Gość: Adam-krupier
IP: *.gprs.plus.pl
27.10.08, 17:06
Nie mogłem się oprzeć pokusie i musiałem dodać swój komentarz:
Ostatnie zdanie rozbawiło mnie nieludzko. Za kulisami sprawa wygląda
tak: praca między 9 a 10 godzin w nocy (z życia osobistego możesz
zrezygnować, bo dzień praktycznie przesypiasz); wieczne
wysłuchiwanie uwag kierownictwa o źle uczesane włosy (kobiety mają
jeszcze gorzej bo może im sie zebrać za nie pomalowane paznokcie czy
zbyt słaby makijaż), "za niskie" zamykanie zakładów i najbardziej
wkurzające: westchnienia stojących za plecami pitt bossów kiedy
początkujący krupier potrzebuje chwilę do namysłu zanim poda wynik
grubo obstawionego numeru wygrywającego. Praca w dymie, wśród
podpitych, często niezbyt grzecznych panów i wymaganie, byś bez
wzgledu na sytuację błyszczał uśmiechem. I niespodzianka na koniec
miesiąca: obietnice składane w momencie kiedy przychodziłeś na kurs
się nijak mają do rzeczywistości-wypłata okazuje się nader opłakana
jak na Twoją robotę w nocy, weekendy, wszelkie święta (wielkanoc,
boże narodzenie, sylwester itd) i ciągłe wysłuchiwanie komentarzy
wyższych stażem. I wierzcie mi, (odnośnie wynagrodzenia
początkującego krupiera), że nawet brutto sporo brakuje do tych
wymienionych w artykule "około dwóch tysięcy".
Praca sama w sobie ciekawa, ale dobra dla młodzieży po ogólniaku
wciąż mieszkającej z rodzicami,która nie jest jeszcze na tyle
twarda, by nie dawać sie wykorzystywać .
Krupier obecnie szukający nowej pracy.