zmieniły.
      Może to ludzie ze starej daty ale jednak wiedza co nie co na ten temat. Wiem że
      ciężko z nimi na ten temat pogadać ale może jednak warto spróbować.
      Nie oglądajcie jakiś tam beznadziejnych filmów porno bo oni tam z seksu robią
      coś złego. coś co młodych ludzi czasami odraża. stosują jakieś gadżety. ale po
      co to wszystko?? są inne sposoby na przyjemny seks.
      Nie Kochajcie sie na jakiejś imrezce!!! Taki szybki numerek nie jest wcale taki
      przyjemny.
    • Gość: asyeo Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:21
      Nie wiem skąd wy czerpiecie tą wiedze, może tak jest w dużych miastach. Mieszkam w miejscowości ok 6000 mieszkańców (nie jest to miejscowość rolnicza, raczej handlowa kilka salonów samochodywych, sklep wielkopowierzchniowy, kilkanaście firm) jest jedna szkoła, w której przypadki gdzie dziewczyny ubierają się wyzywająco jest rzadkością (niema przypadków uczniów, którzy decydują o towarzystkim być albo nie być innych osób, wszyscy mają własne zdania o konkretnej osobie i tym się właśnie kierują. Chodzę do 3 klasy gimnazjum i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że w mojej klasie i chłopacy i dziewczyny są wysoko uświadomione mimo, że właśnie wiedze czerpią od rówieśników, którzy zazwyczaj dowiadują się od starszego rodzeństwo które jest już "po", co daje to, że naprawde wiedzą jak wyglada stosunek.
    • Gość: o artykuł wieje nienawiścią do tradycji IP: *.generacja.pl 18.05.08, 18:23
      artykuł wieje nienawiścią do tradycji,
      a zacheca do modelu wielkiej brytani,
      gdzie nastolatki ru..ą sie z kim popadnie i gdzie popadnie,
      a ministerstwo płaci za aborcje,
      a media sie żalą nad przedwczesnym rodzicielstwem
      • the_dzidka Re: artykuł wieje nienawiścią do tradycji 18.05.08, 18:34
        Tradycji, matołku?
        Wiesz, co 45 lat temu powiedzial mojemu ojcu mój dziadek?
        "Myśmy też to robili za młodu i bez ślubu, tylko się o tym tyle nie
        gadało".
        Do wyciągania wniosków nie zapraszam, bo na oko nie jesteś do tego
        zdolny/a.
      • Gość: modern_talking Re: artykuł wieje nienawiścią do tradycji IP: *.brnt.cable.ntl.com 18.05.08, 20:12
        to wlasnie to,czego w Anglii nie lubie - rozpusta,ze hej..kazdy z
        kazdym i w ogóle no problems..to sprawia,ze doceniam to,ze
        wychowalam sie w takim kraju,jak Polska,choc wiem,ze tu tez sie
        zmienia i za kilka lat pewnie to juz nie bedzie to samo.W Polsce
        wartosci takie,jak milosc,rodzina sa ciagle wazne,a tu?oni sie w tym
        seksie chyba juz calkowicie zatracili:-(
        • Gość: chisto-ryk Anglicy mają za sobą epokę wiktoriańską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 02:12
          w której nie do pomyślenia były jakiekolwiek insynuacje o podłozu seksualnym.
          Wszystko musiało być "po Bożenu", przynajmniej oficjalnie, gdyż pewein premier z
          tamtej epoki nie od parady dostał przydomek "lord Kupidyn"...
          Epoka wiktoraińska trwałą ponad 60-lat, wystarczająco długo, by jej mentalność w
          pewnych ramach przetrwała do dziś. Młode pokolenie zawsze odreagowuje zakazy
          poprzednich epok, stąd taka ilość nieplanowanych ciąż angielskich nastolatek.
          Gdyby były uświadamiane (a brak uświadomienia to bagaż po epoce wiktoriańskiej)
          - podobnie jak młodzi Anglicy - wówczas nie byłoby problemu.
    • misiu-1 Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 18:31
      Jakim trzeba być cymbałem, żeby napisać: "Na tle swoich zachodnich koleżanek jej
      pierwszy raz nastąpi wręcz dramatycznie późno.". Ktoś, dla kogo dramatem jest
      "zaledwie" 15% 15-latek po inicjacji seksualnej, wzbudza podejrzenia o pedofilię.

