Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    co z tym forum?

    IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 20.05.04, 13:33
    moje ukochane forum zaczyna rozczarowywać: nie wiem, jak Wy,ale ja wchodząc
    tutaj oczekuję nie tylko lekkich&miłych&przyjemnych rozmówek pt. "Co która ma
    dzisiaj na sobie", ale przede wszystkim HELP. Pomocy w znalezieniu wymarzonej
    bluzki, pomocy przy wyborze kostiumu na plażę, porady, jakie buty do jakich
    spodni itp. Jeżeli widzę wątek z pytaniem, na które znam odpowiedź-klikam i
    piszę. O to chodzi-żebyśmy my-"fashion victims"- sobie pomagały w naszym
    nałogu, tak? ;-) Rozwala mnie, jak widzę, że wątek (zresztą mojego
    autorstwa ;-)) z pytaniem o krawcową w wawie, pozostaje bez odpowiedzi przez
    trzy tygodnie. nie ma dobrej krawcowej w wawie? rozumiem, że to nie jest
    temat, na który można sobie popisać, ale za to można pomóc. Dziwny to widok,
    gdy wątki o tak związanych z modą tytułach jak: "Czy macie wielokrotny
    orgazm", czy chociażby "Lista forumowych snobek" mają po kilkadziesiąt
    wpisów, a wątki z prośbą o pomoc zostają bez odpowiedzi. Sorry, że narzekam,
    ale wciąż liczę na to forum i na forumowiczki. bye, pozdrawiam P.S. z uporem
    maniaka ponawiam pytanie o krawcową w Warszawie ;-)
    Obserwuj wątek
      • ladyt Re: co z tym forum? 20.05.04, 13:49
        popieram cie w 100%





        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20387
        • ladyt Re: co z tym forum? 20.05.04, 13:50
          jak chcesz sie wypowiedzic i doradzic innym czego nie maja nosic zapraszam na
          moje forum forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20387
      • kochanica.francuza Kobito,no nie jestem złośliwa 20.05.04, 14:27
        tylko NIE WIEM!
      • Gość: Miska Re: co z tym forum? IP: *.kurdwanow.kolornet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.04, 20:07
        lulu, zaproponuj cos inteligentnego zamiast krytykować
      • silkpl1 Re: co z tym forum? 21.05.04, 14:32
        Sorry, ale mogę Ci polecić tylko pracownię w Krakowie.
        Albo sklep internetowy-www.dagnez.istore.pl
        • becia_be Re: co z tym forum? 23.05.04, 22:33
          o widzisz wlasnie szukam sobie dobrej krawcowej która mi stworzy wymarzona
          spodnice z satyny dokolana daj mi snamiary jesli to ktos faktycznie pewny is
          prawdzony pozdrawiam
      • envi Re: co z tym forum? 22.05.04, 19:30
        Gość portalu: lulu napisał(a):
        Dziwny to widok,
        > gdy wątki o tak związanych z modą tytułach jak: "Czy macie wielokrotny
        > orgazm", czy chociażby "Lista forumowych snobek" mają po kilkadziesiąt
        > wpisów, a wątki z prośbą o pomoc zostają bez odpowiedzi. Sorry, że narzekam,

        nie narzekaj nie ma na co,przez takie wątki forum nie upada,tylko zdobywa
        nowych forumowiczów,a nie każdy odpowiada na każde pytanie ponieważ nie
        koniecznie zna odpowiedź.Pmóc mogę jeśli znam temat,lub jeśli wiem że moja
        pomoc nie zaszkodzi:)na forum może wypowiadać się każdy.
        • Gość: lulu Re: co z tym forum? IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 23.05.04, 12:06
          envi, nie chcę wprowadzać cenzury na forum! ;-) jasne, że na tym cały fun
          polega, że można pisać co się chce. ale moze niekoniecznie wszystko na jednym
          forum? przecież po to tyle ich jest, żeby o seksie gadać na forum o seksie,
          szukać dziewczyny/chłopaka na "towarzyskim" itp. a o ciuchach tutaj! tyle.
          pozdrawiam
          • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 12:34
            Nie odpowiem na pytanie, bo nie mam
            i nie bede miala pojecia o krawcowej
            w W-wie.Ale chce poruszyc inny temat
            zwiazany z moda. Mieszkam w Paryzu i
            niebawem wybieram sie do Polski. I tu
            zaczyna sie klopot. Polki okropnie
            "stroja sie". Panie w dojrzalym wieku
            nosza obowiazkowo kostiumy i obrzydliwe
            dlugie sukiekni albo spodnice. Tutaj jest
            calkiem inaczej. Paryz ubiera sie na luzie-
            duzo spodni , fikusne trykotowe bluzeczki*
            i juz. Po co to drogie pindrzenie sie, ktore
            obowiazuje w Polsce? Brak fantazji czy co?
            Przez to Polki wygladaja przedwczesnie staro
            i zle w tych dlugich wlokacych sie po ziemi ciuchach.
            Bylam niedawno w Meksyku z grupka francuskich kobiet.
            Wszystkie ubrane bylysmy sportowo, bo tak najwygodniej.
            Uwaga nasza zwrocil samochod , z ktorego wytaczaly sie
            grube matrony ubrane w dlugie suknie.I ktoz to byl?
            Oczywiscie Polki!
            Mimo wszystko postanowilam ze nie poddam sie i pojade
            do Polski w moich ulubionych fikusnych spodniach z kie-
            szeniami i zamkami i w moich trykotowych bluzkach.
            Niech diabli wezna te okropne dlugie suknie!
            • tralalumpek Re: co z tym forum? 23.05.04, 12:40
              Gość portalu: koko napisał(a):

              ......
              > Niech diabli wezna te okropne dlugie suknie!


              bawelniane w kwiotki z paseczkiem na plecach wiazanym albo indyjskie, taki sam
              fason
              po takich wlasnie sukienkach rozpoznaje Polki na ulicach Wiednia, te ktore
              przyjechaly na wycieczke albo mezow odwiedzic
            • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 12:48
              jeśli masz na myśli panie w 'kwiecie wieku', to chyba racja, choć nie zwracam
              na nie uwagi.
              jeśli chodzi natomiast o 20-latki, to wymodnione francuzeczki mogą polki po
              stópkach całować:)
              • tralalumpek Re: co z tym forum? 23.05.04, 12:51
                oj plemizowalybym z toba
                ostatnio moj siostrzeniec, 22 lata po kolejnej wycieczce po Europie stwierdzil
                ze jednak Polki odstaja od innych nacji, a szkoda bo zawsze sam twierdzilam ze
                Polski sa takie eleganckie i takie ladne i ....
                • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 12:59
                  22 -letnie Polki tym roznia sie od 22-letnich
                  Francuzek, ze sa strasznie wypindrzone. Gruby
                  makijarz, farba albo czarna albo czerwona- w
                  ubiorze przesada; sa nienaturalne. I to psuje
                  ich naturalna urode.
                  • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 13:04
                    bzdura. naturalną urodę trzeba podkreślać - nie po to ludzkość wynalazła
                    makijaż, żeby go nie używać. owszem, jest sporo przesadnie wypindrzonych ale
                    nie aż tyle by psuło ogólny wizerunek.
                    • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 13:12
                      Makijarz oczywiscie! Ale taki
                      zeby wygladalo naturalnie- a nie gruba warsta tzw. podkladu.
                      A co powiesz na te 22-latki z wlosami ufarbowanymi
                      na gleboko czarny kolor? Obrzydlistwo! tak bylo
                      przynajmniej w zeszlym roku. Nie wiem co zastane
                      w tym roku. Obym nie musiala sie wstydzic wobec
                      krytycznego spojrzenia mojego zabojada.
                      • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 13:20
                        jakieś kompleksy? wstydzić? nie rób se jaj, naprawdę:)
                        możemy się wstydzić dziurawych dróg, nieuporządkowanej przestrzeni,
                        niewyremontowanych kamienic, FACETÓW, ale nie kobiet!:)
                        za głeboką czernią tak samo jak za platynowym blondem nie przepadam, ale
                        zastanów się - po 1., czy to jest specyfika polska? po 2. - czy to naprawdę coś
                        strasznego?
                        jednak kobiety i faceci mają kompletnie różne podejście do smaku i urody:/
                  • powerpuffgirl Re: co z tym forum? 23.05.04, 13:17
                    mam 21 lat i powinnam zacząć się bać, bo za roczek będę miała ufarbowane na
                    czarno włosy i tapetę na twarzy...
                    chyba dawno nie byłaś w Polsce, albo obracasz się w takich nieciekawych
                    kręgach... brrrr
                    fakt, że takie dziewczyny widzi się na ulicach, ale w Paryżu, Londynie czy
                    Mediolanie też jest grupa koszmarnych dziewczyn i kobiet.
                    • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 13:23
                      Bylam w Polsce w ubieglym roku w miescie
                      Krakowie i mieszkalam w poblizu Uniwersytetu
                      Jagielonskiego. Tam zauwazylismy ta razaca
                      roznice miedzy dziewczynami w Paryzu i Krakowie.
                      • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 13:26
                        francuz jak to francuz, wszystko co francuskie musi być najlepsze;)
                        • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 16:48
                          ale ja jestem Polka i chcialabym zeby Polki byly
                          tymi najlepiej ubranymi, najladniejszymi itp.Ale
                          wcale tak nie jest-albo te stroje z cuicholandow,
                          albo dlugie suknie i dawno juz przezyte garsonki,
                          albo nadto wypindrzone mlode dziewczyny.No kurcze,
                          cos nie tak.
                          • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 17:13
                            bo ja wiem? wg. mnie mają swój własny gust, nie kopiują wszystkiego jak leci z
                            magazynów i dzięki temu wyglądają dużo lepiej nie tylko od panien z zachodu,
                            ale nieporównywalnie lepiej od modelek w czasopismach modowych (nie tylko
                            polskich).
                            • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 20:17
                              lepiej ?, cos ty kolego blinski,
                              za bardzo pachniesz szowinizmem
                              aby twoja oponia byla sluszna
                              • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 20:29
                                heheh.. posłuchałabyś co sądzą inni faceci, zdziwiłabyś się jak inne jest
                                postrzeganie urody i atrakcyjności przez obie płcie:)
                                szowinizmu i prymitywnego 'patriotyzmu' w stylu 'dobre bo polskie' nie cierpię,
                                to było po prostu moje zdanie.
                                hm.. z ciekawości - czy podobają ci się modelki oraz propozycje strojów w
                                magazynach modowych? jeśli tak to w których? czysta ciekawość, chcę wiedzieć
                                jak wyglądają upodobania kogoś kto oskarża mnie o szowinizm;)
                                może masz jakieś linki..?
                                • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 20:32
                                  prosze bardzo-pierwszy z brzegu pomysl-
                                  wersja francuska magazynu dla kobiet Vogue
                                  • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 20:34
                                    masz linka do wglądu?
                                    • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 22:36
                                      to ty nawet nie znasz Vogue? skandal!
                                      Nie rozmawiam wiecej z toba, bo zupelnie
                                      nie znasz sie ani na modzie , ani nie wiesz
                                      jak wygladaja piekne i dobrze zrobione
                                      jako tez i ubrane dziewczyny.
                                      • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 22:59
                                        co za bzdura...:)
                                        po 1., chyba nie ma na świecie kogoś kto nie zna vogue'a - po prostu nie znam
                                        adresu francuskiej wersji (nie ma czegoś takiego jak vogue.com.fr, ani
                                        vogue.fr, nie omieszkałem sprawdzić;))
                                        po 2., co to w ogóle za teksty:)? co za wieś:) rzadko co mnie rusza, ale mam
                                        nadzieję że to były żarty; takie teksty mógłbym usłyszeć jedynie od jakiejś
                                        taniej bcbg wannabe z pupek małych:), serio, rozwaliłaś mnie:)
                                        lepiej daj mi tego linka, bo zaraz upadnę na twarz;)
                    • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 13:24
                      grupa? w londynie chyba coś takiego jak ładna kobieta nie istnieje (i to bez
                      przesady), a ultramodnymi zestawieniami czy makijażami kobiet na ulicach paryża
                      czy mediolanu mogą się zachwycać co najwyżej zaompleksione (i nie tylko
                      polskie) babunie, bo chyba nie koleś (co najwyżej projektant czy stylista).
                • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 13:02
                  może ma inne upodobania? może woli wysokie i o ostrych rysach? no bo przyznać
                  trzeba polki z pewnością takie nie są..
                  nie wiem czy gdziekolwiek indziej w europie jest tyle ładnych panien na metr
                  kwadratowy:) na dodatek tyle w wieku do ok. 22 lat, które właśnie dość
                  elegancko i klasycznie się ubierają (w sumie też nie jest ich aż tak dużo, ale
                  na zachodzie tylko adidaski, dżinsiki i t-shirty - nie spotkałem panny w moim
                  wieku na obcasach).
                  i nie mówię tego z pseudo-patriotyzmu - mam np. świadomość, że polscy faceci to
                  w przeważającej większości koszmarki:) (nie to żebym sam się miał za nie
                  wiadomo kogo)
                  • Gość: magia Re: co z tym forum? IP: *.acn.pl 23.05.04, 21:23
                    lulu chyba będzie znowu rozczarowana, ale ja też muszę dorzucić coś do tego
                    francuskiego ogródka. Swojego czasu byłam kilka razy we Francji i muszę
                    stwiedzić , że "prawdziwa moda" panuje tylko na wybiegach i w butikach na
                    francuskiej ulicy trudno ją zobaczyć.Kiedy idę ulicami Warszawy to od razu mogę
                    się zorientować co jest modne w tym sezonie /dodam, że nie wszystkim nadążanie
                    za modą wychodzi na dobre/, ale ja i tak uważam,że polskie dziewwczyny
                    są ubrane lepiej/pomijając skrajne przypadki/ a przede wszystkim stosownie do
                    okoliczności.Francuzki cechuje swobodny styl życia i ubierania
                    się .Jeansy.mokasyny i sweterki są bardzo wygodne i praktyczne ale czy można je
                    założyć na każdą okazję.
                    • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 22:26
                      A czy poszlas w paryzu wieczorem do opery
                      zeby zobaczyc jak francuzki ubieraja
                      sie na odpowiednia okazje?
                      • blinski Re: co z tym forum? 23.05.04, 22:35
                        widzę aspiracje pani koko ma, hoho..:)
                        opera - to nie jest standardowa sytuacja; dla mnie ważne jest to jak się
                        wygląda na co dzień; to, kogo widzę na ulicach - nie na salonach, operach,
                        pokazach mody czy drogich restauracjach.
                        imponuje ci widzę ten francuski chic.. nie wiem jak jest z tobą ale mi takie
                        zapatrzenie na paryż, rzym czy mediolan kojarzy się nienajlepiej:/..




                        --

                        - wiesz co, po wysłuchaniu twojej argumentacji
                        dochodzę do wniosku, że ty jednak udajesz.
                        - taa, niby kogo!?
                        - homo sapiens.
                        - sam jesteś pedał!
                        • Gość: koko Re: co z tym forum? IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 22:39
                          nie masz pojecia co mi imponuje, a co nie.
                          nie lubie brudu za paznokciami-ot co!
                          • Gość: koko Re: post scriptum IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 22:43
                            do rodakow szowinistow-idzcie
                            pod palac kultury w W-wie-tam
                            miedzy straganami znajduje sie
                            elegancja i wizytowka stolycy -
                            mnie to nie imponuje, blinskiemu
                            pewnie tak.
                            • blinski Re: post scriptum 23.05.04, 23:03
                              nie rozumiesz, że ten cały francuski 'szyk' mnie po prostu nie kręci, bo to nie
                              jest ładne? nie ważne czy modne, nie ważne czy z klasą, kiedy brzydkie i
                              nieatrakcyjne.
                              • Gość: koko Re: co sie podoba blinskiemu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 23:39
                                www.amazing-amazon.com/wwpics/ww001.jpg
                                • blinski Re: co sie podoba blinskiemu 24.05.04, 10:52
                                  od kiedy to podobają mi się stroje cyrkowe:)?
                                  heheh.. ile ty masz lat, dziewcynko;)?
                                  • Gość: koko Re: co sie nie podoba blinskiemu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 12:46
                                    www.aufeminin.com/mode/HC04ete/CHANEL.asp
                                    • blinski Re: co sie nie podoba blinskiemu 24.05.04, 20:54
                                      i tobie naprawdę się takie rzeczy podobają? ty serio kupujesz te różne magazyny
                                      by się nimi sugerować? naprawdę uważasz że takie coś jest lepsze niż widzisz na
                                      polskich ulicach..?
                                      heh.. gdy widzę taką maxi-trendnie wymodzoną panieneczkę na nowym świecie czy
                                      chmielnej, chce mi się śmiać:).. jak można poważnie traktować to, co ci w
                                      takich piśmidełach pokazują? przecież oni sami chyba nie mogą tego traktować
                                      poważnie..:)
                                      • Gość: koko Re: co sie nie podoba blinskiemu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 22:29
                                        rece opadaja blinski; ty jakis okropnie niedouczony...
                                        przeciez nie zadne pismo podsunelam ci pod nos-do
                                        szkoly chloptasiu, porozmawiamy jak nauczysz sie
                                        czytac....
                                        • blinski Re: co sie nie podoba blinskiemu 24.05.04, 23:45
                                          dokładnie tak, ręce opadają:)
                                          przecież nie miałem koleżanko na myśli konkretnie tej strony, którą mi
                                          przesłałaś, tylko magazyny modowe TAKIE jak ta strona.. rozumiesz? w podobnym
                                          stylu. swoją drogą ta stronka tez jest magazynem - tyle że internetowym.
                                          a o co ci chodzi z niedouczeniem..? chyba widzę że przed nosem mam monitor i
                                          przegladarkę, nie papierowe pismo:) - do tego nie potrzebna jest szkoła,
                                          wystarczą oczy:)
                                          • Gość: koko Re: co sie nie podoba blinskiemu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 00:29
                                            "dokladnie tak" mowi sie taraz w Polsce w pozornie wyksztalconych kregach,
                                            zamiast po prostu uzyc ludzkiego zwrotu "tak"
                                            • blinski Re: co sie nie podoba blinskiemu 25.05.04, 11:08
                                              "ludzki zwrot 'tak'".. :))))
                                              po 1., 'dokładnie tak' pomyliło ci się z 'dokładnie' - to 'dokładnie' jest
                                              słowem za którym językoznawcy raczej nie przepadają, bo jest ono kalką
                                              angielskiego 'exectly' (co nie znaczy że słowo to nie jest używane
                                              przez 'wykształcone kręgi' - większość ludzi, może z wyjątkiem purystów
                                              językowych, pogodziła się z jego powszechnością). natomiast o 'dokładnie tak'
                                              jeszcze nigdzie nie czytałem, a zauważ że to nie to samo co 'dokładnie'.
                                              po 2., 'tak' i 'dokładnie tak' nie można używać wymiennie - znaczą co innego.
                                              'tak' to jedynie potwierdzenie; 'dokładnie tak' to pełna zgodność z
                                              poglądami,zdaniem,przekonaniami etc. wypowiedzianymi przez przedmówcę.
                                              heh.. polałem wody:), ale tylko dla twojego dobra - ja ci te nieprzemyślane
                                              teksty wybaczam (heheh), ktoś inny pewnie wyśmiałby cię i sobie poszedł;),
                                              pani wykyżtaucona paryżanko.
                                              pozd.

                                              • Gość: koko Re: co sie nie podoba blinskiemu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 11:31
                                                Niczego mi nie musisz wybaczac-ziejesz
                                                prowincjonalnymi kompleksami, szowinizmem
                                                i jakas dziwna nienawiscia do wszystkiego
                                                co francuskie/paryskie. Taka malostkowa
                                                zreszta postawe mozna zauwazyc u wielu Polakow.
                                                Troche to dziwne, bo Polska jest tutaj duzo
                                                lepiej odbierana niz odwrotnie. Ale coz -te
                                                kompleksy. Zwlaszcza jesli jest sie z W-wy to
                                                raczej nie dziwne-te stragany, te stadiony...
                                                Wizytowka Polski, o ktorej tutaj teraz duzo i
                                                dobrze sie mowi ,jest Krakow, a nie twoja prowin-
                                                cjonalna stolyca. Co do pokazow mody, pism,
                                                defilad, salonow itepe poucze cie, ze sa one wyrazami
                                                tendencji i swego rodzaju sztuka, ktorej "nie nosi"sie
                                                na ulicy. A wlasnie dziewczyny w twojej W-wie to robia
                                                i rzeczywiscie sa smieszne;tak jak i ty w twojej malosci.
                                                pozdr
                                                • blinski Re: co sie nie podoba blinskiemu 25.05.04, 13:12
                                                  zieję prowincjonalnymi kompleksami..? w jaki sposób się one wyrażają..? po
                                                  prostu styl polskich kobiet bardziej mi się podoba. to właśnie ty chyba z góry
                                                  założyłaś, że wszystko co francuskie musi być lepsze, i szczerze nie rozumiesz
                                                  kogoś, kto uważa inaczej.. nie wiem, może źle rozumuję, nie mam złej woli, więc
                                                  może to wyjaśnisz..?
                                                  że zieję do tego szowinizmem? gdzie ten szowinizm..? napisałem że kogoś/czegoś
                                                  innego nienawidzę i nietoleruję?
                                                  gdzie ta nienawiść do francji? to, że nie podoba mi się francuski styl i cały
                                                  ten 'chic' znaczy, że od razu zieję nienawiścią do francji i paryża? zastanów
                                                  się co mówisz, gadając takie głupoty nie będziesz nigdzie traktowana poważnie.
                                                  w przeciwieństwie do wielu interesujących się motoryzacją np., mam szczególny
                                                  sentyment do samochodów włoskich i właśnie francuskich - szczególnie za szyk i
                                                  design - po prostu oni umieją to robić, i na ich samochody przyjemnie patrzeć -
                                                  zarówno współczesne, jak i klasyczne modele.
                                                  tak samo jest z frankofońskimi (a więc także i francuskimi) komiksami - uważam
                                                  że najlepszych rysowników mają belgowie i francuzi, i zazdroszczę francuzom, że
                                                  u nich komiks jest dużo bardziej powszechny niż u nas i nikt nie pomyślałby o
                                                  tym, żeby wstydzić się przyznać do jego czytania.
                                                  co prawda za serami czy w ogóle winem nie przepadam, ale jest sporo rzeczy
                                                  francuskiego pochodzenia które lubię i których im zazdroszczę.. ale na pewno
                                                  nie jest to podejście do mody i sama moda. ta jedna z rzeczy najbardziej
                                                  kojarzonych z francją po prostu mi się nie podoba - i już.
                                                  polska jest we francji lepiej odbierana niż francja w polsce? w życiu takiej
                                                  bzdury nie słyszałem. pokaż mi polaka który powiedziałby, że nie lubi francji -
                                                  co najwyżej może nie przepadać za francuzami, w sumie po ich reakcjach na
                                                  poparcie polski dla usa w wojnie z irakiem można się było do nich zniechęcić
                                                  nawet samemu będąc przeciwko wojnie. chyba sama musisz przyznać, że francuzi
                                                  często zachowują się jak nadęte dupki, mimo że tak naprawdę w głębi mogą być
                                                  całkiem sympatyczni.
                                                  poza tym od razu widać że jesteś z krakowa - chyba nikt tak bardzo nie lubi
                                                  warszawy tylko za to że jest warszawą jak krakowianie (może jeszcze ślązacy).
                                                  w zeszłym roku 'gazeta stołeczna' przeprowadziła ankietę, pytając jakie miasto
                                                  warszawiacy widzieliby teraz jako najlepsze na stolicę polski. wyobraź sobie że
                                                  wśród warszawiaków zwyciężył kraków! dopiero na drugim miejscu była sama
                                                  warszawa - z o 15% mniejszym wynikiem.
                                                  różnica między warszawiakami a krakowianami jest taka, że wszyscy warszawiacy (
                                                  nie mówię tu o podszywających się pod warszawiaków wieśniakach czy drechach
                                                  drących wszędzie mordę, którzy zresztą istnieją nie tylko w warszawie) lubią
                                                  krakowiaków, dopóki tam nie pojadą i nie zobaczą jak są traktowani; natomiast
                                                  większość krakowiaków nie lubi warszawy, dopóki tu nie przyjedzie i też nie
                                                  zobaczy jak jest traktowana.
                                                  argumenty o małości mnie nie ruszają - w sumię nie tobie to stwierdzać, i to
                                                  jedynie na podstawie mojego zdania o modzie.
                                                  a różnic w ubiorze dziewczyn w każdym większym mieście nie widzę - może oprócz
                                                  paru tam regionalizmów.
                                                  kurcze, teraz w zasadzie nie wiem - czy twoje wywyższanie się i traktowanie
                                                  mnie z pogardą bez znaczących przesłanek wynika z tego, że jesteś z krakowa,
                                                  czy dlatego że mieszkasz w paryżu;)? zabójcza mieszanka:))


                                                  • Gość: koko Re: co sie nie podoba blinskiemu IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 14:05
                                                    na stek gniotowatych wypocin bez sensu
                                                    odpowiem-bez odbioru
                                                    salut
                                                    • blinski Re: co sie nie podoba blinskiemu 25.05.04, 17:35
                                                      salut, mon cher ami.
                                                      najgorszą chyba rzeczą, pisząc na forum, jest nie uznawać dyskusji.
                                                    • Gość: koko Re: przepraszam za uzycie europejskiego jezyka IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 25.05.04, 19:09
                                                      Cette discussion m'a mené à réfléchir au
                                                      langage diplomatique dans le turbulant
                                                      climat actuel. Je me demande si le discours
                                                      de mon adversaire peut sembler abrupt dans
                                                      le meilleur des cas et agaçant dans le pire.
                                                    • blinski Re: przepraszam za uzycie europejskiego jezyka 25.05.04, 23:42
                                                      le discours peut sembler (et semble) abrupt a cause de toi. j'essaye etre reel
                                                      et objectif:) (ok, peut etre un peu abrupt;)) - t'essayes moi offenser.
                                                      wybacz brak daszków i akcentów a także potencjalne błędy, droga europejko -
                                                      francuski nie jest moim ulubionym językiem;)
                                                      despite you know french well (omittin some little fails) i can't see the reason
                                                      you've stuck to it. don't you realize french culture and language as followin
                                                      ain't no world culture basis anymore..? it's good to you knowin french, but
                                                      please don't try to imply by using it those who can't are worse and uneducated -
                                                      it would be ridiculous. nowadays english is the most important language and
                                                      the knowing a lil bit of what is what i'm just boastin about now;))
                                                      ok, to tyle do ciebie ode mnie..:)
                                                      mam nadzieję że teraz damy zrozumieć nas innym użytkownikom forum, którzy nie
                                                      mają obowiązku znać języków?
                                                      poza tym, od kiedy polski nie jest językiem europejskim..?
                                                      pozd.
                                                    • Gość: koko Re: no to bedzie po polsku IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 09:38
                                                      No dobrze, nie doczepie sie do bledow w angielskim.
                                                      Przypomne , ze oba, jezyk angielski i francuski,
                                                      zostaly przyjete jako podstawowe w porozumiewaniu
                                                      sie w UE. W naszej, juz przydlugawej dyskusji ty
                                                      wyraziles krytyke szyku francuskiego , a ja sposobu
                                                      ubierania sie Polek. Przy okazji dostalo mi sie za
                                                      to, ze mieszkam w Paryzu.Jest to podstawa twoich
                                                      niegrzecznych drwinek. Jakaz to wina? Wyznam (bedzie
                                                      dla mnie jeszcze gorzej), ze jest to moj wybor. Nikogo,
                                                      ani ciebie ani mych przyjaciol w Polsce nie traktuje z
                                                      tego powodu z gory , bo nie jestem idiotka, ani kims
                                                      takim ciebie nie nazwe.Co do kultury francuskiej-
                                                      znajomosc komiksow i linii samochodow jest bardzo ubogim
                                                      jej poznaniem. A gdzie balet , literatura, malarstwo, muzyka?
                                                      Jesli tymi ostatnimi interesujesz sie-mozemy porozmawiac.
                                                      Komiksy nie interesuja mnie, a samochod to dla mnie kupa
                                                      zelastwa ,ktora musze uzywac do przemieszczania sie.Sadze,
                                                      ze nie mamy wiele wspolnych punktow spostrzegania wspolczesnego
                                                      swiata. Pozostanmy w zgodzie-ja z uznaniem dla paryskiego¨szyku
                                                      i kultury francuskiej-ogolnie-ty z uznaniem ubioru warszawianek,
                                                      komiksow i linii samochodow.Dodam, ze korzenie moje pielegnuje
                                                      i z przyjemnoscie jezdze do Polski dla krajobrazu i kultury, a
                                                      zwlaszcza muzyki.
                                                      Zycze powodzenia
                                                    • blinski Re: no to bedzie po polsku 26.05.04, 10:42
                                                      ok, teraz było miło i rzeczowo:)
                                                      nie, nie dostało ci się za to że mieszkasz w paryżu. nie zarzucałem ci nigdy,
                                                      że traktujesz mnie z góry bo mieszkasz we francji, a ja w polsce - zarzut taki
                                                      byłby raczej głupi. chodziło mi o ogólne poczucie wyższości;
                                                      np. ten pojazd po warszawiakach i warszawiankach - czemu miał służyć? rozumiem
                                                      gdybym wcześniej wychwalał warszawę pod niebiosa, ale nigdy nawet nie
                                                      wspomniałem że tu mieszkam.
                                                      nawet teraz, gdy porównujesz moje zainteresowania ze swoimi - 'kultura i szyk
                                                      francuski' przeciwko 'samochodom i komiksom' - nikt mi nie powie, że nie
                                                      implikujesz w ten sposób swojej wyższości..?
                                                      poza tym ten język: 'jest to podstawa twoich niegrzecznych drwinek' - no
                                                      prooszę cię, kto używa na poważnie takiego języka..?
                                                      nie chodzi mi o to, by przyczepić się do nieistotnych szczegółów - takie
                                                      szczegóły właśnie tworzą twój obraz, i powinnaś byc przygotowana na to, że nie
                                                      będziesz traktowana poważnie.
                                                      literatura, malarstwo, muzyka? literatura francuska mnie kompletnie nie
                                                      interesuje; malarstwo - też za bardzo nie, mimo że miałem historię sztuki w
                                                      liceum malarstwo nigdy mnie nie interesowało - wolę grafikę i projekt; muzyka
                                                      francuska - zależy co masz na myśli. zapewne ty, jako egzaltowana dama,
                                                      preferujesz klasyczną - może co najwyżej '50 czy '60. ja, jako prostak z
                                                      warszawy:) bardzo lubię francuskie '80, np. milene farmer czy serge'a
                                                      ginsburgha (mimo że tworzył i wcześniej), i takie tam piosenki typu 'elle a'.
                                                      może ty się dobrze czujesz w 'kulturze wysokiej', mnie ona po prostu nie
                                                      interesuje - ani francuska, ani żadna. nie staniesz się mądrzejsza ani bardziej
                                                      szanowana przez to, że ty ją preferujesz - a na pewno jeśli bedziesz to z taką
                                                      mocą podkreślać.
                                                      myślisz, że żaden z innych uczestników forum nigdy nie był w paryżu? że nie
                                                      lubi francuskiej literatury czy muzyki? po prostu tego nie wyciąga, bo to tu
                                                      niczemu nie służy - jeśli ktoś to lubi, to jego sprawa, i nie posługuje się tym
                                                      jako argumentem w dyskusji, bo to żaden argument.
                                                      aha, możesz doczepiać się do błędów w angielskim, i francuskim zresztą też,
                                                      znajomość niedoskonałości wyjdzie mi tylko na dobre:)
                                                      ale chyba, jeśli chodzi o angielski, nie miałaś na myśli braku 'g' w gerundach
                                                      i podwójnego przeczenia?
                                                    • Gość: koko Re: no to bedzie po polsku IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 11:25
                                                      Nie, nie implikuja wyzszosci.
                                                      Podkreslam innosc. To ty stawiasz
                                                      sie w pozycji"nizszego"-zupelnie
                                                      bez sensu. Po prostu jestesmy tak
                                                      rozni, ze nigdy nie znajdziemy
                                                      wspolnego jezyka.Z tonu twoich
                                                      wypowiedzi wynika za nalezysz do
                                                      tzw new Polish z calym blaskiem
                                                      tego stanu. Jeszcze dlugo woda
                                                      w Wisle bedzie musiala plynac zanim
                                                      kultura starej Europy wplynie na
                                                      uksztaltowanie mentalnosci czlonkow
                                                      poszerzonej Europy.Ciekawe , ze inne
                                                      panstwa jak Czechy , czy Litwa sa
                                                      znacznie blizsze kulturze 12-tki niz
                                                      Warszawa. Czyzby azjatycko-rosyjski wplyw?
                                                      Nie oczekuje na traktowanie mnie powaznie
                                                      przez ciebie, bo moja powaga zostala skrzy
                                                      -wiona 20-letnim pobytem poza polska i nie
                                                      cierpie na zaparcie zwiazane z czyms takim
                                                      co nazywa sie "duma narodowa". My tutaj ,
                                                      we francji dobrze bawimy sie , nie jestesmy
                                                      przeciw , tylko za i mamy przeszlo 200-letnia
                                                      demokracje. No coz, rzeczywiscie pod tym
                                                      wzgledem roznice sa istotnie razace.
                                                      Egzaltowana dama nie jestem-prawdopodobnie nie wiesz
                                                      co znaczy "egzaltowana". Tobie epitetow dawac nie bede.
                                                      Chociaz mam na mysli jedno popularne polskie slowo.
                                                      Daj je sobie sam-napewno wiesz o co chodzi-czesto
                                                      uzywaja go new-Polish i faceci pod budkami z piwem.
                                                      Poza tym zaczynasz mnie smiertelnie nudzic, uczucie
                                                      ktore w moim normalnym srodowisku nie wystepuje NIGDY.
                                                      Wobec tego proponuje skonczyc ta nigdzie nie prowadzaca
                                                      dyskusje.
                                                      Adieu
                                                    • blinski Re: no to bedzie po polsku 26.05.04, 12:05
                                                      ok, koniec dyskusji - mi też zaczyna się to nudzić. nie wiem ile masz lat, ale
                                                      gadasz jak co najwyżej 20-latka. nie należę do żadnych 'new polish' i nawet nie
                                                      wiem co przez to rozumiesz, nigdy nie słyszałem żeby ktoś takiego określenia
                                                      używał. może we francji tak się określa jakąś grupę polaków..? ja w każdym
                                                      razie jestem zwykłym 20-letnim studentem, który nawet jeszcze nie znalazł pracy.
                                                      ok, może we francji traktują cię poważnie, ale jeśli zaczynasz nawijać o
                                                      jakichś bliskościach w kulturze do nie wiem jakiej '12-stki' (pewnie miałaś na
                                                      myśli kraje unijne, ale przed rozszerzeniem 1. maja o ile wiem to była 15-stka)
                                                      to bebechy mi sie wywracają - po pierwsze dlatego że nie ma czegoś takiego
                                                      jak 'kultura unii' - kraje różnią się tak bardzo, że nikomu nawet nie
                                                      przyszłoby do głowy używać takiego zwrotu, podobieństw np. między włochami a
                                                      niemcami za bardzo nie widzę (oprócz tego że demokracja jest tam tak samo długo
                                                      ugruntowana); po drugie czechy to jeszcze, ale litwa? poza tym co to za bzdura
                                                      wyodrębniać warszawę od reszty polski - ona nigdy nie będzie się mogła równać z
                                                      paryżem (choćby z racji swojej brzydoty), ale mówisz tak jakby gdzie indziej w
                                                      polsce kultura była bardziej rozwinięta (no, może w krakowie, przyznam. bardzo
                                                      europejskim mieście, które zapluło się na wieść o marszu tolerancji).
                                                      poza tym ciągle przekonujesz, że się nie wywyższasz - a teksty w stylu 'my
                                                      tutaj, we francji, dobrze się bawimy', 'my tutaj mamy 200-letnią demokrację',
                                                      to co niby jest? nie chodzi mi o samą treść, lecz sposób wypowiedzi.
                                                      przykro mi, ale nie mogłem tego steku pierdół nie skomentować.
                                                      doprowadziłaś mnie do tego, że przestałem traktować wypowiedzi z dystansem i
                                                      luzem, ale nic mnie tak nie irytuje jak nadęte babsztyle, które jeszcze próbują
                                                      mi wmowić, że nie są nadęte:).
                                                      (przepraszam za ton ostatniego zdania, ale na pewno nie przekroczyłem granic
                                                      których ty nie przekroczyłabyś wcześniej)
                                                    • Gość: koko Re thank you for being a friend IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 15:12
                                                      www.americangreetings.com/display.pd?path=32162&bfrom=1&prodnum=3023508&
                                                    • blinski Re: Re thank you for being a friend 26.05.04, 15:19
                                                      a cóż to miało byc takiego?
                                                    • Gość: koko Re: Re thank you for being a friend IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 15:30
                                                      Podziekowania za sympatyczna rozmowe-
                                                      mezczyzna, lat 37, gay
                                                    • blinski Re: Re thank you for being a friend 26.05.04, 16:45
                                                      ależ nie ma za co:)
                                                      twoje specyficzne poczucie humoru czy próbujesz mnie zbić z tropu?
                                                      bo chyba nie prawda;)? no ale z francji na pewno piszesz, nie mam wątpliwości.
                                                    • Gość: koko Re: Re thank you for being a friend IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 17:10
                                                      Potwierdzenie mojej tozsamosci/seksu
                                                      mogloby miec miejsce jedynie w realu.
                                                      Warunki do podejmowania gosci mam/nawet
                                                      do wyboru/, ale jak slusznie zauwazyles
                                                      pisze/bo mieszkam/ z francji.
                                                      Ech, ta odleglosc....
                                                    • blinski Re: Re thank you for being a friend 26.05.04, 17:14
                                                      czyżbyś coś sugerował:)?
                                                      jeśli tak - przykro mi, jestem zainteresowany jedynie płcią przeciwną:)
                                                      no i raczej w moim wieku, ma się rozumieć..
                                                      poza tym we francji faceci są dużo lepsi, geje w polsce moga ci tylko
                                                      zazdrościć:)
                                                    • Gość: koko Re: Re thank you for being a friend IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 17:24
                                                      Nie, niczego nie sugeruje.
                                                      Nie mam pojecia dlaczego geje w polsce maja mi zazdroscic
                                                      i czego??????
                                                    • blinski Re: Re thank you for being a friend 26.05.04, 17:29
                                                      ok, ale to 'ach ta odległość' mogło jednak coś sugerować, nie:)?
                                                      jak to czego? chodzę czasem do klubów gejowskich - przeraziłbyś się jakbyś
                                                      zobaczył bywalców:), i czym prędzej uciekł do z powrotem do francji:)
                                                    • Gość: koko Re: Re thank you for being a friend IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.04, 17:37
                                                      aaa, rozumiem
                                                      "ach, ta odleglosc" to bylo tak do siebie.Mam jechac do znajomego
                                                      do stanow , bylem wlasnie po rozmowie i tak sie wyrwalo
                            • Gość: bb Re: post scriptum IP: *.rene.com.pl 23.05.04, 23:42
                              Śledziłam tę dyskusję i jednak się wtrącę. Jestem Polką mieszkającą w Polsce,
                              ale podróżuję po świecie i mam okazję obserwować modę prezentowaną przez
                              kobiety z różnych krajów. Trudno mi się zgodzić z Tobą, koko. Uważam, że Polki
                              prezentują się doskonale na tle innych narodowości, sama piszesz, że we Francji
                              panuje luz i nikt się nie przejmuje wyglądem. Polki mają styl i potrafią ubrać
                              się dobrze i stosownie do sytuacji. Nie wiem, jaką wycieczkę matron oglądałaś w
                              Meksyku, ja na wycieczkach widzę osoby ubrane na sportowo, dominuje styl
                              safari, latem krótkie spodenki bądź luźne spodnie z lnu. Polki, w
                              przeciwieństwie do innych narodowości, ubierają się stosownie do figury. Nie
                              znajdziesz (wyjątki tylko potwierdzają regułę) otyłej kobiety w obcisłych,
                              wzorzystych legginsach, jakie z upodobaniem noszą np Niemki, młode dziewczyny
                              są przeważnie szczupłe i zgrabne, zadbane. Owszem, zgadzam się z tym, że często
                              przesadzają z makijażem, jednak im starsze, lepiej wykształcone i lepiej
                              sytuowane, tym gustowniej ubrane. Nie porównuj, koko, paryżanek w operze z
                              Polkami ze stadionu, bo we Francji również są niższe sfery. Przy kolejnej
                              wizycie w Polsce przypatrz się uważniej ulicy. ;)
                              • Gość: koko Re: post scriptum IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 23.05.04, 23:58
                                bb-chodzi o to ze Polki bezsensownie
                                pîndrza sie. Na ulice, na codzien
                                nosza sukienki, ktore tutaj wklada sie"na okazje".
                                Podobnie jak na francuskiej prowincji, gdzie mozna
                                na codzien zobaczyc panie w kapeluszach.
                                W paryzu, skad przeciez pochodza najwazniejsze tendencje
                                mody, kobiety ubieraja sie wygodnie i stosownie do
                                okazji. Okazja nie jest ulica, zakupy itp. Do takich
                                okolicznosci nosi sie fajne spodnie . W Polsce do supermarketu
                                panie wkladaja strojne suknie, co jest po prostu smieszne.
                                I to chcialam wytknac Polkom-ten brak luzu i brak wyczucia
                                kiedy i gdzie , co i jak;poza tym oczywiscie ze w Polsce sa tez piekne
                                i dobrze ubrane dziewczyny-ale to nie ogol, niestety
                                • Gość: bb Re: post scriptum IP: *.rene.com.pl 24.05.04, 00:27
                                  Koko, jakie suknie?? Gdzie na ulicy w Polsce zobaczysz suknię czy spódnicę??
                                  Generalnie Polki chodzą w spodniach, obecnie głównie w dżinasach lub bojówkach,
                                  rzadko zakładają spódnicę czy sukienkę. Nie mówię tu o starszych paniach, lecz
                                  uważam, że to dobrze, że one akurat nie pokazują opiętych pośladków, lecz
                                  zakładają nobliwe suknie. Latem częściej kobiety pokazują nogi, jednak lato
                                  mamy przez dwa miesiące w roku, niestety.
                                  Wiem, że łatwiej w oczy wpada tandeta i przesada w czymkolwiek. Na tym forum i
                                  ja wytykam błędy w makijażu czy ubiorze kobiet, lecz nie można generalizować.
                                  Jeśli tego roku będziesz w Polsce, przypatrz się uważnie, a jestem przekonana,
                                  że zmienisz zdanie. :)
                                • blinski Re: post scriptum 24.05.04, 11:01
                                  koko, gdzie te suknie..? jeśli czytałaś wcześniej forum, sama mogłaś zauważyć
                                  przypadki facetów narzekąjących na zbytnią powszechność jeansów i wymarcie
                                  spódnic i sukienek.
                                  inna sprawa, że i ty, i oni, znacznie przesadzacie.. nikt wam tego nie
                                  zabrania, każdy ma swoje własne, subiektywne obserwacje. ale bywa to tak
                                  rażące, że nie sposób - tak jak w tym przypadku - się nie obruszyć:)
                                  btw, teraz za stolicę mody i nowych trendów uznawany jest mediolan, nie paryż:)
                                  • Gość: koko Re: post scriptum IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 13:02
                                    binski-wyobraz sobie-odetchnelam.
                                    telefonowalam przed chwila do przyjaciolki
                                    w Polsce z zapytaniem czy koniecznie musze
                                    szukac tych dlugich sukien, ktore widzialam
                                    na paniach w ubieglym roku.Otoz rzeczona
                                    kolezanka powiedziala mi, ze teraz w krakowie
                                    wiekszosc dziewczyn/ kobiet biega normalnie
                                    w spodniach-tak jak tutaj.uff-moge wziac na
                                    podroz do Polski moje fajne bojowki, rybaczki
                                    i jedna pare eleganckich czarnych spodni do fajnej
                                    polskiej(sic-kupionej w paryzu) gory. No moza kupie
                                    jadna sukienke z krzywo skrojonym dolem i zakonczona
                                    taka krzywa falbanka-bardzo lubie te fantazyjna mode.
                                    Tylko, kurcze do tego musze kupic buty, tych z nosami nie
                                    znosze-beda zatem jamniczki. Byle pogoda dopisala-tutaj
                                    jest dzisiaj wspaniale-przepiekne slonce, bardzo cieplo
                                    i niebieskie niebo. Oby tak dalej-do Polski mi teskno-
                                    i te koncerty w Krakowie-prawdziwy kulturalny szal!
                                    Kolezanka powiedziala mi ze w Zakopanem jest az 20cm sniegu-
                                    co u licha-a gdzie nadchodzace lato?i sukienki, i falbanki
                                    etc?
                                    • Gość: bb Re: post scriptum IP: *.rene.com.pl 24.05.04, 16:15
                                      Widzisz, koko, zabrałaś dosyć kategorycznie głos, a okazało się, że nie znasz
                                      realiów Polski. Cieszę się, że koleżanka Cię uświadomiła, że Polska nie jest
                                      już europejskim zadupiem, lecz kobiety tu dorównują, a nawet często
                                      przewyższają, szykiem i wyczuciem mody światowe standardy. Mam nadzieję, że
                                      trafisz na ładną pogodę, też się jej nie mogę doczekać. :)A sukienkę z
                                      asymetrycznym dołem i falbaną właśnie dziś kończę sobie szyć, więc raczej też
                                      nikogo tu nie zaskoczysz takim strojem. ;)
                                      • Gość: koko Re: post scriptum IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 17:46
                                        wiesz bb - z tym przewyzszaniem to nie
                                        przesadzajmy. A ze przemiany w Polsce
                                        ida w zadziwaijacym tempem to prawda;tym
                                        lepiej-oby szly wylacznie w dobrym
                                        kierunku. Co do mody nie ludzmy sie-jak
                                        na razie nikt w profesjonalnych kregach
                                        nie mowi o"modzie polskiej", ani podczas
                                        miedzynarodowego salonu " prêt à porter"
                                        nie bylo ani jednego przedstawiciela z Polski.
                                        Czyli aby zabierac glos na europejskim rynku
                                        w dziedzinie mody Polska musi jeszcze troche
                                        bardziej dojrzec. Wierzmy jednak ze to sie
                                        niebawem stanie.
                                        Wg. opinii mojej kolezanki te wielkie dlugasne
                                        suknie na ulicy spotyka sie nadal, ale nosza
                                        je starszawe panie, ktore maja falszywe pojecie
                                        o elegancji.Zaskakiwac nikogo niczym nie chce,
                                        bo ja nie ubieram sie na pokaz i aby ogladano sie
                                        za mna. Staram sie tylko utrzymywac w aktualnej
                                        tendencji i czuc sie dobrze w tym , czym okrywam
                                        swoje cialo. Wkrotce zobacze na wlasne oczy na ile
                                        zmienilo sie w Polsce od zeszlego roku.
                                        pozdrowienia
                                        • Gość: koko Re:kilka pytan IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 18:15
                                          bb-dlaczego sama szyjesz sukienke?
                                          czy to jest hobby, czy koniecznosc?
                                          Nie szkoda Ci czasu? A wykonczenie?
                                          Potrafisz porzadnie wykonczyc?
                                          Tutaj dziewczyny same nie szyja-
                                          szkoda zachodu, zbyt duzy wybor
                                          gotowych , aby zawracac sobie tym glowe.
                                          Owszem istnieje szycie na miare i na
                                          zamowienie, ale to dotyczy wylacznie high
                                          society.
                                          Zatem udanej sukienki.
                                          • Gość: bb Re:kilka odpowiedzi IP: *.rene.com.pl 24.05.04, 18:51
                                            Szyję sukienkę sama, gdyż potrafię i lubię. Jestem krawcową- amatorką i na
                                            wielkie wyjścia nie decyduję się szyć sama, lecz lubię szyć, gdyż lubię
                                            wyglądać inaczej, niż wszyscy, a moje "kreacje" są niepowtarzalne, jedyne w
                                            swoim rodzaju i idealnie dopasowane do mojej sylwetki. Czasu mi nie szkoda,
                                            gdyż sprawia mi radość i satysfakcję, gdy stworzę coś wyjątkowego, co później
                                            podziwiają inni. Szyję od dawna i mam już dużą wprawę, więc wykończenia są
                                            staranne i ładne.
                                            W Polsce też mało osób szyje ubrania, nie różnimy się w tym od innych krajów.
                                            Szycie, robótki na drutach to moje hobby, szyję tylko sobie, mam świetny ciuch
                                            z dobrego materiału za niewielką sumę i nikt inny nie ma identycznego. :)
                                            P.S. Koko, chyba dawno wyjechałaś z kraju i długo nie byłaś w Polsce, bo mam
                                            wrażenie, że kojarzysz Polskę z przaśnością i pustymi półkami.;) Myślę, że
                                            będziesz mile zaskoczona. :)
                                            • Gość: koko Re:kilka odpowiedzi IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 24.05.04, 19:18
                                              Gratulacje-zatem jestes krawcowa artystka!
                                              Ja tez tam cos w dziedzinie artystycznej...
                                              Z Polski wyjechalam dawno, ale czesto bywam.
                                              Ostatni raz bylam w ubieglym roku, w czerwcu,
                                              w Krakowie i wszelkie moje obserwacje pochodza
                                              z tego okresu i tego miejsca.
                                              Acha-nie bylam przelotem-zostalismy ponad miesiac
                                              i zrobilismy wypad nad jeziora. Tam mialam ochote
                                              umrzec ze smiechu na widok nowobogackiej wystrojonej
                                              na statek w wieczorowy stroj, makijaz do slonca jak
                                              na wieczor i paznokcie na zloto z kwiatkami. Byla z
                                              W-wy, jak wynikalo z glosnych jej opowiesci.Takiej
                                              prowincjonalnej uciechy tutaj niestety nie uswiadczysz;
                                              sa wprawdzie inne-n.p. 80-letnie panie w szortach i z wielka
                                              sztuczna roza wpieta we wlosy.Ale po taka ucieche trzeba
                                              pojechac na lazurowe wybrzeze- w paryzu starsze panie
                                              naprawde brawo-zadbane i swietnie ubrane.
                                              Szczere slowa podziwu dla twojej garderobianej kreatywnosci.

                                              *
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka