Gość: Marta
IP: *.pl / *.ns.slesz.pl
17.04.04, 18:12
uwaza ze jest modna. Czy jest modna ? Ciezko to stwierdzic. Teraz nosi dzinsy
z kieszeniami, biale buty kaczuszki, kabaretki ma ciemno - jasne pasemka,
chodzi na solarium. Swego czasu nosila kaszkiet, bialy pikowany plaszczyk Big
Star, buty z czubem. Jeszcze wczesniej rybaczki - gdy krolowaly rybaczki itp.
Czy jest modna? Otoz nie - jest ubrana JAK WSZYSCY.
Ja mam swoj styl. Nie znosze czubow, kabaretek i kaszkietu, mam swoje kolory,
mam swoje fasony, mam swoje kroje, nie zaloze bialego obuwia, nie zaloze
kaczuszek, nie zaloze kaszkietu . Ona twierdzi ze ubieram sie "smutno". Ha !
I ze nie jestem opalona. A ja ubieram sie stonowanie do pracy, elegancko na
wieczor, nie mam rozowej koszulki, czubkow i kaszkietu. O boze jestem smutna!
Nie mam mordy zjaranej na solarium, bo chodze rzadko tylko by miec kolorek a
nie piegi i pomaranczowa twarz.
Kolezanka mowi zebym zrobila pasemka bo mam smutna fryzure - mam czarne
wlosy, w pasemkach bym wygladala jak idotka.
Kolezanka ubiera sie w sklepie gdzie ubiera sie pol miasta. Czy ona jest
modna? Nie, czy ja jestem? Tez nie. Rozni nas to ze ja mam swoj styl, ona
czerpie z ulicy, styl ala J .Lo i w ktorym chodzi co druga laska.
Tak sobie to napisalam bo mi to przyszlo do glowy.
Dziewczyny ! Czy wy nie macie swojego stylu ?Czy musicie ubierac sie jak
wszystkie laski w miescie? Czy chcecie ginac w tlumie i byc jedna z wielu...?