      • czerwony_burzuj [...] 18.05.08, 19:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: zboczeniec z GW Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.chomiczowka.waw.pl 18.05.08, 19:19
        misiu-1 napisał:

        > Jakim trzeba być cymbałem, żeby napisać: "Na tle swoich zachodnich
        koleżanek je
        > j
        > pierwszy raz nastąpi wręcz dramatycznie późno.". Ktoś, dla kogo
        dramatem jest
        > "zaledwie" 15% 15-latek po inicjacji seksualnej, wzbudza
        podejrzenia o pedofili
        > ę.
        >

        Pismaki z GW to zboczone cymbały...
        • Gość: yacho to jest przedruk z Polityki, głupku IP: *.acn.waw.pl 18.05.08, 21:28
          wygląda na to że czytasz ledwo, ledwo. Obstawiam, że zaraz napiszesz
          że to wszystko jedno bo i Polityka i GW to różowi żydzi.
          • elephant_tusk Re: to jest przedruk z Polityki, głupku 19.05.08, 10:07
            Gość portalu: yacho napisał(a):

            > wygląda na to że czytasz ledwo, ledwo. Obstawiam, że zaraz
            napiszesz
            > że to wszystko jedno bo i Polityka i GW to różowi żydzi.

            Tyś powiedział.
      • Gość: kot Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 19:48
        misiu-1 napisał:

        > Jakim trzeba być cymbałem, żeby napisać: "Na tle swoich zachodnich koleżanek je
        > j
        > pierwszy raz nastąpi wręcz dramatycznie późno."


        to taka moda na kalkowanie angielskiego 'dramatically'
        • Gość: mad Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.08, 20:02
          "Marzą o wielkiej miłości, stałym partnerze, to kwestia katolickiego
          wychowania - mówi Marianna Sosińska, dyrektorka szkoły w
          Mszczonowie. Ale do nauki Kościoła podchodzą wybiórczo. Na pytanie,
          czy masturbacja jest grzechem, odpowiadają, że tak, ale nie dla
          nich. Zakazana przez Kościół prezerwatywa jest najczęściej
          wymienianym i używanym środkiem antykoncepcyjnym. Utrata dziewictwa
          przed ślubem dla sporej części z nich nie jest dramatem."

          I co w tym złego? Właśnie dobrze wybierają! Czekać do prawdziwej
          miłości, zdrowy stosunek do masturbacji, prezerwatywa. Może
          redaktorzy z "Polityki" bardziej cieszyliby się, gdyby nastolatki
          szły do łóżka z kim popadnie w wieku 15 lat, jak Brytyjczycy?

          Żałośnie nędzny artykuł.
        • Gość: ja Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.bham.ac.uk 19.05.08, 17:53
          ja raczej odczytalam to jako gorzka ironie. nie bierzcie wszystkiego
          tak doslownie!
      • Gość: Wielki Etyk Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ver.airbites.pl 19.05.08, 00:29
        Zgoda co do tego, że stwierdzenie takie jest godne cymbała, ale
        przyczyn nie upatrywałbym raczej w pedofilii. To raczej skutek
        własnych kompleksów, niewyczerpanego żalu z powodu tego, że samemu
        zaczęło się późno lub jest się nieusatysfakcjonowanym swoim życiem
        seksualnym.
        Dramatyczne jest takie podejście.
      • Gość: estera Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ists.pl 19.05.08, 16:01
        misiu 1 ty jestes cymbalem moze wroc sie do podstawowki zeby nauczyc sie czytac
        tekst ze zrozumieniem tu chodzilo ze angielki uwazaja ze to bardzo pozno kiedy
        dziewczyna robi to w tym wieku, az "dramatycznie" pozno to taka metafora ;/
      • Gość: Pius_XI_Pacelli Ani kwak, ani wspak IP: *.cm.umk.pl 19.05.08, 16:56
        najlepiej po bożemu. Jak Lesio W. dzieciorób noblista.
        Albo jak niejaki Adam.
        Michnik. Albo Karolek W-ooooooj-tyla ???
        Pod kołderką.
    • Gość: remigiusz Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:38
      A Ty rozumiesz? Przecież z Twojej wypowiedzi widać, że masz
      niezdrowy stosunek do kwestii bliskości dwojga ludzi. Uwidatnia się
      to pewnie w bliskiej znajomości z Renią Rączkowską ;)
      Po drugie, artykuł pochodzi z "Polityki". Naucz się czytać ze
      zrozumieniem.
      Demonizowanie seksu - który jest jedną z naturalnych potrzeb
      człowieka - prowadzi do tego, że coraz więcej młodych ludzi ma
      dzisiaj poważne problemy emocjonalne. Nic dziwnego, skoro ksiądz na
      ambonie nie upomina ludzi za to, że się oczerniają, zabijają,
      kradną, tylko wiecznie za sprawy związane z płciowością. Morderca
      małego dziecka może dostać rozgrzeszenie, ale rozwodnik, który
      ponownie ułożył sobie z kimś życie, już nie.
    • Gość: remigiusz Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:39
      W kwestii wyjaśnienia - powyższy post był do Kraba
    • Gość: greg0,75 Nie no, bez przesadyzma... IP: *.net.autocom.pl 18.05.08, 18:41
      "W założeniach to właśnie do takich dziewcząt kierowana jest kampania reklamowa jednej z marek odzieżowych, która zgrabnie łączy kwestie zachowania dziewictwa z sugestiami oralnych ekscesów."

      Jakie (...) zgrabnie?! Przecież to wiocha aż żal (...) ściska...
    • Gość: Endrju Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 18:44
      Najgorsze jest zakłamanie, hipokryzja i dewocja polskiego społeczeństwa. Dzieci
      dojrzewają bez rozmów z rodzicami a swoją wiedzę o seksie czerpią z hard porno.
      Po polsku nie da się nawet nazwać genitaliów w sposób inny niż naukowy lub wulgarny.
      • Gość: elemele Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.ghnet.pl 18.05.08, 18:52
        A na ile sposobów szanowny pan życzy sobie nazywać genitalia? :P
        • Gość: arm Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.chello.pl 18.05.08, 20:42
          Jaspisowe wrota, ziom.
    • alexandra220 Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 18:53
      oh.. jakas rewolucja?? w celu niby jakim? tzn rozumiem ze jest
      potrzeba edukcji ale jesli chodzi o wskaźnik ciąż nastolatek chyba
      mamy niezle wyniki.. powinnismy kopulowac jak brytyjczyk,
      nieprawdaż?

      osobiscie gwiżdże tam na rewolucje seksualna i jestem za walką z
      dominacja samca i perwa nad promocja seksualności w mediach.. bo sa
      chorzy i oblesni.. albo takie stare wyuzdane lafiryndy jak madonna
      ktora zasadniczo tez jest samcem..

      jedyna droga do tego sa nisze.. moze internet na to pozwoli.. tam
      tez bez liku materialow informacyjnych.. gazeta w ramach CSRu moze
      utworzyc portal edukacyjny SEX i zostawic linki do dobrych filmików
      oraz okienko z poradami eksperta.. potem bedzie juz wyszukiwanie
      przez FAQ i samoobsluga jak w google..

      w niszach wszystko bedzie piekne a teraz kultura zdominowana jest
      przez prawdziwe edukatorki seksualne.. dopoki na widowni jest sporo
      samcow aby utrzymac ogladalnosc trzeba pokazac kawal dupy.. i
      sport.. wąska segmentacja, rozwoj platform cyfrowych, internetu
      doprowadzi do tego ze kazdy bedzie miec dobrą informacje dla siebie
      i nie bedzie zmuszony aby ze wszytskimi trawić środkowy przekaz
      • Gość: kierownik_szatni Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.q.pppool.de 18.05.08, 19:15
        Samiec tój wróg
    • tuitam_online Re: Ani dzieci, ani kwiaty 18.05.08, 19:13
      Gość portalu: Krab napisał(a):

      > "Zapowiadana od lat przez media rewolucja seksualna polskiej
      > młodzieży jakoś się nie dokonuje. A szkoda, bo jakaś rewolucja w
      ich
      > seksualności bardzo by się przydała."
      >
      > A komu by się przydała i do czego?

      No jak to po co? Przecież "Na tle swoich zachodnich koleżanek jej
      pierwszy raz nastąpi wręcz dramatycznie późno". Jesteśmy po prostu
      zacofani i tyle. I wymaga to rewolucji. Btw ciekawa jestem, czy
      ta/ten dziennikarzyna czytał to co napisał
    • czerwony_burzuj A propos Wielkiej Brytanii 18.05.08, 19:27
      Z jednej strony przepisuje się tam tabletki "po stosunku" 11-latkom
      a z drugiej za posiadanie zdjęcia nagiej 17-latki można w UK trafić na wiele lat
      do rejestru przestępców seksualnych... Hipokryzja :-)
    • Gość: Plomba Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.aster.pl 18.05.08, 19:28
      Gość portalu: Krab napisał(a):
      >A komu by się przydała i do czego? Chyba tylko starym zwyrodnialcom
      z Gazety Wyborczej, którzy o niczym innym nie potrafią myśleć i
      pisać, tylko o kopulowaniu (oni nazywają to miłością, ale nie
      rozumieją tego słowa).

      rozumiem że bardzo trudno zauważyć napis "Cały artykuł w najnowszym numerze
      ''Polityki'' ".
      więc jeśli już to zwyrodnialcy z Polityki.
      • Gość: Krab Re: Ani dzieci, ani kwiaty IP: *.chello.pl 18.05.08, 23:21
        Artykuł jest z Polityki, ale tytuł i podsumowujący podtytuł zostały
        dopisane przez dziennikarza Gazety Wyborczej. Pomyśl zanim coś
        napiszesz.
    • Gość: Grisza Komunisci z Polityki i GW IP: *.bb.online.no 18.05.08, 19:32
      probuja odrobic straty rewolucji.Inzynierowie dusz spod znaku
      Stalina i Trockiego wracaja do programu tworzenia "nowej
      jakosci".Rzygac sie chce.Moze by tak nie dekretowac, moze zostawic
      sprawe naturalnej spontanicznosci i nie orzekac ilu ma byc w
      populacji "gejow", zeby zgadzaly sie statystyki politpoprawnosci? A
      jak jeden z drugim debil koniecznie chce miec syna pederaste, czy
      corke lesbijke, to niech sobie to realizuje w imie internacjonalizmu
      proletariackiego.
      "A szkoda, bo jakaś rewolucja w ich seksualności bardzo by się
      przydała".
      • Gość: dodo Debil Grisza z forum GW (sic!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 20:37
        Gościu nie bredż więcej. Nawet nie wiesz co oznaczają słowa, których używasz
        (vide pederasta, który według kretyna takiego jak ty oznacza to samo co
        homoseksualista podczas kiedy pederstia oznacza obcowanie starożystnych greków z
        nieletnimi)
        • Gość: Grisza Debilu, IP: *.bb.online.no 18.05.08, 21:53
          Starozytnym Grekom bylo wszystko rowno.Lewaku, posluchaj swojego
          lewackiego hymnu z Hair,to zrozumiesz, co znaczy mowa
          potoczna.Zegnaj debilu.
          • Gość: dodo Idioto Griszo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 00:49
            nie wysilaj się:) a co do mowy potocznej, i ona musi mieć znaczenie, więc won
            debilu;)
            • Gość: dodo Re: Idioto Griszo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.08, 00:57
              A, cobyś się za długo nie ślinił ze zrozumieniem: w mowie potocznej pedersta to
              pedofil, a nie pedał cymbale:)
              • Gość: Grisza Zrob debilu dwie rzeczy:zajrzyj do slownika IP: *.bb.online.no 19.05.08, 16:02
                i nastepnie idz do kosciola i wrzuc 10 zl na Caritas.Tyle warte jest
                udzielenie ci debilu lekcji polskiego.Spadaj.
    • Gość: koopa Ksiądz i siostra nie mają takich problemów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 19:41
      Nie uprawia seksu .
    • Gość: Basia katolickie wychowanie??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.05.08, 19:51
      Czy chec posiadania stalego partnera i trwalego, solidnego zwiazku naprawde jest
      efektem katolickiego wychowania?? Jakos mi sie nie wydaje...
      • Gość: mad Re: katolickie wychowanie??? IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.08, 20:07
        Ja myślę, że jest, a przynajmniej w dużej części, tylko nie
        rozumiem, co w tym złego. Czy "katolicki" znaczy "zły" z zasady?
        • pkrehbiel Czasem znaczy jeszcze głupi... 18.05.08, 21:35
          a czasami pazerny...
          • Gość: Szalom Re: Czasem znaczy jeszcze głupi... IP: *.gprs.plus.pl 18.05.08, 23:04
            Nie wiem czy jesteś pazerny pkrehbiel ale jestem pewny, ze jestes
            głupi.
    • guru133 Szkoda że autor nie zdobył się na odwagę żeby 18.05.08, 19:53
      napisać iż zastraszający brak wiedzy na temat seksu i nieumiejętność nawiązania
      rozmów na ten temat pomiędzy dziećmi a rodzicami to pokłosie średniowiecznego
      wychowania katolickiego pogłębiane "naukami" jakie na ten temat dzieciaki mogą
      usłyszeć na religii. A co do statystyki, to nie wiem czy jest ona rzetelna, bo
      ciąże w śród gimnazjalistek (15-16 latek) to coraz częstsze zjawisko.
      • Gość: avg bzdury IP: *.broker.com.pl 18.05.08, 20:09
        guru133 napisał:

        > napisać iż zastraszający brak wiedzy na temat seksu i nieumiejętność nawiązania
        > rozmów na ten temat pomiędzy dziećmi a rodzicami to pokłosie średniowiecznego
        > wychowania katolickiego pogłębiane "naukami" jakie na ten temat dzieciaki mogą
        > usłyszeć na religii.A co do statystyki, to nie wiem czy jest ona rzetelna, bo
        > ciąże w śród gimnazjalistek (15-16 latek) to coraz częstsze zjawisko.

        Przecież kościół jednoznacznie mówi, że najlepszą antykoncepcją dla młodych ludzi jest wstrzemięźliwość seksualna. Słyszałeś żeby ktoś zaszedł w niechcianą ciążę bez seksu? Może to tobie jest potrzebne edukacja? ;)

        Tych gimnazjalistek w ciąży przybywa bo kościół mówi żeby nie puszczać się na prawo i lewo, czy może dlatego, że w kolorowych pisemkach pełno jest wypowiedzi 15-16 latek na temat tego jak, z kim i gdzie uprawiają seks?
        • guru133 Re: bzdury 18.05.08, 20:24
          Nie wystarczy mówić. trzeba dawać przykład a księże ekscesy seksualne, to już
          powszedniość, natomiast kościół blokuje sensowne wychowanie seksualne, które
          mogło by uchronić wiele dzieci od zbyt wczesnej inicjacji. W Polsce nadal
          króluje dulszczyzna. Zamieść pod dywan, nie rozmawiać na ten temat i udawać że
          problemu nie ma. Tak właśnie byli wychowywani dzisiejsi rodzice, więc nie ma
          czemu się dziwić iż wielu z nich nie potrafi rozmawiać z dziećmi na temat seksu
          a to właśnie oni powinni być najważniejszymi wychowawcami w tej materii.
          • Gość: Elle Re: bzdury IP: *.171.85.211.crowley.pl 19.05.08, 14:25
            Podaj mi choć jeden przykład sensownej edukacji seksualnej i choc
            jeden kraj , gdzie odniosła ona pozytywny skutek (mniej ryzykownych
            zachowań, aborcji i nieletnich ciaż). Czy na prawde musimy
            eksperymentowac jak z gimnazjami? A może to nasze Polskie podejscie
            jest lepsze, gdzie czasem przebije sie nawolywanie z ambony, albo
            jakis inny głos rozsądku.
            Myśle ze edukacje seksualna jeśli już to trzeba zacząć od nas
            dorosłych. Bo to my nie umiemy rozmawiac o seksie inaczej jak w
            sposob okraszony rubasznym rechotem. Wogóle może by tak zaczac od
            oczyszczenia przestrzeni publicznej od zbednego epatowania seksem
            oraz sprzedawania seksu młodzieży (vide "Dziewczyna", "Barvo" itp.
            czy tez reklamy marek odzieżowych). No ale czy to ma szanse, jeżeli
            dowcip genitalny własnie wszedł na salony vide "Doda zrob mi loda".
            Ech, szkoda gadac.
            Mysle , ze w obecnej sytuacji jedyna edukacja , która by sie
            sprawdzila to jakas ogolnopolska akcja edukacyjna w mediach
            typu "cala Polska czyta dzieciom", a nie jakiś kolejny przymus
            edukacyjny. Trzeba zachecic rodzicow do rozmów, pokazac im jak to
            robic, i zaserwowac duzy wybór "pomocy naukowych" od katolickich po
            libelarne. Niech każdy sam decyduje jak edukowac swoje dziecko.
            Myle, ze kazda inna forma edukacji jest skazana na porazke, a
            najgorsze jest to ze bylby to znowu ryzykowny eksperyment na zywym
            organizmie. Na prawde nie narzucajmy innym swoich pogladów.

            • guru133 Re: bzdury 19.05.08, 15:08
              Masz sporo racji, tylko że rodzice w Polsce czekają na to żeby ktoś ich z tego
              edukacyjnego obowiązku wyręczył, bo nie za bardzo wiedzą jak na ten temat
              rozmawiać i niestety ale najczęściej biorą się za to księża nie mający ani
              wiedzy ani autorytetu a jakie są tego skutki, widać na co dzień.
        • Gość: lowca na slowka Re: bzdury IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.08, 20:35
          Gość portalu: avg napisał(a):
          > Przecież kościół jednoznacznie mówi, że najlepszą antykoncepcją dla młodych lud
          > zi jest wstrzemięźliwość seksualna. Słyszałeś żeby ktoś zaszedł w niechcianą ci
          > ążę bez seksu? Może to tobie jest potrzebne edukacja? ;)

          Przeciez sam KrK twierdzi, ze Maryja zaszla w ciaze bedac nadal dziewica...I kto
          tutaj p.ieprzy glupoty?
          • Gość: avg Re: bzdury IP: *.broker.com.pl 18.05.08, 20:51
            Gość portalu: lowca na slowka napisał(a):

            > Przeciez sam KrK twierdzi, ze Maryja zaszla w ciaze bedac nadal dziewica...I kt
            > o
            > tutaj p.ieprzy glupoty?

            Czemu zrównujesz sferę sacrum do profanum?
            • guru133 Re: bzdury 19.05.08, 15:10
              Dla jednego sacrum, dla drugiego bajeczki dla niedorozwiniętych dzieci.
        • Gość: ala Re: bzdury IP: *.uni.opole.pl 19.05.08, 14:38
          zgadzam sie z guru133, to prasa, durnowate reklamy i teledyski są przesączone seksem, wszędzie tego pełno, a młodzi to chłoną, nie wszyscy, ale niektórzy tak.
        • Gość: cubE Re: bzdury IP: 213.134.171.* 19.05.08, 16:52
          Kościół też mówi płać na tace, a chyna nie każdy płaci.
          denerwuje mnie ciągłe mieszanie kościoła do życia..
      • arrogant-bastard Re: Szkoda że autor nie zdobył się na odwagę żeby 18.05.08, 21:35
        Przestańcie wreszcie zwalać durnotę na to, że ktośtam kiedyś w średniowieczu
        chodził do kościoła. To jest już żałosne.

        I nie pitol, bo wymyślanie statystyki nijak się ma do rzetelności.
      • Gość: cx005 Również uważam, że szkoda. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.08, 23:18
        j/w
    • Gość: anika w Austriii to od dawna IP: *.aster.pl 18.05.08, 20:02
      Kochani - 11 lat temu stalam pod szkolą w Wiedniu. Po chwili na
      ulice wysypaly sie dzieciaczki z zielonymi, różowymi wlosami ,
      spodniach z krokiem do kolan, obwieszonych dziwnymi frędzlami,
      kolczykami itp. I nie byli agresywni, byli czyści roześmiani. Daleko
      im bylo od wulgarności bo byli wyluzowani i weseli. My w Polsce nie
      mamy o tym pojęcia nawet w obecnych czasach
      • Gość: dietmar Re: w Austriii to od dawna IP: *.cable.ubr20.edin.blueyonder.co.uk 18.05.08, 20:48
        czyści, roześmiani i wyluzowani, bo czuli i czują się BARDZO czule
        kochani przez swoim austriackich tatusiów... ja dziękuję :):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka