Dodaj do ulubionych

W marketach po staremu

IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.09, 09:34
Proste rozwiązanie: nie pozwolić sobą pomiatać i zwolnić się z
pracy. Jak wszyscy odejdą to markety upadną i po kłopocie.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość W marketach po staremu IP: *.ptr.magnet.ie 27.02.09, 12:46
      Wypowiedź pana Witolda Polkowskiego z Konfederacji Pracodawców Polskich
      właściwie kończy dyskusję. Nic się nie zmieni i kropka. Skoro Fakt zakupu (bez
      zapewnienia serwisu) przez wiele (czyli nie wszystkie) sklepów wózków widłowych
      uważa się za postęp a nie obowiązek, system komputerowy, który nie przyjmie
      grafiku pracy niezgodnego z prawem, wiedząc, że taki niezgodny z prawem grafik i
      tak obowiązuje poza systemem, a wszelkie zmiany prawne w przepisach pracy
      traktuje się jako zbawienne wobec faktu utraty pracy, to już niedługo będzie w
      Polsce rynek niewolniczy. Praca za wszelką cenę, nieważne jakim kosztem.
      • mageillusionist A jutro wszyscy radośnie biegną do biedronki... 27.02.09, 20:05
        Osobiście znam kilka osób, które zachwalają warunki pracy w Biedronce (nigdy tam
        nie pracując) i kupują tam wszystko co się da. Osobiście unikam tego sklepu jak
        ognia, ale tak naprawdę, jak długo będą klienci, tak długo będą Biedronki, a te
        z kolei będą długo, bo wyzyskiwany pracownik to mniejsze ceny w sklepie.
    • Gość: WERT Pracownicy walczą w sieci IP: 217.76.112.* 27.02.09, 17:46
      Wymieniają się informacjami i doświadczeniami. Komunikują i
      integrują się. Dyskutują o potrzebie założenia organizacji
      związkowej, a nawet organizują protesty i strajki – tak obecnie
      pracownicy poprzez Internet walczą o swoje interesy. Także w Polsce.
      Poczuli potrzebę działania, walki. O godność i lepsze pieniądze. Są
      młodzi i ambitni. Z barierą koncesjonowanych związków zawodowych
      zetknęli się już niemal na samym początku. Założyli więc odpowiedni
      wątek na forum znanego społecznościowego portalu internetowego
      nasza-klasa.pl. To był strzał w dziesiątkę! Na forum dyskusja się
      kleiła, niektórych rozgrzewała do czerwoności, a w jeszcze innych
      wyzwalała odwagę do wypowiadania głośno swoich poglądów. Wiedzieli,
      czego chcą – godziwych warunków pracy i większej płacy. Od tak
      prozaicznych żądań, jak toalety na pętlach, po tak powszechne
      hasła, jak wyższych pensji. Mowa o kierowcach Miejskiego
      Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego z Wrocławia. O sprawie pisaliśmy
      na naszych łamach kilka tygodni temu. Uzgodniony i zorganizowany
      poprzez jeden z portali internetowych protest polegający na masowym
      wybieraniu tzw. urlopów na żądanie ostatecznie spalił na panewce.
      Odpowiednie „sugestie” ze strony dyrekcji zakładu nie były bowiem
      wirtualne, a wypowiedziane w tzw. „realu” i jak najbardziej realne.
      Protest zorganizowany przez Internet ostatecznie nie wypalił, gdyż
      mimo pierwotnych deklaracji składanych na forum, ledwie garstka
      zapaleńców zdecydowała się wziąć w wyznaczonym terminie urlop na
      telefon.
      Próbę oporu pracowników, którego założenia i plan zostały
      opracowane za pomocą komputera i za pomocą łączy trafił „w świat”,
      nie tylko nie poparły związki zawodowe działające we wrocławskim
      MPK, ale zakładowa „Solidarność” go nawet potępiła.
      Niepowodzenie kierowców autobusów w stolicy Dolnego Śląska nie
      oznacza jednak zaprzestania prowadzenia działalności protestacyjnej
      przez polskich pracowników w sieci. Wręcz przeciwnie. To dopiero
      początek. Stąd też metodą prób i błędów pracownicy do swej walki
      wykorzystywać będą coraz częściej nowinki technologiczne, z
      Internetem na czele.
      Siedząc wygodnie w domu przed monitorem komputera robotnik będzie
      mógł się dowiedzieć o sytuacji zatrudnionych w jego zakładzie
      pracy. Przeczyta wówczas, czy będą podwyżki, czy też nie. Jeśli
      nie, będzie mógł założyć forum internetowe, gdzie z pewnością on i
      jemu podobni będą mogli debatować, jak tu sprawić, by pracodawca
      zechciał podzielić się z nimi wypracowanym zyskiem.
      Właściwie dziś swoje fora internetowe ma niemal każda branża, a
      coraz częściej nawet dana firma. To tam zatrudnieni wymieniają
      swoje opinie o zakładzie, przedstawiają wizje zmian, które ich
      zdaniem przyczyniłyby się do poprawy warunków pracy. Jest to też
      miejsce, w którym jedni pracownicy dzielą się swoimi wnioskami z
      innymi, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, co oni kiedyś.
      Rozwój internetowej samoobrony ludzi pracy w Polsce przyspieszył w
      momencie emigracji zarobkowej naszych rodaków na Zachód. Gdy
      wracają do kraju, niektóre wzorce próbują przenosić na nasz
      nadwiślański grunt. Za zachodnią granicą te wirtualne formy mają
      dłuższy staż i donioślejszy dorobek.
      Internetowe konwersacje ludzi pracy rozpoczęły się od komentarzy
      umieszczanych pod informacjami – szczególnie – prasowymi, a które
      dotyczyły danej branży lub konkretnych zawodów. Formuła ta jednak
      nie sprawdzała się do końca, ponieważ w dobie informacji jedna
      wiadomość szybko zastępowała drugą, przez co trudno było prowadzić
      dłuższe rozmowy. Notki informacyjne szybko ginęły w archiwach i
      ciężko było sprawnie odnaleźć interesujący wątek. Dla ułatwienia
      ktoś wpadł na pomysł zakładania pracowniczych wątków na
      internetowych forach dotychczas kojarzonych zazwyczaj z seks-
      randkami.
      Najłatwiej przed erą komputera było zawodowym kierowcom, którzy
      komunikowali się ze sobą za pomocą CB-Radia. Wykorzystywane jest
      ono i dziś. Stanowi dopełnienie Internetu. Znany jest przypadek
      zablokowania przejścia granicznego przez kierowców TIR-ów w
      Świecku. Pomysł został rzucony na forum internetowym, a szczegóły
      został dograne przez CB.
      Podczas tzw. dzikich strajków na Poczcie Polskiej w 2006 r.
      porozrzucani po całym kraju listonosze o tym, gdzie akurat toczą
      się protesty, jak przebiegają i jakie są postulaty, dowiadywali się
      właśnie z Internetu, który stanowił trybunę do wymiany informacji
      na temat dotyczący tej grupy zawodowej. Kilka miesięcy później
      pracownicy poznańskiej fabryki Volkswagena w ciągu tygodnia
      dokonali kilka tysięcy wpisów na forum dotyczącym warunków pracy i
      płacy u nich w firmie. Internauci nie szczędzili dyrektorów. Teraz
      idea wątków tematycznych dla danych branż czy – bardziej wąsko –
      zakładów pracy jest powszechna.
      Pracownicy fabryki Sitech w Sieci decydowali o tym, czy powołać w
      zakładzie konkurencyjny w stosunku do „Solidarności” związek
      zawodowy. Ponad 2 tysiące okradzionych i porzuconych pracowników
      transportowej firmy RiCö na bieżąco porozumiewało się między sobą
      właśnie za pomocą myszki i klawiatury.
      – Takie fora zaczynają spełniać rolę organizacji pracowniczych –
      uważa Jarosław Urbański, socjolog od lat zaangażowany w obronę
      interesów pracowniczych. – Czy zagrozi to związkom zawodowym? Na
      pewno tym dużym, tradycyjnym tak, bo one nastawione są na
      serwowanie chwilówek i wypłatę zasiłków pogrzebowych, a nie na
      realną pomoc pracownikom – dodaje. Jego zdaniem pracownik oczekuje
      dziś szybkiej i jasnej informacji, a taką możliwość daje mu
      Internet, więc z pewnością tego rodzaju aktywność pracownicza w
      świecie wirtualnym będzie się rozwijać, ponieważ wirtualna jest
      tylko forma, a problemy są realne.
      Zresztą informatyzacja społeczeństwa stwarza większe pole działania
      dla samych organizacji związkowych. Poprzez odpowiednie
      rozreklamowanie i nagłośnienie tematu w Internecie, można dziś
      zrobić kilka akcji w kilku różnych miastach w jednej sprawie. Taki
      sposób działania wykorzystać będzie można w przypadku konieczności
      zorganizowania np. pikiet solidarnościowych ze zwalnianymi czy
      represjonowanymi kolegami.
      O potrzebie walki o swoje przekonanych jest również wiele osób
      korzystających z portali społecznościowych. Na portalu nasza-
      klasa.pl znaleźć można profil pod nazwą: Strajk włoski,
      ogólnopolski, ogólnoeuropejski, ogólnoświatowy, ostrzegawczy (walka
      o prawa pracownicze). Jego twórca nawołuje: „Pokażmy siłę
      zjednoczenia naszego narodu, Europy. Pokażmy że potrafimy walczyć o
      swoje prawa, o godną pracę i o lepsze jutro dla wszystkich ludzi
      pracy”. Na profilu pn. Walcz o ochronę czytamy: „Żeby przeżyć i
      zapewnić byt naszym rodzinom pracujemy średnio 360 godzin w
      miesiącu. Nie mamy czasu na odpoczynek i zdobywanie nowych
      umiejętności. Pozbawia się nas prawa do godnego życia”. „Nie
      szanuję swoich pracowników, za 500 zł miesięcznie lubię ich
      szmacić! Taki jestem. To ja, cały TESCO!” – to z kolei konto tego
      hipermarketu. Doszukać się można też Profilu pracowników
      zwolnionych z ZMUZ „MAZ-Gliwice” czy Wszystkich pracowników
      wyzyskiwanych przez FCPK Bytów oz. Kielce.
      Walka pracowników o swoje prawa i interesy nie przeniesie się z
      zakładów pracy i ulic do Internetu. Obie formy działania na rzecz
      poprawy ich sytuacji doskonale się jednak uzupełniają.
      ________________________________________

      Forum Hipermarketów
      Zapraszamy do odwiedzenia Forum Hipermarketów. Na stronie >>
      www.hiperforum.pl prowadzone są dyskusje, m.in. na temat aktualnej
      sytuacji panującej w super- i hipermarketach w Polsce, Kodeksu
      pracy i problematyki praw pracowniczych, działalności związków
      zawodowych, walki z dyskryminacją oraz mobbingiem i wielu innych
      tematów, dotykających bezpośrednio pracownik
    • Gość: KL.ROB. Forum Hipermarketów IP: 217.76.112.* 27.02.09, 17:48
      Zapraszamy do odwiedzenia Forum Hipermarketów. Na stronie >>
      www.hiperforum.pl prowadzone są dyskusje, m.in. na temat aktualnej
      sytuacji panującej w super- i hipermarketach w Polsce, Kodeksu
      pracy i problematyki praw pracowniczych, działalności związków
      zawodowych, walki z dyskryminacją oraz mobbingiem i wielu innych
      tematów, dotykających bezpośrednio pracowników różnych sieci
      marketów w Polsce.


    • Gość: krzysio11 W marketach po staremu IP: 82.160.42.* 01.03.09, 18:09
      Podwójne listy godzinowe,czy listy płac to jest stosowane w
      większości prywatnych zakładów pracy,ale tam nie ma związków
      zawodowych więc nikt się nie upomina o tych pracowników,a ile osób
      pracuje w sektorze prywatnym czy przedstawiciele związków zawodowych
      to wiedzą?
      Ale u prywaciarza jak ci się nie podoba to na twoje miejsce
      przyjdzie drugi,więc każdy pracuje i siedzi cicho bo go zwolnią,więc
      przedstawiciele związków sami nie bardzo wiedzą o co walczą,bo to
      walka z wiatrakami,a wszelkie tłumaczenia o walce z szarą strefą to
      hasła propagandowe na wybory,bo potem i tak nic się nie dzieje.
      Bo kontrola z Państwowej Inspekcji Pracy czy Urządu Skarbowego to
      tylko fikcja,przyjadą/po uprzednim ustaleniu trminu kontroli/
      sprawdzą przygotowane dokumenty,stwierdzą że wszystko w porządku i
      pojadą,bo kto trzyma na biurku dwie listy płac.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka