Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Pozyczanie ciuchow..

    27.06.04, 01:19
    Dziewczyny, czy i Wam zdarzaja sie podobne problemy ? Otoz moje kuzyneczki i
    kolezanki, jak tylko pojawie sie w domu rodzinnym, lubia przegrzebac moje
    rzeczy. Kazda musi psiknac sie perfumami, posmarowac balsamem, uzyc
    blyszczyka, albo pozyczyc ciuch. W dodatku robia to tak, ze nie wypada mi
    powiedziec "nie". Np siostra wieczorem chwyta za moj sweter bo jej zimno a
    nie wziela ze soba. Inna zaklada moje kapcie, bo idzie sie kapac i nie chce
    chodzic boso. Albo biora cos bez pytania a w trakcie uzywania np perfum
    mowia "mogee..?". Ciekawe jak powinnam zareagowac. Podbiec w ciagu sekundy,
    wyrwac im z reki i powiedziec: nieee mozesz. ? Nie chce tez uchodzic za
    jakies nadasane skapiradlo, ale i u mnie sie nie przelewa. Zbieram pieniadze
    na ulubione perfumy, a kuzynki wypsikaja mi pol butelki. Albo siostra zalozy
    sweter ktory jest pozniej rozciagniety badz poplamiony. A moich kapci wogole
    nie lubie komukolwiek pozyczac.
    Jak reagujecie drogie Forumowiczki w podobnych sytuacjach ? Jak radzicie
    reagowac aby nie wyjsc na jedze a jednoczesnie nie pozwolic innym
    przekraczania mojej prywatnej sfery ?
    Obserwuj wątek
      • anexxa Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 09:52
        kapcie mam tzw. gościnne (kilka par dla gości, wręczam je przy wejściu, chyba że
        ktoś nie nosi). sweter podaję sama (bo mam kilka szaf w domu i nikt tak naprawdę
        nie wie, gdzie co leży - czasem i ja nie wiem). co do perfum - stoją w szafce i
        naprawdę chciałabym zobaczyć, jak mi się gość przedziera między stertami książek
        i pism do czytania (leżącymi między kanapą a szafką), żeby wygrzebać perfumy.

        poza tym, to, co opisałaś, to są obyczaje na poziomie moich lat podstawówki, a
        te skończyły się dobrą chwilę temu. może jednak warto byłoby wyjaśnić kuzynkom,
        że nie jesteś wypożyczalnią ciuchów ani lokalną filią drogerii? bo się
        zamęczysz. pewnie się obrażą na jakiś czas, ale powiedz szczerze, czy aż tak Ci
        zależy na ich odwiedzinach, skoro to tyle stresu dla Ciebie?
        • lunalovelight Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 11:09
          bardzo popieram.
          kuzyneczkom / koleżankom trzeba po prostu powiedzieć, że ich zachowanie jest
          cokolwiek nie na miejscu i może przeszkadzać / być denerwujące. jeśli to
          dorosłe i inteligente dziewczyny, to zrozumieją. jeśli się obrażą, jak za
          czasów podstawówki właśnie, to nie warto ich fochami zawracać sobie głowy.
          • Gość: misia Re: Pozyczanie ciuchow.. IP: *.wroclaw.mm.pl 27.06.04, 11:26
            ja mam podobny problem. z ta roznica, ze ode mnie pozycza ciuchy moja mama.
            jest ode mnie tezsza, a mimo wszytsko pakuje sie w moje ciuchy, tak ze pozniej
            mam problemy aby wygladaly one na mnie jak 'ludzie'. denerwuje mnie to bardzo,
            kiedy mowie mamie, ze nie chce pozyczac po pozniej kolezanki jej widza mnie w
            tym samym w czym mamuska byla dnia poprzedniego ( pracujemy w tych samych
            miejscach, ale na rpzemian).

            poza tym przymierza sobie moje rzeczy po kryjomu, a pozniej ( po fakcie)
            zauwazam, ze ubrala je bo pachna jej perfumami.

            co wiecej: pozycza ode mnie bizuterie, a jest to dla mnie bardzo osobista
            rzecz. nie lubie gdy inne osoby widza mnie w tym samym co moja matka. a
            bizuterie mam bardzo ekscentryczna.

            to nie wszystko: moja mamusce zdaje sie, ze jest w moim wieku i moze nosic
            wszystko. a jest zupelnie ianczej. nie czuje, ze cos zupelnie do niej nie
            pasuje. za wszelka cene chce sie odmlodzic ale wychodzi jej to marnie.

            i za kazdym razem strzela focha gdy czegos jej nie chce pozyczyc. jak nie chce
            to mowi, ze juz wiecej mnie o nic nie poprosi, ale za dni apre jest ta sama
            gadka. co mam zrobic?

            • lunalovelight Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 11:42
              ha! tez mam "problem" z mamą, ale tylko od czasu do czasu, bo od lat mieszkam w
              warszawie, a ona na mazurach. za kazdym razem jednak, kiedy się pojawiam u
              niej, nastepuje przeglądanie moich rzeczy, mierzenie, pożyczanie etc. nie
              cierpię tego, ale nie dlatego, ze jestem psem ogrodnika... po prostu ciuchy,
              prefumy, kosmetyki traktuję jak dość osobiste rzeczy i zwyczajnie nie lubię,
              kiedy używa ich ktoś jeszcze. dlatego tez wpadłam na inny pomysł: kupuję mojej
              mamie ubrania w prezencie ;) (choć to oczywiście kosztowny wybieg, wiem). znam
              jej gust i rozmiary ciuchów, które nosi, wiec nie ma problemu z wyborem, czasem
              nawet zdarza się, że kupuję 2 sztuki tej samej bluzki czy czegoś tam...
              • miska_malcova Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 12:20
                przeczytałam topik i myślałam, że chodzi Ci faktycznie o pożyczanie ciuchów :-(

                • Gość: marta Re: Pozyczanie ciuchow.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 12:30
                  mialam ten sam problem.w jakims momencie polowa moich "naj"ubran byla w obcych
                  rekach!!moja asertywnosc mnie zawiodla:(a teraz mowie,ze pozyczajac moje ubrania
                  trace czastke siebie-poskutkowalo,choc niekto-re widzac mnie od razu mi o tym
                  przypominaja...
            • Gość: sonia Re: Pozyczanie ciuchow.. IP: 80.48.237.* 27.06.04, 12:49
            • Gość: sonia Re: Pozyczanie ciuchow.. IP: 80.48.237.* 27.06.04, 12:52
              powiedz kuzyneczkom prosto z mostu i nie przejmuj sie ich opinią!!!!!!!!!!!!!!
            • balbinia Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 14:37
              misia.. wspolczuje. Masz faktycznie fatalna sytuacje. Chyba bym sobie sprawila
              szafe na zamek w takim wypadku :)
        • balbinia Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 14:17
          anexxa napisała:

          > kapcie mam tzw. gościnne (kilka par dla gości, wręczam je przy wejściu, chyba
          ż
          > e
          > ktoś nie nosi). sweter podaję sama (bo mam kilka szaf w domu i nikt tak
          naprawd
          > ę
          > nie wie, gdzie co leży - czasem i ja nie wiem).

          Kiedy mnie ktos odwiedza, rowniez mam kapcie goscinne, a i jakas pizama,
          sweter, szczoteczka do zebow nieuzywana sie zawsze znajdzie.


          co do perfum - stoją w szafce i
          > naprawdę chciałabym zobaczyć, jak mi się gość przedziera między stertami
          książe
          > k
          > i pism do czytania (leżącymi między kanapą a szafką), żeby wygrzebać perfumy.
          >
          > poza tym, to, co opisałaś, to są obyczaje na poziomie moich lat podstawówki, a
          > te skończyły się dobrą chwilę temu. może jednak warto byłoby wyjaśnić
          kuzynkom,
          > że nie jesteś wypożyczalnią ciuchów ani lokalną filią drogerii? bo się
          > zamęczysz. pewnie się obrażą na jakiś czas, ale powiedz szczerze, czy aż tak
          Ci
          > zależy na ich odwiedzinach, skoro to tyle stresu dla Ciebie?

          Problem w tym, ze spotykamy sie na neutralnym gruncie; tzn u naszej wspolnej
          babci. Przyjezdzam z jedna waliza ulubionych i potrzebnych rzeczy. To, ze
          powinnam jakos to zakonczyc, wiem doskonale. Niestety nie wiem jak..
          • ladyblue Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 15:09
            postaw sprawe jasno: nie życzysz sobie zeby ktokolwiek brał twoje rzeczy bez
            twojej wyraźnej zgody. najlepiej przy wszystkich domownikach. jasno, wyraźnie i
            stanowczo.

            chyba ze wolisz metody typu walizka z zamkiem, zamek na drzwi do pokoju itp.

            no jeszcze mozesz sprobowac sie zemścić - do buteleczki po perfumach jakichs
            ciekawych wlej ocet albo inne śmierdzidło... i wyobraź sobie minę jednej z
            pożyczalskich elengantek po uzyciu tego zapachu ;]
          • Gość: o. Re: Pozyczanie ciuchow.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 15:11
            albo kategorycznie odmawiaj, albo zrob awanture o poplamienie, zniszczenie,
            rozciagniecie itp. albo rob to samo co one... innych wyjsc nie widze.
          • anexxa Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 16:26
            wyjaśnij, że sobie nie życzysz. jeśli chcesz uniknąc spieprzenias obie pobytu u
            babci, to przeczekaj cierpliwie czas pobytu i pożyczanka, po czym w dniu wyjazdu
            posadź niunie ładnie na kanapie i powiedz coś w rodzaju "dzięki waszemu
            elementarnemu brakowi manier i niefrasobliwości mam wypstrykane perfumy, na
            które oszczędzałam dwa miesiące, zmechacony ukochany sweter i plamę z wiśni na
            białych spodniach. czy w ramach rewanżu mam wejść do waszego pokoju, podrzeć
            wasze plakaty z enrike iglesjasem, powiesic sobie w samochodzie płyty kristiny
            agilery oraz stworzyć dzieło abstrakcyjne przy użyciu waszych cieni, błyszczyków
            oraz tuszu do rzęs?". niunie powinny pojąć, w czym dzieło. jeśli nie pojmą,
            następnym razem możesz zacząć realizować groźbę;)
      • ofira Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 16:19
        na szczęście moja jedyna kuzynka jest ode mnie dużo młodsza, w dodatku jej styl
        ubierania (jeśli można to nazwać stylem) jest skrajnie niż różny niż mój. a
        siostry nie mam, żałuję. za to często pożyczamy sobie ciuchy z mamą, tyle że za
        obustronną zgodą.
        perfumy ??? stosować czyjeś perfumy - mowy nie ma ! po 1. z tego powodu, który
        właśnie cię denerwuje, po 2. żeby nie pachnieć jednakowo :/
        ciężka sytuacja, mogłabyś ostatecznie zabić szafę deskami :P
        nie możesz tych perfum po prostu schować ? chyba nie będą grzebać po szafkach ?
        spróbuj może je zaskoczyć i powiedzieć im co o tym myślisz. mimo wszystko
        wolałabym być uznana za jędzę niż za każdą wizytą się denerwować. wkurzające.
      • enixx Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 17:06
        Mam kolezanke, ktora zaraz po wejsciu do mojego pokoju siadala przed moja
        toaletka i testowala moje cienie, szminki, perfumy itp. Z czasem zaczelam nawet
        podejrzewac, ze ona przychodzi do mnie zawsze przed wyjsciem na impreze, zeby
        sie u mnie wymalowac :D Zdarzalo sie tez, ze gdy zauwazala np RedBulla ktorego
        kupilam z zamiarem uczenia sie po nocach bezczelnie pytala czy jej nie
        poczestuje i oczywiscie wypijala calosc! W dodatku zawsze przychodzila tak z
        ulicy, bez wczesniejszego umawiania sie czy telefonu. Poradzilam sobie w sposob
        nieco radykalny, przestalam w ogole do niej dzwonic czy sie umawiac, no i sie
        chyba obrazila...ale jakos nie zaluje :)
        • anula36 Re: Pozyczanie ciuchow.. 27.06.04, 17:30
          Nie mam takich problemow z kilku powodow:
          1. duzy rozmiar wiec rzadko na kogo pasuja moje ciuchy:)
          2.od zawsze glosno mowie,ze nei znosze uzywania moich kosmetykow.
          3. dobrej kolezance perfumami pozwalam sie psiknac-nie przeszkadza mi to. Na
          codzien i tak pachniemy inaczej.
          4. nie mam siosty
          5.moja mama ma gust o 3 pokolenia wstecz-nie uzywa zadnych kosmetykow ani
          perfum, ciuchy nosi babciowate i od moich ja odrzuca.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka